Trójkąt

09.06.04, 09:12
Odwieczny problem , odwieczny dylemat.
On(ona)zdradza znajduje sobie kochankę(ka).
On w stałym związku, z rodziną i zobowiązaniami na karku, ona najczęściej
wolna, samotna.
On szuka potwierdzenia swojej atrakcyjności, seksualności,inności, nowości.
Ona ( ta druga) szuka miłości, ucieczki przed samotnością.
On ją mami, okłamuje, obiecuje ( lub nie).
Ona wierzy, ufa, bo chce, bo to miłe, bo to daje nadzieję na coś więcej.
Ona czeka, łudzi się i boi się zadać to decydujące pytanie " Co będzie z
nami?"
Ona ma nadzieję, że w końcu on podejmie ostateczną decyzję zostania z nią, że
odejdzie od żony.
On coś przebąkiwuje, że nie teraz, że za wcześnie, że może jutro.
Mijają dni te zwykłe, codzienne, te uroczyste odświętne. Mijają lata i wiosny
pełne zakochanych par.
Ona samotna pod telefonem, przed oknem, chodzi od ściany do ściany czeka i
nasłuchuje.
Na co ? Na kogo ?
Na swoje stracone złudzenia?

Toż to masochizm psychiczny!!!

    • kvinna Którą stroną jesteś? 09.06.04, 09:19
      Tą drugą?

      Czekasz?
    • potter2 Re: Trójkąt 09.06.04, 09:36
      To niech Ona nie czeka i zastanowi się co robi. Niech pomyśli o tym, że mogłaby
      być tą żoną, którą On zdradza. Co człowiek sieje to zbiera.
      • kvinna Łatwo powiedzieć :) 09.06.04, 09:40
        Jak przekonasz tę drugą, że nie warto czekać na telefon/spotkanie/"ochłap
        zainteresowania" (mocne słowa, ale prawdziwe) tylko zacząć naprawdę żyć?

        Z czekania, bezsilnej złości rodzi się (albo może) np. depresja...
        • potter2 Re: Łatwo powiedzieć :) 09.06.04, 09:50
          Mnie kiedyś pomogło właśnie to stwierdzenie, którego użyłaś: "ochłap miłości".
          Chyba warto się zastanowić, czy nie jest się wartym wspaniałej, pieknej
          miłości, założenia swojej rodziny, poczucia bezpieczeństwa i prawdziwej
          jedności.
          Nie mówiąc o tym, jaką krzywdę wyrządza się tamtej rodzinie. I że krzywdzi sie
          przy okazji siebie.
          • kvinna Mnie pomogło 09.06.04, 10:43
            zobaczenie jego z żoną.
            Może to głupie, ale pomyślałam później (bo najpierw rodzaj szoku), że na jedną
            osobę nie może przypadać aż tyle uwielbienia :)

            Potem zaczęłam rozbierać problem na czynniki pierwsze i zastanawiać się, czy ów
            on wart był aż takiego niepokoju wewnętrznego. Nie był. Postanowiłam problem
            obśmiać. Jego też? Też.

            Miłość zakłada szacunek, w trójkątach on (szacunek) też jest?
            Problematyczne.

            • ulcus_duodeni Co z hymenem? 09.06.04, 11:23
              kvinna napisała:

              > osobę nie może przypadać aż tyle uwielbienia :)

              ...ale odebrał ci w końcu tę cnotę czy wciąż nie ma chętnych????
              • kvinna Pytanie zadane bez związku :) 09.06.04, 11:30
                Jesteś sfrustrowany?

                Nikt Cię nie chce?
                • ulcus_duodeni Re: Pytanie zadane bez związku :) 09.06.04, 11:59
                  kvinna napisała:

                  > Jesteś sfrustrowany?
                  >
                  > Nikt Cię nie chce?

                  Tak:(:(:(, jestem sfrustrowany, nikt mnie nie chce, nawet w Tworkach. Co robic?
                  • obrotowy bierz sprawy w swoje rence 09.06.04, 12:04
                    otworz wlasna firme
                    (tego typu).
    • obrotowy Pozytywna strona Trojkata 09.06.04, 11:56
      smiech mnie ogarnia na ciagle powtarzanie, ze
      "ona czeka, wisi na telefonie i liczy ma wiecej"

      Jezeli tylko "wisi i liczy na wiecej", to niech po paru miesiacach znika
      i szuka sobie kogos wolnego.

      Natomiast pozytywna strona jest to ,ze "MA KOGOS".
      A lepiej jez miec "troche", niz nic.
      Siedzec samej w domu i nie moc czekac na zadne telefony,
      na zaden usmiech.

      • monopri Re: Pozytywna strona Trojkata 09.06.04, 12:28
        Pozytywna strona tylko i wyłącznie dla niego.
        Na początku i ją taka sytuacja zadawalała na zasadzie nieważne , że on jest
        zajęty byle by był, przychodził, wpadał choć na chwilę.
        Potem to przestaje wystarczać, pragnie się czegos więcej,zobowiazań, jasnych
        deklaracji, rozwiazanie tej niewygodnej dla niej sytuacji.
        Ona po jakimś czasie uzmysławia sobie, że jest tą drugą, zbierającą resztki z
        pańskiego stołu , traktuje się ją z doskoku,w wolych chwilach.
        • obrotowy przeciez to dokladnie pisze 09.06.04, 12:44
          a gdy przestanie jej wystarczac, to co miala (a nie widac nadziei na bycie ta
          pierwsza) niech odchodzi i szuka sobie kogos wolnego.
          Ale we wdzecznej pamieci niech zachowa to, co bylo piekne.
          A nie placze.
          Jezeli facet jej niczego nie obiecywal i nie oszukiwal, sama wiedziala co robi.
          Zmierzam do tego, ze bycie z kims, raz na czas, jest tez piekne i lepsze, niz
          samotnosc.
          • Gość: Teresa Re: przeciez to dokladnie pisze IP: *.net-serwis.pl 09.06.04, 13:34
            a ja sie nie zgadzam, ze czekanie jest lepsze, niz samotnosc
            w tym czekaniu jest bardziej samotna, niz kiedy jest sama
            sama - ma wciaz mozliwosci dzialania i zmian, jest wolna
            czekanie i to jeszcze takie bez nadzieji na przyszlosc- to rodzaj uwiezienia,
            zablokowania, straty, slepego zaulka
            • obrotowy bzdura. 09.06.04, 13:41
              Mozliwosci dzialania ma sie zawsze,
              nawet, jak jest sie z kims.
              A jezeli ktos kogos blokuje, to tylko my siebie sami.

              Na tej Planecie nie ma nic piekniejszego,
              niz inter-personalne kontakty damsko-meskie.
              I piekne to jest ZAWSZE, z kazda nowa chwila.

              Gdy trwa 5 dni,
              czy tez 50 lat.

              dobranoc.

    • seksuolog Trzecia przegrana 09.06.04, 15:04
      monopri napisała:

      > Toż to masochizm psychiczny!!!

      Rzeczywiscie jest to diagnoza ktora zawsze potwierdza sie w takich przypadkach.
      Osobowosc sklonna do uzalezenienia i podporzadkowania. Facet czesto aktor i
      manipulator. Jezeli wspolzyje z oboma jego najslodsza tajemnica jest ze to
      niezwykle ekscytujacy uklad, cos blisko seksu grupowego.

      Jezeli z zona nie wspolzyje to miota sie miedzy przywiazaniem i poprawnoscia
      a seksem. Uklad kompromisowy jest dla niego jak najbardziej OK.

      Przegrana jest zawsze ta trzecia.


      • monopri Re: Trzecia przegrana 09.06.04, 16:49
        Przegrani są tu wszyscy , gdy sprawa wychodzi na jaw.
        On , bo wyszedł na skur..., oszusta, kłamcę, pijawkę, zdrajcę.
        Ona , bo straciła czas , złudzenia, zainwestowała uczucia w związek bez
        przyszłości.
        Ta pierwsza, czyli żona , bo została oszukana, zdradzona.

        Więcej tu strat niż zysków.
        • Gość: frustro Re: Trzecia przegrana IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.06.04, 18:31
          może jednak jakieś zyski by się znalazły jakby umiejętnie poszukać? Świat
          (nie)jest czarno biały i (nie)mało w nim szarości...Przyglądając się czemuś z
          dalekiej perspektywy widzimy zupełnie inaczej niż patrząc z bliska lub przez
          chwilę... Niby chwile się nie liczą tak jak dłuższe okresy i całość to więcej
          niż suma poszczególnych jej elementów, tylko co począć jak całość jest do dupy,
          a radość przez chwile?
    • ani_ani dylemat kobiet 09.06.04, 17:32
      Czy zauważyliście, ze mężczyźni wogóle nie występują w roli nieszczęśliwych
      kochanków? Panowie nie piszą postów typu " Co zrobić z tą miłością"; " Romans z
      żonatym " ; " Ta druga".
      Oni nie mają problemów typu:
      - ona nie chce zostawić , odejść od męża;
      - ona mnie okłamuje, oszukuje, zwodzi;
      - ja kocham, czekam, wierzę, łudzę się, żyję nadzieją.
      • Gość: ryb Re: dylemat kobiet IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 09.06.04, 18:15
        Mezczyzni wystepuja w roli nieszczesliwych mezow. Dlatego maja kochanki.
        Przestali sie ludzic a na czekanie nie maja czasu...
        • Gość: poxipol Re: dylemat kobiet IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.06.04, 18:25
          Jak są tacy nieszczęśliwi z żonami ,to dlaczego od nich nie odejdą?
          Fajnie jest grać rolę nieszcześliwego męża , bo wtedy łatwiej złapać jest
          kolejną naiwną.
          Oni się nie łudzą ,za to łudzą swe kochanki.
          • Gość: ryb Re: dylemat kobiet IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 09.06.04, 18:32
            Zawsze mnie zastanawialo dlaczego inna kobieta podkopuje inna kobiete ludzac
            sie ze jest lepsza od niej. I dlaczego taka kochanka nie popatrzy w przyszlosc
            zadajac sobie proste pytanie. Jezeli on wykrecil taki numer jej to czasami czy
            nie wykreci i mnie?
            • Gość: kobieta Re: dylemat kobiet IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.06.04, 20:35
              Jej się zdaje, ze w jej przypadku będzie inaczej, bo ona i on to połówki tego
              samego jabłka , które się wreszcie odnalazły. Bo zwiazek z żoną to przeszłość,
              to już się wypaliło, to nuda, rutyna. A ona jest powiewem świeżości.
              • Gość: magga Re: dylemat kobiet IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.06.04, 21:21
                a co ma zrobić ta żona? jak ma się odnaleźć zakładając że niestety gdzieś tam
                się kołacze jakieś uczucie do męża? Bo jak go nie kocha to sprawa jest prosta.
                • monopri Re: dylemat kobiet 12.06.04, 14:26
                  To co czuje i przeżywa żona najlepiej przeczytać w wątku'Siła zdradzonych'.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja