Dodaj do ulubionych

Satysfakcja epitetologii

15.12.03, 20:09
Czy napisanie, ze ktos jest glupi, pusty, ze jest idiota albo zlym
czlowiekiem, chamem, zbojem, prymitywem czy bo ja tam wiem czym jeszcze daje
piszacemu jakas specjalna satysfakcje? Nie ukrywam, ze pytanie jest w
jednoznacznym kontekscie dwoch burzliwych watkow z ostatnich 2 dni ale to nie
jest po raz pierwszy gdy zastanawiam sie nad perwersyjna przyjemnoscia jaka
musza odczuwac ci, ktorzy tak komus pisza. Czy to jest wyraz bezsilnej
zlosci, poczucia wyzszosci lub nizszosci? O co to chodzi, ze kulturalny
zapewne czlowiek, siada przed klawiatura i obcemu zupelnie komus wali "jestes
matolem" albo rownie czule "powinni cie zamknac"? No i z czego czerpie te
satysfakcje, przeciez nawet nie ma zadnej pewnosci, ze adresat tych czulych
slowek w ogole je przeczyta.
Obserwuj wątek
    • maly.ksiaze Tania psychoanaliza... 15.12.03, 20:45
      ...w moim wykonaniu teraz będzie. Atak ad personam powoduje zwykle, choć nie
      zawsze, utrzymaną w takim samym stylu ripostę. Stajemy się wówczas na chwilę
      tematem rozmowy. Może chodzi właśnie o to?

      Pozdrawiam,

      mk.
      • yagnieszka Re: Tania psychoanaliza... 15.12.03, 21:29
        maly.ksiaze napisał:

        > ...w moim wykonaniu teraz będzie. Atak ad personam powoduje zwykle, choć nie
        > zawsze, utrzymaną w takim samym stylu ripostę. Stajemy się wówczas na chwilę
        > tematem rozmowy. Może chodzi właśnie o to?
        >
        > Pozdrawiam,
        >
        > mk.

        Czy to by mialo znaczyc, ze sie zlapalam na haczyk? Biedna Rybka-Jagusia, teraz
        jeszcze sie moze okazac, ze ma spelnic trzy zyczenia ;o)
        • Gość: maly.k Re: Tania psychoanaliza... IP: 139.57.24.* 15.12.03, 22:26
          Tak właśnie myślę. Strata czasu.

          "I don't suffer fools gladly."

          Pozdrawiam,

          mk.
    • kwieto Re: Satysfakcja epitetologii 15.12.03, 21:01
      "Zycie zawsze jest skomplikowane. I aby je uproscic, nie ma rzeczy lepszej niz przemoc. Czlowiek
      cywilizowany dysponujacy mozgiem z okresu neolitu zwykle woli zabojstwo od dyskusji"


      Na forum nie da sie uzyc maczugi, a radzic sobie jakos trzeba, prawda? :")
      • yagnieszka Re: Satysfakcja epitetologii 15.12.03, 21:13
        kwieto napisał:

        > Na forum nie da sie uzyc maczugi, a radzic sobie jakos trzeba, prawda? :")

        I ja wcale nie jestem za tym zeby sobie nie radzic ;o) Tez mam czasem wredna
        satysfakcje w napisaniu czegos zlosliwie, nawet jezeli "dobrze ukryta"
        inteligencje takiego napisania dostrzegam tylko ja, co zapewne nie jest az tak
        rzadkie (az sie tu prosi hi hi i ha ha). Ale wkladam wtedy w taka zlosliwosc
        ten swoj wielki wysilek umyslowy i ciesze sie jak dziecko z celnej riposty,
        nawet jesli tylko mnie sie wydaje, ze byla celna. Nie kumam jednak, jakby tu
        powiedzial niejeden lub niejadna, jaka satysfakcje mozna miec z zalosnego
        napisania komus, ze jest glupi albo ze pisze bzdury - gdziez finezja? To juz
        nie jest "radzenie sobie" - to zgrzyt widelcem po talerzu.
        No i zawsze pozostaje ten niepokoj, czy to znaczy, ze gdyby Forum bylo jednak
        realne, to maczugi poszlyby w ruch?
        • kwieto Re: Satysfakcja epitetologii 15.12.03, 21:30
          Ot trzeba umiec odroznic ironie i zlosliwosc od bluzgow. Poza malymi wyjatkami (tu liczy sie
          kontekst w jakim dane slowa zostaly umieszczone) wiekszosc forumowych epitetow wynika z braku
          argumentow, po prostu i zwyczajnie. I gdyby byly maczugi, zapewne w ruch by poszly, albo
          przynajmniej piescioczyny by jakies byly.

