Gość: marzena_ IP: *.imp.gda.pl 01.03.02, 12:50 to co wtedy? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
red_aries to wtedy strasznie jest 01.03.02, 12:53 ...dni zlewają sie w lepką szarą masę.. nie cieszą nawet rzeczy, za które dałabys sie kiedys zabic... nie ma nic...PUSTKA... choc wydawac by sie moglo, że jej też nie ma... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Irma Re: jak nie chce sie życ... IP: 3.40.128.* 01.03.02, 13:33 cos Ty, wiosna idzie, szarosc zamienia sie w zielen... a sio smutki!!! czy dopadly Cie smutki, czy tylko pytanie retoryczno-ciekawskie? Odpowiedz Link Zgłoś
marzena_24 Re: jak nie chce sie życ... 01.03.02, 13:43 dopadły mnie smutki, a raczej ogromne smuty. Juz wszystko co sie dzieje jest ponad moje siły. Rozwód, zachowanie męża mnie przeraża, problemy z dzieckiem, córka stała sie nerwowa, ja zresztą też. i obawy co do przyszłego związku, a teraz jeszcze sie okazało, ze zero kasy na koncie. Spłacam kredyt z państwowej pensji, który zaciągnęłam za czasów małżeństwa. to tyle... Odpowiedz Link Zgłoś
malwinamalwina Re: jak nie chce sie życ... 01.03.02, 13:53 i to przekonanie ze tak jest i tak bedzie cala wiecznosc ! a gdyby spojrzec w przeszle zycie spostrzeglabys z wszystko sie zmienia i ze wielokrotnie bylas w sytuacjach "bez wyjscia" ktore sie skonczyly i to pozytywnie. a gdybys juz naprawde byla w skrajnej rozpaczy pozostaje ci przypomniec sobie ze nigdy nie ma tak zle zeby ....nie moglo byc gorzej.(wiem wiem mam dziwne metody pocieszania, czasem dziala...) Odpowiedz Link Zgłoś
marzena_24 Re: jak nie chce sie życ... 01.03.02, 14:02 to fakt byłam wielokrotnie w takich sytuacjach, ale zawsze chociaż konto było pełne. Aby sie wyluzować szłam na zakupy, mogłam córce wszystko kupić. A teraz... został mi kredyt do spłacania i marne 400 zł pensji. Z kasa gorzej juz chyba byc nie może. Moze to i głupie,z e gadam o tym, ale juz dosłownie wszystko sie chrzani... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Irma Re: jak nie chce sie życ... IP: 3.40.128.* 01.03.02, 14:13 zatrzymaj sie na chwile i postaraj sie poukladac - co najpierw. rozwiodlas sie czy w trakcie? walcz o swoje, piszesz o nedznej pensji, a alimenty? co z mieszkaniem? na pol? przytul corcie i powiedz, ze bedzie lepiej. nowy zwiazek do d? chrzan to, wszyscy faceci sa tacy sami! wlacz sobie malego agresora, ktory pozwoli Ci wygrac batalie o siebie, albo, jesli nie potrafisz, wycisz sie jak tylko mozesz. Odpowiedz Link Zgłoś
marzena_24 Re: jak nie chce sie życ... 01.03.02, 14:29 kurde juz mi lepiej. Jestem w trakcie rozwodu. Mąż płaci za przedszkole. A mieszkam z rodzicami i niestety musze im płacic troche za mieszkanie, poniewaz sami sie zadłuzyli dokładając tyle ile mogli na nowe mieszkanie dla mnie gdzie teraz mieszka moj szanowny małżonek, i (właśnie jeszcze to)teraz nie wiem kiedy odda kase. Cholipa... Ale rodzice i tak bardzo mi pomagają. A alimenty , kurcze boje sie ze jak zaczne za duzo rządać, to , ze będzie stwarzał mi problemy w sądzie, tak jak obiecał. No ale rzeczywiscie niedługo bedzie lepiej. Koniec kredytu za jakies pol roku, no troche ponad:) A nowy związek własciwei jest wspaniale juz, ale sie obawiam, o przyszłosc poprostu.... Odpowiedz Link Zgłoś