Dodaj do ulubionych

mam dość mojej mamy:(

18.10.10, 22:16
Mam 35 lat, dwoje dzieci i kochającego męża, tworzymy zgodne małżeństwo, niestety moja mama nigdy nie zaakceptowała mojego męża, uważa że jest dupkiem a nie mężczyzną ( to jej słowa), poucza mnie jak mam żyć i wychowywać dzieci, wywiera na mnie poczucie winy i powtarza jak ona się dla mnie poświęciła, zrezygnowała z pracy żeby wychowywać nas. Ciągle mi wpaja że jestem złą matką bo pracuje (prowadzę swoją działalność) zamiast poświęcać czas rodzinie. Mojej mamie nic się nie podoba w moim życiu wszystko jest be. Próbowałam z nią rozmawiać, tłumaczyć że nie jestem już dzieckiem, że jestem dorosła, że mojego życia ona nie przeżyje, że niech zrozumie że nasze relacje powinny być raczej partnerskie. Niestety to nic nie daje, albo płacze albo na mnie krzyczy. Mój mąż już ma jej dość. Ja natomiast chciałabym mieć z nią dobre relacje bo ją kocham to w końcu moja mama. Proszę doradźcie co robić?

Ps. Przepraszam za mały chaos w tym tekście, ale dzisiaj też miałam niestety nieprzyjemną rozmowę z mamą i jestem całą tą sytuacją poddenerwowana.
Obserwuj wątek
    • paco_lopez Re: mam dość mojej mamy:( 18.10.10, 23:28
      nie spoko tekst jest spójny. jesteś, któraś tam z kolei pisząca o tym problemie i w sumie bardzo zwięźle i rzeczowo zasygnalizowałas problem. a jest on poważny, bo moi chociaż wiem, ze mieli coś do kierunku rozwoju mojej osobowości , ale niegdy mi tego nie dawali do zrozumienia wrzaskami i płaczem. mama musi brac tablety nic innego nie pomoze. zachwuje się jak po dopalaczach.
    • seth.destructor Re: mam dość mojej mamy:( 19.10.10, 00:39
      To nie mama, ale pijawka. Oderwij ją od siebie, odetnij kontaty, aż skruszeje.
      • sabinac-0 Re: mam dość mojej mamy:( 19.10.10, 21:58
        seth.destructor napisał:

        > To nie mama, ale pijawka. Oderwij ją od siebie, odetnij kontaty, aż skruszeje.

        To nie takie proste. Z moja mamuska przerabiam to od dwudziestu lat z okladem i wciaz jest to samo.
        Odcieta kruszeje, raz i drugi pogadamy i jest milo, potem znow zaczyna swoje, tzn. krytykowac, ustawiac mi zycie i zalamywac rece nad mymi prawdziwymi i urojonymi bledami.
        Nawet odleglosc kilku tysiecy km nie pomaga.

        Dawniej sie przejmowalam, mialam wyrzuty, probowalam tlumaczyc, przekonywac. Gdy stracilam dziecko a mamuska nawet nie zadzwonila mowiac "wspolczuje" bo akurat obrazila sie na smierc i zycie o jakas bzdete, stwierdzilam ze szkoda zdrowia i nerwow - i tak jej nie zmienie, moge najwyzej zmienic moje podejscie do jej fochow.
        Teraz jak zadzwoni, wyslucham pie... pogadam o pie...ch, jestem mila, a jakze, po czym z ulga odkladam sluchawke i zajmuje sie wlasnym zyciem.
        • seth.destructor Re: mam dość mojej mamy:( 19.10.10, 23:29
          Może chłopa takim brakuje? Albo nie chcą?
          • sabinac-0 Re: mam dość mojej mamy:( 19.10.10, 23:38
            Nie przesadzaj, moj ojciec zyje i ma sie dobrze. :)
    • d.moll.ka Re: mam dość mojej mamy:( 19.10.10, 03:57
      Przeczytaj rozdział "Rodzic kontrolujący" z książki "Toksyczni rodzice".
      To o relacji Twojej i mamy.

      pozdrawiam.
      • karinka2345 Re: mam dość mojej mamy:( 19.10.10, 12:10
        Dziękuję za porady, oczywiście przeczytam. Pozdrawiam wszystkich.
        • marzeka1 Re: mam dość mojej mamy:( 19.10.10, 20:57
          A nie uważasz, że w wieku 35 lat, czas przeciąć pępowinę i przestać zabiegać o akceptację głupawej mamuni, która chce ci związek rozwalić swoimi tekstami? Może warto powiedzieć wprost, że z mężem jesteś szczęsliwa i przestaniesz się z nią kontaktować, gdy będzie się tak zachowywać. Poza tym, przestań słuchać, co mówi o twoim mężu, przerywaj, odkładaj słuchawkę. DOROŚNIJ.
    • sabinac-0 Re: mam dość mojej mamy:( 19.10.10, 21:46
      Witaj w klubie!
      • karinka2345 Re: mam dość mojej mamy:( 19.10.10, 22:15
        Kochani, przeczytałam książkę "toksyczni rodzice" zrozumiałam i uświadomiłam sobie wiele rzeczy, nie jestem jeszcze gotowa na konfrontację z rodzicami. A wracając do mojej ostatniej kłótni z mamą, to teraz jest strasznie na mnie obrażona, zadzwoniłam do niej bo chciałam żeby przyszła do wnuczków ( miała ostatnio pretensje że jej nie zapraszam), odpowiedziała że nie przyjdzie, tonem obrażonym. Strasznie zrobiło mi się przykro, ale postanowiłam że już nie wykonam żadnego ruchu w jej stronę. Jak myślicie czy dobrze robię?

        Opowiadając marzeka1, to powiem, że nie jest łatwo się uwolnić od toksycznych rodziców, jeśli całe moje życie w nim byli mając ogromny na nie wpływ, ale będę pracować nad sobą i przestawić moje myślenie bo już wiem, że rodziców nie zmienię. Pozdrawiam
    • crazy_witch Re: mam dość mojej mamy:( 19.10.10, 22:49
      Matka jest neurotyczka. Problem polega na tym,ze nigdy nie zrozumie,ze trzeba to leczyc, albo terapia albo lekami. czesto jednym i drugim.
      Poza tym jest w tym duzo samolubstwa i egoizmu. O takich osobach mowi sie <wampiry energetyczne> albo<morderca duszy>. Problem jak tobie pomoc, abys sie uwolnila i oczyscila od toksyny. Moze jakas terapia? Warsztaty itp. Oby ksiazki pomogly, czasami sa swietne audycje i programy w tv....

      Jaka jestem szczesliwa, ze mieszkam daleko, daleko od matki, ktora tez dala mi w zyciu popalic i to niezle!
    • lifeisaparadox Re: mam dość mojej mamy:( 19.10.10, 23:09
      karinka2345 napisała:

      > Próbowałam z nią rozmawiać, tłumaczyć
      > że nie jestem już dzieckiem, że jestem dorosła, że mojego życia ona nie przeży
      > je, że niech zrozumie że nasze relacje powinny być raczej partnerskie.

      Czyli wiesz czego potrzeba.
      Twój problem to to że ciągle żyjesz w uzależnieniu od zgody matki. Masz wycięty z mózgu ośrodek samosterowności właśnie przez mamę.
    • gadagad Re: mam dość mojej mamy:( 19.10.10, 23:21
      Masz swoją szczęśliwą rodzinę i z własnej decyzji pozwalasz na wpuszczanie do tego organizmu wirusa.Widocznie matka nie jest zadowolona ze swojego życia i chce by wszyscy byli chorzy,bo tak jej ból jest mniejszy.Nie ma powodu zrywania z matką, tylko trzeba jej zachowanie inaczej traktować. No biedny robaczek, potrzebuje przyjść i się powić.Najpierw nabierz dystansu, to co ona mówi -to jej ból, i tak to traktuj, ze współczuciem.A nie ,że jej musisz coś udowadniać.Jesteś samodzielną jednostką ze swoim życiem, matce nic do tego, a prawdopodobnie potrzebuje kontaktu z tobą, ale realizuje to swoim sposobem, który możesz olać, Pozwól jej gadać nie wchodząc w dyskusję.Może się czegoś o tej kobiecie dowiesz, dlaczego jest taka.I może od tej neutralnej strony, poznasz kim jest ta kobieta i dlaczego jest taka.Masz swoją rodzinę, męża, dzieci, ta kobieta nie jest twoją matką, ona nią kiedyś była.Czemu się tego tak dramatycznie czepia, poznasz tylko z dystansu.Jej akceptacja nie ma znaczenia w twoim życiu.Teraz jest twój czas akceptacji, albo ją zakceptujesz z całym jej bagażem, albo powiesz dziękuję, wystarczyło.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka