yagnieszka
15.12.03, 20:09
Czy napisanie, ze ktos jest glupi, pusty, ze jest idiota albo zlym
czlowiekiem, chamem, zbojem, prymitywem czy bo ja tam wiem czym jeszcze daje
piszacemu jakas specjalna satysfakcje? Nie ukrywam, ze pytanie jest w
jednoznacznym kontekscie dwoch burzliwych watkow z ostatnich 2 dni ale to nie
jest po raz pierwszy gdy zastanawiam sie nad perwersyjna przyjemnoscia jaka
musza odczuwac ci, ktorzy tak komus pisza. Czy to jest wyraz bezsilnej
zlosci, poczucia wyzszosci lub nizszosci? O co to chodzi, ze kulturalny
zapewne czlowiek, siada przed klawiatura i obcemu zupelnie komus wali "jestes
matolem" albo rownie czule "powinni cie zamknac"? No i z czego czerpie te
satysfakcje, przeciez nawet nie ma zadnej pewnosci, ze adresat tych czulych
slowek w ogole je przeczyta.