Dodaj do ulubionych

co myslicie o karze smierci

22.02.02, 15:20
Pytanie do czytelnikow forum: co myslicie o karze smierci? Za czy przciw i
dlaczego?. Wczoraj przeczytalem, ze gdzies w polsce 2 mezczyzni zarabali
siekiera 2 czy 3 ludzi (nie wiem zbyt dokladnie, to w koncu niewazne)
O co mi chodzi ?.
Otoz glownye argumenty przeciwko karze smierci to:
- moze trafic niewinnego i wtedy jest to nieodwacalna pomylka
- nie mamy prawa pozbawiac zycia czlowieka.

Moje pytanie to:
- co jezeli wina jest ewidentna, udowodniona i nie podlega watpliwosci ?
- czy osobnik zarabujacy siekiera drugiego jest czlowiekiem a nie kupa komorek
ludzkich ?
Co o tym myslicie ?
Pozdrawiam

na 2 nogach
Obserwuj wątek
    • Gość: Pastwa Re: co myslicie o karze smierci IP: 172.17.15.* 22.02.02, 15:55
      Tylko co taka kara da reszcie społeczeństwa?
      Dla mnie najsensowniejszym rozwiazaniem byłoby pozbawienie takiego człowieka
      praw przysługujących reszcie społeczenstwa.
      Wykorzystanie go nastepnie dożywotnio do wszelkich ciezkich prac na rzecz
      społeczeństwa jak chociażby budowy dróg.
      Pozostaje problem czy taki osobnik wykaże chęc pracy.
      Pozostawiłbym mu więc wybór praca i wyżywienie albo nic.
      Nie my wtedy wybieramy czy bedzie zyc tylko on sam(choć wybór ma ograniczony).

      Ps. mam dość praktyczne podejście stąd unikam raczej moralizowania
    • Gość: Toi Re: co myslicie o karze smierci IP: 192.168.5.* / *.wbpg.org.pl 22.02.02, 17:16
      janusz_b napisał(a):

      > - czy osobnik zarabujacy siekiera drugiego jest czlowiekiem a nie kupa komorek
      > ludzkich ?

      Kupa komórek ludzkich jest człowiekiem, tak się składa.
      Czy osobnik broniący człowieczeństwa, sadzający kupę komórek ludzkich na krześle
      elektrycznym lub ją wieszający, bo zrobiła komuś mniej więcej to samo (z sadyzmem
      i okrucieństwem lub nie, nie mniej fakt ten sam) jest czlowiekiem czy kupą
      komórek ludzkich?... :P

      Zamordowanie kogoś za morderstwo, które jako takie budzi w nas protest, hmm...
      Jeżeli to w imię dobra i owego protestu, to dla mnie nielogiczność i absurd.
      Jeżeli w imię sprawiedliwości, nie różni się dla mnie niczym od sycylijskiej
      vendetty. Pytanie o karę śmierci to pytanie o sens zemsty. Albo o sprawiedliwość,
      jak wola niektórzy... Albo o odkupienie. Nie wierzę w zemstę i nie łączę jej ze
      sprawiedliwością. Odkupienie łączę z czym innym.

      • Gość: A27 Re: co myslicie o karze smierci IP: *.proxy.aol.com 22.02.02, 17:44
        Jestem przeciwna karze smierci, bo starch przed kara nie jest wystarczajacym
        elementem by powstrzymac od zabojstwa.
        Kara smierci nie spelnia zadnych pozytywnych funkcji spolecznych poza
        wymierzeniem sprawiedliwosci "oko za oko".
        Nawet wtedy gdy wina jest ewidentna jestem za dozywociem, a nie za kara
        smierci. Mysle, ze moja opinia nie zmienilaby sie nawet gdyby kogos z mojej
        rodziny zamordowano. Nie widze niz dobrego w krwawym rewanzu.

        Ojciec jednej dziewczyny, ktora zginela w Oklahoma City stal sie zagorzalym
        pzreciwnikiem kary smierci dla Tima Mc Veigh'a. Dla mnie te ojciec to jest po
        prostu humanista/bohater jakich malo.
        • nell26 Re: co myslicie o karze smierci 23.02.02, 12:01
          Gość portalu: A27 napisał(a):

          > Jestem przeciwna karze smierci, bo starch przed kara nie jest wystarczajacym
          > elementem by powstrzymac od zabojstwa.

          Taa, a co jest tym elementem wg Ciebie?
          Chyba nie dozywocie w wiezieniu, w szczesciu i dostatku, bez zmartwien spowodownych bezrobociem,
          na panstwowym wikcie i opierunku?

          > Kara smierci nie spelnia zadnych pozytywnych funkcji spolecznych poza
          > wymierzeniem sprawiedliwosci "oko za oko".

          Mylisz sie, spelnia, przede wszystkim odstrasza co prymitywniejsze jednostki (ah ten strach przed
          smiercia najprymitywniejszego robaka...) Juz nie ma "k...rwa najwyzej dostane dozywocie, ale zapierdole
          gnoja.."
          Oczywiscie, nie jestem za wykonywaniem kary smierci, ale za tym by byla w kodeksie karnym..



          > Nawet wtedy gdy wina jest ewidentna jestem za dozywociem, a nie za kara
          > smierci. Mysle, ze moja opinia nie zmienilaby sie nawet gdyby kogos z mojej
          > rodziny zamordowano. Nie widze niz dobrego w krwawym rewanzu.
          >
          > Ojciec jednej dziewczyny, ktora zginela w Oklahoma City stal sie zagorzalym
          > pzreciwnikiem kary smierci dla Tima Mc Veigh'a. Dla mnie te ojciec to jest po
          > prostu humanista/bohater jakich malo.

          • szary_ptak Re: co myslicie o karze smierci 23.02.02, 12:41
            nell26 napisał(a):

            > Mylisz sie, spelnia, przede wszystkim odstrasza co prymitywniejsze jednostki (
            > ah ten strach przed
            > smiercia najprymitywniejszego robaka...)

            Pozwole sobie zaprzeczyc.
            Kara smierci odstrasza w takim samym stopniu od popelniania przestepstwa, jak
            mozliwosc smierci w wypadku samochodowym od picia przed jazda...a moze nawet w
            mniejszym. Zawsze jest ta nadzieja(?), ze sie uda, ze nie zlapia, nie udowodnia...
            A juz po 11 wrzesnia to w ogole inaczej nawet z tym "strachem przed smiercia" -
            czlowieka mozna tak zmanipulowac, ze nie wiadomo wlasciwie, kto popelnil
            zbrodnie...

            Nie wierze w istnienie "genow zla" tak samo, jak nie wierze w "geny dobra".

            Wierze w to, ze kazde dziecko mozna wychowac na dobrego czlowieka.

            Pozdrawiam
            B.
            • nell26 Re: co myslicie o karze smierci 23.02.02, 13:03
              szary_ptak napisał(a):


              > Pozwole sobie zaprzeczyc.
              > Kara smierci odstrasza w takim samym stopniu od popelniania przestepstwa, jak
              > mozliwosc smierci w wypadku samochodowym od picia przed jazda...a moze nawet w
              > mniejszym. Zawsze jest ta nadzieja(?), ze sie uda, ze nie zlapia, nie udowodnia
              > ..

              Gdy grozba kary smierci wisi nad sprawca to jest nadzieja "ze sie uda, ze nie zlapia, nie udowodnia"
              taa, oczywiscie...
              Ale to tylko nadzieja, a jezeli nie ma grozby kary smierci, to jest PEWNOSC, ze obojetnie co zrobie, czy
              pocwiartuje stu ludzi, czy zgwalce i zabieje dwie trzylatki na pewno mnie nie pozbawia zycia, bo nie ma
              kary smierci., jest tylko dozywocie, ale przeciez to tez zycie i moge byc spelniony, bo dokonalem czegos,
              co ludzie beda pamietac..

              Moim zdaniem resocjalizacja w tym przypadku jest farsa..,
              pzdr.


              > A juz po 11 wrzesnia to w ogole inaczej nawet z tym "strachem przed smiercia" -
              >
              > czlowieka mozna tak zmanipulowac, ze nie wiadomo wlasciwie, kto popelnil
              > zbrodnie...
              >
              > Nie wierze w istnienie "genow zla" tak samo, jak nie wierze w "geny dobra".
              >
              > Wierze w to, ze kazde dziecko mozna wychowac na dobrego czlowieka.
              >
              > Pozdrawiam
              > B.

              • szary_ptak Re: co myslicie o karze smierci 23.02.02, 13:51
                nell26 napisał(a):
                a jezeli nie ma grozby kary smierci, to jest PEWNOSC, ze
                > obojetnie co zrobie, czy
                > pocwiartuje stu ludzi, czy zgwalce i zabieje dwie trzylatki na pewno mnie nie p
                > ozbawia zycia, bo nie ma
                > kary smierci., jest tylko dozywocie, ale przeciez to tez zycie i moge byc speln
                > iony, bo dokonalem czegos,
                > co ludzie beda pamietac..

                Bez przesady.
                Chyba sie troche zagalopowales...:-))
                To nie zapis w kodeksie karnym powstrzymuje ludzi przed takimi czynami, jeszcze w
                dodatku jestes z niewykonywaniem tej kary...

                >Oczywiscie, nie jestem za wykonywaniem kary smierci, ale za tym by byla w
                kodeksie karnym..

                Jest jeden zbior przepisow, obejmujacy w zasadzie calosc zycia ludzkiego,
                wszelkie sytuacje - to Dekalog. To prawo do zapamietania. Podstawa moralnosci
                ogolnoludzkiej.
                Mysle, ze od niego nalezy zaczynac i do niego wracac.

                B.



            • Gość: Mart@ Re: myslicie o karze smierci? IP: *.astercity.net / 10.136.128.* 23.02.02, 20:04
              szary_ptak napisał(a):
              > Wierze w to, ze kazde dziecko mozna wychowac na dobrego czlowieka.
              Ja też.
              Potrzeba do tego paru drobiazgów, jak miłości w rodzinie, odpowiednich warunków
              społecznych, właściwego systemu etycznego itp...
              Gorzej, jak już mamy do czynienia z człowiekiem, który powinien był być wychowany.

              Źle myślę o karze śmierci.
              Marta
        • Gość: ESL Re: co myslicie o karze smierci IP: *.sympatico.ca 23.02.02, 23:56
          Gość portalu: A27 napisał(a):
          >
          > Ojciec jednej dziewczyny, ktora zginela w Oklahoma City stal sie zagorzalym
          > pzreciwnikiem kary smierci dla Tima Mc Veigh'a. Dla mnie ten ojciec to jest po
          > prostu humanista/bohater jakich malo.

          To bardzo ciekawa obserwacja i miala zreszta "ciag dalszy".
          Tym ciagiem dalszym bylo i jest to, co odczuwaja rodziny innych zabitych w Oklahoma City. Wiekszosc z Nich
          spodziewala sie, ze po wykonaniu wyroku na Timothy McVeigh odczuja jakas ulge, Ich "grieving process"
          zostanie dopelniony.
          I co? I nic!
          Cierpia nadal, bo strata najblizszych nie jest w zaden sposob mozliwa do zrekompensowania poprzez smierc
          zabojcy.
          Ow ojciec, o ktorym Anna wspomina byl poczatkowo przeciwnikiem wykonania wyroku na McVeigh
          wylacznie dlatego, ze Jego corka, ktora w Oklahoma zginela, byla czynna dzialaczka ruchu przeciwko karze
          smierci. Ojciec chcial wiec w ten sposob oddac czesc Jej przekonaniom ale w trakcie tego, co sie dzialo
          podczas procesu, oczekiwania na wykonanie kary itd, sam znalazl w sobie owo przekonanie, ze nie tedy
          droga. Smierc mordercy jest wylacznie smiercia kolejnego czlowieka. Nie da sie jej zamienic na powrot do
          zycia zamordowanego ukochanego.
          Kara smierci jest wiec wylacznie czysta, bezsilna zemsta ale w ostatecznosci nie daje ani poczucia
          bezpieczenstwa (narodza sie nastepni mordercy...), ani spokoju ducha (tesknota za zmarla zona, mezem,
          dzieckiem nie znika wraz ze smiercia przestepcy), ani nawet nie jest najtansza forma wykonania kary -
          wedlug wszelkich statystyk kosztuje podatnika niewiele mniej niz lata wiezienia.
          Jestem Ci wdzieczny, Anno, ze przywolanie pamieci tego ojca.
    • optymistka Re: co myslicie o karze smierci 22.02.02, 17:45

      Ja jestem zdecydowanie przeciw karze śmierci;
      1. Wielokrotnie zdarzały się pomyłki, a więc do końca pozostaje
      malutka niepewność czy ten winny jest naprawdę winien.
      2. Nikt nam nie dał prawa decydowania o życiu drugiego człowieka.

      A jeśli nawet mamy do czynienia z jakimś psychopatą, którego
      czyny są udowodnione ponad wszelka wątpliwość, to cóż to za kara
      dla niego "kara śmierci" ?

      Pozbawic wszelkich praw przysługujących człowiekowi, rzucic do
      cięzkiej roboty o wodzie i chlebie, zero przyjemności zycia
      codziennego - to w moim odczuciu byłaby kara i byc może nastepny
      przestępca troszeczkę zastanowiłby sie, nim zrobiłby coś złego.
      Albo "Gułag".

      A tak na marginesie, cóż za temat na weekend :-)))))

      Pozdrowki.
    • Gość: a psik Re: co myslicie o karze smierci IP: 192.168.1.* 22.02.02, 17:53
      polecam strone www.deathrowspeaks.net/
      w jezyku angielskim.
      Jest to strona internetowa ludzi oczekujacych na wykonanie kary smierci. Jest
      tam o tym co czuja, mysla, jak spedzaja czas oczekiania na "czape" w jaki
      sposob widza swiat i jak sie zmieniaja - dla ludzi o mocnych nerwach.
      z wyrazami szacunku
    • szary_ptak Re: co myslicie o karze smierci 22.02.02, 20:58
      janusz_b napisał(a):

      > Pytanie do czytelnikow forum: co myslicie o karze smierci? Za czy przciw i
      > dlaczego?.

      Jestem przeciw.

      Najwyzsza kara - dozywocie.

      Utrzymanie wieznia, ktory nie chce pracowac na swoje utrzymanie, obarcza cale
      spolczenstwo, ale tez cale spoleczenstwo ponosi w jakims sensie wspolwine za to,
      ze ten czlowiek jest taki, a nie inny...

      B.
      • Gość: ESL Re: co myslicie o karze smierci IP: *.sympatico.ca 23.02.02, 03:29
        Jak dotad spoleczenstwa nie korzystaja w pelni z szansy jaka daje odizolowywanie jednostek
        niebezpiecznych, zwlaszcza wielokrotnych mordercow, psychopatow, ludzi odznaczajacych sie
        wybitnym okrucienstwem i brakiem skrupulow. Nie uczymy sie niczego wylacznie ich izolujac i nie
        starajac sie rozpoznac mechanizmow ksztaltowania sie zbrodniczych osobowosci.
        Gdy sie rozejrzec dookola, siedza teraz w piaskownicach jakies urocze, slodko usmiechniete, zloto-
        wlose dzieciaczki-anioleczki, ktore za kilkanascie czy kilkadziesiat lat zaczna krzywdzic swoich bliznich.
        Gdybysmy tylko umieli ich rozpoznac... Gdybysmy tylko umieli zapobiec temu, co sie wydarzy...
        Aby to bylo mozliwe, potrzeba lat badan nad jednostkami, ktore teraz dokonuja zbrodni. Takie badania
        odbywaja sie w bardzo ograniczonym zakresie i tylko w odniesieniu do tych, ktorzy zostali uznani za
        niepoczytalnych umyslowo. Sa jednak tysiace, jesli nie dziesiatki czy setki tysiecy przestepcow,
        o ktorych psyche nie wiemy nic i nigdy sie nie dowiemy co (lub kto) i jak uczynilo ich tym, czym sa.
        Kara smierci nie uchroni nas w zaden sposob przed przyszlymi zbrodniarzami.
        Tylko otwarte, wnikliwe poszukiwania mechanizmow rzadzacych ludzka psychika moga przyblizyc nas
        do ewentualnej prewencji. Jest to jednak kosztowne, ryzykowne i z gory skazane na wiele
        niepowodzen. Duzo latwiejsze jest domaganie sie prostej eliminacji. Wbrew pozorom jednak, to wlasnie
        owa eliminacja jest najgrozniejszym, co sie moze wydarzyc, bo nie daje szans na zdobycie jakiejkolwiek
        wiedzy na przyszlosc.
        • Gość: Renka Re: co myslicie o karze smierci IP: *.home.cgocable.net 23.02.02, 05:41
          Gdy sie rozejrzec dookola, siedza teraz w piaskownicach jakies urocze, slodko
          usmiechniete, zloto-
          wlose dzieciaczki-anioleczki, ktore za kilkanascie czy
          kilkadziesiat lat zaczna krzywdzic swoich bliznich.
          Gdybysmy tylko umieli ich rozpoznac... Gdybysmy tylko umieli
          zapobiec temu, co sie wydarzy...
          Te dzieciaczki moze z zimna krwia udusily ptaszka w raczce, lub wydlubaly oczy
          kotu. Mnostwo takich dzieciaczkow jest wokol nas.Spojrz na roczne dziecko
          wrzeszczace i bijace na oslep swoja matke w sklepie. Dzieci , ktore w 20
          stopniowym mrozie dokonaly tzw prank nad swoja szescioletnia kolezanka, kazaly
          jej sie rozebrac do naga i zostac nad jeziorem . Dziewczynka zamarzla i dzieci
          sie przyznaly do wszystkiego.A co o tym fakcie powieszenia malego kolegi w
          lazience szkolnej powiesz? Kto tego dokonal i czy z premedytacja czy przez
          przypadek ? Te dzieci moze zaloza normalne rodziny, nikt moze nie znajdzie w
          ich pozniejszym zachowaniu niczego wyrozniajacego ich ze spoleczenstwa.Ja
          uwazam, ze dziecko rodzi sie juz ze sklonnoscaimi do zla i do dobra.
          Dlugotrwala praca nad nim moze dac efekt, ale jak tylko nastapi sytuacja
          sprzyjajaca ujawnieniu sie negatywnych emocji, czlowiek je ujawni.To kwestia
          czasu.
          W swietle powyzszego kara smierci nie ma zadnego sensu. Sens raczej mialoby
          dokonanie na tych zbrodniczych jednostkach zabiegu "usuniecia" im negatywnych
          emocji.Ale do jakiej granicy? Przeciez czlowiek musi miec pewien ich zasob, aby
          sie zwyczajnie bronic przed atakiem spoleczenstwa, ktore umie z nich korzystac
          w sposob KONTROLOWANY.Mam na mysli sytuacje, kiedy negatywne emocje sa OK , bo
          sa reprezentowane przez wiekszosc spoleczenstwa wobec mniejszosci. Przyklad:
          przesladowania ludzi o odmiennych pogladach, rasizm, wojny.
          Jeszcze baaardzo dlugo nie bedziemy w stanie zrobic tego kosmetycznego zabiegu,
          choc znane sa leki zmieniajace osobowosc.
          • Gość: Mart@ Re: O kuszącym złu i Rence IP: *.astercity.net / 10.136.128.* 23.02.02, 20:19
            Gość portalu: Renka napisał(a):

            > Gdy sie rozejrzec dookola, siedza teraz w piaskownicach jakies urocze, slodko
            > usmiechniete, zloto-
            > wlose dzieciaczki-anioleczki, ktore za kilkanascie czy
            > kilkadziesiat lat zaczna krzywdzic swoich bliznich.
            > Gdybysmy tylko umieli ich rozpoznac...
            Jakto - ich? Dziewczynki-aniołeczki? Kogo właściwie miałaś na myśli?
            /.../
            > Jeszcze baaardzo dlugo nie bedziemy w stanie zrobic tego kosmetycznego zabiegu,
            > choc znane sa leki zmieniajace osobowosc.

            Wiedziałam dlaczego nie lubię Twoich poglądów.

            Do wszystkich: tak się rodzi zło.
            Że też to właśnie nasza kochana Renka jest jego rzeczniczką!

            No wiecie: ordnudg, rodzina, kochamy dzieci (byle złotowłose), kloszardzi do
            śmietników, my - elita, my - arystokracja, znamy granice dobrego smaku (i
            obowiązujacej kultury), poczucie humoru mamy pierwsza klasa, zło kusi, ale
            wahadełko prawdę powie...
            to jest komplet słusznych poglądów.
            Trochę trudne do opanowania. Ale w sumie - brawo.

            Marta

            • Gość: ESL Mart@, litosci :-) IP: *.sympatico.ca 23.02.02, 22:59
              Marto miej litosc - o niewinnych dzieciach, ktore na naszych oczach moga zamieniac sie w potwory bez
              naszej o tym wiedzy zaczalem ja, Renka tylko ten watek pociagnela i pointerpretowala po swojemu.
              Renke i Jej poglady trudno czasem akceptowac, nie przecze ale tym razem to na mnie powinny byly spac
              gromy Twojego protestu! Albo przynajmniej jeden z owych gromow :-)
              • Gość: Mart@ Re: Mart@, litosci :-) Dobrze IP: *.astercity.net / 10.136.128.* 24.02.02, 01:57
                Gość portalu: ESL napisał(a):

                > Marto miej litosc - o niewinnych dzieciach, ktore na naszych oczach moga zamien
                > iac sie w potwory bez
                > naszej o tym wiedzy zaczalem ja,

                Czy znane są przypadki odwrotne?
                Ale dobrze, obiecuję poprawę i nienaganne zachowanie (czyli czytanie całego
                wątku, a nie tego lub owego, jak podleci) :-)

                A poglądy... nno dobrze, "coś" mi mówi, żeby dać spokój arystokratom ducha ;-)

                Marta
                • Gość: ESL Re: Mart@, litosci :-) Dobrze IP: *.sympatico.ca 24.02.02, 04:52
                  Gość portalu: Mart@ napisał(a):

                  > Gość portalu: ESL napisał(a):
                  >
                  > > Marto miej litosc - o niewinnych dzieciach, ktore na naszych oczach moga z
                  > amien
                  > > iac sie w potwory bez
                  > > naszej o tym wiedzy zaczalem ja,
                  >
                  > Czy znane są przypadki odwrotne?
                  > Ale dobrze, obiecuję poprawę i nienaganne zachowanie (czyli czytanie całego
                  > wątku, a nie tego lub owego, jak podleci) :-)
                  >
                  > A poglądy... nno dobrze, "coś" mi mówi, żeby dać spokój arystokratom ducha ;-)
                  >
                  > Marta

                  Dobrej nocy Madra Marto, jutro znow bedzie dzien, moze i my bedziemy lepsi... Kto wie :-)
                  Z szacunkiem,
                  Er...
        • nell26 Re: co myslicie o karze smierci- do Tuli 23.02.02, 12:17
          "www.olsenf.prv.pl/"

          Droga Tulo, zajrzyj na ta strone, a zobaczysz, co pedofile robia z malymi dziecmi. Wyrok smierci dla
          nich za to , to malo!!
          Uwazam, ze nie pomoze tu zadna pseudoresocjalizacja za nasze pieniadze.
          Zeby to zrozumiec, trzeba byc matka.
            • onnanohito Re: co myslicie o karze smierci- do Nell 23.02.02, 14:35
              Wszystkim zwolennikom kary śmierci polecam książkę Stevena Kinga "Zielona
              mila", film też nie najgorszy.
              Cóż, pozostaje wam współczuć, dyskusja nie ma sensu.
              Jestem przeciw, choć czasem tak boli, taka złość i myślę, ach należałoby mu
              się ...
              Jestem przeciw.
              Jak społeczeństwo może być zdrowe i normalne, jeżeli niektórzy z członków tego
              społeczeństwa zarabiają na życie będąc katami?
              Ludzie, 21 wiek, humanizm itd.
              Uwaga - demagogia
              Nell26 - czy chciałabyś pracować jako KAT?
              Czy chciałabyś uczestniczyć w wykonaniu kary śmierci na potencjalnym sprawcy
              zbrodni na Twoim potencjalnym dziecku?
              CZy dzięki temu, że on umrze Twoje dziecko będzie żyło lub będzie szczęśliwsze
              w niebie???
              A co do tego, że pracujemy na więźniów w więzieniach - tak samo pracujemy na
              złodziei, na tych, którzy nie płacą alimentów i na innych przestępców. Może
              należałoby każdego, kto dostanie wrok dłuższy niż, dajmy na to, dwa lata -
              zabijać? Ileż by wtedy pieniędzy nasze społeczeństwo miało ....
              Ludzie, ale weekend
              • Gość: Nell Re: co myslicie o karze smierci- do Nell IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 23.02.02, 14:44
                "Nell26 - czy chciałabyś pracować jako KAT?
                Czy chciałabyś uczestniczyć w wykonaniu kary śmierci na potencjalnym sprawcy
                zbrodni na Twoim potencjalnym dziecku?"

                TAK

                "CZy dzięki temu, że on umrze Twoje dziecko będzie żyło lub będzie szczęśliwsze
                w niebie???"

                TAK

                A co do "Zielonej Mili", to fikcji literackiej w zycie nie mieszaj. Typowy wyciskacz lez dla egzaltowanych
                bab.
                Smierc i smierc jeszce raz smierc dla zabojcow 4-letniego Michalka!!! Zadna bzdurna demagogia
                mnie nie przekona , bym zmienila swe stanowisko.
                • onnanohito Re: co myslicie o karze smierci- do Nell 23.02.02, 14:50
                  Dziękuję za szybki odzew i potwierdzenie tego co napisałam - z wami nie da się
                  dyskutować, wam można tylko współczuć.
                  Dziękuję za krótką, acz bardzo dokładną charakterystykę mojej
                  osoby: "egzaltowana baba". To imponujące, jak szybko potrafisz ocenić człowieka.
                • Gość: ESL Re: co myslicie o karze smierci- do Nell IP: *.sympatico.ca 23.02.02, 14:51
                  Nell, a jesli ktoregos dnia Twoje dziecko okaze sie pedofilem?
                  Przyklady podane przez Renke sa zbyt jaskrawe. Jest ogromna ilosc ludzi nie wykazujacych zadnych (!)
                  anomalii w zachowaniu przez wiele lat az nagle... I co zrobisz, Nell, jesli w wieku np. 50 lat dowiesz sie, ze
                  Twoje ukochane dziecko jest zbrodniarzem, pedofilem, gwalcicielem? A takie bylo zawsze kochane...
                    • Gość: ESL Re: Nell IP: *.sympatico.ca 23.02.02, 17:08
                      Gość portalu: Nell napisał(a):

                      > Bede zalowac, ze je urodzilam. I nie bede bronic, przed kara na , ktore zasluzy
                      > lo.

                      To mysle, droga Nell, ze powinnas obejrzec ekranizacje ksiazki Brandysa "Matka Krolow" z Magda Teresa
                      Wojcik w roli glownej - tam sa bardzo pouczajace teksty na temat zwiazkow rodzinnych, lojalnosci wobec
                      "swojej krwi" i wszelkiego rodzaju wiezi rodzinnych.
                      Moze w ogole powinnas wiecej poczytac i poogladac zeby sie czegos dowiedziec o sobie samej. Zeby
                      pozniej nie bylo zaskoczen.
                      To, co piszesz o swojej ewentualnej reakcji swiadczy wylacznie o tym, ze sobie tego dokladnie nie
                      przemyslalas.
                      • Gość: Nell Re: Nell IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 23.02.02, 18:50
                        Gość portalu: ESL napisał(a):

                        >
                        > To mysle, droga Nell, ze powinnas obejrzec ekranizacje ksiazki Brandysa "Matka
                        > Krolow" z Magda Teresa
                        > Wojcik w roli glownej - tam sa bardzo pouczajace teksty na temat zwiazkow rodzi
                        > nnych, lojalnosci wobec
                        > "swojej krwi" i wszelkiego rodzaju wiezi rodzinnych.
                        > Moze w ogole powinnas wiecej poczytac i poogladac zeby sie czegos dowiedziec o
                        > sobie samej. Zeby
                        > pozniej nie bylo zaskoczen.
                        > To, co piszesz o swojej ewentualnej reakcji swiadczy wylacznie o tym, ze sobie
                        > tego dokladnie nie
                        > przemyslalas.

                        Ty tez powinnas wiecej poczytac i poogladac, a nie mierzyc wszystkich swoja miarka..
          • Gość: Tula Re: co myslicie o karze smierci IP: *.dd.nextgentel.com 24.02.02, 15:45
            maly.ksiaze napisał(a):

            > Gość portalu: Tula napisał(a):
            >
            > > Pederastia powinna byc karana smiercia.
            > Dlaczego chcesz zabijac homoseksualistow?
            > <a href="http://wiem.onet.pl/wiem/fts.html?q=pederasta">wiem.onet.pl/wiem/fts.h
            > tml?q=pederasta</a>
            >
            > mk.

            UF! BLAD! BARDZO GLUPI I CALKOWICIE DEZINFORMUJACY BLAD!!
            Ja mam na mysli PEDOFILIE!

            Oczywiscie, to przez czysta pomylke pomieszaly mi sie nazwy. Przepraszam!
            Ja nie uwazam ze to co robia dwie panie albo dwaj panowie prywatnie, we wlasnym
            domu moze komukolwiek przeszkadzac i kogokolwiek obchodzic. To sa dorosli ludzie
            i wybor nalezy do nich.
            Jezeli natomiast wykorzystywane w zwiazkach czy to hetero- czy homoseksualnych
            bedzie DZIECKO to sprawa ma sie calkiem inaczej. I to wtedy przychodzi moja
            reakcja, ze takie zbrodnie musi sie bezwzglednie karac, nawet kara smierci!

            Sorry za nieporozumienie.

            Tulka


    • Gość: Sylwia Re: Jestem przeciw karze śmierci ...... IP: *.zamosc.sdi.tpnet.pl 23.02.02, 15:38

      po trzykroc przeciw usmiercaniu ludzi z zimną krwią, brrrr.
      Jak ktos może chcieć mieć na sumieniu życie takiego psychopaty ?

      Fakt, złoszczą mnie informacje podawane w prasie lub TV w jak
      dobrych warunkach żyją ci zbrodniarze.
      Tutaj zastosowałabym ostrzejsze kryteria postępowania z nimi.


      Zwolennicy kary śmierci, powinni wziąc pod uwagę, że w takim razie
      cała rodzina tegoż winnego powinna być usunięta ze społeczeńswta.
      Bo przecież jak nas wychowano takim jesteśmy człowiekiem.

      Nie wiem, czy ten kto opowiada się dzis za kara śmierci, byłby
      tego samego zdania gdyby wiedział, że on tez zawisnie, gdy ktoś
      w jego rodzinie popełni taki czyn. Jak usuwać to z korzeniami, co?

    • janusz_b Rozpetalem ten watek 23.02.02, 21:05
      Rozpetalem ten watek, wiec pozwole sobie dorzucic kolejnch kilka zdan.
      Dla wyjasnienia: nie uwazam zycia ludzkiego w KAZDEJ POSTACI za wartosc
      nienaruszalna w samej sobie.Uwazam ze spoleczenstwo ma prawo do obrony
      przed osobnikami, ktorzy w niczym nie zasluguja na miano czlowieka (vide Nell
      chociaz nie kieruje sie zemsta) Obrona ta w moim przekonaniu ma prawo sprowadzac
      sie az do eliminacji takich jednostek - sformulowanie "kara smierci" jest tu
      po prostu mylace i nie na miejscu, ale sie po prostu przyjelo. Nie wierze w
      odstraszajace dzialanie kar i jak mowie : tak samo jak bez zastanawiania
      usypiamy wscieklego psa (ktory potrafi byc najlepszym przyjacielem czlowieka)
      tak samo mamy prawo jako spoleczenstwo po prostu pozbywac sie tych, ktorzy
      sa dla nas i naszych bliskich zagrozeniem najwyzszego stopnia.
      Do wszystkich inaczej myslacych jedno pytanie: przeciez akceptujemy juz
      zabijanie w mocy prawa (poscy zolnierze w bylej Jugoslawi czy teraz
      Afganistanie) niektorzy sa nawet z tego dumni. Uznajemy prawo policji do
      strzelania do bandytow ostrzeliwujacych sie na ulicy itp. To tez jest
      pozbawianie zycia. O co wiec chodzi ? Niespokojne sumienie ?
      Rezygnacje z wartosci humanistycznych w zyciu?
      Nie mialbym zadnych moralnych skrupulow pelniac role kata w przypadku mordercy
      mojego dziecka i moglbym po tym spac spokojnie. Gdyby ktos do mnie strzelal i ja
      bylbym uzbrojony to bym strzelal do niego i to po to aby go zabic !
      Pozdrawiam i czekam na dalsze wypowiedzi
      janusz
      • kasia28 Re: Rozpetalem ten watek 23.02.02, 23:18
        Mam mieszane uczucia. Jestem za karą śmierci w pewnych okolicznościach, a
        gdybym miała zabić mordercę mojego dziecka czy męża zrobiłabym to z czystym
        sumieniem. Każdy ma prawo do życia, ale tez każdy ma prawo bronić tego życia.
        Kara śmierci jest w pewnym sensie ochroną życia społeczeństwa. A co do dzieci,
        tych aniołków, które w dorosłym życiu "nagle" okazują się być pedofilami,
        psychopatami itp. to bzdura. Nic nie dzieje się nagle, bez przyczyny. Proces
        taki trwa długo i tylko brak zainteresowania ze strony rodziny, a potem
        społeczeństwa sprawia, ze takie skłonności się rozwijają niezauważane, by
        potem "nagle" w pewnych okolicznosciach się ujawnić. Ktos tu przytoczył
        przykład dziecka bijącego matkę po twarzy. A kto jest temu winne:dziecko,
        które nie jest w stanie ocenić wagi sytuacji i swego czynu, które sprawdza
        zakres swoich możliwości, czy matka, która na to pozwala, która nie potrafi
        wytłumaczyć dziecku, ze to co robi jest złe? Ja zawsze uwazałam, ze dzieci są
        przede wszystkim wizytówką rodziców i atmosfery domu, z którego wyszły.
        Oczywiście nie wykluczam zmian w psychice, z którymi dziecko sie rodzi, ale
        ile jest takich przypadków? A ile jest tych z "nabytą" złą psychiką, którzy
        stają się źli z powodu złego traktowania w rodzinie? Nie od dziś wiadomo ile
        zła dzieje sie za drzwiami nawet porządnych domów, jak bardzo można skrzywdzić
        i skrzywić delikatna psychikę człowieka.
        Więc to jest tak jak z aborcją. Zamiast usuwać należy wychowywać
        społeczeństwo, tak by wiedziało, jak się zabezpieczać. By nie mieć psychopatów
        należy wychować zdrowe społeczeństwo, które bedzie swoje dzieci wychowywać w
        zdrowych, normalnych rodzinach. Ale chyba jest to zbyt trudne, więc nadal
        ludzie będą usuwać ciąże i będa chcieli kary śmierci czy możliwości obrony
        swego życia.
      • Gość: stokrot Nieustraszeni miłosnicy morderców ... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 23.02.02, 23:51
        Dobrze Janusz gadasz !
        Podpisuję się pod wszystkim.
        A nasi Nieustraszeni Obrońcy Morderców przypominaja mi pewien gatunek motyla,
        który pełen żądzy miłości rzuca sie na panią motylową ,nie wiedząc,że owa
        motylowa to tylko motylowo -podobny fortel sprytnego storczyka- czyli rosliny.
        Podobnie morderca, tylko z krztałtu podobny jest do człowieka .Wewnątrz to
        padlina.A wyrok śmierci jest ABSOLUTNIE KONIECZNYM zabezpieczeniem społeczeństwa
        przed kolejną zbrodnią zbrodniarza .
        "Dozywocie" nie wyklucza przecież ucieczki , lub jego przedterminowego
        zwolnienia /bardzo częsta praktyka/. Jest takie /przez niewatpliwego debila
        stworzone/debilne pojecie - dozywocie z prawem ubiegania sie o przedterminowe
        zwolnienie po 25 latach :)))) ... Świra który to wymyslił wsadziłbym /po
        uprzednim dokładnym obiciu pyska / na minimum 25 lat,ale już bez prawa do
        przedterminowego zwolnienia .

        Faktem jest,że NIEJEDNOKROTNIE mordercy w ten czy inny sposób wychodzą na
        wolnosć i zabijają ponownie. A przecież, gdyby powieszono ich już po pierwszej
        zbrodni, następnych ofiar by nie było. To bardzo proste. Ale jak widać, nie dla
        wszystkich . /Hej onaniohihihi! :) /

        I jeszcze kwestja, o której nikt,/przez super -hiper-delikatność
        zapewne/ nie wspomniał . Finansowa mianowicie ...
        / Subtelne buzie miłosników morderców pokrywaja się teraz malowniczą pianką .../


        Oto :

        Na miesięczne utrzymanie w więzieniu takiego skurwiela wydajemy ok. 1600 zł
        = 19`200 rocznie = 192`000 w dziesięć lat .

        Jeśli ta padlina posiedzi sobie 30 lat -
        to wyciągnie nam z kieszeni 600`000 zł
        /sześć miliardów starych zł !!! /

        Przemnóżcie to jeszcze przez ich tysiące,i powiedzcie:

        Ile chorych ludzi mozna by za to wyleczyć .
        Ile sztucznych nerek, karetek, inkubatorów ,etc. kupić ...
        Ile dobrego dla porządnych ludzi zrobić ...

        A w gazetach ogłaszają się zrozpaczeni rodzice :
        "Pomóżcie, nasza ośmio letnia córeczka ma białaczkę ... "
        Ogłaszają, bo dla biednych, chorych dzieciaków pieniędzy nie ma .
        Dla skurwiela w ludzkiej skórze są .
        Gołym okiem widać,że coś tu jest kurwa nie tak ...


        Pozdrówka.





        /zostać nie gwarantuje nam,że
        janusz_b napisał(a):

        > Rozpetalem ten watek, wiec pozwole sobie dorzucic kolejnch kilka zdan.
        > Dla wyjasnienia: nie uwazam zycia ludzkiego w KAZDEJ POSTACI za wartosc
        > nienaruszalna w samej sobie.Uwazam ze spoleczenstwo ma prawo do obrony
        > przed osobnikami, ktorzy w niczym nie zasluguja na miano czlowieka (vide Nell
        > chociaz nie kieruje sie zemsta) Obrona ta w moim przekonaniu ma prawo sprowadza
        > c
        > sie az do eliminacji takich jednostek - sformulowanie "kara smierci" jest tu
        > po prostu mylace i nie na miejscu, ale sie po prostu przyjelo. Nie wierze w
        > odstraszajace dzialanie kar i jak mowie : tak samo jak bez zastanawiania
        > usypiamy wscieklego psa (ktory potrafi byc najlepszym przyjacielem czlowieka)
        > tak samo mamy prawo jako spoleczenstwo po prostu pozbywac sie tych, ktorzy
        > sa dla nas i naszych bliskich zagrozeniem najwyzszego stopnia.
        > Do wszystkich inaczej myslacych jedno pytanie: przeciez akceptujemy juz
        > zabijanie w mocy prawa (poscy zolnierze w bylej Jugoslawi czy teraz
        > Afganistanie) niektorzy sa nawet z tego dumni. Uznajemy prawo policji do
        > strzelania do bandytow ostrzeliwujacych sie na ulicy itp. To tez jest
        > pozbawianie zycia. O co wiec chodzi ? Niespokojne sumienie ?
        > Rezygnacje z wartosci humanistycznych w zyciu?
        > Nie mialbym zadnych moralnych skrupulow pelniac role kata w przypadku mordercy
        > mojego dziecka i moglbym po tym spac spokojnie. Gdyby ktos do mnie strzelal i j
        > a
        > bylbym uzbrojony to bym strzelal do niego i to po to aby go zabic !
        > Pozdrawiam i czekam na dalsze wypowiedzi
        > janusz

        • Gość: Renka Re: Nieustraszeni miłosnicy morderców ... IP: *.home.cgocable.net 24.02.02, 06:07
          Mordercy zostaja w wiezieniach , gdzie sa obiektem do obserwacji dla
          socjologow,psychologow,biologow, a moze i antropologow, slowem dla nauki.
          Czasem eksperymentuje sie na nich z lekami.Zabicie ich to zabicie materialu
          doswiadczalnego, z ktorego pobiera sie probki i prowadzi badania naukowe.
          W krajach , gdzie kosciol katolicki ma duze wplywy, kara smierci zostala
          zniesiona, jako , ze nie mamy prawa pozbawiac nikogo zycia. Bog powolal nas na
          swiat i Bog zadecyduje , kiedy i w jakich okolicznosciach odejdziemy.
          No , wiec skad tyle wojen w historii Kosciola?
      • Gość: Sylwia Re: Rozpetalem ten watek IP: *.zamosc.sdi.tpnet.pl 24.02.02, 09:59
        janusz_b napisał(a):
        <Uwazam ze spoleczenstwo ma prawo do obrony przed osobnikami, ktorzy w niczym
        nie zasluguja na miano czlowieka.>



        * Jak najbardziej*


        <Obrona ta w moim przekonaniu ma prawo sprowadzac sie az do eliminacji takich
        jednostek.>


        *Nie ma skutków bez przyczyny. Winna jest cała rodzina, która wychowała
        takiegoż osobnika, więc jesli eliminować to nie tylko jednostkę ale
        całe jej pokolenie*




        < sformulowanie "kara smierci" jest tu po prostu mylace i nie na miejscu, ale
        sie po prostu przyjelo.>


        * Ja nie zgadzam się na karę śmierci, poprzez odebranie życia.
        Ale także nie zgadzam się opłacać ich pobyty w więzieniu.
        Jest wiele miejsc na świecie, nie zamieszkanych przez ludzi, gdzie
        należałoby ich (zbrodniarza i jego rodzinę) wysłac z torebką ziarenek
        warzyw. Co posieją to zbiorą, a ile zbiorą tyle pozyją.
        Skoro nie umieli dostosować się do życia w naszym społeczeństwie,
        eliminacja poprzez wysłanie na tereny bezludne byłaby (wg mnie) karą
        a jednoczesnie szkołą zycia.*


        < przeciez akceptujemy juz zabijanie w mocy prawa (poscy zolnierze w bylej
        Jugoslawi czy teraz Afganistanie) niektorzy sa nawet z tego dumni.


        * na Boga, nie akceptuję*

        < Gdyby ktos do mnie strzelal i ja a bylbym uzbrojony to bym strzelal do niego i
        to po to aby go zabic !


        * jest to samoobrona a nie premedytacja.*

        Pozdr.
    • szary_ptak Re: co myslicie o karze smierci 24.02.02, 08:30

      Pomyslalam przez noc.

      Tutaj sa jakby 2 watki:
      1. Czy dla aktualnych mordercow powinna byc kara smierci? (leczenie(?)
      spoleczenstwa...)

      2. Czy jest taka mozliwosc, aby nie rosli kolejni mordercy?
      (zapobieganie "chorobie")

      Przyslowie mowi: lepiej zapobiegac, niz leczyc.

      B.

    • maax Re: co myslicie o karze smierci 24.02.02, 19:33
      Jestem ZA, kara smierci powinna byc.
      Powinno sie ja w Polsce stosowac wobec np. recydywistow, ktorzy popelnili
      morerstwo z premedytacja.
      Kara ta powinna ochronic spoleczenstwo przed skutkami ewentualnej ucieczki
      takiego wieznia.(dozywocie to mase czasu na szanse ucieczki)
      Ja osobiscie gdybym mial decydowac, to bym wszystkie wyroki dozywotniego
      wiezienia zamienil na smierc i wykonal.
    • Gość: Aka11 Re: co myslicie o karze smierci IP: *.osiedle.net.pl 25.02.02, 00:12
      Jestem za. W ewidentnych przypadkach, a takich jest wiele. Nie należę do osób
      zawsze i bezapelacyjnie broniących życia w każdej postaci, chcoćby było
      wynaturzone na maksa. "Hotelowanie" tych ludzi w więzieniach na koszt
      podatników uważam za niesprawiedliwe. Oraz to, że mogą nawiać i zruinować życie
      kolejnym ofiarom i ich rodzinom. Szanuję odmienne poglądy, ale nikt mnie nie
      przekona.
      Zastrzyk i koniec. Cicho i przez sen. Bez pastwienia się i zemsty.
    • lastka Re: co myslicie o karze smierci 26.02.02, 12:08
      A ja uważam że powinna być kara śmierci ale tak żeby musiał sobie taki
      człowieczek posiedzieć kilka lat z codziennym nastawieniem "a może to już
      dzisiaj?" Napewno psycha by mu siadła. Albo jeszcze cos takiego jak tortury.
      • Gość: stokrot Bladż ich mać ... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 26.02.02, 16:34
        lastka napisał(a):

        > A ja uważam że powinna być kara śmierci ale tak żeby musiał sobie taki
        > człowieczek posiedzieć kilka lat z codziennym nastawieniem "a może to już
        > dzisiaj?" Napewno psycha by mu siadła.

        Popieram.
        Choć nigdy nie nazwę tej padliny człowiekiem ani nawet człowieczkiem ...
        Jest to padlina i jako taka powinna być głęboko zakopana .
        A /niejednokrotnie straszliwe/ cierpienie, jakie zadał swej ofierze i jej
        blizkim powinno mu być od A do Z oddane .I wisi mi fakt, że ktoś to nazwie
        zemstą .Olewam głosy degeneratów moralnych czyli miłośników morderców,
        krzyczących, że to też człowiek któremu po prostu niedobry tatuś nie kupił w
        dzieciństwie rowerka .... :)))
        Widać, noszą oni w sobie podobne, mordercze instynkta i dlatego tak bardzo
        identyfikuja sie z mordercami i tak zaciekle ich bronią ...
        To logiczne.

        Ja wiem, że konanie w męczarniach należy się mordercy tak jak
        psu kość a miss polonii - korona ! Wiem też, że większość zła tego swiata
        wynika ze zbyt liberalnego traktowania przestępcow ...

        Sam wyrok śmierci,powinien być poprzedzony dużą ilością realistycznych "prób
        generalnych" ,a transmisję z egzekucji powinno sie przymusowo nadawać w
        więzieniach, po to aby początkujacy w tym fachu np. złodzieje wiedzieli dokładnie
        co ich może czekać ,gdy nie zejdą z drogi zła ... Inaczej bowiem działa papierowy
        przepis a inaczej widok krwawej egzekucji .

        Na miskę zupy więzniowie powinni CIĘŻKO TYRAĆ , aby więzienie było karą, a nie
        wczasami w ciechocinku .Na samą myśl o więzieniu, włos kryminalisty powinien sie
        jeżyć tak jak na widok wielkiego psa jeży się mały kot.




        >Albo jeszcze cos takiego jak tortury.

        No.
        W niektórych przypadkach tortury byłyby bardzo wskazane. Np. tych skurwieli -
        morderców 4-letniego Michałka powinno się ze związanyumi z tyłu rękami -wrzucić
        do wisły w tym samym miejscu w którym oni wrzucili Michałka .

        Bladż ich mać ...

    • Gość: Acro Re: co myslicie o karze smierci IP: *.bialystok.cvx.ppp.tpnet.pl 26.02.02, 16:38
      1. Proszę, nie piszcie: tylko w ewidentnych przypadkach. Sąd nie ma prawa
      skazać nawet na 100 zł grzywny gdy ma jakieś wątpliwości dotyczące winy.