          Szczerze mowiac, epitety kojarze z brakiem stylu i klasy. Mozna kogos wgniesc w ziemie wylacznie
          kurtuazyjnymi slowy. I odnoszac sie do tego co mowi, a nie insynuujac mu kim jest
          • moc_ca Re: Satysfakcja epitetologii 15.12.03, 21:53
            'Każdy ma swój próg wytrzymałości po którym staje się gotowy na
            wszystko'/Paragraf 22 o ile dobrze pamiętam/ co wówczas kiedy jesteś
            cholerykiem,masz popędliwy charakter a wyprowadzony z równowagi stwierdzasz że
            kurtuazyjnymi słowy nie udaje Ci się wgnieść w ziemię gruboskórego,trywialnego
            słonia?Paskudnie reagujesz, odpowiadasz epitetami jeśli nawet już w tym
            momencie żałujesz,nie pasujesz,dajesz się ponieść emocjom.
            Gdybym miała maczugę..

            kwieto napisał:

            > Ot trzeba umiec odroznic ironie i zlosliwosc od bluzgow. Poza malymi
            wyjatkami
            > (tu liczy sie
            > kontekst w jakim dane slowa zostaly umieszczone) wiekszosc forumowych
            epitetow
            > wynika z braku
            > argumentow, po prostu i zwyczajnie. I gdyby byly maczugi, zapewne w ruch by
            pos
            > zly, albo
            > przynajmniej piescioczyny by jakies byly.
            >
            > Szczerze mowiac, epitety kojarze z brakiem stylu i klasy. Mozna kogos wgniesc
            w
            > ziemie wylacznie
            > kurtuazyjnymi slowy. I odnoszac sie do tego co mowi, a nie insynuujac mu kim
            je
            > st
            • kwieto Re: Satysfakcja epitetologii 15.12.03, 22:10
              Forum daje ten komfort, ze mozna "wyjsc na balkon" - czyli dac sobie przerwe i odpisac na posta
              po jakims czasie, gdy emocje opadna.
              W zyciu? Bywa roznie...
        • Gość: gf Re: Satysfakcja epitetologii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.03, 00:27
          > nawet jezeli "dobrze ukryta"
          > inteligencje takiego napisania dostrzegam tylko ja,

          :DDDDDDDDDDDDDDDDDDD !
          hit tygodnia!!!! :DDDDDDDDDDDDDDD
    • Gość: gf jest stwierdzeniem faktu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.03, 21:12
      jak rozumiem istnieją ludzie, których masz za złych czy głupich? nie? wszyscy
      śa równia mądrzy i dobrzy? no jak to yagnieszko, wszak ludzie nie są równi,
      hehe.

      w kwestii chama pytaj kwieta :)

      natomiast, co do emocji - wybacz, ale ludzka głupota czy fakt, ze ktoś jest
      zły, nie wywołują ich we mnie
      zawsze istnieli idioci i zapewne będzie tak dalej - trudno

      jak rozumiem, za powód do satysfakcji uważasz milczenie o tym, co się myśli
      lub pisanie komuś, ze powinien odejść, no cóż - kazdy ocenia podług swojego
      rozumu

      • kwieto Re: jest stwierdzeniem faktu 15.12.03, 21:20
        Jestes glupia kretynka (ja tylko stwierdzam fakt, czyz nie?) :"))))))))

        Nawiasem mowiac, jesli mowisz o kims ze jest glupi, i "stwierdzasz fakt" - masz jakis miernik
        glupoty?
        • Gość: gf a istnieje "madra kretynka"? ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.03, 21:51
          Kwieto, na zdrowie! :))))
          Stwierdzaj, co zapragniesz :)

          Ani ja nie pójdę pani naskarżyć, ani nie będę płakać czy pomstować na upadek
          obyczajów :D

          Tak, mam miernik - mianowicie jak czytam i włosy dęba stają oraz szczęka opada,
          wtedy wiem, ze "madry inaczej". Taki naturalny miernik :)
          • kwieto Wiesz, bo... 15.12.03, 22:02
            > Tak, mam miernik - mianowicie jak czytam i włosy dęba stają oraz szczęka opada,
            > wtedy wiem, ze "madry inaczej". Taki naturalny miernik :)

            ...bo ja np. nawet jak mi szczeka opada i wlosy staja deba daleki jestem od stwierdzania czyichs
            walorow intelektualnych. Nie jestem az takim egocentrykiem by uznac sie za wyznacznik w tych
            sprawach, po prostu :")

            Wiesz, ale skoro masz miernik, to moze pozyczysz?
            Ale z tego co napisalas, to ten miernik jest niejako wbudowany w Ciebie - a dalabys sie zmierzyc,
            zwazyc, odrysowac (to przede wszystkim i koniecznie!) i pobrac probke DNA?

            A my (z OLT na spolke) zawieziemy to do Sevres, gdzie miejsce takich miernikow :")
            • kwieto Ile masz wzrostu? 15.12.03, 22:05
              To tak na poczatek pytanie, bo nie wiemy z OLT ile kartonu kupic do odrysowywania.
              To kiedy mozemy wpasc z wizyta?
              • Gość: gf Re: Ile masz wzrostu? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.03, 22:11
                Ktos Was zapraszał?
                • kwieto No jak to? 15.12.03, 22:22
                  Nie lubisz nas? Nie chcesz sie z nami zobaczyc?
                  Nie boj sie, jestesmy mili, obiecujemy ze bedziemy grzeczni, szybko odrysujemy i juz.
                  (no z tym DNA to moze byc maly problem, ale moze byc nastepnym razem)

                  I zdjecie zrobimy wspolne na pamiatke, koniecznie i przede wszystkim!
                  No nie daj sie prosic...
                  • Gość: gf zdziwiony? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.03, 22:57
                    Naprawdę musze codziennie pisać, ze Cie nie lubię?
                    Moze umówmy sie tak - dam znać, jak Cię polubię.
                    • kwieto Ale dlaczego? 16.12.03, 00:23
                      Jesli chodzi o zdjecia, to od czasu fotek dla Re_ne naprawde zrobilismy postepy, naprawde!
                      Re_ne bedzie mogl potwierdzic!
                      • Gość: gf Re: Ale dlaczego? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.03, 00:25
                        Kwieto, dziekuję za zainteresowanie moją facjatą - w pełni zrozumiałe, heh.
                        Ale ja już mam zdjęcia i mi wystarczy, także dziękuję, postoję.
                        • kwieto Kiedy my wzorzec chcielismy... 16.12.03, 00:41
                          ...uzyskac i do Sevres, ku chwale ludzkosci zawiezc. (ten miernik, no)
                          Juz ustalilismy, ze kupimy kartonu dwa metry, wiecej pewnie nie masz, a jak mniej, to najwyzej
                          bedziemy troche stratni.
                          Jesli chcesz stac, to odrysujemy i tak, ale wygodniej by bylo gdybys sie polozyla...
                          • olt Na stojaco tez sie da 16.12.03, 00:43
                            kwieto napisał:
                            > Jesli chcesz stac, to odrysujemy i tak, ale wygodniej by bylo gdybys sie polozy
                            > la...

                            tylko szprejem wtedy, nie kredka.
                            ja tam rozumiem, ze ktos sie wstydzi polozyc, no roznie sie zdarza.
                      • Gość: Richelieu* Re: Ale dlaczego? IP: *.localdomain / 213.77.25.* 16.12.03, 00:27
                        no tak, widziałam
                        jacyś tacy niewyraźni byliście, poza fnollem
                        czyżby on był kierowcą na własnych śmieciach?
                        • kwieto Re: Ale dlaczego? 16.12.03, 00:43
                          Trojka z tej grupki byla na wlasnych smieciach, reszta goscinnie :")
                          Ale my naprawde juz robimy zdjecia o wiele lepsze niz wtedy, bu, Girlfriend nam nie wierzy :(((
                          • Gość: Richelieu* Re: Ale dlaczego? IP: *.localdomain / 213.77.25.* 16.12.03, 01:34
                            dobra, dobra, robicie
                            olt cyknęła, olt wywołała, olt pomalowała
                            Ty konto dałeś
                            ;))

                            co do niewierzostwa
                            zaczęłam nawet poczytywać renego pretensje o wyrazistość
                            wiem czym się to może skończyć

                            • olt Re: Ale dlaczego? 16.12.03, 01:41
                              Gość portalu: Richelieu* napisał(a):

                              > dobra, dobra, robicie
                              > olt cyknęła, olt wywołała, olt pomalowała
                              > Ty konto dałeś
                              > ;))
                              >


                              no...;)
                              on jeszcze zalatwil skanowanie, no i statyw dzwigal, no ;)

                              > co do niewierzostwa
                              > zaczęłam nawet poczytywać renego pretensje o wyrazistość
                              > wiem czym się to może skończyć


                              czym?
                              bo myslalam, ze:
                              po pierwsze: tego nie wie nikt
                              po drugie: to sie nigdy nie skonczy ;)
                            • kwieto Re: Ale dlaczego? 16.12.03, 01:41
                              E, moje byly o wiele lepsze tylko mi panowie z gieldy zgubili zanim zdazylem wywolac :(((
                        • olt Re: Ale dlaczego? 16.12.03, 01:08
                          Gość portalu: Richelieu* napisał(a):

                          > no tak, widziałam
                          > jacyś tacy niewyraźni byliście, poza fnollem

                          kwestia odpowiedniego uduchowienia, po prostu ;)
                          ale ciezko nad tym pracowalismy, nie powiem, ze nie
                          teraz pora zmienic styl :)

                          • Gość: Richelieu* Re: Ale dlaczego? IP: *.localdomain / 213.77.25.* 16.12.03, 01:40
                            no nie wiem co z tym uduchowieniem. Wy niewyraźni, a duchy to po prostu zalane

                            styl zmieniać zmalowywania? ;) na jaki?
                            • olt Re: Ale dlaczego? 16.12.03, 01:47
                              Gość portalu: Richelieu* napisał(a):

                              > no nie wiem co z tym uduchowieniem. Wy niewyraźni, a duchy to po prostu zalane

                              polonez, niechybnie polonez temu winny
                              a swoja droga duchy latwo ulegaja demoralizacji, mam wrazenie
                              >
                              > styl zmieniać zmalowywania? ;) na jaki?

                              adekwatny do sytuacji, sadze
                              np jakies inspiracje baltykiem, no czy ja wiem...;)
                              jakos sobie poradzimy, na forum opowiemy :)
            • Gość: gf Re: Wiesz, bo... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.03, 22:09
              no cóż, napisałam to już do y, ale powtórzę - ja nie mówię w imieniu swiata (w
              przeciwieństwie do Ciebie, hehe), nie absolutyzuję swoich sadów i ani mi sie
              śni to robić

              ale mam pytanie: czy jak piszesz " my z olt", to mas poczucie, ze posiadasz 2
              razy wiecej racji?

              p.s. sprawdż w słowniku znaczenie słowa "egocentryzm"
              • kwieto Re: Wiesz, bo... 15.12.03, 22:11
                > ale mam pytanie: czy jak piszesz " my z olt", to mas poczucie, ze posiadasz 2
                > razy wiecej racji?

                Nie, po prostu chetnie bysmy wspolnie wpadli do Ciebie z wizyta.
                To kiedy?
      • yagnieszka Re: jest stwierdzeniem faktu 15.12.03, 21:24
        Sa ludzie, ktorych nie rozumiem i uwazam albo za niedoswiadczonych,
        niedouczonych albo za kierujacych sie zla wola. Przestrzegam jednak pewnych
        konwenansow, bo pozwalaja one na cywilizowane komunikowanie sie z reszta swiata
        i nie rozdaje epitetow na prawo i lewo. Wynika to rowniez z przeswiadczenia, ze
        moja prawda nie jest w zadnym razie prawda ostateczna i moja madrosc nie jest
        wyznacznikiem wszelkiej madrosci swiata. Zaczynajac z kims rozmowe mam zawsze
        nadzieje, ze trafilam na kogos madrzejszego i wrazliwszego ode mnie. Jesli
        okazuje sie, ze w moim odczuciu, tym razem tak sie nie stalo, jest mi zawsze
        troche zal ale traktuje to jako moja wlasna porazke, ze moze zbyt wiele
        oczekiwalam na wstepie.
        Nie mam pojecia jak mozna stwierdzic FAKT, ze ktos jest "glupi"
        lub "madry", "pusty" lub "pelny", "dobry" lub "zly" itd, itp. Z moich
        obserwacji wynika bowiem, ze w roznych momentach zycia jestesmy i tacy, i inni,
        i jeszcze na dodatek posredni. Dlatego wystrzegam sie epitetow, ktore jedynie
        obrazaja i nie daja mozliwosci kontynuowania konwersacji. I dlatego dziwie sie,
        gdy widze je napisane na monitorze. Ale jak mowi Doktor Doki z innego Forum -
        dopoki sie dziwie, dopoty jestem mloda.
        • Gość: gf bzdura IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.03, 21:56
          jestem ostatnią osobą, która chciałaby absolutyzować swoją opinię o kimś

          jeśli musisz widzieć na początku zdania "ja, gf, uważam, ze" żeby rozumieć, ze
          jest to moja opinia, to chyba coś Ci się pomyliło :)

          moze Ty przemawiasz w imieniu swiata, ale napewno nie ja

          jeśli nie rozumiesz ze "jesteś głupia" znaczy de facto "ta część siebie, którą
          mi pokazujesz jest głupia", to znaczy, ze niewiele wiesz o komunikacji i ze
          zakładasz złą wolę rozmówcy

          O moim stosunku do obrażania się pisałam tu wielokrotnie, także nie bedę sie
          powtarzać - w skrócie: wynika z zaburzonego poczucia wartości.
          • yagnieszka Re: bzdura 15.12.03, 22:29
            To ja mysle, Girl, ze jestes zwyczajnie leniwa - nie chce Ci sie napisac calego
            zdania i poslugujesz sie skrotami. Ale czy pojecie "skrot myslowy" nie odejmuje
            czegos mysleniu? Jesli ktos posluguje sie wylacznie takimi skrotami, to co
            myslec o jego myslach? Ze takie krotsze, skrocone, a moze skurczone. No, no - i
            mogloby sie jeszcze okazac, ze nie do konca przemyslane - a to by dopiero bylo!
            • ta Myszki 15.12.03, 22:42
              yagnieszka napisała:

              > To ja mysle, Girl, ze jestes zwyczajnie leniwa - nie chce Ci sie napisac
              >calego zdania i poslugujesz sie skrotami.

              To jest pokolenie "enter" i "escape" , komiksy itp ;)
              Dymek komiksowy nie daje miejsca na obszerne wypowiedzi.
              Szybko, szybciej, najszybciej...
              walnąć szybciej, niż walną w nas.
              Pokolenie wyścigu,
              wystraszone pokolenie pędzących myszy.

              Ta_
              • Gość: gf Re: Myszki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.03, 22:55
                ile masz lat?
            • Gość: gf Re: bzdura IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.03, 22:53
              oczywiście, że nie chce mi się pisać "moim zdaniem" i nie będzie mi się chciało
              kto myśli, ze wypowiadam się w imieniu wszechswiata, prawdopodobnie oszalał i i
              tak nic mu nie pomoże

              dalszej części posta nie skomentuję, bo to typowa yagnieszkologia czyli "nie
              wiem o co mi chodzi, ale lubię klawiaturę"

    • cossa Re: Satysfakcja epitetologii 15.12.03, 23:06
      mi nie daje zadnej satysfakcji
      staram sie nimi sie rzucac (epitetami)
      bo trudno czasem oddzielic ocene postepowania
      czy tez reakcje od czlowieka

      zwrocilam uwage yagnieszka na jedno Twoje zdanie w jednej z wypowiedzi tutaj

      piszesz:
      "Tez mam czasem wredna
      satysfakcje w napisaniu czegos zlosliwie, nawet jezeli "dobrze ukryta"
      inteligencje takiego napisania dostrzegam tylko ja, co zapewne nie jest az tak
      rzadkie (az sie tu prosi hi hi i ha ha)"

      moze dlatego, ze "tez" czasem odczuwasz owa satysfakcje
      przypisujesz ja innym?
      nie sadze, by matoly, kretyni, balwany
      pojawiali sie jedynie z powodu potrzeby
      usatysfakcjonowania samego siebie

      i swoja droga
      dlaczego czasem ktos kto nazwie nas idiota
      w danym momencie nie moze miec racji?

      pozdr.cossa

      pees. osobiscie czerpie satysfakcje tu na forum z innych zrodelek ;)
      • jmx Re: Satysfakcja epitetologii 16.12.03, 01:29

        Ogólnie - szacunek i pokora dla inności (różnej);
        i od durnia (da Bog, że chwilowego ;-)) można się czegoś ciekawego dowiedzieć.

        Pisze skrótami, mam nadzieję, że zrozumiale ale nie wymagajcie wiele od
        pędzącej myszy ;-)


        Tylko do Cossy ;-)
        - czy ja sobie mogę wziąc to do sygnaturki? PROOOSZĘ! ;-))))

        "> dlaczego czasem ktos kto nazwie nas idiota
        > w danym momencie nie moze miec racji?"
        • cossa Re: Satysfakcja epitetologii 16.12.03, 01:50
          alez prosze ;)

          jmx napisała:

          > - czy ja sobie mogę wziąc to do sygnaturki? PROOOSZĘ! ;-))))
          >
          > "> dlaczego czasem ktos kto nazwie nas idiota
          > > w danym momencie nie moze miec racji?"
          • jmx DZIĘKUJĘ :-) 16.12.03, 02:46

            I premiera ;-).
            Mam nadzieję, że nikt mnie za nią nie będzie ścigał ;-)))))
      • yagnieszka Re: Satysfakcja epitetologii 16.12.03, 02:37
        cossa napisała:
        > i swoja droga
        > dlaczego czasem ktos kto nazwie nas idiota
        > w danym momencie nie moze miec racji?

        Bo "idiota" to jednostka chorobowa (zeby zdiagnozowac, trzeba byc psychiatra
        specjalista!), co nie wyklucza, ze i zdrowy czlowiek moze glosic idiotyczne
        poglady. Ale to juz nie brzmi tak krotko i wezlowato wiec sie nie przyjmie wsrod
        lubiacych skroty myslowe.
        Dzieki Ta - teraz moge zaczac dzieli uczestnikow Forum na "Myslacych" i
        "Myszlacych" - chwala (i slawa) niech bedzie Jezykowi Polskiemu :o)
    • qw5 Re: Satysfakcja epitetologii 16.12.03, 11:14
      W moim przypadku bezsilnej złości i braku zrozumienia. Nie tolerujemy czegoś
      czego nie rozumiemy, co wydaje się nam że narusza jakąś naszą sferę wolności,
      prywatności, bezpieczeństwa, poczucia godności i wtedy atakujemy. Oczywiście
      próg wrażliwości jest różny jak różni są ludzie.
      Czy czerpie satysfakcję? Zupełnie zdrowy mentalnie człowiek, wątpię. To jest
      raczej odreagowanie, próba obrony przez atak. Ale oczywiście są też pewnie
      osoby, które kompensują sobie w ten sposób jakieś braki czy niepewności co do
      poczucia własnej wartości. Jak w życiu.
      A i są takie, które tę agresję skumulowaną gdzies tam w środku czasem przez
      wiele lat przenosza np tutaj, wtedy wystarczy mała iskierka, a efekt szokujący
      i niezrozumiały.
      I wreszcie ostatnia kategoria tzw. pogrywacze.
      • tea_time Re: Satysfakcja epitetologii 16.12.03, 12:43
        Ciekawy watek. Wydaje mi sie, ze "epitetowanie" to przejaw :

        1/bezsilnosci, bezradnosci, wlasnie sytuacji, kiedy zaczyna brakowac
        argumentow, w rzeczywistosci ludzie "siegaja po miecze", tu po slowa, ktore w w
        przekonaniu nadawcy powinny podzialac obrazajaco; na marginesie, czy
        zauwazyliscie jak bardzo rozsierdza czyjs spokoj w odpowiedzi na atak?:)
        ALBO
        2/ lenistwa umyslowego( wspomniala o nim w pewnym ujeciu YAgnieszka)
        ALBO
        3/ braku kultury, ktora zaczyna byc bardzo wyrazna przy jednoczesnym braku
        inteligencji, niemniej inteligencja bywa, ze nie potrafi ochronic przed
        wypuszczeniem takiej fali epitetow, zwyczajnie brak oglady jest szybszy od
        inteligencji
        ALBO
        4/ braku panowania nad emocjami, rozchwiania emocjonalnego, byc moze trudnego
        czasu w zyciu czlowieka, ktory ogolnie jest pogubiony ( mowie o epitetowaniu -
        incydencie )

        Czasem ALBO towarzyszy I.
        Tea
        * Nie oceniaj, zanim nie poznasz - moja swieta zasada, bardzo staram sie byc
        jej wierna, a poniewaz poznawanie jest procesem:) wole mowic, ze mi sie jakies
        zachowanie podobalo albo nie, niz ze cos/ktos jest jakis lub jakies nie jest.
        A juz w sieci postuluje sama sobie daleko idaca ostroznosc w formulowaniu
        jakichkolwiek ocen osob:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka