Dodaj do ulubionych

samotność - cieszę się że tego doświadczyłam

24.01.11, 16:54
samotność, czy tylko o niej można pisać negatywnie??? Ja uważam że NIE. Dzieki samotności wiele się nauczyłam, jestem innym bardzie świadomym człowiekiem, nigdy nigdy nie uzyskała bym tyle będąc w zwiazku. Cieszę sie że miałam możliwość jej doświadczyć i nie uważam że jest to czas stracony a wręcz przeciwnie. Odnalazłam siebie, wiem czego chce, jestem pewniejsza siebie, nigdy bym takiej pracy nad sobą nie wykonała będąc w związku. oczywiście że było ciężko ale tylko w takie chwile nas czegoś uczą i zmuszają do myślenia i działania. wykorzystajcie swoją samotność do samorealizacji i samodoskonalenia.
Obserwuj wątek
    • mona.blue Re: samotność - cieszę się że tego doświadczyłam 24.01.11, 22:37
      Zgadzam się w całej pełni.
      • jestem_zerem Re: samotność - cieszę się że tego doświadczyłam 25.01.11, 09:26
        Ja jestem samotny w pełnym tego słowa znaczeniu (nie mam kolegów, przyjaciół ani dziewczyny). Uważam jednak, że tak jest lepiej niż z ludźmi, bo oni potrafią tylko wykorzystywać.
        • coelka Re: samotność - cieszę się że tego doświadczyłam 25.01.11, 09:48
          jestem_zerem napisał:

          > Ja jestem samotny w pełnym tego słowa znaczeniu (nie mam kolegów, przyjaciół an
          > i dziewczyny). Uważam jednak, że tak jest lepiej niż z ludźmi, bo oni potrafią
          > tylko wykorzystywać.
          Nie tylko,chcą wykorzystać.Czasem trzeba sie z kims spotkac i porozmawiac a czasem trzeba byc samemu. Ja czasem chce byc sama i wtedy jestem mam takie jazdy ze potrafię komus drzwi nie otworzyć albo zniknąc na pare tygodni, chociaz juz tak nie robie bo kiedyś zniknełam to mnie znajomi przez Holandie i Anglie przez znajomych szukali i mało co na policje nie polecieli to sie odzwyczjiłam, ale jak mam ochote gdzies isc to mam z kim trzeba miec swoich ludzi. A jak kolega do mnie mowi byłem u ciebie i chyba mi drzwi nie otworzyłas to juz biora na mnie poprawkę, ale zeby tak zupełnie nie miec znajomych to chyba jakies zaburzenie charakteru musisz to zmienić. Ostatnio mnie znowu kolezanka opieprzyła dodzwonic sie do ciebie to masakra i jeszcze pare słowek poszło a ja sie głupio tłumaczyłam ze tel. mnie sie rozładował i nie wiedziałam, sciemniam na maksa hihi
        • mona.blue Re: samotność - cieszę się że tego doświadczyłam 25.01.11, 12:40
          Znajomych warto mieć, nie wyobrażam sobie bez nich życia, przecież może być tyle radości przy spotkaniach.
          • coelka Re: samotność - cieszę się że tego doświadczyłam 25.01.11, 14:08
            mona.blue napisała:

            > Znajomych warto mieć, nie wyobrażam sobie bez nich życia, przecież może być tyl
            > e radości przy spotkaniach.
            No pewnie, że warto a nawet trzeba dla własnego bezpieczeństwa psychicznego. Dzisiaj to mnie powaliło, jeszcze nigdy tyle nie siedziałam na żadnym forum, ale to wina tych głośników (bo przecież nie moja, w żadnym wypadku)bo muzy słucham i mam kompa włączonego cały czas hehe.
        • hannaeva Re: samotność - cieszę się że tego doświadczyłam 25.01.11, 13:29
          Ja jestem samotny w pełnym tego słowa znaczeniu (nie mam kolegów, przyjaciół an
          > i dziewczyny). Uważam jednak, że tak jest lepiej niż z ludźmi, bo oni potrafią
          > tylko wykorzystywać


