05.11.10, 16:41
Po co nam miłość?

Dlaczego się zakochujemy?

I nie możemy żyć bez obiektu naszej miłości?

I czy miłość może być trwała?
Obserwuj wątek
    • gary_joiner Re: Miłość 05.11.10, 17:02
      > Po co nam miłość?

      Żeby mieć motywację do wytrwania z jednym partnerem.

      > Dlaczego się zakochujemy?

      Hormony, feromony, cała ta organiczna chemia tętniąca w mózgu mająca za zadanie dodatkowo zachęcić nas do reprodukcji.

      > I nie możemy żyć bez obiektu naszej miłości?

      Możemy. Jeżeli ktoś nie może żyć bez obiektu swojej miłości to znaczy, że się od niego "uzależnił". Można od hazardu, można od Internetu to tym bardziej od innego człowieka można. Odwyk jest ciężki ale skuteczny.

      > I czy miłość może być trwała?

      Może. Według obowiązującej teorii (chyba obowiązującej, pewności niestety nie mam) na miłość składają się namiętność, intymność i świadome zobowiązanie. Proporcje zmieniają się wraz ze "stażem" miłości, na koniec zostaje tylko świadome zobowiązanie, ergo jeżeli ktoś chce i stara się by jego miłość była trwała to taka właśnie będzie.

      • mona.blue Re: Miłość 05.11.10, 19:16
        Fajne :)

        Mam nadzieję, że z biegiem czasu nie tylko świadome zobowiązanie zostaje ;)
        • gary_joiner Re: Miłość 05.11.10, 20:39
          Ponownie nie jestem pewien, ale z tego co pamiętam dotyczy to głównie długoterminowych związków ( kilkadziesiąt lat), co ładnie tłumaczyłoby ciągły spadek namiętności. Oczywiście to psychologiczna teoria, a te mają to do siebie, że nie zawsze się sprawdzają (delikatnie rzecz ujmując). Więc uszy do góry :)
    • sabinac-0 Re: Miłość 05.11.10, 21:47
      mona.blue napisała:

      > Po co nam miłość?

      Zeby bylo milo.
      >
      > Dlaczego się zakochujemy?
      >
      Bo to latwiejszy sposob na podniesienie sobie adrenaliny niz wyprawa na Mont Everest lub skok na bungie.

      > I nie możemy żyć bez obiektu naszej miłości?
      >
      Eee tam, mozemy. Tylko ckniloby sie.

      > I czy miłość może być trwała?

      Milosc zawsze jest trwala.
      To zakochanie jest ulotne.
      Caly widz w tym, by te dwie rzeczy rozroznic. :)
    • mona.blue Re: Miłość 05.11.10, 23:16
      Dzięki, fajne jest to co napisaliscie :)
    • wichrowe_wzgorza Re: Miłość 05.11.10, 23:30
      Miłość to miłość, a zakochanie to stan uniesienia sobą " z pomocą" drugiej osoby:) Miłość zakłada dialog, zakochanie to stan odurzenia sobą:)
    • mskaiq Re: Miłość 06.11.10, 12:35
      Milosc to cos co jest w kazdym z czlowieku.
      Zakochanie to stan w ktorym sie ja odczuwa.
      Mozna zyc bez obiektu naszej milosci bo nawet kiedy nie czujemy
      milosci ona jest czescia nas.
      Uczucia ze nie mozemy zyc bez obiektu naszej milosci nie sa miloscia
      a zalem. Zal to jedno z najbardziej niszczacych uczuc ktore pojawiaja
      sie w czlowieku.
      Milosc jest trwala, ale kiedy pojawia sie zal, zlosc albo strach wtedy
      nie pojawia sie milosc. Kiedy te uczucia znikaja wtedy pojawia sie
      spokoj, poczucie bezpieczenstwa, radosc, sympatia, szacunekitp bo
      takie jest dzialanie milosci.
      Negatywne uczucia i milosc sie wykluczaja. Sprobuj kochac kiedy sie boisz,
      albo jestes zla.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • lifeisaparadox Re: Miłość 06.11.10, 19:37
        Za bardzo upraszczasz na czarne i białe mskaiq.

        Owszem można nienawidzić i kochać jednocześnie, bać się i współczuć, kochać nienawidzić bać się i pożądać jednocześnie. Na tym polega ludzka natura, manifestująca wszystkie uczucia w każdej chwili.

