jan_stereo
25.05.12, 22:33
Sie spotykamy w umowionym miejscu, emocje narastaja, kolacja robi swoje, ona puszcza baka i mowi przepraszam. Ja na to, ze nie szkodzi, ona wiec sadzi drugiego, ja ze szybko kontruje, ze zero problemu. Ona na to, ze fajnie, ze taki wyrozumialy. Ja rzeklem, iz ta moja wyrozumialosc plynie czysto z tego ze, mi juz kompletnie nie zalezy... no i na tym sie romantyzm skonczyl.
Potem sobie normalnie pogadalismy bez napuszania sie zadnego i to byla najfajniejsza czesc programu, chyba zostanie moja przyjaciolka a ja jej kolega, potem sie ewentualnie w sobie zakochamy, ale tez bez cisnienia, moze ja ja skontruje tym razem ;"))