margaritka85
17.06.12, 00:01
Pierwszy raz słysze to pojecie i w końcu mogę cos jakos nazwac a jesli nazwac to krok od zrozumienia tego a jak rozumiem to jakby jestem od tego wolna ,tak jak np .od malego wiem o takim zjawisku kozła ofiarnego jeden amerykanski psycholog wypowiadał sie ze w kazdej grupie musi byc taka osoba gdyz słuzy to temu zeby inni czuli sie lepiej sama ta swiadomosc tego zawsze pozwalał mi byc ponad tym i nawet jesli ktos był ofiara w mojej np klasie to byc ponad tym i nie uczestniczyc w tym zjawisku a nawet czasem reke do tej osoby wyciagnac.Czytam o komponentach czyjes agresji i to straszne to jak wizytówka swojego smietnika .No i by sie zgadzało ludzie na poziomie jakos w takich rzeczach nie uczesnicza.Mnie to np zatwarza jak ktos sie tak zachowuje to jakby ktos sobie w nosie grzebał publiczne albo w tyłku.Probuje takie osoby zrozumiec i jak dla mnie to zawsze wydawało mi się ze te osoby próbuja sie w taki sposób zintegrowac cos jak szkolna fala ale to jednak cos innego no ciekawe bardzo .Jesli ktos ma jakies info w necie o utajonej agresji to poprosze.