hiob888
21.11.10, 17:15
Jakiś czas temu wyczytałem, że w związku radzieckim za "komuny" wykorzystywano lekarzy psychiatrów do degradowania społecznego tzw. niewygodnych ludzi "wrogów systemu".
Wypisywano im papiery na schizofrenię paranoidalną mimo, iż byli całkowicie zdrowi na umyśle.
Taki delikwent był w społeczeństwie skończony, co by nie powiedział, czy nie zrobił, było uznawane za szaleństwo. Oczywiście większość ludzi nie zwracała uwagi, na to, że mówi logicznie, na pierwszym planie było to, że jakiś "specjalista" napisał w papierach, że to świr.
Wiele słyszałem o ludziach zamykanych w szpitalach psychiatrycznych, którzy byli zdrowi, a zawinili jedynie tym, że zaszkodzili komuś kto miał "wtyki" i "znajomości".
Powiedzcie mi jak można po 5 minutowej rozmowie z pacjentem, dojść do wniosku, że najbardziej skomplikowany narząd w naszym organiźmie jest chory?
To jest paradoks, że skomplikowany mózg bada się tak prymitywną metodą!
Acha! Mam pytanie do specjalistów psychiatrów: Co państwo sądzą o wynikach eksperymenu DR Davida Rosenhana ???
Jeśli nie wiecie co to jest, poczytajcie: pl.wikipedia.org/wiki/Eksperyment_Rosenhana