knokkelmann1
28.10.11, 08:06
no wlasnie tak a nie inaczej. z niepokojem obserwuje, ze wraz z moim wydluzajacym sie pobytem w krainie hokeja i klonowego liscia moja potrzeba czytania wzmaga sie straszliwie. doszlo do tego, ze za grube pieniadze kupilem tzw "ereadera" co by czytac komutujac. niegdys czlowiek rozrywkowy, obecnie przedkladam czytanie ponad przyjemnosc cielesna oraz trunki wszelakie, a wiedziec wam trzeba ze teren sprzyja i podbojom milosnym (dziewuchy zdrowe, biedrzate, piersiaste) jak i piciu do prosiaczego wizgu. taki klimat tu niestety. ja natomiast pozeram ibsena, szalamowa, solniezycyna no i tego jak mu tam - strinberga. hamsun mi nie lezy, zrazilem sie do chlopa w czasie moich studiow panstwowych i nie moge po prostu. macie tak, czy to jakas dziwna forma tesknoty za ojczyzna, bo powiem szczerze jesien tu nieco inna niz nasza, kolorowa. wszystko w miejscowym jezyku, jednym z dwoch ale mowic mi trzeba, konwersowac......co robic, jak sie ratowac? oczy mi juz slabna i belkoce do siebe samego trafiajac na jakies smakowite kaski czytajac po tysiackroc spowiedz szalenca czy gwizd jonsa.