          a rodzinę masz? rodzice, rodzeństwo, dziadkowie....
          pies? kot? chomik? to nie kpina w żadnym wypadku, gdybyś pomyślał, od spacerów z pieskiem wszystko się może zacząć...:)
          • jestem_zerem Re: samotność - cieszę się że tego doświadczyłam 25.01.11, 13:36
            Rodziców mam. Mieszkam z nimi, bo bez nich na pewno bym się nie utrzymał. Psa kiedyś miałem, ale to daaaawne czasy.
            • hannaeva Re: samotność - cieszę się że tego doświadczyłam 25.01.11, 13:59
              podziwiać CIę zaczynam :) po 30tce być na utrzymaniu rodziców??To też trzeba potrafić ;)
              Gdybyś chciał inaczej, to też byś potrafił :)
        • voxave Re: samotność - cieszę się że tego doświadczyłam 27.01.11, 07:50
          do jestem 0---lubie być wykorzystywana od czasu do czasu i wykorzystuję innych od czasu do czasu
          • jestem_zerem Re: samotność - cieszę się że tego doświadczyłam 27.01.11, 08:19
            Dla mnie kiedyś wydawało się, że lubię być wykorzystywany. Myślałem, że jak ja pomogę innym, to inni pomogą mnie. Niestety, wielokrotnie przeliczyłem się. Ja robiłem coś innym, starając się przy tym jak bym robił to dla siebie, a oni albo w ogóle nie chcieli mi pomóc, albo robili to na odwal. Stwierdziłem więc, że nie ma sensu pomagać innym, bo oni po prostu mnie wykorzystują.
    • hannaeva DO jestem_zerem 25.01.11, 12:46
      zmień bardzo CIę proszę nicka na jestem_wszystkim ;)
      • jestem_zerem Re: DO jestem_zerem 25.01.11, 12:49
        Wszystkim nie jestem, bo nie jestem np. samochodem, drzewem czy płytą chodnikową :)
        • hannaeva Re: DO jestem_zerem 25.01.11, 12:52
          no więc zerem też nie jesteś :)
          • jestem_zerem Re: DO jestem_zerem 25.01.11, 12:57
            Biorąc pod uwagę moją osobowość - jestem.
            • hannaeva Re: DO jestem_zerem 25.01.11, 13:03
              nie, nie jesteś :) Przykleiłeś sobie metkę i w tym przekonaniu codziennie się utwierdzasz. Przyklej sobie inną metkę, no chyba że lubisz tkwić w tym przekonaniu, jest CI fajnie i dobrze ;)
              • hannaeva Re: DO jestem_zerem 25.01.11, 13:04
                wyszło masło maślane ale mam nadzieję że zrozumiesz ;)
                • jestem_zerem Re: DO jestem_zerem 25.01.11, 13:21
                  Rozumiem o co Ci chodzi. Ten nick jednak najbardziej obrazuje to, kim jestem.
                  • hannaeva Re: DO jestem_zerem 25.01.11, 13:24
                    ile masz lat? przepraszam jeśli przeoczyłam.
                    • jestem_zerem Re: DO jestem_zerem 25.01.11, 13:27
                      Ponad 30.
                      • yag-nik Re: DO jestem_zerem 25.01.11, 13:43
                        Dopisz do nicka jeszcze "...i tak mi wygodnie".
                        Pamiętam Twój post "nie mam pomysłu na temat" w którym każdy pomysł forumowiczów skrzętnie negowałeś "to nie wyjdzie, nie ma szans itd." aż w końcu sam przyznałeś się do tego
                        że nie lubisz zmian i tak Ci jest wygodnie. Zadałam Ci wtedy pytanie po co napisałeś tego
                        posta czy po to by ktoś Cię pogłaskał po głowie?
                        Bo według mnie chodzi Ci tylko i wyłącznie
                        a pogłaskanie i zanegowanie faktu "oj no na pewno nie jest tak źle" albo "biedny facet faktycznie ma nieciekawą sytuację".
                        A wiesz co ja myślę? Że tchórzem jesteś podszyty a najłatwiej jest siedzieć przed kompem i pisać jestem zerem za to trudniej ruszyć głową żeby to zmienić. Po 30tce to chyba już najwyższy czas poszukać pozytywnego wyjścia co? Jak myślisz?
                        • jestem_zerem Re: DO jestem_zerem 25.01.11, 13:48
                          Łatwo Ci pisać, bo na pewno masz inną osobowość.
                          • hannaeva Re: DO jestem_zerem 25.01.11, 13:57
                            ma inną osobowość bo TEGO CHCE!
                            A Ty czego CHCESZ??
                            • jestem_zerem Re: DO jestem_zerem 25.01.11, 14:19
                              Nie chcę mieć innej osobowości.
                              • yag-nik Re: DO jestem_zerem 25.01.11, 15:11
                                A chcesz być szczęśliwy?
                                Chcesz mieć bliskie osoby?
                                Dziewczynę?
                                Chcesz mieć pracę, czuć się spełniony zawodowo?
                                • jestem_zerem Re: DO jestem_zerem 25.01.11, 15:17
                                  Chcę być szczęśliwy i mieć pracę. Dziewczyny nie potrzebuję.
                                  • yag-nik Re: DO jestem_zerem 25.01.11, 15:30
                                    Mam dwie ręce no to kręcę?
                                    "Ja jestem samotny w pełnym tego słowa znaczeniu (nie mam kolegów, przyjaciół ani dziewczyny)."
                                    Samotność super rzecz, bardzo wygodna jeśli się zakłada że ludzie "tylko wykorzystują".
                                    Chcesz mieć pracę i nic nie robisz z wyjątkiem jej chcenia.
                                    • jestem_zerem Re: DO jestem_zerem 25.01.11, 15:33
                                      Jak to nie robię. Ciągle przeglądam oferty w lokalnej gazecie i codziennie śledzę oferty na stronie PUP. Nic więcej nie mogę zrobić.
                                      • yag-nik Re: DO jestem_zerem 25.01.11, 18:41
                                        jestem_zerem napisał:

                                        > Jak to nie robię. Ciągle przeglądam oferty w lokalnej gazecie i codziennie śled
                                        > zę oferty na stronie PUP. Nic więcej nie mogę zrobić.

                                        Łał, faktycznie sporo, aż tyle? Nie przemęczaj się.
                          • yag-nik Re: DO jestem_zerem 25.01.11, 14:00
                            Nie jest łatwo, pójście do przodu, podjęcie ryzyka i próba zmiany sytuacji zawsze jest trudniejsza niż siedzenie na dupie i mówienie jak to jest źle i beznadziejnie. Komfort, z jednej strony do bani bo czujesz się z tym parszywie a z drugiej strony walnięcie pięścią w stół trudniejsze jest niż owo siedzenie. Osobowość nie ma tu nic do rzeczy.
                            • jestem_zerem Re: DO jestem_zerem 25.01.11, 14:20
                              No właśnie, niektórzy ludzie podejmują ryzyko, a później narzekają, że stracili pieniądze, dom itp. Ja nie podejmuję ryzyka bo wolę mieć zero niż być "na minusie".
                              • yag-nik Re: DO jestem_zerem 25.01.11, 15:23
                                > No właśnie, niektórzy ludzie podejmują ryzyko, a później narzekają, że stracili
                                > pieniądze, dom itp. Ja nie podejmuję ryzyka bo wolę mieć zero niż być "na minu
                                > sie".

                                Ryzyko jest wpisane w każdą życiową decyzję, chcesz tego czy nie, w mniejszym lub większym stopniu ale wychodząc z domu do warzywniaka tez ryzykujesz bo możesz np. przeziębić się albo przejechać Cię cosik może. Prawda?
                                Twoja postawa, owo "nie" na każdy pomysł, pasywność i ochocze twierdzenie "jestem zerem" to nic innego jak wygoda.
                                Wygodnie Ci siedzieć z założonymi rękami i klikać w klawiaturę jak to jest źle i niedobrze. Nie no tak to można i do 60 tki pociągnąć o ile starzy nadal Ci będą nadal fundować utrzymanie, dach nad głową i ciepłą zupę, po co ryzykować, a że się będziesz musiał o 2 zł na batonika to nic, to da się przeżyć byle tylko za bardzo nie ryzykować.
                                Tylko wtedy nie wypada kwękać postami "nie mam pomysłu na temat".

