zentis
07.09.11, 16:37
sa wyluzowani i nie unieszczesliwiaja ich ani nawet najnizsze dolki,
a inni nie potrafia zauwazyc, jak duzo maja, nawet pomimo, tego, ze to czy tamto przykrego sie zdarzylo?
mam znajomego, ktory mowi tak, wiesz, ja tak generalnie, szczesliwy jestem, nawet w najtrudniejszych momentach. i jako przyklad opwiem ci, ze to nie kwestia zamoznosci, fajowego domu, kasy itp.
jak na studiach jadlem chleb z pasztetow, tez bylem.
to kwestia budowy mozgu? wrodzonej pewnej biochemiii? czy czego?