Dodaj do ulubionych

jak mam dalej żyć?

10.06.04, 16:17
Rozstałam się z chłopakiem, z którym byłam 2 lata. Kocham go i nic tego nie
może zmienić. Nawet to, że jest on uzależniony od alkoholu... że mnie nie
szanuje, że powiedział, że był ze mną z litości, że nigdy mnie nie kochał, że
on wie, że jak byłam z nim się "puszczałam"... Nie wiem co mam robić dalej.
Jak mam żyć. Kocham go i nie wyobrażam sobie życia bez niego. Dzwonie do
niego a on nie odbiera... nie chce ze mną rozmawiać. Jak się spotkaliśmy to
powiedział, że dobrze, że nie jesteśmy już razem... A ja mówiąc o rozstaniu
miałam na myśli to, że przestanie pić, że wybierze mnie... Ale tak się nie
stało... Chciałam się zabić, ale nawet na to mnie nie stać... Nie mam siły...
Sama zaczynam pić i palić trawkę, żeby móc zasnąc... Ciągle płaczę... Co
teraz powinnam zrobić?
Obserwuj wątek
    • Gość: Imagine Re: jak mam dalej żyć? IP: *.unl.edu 10.06.04, 16:23
      3 rzeczy:
      - przestac pic,
      - przestac palic trawke,
      - zapomniec o chlopaku.

      to bzdura z ta miloscia do niego.
      • Gość: Iwa Re: jak mam dalej żyć? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.04, 16:32
        Czasem tak to już jest, że kocha się drugiego człowieka wbrew wszystkiemu i
        wszystkim, tylko dlatego, że JEST. Jednak...są pewne granice.Przede wszystkim
        trzeba szanować siebie i mieć poczucie własnej wartości i godności. Jeżeli
        zranił Cię tak mocno nie narzucaj mu się więcej.Czas leczy rany-uwierz w
        to.Wiem, że teraz cierpisz, że chciałabyś z nim znów być,ale pomyśl- co to
        byłby za związek???Byłoby to wymuszone, na siłę, nie wierzę, że całkiem
        zapomniałabyś o tym, że ten chłopak sprawił Ci ból.Życie biegnie do
        przodu...może uda Ci się kiedyś zakochać w kimś innym. W kimś, dla kogo
        będziesz najważniejsza.Powodzenia!!!
    • noie Re: jak mam dalej żyć? 10.06.04, 16:30
      Wez sie w garsc! Slonce swieci...i pelno facetwo na ulica ;-)A tak powaznie to..
      przestan pic,palic i myslec o nim. Nie jest tego wart. Wez i spojrzyj na siébie
      w lustrze..jak sie widzisz? jestes zadowolona ze swojego odbicia ? Co mozna
      zmienic by ci sie humor ppoprawil? Co u rodziny, znajomych ? odswierz stare
      kontakty...wyjdz do ludzi...spojrz na swiat trzezwym ( nie zakochanym) okiem.
      Postaraj sie...jestem z toba i wierze ze ci sie uda :-)
      Pozdrawiam
      noie
      • Gość: czarnycharakter ale - IP: *.arcor-ip.net 10.06.04, 16:42
        dobra trawka nie jest zla...
        czch
        • Gość: IWA Re: ale - IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.04, 16:46
          Pomoże jej zapomnieć...na chwilę...a potem ból będzie jeszcze większy...
    • ataner34 Re: jak mam dalej żyć? 10.06.04, 16:54
      no właśnie trawka sprawia, że zapominam. Myślę o tym, żeby się tak konkretnie
      najarac, żeby się w końcu pociąć bo na trzeźwo nie mam jakoś odwagi. mój ból
      jest tak wielki, że nie chcę już żyć, nie mam po co... nie mam dla kogo... nic
      mnie już nie cieszy...
      • Gość: IWA Re: jak mam dalej żyć? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.04, 16:59
        Znam to uczucie.Teraz czujesz ból, bo chcesz go czuc, bo uważasz, że nie ma już
        oprócz niego NIC.Sama też tak kiedyś miałam, i też się cięłam...trochę mi
        ulżyło.Teraz wiem, że nie był tego wart, choć w głębi duszy nadal go kocham.To
        wszystko jest takie trudne..trzymaj się , jestem z Tobą. Mój też mnie
        zostawił , powiedział : "opierd.. się ode mnie raz a na zawsze...."Potem
        przeprosił....wybaczyłam, ale nie wróciłam do niego. Nic już nie jest takie
        samo...kocham go, nie mogę z nim być.Nie będę się poniżać. Ataner34, wiem, co
        czujesz!
    • profesor_kleks Re: jak mam dalej żyć? 10.06.04, 18:59
      Ataner, pomysl o sobie jakgdyby byla to druga osoba, a nie ty co bys
      najlepszego jej doradzala? Na stara milosc jest dobrym lekarstwem nowa milosc-
      wszystko tylko nie alkohol i trawka.Psycholog - sprobuj pogadac z kims kto zna
      metody wychodzenia z takich okrutnych sytuacji i realacji w zyciu....Powodzenia.
    • Gość: Anka Re: jak mam dalej żyć? IP: *.net / *.net 10.06.04, 19:35
      Dziewczyno czy Ty jesteś nienormalna ?????