                                Ty zmian nie lubisz, one są nie na rączkę bo może się okazać że skończą się porażką której tak bardzo się boisz co? Jasne, jakie to proste, szkoda że nie mam takich dobrych rodziców jak Ty bo mogłabym siedzieć im na karku jeszcze kilka lat, o ja głupia.

                                Jak długo mam Cię jeszcze prowokować chłopie żebyś zaczął myśleć o sobie i zmianach?!
                                • jestem_zerem Re: DO jestem_zerem 25.01.11, 15:29
                                  Gdybym miał pracę i byłoby mnie stać na kupno mieszkania, to pewnie bym się wyprowadził. Problem w tym, że w małym, 20-tys. mieście wcale nie tak łatwo o pracę.
                                  • yag-nik Re: DO jestem_zerem 25.01.11, 18:42
                                    jestem_zerem napisał:

                                    > Gdybym miał pracę i byłoby mnie stać na kupno mieszkania, to pewnie bym się wyp
                                    > rowadził. Problem w tym, że w małym, 20-tys. mieście wcale nie tak łatwo o pra
                                    > cę.

                                    Mam dla Ciebie informację, dzisiaj nawet w Stolicy nie jest tak łatwo o pracę co nie znaczy że ludzie z mniejszych miast nie wyjeżdżają i tego zatrudnienia nie szukają.
                                    • jestem_zerem Re: DO jestem_zerem 25.01.11, 18:51
                                      Wiem o tym. A skoro nawet w Stolicy nie jest łatwo o pracę to po co miałbym tam jechać?
                                      • yag-nik Re: DO jestem_zerem 25.01.11, 19:40
                                        Jesteś przewidywalny jak kogut o poranku.
                                        To że jest ciężko nie oznacza to że pracy nie znajdziesz.
                                        Wszystko na nie, wszystko pod górę, zresztą po co w ogóle
                                        zakładasz skoro i tak nigdzie się nie ruszysz bo to się wiąże z ryzykiem.
                                        Także woda na Twój młyn.
        • mona.blue Re: DO jestem_zerem 25.01.11, 12:58
          Przeczytaj sobie "6 filarów poczucia własnej wartości" N.Brandena, a najlepiej skorzystaj z terapii, bo będziesz miał cięzkie życie z takim przekonaniem o sobie.
          • jestem_zerem Re: DO jestem_zerem 25.01.11, 13:20
            Terapia nic nie daje. Chodziłem przez parę miesięcy do psychologa, ale nic to nie dało.
            • mona.blue Re: DO jestem_zerem 25.01.11, 13:49
              jestem_zerem napisał:

              > Terapia nic nie daje. Chodziłem przez parę miesięcy do psychologa, ale nic to n
              > ie dało.

              Kilka miesięcy to za mało, przy poważnych problemach potrzebna jest terapia długoterminowa i ważne też na jakiego psychologa się trafi.
              • jestem_zerem Re: DO jestem_zerem 25.01.11, 13:53
                Myślę, że trafiłem na dobrego psychologa, bo często zgadzałem się z tym co mówił, ale nie mogłem tego zastosować.
        • coelka Re: DO jestem_zerem 25.01.11, 13:21
          jestem_zerem napisał:

          > Wszystkim nie jestem, bo nie jestem np. samochodem, drzewem czy płytą chodnikow
          Nie musisz być odrazu wszystkim, wystarczy , ze będziesz czymś bo jak jestes zerem to jestes niczym. Tez miałam ci zaproponowac zmiane nicka bo co trzeba oo sobie myslec zeby tak sie prezentować , mnie ta twoja postawa przeraża normalnie. Tacy ludzie jak ty sa swoim najgorszym wrogiem, kazdy ma leki jakies i czegoś sie boi , ale ludzie walczą z tym.
          Dwa dni temu kolega podłaczył mnie głosniki 5.1 pod kompa od tego czasu ja sie bardzo ciesze a śąsiedzi podejrzewam mniej sie cieszą. Czekam na policję. z załozenia do 22 moge niech wieć sie odemnie ofakają.
          > ą :)
    • xciekawax Re: samotność - cieszę się że tego doświadczyłam 25.01.11, 15:31
      Bardzo fajny temat. Musze przyznac ze masz calkowita racjie. Od niedawna jestem singlem, pierwszy raz w zyciu wlasciwie i to jest niesamowite jak bardzo sie zmienilam, i nadal zmieniam. Wraca wiara w siebie, wraca poczucie pewnosci, wraca zaradnosc, wracaja pomysly na spedzenie czasu i na przyszlosc. (nie to ze bylam jakas niemyslaca osoba w zwiazku, ale bedac z dominujaca osoba wiele moich pomyslow odpadalo) I tez przyznam ze czasami jest super ciezko, ale ciesze sie z obecnej sytuacji. Nie wrocilabym do dawnego zycia.
      • panna.m.igotka Re: samotność - cieszę się że tego doświadczyłam 25.01.11, 15:42
        Dokładnie. Pięknie to ujęłaś :) Dzięki temu "stanowi staropanieństwa" ;), wreszcie mogę sobie pozwolić na to, żeby robić wszystkie te rzeczy, które dają mi radość. Wreszcie, bo wcześniej wszystko było inaczej uporządkowane i przyporządkowane, niekoniecznie z moimi pragnieniami. I chociaż także jest mi strasznie ciężko momentami, to jednak nie żałuję swojej decyzji.
        • xciekawax Re: samotność - cieszę się że tego doświadczyłam 26.01.11, 15:52
          Dodam tez ze od kiedy jestem singlem to jeszcze ani razu nie mialam awantury !!! ;)
          Rowniez przyjemnie jest wydawac pieniadze NA SIEBIE, nie myslec ze jest sie za kogos odpowiedzialnym finansowo.
          Ta "cisza" w moim zyciu dala mi wigoru aby zastanowic sie nad soba, i byc moze zmienic sciezke zycia, zmienic kariere, zrobic cos dla siebie.
      • wirujacypunkt Re: samotność - cieszę się że tego doświadczyłam 25.01.11, 16:25
        Ciekawa jestem czy powtórzysz to samo za pięć lat?
        • xciekawax Re: samotność - cieszę się że tego doświadczyłam 26.01.11, 15:47
          wirujacypunkt napisał:

          > Ciekawa jestem czy powtórzysz to samo za pięć lat?

          Tez jestem ciekawa ;)
          Nie wiem, Moze poznam kogos jutro, moze za rok, a moze za 10 lat. To co wiem to to, ze bez wzgledu na to czy facet jest w moim zyciu czy go nie ma - ja sobie poradze, i ze moge byc szczesliwa. W dodatku, ja nawet nie wiem czy ja bylam taka szczesliwa w zwiazku. Patrze na moje kolezanki, ktore sa w stalych zwiazkach lub mezatkami, i tez nie jest za rozowo. Ja nie musze po nikim skarpetek podnosic, tylko za siebie. Nie musze robic kompromisow, nie musze sie spieszyc do domu itd....

          Zmarnowalam (tak, zmarnowalam!) bardzo duzo czasu w moim zyciu bedac z kims kto na to nie zaslugiwal. Duzo poswiecilam, za duzo. Dlatego nastepny staly partner bedzie musial byc naprawde niesamowity, abym nawet pomyslala o byciu z nim.
      • mona.blue Re: samotność - cieszę się że tego doświadczyłam 26.01.11, 23:45
        xciekawax napisała:

        > Bardzo fajny temat. Musze przyznac ze masz calkowita racjie. Od niedawna jest
        > em singlem, pierwszy raz w zyciu wlasciwie i to jest niesamowite jak bardzo sie
        > zmienilam, i nadal zmieniam. Wraca wiara w siebie, wraca poczucie pewnosci, w
        > raca zaradnosc, wracaja pomysly na spedzenie czasu i na przyszlosc. (nie to ze
        > bylam jakas niemyslaca osoba w zwiazku, ale bedac z dominujaca osoba wiele moic
        > h pomyslow odpadalo) I tez przyznam ze czasami jest super ciezko, ale ciesze si
        > e z obecnej sytuacji. Nie wrocilabym do dawnego zycia.

        Przeżywam dokładnie to samo :)
    • piotr-2011 Re: samotność - cieszę się że tego doświadczyłam 25.01.11, 19:55
      ...szczęścia można jedyne doświadczyć-obcując [przebywając] z drugim człowiekiem.
      Ponadto w wyniku takiego wspólnego przebywania , wzrasta poczucie bezpieczeństwa.
      Wpólne dzielenie świata pozwala na korektę percepcji z dalszymi tego dobrodziejstwami.

      Zastanawiam sie skąd taka buntownicza postawa z probą udowodnienia że samemmu jest lepiej.
      Myślę że to forma "zemsty" za wzgardzenie a może porzucenie w związku.
      • wirujacypunkt Re: samotność - cieszę się że tego doświadczyłam 25.01.11, 20:59
        Ci ludzie pewno nigdy tak naprawdę nie byli sami.
        Samotność zabija.
        Samotność dobra jest, ale tylko przez chwilę, żeby móc się wyciszyć, pomyśleć.
        Chwila mija i człowiek tęski za rozmową, dotykiem a nawet za tym zeby usłyszeć oddech drugiej osoby w czasie snu.

        • caterina28 Re: samotność - cieszę się że tego doświadczyłam 25.01.11, 22:22
          wirujacypunkt napisał:

          > Ci ludzie pewno nigdy tak naprawdę nie byli sami.
          > Samotność zabija.
          > Samotność dobra jest, ale tylko przez chwilę, żeby móc się wyciszyć, pomyśleć.
          > Chwila mija i człowiek tęski za rozmową, dotykiem a nawet za tym zeby usłyszeć
          > oddech drugiej osoby w czasie snu.
          >
          nie przykładaj swojej miarki do innych. oczywiście że są cieżkie chwile, samotności, ale po co się na nich skupiać jak można w tym czasie robić inne rzeczy. I nie pisze tu o samotności jako o wyalienowaniu, tylko byciu bez partnera życiowego. Uważam że ludzie sa ważni bliżsi i dalsi przyjaciela z którymi warto się czasami spotkać. I pytanie czym jest tak naprawdę samotność, chyba dla każdego czymś innym, wszystko zależy jak sobie to poukładamy SAMI. Jak się zaczniesz skupiać na tym czego nie masz to faktycznie tylko siąść i płakać aż wylejesz wszystkie łzy.
      • caterina28 Re: samotność - cieszę się że tego doświadczyłam 25.01.11, 22:13
        poniekąd masz racje jednak nie do końca, bo jeżeli nie odnajdziesz siebie i nie będziesz wiedział kim jesteś i czego chcesz, pragniesz to nie bedziesz wiedział tego bedąc również z drugą osobą, a bedąć cały czas w związkach nigdy możesz nie poznać siebie (choć to oczywiście nie reguła)
        I to nie jest buntownicza postawa, liczę na to że będę z kimś, tworzyć związek ale dojrzały związek , bo i ja dojrzałam.
        • voxave Re: samotność - cieszę się że tego doświadczyłam 26.01.11, 07:15
          nie ma zwiazkow dojrzałych lub nie --sa nastepne i nastepna loteria
          samotnośc jest obrzydliwa i niebezpieczna dla kobiety
          jestem całe zycie w zwiazku,tęskniłam do wolności zazdrosciłam jej innym
          gdy na chwile zostalam sama rozkoszowałam sie tym
          potem przyszło rozczarowanie nie wszedzie wejdziesz jako singiel,postrzegana jestes jako konkurencja,mniej sie tez z toba licza bo nie stoi za toba men
          jestem w znosnym zwiazku i chwala losowi za to,jak zechce być samotna ,to wystarczy tylko zamknać drzwi od pokoju
          • caterina28 Re: samotność - cieszę się że tego doświadczyłam 26.01.11, 15:41
            voxave napisała:

            > nie ma zwiazkow dojrzałych lub nie --sa nastepne i nastepna loteria
            to twoje zdanie, moje jest inne.

            > samotnośc jest obrzydliwa i niebezpieczna dla kobiety
            > jestem całe zycie w zwiazku,tęskniłam do wolności zazdrosciłam jej innym
            > gdy na chwile zostalam sama rozkoszowałam sie tym
            > potem przyszło rozczarowanie nie wszedzie wejdziesz jako singiel,postrzegana je
            > stes jako konkurencja,mniej sie tez z toba licza bo nie stoi za toba men
            Tak to prawda, nie są to rózowe chwile, sa tego stanu plusy i minusy.
            > jestem w znosnym zwiazku i chwala losowi za to,jak zechce być samotna ,to wysta
            > rczy tylko zamknać drzwi od pokoju

            nie wystarczy zamknąć drzwi, to zupełnie inna samaotośc.
          • wirujacypunkt Re: samotność - cieszę się że tego doświadczyłam 26.01.11, 16:13
            Voxave zgadzam się z Twoim zdaniem.
            Samotność jest obrzydliwa.
            Jest dobra na chwilę. Pisałam już o tym.
            • xciekawax Zle zrozumieliscie !!! 26.01.11, 16:46
              Ale ja nie uwazam ze autorka watku zacheca aby rzucac partnerow i zyc w samotnosci do konca zycia.

              Przeciez autorka watku mowi ze samotnosc moze byc bardzo wyzwalajaca, zmieniajaca priorytety w zyciu, edukujaca, odkrywcza itd..... Mozna wykorzystac ta samotnosc aby odkryc siebie, czasami po raz pierwszy, czasami na nowo. Wiec zamiast plakac nad samotnoscia to mozna sie z niej cieszyc.

              To wcale nie znaczy ze autorka jest przeciwko zwiazkom. Wrecz przeciwnie, uwaza ze po okresie samotnosci, gdy czlowiek odkryje kim naprawde jest i co chce od zycia - moze wtedy stworzyc nawet lepszy, szczesliwszy zwiazek, bo bez uzaleznien emocjonalnych.

              Nie jestem fanka wierzenia ze jakiekolwiek portki w domu sa lepsze od samotnosci. Mnie np zwiazek ograbil z poczucia wartosci, i totalnie mnie zdolowal. Czy to takie lepsze od bycia samemu? Bo ja podziekuje, ale odmowie za drugi taki.
              • voxave Re: Zle zrozumieliscie !!! 26.01.11, 17:32
                tak sie sklada że przebywam w dwóch grupach po 20 osób 90% to kobiety samotne,wdowy,rozwódki stare panny
                -na basenie w moich dwóch grupach to samo
                -moja serdeczna przyjaciółka samotna rozwódka bez skutku szuka partnera/jest wybredna/
                nie ma takiej,a często o tym rozmawiamy,która nie chciałaby zyc z mezczyzna
                -są po róznych prześciach ale kazda stwierdzi że lepiej miec z kim sie kłocic niz byc samą
                -twierdza ze samotnośc jest najgorsza ze wszystkiego
                -nie mówimy tu o partnerze który się znecalub ma nałogi ale tez nie o ideale
                -ja tez przetestowałam samotnośc jest przerażająca

                nie twierdze ze inne osoby moga miec inne zdanie to zależy od człowieka
                • xciekawax Re: Zle zrozumieliscie !!! 26.01.11, 20:05
                  Ale my tu nie mowimy o pernamentnej samotnosci, tylko aby wykorzystac ten czas do samorealizacji, samoodkrycia. To moze byc bardzo ekscytujacy czas. I pewnie, jestesmy ludzmi stadnymi i lubimy towarzystwo. Nie przecze przeciez temu. Tylko poki co, poki mamy lub jestesmy w tej samotnosci to mozna ja fantastycznie wykorzystac i bawic sie na calego.

                  Ja jestem sama relatywnie od niedawna, ale w tym czasie zrobilam wiecej dla siebie niz przez lata bedac w zwiazku. Co nie znaczy ze w przyszlosci z odpowiednim czlowiekiem nie zwiarze sie, bo do tego jako ludzie dazymy. Ale wiem juz teraz ze w nastepnym zwiazku bede lepsza partnerka przez to, ze przeszlam przez ten stan samotnosci. I tyle!
              • caterina28 Re: Zle zrozumieliscie !!! 26.01.11, 22:57
                xciekawax - my się rozumiemy :)

                Czasami tak się życie po prostu układa, że jesteś sama i szukanie kogoś na siłe nie jest dobrym pomysłem aby kogoś po prostu mieć. Za pewne niektóre kobiety nie umieją inaczej, albo nie chcą, albo sie boją byc same. A jak są z kimś to narzekają że jest taki i owaki, ale czego tu oczekiwać skoro był wybrany trochę losowo, aby był :). Może i niektóre kobiet tak wolą mieć faceta i narzekać na niego, no ale jest to lepsze od samotności. Ja do tych kobiet nie należę ja inaczej sobie organizuję czas i nie tracę energii na spory, ciche dni i kłótnie z partnerem, mam zupełnie inne cele życiowe. Nikogo nie oceniam - ale narzekać jest najłatwiej.
                • xciekawax Re: Zle zrozumieliscie !!! 27.01.11, 15:33
                  A ja mam pytanie do ciebie, uwielbiam wychodzic ze znajomymi i robie to relatywnie czesto, ale jestem kompletnie nowa w tym aby robic cos samemu: np wychodzic do muzeum, albo zobaczyc jakas wystawe samej, czy nawet pojsc do restauracji, wiesz zrobic cos dla siebie- i wtedy cieszyc sie tym doswiadczeniem sama ze soba.

                  Jak sie motywujesz aby po prostu zrobic plany, i je wykonac - samej. U mnie czesto konczy sie tylko na planach. Ludzie mnie motywuja do dzialania, a nie chce byc uzalezniona od innych.
                  • caterina28 Re: Zle zrozumieliscie !!! 27.01.11, 22:25
                    to nie tak, nie rób nic na siłę, najpierw to się zastanów co chcesz, co Cię interesuje, jaki masz cele w życiu, co Ci sprawia przyjemność, radość, może to być jakież zainteresowanie, spróbowanie czegoś nowego, czasami trzeba poszukać, czasami siąść i pomyśleć. Ja pogłębiam swoją wiedzę związaną z pracą zawodowych, interesuje mnie to a im będę więcej wiedziała tym przełoży się to na lepsze efekty a to daje mi satysfakcję. Zrobienie listy tez jest dobrym ale to co tam umieścisz musi wynikać z Ciebie nie trzeba się do tego motywować po prostu działasz bo chcesz......
      • whenisnow Re: samotność - cieszę się że tego doświadczyłam 26.01.11, 20:01
        "...szczęścia można jedyne doświadczyć-obcując [przebywając] z drugim człowieki
        > em"
        ciekawe na jakiej podstawie taki wniosek - własne doświadczenie?
    • by_dafne No to super.... 26.01.11, 20:14
      Mysle,ze zyjemy w spolecznosci gdzie ciagla pokutuja stare przekonania,ze oto trzeba miec meza, czy kogos tam, bo inaczej to czlowiek moze jaki ...porabany na umysle.

      Dzieki rozwojowi techniki i spoleczenstwa, mozemy nareszcie odspanac i cieszyc sie pelnia zycia....
      • voxave Re: No to super.... 27.01.11, 05:59
        jesteśmy tacy różni,i inne wartości sa dla nas najwazniejsze,ja akurat jestem człowiekiem bardzo stadnym,bo przebywałam całe dotychczasowe zycie w dużej grupie rodzinnej
        -w samotności w której tez przebywałam było fajnie podobała mi sie taka wolnośc,ale po pewnym czasie juz mi tak niesmakowała
        to nie to samo jeśc tort samemu co wspólnie z innym człowiekiem i rozkoszowac sie jego zachwytem,to poteguje smak
        tak jak z czytaniem ksiązki---jak przeczyta mój przyjaciel i porozmawiamy o odczuciach jakich doznalismy po tej lekturze wzmacnia sie przyjemnośc
        --ja tak mam ale inne osoby moga być szczęśliwe inaczej i ja tego nie neguję bo nie rozumiem tej inności
        dażę każdego szacunkiem mim że zycie postrzegam inaczej
        • wirujacypunkt Re: No to super.... 27.01.11, 11:53
          Czytam Twoje wpisy i wydaje mi się, że to ja sama piszę. Tak jakbyś czytała w moich myślach.
          • voxave Re: No to super.... 27.01.11, 12:50
            widzisz,jak ludzie sa do siebie podobni i doswiadczenia maja podobne
            • wirujacypunkt Re: No to super.... 27.01.11, 18:26
              Czasami jest to zadziwiające,aż niewiarygodne.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka