Gość: asiaa
IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl
25.02.02, 10:14
Mam takie pytanie,mianowicie jak wygląda u was sprawa finansów?tzn.chodzi mi o
związki..bo u mnie jest kiepściutko:(mąż pracuje,ja też,ale..no własnie,kiedy
chce coś kupic to wygląda to tak,ze musze sie go pytać czy moge to
zrobić,troche to chore moim zdaniem,bo w końcu tez te"pare groszy"zarobie,mam
więc i prawo cos tu do powiedzenia,kupienia itp.Ostatnio sie o to kłócimy,niby
nic a jednak..zawsze wyjeżdża mi tu z argumentem typu:"ja więcej zarabiam"tak
sobie mysle,że co z tego?czy to,że mam mniejsze wynagrodzenie uprawnia go do
takiego traktowania?z taka jakby pogardą czy co?że nie mam prawa głosu już w
ogóle?nie mam 15 lat tylko 20 pare..troche szacunku by sie przydało,jak
uważacie?
Może przesadzam i troche wyolbrzymiam sprawe ale te kłótnie powracają jak
bumerang..
Pozdrawiam