      2. Bzdurą jest twierdzenie niektórych, że wysokość kary nie działa
      odstraszająco. Jeśli tak - to po co stopniować kary więzienia? Po co w ogóle
      wtedy więzienie - tylko kosztuje, w resoscjalizacje juz chyba nikt nie wierzy,
      lepiej zasądzać grzywny.

      3. Bezwzględne dożywocie? Co powsztrzyma takiego gościa przed wykłuciem oka
      strażnikowi? Bo zabiorą mu wideo na miesiąc? Bo ciemnica jest przecież
      niehumanitarna. Oglądaliście Milczenie owiec?

      4. Niestety - kara śmierci ma poważną wadę - jest całkowicie nieowracalna. W
      związku z tym nie wiem jak ją oceniać.
        • Gość: soso Re: co myslicie o karze smierci IP: 195.41.66.* 26.02.02, 17:05
          Ludzie, ktorzy zabijaja zawsze mysle, ze sie nie wyda wiec prewencyjne
          dzialanie kary smierci jest dosc iluzoryczne. Inny wariant to morduja i nie
          mysle wtedy wcale.

          Przeciwny karze smierci jestem jednak z innych wzgledow. Mysle, ze kazda smierc
          rodzi takze caly lancuch dylematow moralnych, ktore tylko niektorym latwo
          przelknac. Czy latwo byc np. egzekutorem czy to w sedziowskiej todze czy to
          wieszajac delikwenta? Czy takie podwojne zejscie do zwierzecego poziomu:
          zbrodnia i kara, jest wlasciwe. Moze dozywocie pokazuje bardziej doglebnie
          istote morderstwa? No i w koncu takze jest skuteczne bo oddziela morderce od
          spoleczenstwa.

          Nie mam 100% pewnosci co do jednoznacznej postawy wobec morderstwa. Wiem, ze co
          sprawa to przypadek inny niz wszystkie inne. Nie lubie takze prostych i
          jednoznacznych praw. Ale chyba jestem raczej przeciw i jak mnie ktos mialby
          namawiac i przekonywac to chyba do kary smierci a nie do dozywocia.

          soso
          • Gość: Acro Re: co myslicie o karze smierci IP: *.bialystok.cvx.ppp.tpnet.pl 26.02.02, 20:49
            Gość portalu: soso napisał(a):

            > Ludzie, ktorzy zabijaja zawsze mysle, ze sie nie wyda wiec prewencyjne
            > dzialanie kary smierci jest dosc iluzoryczne. Inny wariant to morduja i nie
            > mysle wtedy wcale.


            Tu sie nie zgodzę. Nie myślą o wpadce mordując, a myślą kradnąc? Bo, naturalnie,
            nikt nie ma zamiaru karać kara śmierci morderstwo a afekcie - w tym przypadku
            rzecz jasna nie miałoby to sensu.

            > Przeciwny karze smierci jestem jednak z innych wzgledow. Mysle, ze kazda smierc
            >
            > rodzi takze caly lancuch dylematow moralnych, ktore tylko niektorym latwo
            > przelknac. Czy latwo byc np. egzekutorem czy to w sedziowskiej todze czy to
            > wieszajac delikwenta? Czy takie podwojne zejscie do zwierzecego poziomu:
            > zbrodnia i kara, jest wlasciwe. Moze dozywocie pokazuje bardziej doglebnie
            > istote morderstwa? No i w koncu takze jest skuteczne bo oddziela morderce od
            > spoleczenstwa.
            >
            No cóż, to jest istotnie nieciekawy element sprawy.

            A co do dożywocia, to juz pisałem o jego poważnych wadach:
            - ogromne koszty utrzymania silnie strzeżonych więzień (np 1 etat strażnika
            powinein przypadać gdzieś na 5 osadzonych - lepiej niż pielęgniarki w szpitalu...)
            - mając wiele lat czasu na przygotowania i nic do stracenia zawsze w końcu można
            uciec
            - co powsztzyma takiego gościa od np zakłucia widelcem strażnika? Kara izolatki?
        • Gość: Acro Re: co myslicie o karze smierci IP: *.bialystok.cvx.ppp.tpnet.pl 26.02.02, 20:38
          Gość portalu: stokrot napisał(a):

          > Gość portalu: Acro napisał(a):
          >
          >
          > > 4. Niestety - kara śmierci ma poważną wadę - jest całkowicie nieowracalna.
          > W
          > > związku z tym nie wiem jak ją oceniać.
          >
          > W wypadkach samochodowych w Polsce ginie rocznie ok. 6`000 niewinnych ludzi ...
          > Nikomu jednak w zwiazku z tym nie przyjdzie do głowy aby motoryzacji zabronić
          > .

          Motoryzacji nie - podobnie jak karania przestępców. Lecz zabijanie ludzi na
          drodze jest jak najbardziej zabronione. Nawet winnych.
          • Gość: stokrot Acro skup sie ... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 26.02.02, 22:22
            Gość portalu: Acro napisał(a):

            > Gość portalu: stokrot napisał(a):
            >
            > > Gość portalu: Acro napisał(a):
            > >
            > >
            > > > 4. Niestety - kara śmierci ma poważną wadę - jest całkowicie nieowrac
            > alna.
            > > W
            > > > związku z tym nie wiem jak ją oceniać.
            > >
            > > W wypadkach samochodowych w Polsce ginie rocznie ok. 6`000 niewinnych ludz
            > i ...
            > > Nikomu jednak w zwiazku z tym nie przyjdzie do głowy aby motoryzacji zabr
            > onić
            > > .
            >
            > Motoryzacji nie - podobnie jak karania przestępców. Lecz zabijanie ludzi na
            > drodze jest jak najbardziej zabronione. Nawet winnych.

            Albo udajesz ,albo naprawdę nie kumasz ... :)
            OK. Powiem ci to jeszcze raz . Otóż:
            Fakt ,że w wyniku funkcjonowania kary smierci opócz setek winnych, zginie kilku
            niewinnych ludzi nie świadczy o tym ,że trzeba z niej zrezygnować .


            Podobnie jak nie rezygnujemy z motoryzacji mimo iż przez nia giną niewinni ludzie
            w niepomiernie wiekszej ilości .
            Paniał ? :)


            Poza tym ,nie wiem czy zauwazyłeś że mamy demokrację ...
            A prawie 70 % Polaków chce kary smierci .
            Czyli wiekszosc człowieku ..
            Amen.
            • Gość: Acro Stokrot - upraszczasz IP: *.bialystok.cvx.ppp.tpnet.pl 27.02.02, 09:18
              Gość portalu: stokrot napisał(a): > > > W wypadkach samochodowych w Polsce ginie
              rocznie ok. 6`000 niewinnych
              > ludz
              > > i ...
              > > > Nikomu jednak w zwiazku z tym nie przyjdzie do głowy aby motoryzacji
              > zabr
              > > onić
              > > > .
              > >
              > > Motoryzacji nie - podobnie jak karania przestępców. Lecz zabijanie ludzi n
              > a
              > > drodze jest jak najbardziej zabronione. Nawet winnych.
              >
              > Albo udajesz ,albo naprawdę nie kumasz ... :)
              > OK. Powiem ci to jeszcze raz . Otóż:
              > Fakt ,że w wyniku funkcjonowania kary smierci opócz setek winnych, zginie kilku
              >
              > niewinnych ludzi nie świadczy o tym ,że trzeba z niej zrezygnować .
              >
              >
              > Podobnie jak nie rezygnujemy z motoryzacji mimo iż przez nia giną niewinni ludz
              > ie
              > w niepomiernie wiekszej ilości .
              > Paniał ? :)

              Różnica jest kolosalna - dla motoryzacji nie ma alternatywy, zatem korzyści
              przewyzszają straty, alternatywa dla kary śmierci jest - nie idealna, ale zawsze
              jakaś - dożywocie.


              > Poza tym ,nie wiem czy zauwazyłeś że mamy demokrację ...
              > A prawie 70 % Polaków chce kary smierci .
              > Czyli wiekszosc człowieku ..
              > Amen.

              Większość nie zawsze ma rację. W faszystowskich Niemczech większość była za
              eksterminacją Żydów - więc uważasz, że byli usprawiedliwieni? W ten sposób
              dyskusje na tematy moralne i etyczne możnaby zastąpić badaniami opinii publicznej.
              • Gość: stokrot Konfabulujesz Acro ... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 27.02.02, 21:51
                Gość portalu: Acro napisał(a):

                > Gość portalu: stokrot napisał(a):

                > > Fakt ,że w wyniku funkcjonowania kary smierci opócz setek winnych, zginie
                > kilku
                > >
                > > niewinnych ludzi nie świadczy o tym ,że trzeba z niej zrezygnować .
                > >
                > >
                > > Podobnie jak nie rezygnujemy z motoryzacji mimo iż przez nia giną niewinni
                > ludz
                > > ie
                > > w niepomiernie wiekszej ilości .
                > > Paniał ? :)
                >
                > Różnica jest kolosalna - dla motoryzacji nie ma alternatywy, zatem korzyści
                > przewyzszają straty, alternatywa dla kary śmierci jest - nie idealna, ale zawsz
                > e
                > jakaś - dożywocie.

                Acro, czemu Ty jesteś taki krnąbrny człek, ha ? ;)))

                I owszem, nie ma alternatywy dla motoryzacji nazwijmy to ciężarowo-biznesowej,
                ale jeśli idzie już o motoryzację służącą celom wyłacznie prywatnym, to i owszem,
                mozna by jej zabronić .Alternatywa jest. Nazywa się ona - komunikacja publiczna i
                rowery. Zapewniam Cię Acro, że ilość ocalonych dzięki temu istnień ludzkich
                byłaby wielokrotnie wyzsza niż ilość ocalanych przez brak instytucji pt. kara
                śmierci. Zdaję sobie jednak jasno sprawę, że dla wiekszości społeczeństwa
                ważniejsze jest prywatne wygodnictwo od hipotetycznie ocalonych spod kół.

                Powiedz szczerze Acro, czy sam zrezygnowałbyś z uzywania samochodu do celów
                prywatnych ?

                Pytaniem tym celuję też w innych obrońców morderców ...
                Zrezygnowalibyście ? :)
                Wątpię .


                >
                > > Poza tym ,nie wiem czy zauwazyłeś że mamy demokrację ...
                > > A prawie 70 % Polaków chce kary smierci .
                > > Czyli wiekszosc człowieku ..
                > > Amen.
                >
                > Większość nie zawsze ma rację.


                Ma.
                Czy to się komuś podoba, czy nie - w demokracji zawsze ma .
                Dlatego tak bardzo wkurwia mnie fakt,że w Polsce nie ma
                kary smierci pomimo, że 70 % Polaków jej chce.
                To jest śmieszne i straszne zarazem.
                Ktoś decyduje za naród -i to wbrew temu narodowi.
                To się nadaje do Trybunału Konstytucyjnego , Europejskiego i kazdego innego .



                > W faszystowskich Niemczech większość była za
                > eksterminacją Żydów - więc uważasz, że byli usprawiedliwieni?

                Nie wiem skąd masz te dane.
                Nieważne ... To była inna sytuacja . Nikt nie mógł sie wychylić, bo byłby od razu
                zabity .To był terror faszystowski ,cały naród był pod butem tak, że ani
                piknął ...




                > W ten sposób
                > dyskusje na tematy moralne i etyczne możnaby zastąpić badaniami opinii publiczn
                > ej.


                Konfabulujesz.
                Wola narodu MUSI być prawem.
                I wsio.


                • Gość: Pastwa Re: Stokrocie Pastwa na linii :))) IP: 172.17.15.* 27.02.02, 22:38
                  Pan Stokrot napisał(skracam Twoją wypowiedż bo i tak wiesz o co chodzi):

                  Alternatywa jest. Nazywa się ona - komunikacja publiczna i rowery.
                  Zdaję sobie jednak jasno sprawę, że dla wiekszości społeczeństwa
                  ważniejsze jest prywatne wygodnictwo od hipotetycznie ocalonych spod kół.

                  Powiedz szczerze Acro, czy sam zrezygnowałbyś z uzywania samochodu do celów
                  prywatnych ?

                  Pytaniem tym celuję też w innych obrońców morderców ...
                  Zrezygnowalibyście ? :)
                  Wątpię .

                  Pastwa:
                  Ja morderców bronił nie będę nie mam uprawnień prawnych( i ochoty też).
                  Pytam tylko jakaż to różnica będzie kiedy zastąpimy samochody prywatne
                  samochodami komunikacji publicznej, (zaufanie do kierowców państwowych?, czy
                  będzie ona nadal sprawnie działać biorąc pod uwagę jej rozrost).Rowery? no ale
                  np. 50 km codziennie na czymś takim to przesada i "strata"czasu( nie obrażając
                  pana Wadeckiego).

                  Nie wiem jakie też mogą być zastosowania nieprywatne samochodów?
                  służbowe? no ale praca to prywatny nasz interes(ale po co ja wyjaśniam, wolę
                  Twoją odpowiedź - i słusznie, napiszesz pewnie)

                  • Gość: stokrot Ja stokrot, ja stokrot, Pastwa jak mnie słyszysz ? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 28.02.02, 21:07
                    Gość portalu: Pastwa napisał(a):

                    > Pan Stokrot napisał(skracam Twoją wypowiedż bo i tak wiesz o co chodzi):
                    >
                    > Alternatywa jest. Nazywa się ona - komunikacja publiczna i rowery.
                    > Zdaję sobie jednak jasno sprawę, że dla wiekszości społeczeństwa
                    > ważniejsze jest prywatne wygodnictwo od hipotetycznie ocalonych spod kół.
                    >
                    > Powiedz szczerze Acro, czy sam zrezygnowałbyś z uzywania samochodu do celów
                    > prywatnych ?
                    >
                    > Pytaniem tym celuję też w innych obrońców morderców ...
                    > Zrezygnowalibyście ? :)
                    > Wątpię .
                    >
                    > Pastwa:
                    > Ja morderców bronił nie będę nie mam uprawnień prawnych( i ochoty też).


                    To jest normalne podejscie.

                    > Pytam tylko jakaż to różnica będzie kiedy zastąpimy samochody prywatne
                    > samochodami komunikacji publicznej, (zaufanie do kierowców państwowych?, czy
                    > będzie ona nadal sprawnie działać biorąc pod uwagę jej rozrost).



                    Otóż:
                    Rozrost komunikacji miejskiej ,będzie znikomy przy spadku ilości samochodów
                    prywatnych. Około 60 samochodów prywatnych zrównoważy jeden autobus.
                    Czyli 60 osób /w tym kilku naprawdę kiepskich kierowców/ zamiast w 60 samochodach
                    osobowych z Pewnej Pipidówy do Wa-wy pojedzie w jednym autobusie z zawodowym
                    kierowcą.

                    Efekt:

                    Mniejszy tłok = mniej wypadków = mniej ofiar śmiertelnych


                    Rowery? no ale
                    > np. 50 km codziennie na czymś takim to przesada i "strata"czasu( nie obrażając
                    > pana Wadeckiego).
                    >

                    Rowery -na bliższych trasach.
                    Na dalszych: autobusy, tramwaje, pociągi ...
                    Owszem -spada nam komfort jazdy, ale ileż ludzkich istnień ocalamy ...
                    A to przecież najważniejsze /jak mniemam/ ...
                    Ilu NIEWINNYCH ludzi nie zginie ...
                    Wynika to ze statystyki .

                    > Nie wiem jakie też mogą być zastosowania nieprywatne samochodów?
                    > służbowe? no ale praca to prywatny nasz interes(ale po co ja wyjaśniam, wolę
                    > Twoją odpowiedź - i słusznie, napiszesz pewnie)
                    >

                    Kurcze na grillu ...
                    Ale,się Pan nade mna pastwisz - Panie Pastwa ... ;)
                    Ale nic to! Wszak życie to nie jebajka, a jebitwa .
                    Już tłumaczę,tłumaczę ...

                    Zastosowania nieprywatne = zastosowanie biznesowe .
                    Chodzi o te biznesy, które uzależnione są od przewozenia towarów,ludzi, itp...
                    Nie zaliczałbym tu jednak dojazdu do biur,urzędów zakładów pracy.
                    Od tego jest komunikacja miejska Panie Pastwa .




                    ps.

                    To jak Miłośnicy Morderców ?
                    Rezygnujecie z wozenia swych prywatnych dup,
                    w swych prywatnych samochodach w celach prywatnych, ha ?
                    Przecież Życie Ludzkie jest dla was najważniejsze .
                    A, powtórzę raz jeszcze :

                    Mniejszy tłok na drodze = mniej wypadków = MNIEJ OFIAR ŚMIERTELNYCH !!!!!


                    :)))))
                    • Gość: Pastwa Re: Rozmowa kontrolowana... cd.Stokrocie? IP: 172.17.15.* 01.03.02, 02:02
                      Co do komunikacji publicznej jestem już prawie przekonany tylko jeszcze małe,
                      ale?

                      -czy te 60 osób wsiadające do jednego autobusu musi zaraz chcieć jechać w tym
                      samym kierunku?
                      -czy miejsca docelowe podróży ludzi zawsze pokrywają się z miejscami
                      przystanków autobusowych
                      -czy godziny odjazdów autobusów pokrywają się zawsze z czasowymi potrzebami
                      przemieszczania się w dane miejsce człowieka(zakładam, że autobusy nie jeżdżą
                      aż tak często inaczej ich liczba strasznie wzrośnie, więc dodatkowo jeździć
                      będą prawie puste=mały zysk=plajta)

                      Tyle z grubsza, pozdrawiam publicznie Pastwa:)
                      • Gość: stokrot Argument wagi OGROMNEJ ... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 01.03.02, 21:24
                        Gość portalu: Pastwa napisał(a):

                        > Co do komunikacji publicznej jestem już prawie przekonany tylko jeszcze małe,
                        > ale?
                        >

                        Co ja się z Tobą mam, Panie Pastwa ... ;)


                        > -czy te 60 osób wsiadające do jednego autobusu musi zaraz chcieć jechać w tym
                        > samym kierunku?
                        > -czy miejsca docelowe podróży ludzi zawsze pokrywają się z miejscami
                        > przystanków autobusowych
                        > -czy godziny odjazdów autobusów pokrywają się zawsze z czasowymi potrzebami
                        > przemieszczania się w dane miejsce człowieka(zakładam, że autobusy nie jeżdżą
                        > aż tak często inaczej ich liczba strasznie wzrośnie, więc dodatkowo jeździć
                        > będą prawie puste=mały zysk=plajta)
                        >
                        > Tyle z grubsza, pozdrawiam publicznie Pastwa:)



                        Panie Pastwa ,

                        Wiem, że ciężko będzie to sobie Panu wyobrazić, ale jest mnóstwo ludzi którzy nie
                        posiadając samochodu - bazują na komunikacji publicznej.
                        Bo ponoć :

                        bez internetu dwa dni ... ;)
                        bez wody tydzień ,
                        bez jedzenia nieco ponad miesiąc ...
                        ... ale bez auta można przeżyć spokojnie całe życie.


                        Poza tym ...
                        Jeśli na jednej szalce wagi położymy - uratowanie kilkuset NIEWINNYCH ludzkich
                        istnień w skali roku, a na tej samej wagi szalce drugiej - nieco wygodniejsze
                        życie właścicieli prywatnych aut, to pytanie - co wybrać ? - jest chyba
                        retoryczne .

                        Jest Panie Pastwa ? :)




                        A Miłośnicy Morderców oczywiście udają,
                        że nie czytają tego, bo

                        cisza
                        jak
                        makiem
                        zasiał ...
                        ;)

                        • Gość: Pastwa Re: Argument wagi OGROMNEJ ... IP: 172.17.15.* 01.03.02, 21:51
                          Ja zwyczajnie myślałem, że my jakoś możemy żyć z czystym sumieniem jednocześnie
                          wykorzystując odkrycia techniki.
                          Jak bym tak poszedł za Twoim ciosem( bardzo idealistycznym szczerze!)to
                          wylądowałbym w chacie w dzikim nie wyciętym jeszcze lesie, tylko gdzie ta
                          granica odrzucania przybytków nauki tyle rzeczy zabija człowieka:

                          -kopcące fabryki(+ ścieki)
                          -statki,samoloty ulegające katastrofom
                          nie no zaczynam juz przesadzać ale naprawde jak sie tak dobrze zastanowić to
                          jest tego "nowoczesnego zlego" strasznie wiele(choć lubimy z tego korzystać).

                          Ps.Może wybudowanie w Polsce lepszych dróg byłoby pomocniejsze( w teorii bo
                          kasy nie ma)w ograniczaniu wypadków.Same bowiem produkty złe nie są lecz nasze
                          ich wykorzystanie.

                          Kłaniam się w pas:))),Pastwa
                • Gość: Acro Lubisz pouczać? IP: *.bialystok.cvx.ppp.tpnet.pl 27.02.02, 23:19

                  >
                  > Acro, czemu Ty jesteś taki krnąbrny człek, ha ? ;)))

                  Jestem krąbrny, bo jest to dla mnie stanowczo jedyny - ale za to najsłabszy
                  element przeciw karze śmierci.

                  Prywatne użytkowanie samochodów to parę procent ruchu, więc niewiele by to
                  zmieniło. Poza tym - ja jeżdżę - ja ryzykuję. Ktoś się boi - niech jedzie
                  samochodem, troche mniejsze ryzyko, ale przynajmniej ma wybór.

                  > > > Poza tym ,nie wiem czy zauwazyłeś że mamy demokrację ...
                  > > > A prawie 70 % Polaków chce kary smierci .
                  > > > Czyli wiekszosc człowieku ..
                  > > > Amen.
                  > >
                  > > Większość nie zawsze ma rację.
                  >
                  > Ma.
                  > Czy to się komuś podoba, czy nie - w demokracji zawsze ma .
                  > Dlatego tak bardzo wkurwia mnie fakt,że w Polsce nie ma
                  > kary smierci pomimo, że 70 % Polaków jej chce.
                  > To jest śmieszne i straszne zarazem.
                  > Ktoś decyduje za naród -i to wbrew temu narodowi.
                  > To się nadaje do Trybunału Konstytucyjnego , Europejskiego i kazdego innego .

                  Zawsze ma rację? To po co tyle wydajemy na badania naukowe, instytucje typu sejm,
                  samorządy - po prostu przegłosujmy: czy kadm akumuluje sie w łańcuchu troficznym,
                  jaka jest gęstość ciemnej materii, ile powinna wynosić stopa redyskontowa...
                  Jedno referendum na rok i sprawa zamknięta.


                  >
                  > > W faszystowskich Niemczech większość była za
                  > > eksterminacją Żydów - więc uważasz, że byli usprawiedliwieni?
                  >
                  > Nie wiem skąd masz te dane.
                  > Nieważne ... To była inna sytuacja . Nikt nie mógł sie wychylić, bo byłby od ra
                  > zu
                  > zabity .To był terror faszystowski ,cały naród był pod butem tak, że ani
                  > piknął ...
                  >

                  Nie podzielam Twojej wiary w ludzi. Hitler miał autentyczne poparcie. Zresztą,
                  gdyby w Polsce teraz zrobić referendum - czy należy Żydom skonfiskować majątek i
                  wygonić, to też większość byłaby za.

                  >
                  > > W ten sposób
                  > > dyskusje na tematy moralne i etyczne możnaby zastąpić badaniami opinii pub
                  > liczn
                  > > ej.
                  >
                  >
                  > Konfabulujesz.
                  > Wola narodu MUSI być prawem.
                  > I wsio.
                  >

                  Ludzie w przytłaczającej większości nie chcą płacić na teatry, bibloteki,
                  filharmonie, parki narodowe (patrz casusu Białowieskiego). Czasem warto działać
                  trochę na przekór - dlatego teoretycznie nasi reprezentanci mają być mądrzejsi od
                  przecientnej.


                  • Gość: stokrot Żywe trupy ... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 02.03.02, 00:33
                    Gość portalu: Acro napisał(a):

                    >
                    > >
                    > > Acro, czemu Ty jesteś taki krnąbrny człek, ha ? ;)))
                    >
                    > Jestem krąbrny, bo jest to dla mnie stanowczo jedyny - ale za to najsłabszy
                    > element przeciw karze śmierci.
                    >

                    Aaaaaaaaa ... :)





                    > Prywatne użytkowanie samochodów to parę procent ruchu, więc niewiele by to
                    > zmieniło.


                    Nie wiem czy wiesz, że te "parę procent" od kilku
                    tysięcy zabitych to rocznie
                    KILKUDZIESIĘCIU ZABITYCH LUDZI ...
                    Ciekawe, że Ci właśnie są dla ciebie zupełnie nieważni,
                    w przeciwieństwie do kilku zabitych w wyniku pomyłki sądowej ...

                    Bardzo ciekawe ...




                    >Poza tym - ja jeżdżę - ja ryzykuję.

                    Jeżdżąc - ryzykujesz nie tylko swoje życie, ale także zycie
                    innych uzytkowników drogi .Pieszych ,rowerzystów ,motorzystów.
                    Swoje wyłącznie życie ryzykowałbys jedynie na swojej prywatnej drodze ,gdzie
                    obcym wstęp byłby surowo wzbroniony .








                    Ktoś się boi - niech jedzie
                    > samochodem, troche mniejsze ryzyko, ale przynajmniej ma wybór.
                    >
                    > > > > Poza tym ,nie wiem czy zauwazyłeś że mamy demokrację ...
                    > > > > A prawie 70 % Polaków chce kary smierci .
                    > > > > Czyli wiekszosc człowieku ..
                    > > > > Amen.
                    > > >
                    > > > Większość nie zawsze ma rację.
                    > >
                    > > Ma.
                    > > Czy to się komuś podoba, czy nie - w demokracji zawsze ma .
                    > > Dlatego tak bardzo wkurwia mnie fakt,że w Polsce nie ma
                    > > kary smierci pomimo, że 70 % Polaków jej chce.
                    > > To jest śmieszne i straszne zarazem.
                    > > Ktoś decyduje za naród -i to wbrew temu narodowi.
                    > > To się nadaje do Trybunału Konstytucyjnego , Europejskiego i kazdego inneg
                    > o .
                    >



                    > Zawsze ma rację? To po co tyle wydajemy na badania naukowe, instytucje typu sej
                    > m,
                    > samorządy - po prostu przegłosujmy: czy kadm akumuluje sie w łańcuchu troficzny
                    > m,
                    > jaka jest gęstość ciemnej materii, ile powinna wynosić stopa redyskontowa...
                    > Jedno referendum na rok i sprawa zamknięta.
                    >

                    Demagogia pierwszej wody !
                    Nie porównuj sprawy kadmu itp. - do sprawy kary śmierci .
                    To bez sensu.

                    Kończąc tę dyskusje powiem Ci tak ...

                    Wyrok pt. dozywocie :

                    a/ Nie zabezpiecza przed ponownym morderstwem w wykonaniu tego samego mordercy .
                    /Rzecz nie podlega dyskusji. Są ucieczki, przepustki, zwolnienia morderców /


                    b/ Pochłania Kosmiczne pieniadze podatników a więc także moje .



                    c/ Jest po stokroć niemoralny .Bo ofiara "gryzie ziemię" a morderca gryzie
                    wiktuały kupione z podatków rodziny ofiary .




                    >
                    > >
                    > > > W faszystowskich Niemczech większość była za
                    > > > eksterminacją Żydów - więc uważasz, że byli usprawiedliwieni?
                    > >
                    > > Nie wiem skąd masz te dane.
                    > > Nieważne ... To była inna sytuacja . Nikt nie mógł sie wychylić, bo byłby
                    > od ra
                    > > zu
                    > > zabity .To był terror faszystowski ,cały naród był pod butem tak, że ani
                    > > piknął ...
                    > >
                    >


                    > Nie podzielam Twojej wiary w ludzi. Hitler miał autentyczne poparcie. Zresztą,
                    > gdyby w Polsce teraz zrobić referendum - czy należy Żydom skonfiskować majątek
                    > i
                    > wygonić, to też większość byłaby za.
                    >

                    Nadal zawzięcie konfabulujesz ,albo mieszkasz w Palestynie ...



                    > >
                    > > > W ten sposób
                    > > > dyskusje na tematy moralne i etyczne możnaby zastąpić badaniami opini
                    > i pub
                    > > liczn
                    > > > ej.
                    > >
                    > >
                    > > Konfabulujesz.
                    > > Wola narodu MUSI być prawem.
                    > > I wsio.
                    > >
                    >




                    > Ludzie w przytłaczającej większości nie chcą płacić na teatry, bibloteki,
                    > filharmonie, parki narodowe (patrz casusu Białowieskiego).



                    A jeśli /nawet/ nie chcą - niech nie płacą !
                    Niech upadną filharmonie .
                    Niech wykorkują biblioteki .
                    Świat się na pewno nie zawali .
                    Powiedz , dlaczego mam komuś dopłacać do słuchania muzyki.
                    Albo do czytania książek ?
                    Coś, co jest za darmo -jest nieszanowane.
                    A przecież do słuchania "Cranberies" lub Stinga nikt nie musi nikomu dopłacać .
                    Tłumy walą mimo to - oknami i drzwiami .


                    Po co sztucznie utrzymywać przy życiu trupy ?




                    Czasem warto działać
                    >
                    > trochę na przekór - dlatego teoretycznie nasi reprezentanci mają być mądrzejsi
                    > od
                    > przecientnej.
                    >

                    To sie nazywa arogancja władzy .
                    I trzeba to zwalczać .





                    >

    • optymistka Re: do zwolenników kary śmierci 26.02.02, 19:28

      Jesteście przepełnieni złością, nienawiścią, okrucieństwem.
      Czyż nie rozumiecie, że to właśnie z takich środowisk (przepełnionych
      agresją) wyrastają mordercy, popaprańcy, których dziś chcecie usmiercać?
      Toż to błędne koło !

      Każdy ten zbrodniarz, najpierw był niemowlakiem, dzieckiem, dorastał
      wśród kipiących nienawiścią ludzi, nasiąkał tym uczuciem.
      Tacy jak wy biją własne dzieci, wyładowują na nich swoją bezsilność,
      bezradność. Wg was to jest kara, bo nic innego nie umiecie.
      A potem taki oddaje "Razy" tylko wielokrotnie silniej. Bo tez niczego
      innego nie nauczono go.
      Chcecie zabijać ? Zacznijcie od siebie !
      Ech......
      Bez odbioru.
      • Gość: stokrot Re: do zwolenników kary śmierci IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 26.02.02, 22:10
        optymistka napisał(a):

        >
        > Jesteście przepełnieni złością, nienawiścią, okrucieństwem.


        :)

        Aha ... a ty kochasz morderców:

        - 4-letniego Michałka,
        -Tomka Jaworskiego,
        -Joli Brzozowskiej
        itp ...

        Cóż,tu można rzec ...
        Różne są dewiacje .
        :)))

        > Czyż nie rozumiecie, że to właśnie z takich środowisk (przepełnionych
        > agresją) wyrastają mordercy, popaprańcy, których dziś chcecie usmiercać?


        "Środowiska przepełnione agresją ..." Bredzisz gąsko.
        Za karą smierci jest prawie 70 % Polaków . Ty pewnie nabrałabys rozumu dopiero
        gdyby zamordowano kogoś kogo kochasz ... /czego ci oczywiscie nie życzę/
        Poza tym, nie wierzę abyś kogokolwiek kochała.
        Mówią, że ktos kto mówi,że umie wszystko - nie umie nic .
        Analogicznie ktos kto mówi, iż kocha wszystkich /zbrodniarzy również/ tak
        naprawdę nie kocha nikogo .

        A może ktos z twojej rodziny jest mordercą ,i przemawia przez ciebie partykularny
        interes ? Ha ? :)



        > Toż to błędne koło !
        >
        > Każdy ten zbrodniarz, najpierw był niemowlakiem, dzieckiem, dorastał
        > wśród kipiących nienawiścią ludzi, nasiąkał tym uczuciem.


        W fabryce przypraw chyba pracujesz, bo pieprzysz na potęgę .
        Wielu morderców pochodzi z tzw. dobrych domów, gdzie główną winą ich rodziców był
        brak czasu dla dzieci .Poza tym, tak jak w kazdej rodzinie, może urodzić się
        dziecko z dawnem ,mózgowym porazeniem dziecięcym ,rakiem, lub skrzywieniem
        kręgosłupa -tak wszędzie może się urodzić - przyszły morderca .Nikt nie wie
        dlaczego ,bo o mózgu ludzkim w ogóle mało wiadomo .


        > Tacy jak wy biją własne dzieci, wyładowują na nich swoją bezsilność,
        > bezradność. Wg was to jest kara, bo nic innego nie umiecie.


        O widzę ,że wiesz o mnie więcej niz ja sam o sobie ... ;)))
        A skaczesz sobie z tematu na temat niczym Don Juan z dziewczyny na
        dziewczynę ... :)))
        Masz wyrażne problemy z koncentracją .


        > A potem taki oddaje "Razy" tylko wielokrotnie silniej. Bo tez niczego
        > innego nie nauczono go.
        > Chcecie zabijać ? Zacznijcie od siebie !

        Gdyby ktoś nie wiedział- co to było /powyżej/ ...
        ... to są własnie miłosierne rady Wielkiej Obrończyni Każdego Życia ...
        / z małą niezbornoscią myslenia /

        Buchachachachachachachachacha !!!!!!!!!!!!!




        > Ech......
        > Bez odbioru.
        >


        .. i bez sensu.
        • maly.ksiaze Re: do zwolenników agresji 26.02.02, 22:27
          Gość portalu: stokrot napisał(a):

          > "Środowiska przepełnione agresją ..." Bredzisz gąsko.
          > Za karą smierci jest prawie 70 % Polaków .
          Zgadza sie! 70% Polakow to jest wlasnie 'srodowisko przepelnione agresja'. Nic
          dodac, nic ujac.

          Pozdrawiam pozostale 30%,

          mk.

        • Gość: Pastwa Re: Stokrot a jak myślisz? IP: 172.17.15.* 26.02.02, 22:48
          napisałeś gdzieś wcześniej Stokrocie o mordercach takie zdanie:

          >Choć nigdy nie nazwę tej padliny człowiekiem ani nawet człowieczkiem ...
          >Jest to padlina i jako taka powinna być głęboko zakopana .

          A jak nazywałbyś takiego człowieka do momentu gdy jeszcze morderstwa nie
          popełnił?
          • Gość: stokrot Panie Pastwa ... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 26.02.02, 23:24
            Gość portalu: Pastwa napisał(a):

            > napisałeś gdzieś wcześniej Stokrocie o mordercach takie zdanie:
            >
            > >Choć nigdy nie nazwę tej padliny człowiekiem ani nawet człowieczkiem ...
            > >Jest to padlina i jako taka powinna być głęboko zakopana .
            >
            > A jak nazywałbyś takiego człowieka do momentu gdy jeszcze morderstwa nie
            > popełnił?

            Spokój i wyważenie .
            To w Panu cenię, Panie Pastwa !
            A skoro proponujesz Pan zabawę w semantykę - bardzo proszę .
            Otóż, "człeka" takiego nazwałbym np.
            -padliną utajoną
            -świeżą padliną ...
            etc ...
            Przy czym, mam tu na mysli oczywiście morderców popełniajacych swe zbrodnie ze
            szczególnym okrucieństwem lub premedytacją, a nie pechowców zabijających w tzw.
            afekcie - czyli przypadkowo i niezamierzenie,bo to każdemu może sie zdarzyć ...

            A tak na marginesie ...
            Ponoć w Brazylii facet, który przyłapie swą żonkę w łóżku z innym, i ich zabije -
            zostaje przez każdy sąd uniewinniony ...
            Wiadomo, krew południowca nie woda :)))
            Ciekawe czy to prawda ...
            Co Pan o tym myslisz, Panie Pastwa ?


            • Gość: Pastwa Re: Panie Stokrocie ... IP: 172.17.15.* 27.02.02, 01:04
              Zadawać Ci pytania Stokrocie to sama przyjemność.
              Co do tej Brazylii, może otworzymy jakieś biuro turystyczne,(bo jeśli to
              rzeczywiście prawda) można się będzie nieźle dorobić. Jakaż niewierna żona,
              nawet ta najgorsza nie zechce pojechać na darmowe wczasy do rodzimego kraju
              Ronaldo?:)))

              ps. stokrotne dzięki za wszystkie odpowiedzi:)))
    • maax Re: jeszcze jedna wada dozywocia 26.02.02, 22:53
      W Polsce, o ile sie nie myle, kara dozywocia nie jest bezwzgledna tzn.
      skazanego na nia mozna wypuscic po 25 latach.
      Nie jestem na 100% pewien, ale jesli tak jest to jest to dla mnie jeszcze jeden
      powod za stosowaniem kary smierci.
      • maly.ksiaze Pozeracz stokrotek? 26.02.02, 23:01
        No dobra, a co z pomylkami? Podpisujesz sie pod punktem takim pogladem, jaki
        proponuje stokrot? Ze nie szkoda kilku niewinnych, jesli przy tym uda sie
        dopasc morderce?

        mk. (pytajaco)
        • maax Re: Pozeracz stokrotek? 26.02.02, 23:56
          maly.ksiaze napisał(a):

          > No dobra, a co z pomylkami? Podpisujesz sie pod punktem takim pogladem, jaki
          > proponuje stokrot? Ze nie szkoda kilku niewinnych, jesli przy tym uda sie
          > dopasc morderce?
          >
          > mk. (pytajaco)

          Kara smierci podobnie jak dozywotnie wiezienie i jakikolwiek inny wyrok powinna
          byc tylko jesli UDOWODNI sie bezspornie wine. Wtedy nie bedzie pomylek sadowych.
          Mi tez bylo by szkoda niewinnych.
      • Gość: Pastwa Re: jeszcze jedna wada kary śmierci IP: 172.17.15.* 26.02.02, 23:08
        Jednakowoż dla osób wierzących śmierć jest końcem wygnania Człowieka na padole
        ziemskim. Biorąc pod uwagę, że miłosierdzie Boga jest nieskończone, to nie
        jest, więc to żadna kara dla mordercy. Dożywocie oddala tą chwilę stąd jest
        dużo większą karą.
        Ps. Oczywiście osoby niewierzące nie mogą podzielać tej opinii, ale podobno ze
        statystyk wynika, że jest nas bardzo mało.
        Pozdrawiam:))).
        • Gość: stokrot Re: jeszcze jedna wada kary śmierci IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 26.02.02, 23:43
          Gość portalu: Pastwa napisał(a):

          > Jednakowoż dla osób wierzących śmierć jest końcem wygnania Człowieka na padole
          > ziemskim. Biorąc pod uwagę, że miłosierdzie Boga jest nieskończone, to nie
          > jest, więc to żadna kara dla mordercy.

          Taaaaaaa ... :)
          Zgodnie z tą logiką, morderstwo też nie jest wielkim grzechem ,
          wszak jest tylko trochę szybszym zwróceniem Bozi tego co jej sie
          ustawowo należy - czyli duszyczki ofiary ...

          Mam nadzieje ,że nie czyta tego jakis nowy Jakub Rozpruwacz ...


          :)))
            • Gość: stokrot Jak stado baranów ... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 28.02.02, 19:28
              malwinamalwina napisał(a):

              > jeszcze nie popelnilam morderstwa.
              > Za to setki razy o tym marzylam ;-)
              >
              > z powazaniem
              > Swieza padlina

              Jeśli to żart, to śmieszny zajebiście ... ;)
              A jeśli prawda ,to wszystko mi wyjaśnia .


              Wiesz,
              ty i tobie podobni /Miłośnicy Morderców/ kojarzą mi się ze stadem bezwolnych
              baranów, które żują bezmyślnie trawę patrząc jak wilki rozszarpują kolejno ich :

              ojców,
              matki,
              braci ...

              I miast po prostu ZABIĆ swoich śmiertelnych wrogów, bredzą hasła w stylu :

              - Wilk to też baran !
              - Pomóżmy wilkom przetrwać zimę !
              - Chrońmy wilki !

              :))))))))


              Czy zmądrzejesz dopiero wówczas, gdy zabiją Ci:

              -córkę,
              -syna,
              -matkę,
              -ojca
              -narzeczonego

              ?

    • janusz_b rizpetalem ten watek - jeszcze raz 27.02.02, 10:46
      halo forumowicze,
      ciesze sie za taki odzew na moj watek, ale wszystkim zacietrzewionym
      przeciwnikom kary smierci (ktorych zdanie szanuje oczywiscie) podaje ze
      pisalem o EWIDENTNEJ I UDOWODNIONEJ WINIE. Wspominajac o mozliwosciach
      pomylemsadowych, mialem na mysli razej manipulowanie dowodami jak to sie
      zdarza w panstwach totalitarnych - Polska nim przeciez nie jest.
      Czy spoleczenstwo nie ma prawa pozbywac sie osobnikow stanowiacych dla niego
      zagrozenie. Kosciol (nawet w osobie papieza) dopuszcza rowniez stosowanie
      kary smierci (nie lubie tego okreslenia, bo "kara" sugeruje mozliwosc naprawy
      szkody lub zadoscuczynienia) Nie sprowadzam tego aktu do zemsty - chociaz
      niewatpliwie u czesci spoleczenstwa ten watek wystepuje.
      Przeciez usypiamy wsciekle psy, nieprawdaz ?
      pozdrawiam
      Janusz
      • maly.ksiaze I po jakiego ch... zes go rozpetal? 27.02.02, 17:02
        Januszu,

        Przyjmij do wiadomosci, ze nie ma czegos takiego, jak 'ewidentny' i 'bezspornie
        udowodniony' w przypadku ogolnym. Czy fakt, ze wykonywanie wyrokow smierci w
        stanie Illinois zawieszono po tym, gdy okazalo sie, 13 osob oczekujacych tam na
        wykonanie wyroku smierci bylo niewinnych nic Ci nie sugeruje? Ocaleli
        przypadkiem, bo studentom prawa chcialo sie bawic w detektywow.
        Od czasu do czasu w ktoryms z krajow, w ktorym wyrokow smieci nie ma, okazuje
        sie, ze ktos skazany na dozywocie za szczegolnie bestialskie morderstwo (w mysl
        Twoich zasad: kara smierci) po 15 latach okazuje sie po prostu kims, kto mial
        nieszczescie przejsc blisko miejsca zbrodni.

        Jakis czas temu w Kanadzie oczyszczono rehabilitowano Davida Milgaarda. Polecam
        pod rozwage: www.ryerson.ca/soc705/wrongcon/sld004.htm. Rozumiem, ze ze
        stracenia Milgaarda wyniklby szereg pozytkow: przestepczosc by spadla(absurd,
        prawda?), zaoszczedzono by mnostwo forsy, ktora poszla na jego utrzymanie przez
        te kilkanascie lat, i jeszcze wiecej, bo te odszkodowania, ktore po latach
        uzyskal. A ze zostal skazany dlatego, ze 'pasowal' policji (dlugie wlosy itp.)?
        Coz, wszyscy wiemy, ze Ci dlugowlosi to zaraza spolecznstwa.

        Wiedz, ze sady feruja wyroki nie tylko dla Twojej obrony, ale tez i w Twoim
        imieniu, w imieniu Rzeczypospolitej. Otoz ja sobie nie zycze, aby kiedykolwiek
        w moim imieniu grono facetow przebranych w smieszne togi zamordowalo kogos
        niewinnego. Dlatego jestem przeciw karze smierci i godze sie na to, aby ludzi
        tych przetrzymywac w wiezieniu - takze i na moj koszt.

        Przyznam, ze w mojej ocenie w miare spojny punkt widzenia *za* wykonywaniem
        kary smierci prezentuje tylko 'stokrot': 'nawet jesli kilku niewinnych zginie,
        to i tak sie oplaca'. Reszta z Was, moi panstwo, chowa sie za
        zakleciami: 'bezsporny', 'ewidentny', 'samoobrona'. Takie chciejstwo.

        Brzydzi mnie stokroci poglad, ale on przynajmniej jest konsekwentny i bez
        zludzen. Jesli tylko krotko sie ostrzyze, wszystko powinno byc ok, raczej nie
        trafi na niego.

        Argument koncowy, takie moje ultima ratio regum: kary smierci nie ma w Polskim
        kodeksie karnym. Jak rowniez w kodeksach zdecydowanej wiekszosci krajow naszej
        kultury. Moje na wierzchu!

        Pozdrawiam,

        mk.
        • janusz_b Re: I po jakiego ch... zes go rozpetal? 27.02.02, 17:15
          maly.ksiaze napisał(a):

          > Januszu,
          >
          > Przyjmij do wiadomosci, ze nie ma czegos takiego, jak 'ewidentny' i 'bezspornie
          > udowodniony' w przypadku ogolnym.

          ........w przypadku szczegolnym i pojedynczym moze jednak byc......

          Czy fakt, ze wykonywanie wyrokow smierci w
          > stanie Illinois zawieszono po tym, gdy okazalo sie, 13 osob oczekujacych tam na
          >
          > wykonanie wyroku smierci bylo niewinnych nic Ci nie sugeruje? Ocaleli
          > przypadkiem, bo studentom prawa chcialo sie bawic w detektywow.
          > Od czasu do czasu w ktoryms z krajow, w ktorym wyrokow smieci nie ma, okazuje
          > sie, ze ktos skazany na dozywocie za szczegolnie bestialskie morderstwo (w mysl
          >
          > Twoich zasad: kara smierci) po 15 latach okazuje sie po prostu kims, kto mial
          > nieszczescie przejsc blisko miejsca zbrodni.

          ...Znam te sprawy, wstrzasajace, ale nadal sadze ze mozna ich bylo uniknac...

          >
          > Jakis czas temu w Kanadzie oczyszczono rehabilitowano Davida Milgaarda. Polecam
          >
          > pod rozwage: <a href="http://www.ryerson.ca/soc705/wrongcon/sld004.htm.">www.ry
          > erson.ca/soc705/wrongcon/sld004.htm.</a> Rozumiem, ze ze
          > stracenia Milgaarda wyniklby szereg pozytkow: przestepczosc by spadla(absurd,
          > prawda?), zaoszczedzono by mnostwo forsy, ktora poszla na jego utrzymanie przez
          >
          > te kilkanascie lat, i jeszcze wiecej, bo te odszkodowania, ktore po latach
          > uzyskal. A ze zostal skazany dlatego, ze 'pasowal' policji (dlugie wlosy itp.)?
          >
          ........patrz wyzej..........

          > Coz, wszyscy wiemy, ze Ci dlugowlosi to zaraza spolecznstwa.

          .... jak dobrze, ze mnie to juz nie dotyczy.......
          >
          > Wiedz, ze sady feruja wyroki nie tylko dla Twojej obrony, ale tez i w Twoim
          > imieniu, w imieniu Rzeczypospolitej. Otoz ja sobie nie zycze, aby kiedykolwiek
          > w moim imieniu grono facetow przebranych w smieszne togi zamordowalo kogos
          > niewinnego. Dlatego jestem przeciw karze smierci i godze sie na to, aby ludzi
          > tych przetrzymywac w wiezieniu - takze i na moj koszt.

          .... masz prawo, o to chodzi w tym watku, o rowniez Twoje wypowiedzi i ja Ci tego
          prawa nie odbieram .........
          >
          > Przyznam, ze w mojej ocenie w miare spojny punkt widzenia *za* wykonywaniem
          > kary smierci prezentuje tylko 'stokrot': 'nawet jesli kilku niewinnych zginie,
          > to i tak sie oplaca'. Reszta z Was, moi panstwo, chowa sie za
          > zakleciami: 'bezsporny', 'ewidentny', 'samoobrona'. Takie chciejstwo.
          >
          > Brzydzi mnie stokroci poglad, ale on przynajmniej jest konsekwentny i bez
          > zludzen. Jesli tylko krotko sie ostrzyze, wszystko powinno byc ok, raczej nie
          > trafi na niego.
          >
          > Argument koncowy, takie moje ultima ratio regum: kary smierci nie ma w Polskim
          > kodeksie karnym. Jak rowniez w kodeksach zdecydowanej wiekszosci krajow naszej
          > kultury. Moje na wierzchu!
          >
          > Pozdrawiam,
          >

          > mk.

          no coz, maly ksieciu stalo sie, wcale mi nie zal bo dyskusja byla ciekawa i nawet
          jezeli sie jakis oszolom tu wypowiada to nic.. ( to nie o Tobie, cenie Twoje
          wypowiedzi) Uwazam, ze jest to jeden z tematow na ktory moze i powinien dyskutowac
          kazdy, niezaleznie od wyksztalcenia czy wychowania i podloza kulturowego.
          Masz prawo sie z moimi pogladami nie zgadzac, sam tak na 100 % nie jestem
          pewien... co nie zmienia faktu, ze temat sam w sobie jest interesujacy
          pozdrawiam
          Janusz
            • janusz_b Re: I po jakiego ch... zes go rozpetal? 27.02.02, 17:34
              o widzisz dobry przyklad, dorzuce jeszcze..
              Stalin, Pol-Pot, Mao, Mobutu itp
              jak widac miejsce siedzenia zmienia punkt widzenia
              (nie chcialem uzywyc takich przykladow, aby przeciwnikow kary smierci
              nie "stawiac do kata", ale jak juz zaczales..
              pozdrawiam
              janusz
              • maly.ksiaze Postawic Ci diagnoze? 27.02.02, 17:56
                Uzywanie zwrotow 'stawiac do kata', 'zacietrzewieni przeciwnicy' swiadczy, ze
                odczuwasz cos na ksztalt 'moralnej wyzszosci' nad swoimi ideowymi
                przeciwnikami, hihi...

                Widzisz, zabicie Hitlera (byloby, gdyby przezyl) i jego pomagierow bylo
                absolutnie niezbedne w samoobronie. Oni i w wiezieniu byliby bardzo
                niebezpieczny. Dlatego nie jest to przyklad popierajacy Twoj punkt widzenia.

                Powiedz mi, co Cie pociaga w fizycznej eliminacji przestepcow? Czy uwazasz to
                za akt sprawiedliwosci, samoobrony czy czegos jeszcze innego?

                Pozdrawiam,

                mk.
                • janusz_b Re: Postawic Ci diagnoze? 27.02.02, 18:07
                  maly.ksiaze napisał(a):

                  > Uzywanie zwrotow 'stawiac do kata', 'zacietrzewieni przeciwnicy' swiadczy, ze
                  > odczuwasz cos na ksztalt 'moralnej wyzszosci' nad swoimi ideowymi
                  > przeciwnikami, hihi...

                  .. nie odczuwam, mam wrazenie ze cos tu insynuujesz....
                  >
                  > Widzisz, zabicie Hitlera (byloby, gdyby przezyl) i jego pomagierow bylo
                  > absolutnie niezbedne w samoobronie. Oni i w wiezieniu byliby bardzo
                  > niebezpieczny. Dlatego nie jest to przyklad popierajacy Twoj punkt widzenia.

                  ... biorac pod uwage argumenty o dozywociu dla takiego osobnika, i tym samym
                  uniemozliwienia mu dokonywania innych przestepstw, to zaprzeczasz tym argumentom..

                  > Powiedz mi, co Cie pociaga w fizycznej eliminacji przestepcow? Czy uwazasz to
                  > za akt sprawiedliwosci, samoobrony czy czegos jeszcze innego?

                  ... dlaczego "pociaga". Uwazasz ze takie argumenty mozna traktowac powaznie?
                  Nie ty jeden potrafisz byc demagogiem, mnie chodzilo o rzeczowa dyskusje.
                  Jezeli jej nie chcesz, lub uwazasz mnie za glupka, to po prostu zabierz zabawki
                  i idz do domu. Prywytne inwektywy mozesz mi przeslac mi na moj adres j.w.
                  no coz, kazdy sie kompromituje tak dobrze jak potrafi...

                  > Pozdrawiam,
                  >
                  > mk.

                  ja rowniez
                  janusz
                  • maly.ksiaze Re: Postawic Ci diagnoze? 27.02.02, 19:07
                    janusz_b napisał(a):

                    > ... biorac pod uwage argumenty o dozywociu dla takiego osobnika, i tym samym
                    > uniemozliwienia mu dokonywania innych przestepstw, to zaprzeczasz tym argumento
                    Nie bardzo. Niebezpieczenstwo pozostawienia kogos takiego przy zyciu wynikaloby
                    nie z tego, co on moglby dokonac w pudle (niewiele), a raczej z tego, czego
                    dokonywaliby jego zwolennicy w imie chorej ideologii i jej ucielesnienia
                    (tymczasowo w pudle).

                    > ... dlaczego "pociaga". Uwazasz ze takie argumenty mozna traktowac powaznie?
                    > Nie ty jeden potrafisz byc demagogiem, mnie chodzilo o rzeczowa dyskusje.
                    > Jezeli jej nie chcesz, lub uwazasz mnie za glupka, to po prostu zabierz zabawki
                    > i idz do domu. Prywytne inwektywy mozesz mi przeslac mi na moj adres j.w.
                    > no coz, kazdy sie kompromituje tak dobrze jak potrafi...

                    Januszu, bez unoszenia sie prosze. Wyciagnales jedno - dosc nieszczesliwie uzyte -
                    slowo i na tej podstawie 'unosisz sie' i rejterujesz w blizej nieokreslonym
                    kierunku. No dobra, robisz z grubsza to samo, co ja z tym 'zacietrzewieniem',
                    wiec w pewnym sensie sobie zasluzylem. Ale do rzeczy!

                    Pytalem sie dosc jasno, czy zasadzenie i wykonanie wyroku smierci uwazasz za akt
                    sprawiedliwosci, slusznej zemsty, samoobrony czy jeszcze czegos innego. Zadnego
                    podstepu, pytam serio. Powiedz mi, *czym* taka 'kara' wedlug Ciebie jest. Dla
                    ustalenia uwagi" nie chodzi mi o ludobojcow, a o 'zwyklych' mordercow. Powiedzmy:
                    matka nieszczesnego Michalka?

                    • janusz_b do maly ksiaze 27.02.02, 19:37

                      > Pytalem sie dosc jasno, czy zasadzenie i wykonanie wyroku smierci uwazasz za ak
                      > t
                      > sprawiedliwosci, slusznej zemsty, samoobrony czy jeszcze czegos innego. Zadnego
                      >
                      > podstepu, pytam serio. Powiedz mi, *czym* taka 'kara' wedlug Ciebie jest. Dla
                      > ustalenia uwagi" nie chodzi mi o ludobojcow, a o 'zwyklych' mordercow. Powiedzm
                      > y:
                      > matka nieszczesnego Michalka?
                      >

                      pozwole sobie na pozostawienie reszte tekstu bez odpowiedzi bo chodzi mi o Twoje
                      konkretne pytanie: matka nieszczesnego Michalka ?
                      Moja odpowiedz jest "NIE" jak by to brutalnie nie brzmialo. Dlaczego: bo
                      przestepstwo zostalo osadzone i "udowodnione" na podstawie zeznan swiadkow.
                      Mnie chodzilo o dowody jednoznaczne i niepodwazalne jak w przypadku tych dwoch
                      mezczyzn z mojego przykladu zlapanych z zakrwawiona siekiera, dodatkowo przy
                      swiadku (dziecko, ale swiadek). Rowniez jak w przpadku tego belgijskiego mordercy
                      Ditrou (moze zle pisze nazwisko, ale z pamieci) ktory porywal male dziewczeta,
                      gwalcil je, dawal na zar pedofilom i zagladzal w piwnicy we wlasnym domu.
                      Jak rowniez w przypadku tego pederasty amerykanskiego, ktory swoich chlopcow
                      zabijal i zjadal (czesci ciala trzymal w lodowce)
                      Mam nadzieje ze teraz jest wszystki jasne?
                      Dlamnie takie osobniki to odpad genetyczny ktorego spoleczenstwo MUSI sie pozbyc
                      boj jak rak bedzie tylko niszczylo reszte organizmu.
                      Wiec w przypadku jak powiedzialem, ewidentnej winy i nie do podwazenia dowodow
                      na nia - TAK I TO NIEZBEDNIE.
                      Zadnych tortur, zadnego dozywocia, zastrzyk i krematorium.
                      Zadnej litosci, zadnych usprawiedliwian , azdnych okolicznosci lagodzacych,
                      zadnego trudnego dziecinstwa, zadnych psychologow, nic.
                      Szybko i sprawnie, przemyslowo i perfekcyjnie.
                      Amen i koniec
                      pozdrawiam
                      janusz
                      • maly.ksiaze maly.ksiaze Januszowi 27.02.02, 19:47
                        janusz_b napisał(a):

                        Zostawmy na moment Detroux i jemu podobnych zwyrodnialcow na boku. Czy nie
                        uwazasz, ze pojecie 'bezsporny' moze znaczyc co innego dla roznych osob? Czy
                        dawanie *panstwu* mozliwosci karania smiercia nie doprowadzi *nieuchronnie* do
                        sytuacji, kiedy zabije sie kogos 'przypadkiem'?

                        'Pozbycie sie kogos', jak piszesz, moze oznaczac zamkniecie w odpowiednim pudle.
                        Choc akurat z punktu widzenia pedofila-mordercy, kara smierci pewnie bylaby
                        lepsza.

                        Pozdrawiam,

                        mk.

                        PS. Czekam na odpowiedz na pytanie zasadnicze.
                        • janusz_b Re: maly.ksiaze Januszowi 27.02.02, 20:14
                          maly.ksiaze napisał(a):

                          > janusz_b napisał(a):
                          >
                          > Zostawmy na moment Detroux i jemu podobnych zwyrodnialcow na boku. Czy nie
                          > uwazasz, ze pojecie 'bezsporny' moze znaczyc co innego dla roznych osob? Czy
                          > dawanie *panstwu* mozliwosci karania smiercia nie doprowadzi *nieuchronnie* do
                          > sytuacji, kiedy zabije sie kogos 'przypadkiem'?
                          >
                          > 'Pozbycie sie kogos', jak piszesz, moze oznaczac zamkniecie w odpowiednim pudle
                          > .
                          > Choc akurat z punktu widzenia pedofila-mordercy, kara smierci pewnie bylaby
                          > lepsza.
                          >
                          > Pozdrawiam,
                          >
                          > mk.
                          >
                          > PS. Czekam na odpowiedz na pytanie zasadnicze.

                          ************************************
                          przeczytalem jeszcze raz Twoje posty i chyba wiem o co Ci chodzi.
                          Odpowiedz na pytanie zasadnicze: dla mnie pozbawienie zycia w mocy prawa
                          osobnikow o ktorych pisalem powyzej nie jest ani "aktem prawnym", ani
                          "sprawiedliwoscia" ani "kara",.
                          jest to tylko i wylacznie pozbycie sie przez spoleczenstwo jednostki, ktora
                          swoim postepowaniem niszczy zycie spoleczne i sprowadza na te spoleczenstwo
                          olbrzymie negatywne skutki moralne (tragedie poszczegolnych ludzi)
                          Obowiazkiem panstwa jest nie tylko obrona obywateli przed atakiem obcych wojsk
                          na jego teren lecz rowniez ochrona calego spoleczenstwa i poszczegolnych jego
                          obywateli wewnatrz granic kraju.
                          Obrona taka nie moze byc z wielu powodow zagwarantowana wiezieniem nawet
                          dozywotnym. Chorych psychicznie do szpitala psychiatrycznego, zdrowych usunac
                          ze spoleczenstwa tzn. zabic. Nie boje sie tego slowa.
                          Mam nadzieje, ze byla to odpowiedz na Twoje pytanie
                          pozdrawiam
                          janusz

                • Gość: Acro Re: Postawic Ci diagnoze? IP: *.bialystok.cvx.ppp.tpnet.pl 27.02.02, 18:31
                  maly.ksiaze napisał(a):


                  > Widzisz, zabicie Hitlera (byloby, gdyby przezyl) i jego pomagierow bylo
                  > absolutnie niezbedne w samoobronie. Oni i w wiezieniu byliby bardzo
                  > niebezpieczny. Dlatego nie jest to przyklad popierajacy Twoj punkt widzenia.

                  A co powiesz na szefów gangów? Przy pomocy swoich ludzi na zewnątrz mogą np
                  szantażować naczelnika więzienia, żeby ułatwił im ucieczkę. Albo terrorystów?
                  Podstawowe żądanie ich kumpli na wolności przy porwaniu samolotu to uwolnić tych
                  uwięzionych.

                  >
                  > Powiedz mi, co Cie pociaga w fizycznej eliminacji przestepcow? Czy uwazasz to
                  > za akt sprawiedliwosci, samoobrony czy czegos jeszcze innego?


                  Powiem co mnie pociągą: 1. kolosalna oszczędność pieniędzy. 2. Bezpieczeństwo (np
                  patrz wyżej) 3. Profilaktyka - odstraszanie innych.

                  Co mnie niepokoi - nieodwracalność tragiczna, w razie pomyłki.
                  • maly.ksiaze Re: Postawic Ci diagnoze? 27.02.02, 19:14
                    Gość portalu: Acro napisał(a):

                    > Powiem co mnie pociągą: 1. kolosalna oszczędność pieniędzy. 2. Bezpieczeństwo (
                    > np
                    > patrz wyżej) 3. Profilaktyka - odstraszanie innych.
                    > Co mnie niepokoi - nieodwracalność tragiczna, w razie pomyłki.
                    Czyli decyzja z Twojego punktu widzenia (to nie moj, ale idzmy tym sladem) jest
                    prosta, tak jak ja nakreslil stokrot. Czy warto poswiecic kilku niewinnych
                    rocznie dla niewatpliwego (1), raczej falszywego (2) i spornego (3).
                    No juz, czerwona czy niebieska pigulka?!

                    Pozdrawiam,

                    mk.

                    PS. Te oceny (prawdziwe-falszywe) to oczywiscie moja opinia.
                    • Gość: Acro Re: Postawic Ci diagnoze? IP: *.bialystok.cvx.ppp.tpnet.pl 27.02.02, 23:30
                      Czy warto poswiecic kilku niewinnych
                      > rocznie dla niewatpliwego (1), raczej falszywego (2) i spornego (3).
                      > No juz, czerwona czy niebieska pigulka?!
                      > PS. Te oceny (prawdziwe-falszywe) to oczywiscie moja opinia.

                      2. Raczej fałszywe - to się dzieje!
                      3. Sporne? Wysokość kary nie odstrasza? To może zlikwidujmy też karę więzienia -
                      wprowadźmy jednolitą dla wszyskich przestępstw grzywnę.

                      Sorki, ale o co chodzi z tymi pigułkami? To jakaś aluzja do Matrixa? Późno, to
                      niezbyt jarzę...


                      • malwinamalwina Re: krolowie zycia 28.02.02, 09:36
                        tak naprawde sie zastanawiam czy wola boza na was, zwolennikow kary smierci, spada jak ta laska
                        czy co ?!
                        Kimze jestescie by dac sobie prawo o decydowaniu o zyciu/smierci ?
                        w sumie bardzo to islamiczne - oko za oko , zab za zab - jaka to rozwinieta cywilizacja, oh, ah !!!
                        No, mowcie mi jeszcze o pokorze, przebaczeniu i milosci, taaaak lubie tego sluchac....

    • Gość: Magda Do janusza IP: *.dip.t-dialin.net 28.02.02, 12:47
      uff, przeczytalam wszystkie wypowiedzi,
      na poczatku bylam bardzo wzburzona bo jestem (moze bylam) zdecydowanie
      przeciwko zabijaniu ludzi w kazdej postaci. Nie wiedzialam tez i nie moge
      w to uwierzyc, aby nasz papiez popieral kare smierci jak pisze Janusz.
      Januszu, prosze Cie wyjasnij mi to dokladnie, jak to jest bo mnie to
      bardzo zabolalo.
      po przsczytaniu tego wszystkiego czuje sie coraz bardziej niepewna, najbardziej
      mnie denerwuje to ze argumenty (zimne ale rzeczowe) Janusza trafiaja mi do
      przekonania, ale boje sie sama do tego przyznac.
      Wczoraj dlugo rozmawialismy z mezem na ten temat, on calkowicie popiera Janusza
      moze po prstu tak rozumuja mezczazni? Nie wiem juz dalej..
      Oboje z mezem jestesmy wierzacy i praktykujacy katolicy i tak staramy sie
      ychowac nasze dzieci.
      Jedni dobre z tego wszystkiego, od dlugiego czasu to byla moja pierwsza rozmowa
      z mezem na tematy pozadomowe i poza dziecinne, masle ze chociazby dlatego
      wart bylo
      Ale nadal jestem w zasadzie przeciw, chociaz juz nie tak bardzo pewna
      Zycze nam wszystkim wiecej takich dyskusji na tym forum
      Magda
      • Gość: inka_s czy to na pewno najwiękasza kara?... IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 28.02.02, 13:34
        Ja generalnie jestem przeciwko karze smierci. Choc nie powiem - boje sie żeby
        taki zwyrodnialec nie uciekł z dożywotniego więzienia i nie zabijał znowu...
        Tylko wiecie , ja mam wrażenie że większą kara może byc życie niz śmierć.
        Zrozumiałam to teraz gdy zostałam "skazana" na życie bez ukochanej osoby. Dla
        mnie długie życie to teraz najgorsze co może mnie spotkać!
        Szczerze mówiąc najlepsze rozwiazanie to to co kiedys przeczytałam - tylko jak
        to zrobić? Trzeba zaczarować takiego zbrodniarza żeby został dobrym człowiekiem
        i zostawić przy zyciu by cierpiał myśląc o tym co zrobił.
        A może jakieś operacje - zrobic z nich roślinki?... Nie , to makabryczne. Ale w
        sumie jeśli to ma byc kara...
      • janusz_b Re: Do Magdy 28.02.02, 14:36
        Hallo Magda,
        widze po Twoim IP ze piszesz z T-Online wiec jeden link niemiecki ponizej:
        prhl.crosswinds.net/strafe.htm
        W internecie znajdziesz wiecej materialow na ten temat
        pozdrawiam Cie i ciesze se, ze na cos sie przydalem :-)))
        Janusz
    • malek1 NIE O SMIERC CHODZI 02.03.02, 02:32
      Smierc nie jest rozwiazaniem problemu b. powaznych przestepst. Bo to nie zycie
      zbrodniarza jest zagrozeniem dla innych, tylk jego dzialalosc. Stad:
      rozwiazaniem jest dozywocie bez amnestii.
    • Gość: Pastwa Re: Za i przeciw karze śmierci IP: 172.17.15.* 03.03.02, 16:13
      Za karą śmierci:

      Załóżmy, że mamy dwóch osobników kończących następujące wyroki: dożywocie oraz
      10 lat więzienia przy czy ten pierwszy umiera w więzieniu już po roku odsiadki
      a drugi dopiero po 9 latach odsiadki.
      Który zatem z tych ludzi więcej odcierpiał(, co było sprawiedliwsze) czy ten,
      który dostał dożywocie i zmarł po roku czy ten, który odsiedział 9 lat
      (faktycznie zostając skazanym na dożywocie) czy ten dożywotni więzień
      umierający już po roku?
      Kara śmierci pozbawia nas tych dylematów

      Przeciw karze śmierci:

      Załóżmy, że Mamy dwóch skazanych na tą karę jeden w wieku lat 20 drugi już 70
      latek. Teoretycznie temu młodszemu pozostaje więcej lat życia niż starszemu,
      zatem kara śmierci w ich przypadku nie będzie równoznaczną i sprawiedliwą, bo
      zabierze im nie tyle samo życia. Gdzie tu, zatem sens tej kary pytam:)?
      • maly.ksiaze Sprawiedliwosc, panie Pastwa? 03.03.02, 16:24
        Szanowny Panie Pastwa,

        Przy calej swej bystrosci nie ustrzegles sie bledu logicznego. Mianowicie
        operujesz smiercia w kategorii sprawiedliwe/niesprawiedliwe. Likwidacja
        zbrodniarza nie jest wymierzeniem sprawiedliwosci. Moze byc najwyzej samoobrona
        (dla mnie to nie argument, ale to juz inna historia).

        Pozdrawiam,

        mk.
        • Gość: Pastwa Re: Samoobrona, Książę? IP: 172.17.15.* 03.03.02, 17:38
          Och jednak ktoś tu jeszcze zagłada:)))

          Postaram się, zatem ulogicznić swoją wcześniejszą wypowiedź.
          Przyjąłem, bowiem za aksjomat, że karanie ma na celu wymierzenie
          sprawiedliwości i ewentualnie jeszcze czegoś.

          Twój aksjomat brzmi natomiast tak: kara śmierci jest czystą samoobroną. W takim
          razie pytam czy to jedyna forma samoobrony, dlaczego zwyczajnie nie uciąć mu
          rąk skoro nie zależy nam na sprawiedliwości a jedynie samoobronie? No i skąd
          ten cały problem moralny?

          Zaszczycony Twą wizytą Andrzej Lepper(mały czy duży, ale Książę) :))
          • maly.ksiaze Re: Miraze, hrabio 03.03.02, 20:42
            "Wielkiej trzeba arogancji, aby krew splywajaca z szafotu nazywac
            Sprawiedliwoscia", ze zacytuje klasyka ;-). To nie jest sprawiedliwosc tak
            naprawde. Moze to byc 'sluszna zemsta'(?), ale nie nie sprawiedliwosc.
            No i jak po wykonaniu wyroku oddac ja tym 'pomylkom', te sprawiedliwosc?

            Co do samoobrony, nie wierze w skutecznosc tego srodka.

            Pozdrawiam,

            mk.
            • Gość: Pastwa Re: M.K. IP: 172.17.15.* 03.03.02, 21:06
              To ja nie rozumiem, o co się sprzeczamy?
              Napisałem przecież, że dla mnie karanie powinno mieć na celu czynienie
              sprawiedliwości stąd dziwi mnie kara śmierci, która jej nie czyni.
              Może nie wynika z mojego przykładu tak dobitnie to, co teraz napisałem.

              Ps. Tak tylko jeszcze spytam, jaki cel jest "słusznej zemsty" lub, co wywołuje
              u mściciela?

              Ps.I bez tytułów proszę :))))))
              • maly.ksiaze Precz z tytulami! 04.03.02, 04:30
                Gość portalu: Pastwa napisał(a):

                > To ja nie rozumiem, o co się sprzeczamy?
                Tez nie rozumiem ;-).

                > Ps. Tak tylko jeszcze spytam, jaki cel jest "słusznej zemsty" lub, co wywołuje
                > u mściciela?
                Nie mam pojecia. Po prostu szukalem jakiegos nazwania dla tego, o czym mowimy.
                Klasyfikacji.

                Pozdrawiam,

                mk.
    • Gość: soso wiedzacym wszystko polecam IP: 195.41.66.* 04.03.02, 09:34
      Kara smierci ma jeszcze jeden aspekt, ktory jest doskonale opisany w
      filmie 'The green mile'. Zupelnie tu zreszta nie poruszony z wiadomych wzgledow.

      Mysle, ze mimo calej nierzeczywistej otoczki warto miec na wzgledzie wlasnie
      takie aspekty jakie sa poruszone w tym filmie.

      Kto widzial, ten wie o co chodzi. Niestey, nie ma miejsca i mozliwosci, by
      przekazac tu i teraz sprawe. Ale kto nie widzial, niech wypozyczy film i odda
      sie na 3 godziny atmosferze smierci w roznych jej aspektach - sad, rodzina,
      wyrok, kara boska, chec zycia i chec smierci, niesmiertelnosc, choroba, zlo i
      dobro.

      pzdrw

      soso

      PS

      bylo by mi milo, jakby ktos, kto zna ten film podzielil sie wrazeniami.
      • roseanne o filmie 04.03.02, 16:12
        Gość portalu: soso napisał(a):

        > bylo by mi milo, jakby ktos, kto zna ten film podzielil sie wrazeniami.

        ogladalam ten film, w domu. Mysle ,ze w kinie bym go nie przetrawila.Dlugi i
        zmuszajacy do myslenia. Bardzo mi sie podobal

        Nie wypowiadam sie na temat kary smierci, nikt nie dal mi prawa do rzadzenia sie
        cudzym zyciem.
        pozdrawiam serdecznie
        • Gość: soso Re: o filmie IP: 195.41.66.* 05.03.02, 10:16
          Roseanne, witaj w klubie!

          Ja to bym wolal w kinie wlasnie dlatego, ze dlugi (181 min!)

          Dobry film i chyba niedoceniany. Swietne charaktery, zapada w pamiec. No i
          odechciewa sie kary smierci choc dystans do smierci jako takiej jest jak nie z
          naszej kultury, nieprawdaz? Ale moze to i racja, bo czy smierc to cos
          rzeczywiscie tak strasznego i nienaturalnego? Smierc stala sie dla nas niemal
          taboo. Wszystko przez to, ze zycie takie piekne :-)

          pzdrw

          soso
        • Gość: Renka Re: charaktery IP: *.home.cgocable.net 05.03.02, 11:42
          Ja mysle, ze nic nie przekona ludzi bedacych za kara smierci .To kwestia
          charakteru. Mysle, ze to osoby zawziete i pazerne. Swoja droga dlaczego?
          Pokusilabym sie o ich portret charakterologiczny.Mysle, ze sa z tych, co to nie
          znosza wysokiego stopnia trudnosci w sytuacjach codziennych, ida na tzw
          latwizne. Bo zaakceptowanie kary smierci to pojscie na latwizne, ktora niczego
          nie zmienia. Ludzie i tak beda podejmowac ryzyko i beda mordowac i krasc. Beda
          chcieli miec przyjemnosc i beda gwalcic dzieci. Zabicie jednych, spowoduje, ze
          beda sie uaktywniac inni. Malo tego, beda walczyc o swoje prawa do molestowania
          innych. Bo czyz nie jest psychicznym molestowaniem umieszczenie w rodzinie
          homoseksualistow dziecka z normalnej rodziny ? Dzieci ucza sie przez
          nasladownictwo i dopiero w wieku dojrzalym zdaja sobie sprawe z tego, co sie
          stalo w ich dziecinstwie i mlodosci, ze sa tacy, a nie inni.Moze dlatego
          zabijaja? Moze dlatego sie narkotyzuja? Bo maja leki i frustracje z
          dziecinstwa ?
          Od czasu do czasu czytam o jakims procesie doroslego, zdeprawowanego przez
          nauczyciela czy ksiedza w dziecinstwie, o przypadkach wymuszonych masturbacji,
          molestowania. Wyobrazam sobie co ten czlowiek przezywal przez te lata, zanim
          doszlo do procesu. Przeciez to katorga, meka psychiczna i zadza odwetu. Bo
          jakie moze byc tu wybaczenie? Za zniszczone zycie, za te narkotyki,brane zeby
          zapomniec, za utracenie poczucia wlasnej godnosci czlowieczej?
          Zadaja 'zniszczenia' sprawcy, usuniecia z zycia publicznego, zadaja odwetu.Ale
          czy taka kanalie mozna w ogole przywrocic do spoleczenstwa? Ktos, kto ma
          zakodowana przyjemnosc w czynieniu krzywdy innym, bedzie to robil . Dla
          przyjemnosci.Bo na tej emocji czlowieka robi sie najwiekszy biznes w historii
          ludzkosci.Czlowiek musi przezywac przyjemnosc, bez niej nie istnieje.Umiera.
          zatem , moze lepszym wyjsciem i bardziej skuteczna kara jest pozbawienie go
          wszelkich przyjemnosci? Wtedy tez bedzie umieral, ale wolniej i po drodze
          bedzie zawsze mial szanse sie zresocjalizowac i wrocic do normalnego zycia.
          W tutejszym wiezieniu wybuchl bunt , bo zabroniono wiezniom przyjemnosci
          palenia.Zdemolowali kilka pomieszczen.Czyli tak naprawde zabawa dalej trwa,
          wiezniowie i przestepcy dalej dyktuja warunki.
            • Gość: soso Nell, IP: 195.41.66.* 05.03.02, 14:32
              Ja mam to na mysli, ze ten film (film = oczywiscie przenosnia i licencja
              poetica) mowi o tajemnicy smierci. Ludzie nie znaja do konca wszystkiego co
              siedzi w nich, w innych ludziach, nie znaja siebie. Sa przypadki, ze po jakichs
              zbrodniach zglaszaja sie ludzie i sobie przypisuja morderstwa, ktorych nie
              popelnili. Sa ludzie, ktorzy zwyczajnie znajduja sie w stanie permanentnego
              szoku jezeli wplataja sie w sprawe morderstwa i moze nawet nie potrafia sie
              bronic lub wlasciwie oddac sedna sprawy. Zabojstwa w afekcie, przez przypadek,
              nieszczesliwy zbieg okolicznosci. W Polsce w latach 60 skutecznie skazano na
              smierc malwersantow z zakladow miesnych - slynna sprawa za czasow Gomulki. To
              sa realia kary smierci. No i do tego wlasnie ta tajemnica, ktora w filmie jest
              przesadzona ale czy tak do konca wiemy wszystko? Moze rozporzadzamy nie swoimi
              uprawnieniami?
              Nie wyrokuje, zwyczajnie sie zastanawiam. Kara smierci jako odrzucona
              spolecznia takze skutkuje generanie podnoszac range wartosci zycia. Moze to
              jakos zapobiega wojnom i terroryzmowi, zapobiega mordowaniu? Moze kreuje pewne
              taboo? Nie jemy psow bo to nie jest nasza forma postepowania. Moze nie bedziemy
              zabijac ludzi generalnie jezeli zabijanie ludzi przestanie byc nasza norma
              postepowania. To ten rodzaj myslenia. I prosze nie o polemiki bo to nie walka
              na argumenty ale tylko dopuszczanie roznych sposobow myslenia.

              Rozumiem zwolennikow kary smierci. Mi takze sie czasami noz w kieszni otwiera i
              zabilbym czlowieka, ktory np. zadeptal mysz. Ale po to takze mamy glowe na
              karku, by czasami myslec. Czy wierzycie, ze jezeli Miloszewicz bylby
              przekonanym przeciwnikiem kary smierci to bylby w stanie nie rozpoznawac, co
              sie dzieje za jego przyczyna?


              soso
      • jan_stereo Re: co myslicie o karze smierci 30.07.21, 22:19
        kod_matrixa napisał:

        > Jestem przeciw .... eutanazji.

        > A to wszystko z tych samych powodów - barbarzyństwo zawsze pozostanie barbarzyń
        > stwem, bez względu na to, jakie nadamy mu nazwy.

        To znaczy powiesic sie samemu to jak najbardziej tylko zeby nikt w tym nie pomagal, tak ? To jest wlasnie barbarzynstwo, przymuszanie kogos do zycia w cierpieniu (bo innni tak chca) i utrudnianie czlowiekowi zejscia z tego padolu.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka