lalafiorovva
10.06.11, 16:44
Od jakiegoś czasu mam wrażenie, że mózg mi inaczej funkcjonuje. Gorzej. Choć właściwie nie do końca. Z jednej strony nigdy tak szybko nie przyswajałam i przetwarzałam tak dużej ilości informacji (czuję ostatnio niesamowity głód wiedzy wszelakiej), nie myślałam tak jasno. A z drugiej – no właśnie. Zapominam o różnych sprawach, a że miałam gdzieś zadzwonić, coś załatwić. Zapisywanie nie pomaga. Zaczęłam też robić błędy ortograficzne i to w takich wyrazach z jakimi nie miałam problemów w podstawówce. Zaraz je widzę, a i tak to jest niepokojące. Jakby nastąpił regres części umiejętności: piszę fonetycznie, zapomniałam tabliczki mnożenia itp.
Zaprzyjaźniłam się ponownie ze słownikiem ortograficznym, ale nie wiem czy to pomoże, bo nie w tym rzecz. (A wiedzieliście – nota bene – że w polszczyźnie mamy takie słowa jak: amikoszoneria, krykucha, ględa, mirohłady i ażiotaż ?)
Możliwe, że to przez wyczerpanie, także nerwowe.
Choć z drugiej strony taki Bertrand Russell miał podobno problemy ze zrobieniem herbaty czy zawiązaniem sznurówki. Nie porównuję się oczywiście do tego wybitnego człowieka ;)
Chodzi mi o to czy znaczny rozwój mózgu, rozszerzenie inteligencji może upośledzać część jego funkcji, zdolności. (W filmie „Cube” był taki upośledzony gość, który genialnie liczył. Dochodzą do tego wszelkiej maści autyści – ale to jakby inna para kaloszy.)
Są jakieś badania i teorie na ten temat?