      rozpaczasz bo rozstałaś się z chłopakiem alkoholikiem?

      I co byś miała za życie z nim, skoro już teraz Cię nie szanuje, poniża????

      Chcesz aby nadal był z Tobą z litości (choć nie wiem co kierowało nim, aby tak
      mówić) ?

      Chcesz aby przez resztę życia robił Ci awantury że się puszczasz ?

      Nie chce z Tobą rozmawiać a Ty dzwonisz do niego i dzwonisz ....

      NAPRAWDĘ TEGO WSZYSTKIEGO CI BRAKUJE ??? To ja Ci bardzo współczuję, że masz
      takie niskie wymagania.
      Moja mama też chyba była taka jak Ty i dzięki temu, że zdecydowała się wyjść za
      mojego ojca - zarówno ja jak i ona mamy przesrane całe życie.

      Tak więc zastanów się czy warto płakać po rozstaniu z taką łACHUDRĄ !!!!!



    • procesor Re: jak mam dalej żyć? 10.06.04, 22:21
      ataner34 napisała:
      > Sama zaczynam pić i palić trawkę, żeby móc zasnąc... Ciągle płaczę... Co
      > teraz powinnam zrobić?

      Zmądrzec.
      I obejrzec parę programów w tv - o bitych kobietach, o dzieciach - ofiarach
      tatusiów alkoholików. I myśleć, myslec. Tego chcaiąłbys dla sowich dzieci?

      Czemu uważasz że nie zasługujesz na normalnego porządnego faceta? Chcesz sie za
      coś ukarać? Masz za soba przeszłośc dziecka z patologicznej rodziny? Chcesz być
      zbawicielką??

      Ty nie możesz nikogo zmienić. On może sie zmienić tylko sam. Nasza chęć pomocy
      komus nic nie da jeśli ktoś NIE CHCE SOBIE pomóc.

      Ni emyśl o nim teraz. Pomyśl o sobie. DLACZEGO pakujesz sie w taki związek????
    • Gość: ryb Re: jak mam dalej żyć? IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 10.06.04, 22:27
      Sama juz jestes uzalezniona jako ofiara alkoholika. Potrzebujesz pomocy. Lecz
      sie.
    • cossa Re: jak mam dalej żyć? 11.06.04, 01:54
      biegiem na terapie..

      pozdr.cossa
    • seksuolog Osobowosc uzalezniona 11.06.04, 09:20
      ataner34 napisała:

      > Rozstałam się z chłopakiem, z którym byłam 2 lata. Kocham go i nic tego nie
      > może zmienić. Nawet to, że jest on uzależniony od alkoholu... że mnie nie
      > szanuje, że powiedział, że był ze mną z litości, że nigdy mnie nie kochał, że
      > on wie, że jak byłam z nim się "puszczałam"... Nie wiem co mam robić dalej.
      > Jak mam żyć. Kocham go i nie wyobrażam sobie życia bez niego. Dzwonie do
      > niego a on nie odbiera... nie chce ze mną rozmawiać. Jak się spotkaliśmy to
      > powiedział, że dobrze, że nie jesteśmy już razem... A ja mówiąc o rozstaniu
      > miałam na myśli to, że przestanie pić, że wybierze mnie... Ale tak się nie
      > stało... Chciałam się zabić, ale nawet na to mnie nie stać... Nie mam siły...
      > Sama zaczynam pić i palić trawkę, żeby móc zasnąc... Ciągle płaczę... Co
      > teraz powinnam zrobić?

      To jest podrecznikowa ilustracja przypadku osobowosci sklonnej do patologicznych
      uzaleznien. Ludzie tkwia w patologicznych zwiazkach tak samo jak w nalogach i
      uzaleznieniach. Rzecz jasna tylko osobowosc sklonna do uzaleznien moze zwiazac
      sie z alkoholikiem i miec nadzieje ze przestanie pic.

      Zaburzenia osobowosci przejawiaja sie destrukcyjnych myslach i czynach. A
      powodem tego wszytkiego w ostatecznym rezultacie sa oczywiscie nieprawidlowsci
      w dzialaniu mozgu wynikajace z wielu mozliwych przyczyn: biochemicznych
      (zaburzenia wydzielania hormonow) i strukturalnych (uszkodzone obwody). Te z
      kolei maja podloze genetyczne i/lub srodowiskowe.

      Nie piszesz czy leczylas sie psychiatrycznie.
      W tym przypadku bezwzglednie konieczne jest rozpoczecie leczenia
      psychiatryczego a pozniej terapia odwykowa i osobowosci.
    • ataner34 Re: jak mam dalej żyć? 11.06.04, 09:28
      Poszłam wczoraj z koleżanką na spacer. Było miło, cicho i spokojnie, ale gdzie
      sie nie pojawiłam widziałam jego. mieszkam w niewielkim miasteczku i wszystkie
      jego kąty kojarzą mi się z nim, z konkretnymi sytuacjami... Strasznie mi go
      brakuje, chciałabym sie przytulić a tu nie ma do kogo. Był moim pierwszym
      chłopakiem pomimo tego, że mam juz 25 lat. Wydaje mi się teraz, że już nikogo
      nie znajde, że jestem za stara, za brzydka i za bardzo beznadziejna... Patrzę
      na pary na ulicy, które darzą się czułością i mam gule w gardle. Czy ja nie
      zasłużyłam na uczucie? Dlaczego tak się dzieje, że mając w sobie tyle miłości
      nie mam jej gdzie ulokować? Chyba zwariuje...
      • Gość: Iwa Re: jak mam dalej żyć? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.06.04, 09:35
        Ataner-lepiej tej miłości nie lokować w nikim niż ulokować w niewłaściwej
        osobie. Skoro piszesz, że nie jesteś ani brzydka ani stara ani beznadziejna, to
        z pewnością znajdzie się ktoś , kto zasługuje na Twoją miłość. CZekaj,nic na
        siłę.Przede wszystkim wyjdź do ludzi, i usmiechaj się, choćby przez łzy.Twój
        smutek niewielu tak naprawdę obchodzi - tak to już jest a uśmiechem możesz
        zjednać sobie innych i ..kto wie...może znaleźć PRAWDZIWĄ MIŁOŚĆ.
        Trzymam kciuki!
      • malvvina Re: jak mam dalej żyć? 24.06.04, 22:01

        lokuj w ludziach, polub zycie, badz dobra dla otoczenia, hoduj kwiaty,
        usmiechaj sie do slonca i nie rabnij mnie w leb za te banaly plizzz :-)

        Dlaczego tak się dzieje, że mając w sobie tyle miłości
        > nie mam jej gdzie ulokować? Chyba zwariuje...
    • j_ar Re: jak mam dalej żyć? 11.06.04, 15:09
      szkoda czasu na smiecia, ale sama musisz to zauwazyc,
    • ataner34 Re: jak mam dalej żyć? 13.06.04, 10:35
      wczoraj go widzialam. udawalam, ze jest ok, ze na niego nie patrze, ale nie
      spuszczalam go z oka i co?... siedzial z jaka malolatka... bajerowal ja...
      widzialam ze sie mu podoba... serce mi tak walilo, ze az niedobrze mi sie
      zrobilo i poszlam do lazienki zwymiotowac... a potem wypilam 4 piwa i wrocilam
      do domu spokojna... zadzwonilam do niego i powiedzialam, ze moze na mnie zawsze
      liczyc... po co ja to zrobilam? co ja w ogole wyprawiam? spotykam sie i owszem
      ze znajomymi, ale jedyny temat na tapecie to on... nie wiem co robic... jak sie
      od tego wszystkiego uwalnic? prosze jak ktos przezyl cos podobnego i z tego
      wyszedl niech mi odpisze.
      • Gość: Ethlinn Re: jak mam dalej żyć? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.06.04, 11:02
        nie wiem co robic... jak sie
        >
        > od tego wszystkiego uwalnic? prosze jak ktos przezyl cos podobnego i z tego
        > wyszedl niech mi odpisze.

        Dziewczyno, przeciez juz kilka osób tutaj napisało Ci że powinnaś iść na
        terapię, dlaczego nie chcesz ich słuchać??? Użalasz się teraz nad sobą zamiast
        spróbować sobie pomóc.
        • Gość: Halina Re: jak mam dalej żyć? IP: *.ip-pluggen.com 13.06.04, 12:45
          A moze NAM opowiesz o Twoim trudnym dziecinstwie jesli w miasteczku nie ma
          terapeuty?
          A w ogole to jakie masz zainteresowania - ocywiscie oprocz tego chama i pijaka?
          Nie chce Cie straszyc, ale jesli bedziesz mu sie tak narzucala, moze powiesz
          cos jego najnowszej dziewczynie, to jeszcze Ci wleje, po takim gburze mozna
          sie wszystkiego spodziewac.
      • Gość: Jufol Re: jak mam dalej żyć? IP: *.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 13.06.04, 20:17
        Przecierz Ci ludzie napisali, że najlepiej iść na terapię?!

        Jak nie pójdziesz to na pwewno źle w życiu skończysz...

        Ale może to tylko jakaś prowokacja bo to oczywiste co takiej osobie doradzić???
      • Gość: doktor Re: jak mam dalej żyć? IP: *.dialup.mindspring.com 13.06.04, 20:19
        Tylko czas leczy takie choroby.
        • vlad_palovnik jedyny sposob ... 13.06.04, 21:47
          Idż do niego.
          Padnij na kolana.
          Błagaj o litość.
          Zalej się łzami.
          Zatrzepocz rzęsami.

      • Gość: ela Re: jak mam dalej żyć? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.04, 00:28
        wyjedź z miasteczka choc na krótko
        zmien otoczenie
        jezeli sie da to moze pomyśl o wyjeździe na dłuzej
        zajmij sie czymś, małymi kroczkami nawet jezeli cały czas bedziesz myslec o
        czym o nim na początku jezeli sie w to zaangazujesz to zacznie ci zabierac czas
        i mysli
        zrob cos fizycznego i cos co wymaga skupienia sie na tym co robisz - chocby
        sprzątanie, pomyj okna, podłogi itd itp. zrób wielkie porządki
        kup sobie cos nowego z ciuchow albo jakies fajne perfumy chocby podrobe
        przestan skupiac sie na idealizowaniu jego osoby
        zyc zawsze jest warto - owszem dla innych ale tez dla siebie samego
        ale nigdy nie warto tracic zycia dla kogos czy przez kogos kto nie jest w
        stanie dla nas zrobic nic, a moze nawet w ogole nie warto (owszem sa sytuacje
        ekstremalne np. wojna, zycie sie oddaje za przyjaciol rodzine itd ) ale mowie
        ogolnie
        jak juz zdecydujesz sie byc w jakims miejscu - czy w tym malym miasteczku czy
        gdzie indziej to moze pomysl o jakims zwierzaczku ktoremu bedziesz mogla
        poswiecic czas i milosc, moze kotek albo chocby chomik - to tez bardzo pomaga
        idź na fitness, poruszaj sie porządnie
        zajmij moze jakims wolontariatem - jakies schronisko - cokolwiek - cos co
        zabierze ci czas i z czego bedziesz miala satysfakcje ze jestes komus potrzebna
        ze ktos cie kocha i teskni za toba, chocby zwierzaczki do ktorych bys
        przychodziła codziennie
    • ataner34 Re: jak mam dalej żyć? 24.06.04, 21:38
      minelo już trochę czasu... spotkalam sie z nim wczoraj. porozmawiac.bylo milo,
      bardzo mi go brakuje i... powiedzialam mu o tym :( prawie blagalam zeby do mnie
      wrocil... a on na to, że juz jak ze mna byl mnie nie kochal a teraz to juz
      wcale mnie nie kocha i uklada sobie zycie z inna dziewczyna :( nie moge tego
      przezyc... nie daje sobie rady... u terapeuty nie bylam bo sama jestem
      terapeuta... co prawda od terapii zajeciowej...
      dzis rano napisalam mu, ze jest beznadziejny w lozku i przez 2 lata jak bylismy
      razem tylko 3 razy mialam orgazm. to prawda. ale nie moglam go tak skrzywdzic.
      zanim odczytal tego smsa zadzwonilam i powiedzialam, ze to nieprawda i ze
      glupia jestem. chcialam zeby cierpial jak ja, ale jak dalam mu powod do
      cierpienia stalo sie to jeszcze bardziej nieznosne. nie chce zeby on
      cierpial... nie rozumiem swojego zachowania i przez caly czas mam nadzieje, ze
      on zmadrzeje i bedziemy razem...
      • vlad_palovnik Re: jak mam dalej żyć? 24.06.04, 22:25
        ataner34 napisała:

        uklada sobie zycie z inna dziewczyna :( nie moge tego
        > przezyc... nie daje sobie rady... u terapeuty nie bylam bo sama jestem
        > terapeuta... co prawda od terapii zajeciowej...
        >

        Nie łam sie dziewczyno.
        Znajdż sobie jakieś terapeutyczne zajecie.
        Podziargaj na drutach.
        Powieść napisz.
        Uwiedź listonosza.
        Itp...

        :)


    • ataner34 Re: jak mam dalej żyć? 26.06.04, 14:32
      Bylam wczoraj na imprezie, a wlasciwie dzisiaj... upilam sie jak dzika
      swinia... wrocilam do domu o 3:30. bylam ze starymi znajomymi, w wiekszosci
      chlopaki, dostalam jakiejs wariacji, krzyczalam, smialam sie, spiewalam,
      zachowywalam sie jak glupia. bylam w centrum zainteresowania. mowilam
      wszystkim, ze wraca stara ja...
      a dzis rano sie obudzialam z kacem moralnym, ze zrobilam zle, ze sie upodlilam,
      ze tak nie powinnam robic, ze powinnam moj bol przezywac inaczej, bardziej
      godnie... sama nie wiem...
      • Gość: odchudzona Re: jak mam dalej żyć? IP: *.036-52-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 26.06.04, 14:42
        ataner, szkoda marnowac zycie. Potrzebna ci profesjonalna pomoc i to dosc dlugo.
        Zyjemy XXI wieku, czy jak?:)))Sa lekarstwa jest terapia musisz wrocic do dobrej
        normy i formy psychicznej. To nie jest milosc szukanie uczuc i szczescia u
        narkomana i alkoholika od takich ludzi zdrowy czlowiek ucieka gdzie pieprz
        rosnie.Co taki ma do dania? Swoj biede, nalog, choroby i nieszzcescia? Obudz
        sie dziewczyno. Masz problem.y jestes problemem i od siebie musisz zaczac.
    • Gość: ewa Re: jak mam dalej żyć? IP: *.onhill.gda.pl 26.06.04, 14:37
      a żyj sobie jak chcesz.. a najlepiej ciesz się z tego, że możesz żyć jak chcesz
      a gostka .. a gostka zapomnij i już.. nie uzależniaj się..
    • Gość: Monia Re: jak mam dalej żyć? IP: *.telprojekt.pl 27.06.04, 22:31
      To jest kochana klasyczny masochizm. Dajesz dupy na całości i jesteś z tego
      dumna. W ogóle nie czytasz co ludzie Ci piszą! Interesujesz się tylko sobą i
      swoim masochistyczymi gierkami! W rzeczywistości o niczym innym nie marzysz, a
      tylko o tym żeby być tak upodloną, bo niby dlaczego nie robisz nic by to
      przerwać? Lubujesz się tym, ot co! A chociż wyobrazić byś siebie potrafiła w
      relacji z porządnym, mądrym i dojrzałym facetem? I co? Nie o to chodi, prawda?
      Więc po co miauczysz? Przecież sama tego CHCESZ!!!
    • jan_stereo Re: jak mam dalej żyć? 28.06.04, 03:43
      Uwazam,ze chlopak Twoj kochal Cie bardzo, tak jak KaKTUS KOCHA FOKI, w zwiazku
      z czym, daruj sobie fajczenie i chlanie bo to beznadziejne sniadanie.Rob
      swoje,to znazy to co Cie trzyma przyu dobrym nastroju, a reszte pierdol, bo tak
      zwana reszta jest najbardziej obciazajaca. Ty jestes zwyczajna,znaczy sie
      fajna,masz wiec szanse na to, czego oczekujesz,a ze to niewiele, masz nawet
      duze szanse.

      pozdrawiam i sciskam w zaufaniu
    • ataner34 Re: jak mam dalej żyć? 04.07.04, 16:28
      nie jestem dalej z nim, ale jest dobrze! nie wracam do przeszłości, zapominam
      powoli, patrze teraz na niego z politowaniem i... szkoda mi go... i to wszystko
      co do niego teraz czuje - to współczucie. byłam na imprezie, poznałam świetnego
      chłopaka, który zaproponował mi kolejne spotkanie i podbudował moją wiarę w
      siebie. był najprzystojniejszym facetem na imprezie i wybrał mnie! świetnie się
      z tym czuję, ale mam troche wyrzuty sumienia... czy to normalne? czy mi to
      przejdzie?
      • Gość: beatrycze ,,@$@,, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.04, 17:26
        Jak bym była chłopakiem tez kopłabym cię w dupę i to nawet na trzeźwo.
        Jesteś pusta jak bęben.
    • Gość: zenek Re: jak mam dalej żyć? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.07.04, 12:02
      a ty beznadziejna i młoda bo mowiesz glupoty a na dodatek robisz bledy :) sama
      sie kopnij w tylek zlotko
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka