Gość: kameleon
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
16.06.04, 00:53
Dobry kumpel w takiej powaznej rozmowie ze mna stwierdzil ze moja przyjazn
jest warunkowa. Ja uwazam ze od przyjaciol mozna a wrecz trzeba czegos
wymagac. Z tym ze to musi byc takie dobre wymaganie pozytywne, tworcze. Ale
kumpel uwaza ze przyjazn musi byc ale "również z dystansem..dającym wolność
albo inaczej....niezaborczość". ja nie mam nic przeciw byciu zaleznym od
kogos kogo cenie kto jest moim autorytetem - od przyjaciela. Czy moj nastroj
moze zalezec od tego ze np zadzwonil przyjaciel i fajnie nam sie gadalo? Moj
kumpel uwaza ze nie ze moj nastroj ma zalezec tylko ode mnie i nikt nie moze
miec na mnie wplywu. Ze przyjaciel moze sie nie odzywac do mnie np miesiac bo
nie a ja nie moge miec zalu o to bo wtedy ograniczam jego wolnosc. wiec na
czym ma polegac ta przyjazn? i po czym ja poznac jesli sie nie bedziemy ze
soba kontaktowac i to ma byc ok i przyjazn? Wiec powiedzcie kto ma racje?
czyje spojrzenie na przyjazn jest sluszne?