Dodaj do ulubionych

Psychologia

IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 10.06.01, 12:46

Porownajcie, prosze, ilosc ponizszych wypowiedzi
(tu 73, a BB 9694 ) i przerazicie sie stanem
mozgow naszych obywateli.

BB zrobil juz swoje i jakos nie odchodzi,
a szkoda.


- "Big Brother" - oglądacie? (9694)
- Co sądzisz o projekcie Świątyni Opatrzności Bożej? (1175)
- Narkotyki - za czy przeciw (571)
- Psychologia - podyskutuj o problemach i radościach (73)
Obserwuj wątek
    • Gość: Anka Re: Psychologia IP: *.chello.pl 10.06.01, 18:30
      Powiem ci jak to jest. Od pewnego czasu regularnie
      zaglądam na to forum i jak do tej pory nie znalazłam
      żadnego interesującego dla mnie tematu. Tym samym nie
      uczestniczyłam w dyskusjach. Nawet jestem zawiedziona
      tym, co zastałam. Myślałam, że można tu porozmawiać,
      np. z psychologami, czy socjologami na ciekawe tematy
      ale przeliczyłam się.

      pzdr. dla wszystkich
    • Gość: Fnoll Re: Psychologia IP: *.ds.uj.edu.pl 10.06.01, 19:45
      Gość portalu: Question napisał(a):

      &#62
      &#62 Porownajcie, prosze, ilosc ponizszych wypowiedzi
      &#62 (tu 73, a BB 9694 ) i przerazicie sie stanem
      &#62 mozgow naszych obywateli.

      No a jak sie przerazimy, to bedziemy mieli powod do dyskusji na tym forum ;),
      bo konstatacja, ze nie wszyscy, ba, znikoma mniejszosc obywateli naszej
      ojczyzny jest rownie jak my inteligentna ;) i wyksztalcona ;) moze wpedzic w
      depresje, bo przeciez wiekszosc decyduje! A jaki swiat moga stworzyc
      buraki lgnace do BB!? Taaa, pieklo to inni... No i jeszcze ta odpowiedzialnosc...
      bo skoro jestesmy madrzejsci, to na nas spada rola przewodnikow stada,
      musimy te owieczki, czy tez lemingi, ustrzec przed zlem, ale jest tez pokusa,
      zeby pokazac im wlasciwe miejsce... Tyle rozterek... Stan mozgow sie
      pogarsza, ludzkosc tonie w odpadkach. Pomocy!

      A pomyslcie jak dolujace wziecie mialyby takie fora:

      Socjologia - podziel sie krotka charakterystyka swojej grupy spolecznej
      Etnologia - porozmawiaj o haftach, wymien wzory
      Archeologia - wykop to sam
      Teleologia - i po co to wszystko?
      Biotechnologia - plesn w twojej kuchni
      • Gość: alka Re: Psychologia Do Froll'a IP: 10.10.10.* / *.mr.com.pl 11.06.01, 08:18
        Gość portalu: Fnoll napisał(a):

        &#62 Gość portalu: Question napisał(a):
        &#62
        &#62 &#62
        &#62 &#62 Porownajcie, prosze, ilosc ponizszych wypowiedzi
        &#62 &#62 (tu 73, a BB 9694 ) i przerazicie sie stanem
        &#62 &#62 mozgow naszych obywateli.
        &#62
        &#62 No a jak sie przerazimy, to bedziemy mieli powod do dyskusji na tym forum ;),
        &#62 bo konstatacja, ze nie wszyscy, ba, znikoma mniejszosc obywateli naszej
        &#62 ojczyzny jest rownie jak my inteligentna ;) i wyksztalcona ;) moze wpedzic w
        &#62 depresje, bo przeciez wiekszosc decyduje! A jaki swiat moga stworzyc
        &#62 buraki lgnace do BB!? Taaa, pieklo to inni... No i jeszcze ta odpowiedzialnosc.
        &#62 ..
        &#62 bo skoro jestesmy madrzejsci, to na nas spada rola przewodnikow stada,
        &#62 musimy te owieczki, czy tez lemingi, ustrzec przed zlem, ale jest tez pokusa,
        &#62 zeby pokazac im wlasciwe miejsce... Tyle rozterek... Stan mozgow sie
        &#62 pogarsza, ludzkosc tonie w odpadkach. Pomocy!
        &#62
        &#62 A pomyslcie jak dolujace wziecie mialyby takie fora:
        &#62
        &#62 Socjologia - podziel sie krotka charakterystyka swojej grupy spolecznej
        &#62 Etnologia - porozmawiaj o haftach, wymien wzory
        &#62 Archeologia - wykop to sam
        &#62 Teleologia - i po co to wszystko?
        &#62 Biotechnologia - plesn w twojej kuchni

        Froll,u prosze , nie zadreczaj sie tak strasznie bo sobie zaszkodzisz i kto
        wtedy uratuje nas od ogolnej degrengolady umyslowej !.Jestem z toba , mysle tak
        samo , a swiadomosc ze nie jest sie samemu to juz cos. Mam propozycje, stworzmy
        Wielki Bank Tematow Zakazanych a tych ktorzy sie nie dostosuja i mimo to beda
        upierali sie aby zglebic nurtujacy ich problem np." Jak reklama telewizyjna
        wplywa na poped seksualny malp nie-czlekoksztaltnych na Galapagos? wyslemy na
        banicje internetowa / no , z mozliwoscia poprawy /. A moze inni inteligentni /
        nawet ci ktorzy odwazyli sie zajrzec do BB bo , o naiwni , sadzili ze aby cos
        zanegowac warto najpierw sie z tym zapoznac /dorzuca jakies zakazane tematy ?
        Ja proponuje :
        Zoologia - Tasiemiec jako taki a jak nie taki to jaki i dlaczego - z obserwacji
        wlasnych.
        Genetyka - Dlaczego mezczyzna chcac dac kobiecie dowod uczucia myje jej samochod?
        Botanika - Turkuc podjadek - przyszlosc czy przeklenstwo swiata!

        I nie dajmy sie zwiezc statystykom - stawiamy na jakosc!
        Co o tym sadzisz, Froll'u ? This's a Question! Pozdrawiam.








        Spoznilam sie o te kilka godzin , wyprzedziles mnie piszac prawie dokladnie to
        co ja mysle. Dorzuce wiec tylko pare tematow do przemyslen.Moze inni
        inteligentni tez cos dopisza / nawet ci co odwazyli sie wejsc w BB , bo moze
        sadzili , o naiwni , ze aby cos zanegowac trzeba to najpierw poznac ?/ i zrobimy
        wielki Bank Tematow Zakazanych a sad skorupkowy ktory powolamy bedzie skazywal
        na banicje internetowa tych ktorzy mimo wszystko zapragna dowiedziec sie czegos
        ciekawego np. jak " Reklama telewizyjna wplywa na poped seksualny malp na
        Galapagos?
        Ja proponuję jeszce tematy zakazane:
        Zoologia - tasiemiec jako taki a jak nie taki to jaki i dlaczego?
        Genetyka - dlaczego mezczyzna okazujac kobiecie swoje uczycie, myje jej samochod?
        Ogrodnictwo - odmiana wiosenna mszycy - przyszlosc czy przeklenstwo swiata?
        Co o tym myslsz , Fnoll'u ? This's a Question? Pozdrawiam wszystkich
      • Gość: alka Re: Psychologia Do Fnoll IP: 10.10.10.* / *.mr.com.pl 11.06.01, 08:39
        przekrecilam ci imie - przepraszam .
        • Gość: Fnoll Re: Psychologia Do Alki IP: 149.156.92.* 11.06.01, 12:50
          Froll - spoko - rock'n'froll !!! :)))
          Alki - dobrze odmieniam?

          Wiesz, zadreczam sie juz tyle lat tym i owym, ze juz bardziej mi nie zaszkodzi :),
          dno daje bardzo mocne oparcie! - pamietajcie o tym zdolowani, nie broncie sie
          przed smutkiem :(((, siegnijcie w glebine rozpaczy!

          Bo jest taki sposob, by na swiecie bylo lepiej - niech wszyscy nieszczesliwi
          strzela sobie w leb, zostana tylko ci, ktorym sie tu podoba, tylko zadowoleni,
          a zadowolony zadowolonemu oka nie wykole.
          I oni to wlasnie z checia podejma sie takich tematow:

          Transplantologia - sto i jeden sposobow na pozyskanie organu
          Gerontologia - analiza porownawcza samochodu i emeryta, problematyka amortyzacji kosztow
          Urologia - jak ci leci?
          Eschatologia - wlanie umarles - co dalej? podziel sie swoimi doswiadczeniami

          A ci co "sprawdzili" BB niechaj tez sprawdza marksizm-leninizm, ten program, bylo niebylo,
          mial wiekszy zasieg razenia i wzbudzal wiecej kontrowersji - albo globalizm, zeby byc aktualnym.
          Howgh.
          • Gość: alka Re: Psychologia Do Fnoll'a IP: 10.10.10.* / *.mr.com.pl 13.06.01, 08:44
            Gość portalu: Fnoll napisał(a):

            &#62
            &#62 Wiesz, zadreczam sie juz tyle lat tym i owym, ze juz
            bardziej mi nie zaszkodzi
            &#62 :),
            &#62 dno daje bardzo mocne oparcie! - pamietajcie o tym
            zdolowani, nie broncie sie
            &#62 przed smutkiem :(((, siegnijcie w glebine rozpaczy!
            &#62
            &#62 Bo jest taki sposob, by na swiecie bylo lepiej - niech
            wszyscy nieszczesliwi
            &#62 strzela sobie w leb, zostana tylko ci, ktorym sie tu
            podoba, tylko zadowoleni,
            &#62 a zadowolony zadowolonemu oka nie wykole.
            - wlanie umarles - co dalej? podziel sie swoimi
            doswiadczeniami
            &#62
            &#62 A ci co "sprawdzili" BB niechaj tez sprawdza marksizm-
            leninizm, ....
            &#62 Howgh.

            O rany, chyba jednak zaszkodzilo , bo nie moge oprzec
            sie wrazeniu ze czuje zapach swiezej krwi , czyzby
            Twojej !!!? Czyzbys mial zamiar jako pierwszy uwolnic
            ten padoł od swojej materialnej ziemskiej istoty? Zgoda
            - smutek czasem inspiruje a dno jest nawet wygodne bo
            płaskie ,ale ciagłe przebywanie w pozycji horyzontalnej
            poza odlezynami powoduje tez ciezkie psychozy
            maniakalno - depresyjne. Otrzasnij sie z tego ogromu
            smutku i nieszczescia bo Twoj defetyzm pociagnie innych
            i kto wtedy zostanie zeby dziobac?
            Pomysl tylko jak wysoko szybuja Twoje GOŁĄBKI i co
            robia ? / "srają "na wszystko i wszystkich /. M-L
            dołozył nie tylko tobie .Lepiej pomysl konstruktywnie co
            zrobisz , jak wroci ...? Studenci II roku ani w zab ci
            wtedy nie pomoga.Ustaw sie w pionie, odbij się od tego
            cholernego dna i zatancz szalona rumbe z Sierotka
            Marysia . I koniecznie przenies sie do jakiegos
            weselszego watku. Mimo wszystko - jestem z Toba.
            pozdrawiam
            • Gość: Fnoll Re: Psychologia Do Alki IP: *.ds.uj.edu.pl 14.06.01, 11:13
              Dzieki za przejecie sie moja sytuacja emocjonalna,
              ale chyba niechcacy wprowadzilem cie w blad wyrazajac
              sie zbyt skrotowo. Dno jest dla mnie metafora pustki, ktora
              zreszta sama jest metafora, heh. Pustka otwiera ci oczy,
              pustka wybudza ze snu. Na poczatku bardzo boli, gdy
              rozrywaja cie przywiazania, ale potem... potem ma sie
              cala wiecznosc.
              Cierpienie sami sobie serwujemy, jak sie przerwie bledny
              krag wzbudzania-lagodzenia cierpien i odpusci, zeby
              sie cierpialo, pozostawi sie bezbronnym, czy obojetnym
              wobec wlasnego cierpienia - mozna uzyskac jasna
              uwage i opuscic skorupe przywiazan, ktore sa
              przyczyna cierpienia.
              To mialem w glowie piszac o dnie ktore daje mocne
              oparcie. Stawiasz na nim stopy i okazuje sie, ze
              na dnie jest klawo. A tak sie balo.

              A to z zabijaniem, to taki zart ;-).

              Zdrowka!
          • Gość: gadula Re: Psychologia Do Alki IP: *.ym1.on.wave.home.com 27.06.01, 19:49
            he he he ...
            dawno sie tak nie usmialem!
            dzieki.
      • Gość: xl Re: Psychologia IP: *.ii.uni.wroc.pl 11.06.01, 15:15
        :-)
        To i ja dołącze moje propozycje nopwych tematów:

        - wstęgi posetów
        - problem komiwojażera

        to naprawdę interesujące...
        • Gość: koncert Re: Psychologia IP: 195.41.66.* 12.06.01, 10:29
          Psychologia to nauka o szczurach, psach i studentach 2 roku psychologii. Tak
          wiec nie dziwcie sie, ze nikt tego nie czyta.

          Poza tym jakie to niepraktyczne! Ci wspaniali, ktorzy doradzaja jak trwac w
          trwalym zwiazku sami sa rozwiedzeni po kilka razy. Takie to jest to
          psychologizowanie - robienie pieniedzy na cudzym nieszczesciu.


          pzdr


          • Gość: Fnoll Re: Psychologia - szczury i golebie IP: *.ds.uj.edu.pl 12.06.01, 12:13

            &#62 Psychologia to nauka o szczurach, psach i studentach 2 roku psychologii.
            i o GOLEBIACH ! nie zapominaj o golebiach... ich ofiarnosc jest wzruszajaca...

            &#62 Tak wiec nie dziwcie sie, ze nikt tego nie czyta.
            jestem nikim a ty kim? czy ty tez jestes nikim?

            &#62 Poza tym jakie to niepraktyczne! Ci wspaniali, ktorzy doradzaja jak trwac w
            &#62 trwalym zwiazku sami sa rozwiedzeni po kilka razy. Takie to jest to
            &#62 psychologizowanie - robienie pieniedzy na cudzym nieszczesciu.

            tak, tak, nie ma juz autorytetow na tym padole lez... a nieszczescie samo
            chce dawac pieniadze i ma do tego prawo - takze nie jest to chyba niemoralne,
            nie bardziej od podatkow
            niepraktyczne? skoro jest, skoro dziala...
            no i kto ci naopowiadal, ze rozwiedzenie po kilka razy sa wspaniali?
            no chyba nie oni sami?

            strzaleczka!
            &#62
            &#62
            &#62 pzdr
            &#62
            &#62

            • Gość: koncerto Fenolowi IP: 195.41.66.* 13.06.01, 12:35
              Fajnie napisane ale jak popatrzy sie powyzej to nikt nic ciekawego tu nie
              splodzil. Ot, takie tam migdolenie o du...pie Maryny.

              Pewnie doradzanie przez psychologow jakos dziala ale czy dobrze? Kto to wie?

              Mnie tylko smieszy, ze mechanik samochodowy jezdzi zepsutym samochodem, szewc
              bez butow chodzi itd. Tak wiec psu na bude cala ta psychologia.

              Zajzalem tu by sie upewnic co do bezsensownosci psychologii i nie pomylilem
              sie. Nie ma o czym mowic, nie ma o czym pisac.

              Najwieksze odkrycie psychologii XX wieku: slinka cieknie na widok cytrynki.

              No wiecie co!

              • mariposa that's the way it is! 13.06.01, 13:05
                migdolenie migdoleniem czyli... jak w zyciu, wszyscy na okolo bez przerwy
                gadaja o malo istotnych sprawach, a nawet jak im sie wydaje ze poruszaja
                Niezwykle Wazne Tematy jak kryzys balkanski czy wyrab lasow tropikalnych to i
                tak cala taka Nieslychanie Powazna Rozmowa to konwersowanie o koncowce plecow
                pewnej pani.

                wiec czy jest sens rozmawiac?
              • mariposa Re: Fenolowi 13.06.01, 13:28
                a z psychologia to jest tak, ze podstawowymi zalozeniami sa:
                a) kazdy czlowiek jest inny
                b) wszyscy ludzie sa mniej wiecej tacy sami (zeby mozna bylo na tej podstawie
                budowac pewne prawa)

                no i jak tu na tak sprzecznych zalozeniach budowac jakas nauke spelniajaca
                reguly stawiane nauce?

                wezmy chociaz typologie osobowosci - choleryk, sangwinik itd. a zgodnie z
                regulami nauki podzial powinien byc kompletny i rozlaczny. a czy nigdy nie
                spotkaliscie wybuchowego melancholika, lub kogos kto nie podchodzi pod zadna
                kategorie.

                i albo sie pogodzimy z tym, ze psychologia nie przynosi zadnych kategorycznych
                rozwiazan albo uznac, ze jest bez sensu. albo to malo bezsensownych nauk ludzie
                natworzyli...
                • Gość: Bianka Do: mariposa - Psychologia jako nauka IP: *.users.skanska.se 18.06.01, 10:00
                  mariposa napisał(a):

                  &#62 a z psychologia to jest tak, ze podstawowymi zalozeniami sa:
                  &#62 a) kazdy czlowiek jest inny
                  &#62 b) wszyscy ludzie sa mniej wiecej tacy sami (zeby mozna bylo na tej podstawie
                  &#62 budowac pewne prawa)

                  Ano tak jest, co zreszta znalazlo potwierdzenie w ostatnich odkryciach genetyki:
                  ponad 99% genów mamy wspólnych, a ten mały ułamek odpowiada za ogromną
                  różnorodność.

                  &#62 no i jak tu na tak sprzecznych zalozeniach budowac jakas nauke spelniajaca
                  &#62 reguly stawiane nauce?

                  Jakos tam sie jednak udaje. :)

                  &#62 wezmy chociaz typologie osobowosci - choleryk, sangwinik itd. a zgodnie z
                  &#62 regulami nauki podzial powinien byc kompletny i rozlaczny. a czy nigdy nie
                  &#62 spotkaliscie wybuchowego melancholika, lub kogos kto nie podchodzi pod zadna
                  &#62 kategorie.


                  Aaaa! Ta typologia osobowosci (a gwoli scislosci - temperamentu) pochodzi jeszcze
                  z czasow antycznych. I, aczkolwiek wspolczesna psychologia nadal bazuje na
                  typologii Hipokratesa-Galena, to mamy obecnie o wiele lepiej opisujace
                  rzeczywistosc teorie temperamentu, np. swietna RTT Strelaua.

                  &#62 i albo sie pogodzimy z tym, ze psychologia nie przynosi zadnych kategorycznych
                  &#62 rozwiazan albo uznac, ze jest bez sensu.

                  Zadna nauka spoleczna nie bedzie nigdy spelniac ostrych kryteriow narzuconych
                  przez nauki przyrodnicze. I nikt tez nie probuje twierdzic, ze przynosi
                  kategoryczne rozwiazania, niemniej jednak pewne reguly udalo sie wykryc i sa jak
                  najbardziej przydatne w praktyce.

                  Pozdrawiam
              • Gość: Fnoll Ech, malkontenci... IP: *.ds.uj.edu.pl 14.06.01, 11:25
                &#62 Mnie tylko smieszy, ze mechanik samochodowy jezdzi zepsutym samochodem, szewc
                &#62 bez butow chodzi itd. Tak wiec psu na bude cala ta psychologia.

                Pomysl bracie o pedagogice to dopiero sie podlamiesz. ;-)

                &#62 Zajzalem tu by sie upewnic co do bezsensownosci psychologii i nie pomylilem
                &#62 sie. Nie ma o czym mowic, nie ma o czym pisac.
                &#62 Najwieksze odkrycie psychologii XX wieku: slinka cieknie na widok cytrynki.

                Jest jeszcze przynajmniej jedno - "samopotwierdzajace sie przepowiednie", czyli po
                ludzku: "znajdziesz to co myslisz ze tam jest", wlasnie nam slicznie to zjawisko
                zaprezentowales, za co dziekuje - zanotuje w swoim dzienniczku. ;-)

                Masz cos z chemia wspolnego ze na fenol mnie przerabiasz?
                Bo wiesz, chemia to tez nauka do dupy, najwieksze odkrycie XX wieku
                w chemii - DDT, no i ten, wiesz, no, glutaminian sodu.
                Poracha. ;-)
              • Gość: Bianka Re: Fenolowi IP: *.users.skanska.se 18.06.01, 09:52
                Gość portalu: koncerto napisał(a):

                &#62 Mnie tylko smieszy, ze mechanik samochodowy jezdzi zepsutym samochodem, szewc
                &#62 bez butow chodzi itd. Tak wiec psu na bude cala ta psychologia.

                A roznice pomiedzy psychologia a psychoterapia znasz?

                &#62 Zajzalem tu by sie upewnic co do bezsensownosci psychologii i nie pomylilem
                &#62 sie. Nie ma o czym mowic, nie ma o czym pisac.

                A to mi dopiero swietny dowod na "sensownosc" danej nauki - wypowiedzi laikow na
                niemoderowanych listach dyskusyjnych!

                &#62 Najwieksze odkrycie psychologii XX wieku: slinka cieknie na widok cytrynki.

                Ze na widok cytrynki to nie takie znow odkrycie, ale ze na odglos dzwonka to juz
                jest cos! A tak przy okazji - troche malo wiesz na temat odkryc psychologii XX
                wieku.

                Pozdrawiam
          • Gość: RYBA Re: Psychologia IP: 150.254.88.* 27.06.01, 19:20
            Gość portalu: koncert napisał(a):

            &#62 Psychologia to nauka o szczurach, psach i studentach 2 roku psychologii. Tak
            &#62 wiec nie dziwcie sie, ze nikt tego nie czyta.
            &#62
            &#62 Poza tym jakie to niepraktyczne! Ci wspaniali, ktorzy doradzaja jak trwac w
            &#62 trwalym zwiazku sami sa rozwiedzeni po kilka razy. Takie to jest to
            &#62 psychologizowanie - robienie pieniedzy na cudzym nieszczesciu.
            &#62
            &#62
            &#62 pzdr
            &#62
            &#62

            KOCHANIUTKA - ORNITOLOG NIE MUSI UMIEC FRUWAC!
            ZYCZE DALSZYCH OWOCNYCH STUDIOW....PSYYYYYYYYYYYYYYYYYYY...............
    • Gość: mum Dobre, dobre :-) IP: *.pressmedia.com.pl 13.06.01, 18:04
      Popieram jak najbardziej owe transcendentne przemyślenia Fnolla i Alki, bo
      bezsensy jako prowokacje same w sobie zbyt są niedowartościowane w dysertacjach
      studentów II roku psychologii. A jednak w dociekliwości swojej pragnę
      nadmienić, że z gatunku: etnologia - hafty, jak najbardziej powymieniam się
      zworami, a z gatunku botanika: nigdy w życiu turkuć podjadek do tegoż gatunku
      nie należał. Nigdy w zyciu swoim, moim, tudzież obecności gatunku jako całości
      w naszej galaktyce.
      O proszę! powyżej zamiast wzory wyszły mi zwory, oto pole do popisu dla domo- i
      studiorosłych psychoanalityków: cóż może oznaczać taka literówka? 1. "zwory"
      jako liczba mnoga od zwora, z pewnością jest projekcją skrywanej w
      podświadomości potrzeby połączenia się albowiem zwora oznacza elelment łączący
      w budownictwie, toteż wyraźnie widać tu tęsknotę za złączeniem się w celu
      zbudowania wspólnoty z całą pewnością opartej na erotyzmie. 2. "zworami" to
      moze oznaczać także "z worami" chce się wymieniać, czyli widzimy tu skrywaną
      pogardę dla potencjalnych odbiorców tej rzekomo neutralnej propozycji wymiany.
      Wór jeżeli odnosi się do osoby ludzkiej jest bowiem określeniem zdecydowanie
      pejoratywnym i użycie go ma podłoże w wypieranym od dzieciństwa kompleksie
      wyższości... 3. (tu wpisz swoją wersję :-)))))
    • Gość: Miluszka Re: Psychologia IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 16.06.01, 00:13
      Spragnionych psychologicznych wypowiedzi zapraszam do forum BB , gdzie na temat skrywanej agresji
      Janusza i tego, czy jego rodzina jest przez niego maltretowana wypowiadaja sie i psycholodzy kliniczni a takze
      amatorzy. To tam sa prawdziwe emocje, co widac takze w inwektywach, jakimi obrzucaja mieszkancow
      domu BB i siebie nawzajem uczestnicy forum. Pytanie za 5 punktow: czemu BB budzi takie emocje? I czemu
      forum sluzy do wyrazania mysli w sposob tak wulgarny, ze chyba nikt z piszacych nie jest w stanie takich
      tekstow powiedziec na glos?
      M.
      • Gość: J.A. Re: Psychologia IP: 212.244.59.* 19.06.01, 11:53
        Jeżeli jest tu jakiś psycholog: co to znaczy być "schizoidalnym" wg jakiejśtam
        typologii? Mubzę wiedzieć.
        • Gość: koncerto Fenolowi, mariopsowi, Biance IP: 195.41.66.* 27.06.01, 11:26
          Fenolowi - bardzo fajne wypowiedzi. To o pedagogice jest za 100 pkt. bo tez
          kiedys czytalem te bzdety i tez sie podlamalem. Taki np. prof. Suchodol! Rece
          opadaja i nie tylko.

          Mariopsowi - podpisuje sie pod wszystkim co napisalas. Jedno moze tylko jest
          warte rozwiniecia, to o dretwych zalozeniach psychologii jako nauki. Zawsze
          uwazalem, ze kazdy czlowiek jest inny i na dodatek rozny w roznych kontekstach.
          Tego jakos sie w psychologii nie da ujac w regulki. Jak wytlumaczyc, ze
          jednoczesnie ktos kocha zwierzeta i za swego pieska oddalby zycie ale sasiadowi
          pomoze utopic male kociaki. To jest cala psychologia. I nie mowcie mi, ze to
          dlatego, ze sasiad jest dla niego wazniejszy od wlasnego, dobrego samopoczucia.

          Biance - Bianka jest psychologiem i jako taka broni w naturalny sposob swego
          miejsca w spoleczenstwie. Ale to nie zmienia faktu, ze nie-psycholodzy tez moga
          miec zdanie na temat psychologii i to moze nawet zdrowsze, jak to ludzie
          patrzacy z zewnatrz. Mam w rodzinie wysoko wyksztalcone 2 panie psycholozki.
          Obie maja wielkie problemy by odnalezc sie w zyciu, choc kazda na swoj sposob.
          I jak na nie patrze to sa one jak dietetyczki z miasta Lodzi, ktore doradzaja
          na kursach jak schudnac a same sa delikatnie mowiac korpuletne. I takie
          spojrzenie na psychologie tez jest zdrowe i trzeba je szanowac a nie brac
          powaznie prowokacje w stylu 'slinka leci na widok cytrynki' bo to tez cos o
          czym ucza w ramach psychologii. Psy Pawlowa i jego dzwonki to inna para
          kaloszy. Wiem taz jaka jest roznica miedzy psychologia a psychoterapia ale obie
          te galazki maja z soba cos wspolnego, czyz nie Bianko?



          Sorry za przekrecanie nickow ale zycie jest wtedy bardziej kolorowe jezeli
          ludzie sie przy tym tylko usmiechaja a nie zloszcza. No to jak Fenol i
          Mariopies? Gniewacie sie?






          .
          • Gość: Bianka Re: Fenolowi, mariopsowi, Biance IP: *.users.skanska.se 27.06.01, 15:45
            Gość portalu: koncerto napisał(a):

            &#62 Jedno moze tylko jest
            &#62 warte rozwiniecia, to o dretwych zalozeniach psychologii jako nauki. Zawsze
            &#62 uwazalem, ze kazdy czlowiek jest inny i na dodatek rozny w roznych kontekstach.

            Przecież psychologia temu nie zaprzecza. Wręcz przeciwnie - jedną z ciekawszych
            dziedzin psychologii jest właśnie psychologia różnic indywidualnych i to zarówno
            inter- jak i intraindywidualnych. Zauważ tylko, że prócz ogromnych różnic,
            ogromne są też podobieństwa. W końcu tylko 1% genów nas dzieli, a pozostałe 99%
            łączy. :)

            &#62 Tego jakos sie w psychologii nie da ujac w regulki.

            Ależ da. :) Polecam, skądinąd bardzo ciekawą zresztą, "Psychologię temperamentu"
            Strelaua.

            &#62 Jak wytlumaczyc, ze
            &#62 jednoczesnie ktos kocha zwierzeta i za swego pieska oddalby zycie ale sasiadowi
            &#62 pomoze utopic male kociaki.

            Np. kocha psy, ale nie cierpi kotów. :) Wybacz, ale tego typu pytania jako
            zarzuty pod adresem psychologii są trochę śmieszne, chociażby z tego względu, że
            psychologia kładzie ogromny nacisk właśnie na wielość alternatywnych wyjaśnień
            jednego problemu i ostrożność w formułowaniu kategorycznych sądów. Człowiek JEST
            istotą złożoną, ale nie do tego stopnia, by z góry skazywać wszelkie próby
            poznania go na niepowodzenie, zwłaszcza, że obecnie psychologia wspomagana
            aktywnie przez neurobiologię czy genetykę przestała pełnić rolę czysto
            humanistycznej nauki o "stanach duszy". Zapraszam do lektury LeDoux "Mózg
            emocjonalny", Damasio "Błąd Kartezjusza" czy Matt Ridley "Genom". Zapraszam
            szczerze! :) To naprawdę ciekawe książki.

            &#62 Biance - Bianka jest psychologiem i jako taka broni w naturalny sposob swego
            &#62 miejsca w spoleczenstwie.

            Nie, to nie tak. Bronię psychologii nie dlatego, że akurat takie studia wybrałam
            i teraz muszę jakoś "zachować twarz". Jest dokładnie odwrotnie. Wybrałam właśnie
            takie studia, ponieważ są dla mnie pasjonującym wglądem w psychikę ludzką.

            &#62 Ale to nie zmienia faktu, ze nie-psycholodzy tez moga
            &#62 miec zdanie na temat psychologii i to moze nawet zdrowsze, jak to ludzie
            &#62 patrzacy z zewnatrz.

            Oczywiście, że mogą mieć swoje zdanie, ale dobrze by było, gdyby to zdanie oparte
            było na trochę dokładniejszej analizie faktycznych osiągnięć i założeń
            współczesnej psychologii, zamiast na obiegowych, a całkiem nieprawdziwych
            opiniach. :) Kiedyś miałam "przyjemność" prowadzić polemikę z pewnym socjologiem,
            który psychologię utożsamiał z psychoanalizą freudowską!

            &#62 Mam w rodzinie wysoko wyksztalcone 2 panie psycholozki.
            &#62 Obie maja wielkie problemy by odnalezc sie w zyciu, choc kazda na swoj sposob.

            Ależ nikt nigdy nie twierdził, że studenci psychologii dostają spis gotowych
            regułek, do których wystarczy sięgnąć, by rozwiązać życiowe problemy!

            &#62 I takie
            &#62 spojrzenie na psychologie tez jest zdrowe i trzeba je szanowac a nie brac
            &#62 powaznie prowokacje w stylu 'slinka leci na widok cytrynki' bo to tez cos o
            &#62 czym ucza w ramach psychologii.

            Hmm, czyżby mnie ominął jakiś ważny wykład? ;)

            &#62 Wiem taz jaka jest roznica miedzy psychologia a psychoterapia ale obie
            &#62 te galazki maja z soba cos wspolnego, czyz nie Bianko?

            Nie tak znów wiele jak się na pierwszy rzut oka wydaje. :)

            Pozdrawiam,
            Bianka
            • Gość: koncerto Biance IP: *.*.*.* 27.06.01, 18:12
              Bianko, teraz sobie przypomnialem i o innej pani z rodziny, ktora skonczyla
              psychologie. Poniewaz miala pewna wade wrodzona zlosliwi twierdzili, ze dlatego
              wybrala te studia.

              O tej cytrynce - przeciez na psychologii jak najbardziej mowi sie o odruchach
              bez- i warunkowych. Chyba jednak przeoczylas.

              Kiedys czytalem rozmaite ksiazki z psychologii i z pogranicza bo chcialem
              czegos dowiedziec sie o zyciu. Ale w koncu doszedlem do wniosku, ze zywi
              ludzie, szczegolnie z innych kultur, daja wiecej do myslenia niz From czy Jung.
              Pewnie sie nie zgodzisz jak zwykle ale w takim razie proponuje co innego.
              Wspomnij swoje poglady z roku 2001 w roku 2021. Zobaczysz, jak innym jestes
              czlowiekiem i co zostalo z czasow mlodosci. Okaze sie wtedy co jest jadrem a co
              przemijajacym wplywem otoczenia. Nagle widzi sie swiat zupelnie inaczej i
              przewartosciowuje sie wiele wydawaloby sie jednoznacznych opinii z czasow
              mlodosci. Takze wiara w psychologie moze ulec ciekawym przemianom. Jak to jest
              w piosence - polujemy wysoko i nisko. Dzisiaj wydaje sie nam, ze tylko wysoko
              jest dobrze. Z czasem przychodzi pokora i zupelne nowe radosci, fascynacje i
              smaki zycia. I prosze, nie pisz, ze to jest tez w psychologi opisane. Karki
              najmadrzej zadrukowane nie dostaja do urody prawdziwego zycia.


              Cieplutko pozdrawiam i zycze wspanialych wakacji.


              Ko-ncerto
              • Gość: Fnoll koncerto, pewnie! IP: *.ds.uj.edu.pl 27.06.01, 18:30

                &#62 Karki
                &#62 najmadrzej zadrukowane nie dostaja do urody prawdziwego zycia.

                jasne! carpie jem!
                ale kartki, jak doniczki, drzewa i gory - sa czescia tegoz zycia! tylko trzeba starannie dobierac
              • Gość: Bianka Re: Biance IP: *.acn.waw.pl 27.06.01, 19:14
                Gość portalu: koncerto napisał(a):

                &#62 Bianko, teraz sobie przypomnialem i o innej pani z rodziny, ktora skonczyla
                &#62 psychologie. Poniewaz miala pewna wade wrodzona zlosliwi twierdzili, ze dlatego
                &#62 wybrala te studia.

                Ech, nie dość że złośliwi to jeszcze mało oryginalni. ;)

                &#62 O tej cytrynce - przeciez na psychologii jak najbardziej mowi sie o odruchach
                &#62 bez- i warunkowych. Chyba jednak przeoczylas.

                Ale o tym już mówiliśmy. :) Dzwonki, psy itd. :)

                &#62 Kiedys czytalem rozmaite ksiazki z psychologii i z pogranicza bo chcialem
                &#62 czegos dowiedziec sie o zyciu. Ale w koncu doszedlem do wniosku, ze zywi
                &#62 ludzie, szczegolnie z innych kultur, daja wiecej do myslenia

                No tak, bo książki powstają w oparciu o badania nad nieboszczykami. A czasem
                nawet opisują zupełnie odmienną od ludzkiej populację Marsjan. :)

                &#62 niz From czy Jung.

                Jeśli swoją psychologiczną edukację zakończyłeś na etapie Fromma czy Junga - to
                nic dziwnego, że tak fałszywe pojęcie masz o psychologii, zupełnie jak ten mój
                socjolog. ;) Ci dwaj panowie - w żadnym wypadku nie ujmując im erudycji czy
                intuicji - to bardziej filozofowie, a przeciętny student psychologii słyszy o
                nich raz na wykładach z klasycznych teorii osobowości. :) Jeszcze raz zachęcam do
                lektury wymienionych przeze mnie książek, słowo Ci daję, że to zupełnie odmienna
                jakość niż Fromm, Freud, Jung i spółka. ;)

                &#62 Pewnie sie nie zgodzisz jak zwykle ale w takim razie proponuje co innego.
                &#62 Wspomnij swoje poglady z roku 2001 w roku 2021. Zobaczysz, jak innym jestes
                &#62 czlowiekiem i co zostalo z czasow mlodosci. Okaze sie wtedy co jest jadrem a co
                &#62 przemijajacym wplywem otoczenia. Nagle widzi sie swiat zupelnie inaczej i
                &#62 przewartosciowuje sie wiele wydawaloby sie jednoznacznych opinii z czasow
                &#62 mlodosci. Takze wiara w psychologie moze ulec ciekawym przemianom.

                Wiara z psychologią nie ma naprawdę nic wspólnego. :)

                &#62 Jak to jest
                &#62 w piosence - polujemy wysoko i nisko. Dzisiaj wydaje sie nam, ze tylko wysoko
                &#62 jest dobrze. Z czasem przychodzi pokora i zupelne nowe radosci, fascynacje i
                &#62 smaki zycia. I prosze, nie pisz, ze to jest tez w psychologi opisane. Karki
                &#62 najmadrzej zadrukowane nie dostaja do urody prawdziwego zycia.

                Piszesz zaiste poetycko. :) Ale zupełnie nie na temat. :)

                Ja też pozdrawiam,
                Bianka
            • leslawc Do Bianki ;) 28.06.01, 10:12
              Droga Bianko

              analityczne myslenien nie jest moja najsilniejsza strona ale z Twoich
              wypowiedzi wynika ze bedziesz w przyszlosci pania psycholog. Moj bardzo
              ograniczony zasob wiedzy ogolnej pozwala mi akurat na odroznienie pojecia
              psychiatry i psychologa. Analzujac w miare moich mozliwosci wlasna psychike
              kloce sie z soba czy ja juz jestem przypadkiem dla psychiatry czy tez molglby
              mi pomoc jeszcze psycholog.
              Do czego zmierzam. Po prostu z Twoich wypowiedzi (na ile ja jestem w stanie to
              ocenic) wnioskuje ze bedzie z Ciebie super pani psycholog.
              Jesli kierunek Tojej specjalizacji miala byc jakis rodzaj terapi to gorace sie
              polecam jako pacjent ....powaznie ;) wcale nie zartuje ;))

              pozdrawiam

              leslaw
              • Gość: Bianka Re: Do Lesława ;) IP: *.users.skanska.se 28.06.01, 11:03
                leslawc napisał(a):

                &#62 Droga Bianko
                &#62
                &#62 analityczne myslenien nie jest moja najsilniejsza strona ale z Twoich
                &#62 wypowiedzi wynika ze bedziesz w przyszlosci pania psycholog. Moj bardzo
                &#62 ograniczony zasob wiedzy ogolnej pozwala mi akurat na odroznienie pojecia
                &#62 psychiatry i psychologa.

                Przewrotnie, przewrotnie. ;)

                &#62 Do czego zmierzam. Po prostu z Twoich wypowiedzi (na ile ja jestem w stanie to
                &#62 ocenic) wnioskuje ze bedzie z Ciebie super pani psycholog.
                &#62 Jesli kierunek Tojej specjalizacji miala byc jakis rodzaj terapi to gorace sie
                &#62 polecam jako pacjent ....powaznie ;) wcale nie zartuje ;))

                Iiii, tam. ;) Ja myślę, że jednak żartujesz. :) Ale jeśli jakimś cudem nie, to
                dziękuję za miłe słowa i niniejszym informuję, że psychoterapia nie leży w kręgu
                moich planów zawodowych. Interesuję się psychologią międzykulturową, społeczną
                oraz różnic indywidualnych i mam nadzieję na wykorzystanie tej wiedzy np. jako
                psycholog w międzynarodowej firmie, w której zderzają się zarówno odmienne typy
                osobowości, jak i odmienne uwarunkowania kulturowe. Mam już nawet pewną
                propozycję z firmy, w której aktualnie pracuję, ale ciii... żeby nie zapeszyć. :)

                Pozdrawiam,
                Bianka
          • Gość: Fnoll koncerto? hmm... IP: *.ds.uj.edu.pl 27.06.01, 18:25
            &#62 miec zdanie na temat psychologii i to moze nawet zdrowsze, jak to ludzie
            &#62 patrzacy z zewnatrz.

            pewnie, laicy potrafia wykazac sie zadziwiajaco zdrowym spojrzeniem na
            sprawy znane im ze slyszenia - wszyscy o tym wiedza ;-)
            ja na przyklad uwazam, ze montowanie czterech zaworow w silniku to
            lekka przesada i wlasciwie to czemu nie jezdzimy wszyscy na paliwie
            z rzepaku? przez chciwosc nafciarzy! tylko i wylacznie ;-)


            &#62 Mam w rodzinie wysoko wyksztalcone 2 panie psycholozki.
            &#62 Obie maja wielkie problemy by odnalezc sie w zyciu, choc kazda na swoj sposob.

            No, stary, to faktycznie jestes w temacie. Ja mam w rodzinie przekupna sedzine, i
            dzieki temu wiem, ze kobiety sie do tego zawodu nie nadaja ;-)))))))

            &#62 Sorry za przekrecanie nickow ale zycie jest wtedy bardziej kolorowe jezeli
            &#62 ludzie sie przy tym tylko usmiechaja a nie zloszcza. No to jak Fenol i
            &#62 Mariopies? Gniewacie sie?

            pewnie, pewnie, az mi sie kolory na monitorze poprawily ;-p

            ale coz - pogadac ludzka rzecz ;-)
          • Gość: mariposa Konwertorowi, Trollowi i ŁuBiance IP: 195.94.213.* 28.06.01, 11:32
            &#62
            &#62 Biance - Bianka jest psychologiem i jako taka broni w naturalny sposob swego
            &#62 miejsca w spoleczenstwie.

            a ja jestem ekonomka i uwazam ze ekonomisci to juz nawet psychologow przescigneli
            w upraszczaniu. narysowal jeden gosciu dwie kreski i nie dosc, ze twierdzi, ze to
            sa krzywe, to jeszcze ze opisuja piec zmiennych endogenicznych plus dwie
            egzogeniczne i np. przesuwajac jedna z nich w prawo (tak naprawde nie przesunal w
            prawo, tylko w gore - ale to juz kwestia postrzegania swiata i napewno nasza
            droga Lubianka potrafi to wyjasnic, dlaczego moje w gore to dla faceta jest w
            prawo ;-) ) mozna zrobic almost cud gospodarczy.
            reasumujac - nie bronie "w naturalny sposob" swojej "branzy" i uwazam, ze "zycie
            przeroslo kabaret".

            &#62 te galazki maja z soba cos wspolnego, czyz nie Bianko?
            &#62
            &#62
            ja tam sie akurat nie orientuje i nie bede udawac, ze sie orientuje, jak sie nie
            orientuje, ale tak na babski rozum to mi wychodzi ze psychoterapia jako mlodsza
            bazuje na osiagnieciach i teoriach psychologii.
            a teraz czekam z niecierpliwoscia, az mi ktos te roznice wylozy jak kawe na lawe.



            &#62
            &#62 Sorry za przekrecanie nickow ale zycie jest wtedy bardziej kolorowe jezeli
            &#62 ludzie sie przy tym tylko usmiechaja a nie zloszcza. No to jak Fenol i
            &#62 Mariopies? Gniewacie sie?
            &#62
            no nie powiem ze sie w ogole nie gniewam. TEN RODZAJ MESKI TO OBELGA!!!!

            niemniej pozdrawiam

            mariosuczka
            &#62
            &#62
            &#62
            &#62
            &#62 .

            • Gość: mariposa ps. ja bardzo lubie Łubianki... IP: 195.94.213.* 28.06.01, 11:35
              ... zwlaszcza jak sa pelne swiezo zerwanych, pachnacych truskaweczek!!!!
              :-))))))))))))))))
            • Gość: Fnoll Psychoterapia a Psychologia IP: *.ds.uj.edu.pl 29.06.01, 00:59
              &#62 ja tam sie akurat nie orientuje i nie bede udawac, ze sie orientuje, jak sie nie
              &#62 orientuje, ale tak na babski rozum to mi wychodzi ze psychoterapia jako mlodsza
              &#62 bazuje na osiagnieciach i teoriach psychologii.
              &#62 a teraz czekam z niecierpliwoscia, az mi ktos te roznice wylozy jak kawe na lawe.

              Heh, praca ze wzajemnych zwiazkow psychoterapii i psychologii to spokojnie moglaby
              byc praca habilitacyjna - sprawa jest dosc zlozona, bo te dwie dziedziny sie na roznych
              poziomach i w roznych momentach wzajemnie inspirowaly i przenikaly. Niewiele o tym
              wiem, ale co wiem, to powiem:

              poczatek psychologii eksperymentalnej laczy sie z nazwiskiem Wundta i jego slynnym
              laboratorium z konca XIX wieku w Niemczech, w ktorym mi. uczyl ludzi ciagow bezsensownych
              glosek; innym korzonkiem psychologii jako nauki jest Pawlow z tychze czasow - on sie za
              psychologa jednak nie uwazal (byl fizjologiem); jeszcze innym korzonkiem jest Wiliam james
              z USA, z tychze czasow (zdecydowanie psycholog, powiedzmy, ze swiadomosci - taki raczej
              spekulatywny, jednym z jego osiagniec bylo opisanie "strumienia swiadomosci"), no i sa
              jeszcze korzenie w filozofii (filozofia egzystencjalna =&#62 p. egzystencjalna np) i wypustki z
              psychiatrii, ktore przyjely forme psychologii klinicznej (sama psychiatria jest starsza o
              przynajmniej wiek i startowala jako nauka o chorobach mozgu i ich leczeniu, znaczny
              postep wobec poprzedzajacej ja demonologii), to co je rozni, to poziom analizy
              (mozg/psychika), do tego nalezy dodac psychologie rozwojowa i spoleczna, blisko
              zwiazane (choc wielu sie tego wypiera) z pedagogika i socjologia

              takze wez to wszystko razem, wymieszaj, odstaw na tydzien do tworczej fermentacji,
              a otrzymasz psychologie

              psychoterapia pewnie by stala w baniaku obok - to, co ja zasadniczo rozni, to inne
              cele i punkt ciezkosci, o ile psycholgia jest nauka o zachowaniu sie czlowieka,
              o tyle psychoterapia jest metoda pomagania czlowiekowi przy uzyciu metod...
              no wlasnie, lepiej je wymienic dla jasnosci: praca z cialem, rozmowa, relacja
              terapeutyczna, interwencja (poprzez polecenia i interpretacje) - z grubsza glownie
              to; po ustaleniu takiej definicji mozna sie zaczac zastanawiac kiedy psychoterapia
              sie zaczela, coz, jedni stawiaja na Freuda (tenze przelom XIX / XX wieku), ktory
              byl neurologiem i psychiatra, inni na Franza Mesmera (XVIII / XIX wiek), ktory byl
              lekarzem i stworzyl teorie "magnetyzmu zwierzecego" - pierwociny hipnozy, mimo,
              ze jego dorobek teoretyczny byl juz wtedy ostro podwazany, a dzis jest zdecydowanie
              nieaktualny - to z powodzeniem leczyl histerie (nie do konca moze zdajac sobie z
              tego sprawe); jeszcze inni wskazuja na szamanow z kultur pierwotnych

              takze istota psychoterapii jest, jak sadze, znacznie starsza od psychologii, natomiast
              teoretyczna nad nia refleksja rozwinela sie wraz z psychologia, troche obok, troche
              w niej, i oddzialywala zwrotnie na metody psychoterapeutyczne; bylo tez i tak, ze
              teoria psychologiczna stworzona "poza" psychopatologia wydala na swiat nowa
              szkole terapeutyczna (behawioryzm =&#62 terapia behawioralna)

              czy czujesz nieco wieksza jasnosc w temacie? w praktyce to wyglada tak, ze psycholog
              nie musi byc psychoterapeuta, ba, moze byc nawet zielony w tej kwestii, a psychoterapeuta
              nie musi byc psychologiem (tylko pedagogiem lub lekarzem z wyksztalcenia, i socjologiem
              chyba tez), ksztalcenie sie na psychoterapeute jest, przynajmniej w Polsce, wlasciwie
              niezalezne od ksztalcenia sie na psychologa, trwa jakies trzy lata po studiach, kosztuje
              sporo grosza, a po wejsciu ustawy o zawodzie psychologa (dla ustawodawcow widac
              psychoterapeuta i psycholog to z grubsza to samo) certyfikaty
              • Gość: koncerto Fenolowi, suczce Marii i unie palomie blance IP: 195.41.66.* 29.06.01, 08:11
                Jezu, ale mi sie oberwalo. Toz ja nie jestem psychologiem i moge sie mylic.
                Fenol przepisal powyzej swoja prace rehabilitacyna, Bianka buja w oblokach swej
                psychologii kulturowej, Maria twierdzi, ze jest kobieta i to na dodatek suczka.
                Ludzie, ja jestem tylko zwykly inzynierek w wielokulturowej firmie (mam
                kolezenstwo z prawie 20 krajow w kantynie). Cos sobie mysle ale nie zeby tam
                zaraz byc nieomylnym, nie, nie.

                Nie mam tu wielu ksiazek po polsku ale mam ‘Bycie i czas’ Heideggera. Wczoraj
                nie opanowalem sie i zajrzalem na chybil trafil do tej ksiazki i jak zawsze nie
                moglem zbyt duzo, bo jest przyciezkawy. Przeczytalem poltorej strony i...
                Przypuscmy, ze czlowiek stoi tylem do sciany na ktorej wisi obraz i mowi, ze
                zawieszony jest on krzywo. I ma racje mimo, ze nigdy przedtem tego obrazu nie
                widzial.
                Prawda - myslac o tym przykladzie widzimy, ze pierwszym warunkiem dotarcia do
                prawdy jest wlasna aktywnosc. Mosimy wyrazic przypuszczenie ‘obraz wisi
                krzywo’. Bez tego nie moze byc mowy o prawdzie. Ale co dalej? W akcie dzialania
                stworzylismy opinie o. Swiat, ludzie, przedmioty istnieja. Mozemy tez zalozyc,
                ze istnieje jakas obiektywna prawda o nich. Ale czy jest wazne, czy nasza
                opinia spotyka sie z obiektywna prawda o? Heidegger mowi, ze nie. Prawda
                obiektywna jest bezuzyteczna. Katedra w Amiens dla jednego jest
                niewypowiedzianie piekna, dla drugiego jest kolejnym kosciolem. Czy wazne jest,
                ze jest tylko kosciolem czy czyms wspanialym obiektywnie? Heidegger mowi, ze
                nie. Natomiast przedstawiajac opinie o, tworzac opinie o, doswidczamy
                jestestwa. Zyjemy i dowiadujemy sie czegos o sobie (np. co nam sie podoba).
                Kantowski przewrot kopernikanski klania sie gleboko. Kant jednak nie drazyl
                tego tematu albo go nie zauwazal. Heidegger tak. Wyrazajac opinie, szukajac
                prawdy, dowiadujemy sie czegos o sobie. Doswiadczamy bytu. Nie jest wazne, jak
                sie to ma do obiektywnej prawdy jezeli taka istnieje. Jest wazne, czego
                dowiadujemy sie o sobie. Kazda prawda to kreowanie siebie, dowiadywanie sie
                czegos o sobie i budowanie siebie. Nie ma czagos takiego jak trafnosc i
                nietrafnosc opinii no bo nie znamy i nigdy nie poznamy prawdy obiektywnej. Ta
                jest skryta przed nami na zawsze i daremne jest szukanie relacji miedzy nasza
                opinia a prawda obiektywna. To strata czasu. Natomist warto zastanowic sie nad
                soba. O czym my myslimy i jak widzimy swiat i ludzi. To jest odkrywanie prawdy
                o sobie. Kazdy widzi po swojemu.
                Heidegger jest wielki. Heidegger albo ktos powiedzial, ze filozofia i poezja to
                dwie gory. Obie mowia o tym samym ale innym jezykiem. O psychologii ani slowa.
                Moze szukanie tej prawdy o sobie niektorzy nazywaja psychologia?

                Pozdrowienia z rana,

                concerto grosso

                Ps

                Bianka jest jak Fresier. Wie wszystko lepiej. To tez jakas prawda o niej. Ale
                to moja prawda, nie jej. Jej sie wydaje,ze jest fajnie bo dziekuje za
                pochlebstwa. Zasluzone, oczywiscie.









                Uroda zycia?



                • Gość: koncerto tylko unie palomie blance IP: 195.41.66.* 29.06.01, 08:45
                  Bianko,

                  Piszesz:
                  Ależ nikt nigdy nie twierdził, że studenci psychologii dostają spis gotowych
                  regułek, do których wystarczy sięgnąć, by rozwiązać życiowe problemy!

                  To jest to, o co mi chodzi. Dlatego uwazam,ze dla ludzi, ktorzy nie kreca sie
                  za wlasnym ogonem, czyli, ktorzy nie sa zawodowo psychologami, nie jest
                  przydatna psychologia. Sama tak doradzilas i ja sie z tym zgadzam.


                  'Mozg emocjonalny' mimo, ze okrotnie groby mialem w rekach. Ale nie pomogl mi w
                  niczym, wierz mi. I ty takze tego doswiadczysz w zyciu. Moze bedziesz miala
                  wieksza wiedze na temat ale nie umiejetnosc. To sa rozne rzeczy. Mnie nie
                  chodzi o rodzaj socjotechniki czy innego rodzaju klamstwa w przbraniu. Nie
                  wmowisz sobie, ze jestes piekna, jezeli nie jestes. I to wmawianie sobie nie
                  przemieni sie w urode. Podobnie jest z psychologia. Niby wiesz wiecej ale jak
                  to przerobic z szarego na zlote. W tym psychologia jest bardzo bezradna. Tak
                  wiec powodzenia w studiowaniu psychologii, nauki, ktora nie rozwiazuje zadnych
                  problemow - jak mowi Bianka.

                  Ornitolog nie musi umiec fruwac - tak, ale ptaszki przychodza do niego by sie
                  dowiedziec, jak latac. A on im na to, ze maja 7 zeber i 99%genow takich samych
                  jak on no i drosophila melanogaster.


                  Pzdrw

                  PS

                  Blanko, lec juz na te wakacje i odpocznij sobie od psychologii. To dobrze robi,
                  wierz mi. Moze zobaczysz starego czlowieka grzejacego sie na laweczce w Port
                  Bou i to urodzi w Tobie prawde o zyciu. Nie moja a Twoja. Tego Ci zycze zamiast
                  papugowania i egzaltowania sie psychologia. Troche pokory i madrosci.



                  x
                  • Gość: Bianka Re: Psychologia i prawda (do koncerto) IP: *.users.skanska.se 29.06.01, 09:23
                    Gość portalu: koncerto napisał(a):

                    &#62 'Mozg emocjonalny' mimo, ze okrotnie groby mialem w rekach. Ale nie pomogl mi w
                    &#62 niczym, wierz mi.

                    Bo też nie jest to poradnik.

                    &#62 I ty takze tego doswiadczysz w zyciu. Moze bedziesz miala
                    &#62 wieksza wiedze na temat ale nie umiejetnosc. To sa rozne rzeczy.

                    Nigdy nie twierdziłam inaczej.

                    &#62 Niby wiesz wiecej ale jak
                    &#62 to przerobic z szarego na zlote. W tym psychologia jest bardzo bezradna. Tak
                    &#62 wiec powodzenia w studiowaniu psychologii, nauki, ktora nie rozwiazuje zadnych
                    &#62 problemow - jak mowi Bianka.

                    Nie interesowałam się psychologią w kontekście rozwiązywania problemów. Ale też
                    nie twierdziłam, że psychologia nie może być czasem pomocna. Choćby taka
                    błahostka jak zrozumienie mechanizmów leżących u podstaw pewnych reakcji. To już
                    dużo daje.

                    &#62 Moze zobaczysz starego czlowieka grzejacego sie na laweczce w Port
                    &#62 Bou i to urodzi w Tobie prawde o zyciu.

                    Wątpię. Obawiam się, że prawda o życiu jest jedną z tych wielkich prawd, do
                    których człowiekowi nie udało się wciąż nawet zbliżyć. A psychologia na szczęście
                    nie dźwiga brzemienia dotarcia do monumentalnej "prawdy o życiu".

                    &#62 Tego Ci zycze zamiast
                    &#62 papugowania i egzaltowania sie psychologia.

                    No cóż, mogłabym to samo powiedzieć o Twoim egzaltowaniu się Heideggerem. :)

                    Pozdrawiam,
                    Bianka
                    • Gość: Malwina Re: Psychologia i nudne wyklady IP: *.abo.wanadoo.fr 29.06.01, 09:41
                      wiec po pierwsze, achtung achtung, przestancie cytowac poprzednie listy bo to obciaza serwera zupelnie
                      niepotrzebnie, a jak go szlag trafi to bede niepocieszona - gdzie ja sobie pojde moje elukubracje
                      wypisywac ? Na innych forum(-ach) wystarczy przyjac damskie imie a juz ci pisza ze masz pol mozgu
                      i lepiej bys sie wdzieczna praca polegajaca na szlifowaniu meskich klejnotow (oh !tak tak!!! ;) zajela
                      zamiast usilowac udowodnic ze jestes pismienna.

                      Wyobrazcie sobie ze w rozpaczy zdarzylo mi sie przybrac meskie imie aby moc .....dyskutowac !
                      (i to to osmiela sie potem jakis islam krytykowac ! uchhhhhh)
                      Wychodze, wychodze i wyjsc nie moge ze zdumienia - nikt tu niczego takiego nie napisal ! Cud nad
                      Wisla !

                      Po drugie i ostatnie : przestancie sie popisywac swiezo nabyta wiedza teoretyczna bo to nudne !
                      Pozdawajcie egzaminy spokojnie i piszcie o zyciu (uzywajac tejze wiedzy ale aplikowanej).
                      A prace magisterskie to sobie wymiencie prywatnie !

                      Malwina (bo bede kopac !) ;)))))
                      • Gość: Bianka Re: Psychologia i nudne wyklady IP: *.users.skanska.se 29.06.01, 10:00
                        Gość portalu: Malwina napisał(a):

                        Cytowanie w takich dyskusjach uważam za duże ułatwienie, bo od razu wiadomo do
                        jakiej części postu poprzednika się odnosisz. Co za różnica czy chcąc podkreślić
                        jakiś fragment wypowiedzi, napiszesz "W odpowiedzi na twoje stwierdzenie, że...
                        ja uważam, że..." czy zamiast tego zacytujesz. Dla serwera obciążenie takie samo.
                        A długie wywody bez cytatów obciążają serwer bardziej niż krótkie a treściwe z
                        cytatami. :) Ale... tym razem specjalnie dla Ciebie - bez cytatów! :)

                        A co do tego drugiego - zdradzę Ci tajemnicę. Mnie też pewne wątki na tym forum
                        śmiertelnie nudzą, ale mam jeden niezawodny sposób - nie czytam ich. :)


                        Pozdrawiam,
                        Bianka
                        • Gość: Malwina Re: nudne i ciekawe IP: *.abo.wanadoo.fr 29.06.01, 11:48
                          Cos ty ! - nie umiem nie czytac, zrezygnowac z czytania, slowo pisane wywiera na mnie nieodparta

                          atrakcje od zawsze - a poza tym w nudnym wywodzie zawsze znajduje kilka interesujacych

                          mysli. Twoja rada jest do bani, to co ja tu robie (?) jak czytac nie moge, litoooosci !
                          • Gość: Bianka Re: nudne i ciekawe IP: *.users.skanska.se 29.06.01, 12:18
                            Wobec tego pozostaje mi tylko życzyć Ci odnajdywania jak najwięcej ciekawych
                            treści w nudnych na pierwszy rzut oka wywodach. :)

                            Pozdrawiam,
                            Bianka
                  • mariposa ech, co tu duzo gadac 29.06.01, 10:03
                    Wy wszyscy tacy uczeni, ze az mi klawisze sie ugiely...

                    chyba zabiore moja suczke i pojdziemy na dluuuuugi spacer i pomilczymy...

                    a Marija podobno najlepsza na depresje...
                • Gość: Bianka Re: Do koncerto IP: *.users.skanska.se 29.06.01, 08:54
                  Gość portalu: koncerto napisał(a):

                  Nie skomentuję Twoich refleksji nad Heideggerem z dwóch powodów. Po pierwsze jest
                  to jak dla mnie zbyt daleko idący relatywizm, a po drugie nie bardzo lubię
                  prowadzić filozoficzne dysputy, bo po co - i tak do konsensusu nie dojdziemy;
                  wszak każdy ma swą własną subiektywną prawdę. ;)

                  &#62 Bianka jest jak Fresier. Wie wszystko lepiej.

                  Zdaje Ci się. To Ty wpadłeś tutaj stwierdzając dość kategorycznie, że "psu na
                  budę cała ta psychologia", chociaż o psychologii, jak sam przyznajesz, nikłe masz
                  pojęcie.

                  Pozdrawiam,
                  Bianka
                  • mariposa Re: Do koncerto 29.06.01, 10:11
                    az sobie druknelam te Wasze wywody i mam zajecie na najblizsze dwa tygodnie...

                    bo ja jestem przy Was taka mala, taka mala...
                    • Gość: Malwina Re: ty sie nie wyglupiaj... IP: *.abo.wanadoo.fr 29.06.01, 14:25
                      ...tylko pisz

                      babajki
                      Malwina
                • Gość: Fnoll Do Koncerto IP: *.ds.uj.edu.pl 29.06.01, 13:03
                  Bywasz czasem w Krakowie? Chetnie bym pogadal z toba przy piwie, winie, wodce czy kawie
                  o Heideggerze i 20-tu nacjach. Jakby co to napisz: fnoll@poczta.gazeta.pl
                • Gość: jaro Re: Jaro do koncerto (jaro jest w podróży) IP: *.ig.pwr.wroc.pl 30.06.01, 09:36
                  Podoba mi się twoje ujęcie, zwłaszcza, że jest pół
                  żartem. Zawsze jednak pomiędzy prawdą i opinią może
                  się jawić oczywistość jako zgodność znaczenia
                  przedmiotu z jego treścią.
                • Gość: jaro Re: Haidegerowanie... IP: 172.30.23.* / *.zgrudna.kghm.com.pl 02.07.01, 08:52
                  Bawi mnie Egzystencjalizm, to bardzo miła filozofia, jakkolwiek moje spojrzenie
                  bardziej będzie skażone wpływami filozofii nauki.
                  Psychologia jest tu raczej zbiorem metod dotyczących określenia, zrozumienia,
                  pewnego przedmiotu. Przedmiotem tym będzie wewnętrzny aspekt ludzkiego
                  działania. To co dzieje się wewnątrz, co na zewnątrz objawia się jako
                  osobowość, patologie, bądź zdrowie psychiczne.
                  To jaka jest wartość tak otrzymanej wiedzy stanowi podstawowy problem
                  poznawczy. Nieporozumienia będą dotyczyć zarówno treści tak określonego
                  przedmiotu, jak i jego istnienia. Już pobieżnie czytając czy to „Frankenstaina”
                  czy „Jeckyl’a i Haida” zauważyć można przesłanie, że to co my obecnie określamy
                  poprzez psychologię, a więc zdrowie psychiczne człowieka, to procesy chemiczne.
                  Pytanie, czy jeżeli życie psychiczne to chemia, to czy warto być psychologiem
                  czy raczej biochemikiem? Możemy przyjąć, że jeżeli nawet procesy psychiczne
                  zachodzą na bazie chemii biologii i fizjologii, to właśnie ta nieredukowalna do
                  poprzednio wymienionych czynników część życia wewnętrznego właściwego ludziom,
                  a może ogólniej: istotom żywym, albo nawet ta odrębna treść tego doświadczenia
                  uzasadnia budowanie teorii i języków, metod w obrębie psychologii.
                  Wracając do Heideggera, już od Kirkegaarda zaznacza się pewien odwrót od
                  poznania rzeczywistości do określenia „prawdy dla mnie”. Na ile ta prawda „dla
                  mnie” jest tożsama z „prawdą o mnie” to zagadnienie innego dyskursu.
                  O ile Kant nie rezygnował z poznania obiektywnej rzeczywistości, o tyle jego
                  następcy i egzystencjaliści rzeczywiście zauważyli i rozwinęli aspekt poznania
                  subiektywnego. U Kanta poprzez kategorie poznajemy przedmioty, których
                  istnienie jest jednak zależne od noumenów, przedmiotów w sobie. Tak więc
                  poznajemy to co rozgrywa się niejako na granicy zmysłów, intelektu i świata
                  zewnętrznego. Dopiero idąc dalej można powiedzieć, że w procesie poznawczym
                  poznajemy bardziej stan naszej świadomości niż świat rzeczywisty. To co
                  rzeczywiste, staje się bardziej zewnętrzne, a to co wewnętrzne bardziej
                  rzeczywiste w tym ujęciu. Tak więc wiedzie to wprost w kierunku agnostycyzmu
                  poznawczego. Jest to pułapka subiektywności, bardzo w moim rozumieniu ciasna i
                  niewygodna. Próbami wyjścia stało się odwoływanie do kategorii
                  intersubiektywności, co wyraża się w filozofii dialogu, niektórych kierunkach
                  personalizmu, dalej w tym kierunku wiedzie Tishnerowska filozofia dramatu.
                  Nie można nie docenić tego kierunku, nawet jego wpływu na psychologię. W
                  tradycji psychologicznej, szczególnie w Europie staje się ważnym zrozumienie
                  tego co się w człowieku dzieje, podczas gdy psychologia Amerykańska za wpływem
                  Locka, behawioryzmu, Jamesona będzie stawiała na efekt.
                  Szkoła Europejska będzie więc pozostawała długo pod wpływem fenomenologów,
                  szkoły psychoanalitycznej, podczas gdy myśl anglosaska będzie próbowała
                  organizować nauki psychologiczne jak naukę empiryczną.
                  Jaki wniosek płynie stąd dla nas. Stwierdzenie, że psychika konkretnego
                  człowieka jest niepoznawalna, nieklasyfikowalna jest jałowe poznawczo. Jest
                  jałowe zwłaszcza dla inżyniera, który wie, że jeżeli podejmuje się zadania
                  zbudowania mostu, to ten most musi stać, niezależnie od stanu subiektywnego
                  jego kategorii poznawczych.
                  Podobnie w psychologii, uczciwy psycholog nie będzie twierdził, że jego metoda
                  poznawcza, czy metoda psychoterapeutyczna wyczerpuje wszystko co można
                  człowiekowi o człowieku powiedzieć, raczej będzie się starał dostosować swoje
                  postępowanie do konkretnego przypadku i zadania...
                  • Gość: koncerto Jaro i Fenolowi IP: 195.41.66.* 02.07.01, 11:49
                    Fenolowi - boze, z tym Krakowewm to wyjechales. Az mi sie zrobilo cieplo za
                    uchem. Toz ja po sakramenckim AGH! Ale nie przyjade do Krakowa bo za daleko -
                    jakies 1500 bez mala - polnocna Jutlandia, kraj Kirkegårda.


                    Jarowi - za powaznie mnie traktujesz. Ja to sobie tych egzystencjalistow
                    poczytywalem 20 lat temu jako mlodzian szukajacy tego co jest bardzo blisko.
                    Stad mi sie trafil Heidegger i na nieszczescie go kiedys dostalem w prezencie -
                    'Bycie i czas' czy cos takiego. A jak go czytam to tylko 1 strone i dosc bo
                    wiecej sie nie da. Kto czytal ten mi przyzna racje. Tak ciezkawego filozofa
                    trudno znalezc. No i traktuje go jako inspiracje a nie fascynacje (to do
                    Bianki, ktora juz nie ma argumentow ale wciaz sie wije jak ten eskulapa by
                    jednak na jej wyszlo). Zreszta, tak sobie mysle, ze ludzie szukaja w zyciu
                    roznych rzeczy i dla jednego jest to prawda o sobie, dla innego prawda o innych
                    czy swiecie. No i stad rozne zainteresowania.

                    Jaro jest za to teraz dla mnie przyczynkiem do kolejnego zastanawiania sie nad.
                    Ten maly wykladzik zajal mi z godzine czytania bo tak sie wczuwalem i
                    sprawdzalem boczne sciezki. No i ta teoria nauki - swietnie napisane. Jak w
                    kilku zdaniach mozna ujac tak wiele to albo to jest przepisane albo wie sie o
                    czym sie mowi. Zakladam, ze byl to ten drugi przypadek.

                    Fanolowi jeszcze - boje sie pisac na Twoj adres bo mam wielu prywatnych
                    rozmowcow w sieci i obawiam sie, ze znowu zaczne sie koncentrowac na pisaninie
                    jak mnie wciagniez w dyskusje a przeciez lato w pelni i rower czeka. Tak wiec
                    wybacz. A Krakow to Salwator. Tam mieszkalem 5 lat. Mile wspomnienia. Kosciol
                    Sw. Katarzyny - bombowa architektura, nieprawdaz? Tyniec, Kazimierz, och, co za
                    miasto!



                    Mariposa - skad ten nick????????????
                    • Gość: jaro Re: Pozdrowienia dla kolegi z AGH IP: 172.30.23.* / *.zgrudna.kghm.com.pl 02.07.01, 13:00
                      Studiowalem na wydziale geologicznym, ale z racji niespokojnego trzeszczenia w
                      umysle mam dosyc rozlegle hobby. Trzeszczenie polega na tym, ze jak nie mysle,
                      to mnie glowa boli, albo biorę się do bicia kolegów w pracy, stąd też ci, żeby
                      mnie zająć wysyłają mnie na różne kursy i konferencje. Jak jescze studiowałem
                      to sam się wysyłałem tu i tam. Nawet w ten sposób mam zawarte umowy z rodziną i
                      moją kobietą: tam się wyżywam, a w domu cicho sza o filozofii, psychologii,
                      fizyce i takich tam...
                      A co ty tam porabiasz?
                      • Gość: koncerto Re: Pozdrowienia dla kolegi z AGH IP: 195.41.66.* 02.07.01, 13:29
                        Jestem po EAE ale to dawne czasy. Teraz ten wydzial nieco zmienil nazwe
                        rozbudowujac ja o bodajze telekomunikacje lub informatyke. Ale to ten profil.

                        Pracuje dla duzej firmy, podobno w pierwszej dziesiatce na swiecie. Jest mi
                        dobrze pod kazdym wzgledem a kraj podobno najlepszy do zycia - nr jeden na
                        liscie najmniej skorumpowanych. Bracia Kaczynscy nie mieliby wiec tu duzo do
                        roboty a i glosne kampanie wyborcze pod haslem walki z korupcja przynisly by
                        niepowodzenie. Moze dlatego, ze ludzie zajmuja sie glownie praca a uczciwosc
                        siedzi im tak we krwi, ze nie zamyka sie domow, szczegolnie na wsi. Ale to z
                        innej bajki niz psychologia wczoraj i dzis z elementami filozofii.

                        :o)


                        pzdrw
                        • Gość: mariposa a nie macie tam ciemno i zimno? IP: 195.94.213.* 02.07.01, 13:56

                          podobno jak jest ciemno to nie ma cienia, a "brak cienia jest dowodem
                          nieistnienia"...
                    • Gość: Fnoll do Koncerto z kraju Kierkegaarda!!!! IP: *.ds.uj.edu.pl 02.07.01, 16:02
                      chlopie, toz to ja wlasnie do Norwegii na saksy na dniach ruszam po drodze
                      zahaczajac o Kopenhage! zamejluj do mnie, bo moze to jest ta jedna z szans na
                      spotkanie w przeswicie ( to zdaje sie z Wittgensteina)! jak bede w Norwegii, to
                      tez bede mial dostep do sieci przez ichnie biblioteki, takze w drodze powrotnej,
                      jak zaznaczalem, chetnie bym pogadal o 20-tu nacjach i hajdegerze - jesli bys
                      tylko reflektowal ;-) Pozdrowienia!
                      jak zdarzysz przed moim wyjazdem to ci moze wezme kawalek krakowskiego
                      bruku czy cos :-)
                  • Gość: Fnoll do jaro :-))))))))) IP: *.ds.uj.edu.pl 02.07.01, 15:52
                    Wiesz, po przeczytaniu twojego posta przez chwile tkwilem w bardzo skupionym
                    bezruchu, przejrzalem go raz jeszcze, w glowie brzeczalo mi "bawi mnie egzystencjalizm,
                    uczciwy psycholog nie bedzie twierdzil, bawi mnie egzystencjalizm, uczciwy psycholog
                    nie bedzie twierdzil...", wreszcie oderwalem wzrok od monitora, spojrzalem za okno
                    na kolyszaca sie wierzbe i pomyslalem "ach, tak" i jeszcze "ojej"

                    jakkolwiek wniosek do ktorego dazyles wydaje sie jasny, co nie znaczy, ze trafny (taki
                    tam ogolnik), to droga, ktora przeszedles od slow "bawi mnie egzystencjalizm" do
                    "konkretnego przypadku i zadania" robi na mnie wrazenie swa zawiloscia, wtloczyles
                    w tych kilka akapitow sporo ciezkich pojec, niosacych z soba tak obfita siec skojarzen,
                    ze hej, a sposob ich polaczenia jest... uch - "ojej"

                    no i ja tego nie rozumiem - czy ty tez? ;-)

                    a wiesz, zadne z pojec nie bylo mi obce, ale ulozyles je w taka figure, ktora moj umysl
                    wprawila w stan lekkiego spiecia - niezle, niezle - zaczalem znow doceniac wierzbe
                    za oknem! coz, czas wyruszac w swiat, niewatpliwie, wszystkie znaki na niebie i ziemi
                    mowia to mi, jutro kupuje pierwszy bilet :-)
                    • Gość: Malwina Re: same kontaktowe posty IP: *.abo.wanadoo.fr 02.07.01, 16:23
                      Ja ci mowie - ruszaj w swiat, ruszaj, nie musisz na polnoc, na poludniu tez sa biblioteki. I spragnione
                      wiesci z Krakowa kobiety tez sa i ...piszcza . No, ale oczywiscie, babie to ty piwa nie zaproponujesz
                      (ze strachu ?) ! Wrrrrrrrrrrrr....
                      • Gość: koncerto Fnollowi i tej co piszczy - Malwinie IP: 195.41.66.* 02.07.01, 16:43
                        Ja pewnie nie po drodze, chyba, ze ty przez Frederkshavn. Bo jak przez
                        Kopenhage to nici z namierzania. Wiecej szczegolow a moze cos sie wykombinuje.
                        No i jeszcze jedno - od 14 lipca jestem na wakacjach, niestety, na poludniu E.
                        i przez 3 tygodnie.

                        Malwinie postawie piwo i sie nie boje ale przyjedz do mnie z Francji!
                        Przyjedziesz? Nie, bo sie boisz!

                        Ale zesmy sie zeszli - z Heideggera na piwo. No, no!





                        pzdr
                        • Gość: Fnoll do Koncerto - szczegoly i do Malwiny IP: *.ds.uj.edu.pl 02.07.01, 16:55
                          wiesz, teraz i tak mi predko do pracy, po miesiacach studiowania witam
                          sciane do malowania ze szczerym entuzjazmem ;-) jako rzecz sama w sobie,

                          wracac bede jakos na poczatku wrzesnia :-(, takze przemajluj do mnie, a
                          w sierpniu dogramy szczegoly - jesli w twojej miejscowosci jest jakies sympatyczne
                          miejsce gdzie mozna przysiasc i pogadac, to chetnie nadloze nieco drogi, dla mnie
                          500 kilometrow w te czy we wte to niewielka roznica - "troche w zyciu jezdzilem" i swiat
                          mi sie skurczyl :-)

                          Malwino - to kwestia zarobkow, a nie sympatii, osobiscie najchetniej bym sie z wami
                          umowil na piwo w Istambule :-)
                          • Gość: koncerto Mariopsowi i fenolowi IP: 195.41.66.* 02.07.01, 17:03
                            Czemu macie takie trudne nicki!!!!!!!!!

                            Tydzien 35 tez jestem na wakacjach i tez na pd E. Ale jak to nie bedzie za
                            bardzo poczatek wrzesnia to jest szansa oczywiscie. Wszedzie sa miejsca, gdzie
                            mozna przysiasc i cos zjesc ale nie koniecznie na swiezym powietrzu, jak we
                            Francji. Niestety, tu czasami pada.

                            Marii, co sie tak martwi, ze jest tu ciemno i zimno. Otoz mamy akurat dosc
                            biale noce i o polnocy jest jeszcze rozowo. Stopni dzisiaj 23 i sloneczko
                            podpala. ! ! ! ! ! ! !



                            pzdr

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka