kett2
16.08.11, 17:35
mam 22 lata i nigdy nie nawiązałem jakichkolwiek głębszych relacji z kobietą (z tymi powierzchownymi też mam zresztą probem). jakoś mimo wieku nadal nie wyobrażam sobie bycia w związku
kiedyś byłem podrywany przez osobę, odpowiadającą mi pod każdym względem - kiedy tylko ją widziałem paraliżował i obezwładniał mnie strach, nawet widok jej zdjęcia na fb wywoływał u mnie niepokój, co jest już naprawdę żenujące...
nie radzę sobie emocjonalnie z takimi sytuacjami, wypieram ze złością myśli o zaangażowaniu, wyprowadza mnie to z równowagi. jednocześnie czuję się samotny i wiem że brakuje mi czegoś w życiu
minęły dwa lata i wszystko znowu się powtarza, tyle że z inną osobą w roli głównej
nie wiem jak zacząć sobie z tym radzić, to naprawdę mnie przerasta - od zawsze miałem dziwne podejście do płci przeciwnej, u progu dorastania wypierałem z siebie potrzebę bliższych kontaktów z dziewczynami
raczej nie mam chorobliwej fobii przed kobietami w ogóle (gynofobii?)- lubię z nimi współpracować. ale relacje osobiste to moja mała katastrofa