Gość: palotka
IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl
27.02.02, 16:03
Proszę Was o jedno: opowiedzcie o swoich relacjach z teściami, a właściwie z
teściową. Ja jestem 3 i pół roku po ślubie. Jestem z Warszawy, a wyszłam za
mąż za wspaniałego człowieka ze wsi. Jego matka nie mieszka na wsi, zostawiła
męża i przeniosła się do miasta, kupiła tam mieszkanie i zabrała córkę. Córka
wyszła za mąż w tym samym roku co my. Teściowa w ogóle się nami nie interesuje,
a jak już się spotkamy to słyszę tylko słowa krytyki. Natomiast już kupiła
swojej córce mieszkanie, samochód, załatwiła jej pracę, itd itd. My po ponad
dwóch latach mieszkania z moimi rodzicami, postanowiliśmy wynająć mieszkanie,
bo na kupienie nas nie stać. Powiedzcie, dlaczego tak jest. Co lepsze moja
teściowa gania do kościoła co tydzień i siada w pierwszym rzędzie. Na wszelkie
zarzuty znajduje odpowiedź która ją usprawiedliwia typu "przecież widać, że wy
poważnie nie myślicie o mieszkaniu", albo "nie dałam nic Michałowi, bo przecież
on zawsze może wrócić do mnie i mieszkać u mnie". CO BYŚCIE ZROBILI NA MOIM
MIEJSCU?" Nie ukrywam, że wcześniej wściekałam się, że akurat ja trafiłam w
taką rodzinę (przed ślubem zupełnie inaczej mówiła). Kłóciłam się z mężem sto
razy o to samo, teraz trochę mi to mija, ale zadra siedzi ciągle, poza tym
teściowa sukcesywnie dokłada oliwy do ognia. Proszę o rady i opinie.