Dodaj do ulubionych

nie ma dokąd iść

IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 11.03.02, 22:15
Czy nie mieliscie czasem uczucia przygnebiajacego poczucia samotnosci we
Wszechswiecie, tego, ze tak naprawde nie potraficie znalezc prawdziwego
porozumienia z innymi ludzmi, nie potraficie przekazac siebie, a Wy nie chcecie
juz "grac", udawac kogos innego. Mnie, kruca dopadlo dzisiaj cos takiego i
gdyby nie kilka rzeczy, ktore mnie jakos tu trzymaja, zostawilbym to wszystko i
przeniosl sie na druga strone :(
Obserwuj wątek
    • Gość: Andrzej Re: nie ma dokąd iść IP: *.unl.edu 11.03.02, 22:57
      Gość portalu: karol napisał(a):

      > Czy nie mieliscie czasem uczucia przygnebiajacego poczucia samotnosci we
      > Wszechswiecie, tego, ze tak naprawde nie potraficie znalezc prawdziwego
      > porozumienia z innymi ludzmi, nie potraficie przekazac siebie, a Wy nie chcecie
      >
      > juz "grac", udawac kogos innego. Mnie, kruca dopadlo dzisiaj cos takiego i
      > gdyby nie kilka rzeczy, ktore mnie jakos tu trzymaja, zostawilbym to wszystko i
      >
      > przeniosl sie na druga strone :(

      karol, kruca fuks, odkryles tajemnice istnienia. szczesliwy jestes, bez zludzen.
      zrob z tego uzytek, spirytualny.
      Pozdr, Andrzej.
    • Gość: alka_xx Re: nie ma dokąd iść IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 11.03.02, 23:30

      Oj , cos Ty , karol, myslisz, ze nie mialam tego? I to jak czesto , ale zeby
      zaraz na druga strone??! Nie ma pospiechu, tam zawsze zdazymy ...:)))

      A samotnosc wsrod tlumu i powierzchownosc kontaktow nie jest niczym nowym. Nie
      jest fajna, fakt , ale chyba juz pora przywyknac!
      Trzeba nauczyc sie byc ponad, bo raczej malo komu udaje sie znalezc porozumienia
      z calym Wszechswiatem , wiec moze lepiej zadowolic sie garstka, ale naprawde
      bliskich ludzi...?

      Ten swiat juz dawno zwariowal, wszystko jest na opak, kazdy cos gra, kogos udaje,
      podstepem wkradla sie zwykla komercja , wypierajac spontanicznosc i szczerosc !

      Jestes , jak sadze , wrazliwym czlowiekiem , dlatego nie dziwie sie, ze udawanie
      Cie zmeczylo. Dobrze, ze sie otrzasnales i mniemam , ze nie tylko na jeden ,
      spowodowany zlym nastrojem, wieczor!

      Jednak wierz mi , nie bedzie latwo. Tylko " ja z mna" i nikt wiecej!
      Ale za to o ilez latwiejsze porozumienie z samym soba , nie trzeba pamietac rol,
      nie trzeba zmieniac masek, jaka satysfakcja w kontaktach z tymi, co dalej
      " musza" sie meczyc w niewygodnym kostiumie ...

      Wytrwaj, bo chyba warto...:)))

      Pozdrawiam Cie serdecznie

      alka_xx
    • Gość: Pastwa nie ma dokąd iść IP: 172.17.15.* 11.03.02, 23:55
      Nie liczyłbym również na to porozumienie po "drugiej stronie". Świat ludzi
      zrozumie Cię w pełni dopiero, kiedy będziesz na nim sam, czyli nigdy:).
      Najlepszym chyba wyjściem jest znaleźć sobie takich ludzi, którzy może nie tyle
      Cię zrozumieją, co poczują twój nastrój. Wiem, że to daje jakiś spokój,
      człowiek się wtedy tak nie dusi w sobie a jeśli nie, to przynajmniej sprawia
      to, że nie czuje się tak obco wśród innych. Tylko, od kogo tego oczekiwać?
      Najlepiej od "starych" znajomych, przy których nie ma potrzeby byś grał, tylko
      czy masz takich?
    • vicca samotność... 12.03.02, 09:08
      Andrzej jak zwykle spirytualnie (pozdrawiam ciepło Jędruś!)...

      Wszyscy mamy takie chwile, ale zawsze jest ktoś kto o nas myśli - choćby przez
      krótką chwilę (sama się o tym przekonałam). Wiem, ze to nie bardzo pomaga, ale
      zawsze to coś.
      A na przejście na "drugą stronę lustra" (jak napisał mój kolega w swoim
      ostatecznym liście) zawsze jest czas. I oby to było jak najpóźniej - mimo
      wszystko.

      Pozdrawiam ciepło Vicca
    • yess Re: nie ma dokąd iść 12.03.02, 09:26
      nigdy nie mysl o drugiej stronie !!!
      • Gość: Andrzej Re: nie ma dokąd iść IP: *.unl.edu 12.03.02, 17:39
        yess napisał(a):

        > nigdy nie mysl o drugiej stronie !!!

        Blad !!! Zawsze mysl o drugiej stronie. To Twoj prawdziwy dom, gdzie powrocisz.
        Pozdr, Andrzej.
        Ps. Dzieki Ci Vicca za cieple slowa.
        • yess Re: nie ma dokąd iść 13.03.02, 08:47
          przeczytales co dokladnie co karol napisal w poscie ??????? po co piszesz tutaj
          skoro nie rozumiesz co on pisze i odopwiedzi na jego post?
    • szary_ptak Re: nie ma dokąd iść 12.03.02, 09:26


      Spróbuj przekazać trochę siebie na forum - to pomaga!

      Pozdrawiam serdecznie

      B.
    • Gość: is nie ma dokąd iść IP: 213.77.81.* 12.03.02, 10:44
      Gość portalu: karol napisał(a):

      > Czy nie mieliscie czasem uczucia przygnebiajacego poczucia samotnosci we
      > Wszechswiecie, tego, ze tak naprawde nie potraficie znalezc prawdziwego
      > porozumienia z innymi ludzmi, nie potraficie przekazac siebie, a Wy nie chcecie
      > juz "grac", udawac kogos innego. Mnie, kruca dopadlo dzisiaj cos takiego i
      > gdyby nie kilka rzeczy, ktore mnie jakos tu trzymaja, zostawilbym to wszystko i
      > przeniosl sie na druga strone :(

      oj dopadało,dopadało nie raz ;)) , i gdyby nie kilka 'wiążących z ziemią' spraw
      pewno już bym tu nie klikał ;)) , a teraz śmieje sie z tego ,

      zrobiłm sobie założenie ,że nie warto być nieszczęśliwym - lepiej być
      szczęśliwym - i wiesz co ? okazało się ,że nic nie trzeba udawać , zakładać
      masek , grać , starać się , rozpaczliwie szukać zrozumienia .. - nic ! spokój
      przyszedl znienacka i teraz po prostu jestem , jestem sobą , tylko sobą ,-
      chwytam i uwydatniam miłe i piękne momenty , śmieje się do każdego żdźbła ,
      ciesze sie życiem nie zawsze różowym i wiem że warto , po tysiąckroć warto żyć :)
      i życze Ci żeby ta chwila przyszła i dla Ciebie :)



    • Gość: Anka Re: nie ma dokąd iść IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 12.03.02, 16:38
      Usmiechnij sie jutro bedzie lepiej. Pozdrawiam
      • jasmina_tdi to nie takie proste 12.03.02, 18:11
        pierwszy raz mnie to dopadlo jak mialam chyba z piec lat! Wiedzialam,ze cos nie
        gra, ale nie wiedzialam wtedy co... I tak sie uzeram ze soba od tamtej
        pory :))) Do szewskiej pasji doprowadzająmnie gadki o harmonii, o harmonii ze
        swiatem i o tym, ze jak sie takowa nie stane, to na pewno bede nieszczesliwa
        jak 120:))) Zazwyczaj musze tlumaczyc sie z tego,ze nie jestem prosta jak
        budowa cepa i ze jestem najbardziej samotnym czlowiekiem stojąc w tlumie ludzi
        i najbardziej towarzyskim tkwiąc na bezludnej wyspie. Jak mam byc jednoscią,
        jesli polowa mojej duszy to pustka wielkosci czarnej dziury, a w drugiej tkwi
        reszta swiata???? To nie jest takie proste - i nie mowie tu o sobie :) ja tam
        sie do siebie przyzwyczailam. W chwilach, kiedy nie planuje ucieczki do Afryki
        lub nie postanawiam podpalic swiata jestem naprawde do rzeczy :))))))))))))))))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka