czy Wy?

01.01.12, 15:49
...uważacie, że macie prawo coś od kogoś wymagać?
(z wyjątkiem tego, żeby ktoś zostawił Was w spokoju)
jeśli tak to skąd takie prawo? innymi słowy: dlaczego tak uważacie?
i czym jest to "coś" (oprócz świętego spokoju) co możecie wymagać=o co możecie prosić?
    • mona.blue Re: czy Wy? 01.01.12, 16:11
      Trudne pytanie.

      Tak w pierwszym odruchu przyszło mi do głowy, że mam prawo wymagać od innych szacunku.

      Od przyjaciół lojalności.
      • larusse Re: czy Wy? 01.01.12, 17:00
        mona.blue napisała:

        > Tak w pierwszym odruchu przyszło mi do głowy, że mam prawo wymagać od innych sz
        > acunku.

        co to znaczy?
        • mona.blue Re: czy Wy? 01.01.12, 19:10
          larusse napisała:

          > mona.blue napisała:
          >
          > > Tak w pierwszym odruchu przyszło mi do głowy, że mam prawo wymagać od inn
          > ych sz
          > > acunku.
          >
          > co to znaczy?
          >
          To znaczy, że ktoś nie będzie wobec mnie agresywny, złośliwy, narzucający mi co mam robić, tyranizujący, kontrolujący - jednym słowem uszanuje mnie jako odrębną istotę, która ma prawo do własnego zdania i podejmowania własnych decyzji.
          • larusse Re: czy Wy? 02.01.12, 20:41
            ale do tanga trzeba dwojga.
            tyran nie podejdzie do każdego.
            tak samo można by "wymagać" od drugiej strony by "nie pozwalała, żeby ktoś był wobec niej agresywny, złośliwy, by narzucał co ma robić, tyranizował czy kontrolował".

            mona.blue napisała:

            > To znaczy, że ktoś nie będzie wobec mnie agresywny, złośliwy, narzucający mi co
            > mam robić, tyranizujący, kontrolujący - jednym słowem uszanuje mnie jako odręb
            > ną istotę, która ma prawo do własnego zdania i podejmowania własnych decyzji.
    • ecco_mi Re: czy Wy? 01.01.12, 16:40
      wymagać i prosić to nie to samo.
      Są takie rzeczy, których mam prawo wymagać, np. jeśli na mocy prawa ktoś mi jest coś dłużny, domagam się zwrotu, jeśli korzystam z jakiejś platnej usługi, wymagam żeby była wykonana i zeby odbyło się to bez usterek, itp.
      Wydaje mi się, że nie mam prawa wymagać od nikogo, aby zrobił coś dla mnie bezinteresownie.
      • ecco_mi Re: czy Wy? 01.01.12, 16:41
        acha, oczywiście prosić o wszystko mam prawo, ale nie moge traktować tego, jako czegoś, co mi się należy.
      • larusse Re: czy Wy? 01.01.12, 17:07
        ecco_mi napisała:

        > wymagać i prosić to nie to samo.

        jasne. jakoś traktuję "proszenie" jako zaczynek (nie wiem czy jest takie słowo) do "wymagania". nie wszystkich prosisz o to samo (chociaż czasami chyba wszystko jedno kogo).

        > Są takie rzeczy, których mam prawo wymagać, np. jeśli na mocy prawa ktoś mi jes
        > t coś dłużny, domagam się zwrotu, jeśli korzystam z jakiejś platnej usługi, wym
        > agam żeby była wykonana i zeby odbyło się to bez usterek, itp.

        co do tego "na mocy prawa" to też nie jestem przekonana. to przecież narzucone. kontrakt, który podpiszę jak najbardziej, ale prawo chyba niekoniecznie...

        > Wydaje mi się, że nie mam prawa wymagać od nikogo, aby zrobił coś dla mnie bezi
        > nteresownie.
    • paco_lopez Re: czy Wy? 01.01.12, 17:55
      pewne wrzaski są przebudzające. ja korbami swoimi krece sam.
    • out23 Re: czy Wy? 02.01.12, 13:02
      wymagać .. no to w skali 0 1 jedynka..
      moze lepiej oczekiwać , stymulować
      to takie wymaganie niewymuszone
      to zależy od kontekstu, wymagać
      - by ktos walczył z własnymi przywyczajeniami,nałogami
      - by ktos sie mył:)
      - by ktos nie bluzgał
      Ogólnie nie czynił tego co jemu nie miłe
      Ba-:), jego zachowania było prospołeczne lub nie destrukcyjne



      ja wiem reszta jest O.K. a wszystkim nie może być dobrze ,
      każdy ma swoję zdanie a racja jest po środku
      • larusse Re: czy Wy? 02.01.12, 20:38
        ale jak komuś niemiłe, to jest to ułomność tego kogoś (co mu niemiłe), a nie tego co robi.
        czy nie?

        out23 napisał:
        > Ogólnie nie czynił tego co jemu nie miłe
        • mskaiq Re: czy Wy? 02.01.12, 22:41
          Tak Larusse, jest to ułomność tego kogoś komu nie miłe. Mimo tego jest
          to również ułomność tego co robi nie miłe.
          Serdeczne pozdrowienia.

          • larusse Re: czy Wy? 03.01.12, 19:57
            wcale nie. jakby wszyscy robili "miło" to nudy byłyby.
            a tak to ci co "niemiło" zapewniają pewną "rozrywkę"
            (typu: Zbrodnia to niesłychana, pani zabija pana)



            mskaiq napisał:

            > Mimo tego jest
            > to również ułomność tego co robi nie miłe.
            > Serdeczne pozdrowienia.
            >
        • out23 Re: czy Wy? 03.01.12, 11:43
          Otóz najprawdopodbniej znacząca częśc populacji ludzkiej w zakresie mojej obserwacji
          raczej nie ma świadomości. Stąd określenie ułomności wlasnej nie jest poszukiwanym zakresem wiedzy.
          ( definicje świadomosci prosze sobie wyszukac lub ułożyć:))
          Stąd wymaganie np myślenia w stosunku do niemyślących jest dla nich niemiłe
          ( jak prawie każde inne wymaganie).
          Wymaganie: procedury jaką jest norma powiedzmy ISO9001, instrukcji montazu składanej łódki,
          sposobu naprawy silnika np: przez sposób i kolejnośc dokręcania śrub na głowicy,
          zmierza do wyliminowania przypadkowości i optymalnego osiągnięcia celu.
          Sens wymagań jest taki aby nie naruszajac dobra jednostki ,zmierzac do poprawy istniejacego stanu rzeczy.
          Oczywiście ,ktos naruszający prawo, z reguły nie przestrzega wymagań, np: jakim
          jest jazda na trzeźwo, stad spowodowanie wypadku ze skutkiem smiertelnym,
          będzie dla niego i innych conajmniej niemiłe, natomiast wypadek bez (alkoholu)
          i rażących skutków skończyłby sie niemile tylko dla niego, tj mandatem i naprawą samochodu.
          się rozpisałem:).. nieco banalnie
          • larusse Re: czy Wy? 05.01.12, 20:52
            mnie się to nie podoba.

            out23 napisał:

            > Otóz najprawdopodbniej znacząca częśc populacji ludzkiej w zakresie mojej obser
            > wacji
            > raczej nie ma świadomości. Stąd określenie ułomności wlasnej nie jest poszukiwa
            > nym zakresem wiedzy.
            > Stąd wymaganie np myślenia w stosunku do niemyślących jest dla nich niemiłe
    • gadagad Re: czy Wy? 02.01.12, 23:04
      Ot tak sobie? Nie. Kompletnie niczego. Wszystko jest sprawą umowy. Stwarzamy pewne umowy i walczymy o ich dotrzymywanie. Jak popuścimy, bo myślimy, że się będą starały same o siebie, to się budzimy z ręką w nocniku.
    • cynta Re: czy Wy? 02.01.12, 23:17
      larusse napisała:

      > ...uważacie, że macie prawo coś od kogoś wymagać?

      Nie, nie mozna nic od nikogo wymagac. Wolnosc ma kazdy i kazdy moze robic (myslec, malowac, grac w bierki) jak mu sie podoba. Oczywiscie to obowiazuje w 2 strony czyli np. partner ma wolnosc lania partnerki kiedy mu sie podoba a ona ma wolnosc pojscia na policje, opuszczenia go i ogolocenia z pieniedzy. Kazda akcja ma reakcje ale podjac ja mozna jesli tak sie uzna za stosowne... Mozesz chciec, zyczyc sobie, prosic ale nie mozesz wymagac i sie spodziewac.... tzn. mozesz oczywiscie bo masz do tego wolnosc ale pamietaj ze nikt nie musi postepowac (myslec, malowac i grac w szachy) tak jak ty sie spodziewasz... :)

    • seth.destructor Re: czy Wy? 02.01.12, 23:43
      Nie. Można poprosić. Jakieś "prawa" w tym względzie sugerują relację hierarchiczną.
    • voxave Re: czy Wy? 03.01.12, 13:34
      Mam prawo wymagac kawy podanej do łózka--poniewaz jak wstaje pierwsza to tez ja robie :)
    • hannaeva Re: czy Wy? 04.01.12, 00:20
      oczywiście, że mamy prawo wymagać...... jedyne od siebie samych :)
      od innych możemy jedynie prosić i mieć nadzieję..... nie można wymagać od pijaka, żeby przestał pić jeżeli on sam od siebie tego nie będzie wymagał,
      chociaż z drugiej strony widząc jak ojciec bije dziecko można by wymagać od niego żeby przestał..... i sama się zapędziłam w kozi róg :)
      to chyba zależy od sytuacji.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja