Dodaj do ulubionych

Cudowna randka

25.05.12, 22:33
Sie spotykamy w umowionym miejscu, emocje narastaja, kolacja robi swoje, ona puszcza baka i mowi przepraszam. Ja na to, ze nie szkodzi, ona wiec sadzi drugiego, ja ze szybko kontruje, ze zero problemu. Ona na to, ze fajnie, ze taki wyrozumialy. Ja rzeklem, iz ta moja wyrozumialosc plynie czysto z tego ze, mi juz kompletnie nie zalezy... no i na tym sie romantyzm skonczyl.

Potem sobie normalnie pogadalismy bez napuszania sie zadnego i to byla najfajniejsza czesc programu, chyba zostanie moja przyjaciolka a ja jej kolega, potem sie ewentualnie w sobie zakochamy, ale tez bez cisnienia, moze ja ja skontruje tym razem ;"))
Obserwuj wątek
    • co_to_za_taki_swiat Re: Cudowna randka 25.05.12, 22:54
      > Sie spotykamy w umowionym miejscu, emocje narastaja, kolacja robi swoje, ona
      > puszcza baka i mowi przepraszam. Ja na to, ze nie szkodzi, ona wiec sadzi drugiego,
      > ja ze szybko kontruje, ze zero problemu. Ona na to, ze fajnie, ze taki wyrozumialy.
      > Ja rzeklem, iz ta moja wyrozumialosc plynie czysto z tego ze, mi juz kompletnie
      > nie zalezy... no i na tym sie romantyzm skonczyl.

      To prawdziwa historia? Wiesz, jak mimo prawie 30 lat na karku i dwóch poważnych związków za sobą właściwie nigdy nie byłem na randce (w tym sensie, że spotykam się z jakąś dziewczyną, zapraszam ją, i obie strony wiedzą, jak to się skończy). Do tej pory myślałem, że coś straciłem i uważałem siebie za gorszego od innych, o uboższych przeżyciach, mniej doświadczonego itd., no bo skoro nigdy nie byłem na randce... Teraz jednak widzę, że nieszczególnie jest czego żałować.
      • jan_stereo Re: Cudowna randka 25.05.12, 23:07
        Prawdziwa ? Panienka mnie oblala piwskiem w gebe. Wpierw jednakze rzekla, ze kupa wsi sie tutaj schodzi i ch... wie po co te buraki tu przylaza, ja na to, ze dla takich lasek jak Ty, wowczas polecial chmiel w moja srone, cale szczescie ze mialem caly kielich, zapodalem, ze ja tez tak potrafie i na tym sie zakonczyla nasza znajomosc. Jakos nie lubie wywyzszania sie u innych, nawet jesli ostatecznie to ja jestem stratny, bo laska byla bardzo ladna, ale ta wrodzona przekora nie pozwalala milczec ;'))
        • co_to_za_taki_swiat Re: Cudowna randka 25.05.12, 23:12
          > Prawdziwa ? Panienka mnie oblala piwskiem w gebe. Wpierw jednakze rzekla, ze
          > kupa wsi sie tutaj schodzi i ch... wie po co te buraki tu przylaza, ja na to, ze
          > dla takich lasek jak Ty, wowczas polecial chmiel w moja srone, cale szczescie ze
          > mialem caly kielich, zapodalem, ze ja tez tak potrafie i na tym sie zakonczyla
          > a nasza znajomosc

          W życiu bym nie poszedł na randkę.
          • jan_stereo Re: Cudowna randka 25.05.12, 23:15
            Wiem, dlatego kisisz sie w tej samej robocie, troche wiecej luzu Mr Niezadowolony ;'))
            • co_to_za_taki_swiat Re: Cudowna randka 25.05.12, 23:20
              > Wiem, dlatego kisisz sie w tej samej robocie, troche wiecej luzu Mr Niezadowolony ;'))

              Nawet nie miałbym z kim iść na taką randkę, bo nie mam zbytnio powodzenia u płci przeciwnej. Ja jestem typowym molem książkowym i nerdem, randki są nie dla mnie.
              • jan_stereo Re: Cudowna randka 25.05.12, 23:54
                Mylisz sie, za rzadko pokazujesz palec srodkowy, mysle ze dalbym rade Cie wyszkolic
              • to.niemozliwe Re: Cudowna randka 25.05.12, 23:55
                Skoro randki nie sa dla ciebie, to wypada ci sie cieszyc, ze nie musisz sie na nich meczyc. ;-)
      • jedr-ek28 Re: Cudowna randka 27.05.12, 12:48
        A może Ty lubisz dziewczyny, które bąki puszczają :D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D
    • rzeka.suf Re: Cudowna randka 25.05.12, 23:14
      to cudowna randka w uk ;)
      • jan_stereo Re: Cudowna randka 25.05.12, 23:16
        Takie same mialem w Polsce ;'))
        • rzeka.suf Re: Cudowna randka 25.05.12, 23:28
          skoro tak mowisz... jest mozliwe, ze cierpie na rasizm wzgledem anglikow.
          w sumie mozna powiedziec, ze pierwsza byla kobieta wyzwolona / fizjologicznie/, a druga jakas cipcia zwyczajna.
        • to.niemozliwe Re: Cudowna randka 25.05.12, 23:57
          Wszystkie popiardywaly na randce? :-D
    • piano_barti Re: Cudowna randka 25.05.12, 23:56

      Przed nastepna randką nazryj się janie bigosu, ewentualnie fasolówki, coby równowaga w przyrodzie była:PPPPP
    • renkaforever Re: Cudowna randka 26.05.12, 00:11
      Wlasnie przyszla mi na mysl jedna randka . Zalozylam sie z JEJ kolezanka, ze sie z nim umowie i udowodnie ze nie jest swiety i wierny JEJ jak zawsze mowila wszem i wokol.. Zadzwonilam do niego i umowilismy sie. Mielismy po 20 lat. Ja jak zwykle excentryczna w stroju i obejsciu a on wywazony, z hrabiowskimi manierami bogaty synek jakies inspekty czy cos w tym rodzaju. Randka odbyla sie w jakiejs winiarni na Marszalkowskiej. Rozmawialismy bardzo wiele o zyciu itd itp, ale nic o tej kolezance, ani slowa. Naprawde. Poniewaz nie podobala mu sie moja torba zrobiona z zajaca upolowanego przez mojego sp juz ojca (wstydzil sie jej) , pomyslalam, ze nie jest to typ, z ktorym bede miala frajde. Zbyt ulozony i przez to meczacy. Rozstalismy sie milo, dzwonil potem przez jakis czas, ale ja nie odpowiadalam na te telefony, bo ta kolezanka obrazila sie na mnie, ze ja jej chlopaka poderwalam. Przestraszylam sie, ze ja zranilam i natychmiast sie wycofalam, ale on jak widac nie.. Za to zupelnie sie wycofal z ukladu z moja kolezanka.. Ona podobno nigdy mi nie darowala tego (tak mi mowily wspolne kolezanki), a ja przeciez nic zlego nie zrobilam , tylko udowodnilam jej, jak glupia byla. Fakt, to, ze mnie tak przesladowala psychicznie nie dodaje mi radosci, ale sumienie mam czyste. To on okazal sie takim, jak przewidywalam. Nigdy wiecej nie spotkalismy sie, ani z ta kolezanka, ani z tym chlopakiem. Dodam, ze ona wyszla za innego, ma dorosle dzieci itd , ale ciagle snuje marzenia o tamtym...ze niby ja jej przetracilam taka zyciowa okazje..
      • shachar Re: Cudowna randka 26.05.12, 00:39
        Renka, to wszystko są Twoje domniemania na temat tej sytuacji :-DD
        • jan_stereo Re: Cudowna randka 26.05.12, 01:35
          Dokladnie, on mogl Ci sie zesrac nas glowe...
          • renkaforever Re: Cudowna randka 26.05.12, 05:27
            Co on mogl, to nie wiem, bo mnie interesowala jedna sprawa, czy pojdzie ze mna na randke. Poszedl jak w dym, a taki byl wierny i kochajacy. To byla randka w ciemno ! Ten fakt i to, ze potem zerwal z nia kontakty mowi o nim jasno, to nie byl dla niej chlopina. Po tym fakcie wszyscy wiedzieli, ze zaklad wygralam i o to mi chodzilo. Sranie na glowe to przepraszam jaki to jezyk? Tutaj, mysle, dorosli przychodza, a nie dzieci z podstawowki.
    • lifeisaparadox Re: Cudowna randka 26.05.12, 07:55
      Hmmm, moja przedostatnia randka.
      Poznaliśmy się w necie, spotkaliśmy się. Padało więc mówię chodźmy do mnie. Po drodze poszedłem po piwo do sklepu, poszliśmy do mojego pokoju. Siedziałem na łóżku, po połówce piwa kazałem jej usiąść koło mnie, nie usłyszała, więc powtórzyłem. Usłuchała. Zacząłem ją całować, rozebrałem, wykorzystałem. Nawet ją odprowadziłem do domu po spotkaniu. Była bardzo wdzięczna za wszystko.

      Moja ostatnia randka to taki sam scenariusz tylko bez piwa i deszczu, ale za to spotykaliśmy się tak przez miesiąc albo nawet dwa. Mówiła że mnie kocha, ale mnie denerwowała. Chciała na przykład wspólnie popełnić samobójstwo, a innym razem zabić faceta który ją lata temu zgwałcił. Powiedziałem jej że jest taka poj*bana i się jej należało. Denerwowała mnie po prostu.
      • co_to_za_taki_swiat Re: Cudowna randka 26.05.12, 08:10
        > Zacząłem ją całować, rozebrałem, wykorzystałem. Nawet ją odprowadziłem
        > do domu po spotkaniu. Była bardzo wdzięczna za wszystko

        > Mówiła że mnie kocha, ale mnie denerwowała. Chciała na przykład wspólnie popełnić
        > samobójstwo, a innym razem zabić faceta który ją lata temu zgwałcił. Powiedziałem jej że
        > jest taka poj*bana i się jej należało. Denerwowała mnie po prostu.

        Brak słów, żeby skomentować te wynurzenia... No ale cóż, kobiety skoro kobiety lecą na skur.wieli w Twoim typie, to właściwie można by przyjąć, że są same sobie winne. Co, rzecz jasna, nie zmienia faktu, że jesteś skur.wielem.

        Zresztą, może to i słuszna taktyka. Ja zawsze byłem w porządku wobec kobiet, to tak dostałem do dupie, że do dziś mnie boli. A mam kumpli, którzy traktują laski jak szmaty, a te im są jeszcze za to wdzięczne, zupełnie jak ta, co ją uchroniłeś od deszczu.

        No ale co zrobić, jeśli ktoś jest atrakcyjny, to może sobie pozwolić na dowolne traktowanie płci przeciwnej, a i tak będzie miał multum możliwości. A ja chciałem tylko mieć zwykły związek z normalną dziewczyną, i nawet to okazało się ponad moje możliwości.
        • lifeisaparadox Re: Cudowna randka 26.05.12, 09:49
          co_to_za_taki_swiat napisał:

          > Brak słów, żeby skomentować te wynurzenia... No ale cóż, kobiety skoro kobiety
          > lecą na skur.wieli w Twoim typie, to właściwie można by przyjąć, że są same sob
          > ie winne. Co, rzecz jasna, nie zmienia faktu, że jesteś skur.wielem.

          Mam dużo gorszych kolegów, mówią wprost że rajcuje ich skur.ienie dziewczyny, zeszmacenie jej, upodlenie, poniżenie, zniszczenie po prostu, "rozp*erdolenie na strzępy" - wybuchają demoniczną radością w takich stwierdzeniach.

          Są niesamowici jeśli chodzi o poznawanie nowych dziewczyn, sympatyzowanie i ich zaliczanie. Ja jestem outsiderem, raz na czas coś wyrwę na własną rękę z innego typu dziewczyn.

          > Zresztą, może to i słuszna taktyka. Ja zawsze byłem w porządku wobec kobiet, to
          > tak dostałem do dupie, że do dziś mnie boli. A mam kumpli, którzy traktują las
          > ki jak szmaty, a te im są jeszcze za to wdzięczne, zupełnie jak ta, co ją uchro
          > niłeś od deszczu.

          No dokładnie, ja ją przecież jawnie tam zgwałciłem, a że byłem w tym wszystkim miły gdy się trzęsła ze strachu, to się jej poprzestawiało w głowie.
          Ale one tak lubią, znam to po sobie, dużo razy byłem po drugiej stronie i chciałem żeby dziewczyna zmusiła mnie trochę bo jakieś opory mnie dopadały i obawy urojone.

          Już nie wspomnę ile okazji tak spaściłem, dając czapę osobiście ze swojej strony. Później jawnie dostawałem opieprz że się nie brałem za nią i nic ze mnie nie ma (jestem bardzo wdzięczny za taką otwartą informację zwrotną).
          Mało tego, jako facet jesteś zobligowany do takiego zdecydowania, pokonania wszystkich - powinienem, wypada, nie wypada, nie powinienem i wyciągnięcia optymalnego przebiegu zdarzeń. Kto się przy tym nie wykłada ten ma dziewczynę. W swoim życiu poznałem jedną dziewczynę która zamieniła się ze mną rolami i powinna za to dostać nobla.

          > No ale co zrobić, jeśli ktoś jest atrakcyjny, to może sobie pozwolić na dowolne
          > traktowanie płci przeciwnej, a i tak będzie miał multum możliwości.

          Dałbym Ci fotkę mojego kolegi to poczuł byś się piękny.

          Ale żeby podsycić Twoją nienawiść do złych kobiet (i facetów którzy się z nimi kumają), to opowiem Ci o Monice (nasza ulubiona historia, tragikomiczna). Przyprowadziliśmy ją na chatę z kolegami i tam prawda, odrobina procentów, po czym koledzy po kolei ją posuwali. Sama przyjechała z taką myślą z resztą, z miejsca chciała oglądać pornosy na komórce kolegi żeby się podniecić. Kumple mieli tylko jedno przykazanie - nie za mocno i nie za długo, bo rano musi jechać do domu do swojego faceta i żeby się nie poznał :))))

          Może to ta Twoja ex była? :)
          Sorry nie mogłem się powstrzymać żeby Cię nie ubóść w schizę na tym punkcie.

          Fakt faktem że mnie od niej odpychało i nie mogłem się przemóc mimo ostrych namów kolegów. Tak samo jak do mężatek i innych zajętych, po prostu nie jestem w stanie.

          > A ja chcia
          > łem tylko mieć zwykły związek z normalną dziewczyną, i nawet to okazało się pon
          > ad moje możliwości.

          Może miała powyżej uszu Twojego ciągłego marudzenia i histerii?
          • co_to_za_taki_swiat Re: Cudowna randka 26.05.12, 11:34
            > Mam dużo gorszych kolegów, mówią wprost że rajcuje ich skur.ienie dziewczyny,
            > zeszmacenie jej, upodlenie, poniżenie, zniszczenie po prostu, "rozp*erdolenie na
            > strzępy" - wybuchają demoniczną radością w takich stwierdzeniach.

            Powinszować kolegów. No ale cóż, jest popyt, jest podaż - kobiety bardzo lubią być szmacone i upodlane, tak przynajmniej wynika z moich obserwacji. A skoro tak, to zawsze znajdzie się ktoś, kto tę potrzebę zaspokoi.

            > No dokładnie, ja ją przecież jawnie tam zgwałciłem, a że byłem w tym wszystkim
            > miły gdy się trzęsła ze strachu, to się jej poprzestawiało w głowie.

            Widzę, że jesteś z siebie bardzo zadowolony.

            > Przyprowadziliśmy ją na chatę z kolegami i tam prawda, odrobina procentów, po czym
            > koledzy po kolei ją posuwali.

            Ponownie winszuję kolegów. Swoją drogą: czemu po kolei? fantazji brakło? czy może raczej owych procentów?

            > Może to ta Twoja ex była? :)

            Wcale bym się nie zdziwił. Mówię to zupełnie poważnie, choć nie bez żalu.

            > Może miała powyżej uszu Twojego ciągłego marudzenia i histerii?

            Przypuszczalnie był to jeden z powodów. Ogólnie rzecz biorąc w obu przypadkach (mam za sobą dwa związki) gdy minęło pierwsze zakochanie, moje partnerki orientowały się, jak bardzo jestem zjebany, i postanawiały się mnie w ten czy inny sposób pozbyć ze swojego życia.
            • lifeisaparadox Re: Cudowna randka 26.05.12, 12:30
              co_to_za_taki_swiat napisał:

              > Powinszować kolegów. No ale cóż, jest popyt, jest podaż - kobiety bardzo lubią
              > być szmacone i upodlane, tak przynajmniej wynika z moich obserwacji. A skoro ta
              > k, to zawsze znajdzie się ktoś, kto tę potrzebę zaspokoi.

              To dlaczego sam zgrywasz takiego świętego?

              > > No dokładnie, ja ją przecież jawnie tam zgwałciłem, a że byłem w tym wszy
              > stkim
              > > miły gdy się trzęsła ze strachu, to się jej poprzestawiało w głowie.
              >
              > Widzę, że jesteś z siebie bardzo zadowolony.

              Tak, bardzo mnie to kręciło. Była wielkości 1/3 mnie, przepie*****em ją tak że musiała mieć gwiazdy przed oczami.
              Przytulała się później jak mała kotka na kroplach walerianowych.

              > > Może to ta Twoja ex była? :)
              >
              > Wcale bym się nie zdziwił. Mówię to zupełnie poważnie, choć nie bez żalu.

              Może nie byłeś z nią wystarczająco blisko żeby mieć ten rodzaj głębokiej miłości i zaufania?
              To zmniejsza prawdopodobieństwo i/lub częstotliwość "syndromu Moniki", mam wrażenie.

              > > Może miała powyżej uszu Twojego ciągłego marudzenia i histerii?
              >
              > Przypuszczalnie był to jeden z powodów. Ogólnie rzecz biorąc w obu przypadkach
              > (mam za sobą dwa związki) gdy minęło pierwsze zakochanie, moje partnerki orient
              > owały się, jak bardzo jestem zjebany, i postanawiały się mnie w ten czy inny sp
              > osób pozbyć ze swojego życia.

              Ja mam podobnie, myślę że moje skoki złego zachowania są niewybaczalne.
              • co_to_za_taki_swiat Re: Cudowna randka 26.05.12, 12:40
                > To dlaczego sam zgrywasz takiego świętego?

                Ponieważ ja w tym procederze nie biorę udziału, tak z przyczyn obiektywnych, jak subiektywnych.

                > Tak, bardzo mnie to kręciło. Była wielkości 1/3 mnie, przepie*****em ją tak że
                > musiała mieć gwiazdy przed oczami.
                > Przytulała się później jak mała kotka na kroplach walerianowych.

                Niedobrze mi się robi od tych opisów.

                > Może nie byłeś z nią wystarczająco blisko żeby mieć ten rodzaj głębokiej miłośc
                > i i zaufania?

                Może nie byłem dostatecznie "fajny". Ona bardzo lubi "fajnych" chłopaków, ja jestem z gatunku tych drugich, niestety.
                • lifeisaparadox Re: Cudowna randka 26.05.12, 13:22
                  co_to_za_taki_swiat napisał:

                  > > To dlaczego sam zgrywasz takiego świętego?
                  >
                  > Ponieważ ja w tym procederze nie biorę udziału, tak z przyczyn obiektywnych, ja
                  > k subiektywnych.

                  No ale powinieneś, obiektywnie i racjonalnie, przy*ebać swojej byłej i to tak, że skończyła by na intensywnej.
                  Chyba że nastawiasz drugi policzek, choć tego sam Natanek nie robi w całej swej glorii.

                  > > Przytulała się później jak mała kotka na kroplach walerianowych.
                  >
                  > Niedobrze mi się robi od tych opisów.

                  Przecież lubisz porno w internecie, jakoś nie sądzę żeby był to soft. Oglądasz pary uprawiające seks, podniecasz się na tym, jest to dla Ciebie pozytywne doświadczenie.
                  Skąd to odpychanie?

                  > Może nie byłem dostatecznie "fajny". Ona bardzo lubi "fajnych" chłopaków, ja je
                  > stem z gatunku tych drugich, niestety.

                  To dlaczego pusta szmata jest dla Ciebie tak dużym symbolem straty?
                  • rzeka.suf Re: Cudowna randka 26.05.12, 13:26
                    To dlaczego pusta szmata jest dla Ciebie tak dużym symbolem straty?

                    bo on lubi, wrecz uwielbia kontemplowac szklanke w polowie pusta
                    • shachar Re: Cudowna randka 26.05.12, 13:41
                      Haha, nieźle się wątal rozkręca :-) w którym wątku mozna poczytać o tej pustej szmacie, żeby się zorientować, skąd to określenie? Domyślam się że dziewczyna odeszła od Takiego Świata, bo coś jej nie pasowało w koledze, może brak wspólnego z ojcem biznesu ? :-)
                      A chłopina się po ludzku przywiązał i żaluje że się skończylo, to zróbcie z niego wariata, bo baby to trzeba za wszy i o ścianę, a potem to już eskalacja przemocy, bo nie ma to jak coś mocniejszego po blant tygodniu :-) nie do wiary.
                      Sowa, lubisz jak cię przeru...ą na drugą stronę? bo ja nie! :-) I śmiem twierdzić, że ty też nie.
                      Wobec tego należy się zastanowić dlaczego dziewczyny w to idą. Moim zdaniem w antycypacji że sobie ch...owy los swój jakoś podreperują.No ale co ja tam wiem.
                      • rzeka.suf Re: Cudowna randka 26.05.12, 14:33
                        cie zdziwie moze, ale czasem lubie. tak jak i odmety budyniu. czego nie lubie to permenentny budyn lub totalne przeruchiwanie na zimno. tzn to czego nie lubie, bo byc przeru...a, kiedy mam ochote na budyn i odwrotnie.
                        a co do dziewczyn, to ja nie wiem. to jakies inne istoty, ja sie na dziewczynach normalnych nie znam, nie wiem o co im chodzi. mysle jednak, ze zwiazek z typem ctztsa moglby byc bardzo nuzacy. wyobrazam go sobie emocjonalnie jak taki slodki bluszcz. sama byc moze jestem podobna hehe
                  • co_to_za_taki_swiat Re: Cudowna randka 26.05.12, 13:46
                    > No ale powinieneś, obiektywnie i racjonalnie, przy*ebać swojej byłej i to tak,
                    > że skończyła by na intensywnej.

                    Za to, co mi zrobiła i w jaki sposób, powinienem. Ale wyrzekam się zemsty, i to z wielu powodów: po pierwsze jestem na to za słaby, po drugie mam wewnętrzne przekonanie, że obróciłoby się to w ostatecznym rozrachunku przeciw mnie; po trzecie - sam się lepiej czuję, jak odpuszczam ludziom.

                    > Chyba że nastawiasz drugi policzek, choć tego sam Natanek nie robi w całej swej glorii.

                    Niestety, to mi się zdarza. Zdarza mi się nadstawiać drugi policzek. Ja zresztą jestem trochę jak te Twoje kobiety: poniekąd lubię być upokarzany, potem mam o czym pisać, co przeżywać, upajam się tym, jak bardzo mnie poniżono, taplam się w tym błocku; to rodzaj masochizmu.

                    > Przecież lubisz porno w internecie, jakoś nie sądzę żeby był to soft.

                    Bardzo się, widzę, przejąłeś tym stwierdzeniem o własnoręcznym seksie przed komputerem. ;) Użyłem go jako synonimu przegranego życia i samotności, raczej w celach retorycznych.

                    > Skąd to odpychanie?

                    Nie wiem. :( Masz jakiegoś priva? Nie chcę o tym rozmawiać na forum.

                    > To dlaczego pusta szmata jest dla Ciebie tak dużym symbolem straty?

                    To była wyjątkowo atrakcyjna dziewczyna, poza tym byłem od niej uzależniony emocjonalnie.
                    • lifeisaparadox Re: Cudowna randka 26.05.12, 16:34
                      co_to_za_taki_swiat napisał:

                      > Za to, co mi zrobiła i w jaki sposób, powinienem. Ale wyrzekam się zemsty, i to
                      > z wielu powodów: po pierwsze jestem na to za słaby, po drugie mam wewnętrzne p
                      > rzekonanie, że obróciłoby się to w ostatecznym rozrachunku przeciw mnie; po trz
                      > ecie - sam się lepiej czuję, jak odpuszczam ludziom.

                      Racja, po co bić wywłokę, która nieuchronnie skończy pod mostem jako dymanie dla narkomanów i pijaków. To że byś jej przypierniczył tylko by świadczyło że czułeś do wywłoki więcej niż zasługiwała.

                      > jestem trochę jak te Twoje kobiety: poniekąd lubię być upokarzany, potem mam o
                      > czym pisać, co przeżywać, upajam się tym, jak bardzo mnie poniżono, taplam się
                      > w tym błocku; to rodzaj masochizmu.

                      Może się wybierz do sauny dla pedałów i zrób z siebie darczyńcę dla całego przybytku. Będziesz się taplał i w błocku i cały umazany czymś jeszcze.

                      > > Skąd to odpychanie?
                      >
                      > Nie wiem. :( Masz jakiegoś priva? Nie chcę o tym rozmawiać na forum.

                      Nie, nie chcę pisać na privie o masturbacji i awersji do seksu.

                      > > To dlaczego pusta szmata jest dla Ciebie tak dużym symbolem straty?
                      >
                      > To była wyjątkowo atrakcyjna dziewczyna, poza tym byłem od niej uzależniony emo
                      > cjonalnie.

                      Strzel sobie w łeb.
                      • co_to_za_taki_swiat Re: Cudowna randka 26.05.12, 16:48
                        > Nie, nie chcę pisać na privie o masturbacji i awersji do seksu.

                        Zadałeś pytanie, to chciałem Ci odpowiedzieć. Poza tym to Ty bez przerwy poruszasz tę kwestię, ja już wyjaśniłem, czemu napisałem o masturbacji swego czasu, wydaje mi się, że dość jasno.

                        > Strzel sobie w łeb.

                        Wyobraź sobie, że przeszło mi to kilka razy przez myśl.
                        • lifeisaparadox Re: Cudowna randka 26.05.12, 16:57
                          Ty piszesz jak jakiś lunatyk, wszystko przeciwko sobie
                          • co_to_za_taki_swiat Re: Cudowna randka 26.05.12, 17:06
                            > Ty piszesz jak jakiś lunatyk, wszystko przeciwko sobie

                            Wolę to, niż żyć w samozachwycie, jak niektórzy.

                            Poza tym mówiłem Ci już, że jestem masochistą, nie na tyle może, by marzyć o seksie zbiorowym z homoseksualną watahą w saunie, zwłaszcza w roli pasywnej, niemniej trochę jestem: mój świat wewnętrzny to świat samooskarżeń, ogromnej niechęci do siebie, myślenia o innych jako o lepszych, rozpamiętywania różnych upokorzeń, poniżeń, błędów i upadków.
                            • lifeisaparadox Re: Cudowna randka 26.05.12, 18:11
                              co_to_za_taki_swiat napisał:

                              > > Ty piszesz jak jakiś lunatyk, wszystko przeciwko sobie
                              >
                              > Wolę to, niż żyć w samozachwycie, jak niektórzy.

                              Ja jestem daleki od samozachwytu. Chociaż czasem lubię ten widok frajerów na dyskotece, gdy wtula się we mnie tak magicznie śliczna dziewczyna, że podśpiewuję sobie w myślach "co ja robię tu" (że mam takiego farta), a oni się patrzą z zawistną zazdrością i niedowierzaniem (bądź co bądź ani piękny ani bogaty nie jestem na pierwszy rzut oka).

                              Ale to tylko na pokaz ;)

                              > Poza tym mówiłem Ci już, że jestem masochistą, nie na tyle może, by marzyć o se
                              > ksie zbiorowym z homoseksualną watahą w saunie, zwłaszcza w roli pasywnej,

                              Dlaczego. Myślę że powinieneś to zrobić, nakręcić film i dać na redtube. Po czym rozesłać linka do wszystkich swoich znajomych na facebooku/nk.
                              Przynajmniej miał byś duuużo nowych kolegów :)

                              > niem
                              > niej trochę jestem: mój świat wewnętrzny to świat samooskarżeń, ogromnej niechę
                              > ci do siebie, myślenia o innych jako o lepszych, rozpamiętywania różnych upokor
                              > zeń, poniżeń, błędów i upadków.

                              Próbowałeś mojej metody bicia się w czoło młotkiem? Ta część mózgu, to główna przyczyna, na ile można brać dzisiejszą najnowszą naukę jako rzetelną, że się zawieszasz na swoim świecie. Jeśli by oczywiście bicie młotkiem robiło dobrze, to wszyscy by to praktykowali. No ale bądźmy pierwszymi.
                              Załóżmy sektę Headhammers, a to będzie najgłębsza praktyka duchowa.

                              Dla normalnego człowieka nie ma znaczenia "ten świat", a ja nie bardzo lubię w tym dłubać bo to tendencja z której sam chcę się wyrwać.
                    • rzeka.suf Re: Cudowna randka 26.05.12, 17:07
                      '> Niestety, to mi się zdarza. Zdarza mi się nadstawiać drugi policzek. Ja zresztą
                      > jestem trochę jak te Twoje kobiety: poniekąd lubię być upokarzany, potem mam o
                      > czym pisać, co przeżywać, upajam się tym, jak bardzo mnie poniżono, taplam się
                      > w tym błocku; to rodzaj masochizmu.'

                      znam ten typ, kiedys dawno temu, w ramach odskoczni od zlych chlopcow, wloczylam sie tez z takimi jak ty. taka postawa cierpietnika, niby-bezinteresownej milosic i niby wszech-ogarniajacej akceptacji, wyzwala zle emocje w ludziach ze sklonnosciami do zla. nie warto mowic ' nic nie chce dla siebie', jesli to nie jest najprawdziwsza prawda, bo moga zaczac cie sprawdzac w naprawde paskudny, sadystyczny sposob.
                      ja sie usilowalam powstrzymywac albo jak najszybciej ewakuowac z danej relacji, ale sa tez tacy wykoslawieni ludzie obu plci, ktorym takie zwiazki daja mnostwo /chorej/ satysfakcji, ktorzy zeruja na twojej hipokryzji, moze zagubieniu w sobie, niezdecydowaniu.
                      ale nie jest prawda, ze jedynym modelem relacji ludzkich jest kat - ofiara ani ze bycia katem masz sie uczyc dla wlasnej i cudzej szczesliwosci.
                      czy potrafisz i czy chcesz wyjsc z roli zgebionej, pograzonej w slodkiej melancholii ofiary? zaprzestac wkrecania innych w role nikczemnikow i twoich katow?
                      • co_to_za_taki_swiat Re: Cudowna randka 26.05.12, 17:15
                        > sa tez tacy wykoslawieni ludzie obu plci, ktorym takie zwiazki daja mnostwo
                        > /chorej/ satysfakcji

                        Wiem to aż za dobrze.

                        > czy potrafisz i czy chcesz wyjsc z roli zgebionej, pograzonej w slodkiej melancholii
                        > ofiary? zaprzestac wkrecania innych w role nikczemnikow i twoich katow?

                        To jest, jak mawiał Lesław Maleszka, doskonałe pytanie. Nie znam niestety na nie odpowiedzi, wydaje mi się jednak, że nie, że nie potrafię wyjść z takiej roli. Mam już prawie 30 lat i całe dotychczasowe życie w tej roli przeżyłem. Co mogę zmienić?
                        • rzeka.suf Re: Cudowna randka 26.05.12, 17:23
                          no jak to co? nastepne 30 czy 60. rodzice wczesniej czy pozniej umra i co cie wtedy utrzyma przy tym paskudnym zyciu, jaka sobie wymowke wowczas znajdziesz? mysl przyszlosciowo zatem.
                          ktos ci tam pisal chyba juz o cwieczeniu polegajacym na traktowaniu siebie jak ukochanego dziecka. tak wlasnie sprobuj kierowac swoim zyciem, jakbys kochal to dziecko, tzn siebie. tak, wiem, to strasznie trudne ;)
                    • 1xprzepraszam Re: mam wrażenie 27.05.12, 22:07
                      wlaściwie ujmujesz relacje Ty-świat (kobieta?), natomiast spojrzenie do wewnatrz jest
                      jest pastwieniem się nad ciągle żywą własną wrażliwością.
                      Szalenie zatomizowałes swoje relacje z dwoma kobietami.
                      Ponadto upajasz się tarfnoscia swoich wypowiedzi i ekscytujesz sie własnym cierpieniem.
                      Ale to zdaje sie wiesz..
                      Wyszło z Ciebie sporo człowieka :) , w dobrym wydaniu..takie mam wrazenie:)
                      Pomyslec ,ze cały watek zaczał sie od 2 bąków..
                • rzeka.suf Re: Cudowna randka 26.05.12, 13:24
                  no ale co jest tak strasznego w tych opisach seksu? moze pomylila ci sie kobieta z najswietsza dziewica? moze ta dziewczynka, choc drobnej postury / jak wnosze z opisu/, miala akurat ochote na cos mocniejszego...
                  • co_to_za_taki_swiat Re: Cudowna randka 26.05.12, 13:33
                    > no ale co jest tak strasznego w tych opisach seksu? moze pomylila ci sie kobieta
                    > z najswietsza dziewica? moze ta dziewczynka, choc drobnej postury / jak wnosze
                    > z opisu/, miala akurat ochote na cos mocniejszego...

                    W opisach samego seksu jako czynności nic nic, zresztą i mnie się, wstyd przyznać, zdarzało dominować w sytuacjach łóżkowych. :) Bulwersuje mnie natomiast podejście Paradoksa do całego zdarzenia i do owej dziewczynki, jego opisy własnych emocji.
                    • lifeisaparadox Re: Cudowna randka 26.05.12, 16:27
                      co_to_za_taki_swiat napisał:

                      > Bulwersuje mnie natomiast pod
                      > ejście Paradoksa do całego zdarzenia i do owej dziewczynki, jego opisy własnych
                      > emocji.

                      No i była dziewicą :))

                      Następnego dnia napisałem troskliwego smsa czy jest w stanie chodzić. Nic jej nie było :)
                      • co_to_za_taki_swiat Re: Cudowna randka 26.05.12, 16:53
                        > No i była dziewicą :))
                        >
                        > Następnego dnia napisałem troskliwego smsa czy jest w stanie chodzić. Nic jej nie było :)

                        Mogę Ci tylko po raz kolejny pogratulować. Swoją drogą odnoszę coraz silniejsze wrażenie, że wypuścili Cię z domu wesołych nieco na wyrost, chociaż z drugiej strony zdaje się, że psychopatii się nie da wyleczyć, więc po cóż Cię mieli tam trzymać. Cóż no, baw się dobrze, człowieku w kapeluszu, na zdrowie.
                        • lifeisaparadox Re: Cudowna randka 26.05.12, 17:00
                          Aleś mi dopiekł, mam też swoje głupkowate poczucie humoru widzisz?
                          A Ty masz jakieś?
                          • co_to_za_taki_swiat Re: Cudowna randka 26.05.12, 17:11
                            > Aleś mi dopiekł, mam też swoje głupkowate poczucie humoru widzisz?

                            Myślałem, że piszesz serio. To znaczy zauważyłem tę podszytą cynicznym humorem formę, ale tym bardziej mnie to zbulwersowało.

                            > A Ty masz jakieś?

                            Poczucie humoru? Oczywiście! :) Bardzo błyskotliwe w dodatku; wielokrotnie udawało mi się rozśmieszać ludzi swoim dowcipem, a nawet być tzw. duszą towarzystwa. Bardzo cenię w sobie swoje poczucie humoru, to zresztą moja jedyna zaleta poza sceptycyzmem, czyli jedyna doceniania również przez innych, więc muszę ją doceniać i ja.
                            • lifeisaparadox Re: Cudowna randka 26.05.12, 17:54
                              co_to_za_taki_swiat napisał:

                              > Myślałem, że piszesz serio. To znaczy zauważyłem tę podszytą cynicznym humorem
                              > formę, ale tym bardziej mnie to zbulwersowało.

                              Tak, zawsze piszę serio i śmiertelnie poważnie. Tylko że sam fakt pisania tego dla przekory skoro Cię to drażniło, i wzmocnienia efektu uważam za głupkowate drażnienie się.

                              > > A Ty masz jakieś?
                              >
                              > Poczucie humoru? Oczywiście! :) Bardzo błyskotliwe w dodatku; wielokrotnie udaw
                              > ało mi się rozśmieszać ludzi swoim dowcipem, a nawet być tzw. duszą towarzystwa
                              > . Bardzo cenię w sobie swoje poczucie humoru, to zresztą moja jedyna zaleta poz
                              > a sceptycyzmem, czyli jedyna doceniania również przez innych, więc muszę ją doc
                              > eniać i ja.

                              Ale nie robisz z siebie idioty czasem?
          • rzeka.suf Re: Cudowna randka 26.05.12, 12:07
            'Mam dużo gorszych kolegów, mówią wprost że rajcuje ich skur.ienie dziewczyny, zeszmacenie jej, upodlenie, poniżenie, zniszczenie po prostu, "rozp*erdolenie na strzępy" - wybuchają demoniczną radością w takich stwierdzeniach.'

            skad to wynika, twoim zdaniem?

            --
            monika sie naczytala kosmopolitanow. albo zwyczajnie, zew natury naklania ja do szukania najlepszego dawcy spermy.
            • lifeisaparadox Re: Cudowna randka 26.05.12, 12:13
              rzeka.suf napisała:

              > 'Mam dużo gorszych kolegów, mówią wprost że rajcuje ich skur.ienie dziewczyny,
              > zeszmacenie jej, upodlenie, poniżenie, zniszczenie po prostu, "rozp*erdolenie n
              > a strzępy" - wybuchają demoniczną radością w takich stwierdzeniach.'
              >
              > skad to wynika, twoim zdaniem?

              Hmmm, boją się dostać w czułe miejsce.
              • rzeka.suf Re: Cudowna randka 26.05.12, 12:17
                z armata na muchy?
                jakas ciezka trauma? czy zapomnienie sie w zemscie? czy syndrom odgrywania sie na slabszych za wlasne niepowodzenia ogolnozyciowe?
                • lifeisaparadox Re: Cudowna randka 26.05.12, 12:32
                  rzeka.suf napisała:

                  > z armata na muchy?
                  > jakas ciezka trauma? czy zapomnienie sie w zemscie? czy syndrom odgrywania sie
                  > na slabszych za wlasne niepowodzenia ogolnozyciowe?

                  Nie wiem, nie mam bladego pojęcia. Raczej nie jest to za niepowodzenia życiowe. Rodzina pełna, wspólny interes z ojcem itp. brak danych do typowej wersji o przenoszonych krzywdach.
            • w.0 Re: Cudowna randka 26.05.12, 12:17
              Mam dużo gorszych kolegów, mówią wprost że rajcuje ich skur.ienie dziewczyny, zeszmacenie jej, upodlenie, poniżenie, zniszczenie po prostu, "rozp*erdolenie na strzępy" - wybuchają demoniczną radością w takich stwierdzeniach.'

              ----
              I czy nie dziwi ze ten swiat wyglada jak wyglada!
          • mona.blue Re: Cudowna randka 26.05.12, 22:58
            lifeisaparadox napisał:


            > Mam dużo gorszych kolegów, mówią wprost że rajcuje ich skur.ienie dziewczyny, z
            > eszmacenie jej, upodlenie, poniżenie, zniszczenie po prostu, "rozp*erdolenie na
            > strzępy" - wybuchają demoniczną radością w takich stwierdzeniach.
            >
            > Są niesamowici jeśli chodzi o poznawanie nowych dziewczyn, sympatyzowanie i ich
            > zaliczanie. Ja jestem outsiderem, raz na czas coś wyrwę na własną rękę z inneg
            > o typu dziewczyn.
            >
            Ciekawe jak byliby wzniebowzięci, jakby jakas dziewczyna dla odmiany "rozp*doliła ich?
            Zasłużyli sobie na taką.
            >
            • mona.blue Re: to było do lifeparadoxa 27.05.12, 11:59
              mona.blue napisała:

              >
              > >
              > Ciekawe jak byliby wzniebowzięci, jakby jakas dziewczyna dla odmiany "rozp*doli
              > ła ich?
              > Zasłużyli sobie na taką.
              > >
              • eirene-the-best Re: to było do lifeparadoxa 27.05.12, 12:06
                Wielu facetów nie wychodzi w swoim rozwoju poza poziom funkcjonowania czysto fizycznego,opartego na instynktach zwierzęcych.
                Dla takiego faceta, drugi człowiek jest tylko towarem,przy pomocy którego może zaspokoić swoje popędy.
                Ci tutaj wymienieni, zachowują się gorzej niż zwierzęta,bo zwierzęta nie mają takich intencji,by to drugie upodlić.
                • mona.blue Re: to było do lifeparadoxa 27.05.12, 12:15
                  eirene-the-best napisała:

                  > Wielu facetów nie wychodzi w swoim rozwoju poza poziom funkcjonowania czysto fi
                  > zycznego,opartego na instynktach zwierzęcych.
                  > Dla takiego faceta, drugi człowiek jest tylko towarem,przy pomocy którego może
                  > zaspokoić swoje popędy.
                  > Ci tutaj wymienieni, zachowują się gorzej niż zwierzęta,bo zwierzęta nie mają t
                  > akich intencji,by to drugie upodlić.

                  Zgadzam się, i to czasem całkiem inteligentni faceci, ale chyba z niedorozwojem emocjonalnym.
    • w.0 Re: Cudowna randka 26.05.12, 12:20
      spotykamy w umowionym miejscu, emocje narastaja, kolacja robi swoje, ona puszcza baka i mowi przepraszam. Ja na to, ze nie szkodzi, ona wiec sadzi drugiego, ja ze szybko kontruje, ze zero problemu. Ona na to, ze fajnie, ze taki wyrozumialy. Ja rzeklem, iz ta moja wyrozumialosc plynie czysto z tego ze, mi juz kompletnie nie zalezy... no i na tym sie romantyzm skonczyl.

      ---

      Ta historia to pewnie w twojej glowie powstala...
      • renkaforever Re: Cudowna randka 26.05.12, 15:10
        > 'Mam dużo gorszych kolegów, mówią wprost że rajcuje ich skur.ienie dziewczyny,
        > zeszmacenie jej, upodlenie, poniżenie, zniszczenie po prostu, "rozp*erdolenie n
        > a strzępy" - wybuchają demoniczną radością w takich stwierdzeniach.'
        Pewnie... istnieja sobie typy, ktore regularnie powinny dostawac kijem bejsbolowym w LEB, juz od rana, na pobudke. To bylby RADOSNY widok.. i osiagniecie wymarzonej rownowagi psychicznej.
        • lifeisaparadox Re: Cudowna randka 26.05.12, 16:20
          renkaforever napisała:

          > Pewnie... istnieja sobie typy, ktore regularnie powinny dostawac kijem bejsb
          > olowym w LEB, juz od rana, na pobudke. To bylby RADOSNY widok.. i osiagniecie w
          > ymarzonej rownowagi psychicznej.

          Pewnie dali by Ci kij bejsbolowy do ręki i z urzekającym uśmiechem zaproponowali bicie.
          Takie to typy, nie zagniesz.
    • rzeka.suf Re: Cudowna randka 26.05.12, 17:09
      Jasiu, watek ci sie rozkrecil, a ty kaca leczysz pewnie nieswiadom wagi problemow wirtualnego swiata
      • renkaforever Re: Cudowna randka 26.05.12, 18:20
        Alkoholicy sa tu mile widziani. Maja chorobe i to widac, po niespojnym przedstawianiu swoich problemow . Tak okrakiem , z boku, z tylu, a tu chodzi o brak przyjemnosci w zyciu.
        • rzeka.suf Re: Cudowna randka 26.05.12, 18:27
          to swietnie, Reniu. pragne dodac, ze nie kazdy kto sie upija w piatek wieczorem zasluguje na miano alkoholika, ale co tam. spadam na zewnatrz.
    • jeriomina Re: Cudowna randka 27.05.12, 10:53
      Obrzydliwy wątek. Ale najbardziej obrzydliwe to, co pisze lifecośtam. Takich facetów jak jego koledzy powinno się kastrować.
      • co_to_za_taki_swiat Re: Cudowna randka 27.05.12, 11:51
        > Obrzydliwy wątek. Ale najbardziej obrzydliwe to, co pisze lifecośtam.
        > Takich facetów jak jego koledzy powinno się kastrować.

        Ty, widzę, też masz niezłe pomysły.
        • jeriomina Re: Cudowna randka 27.05.12, 13:19
          Ja na szczęście nie przebywam w miejscach ani nie obracam się w środowiskach, w których miałabym do czynienia z takim rynsztokiem ludzkim.
          Dlatego jeszcze żadnego faceta w moim życiu nie chciałam wykastrować serio ;-)
          Jednego tylko chciałam rozjechać walcem ale zrezygnowałam. Zabiję szmatę, osądzą mnie za człowieka. I będę gnić w więzieniu przez jakąś bezwartościową gnidę. Po co.
          • lifeisaparadox Re: Cudowna randka 27.05.12, 15:04
            To nie rynsztok, ale śmietanka pełniąca reprezentatywne funkcje publiczne
            • jeriomina Re: Cudowna randka 27.05.12, 15:29
              Nie obchodzi mnie ich zawód.
              Postawa, jaką prezentują to rynsztok.
              Ten którego chciałam rozjechać walcem ma tytuł naukowy i udziela się w kulturze i sztuce. Co nie "przeszkadza" mu być chamem, prostakiem i chodzącą toksyną niszczącą psychicznie.
              • lifeisaparadox Re: Cudowna randka 27.05.12, 15:32
                Może sama nie jesteś taka święta i stąd taka duża złość w tym temacie u Ciebie?
                • jeriomina Re: Cudowna randka 27.05.12, 15:36
                  Co masz na myśli?
                  • lifeisaparadox Re: Cudowna randka 27.05.12, 17:03
                    Zawsze tak jest, że im bardziej rozzłoszczony jest ktoś na daną rzecz, tym głębiej skrywa swoje własne podobieństwa do znienawidzonego przykładu.
                    To się nazywa projekcja i jeśli jest coś w psychologii co wszystkie szkoły respektują, to właśnie to pojęcie.
                    • jeriomina Re: Cudowna randka 27.05.12, 17:10
                      Dam Ci dobrą radę... oducz się używania słów "zawsze" i "nigdy". Etykietki nie są dobre, bo często znajdują się jednak "wyjątkowe" przypadki ;-)
                      Pozdrawiam :)
                      • lifeisaparadox Re: Cudowna randka 27.05.12, 17:15
                        No niestety nie ma tutaj wyjątków, tak jak nie ma wyjątków od tego że ludzie umierają.
                        • jeriomina Re: Cudowna randka 27.05.12, 18:11
                          Trwaj sobie dalej w tym przekonaniu, skoro Ci wygodnie ;-)
                          • lifeisaparadox Re: Cudowna randka 27.05.12, 19:00
                            To raczej Ty trwasz w swoim przekonaniu bo Ci wygodnie.
                            Prawda jest taka, że masz w swoim zachowaniu i sposobie bycia cechy bardzo podobne do tych złych facetów których wymieniłem i prawdopodobnie bliżej Ci niż dalej do takich typów.
                            No ale jak się na takich powściekasz, to niby jesteś od nich taka lepsza ;)
                            Sama pomyśl ilu chłopaków traktujesz jak frajerów, traktujesz siebie jak królewnę wśród plebsu, wywyższasz się, poniżasz innych. To jasno wynika z tego co piszesz, ktoś kto nazywa jakiś ludzi rynsztokiem określa swoje tendencje do kategoryzowania ludzi na tych gorszych i lepszych.
                            Jednych gnoisz, drugich chwalisz. W czym niby jesteś lepsza od tych z przykładu? Oni też tak robią.
                            • rzeka.suf Re: Cudowna randka 27.05.12, 19:08
                              nuu, wisz, nazwanie stalina, hitlera czy fritzla potworami nie musi oznaczac projekcji czyjejs, np mojej, potwornosci na nich.

                              ci twoi koledzy, z tego jak opisales ich nastawienie do kobiet, to jakies powazne sukinsyny. to ciekawe, skad takie zmiany w psychice sie biora.
                              • lifeisaparadox Re: Cudowna randka 27.05.12, 19:24
                                rzeka.suf napisała:

                                > nuu, wisz, nazwanie stalina, hitlera czy fritzla potworami nie musi oznaczac pr
                                > ojekcji czyjejs, np mojej, potwornosci na nich.

                                To zależy jak bardzo ktoś się tym emocjonuje.

                                > ci twoi koledzy, z tego jak opisales ich nastawienie do kobiet, to jakies powaz
                                > ne sukinsyny. to ciekawe, skad takie zmiany w psychice sie biora.

                                Może sami są tak traktowani, odreagowują, może to mechanizmy obronne. Temat może być dużo szerszy.
                                • rzeka.suf Re: Cudowna randka 27.05.12, 23:13
                                  'To zależy jak bardzo ktoś się tym emocjonuje.'
                                  racja, ale tez moze to zalezec od ogolnego poziomu emocjonalnosci lub sklonnosci do identyfikacji z ofiarami tych hitlerow i stalinow.

                                  -
                                  yhm, bo chlopcy sa tacy delikatni. raz sie rozczaruja, raz sie nieszczesliwie zakochaja, raz zostana wykorzystani i juz, do konca zycia beda odreagowywac za to na obcych, nijak temu zawodowi niewinnych dziewczynach. przejaskrawiam, ale jakies takie mniej wiecej mam czasem wrazenie.
                                  moze ma to jakis zwiazek z samcza duma, jak myslisz?
    • jedr-ek28 Re: Cudowna randka 27.05.12, 12:45
      Buhahahahahahahahaahhahahahahahahahahahahahhahahaahaha :D:D:D:D:D no nie gadaj, że na randce dziewczyna puściła bąka hahahahahahahaha nie mogę hahahahaha
      • margaritka85 Re: Cudowna randka 27.05.12, 21:28
        Ja dzis miałam fajna randke wylałam na siebie pół perfum chanel on tez pachniał jakimis męskimi perfumami oszałamiajaco,nie zdarzyło mi sie jeszcze puscic bąka .
        • jedr-ek28 Re: Cudowna randka 27.05.12, 23:29
          Jesteście obleśni!P Wstyd mi za Was! Tragedia!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka