Gość: marla
IP: *.siedlce.cvx.ppp.tpnet.pl
08.03.02, 18:21
Trochę mną wstrząsnęła pewna historia (prawdziwa). Małżeństwo po
sześćdziesiątce popełniło razem samobójstwo, nie chcieli, żeby któreś umarło
pierwsze i to drugie cierpiało. Nic nie wiadomo, żeby jedno z nich było
śmiertelnie chore. Czy można ich zrozumieć? Czy to prawdziwa miłość czy poważny
problem psychiczny? Nie wiem, czyja była inicjatywa, może obojga. Aha, nie
mieli dzieci.