        To o czym piszesz, że nienawiść niweluje miłość, to jest wyparcie.
        • cynta Re: Miłość 06.11.10, 19:55
          Milosc jest w nas, caly czas.... mozna nie umiec jej znalezc, mozna sie koncentrowac na innych odczuciach, rowniez negatywnych i jej nie slyszec.... ale ona tam jest i uroda zycia polega na codziennym odnajdywaniu jej albo chociaz pracy nad soba aby ja znalezc i uslyszec.... Zapomnij o nienawisci, zawisci, zazdrosci, zranieniu.... kochaj
          • sabinac-0 Re: Miłość 06.11.10, 21:09
            cynta napisała:

            > Zapomnij o nienawisci, zawisci, zazdrosc
            > i, zranieniu.... kochaj

            Nastepna scena zaczyna sie od przerazliwego "ja cie kocham a ty spisz!" :)
            • mskaiq Re: Miłość 07.11.10, 00:36
              Sprowadzenie milosci do "ja cie kocham a ty spisz" to niezwykle uproszczenie.
              Kochac mozna wszystko, prace, ludzi, zwierzeta, przyrode, otoczenie, itp.
              Zwykle pierwszy swiadomy kontakt z miloscia zwiazany jest zwykle z kobieta
              albo mezczyzna ale milosc towarzyszy nam od samego poczatku, od urodzenia.
              Pojawia sie na kazdym kroku w naszym zyciu tyle ze nie jestesmy jej swiadomi,
              czesto mylimy ja ze zloscia, zalem.
              Serdeczne pozdrowienia.
              • sabinac-0 Re: Miłość 07.11.10, 13:53
                mskaiq napisał:

                > Sprowadzenie milosci do "ja cie kocham a ty spisz" to niezwykle uproszczenie.

                Ano niezupelnie.

                Mozemy kochac wszystko, ale nie jestesmy w stanie kochac bezinteresownie. Jesli kochamy drugiego czlowieka, oczekujemy ze odwzajemni uczucie. Jesli kochamy zwierzeta, oczekujemy ze beda posluszne/mile/dadza sie poglaskac. Jesli kochamy prace, oczekujemy, ze docenia nasze zaangazowanie.

                Jesli te oczekiwania negujemy i udajemy sami przed soba, ze nasza milosc jest czysta, dziewicza i absolutnie altruistyczna, predzej czy pozniej zacznie w nas wzbierac zal, ze nie dostajemy wystarczajacej gratyfikacji w postaci uczucia, uwagi, zaufania, powazania. Pewnego dnia tez zal eksploduje - i stad ten przerazliwy wrzask.
                • cynta Re: Miłość 07.11.10, 15:20

                  > Mozemy kochac wszystko, ale nie jestesmy w stanie kochac bezinteresownie. Jesli
                  > kochamy drugiego czlowieka, oczekujemy ze odwzajemni uczucie. Jesli kochamy zw
                  > ierzeta, oczekujemy ze beda posluszne/mile/dadza sie poglaskac. Jesli kochamy p
                  > race, oczekujemy, ze docenia nasze zaangazowanie.
                  >
                  Jestesmy, o to wlasnie chodzi zeby kochac i kropka. Kochanie jest uczuciem wychodzacym od Ciebie i sama radosc z kochania jest satysfakcja. Prawdziwa milosc niczego nie oczekuje, nie spodziewa sie niczego w zamian. Po prostu jest .


                  > Jesli te oczekiwania negujemy i udajemy sami przed soba, ze nasza milosc jest c
                  > zysta, dziewicza i absolutnie altruistyczna, predzej czy pozniej zacznie w nas
                  > wzbierac zal, ze nie dostajemy wystarczajacej gratyfikacji w postaci uczucia, u
                  > wagi, zaufania, powazania. Pewnego dnia tez zal eksploduje - i stad ten przeraz
                  > liwy wrzask.

                  To nieprawda! Milosc nie czerpie gratyfikacji... mylisz ja z czyms innym. Milosc nie szuka poklasku... nie wymaga, nie nakazuje drugiemu czlowiekowi co on ma czuc i robic.... Dlaczego to ze Ty kochasz kogos ma spowodowac ze on kocha Ciebie??? Fajnie jest jak sie tak zdarzy ale nie kocha sie w zamian za milosc drugiego. Chcialabys aby zarzygany menel z budki spod piwem przyszedl i powiedzial ze Cie kocha i teraz spodziewa sie ze Ty bedziesz kochac jego???? nie sadze.... Milosc to Wolnosc
                  • sabinac-0 Re: Miłość 07.11.10, 15:58
                    cynta napisała:

                    > Prawdziwa milosc
                    > niczego nie oczekuje, nie spodziewa sie niczego w zamian. Po prostu jest .
                    >
                    Byloby to piekne, ale obawiam sie, ze jest to tylko pobozne zyczenie. :)

                    > nie kocha sie w zamian za milosc drugi
                    > ego.

                    Tyle ze milosc bez wzajemnosci to jedno z najsmutniejszych doznan.
                    • cynta Re: Miłość 07.11.10, 16:55
                      s
                      > Byloby to piekne, ale obawiam sie, ze jest to tylko pobozne zyczenie. :)

                      To jest troche "wyzsza szkola jazdy", trzeba swoje przezyc, wiele przepracowac aby zrozumiec ja.... sama 20 lat bylam po drugiej stronie.... ;)
                      >
                      > > nie kocha sie w zamian za milosc drugi
                      > > ego.
                      >
                      > Tyle ze milosc bez wzajemnosci to jedno z najsmutniejszych doznan.

                      Dlatego ze sie tej wzajemnosci spodziewamy... gdybysmy tylko znajdywali piekno w kochaniu, w dawaniu, w emitowaniu nie byloby nam tak smutno ze nie dostajemy z powrotem... A jezeli potrzebujesz byc kochana, szukaj tego ... nie ustawaj...
                      • sabinac-0 Re: Miłość 07.11.10, 17:11
                        cynta napisała:

                        > Dlatego ze sie tej wzajemnosci spodziewamy... gdybysmy tylko znajdywali piekno
                        > w kochaniu, w dawaniu, w emitowaniu nie byloby nam tak smutno ze nie dostajemy
                        > z powrotem...

                        By cos dac, trzeba miec z czego.
                        By szczerze kochac kogos, trzeba najpierw szczerze pokochac siebie samego.

                        > A jezeli potrzebujesz byc kochana, szukaj tego ... nie ustawaj...

                        Zastanawiam sie do kogo adresujesz owa rekomendacje.
                        Do mnie? Przeciez nie wiesz, czy ja kocham i czy jestem kochana.
                        Do siebie samej? Dosc dziwna figura retoryczna.
                  • wlodekbar Re: Miłość 15.11.10, 22:51
                    > Milosc to Wolnosc

                    O. I milosc niekoniecznie do jednej osoby. Do wszystkich ludzi na przyklad - tez.





        • mskaiq Re: Miłość 07.11.10, 00:47
          Nie mozna kochac i rownoczesnie nienawidziec tak samo jak nie mozna
          rownoczesnie jesc i nie jesc, spac i nie spac. Jedno albo drugie.
          Ludzka natura nie potrafi w tym samym momencie kochac i nienawidziec.
          Milosc to zyczenie komus dobrze nienawisc to zyczenie komus zle. Nie
          mozna w tym samym momencie czuc tych samych uczuc.
          Serdeczne pozdrowienia.

          • gary_joiner Re: Miłość 07.11.10, 07:53
            Przesadnie upraszczasz. Człowiek jest jak najbardziej zdolny do ambiwalentnych uczuć względem jednego obiektu. Z jednych powodów możemy kogoś kochać (np. dlatego, że ma słodki uśmiech) a z innych go nienawidzić ( np. dlatego, że przykro pachnie mu z buzi) i nic tutaj się nie wyklucza, an i nie znosi.
      • ktoskiedysnazywalmniemleczyk Re: Miłość 11.11.10, 19:06
        mskaiq napisał:
        > Negatywne uczucia i milosc sie wykluczaja. Sprobuj kochac kiedy sie boisz,
        > albo jestes zla.
        > Serdeczne pozdrowienia.

        Kochalam gdy sie balam.Kochalam gdy bylam zla.Kochalam gdy bylam rozzalona.Kocham gdy wszystko sie skonczylo.Gdyby bylo tak jak piszesz pewnie byloby mi lzej.Fajnie byloby np.z powodu zdrady przestac kochac,ale ja nie potrafie, ani nawet nie czuje ze chce przestac.
        • mskaiq Re: Miłość 14.11.10, 13:23
          To wszystko zalezy od tego co nazywa sie miloscia. Wiele osob nazywa miloscia zal,
          bol, zlosc, itp i tylko dlatego ze te negatywne uczucia kierowane sa na osobe
          z ktora jestesmy i ktora czasem kochamy a czasem nienwidzimy.
          Czy mozna kochac kiedy ktos zdradzil. Mozna ale taka milosc musi byc silniejsza od
          zlosci, poczucia krzywdy, zalu.
          Sa ludzie u ktorych milosc jest silniejsza od negatywnych uczuc, ktorzy nie mieszaja
          milosci z negatywnymi odczuciami.
          Pierwszym krokiem jest zrozumienie ze milosc nie jest nienawiscia, zalem, zloscia.
          Wydaje sie to byc oczywiste ale wcale nie jest.
          Serdeczne pozdrowienia.

        • sabinac-0 Re: Miłość 14.11.10, 13:52
          ktoskiedysnazywalmniemleczyk napisała:

          > Fajnie byloby np.z powodu zdrady przestac kochac,ale ja nie potrafie, ani nawet
          > nie czuje ze chce przestac.

          Jest w tym zdaniu cos z masochizmu, przekonanie, ze wlasnym cierpieniem mozna zmienic drugiego czlowieka i sprawic, ze nas pokocha i przestanie ranic.

          Z drugiej strony takie epatowanie cierpieniem bywa demonstracja wlasnej wyzszosci - by pod pozorem milosci karac "zlego" wpedzajac go owa lzawo-romantyczno-cierpietnicza postawa w poczucie winy i przy okazji wyrobic mu gdzie sie da opinie "drania bez serca".


          • ktoskiedysnazywalmniemleczyk Re: Miłość 14.11.10, 16:57
            sabinac-0 napisała:

            > Jest w tym zdaniu cos z masochizmu, przekonanie, ze wlasnym cierpieniem mozna z
            > mienic drugiego czlowieka i sprawic, ze nas pokocha i przestanie ranic.
            > Z drugiej strony takie epatowanie cierpieniem bywa demonstracja wlasnej wyzszos
            > ci - by pod pozorem milosci karac "zlego" wpedzajac go owa lzawo-romantyczno-ci
            > erpietnicza postawa w poczucie winy i przy okazji wyrobic mu gdzie sie da opini
            > e "drania bez serca".

            Nie filozofuj kobieto na temat o ktorym nie masz pojecia.To co napisalam swiadczy jedynie o bezsilnosci wobec faktow dokonanych i co najwyzej o obiektywnym podejsciu do nich.
            • sabinac-0 Re: Miłość 15.11.10, 20:45
              ktoskiedysnazywalmniemleczyk napisała:

              > To co napisalam swiadc
              > zy (...) co najwyzej o obiektywnym po
              > dejsciu do nich.

              Powiedzmy, ze z tym obiektywizmem bywa roznie.
          • mskaiq Re: Miłość 15.11.10, 11:40
            Nie ma w tym nic z masochizmu. Nie przestajac kochac, unika sie bolu, bo tylko
            jedno uczucie nie przynosi bolu, jest nim milosc.
            Ono zwykle samo i bezbolesnie z czasem zniknie. Kazda proba pozbycia sie milosci
            oznacza wyparcie jej a to oznacza bol.
            Serdeczne pozdrowienia.
    • zorz_ponimirski Re: Miłość 07.11.10, 18:25
      obiektem naszej miłości jesteśmy my sami, w tym sensie miłosc jest trwała i nie możemy życ bez obiektu naszej miłości. Istnienie w naszej orbicie (co tłumaczymy sobie zakochaniem) dopuszczamy o tyle, o ile udaje im sie spełniać nasze pragnienia.
    • mona.blue Re: Miłość 16.11.10, 17:30
      Chyba najważniejsze to kochać drugiego takim jaki jest, z jego wadami i zaletami, być otwartym na nią, chcieć z nią spędzać czas, chcieć szczęścia dla niej :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka