Dodaj do ulubionych

SPOTKANIA Z LUDŹMI Z CZATÓW I FORUM- - WRAŻENIA

IP: *.zipnet.com.pl 14.03.02, 12:43
CHODZI O SPOTKANIU W REALU.
JAKIE sĄ WASZE WRAŻENIA?
ZASKOCZENI? MILE CZY NEGATYWNIE ?
CZY PRAWDY Z CZATÓW POKRYWAJĄ SIĘ Z RZECZYWISTOŚCIĄ?
PISZCIE:)
Obserwuj wątek
    • Gość: kinga Re: SPOTKANIA Z LUDŹMI Z CZATÓW I FORUM- - WRAŻENIA IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 14.03.02, 13:00
      Jak do tej pory miałam miłe wrażenia..jedynym zaskoczeniem,pozytywnym zresztą
      był wygląd faceta..tzn okazało się,że ta fotke co miał na czacie była
      jego..jakiez moje zaskoczenie gdy go ujrzałam..taki przystojniak..charakter też
      taki sam,a z koleżanką to ja utrzymuje kontakt do dziś,jest ok:-)
    • szary_ptak Re: SPOTKANIA Z LUDŹMI Z CZATÓW I FORUM- - WRAŻENIA 14.03.02, 14:54
      Sokrates podobno podchodził do ludzi na ulicy i prosił: "odezwij sie, abym cie
      zobaczył"...On miałby dopiero raj na tym forum..;-)

      Wydaje mi się, ze ewentualne rozczarowanie w realu mogą przezyc jedynie ci,
      którzy szukają na forum/czacie partnera zyciowego (miłości na całe życie;-)

      Jeżeli komus zależy na przyjaźni - to nie moze się rozczarować, bo przeciez w
      człowieku najważniejsze są myśli, a te poznaje się przez słowa...A udawać kogos
      innego, niż się jest - to mozna przez bardzo krótki czas. Zresztą - przed
      spotkaniem w realu - jeszcze jest korespondencja prywatna, ewentualnie telefony...

      No i...ja sie nie rozczarowałam i nie sądzę, żebym się mogła rozczarować
      przy kolejnych (mam nadzieję) spotkaniach...:-)))

      Pozdrawiam

      B.
      • madoo Re: SPOTKANIA Z LUDŹMI Z CZATÓW I FORUM- - WRAŻENIA 15.03.02, 21:42
        spotkania w real'u należą do bardzo przyjemnych. w 99 - ciu przypadkach na sto
        ludzie "wirtualni" nie różnią się od "realnych". a propos trzymajcie proszę za
        mnie kciuki bo jutro rano jadę na takie właśnie spotkanie...
        pozdrawiam
        Mado
      • czarodziejka Re: SPOTKANIA Z LUDŹMI Z CZATÓW I FORUM- - WRAŻENIA 18.03.02, 00:59
        szary_ptak napisał(a):
        > Jeżeli komus zależy na przyjaźni - to nie moze się rozczarować, bo przeciez w
        > człowieku najważniejsze są myśli, a te poznaje się przez słowa...A udawać kogos
        > innego, niż się jest - to mozna przez bardzo krótki czas. Zresztą - przed
        > spotkaniem w realu - jeszcze jest korespondencja prywatna, ewentualnie telefony

        ;o(
        mylisz sie ;o(
        zycie nie jest takie proste ;o(
        albo udawal dobrze i dlugo (tyle rozmow na icku, na czacie, tyle rozmow przez
        telefon, tyle rozmow w realu), albo sie zmienil (okolicznosci go zmienily?)
        myslalam, ze to przyjaciel ...
        (milosci zycia nie szukalam - mam taka od dawna)
        zawiodlam sie BARDZO ;o(
        zostalam oszukana ;o(
        chlip
    • roseanne Re: SPOTKANIA Z LUDŹMI Z CZATÓW I FORUM- - WRAŻENIA 14.03.02, 15:17
      znam tylko jedna osobe z forum w realu i jest ok.
      Moze kiedys, w przyszlosci, bedzie mi dane poznac inych, chcialabym.
      • malek1 Re: SPOTKANIA Z LUDŹMI Z CZATÓW I FORUM- - WRAŻENIA 14.03.02, 21:14
        Nie mam tu doswiadczen. ALe mysle, ze bylbym zawiedziony. Pamietam, jak
        pierwszy raz zobaczylem M. Niedziwieckiego z Trojki. Od tego czasu slucham go
        zadko.
        • jasmina_tdi malek 14.03.02, 21:17
          hahahaha!!! Ty tez???? biedny Niedzwiecki:))))
          a ja tam sie nigdy nie rozczarowalam -ludzie byc moze mnie zaskakiwali, ale nigdy
          nie rozczarowali. Natomiast ja wiem, ze bylam lekim rozczarowaniem:))))

          malek1 napisał(a):

          > Nie mam tu doswiadczen. ALe mysle, ze bylbym zawiedziony. Pamietam, jak
          > pierwszy raz zobaczylem M. Niedziwieckiego z Trojki. Od tego czasu slucham go
          > zadko.

          • Gość: Natassja czaty i forum IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 14.03.02, 21:23
            To niesamowite, ale poznalam ostatnio trzy osoby na czacie ...niesamowite, bo
            nie przypuszczalam, ze takie sobie pisanie...moze odzwierciedlac dusze
            ludzka......nie znam ich w realu , ale mam nadzieje, ze bedzie to mile i
            zgodne z tym co o nich mysle....
    • Gość: Mikey Re: SPOTKANIA Z LUDŹMI Z CZATÓW I FORUM- - WRAŻENIA IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 14.03.02, 22:54
      spotkałem się z 2 dziewczynami z netu i nie żałuję
      utrzymuję z nimi kontakt do dziś
      jak ktoś już powiedział, mógłbym się rozczarować tylko jeśli szukam w necie
      swojej drugiej połowy, a ja na to w ogóle nie liczę, bo to i tak bez sensu,
      prawda?
      • malek1 Do Jasminy 14.03.02, 23:00
        Hej, Jasmina,

        ty jestes mocna babka - i ja takie lubie!!!
        Co do Twojego wyznania w sprawie NIedziwiedzia - to troche tys... waleczna,
        znam Cie (albo i nie) z innej, karuzelowej strony...
        Ale jestem Ci winien wyjasnienie: Bayern choc zremisowal awansowal dalej...
        niebo jest piekne... i w cholere karuzel... Popcham Cie, kulezanko, Ty moja....
        Calusek, ale tylko jeden (i troche sie rumienie...)- M.
        • jasmina_tdi do Malka 15.03.02, 09:52
          hej,

          nie znam sie na pilce noznej - byc moze dlatego, ze przy ogladaniu pije sie
          browar a ja mam slabą glowe :))))))
          Niedzwiedz - nie mialo to wplywu na czestotliwosc jego sluchania, ale myslalam,ze
          slucham ognistego bruneta w sombrero z dwoma coltami za paskiem:)))) no sam
          rozumiesz...... eeeeeeeeeeee..... potem juz nie bylo tak samo:)))
          Nie wstydz sie - z karuzeli nie widac cudzych rumiencow ;)

          caluski dwa!

          jasmine

          malek1 napisał(a):

          > Hej, Jasmina,
          >
          > ty jestes mocna babka - i ja takie lubie!!!
          > Co do Twojego wyznania w sprawie NIedziwiedzia - to troche tys... waleczna,
          > znam Cie (albo i nie) z innej, karuzelowej strony...
          > Ale jestem Ci winien wyjasnienie: Bayern choc zremisowal awansowal dalej...
          > niebo jest piekne... i w cholere karuzel... Popcham Cie, kulezanko, Ty moja....
          > Calusek, ale tylko jeden (i troche sie rumienie...)- M.

      • Gość: So_Y Re: SPOTKANIA Z LUDŹMI Z CZATÓW I FORUM- - WRAŻENIA IP: 217.168.131.* 15.03.02, 10:13
        Ale co jest bezsensu ? Liczenie sie z tym ze mozesz w necie poznac druga
        polowe ? Dlaczego? Przeciez to jest bardzo mozliwe, czym sie rozni poznanie
        kogos na imprezie od poznania na necie? No chyba ze wyglad wazniejszy jest od
        wnetrza, to wtedy roznica jest ogromna :-) Tylko czy zwiazek oparty tyko na
        pociagu fizycznym ma jakies szanse ?
        Pzdr:
        So_Y
        • Gość: NATASSJA Re: SPOTKANIA Z LUDŹMI Z CZATÓW I FORUM- - WRAŻENIA IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 15.03.02, 18:29
          PODPISUJE SIE POD TYM DWEIMA NOZKAMI...NA SERIO....
        • Gość: Mikey Re: SPOTKANIA Z LUDŹMI Z CZATÓW I FORUM- - WRAŻENIA IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 16.03.02, 01:13
          nie wiem jak ty, ale ja uważam, ze na miłość składa się dużo więcej czynników
          niż słowa
          ważny jest wygląd, gesty, głos, a przede wszystkim (dla mnie, oczywiście)
          spojrzenie i uśmiech
          informacji o takich składnikach, na pewno nie mniej ważnych niż słowa, nie
          zawera rozmowa przez internet
          z tego powodu nie jesteśmy w stanie ocenić nawet po wielu godz. rozmowy, czy
          dana osoba może być tą jedyną osobą

          mi np. bardzo dobrze rozmawia się z wieloma dziewczynami, ale to wcale nei
          sprawia, że za nimi szaleję
          z nimi mogę rozmawiać przez inet i nie będę widział dużej różnicy
          natomiast miłość to już magia, a tej magii przez internet raczej nie
          poczujesz...

          poza tym, na poznanie osobowości jakiejś osoby przez inet potrzebujesz dużo
          czasu i dużo słów, a ocena wyglądu potencjalnej miłości zajmuje kilka sekund...
          a śmiem twierdzić, że wygląd jest przynajmniej tak samo ważny jak charakter
          (zaraz ktoś mnie skrytykuje, :))
          szukanie drugiej połowy w realu jest więc po prostu dużo bardziej
          ekonomiczne, :)
          • Gość: So_Y Re: SPOTKANIA Z LUDŹMI Z CZATÓW I FORUM- - WRAŻENIA IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 16.03.02, 10:00
            Wydaje mi sie ze nie zrozumiales o co mi chodzi. Napisale ze szukanie drugiej
            polowy w necie nie ma sensu. I tutaj sie nie zgodze, bo szanse sa conajmniej
            rowne. Przeciez jesli zaczniesz z kims rozmawiac i pozniej taka osobe spotkasz
            to mozecie zostac para wiec dlaczego to jest bez sensu ? I jeszczez jedno. Czy
            nie masz tak ze po tym jak kogos poznasz i powiedzmy zyska on sobie twoja
            sympatie to "wybaczasz" mu lub lepiej przymykasz oko na jego fizyczne braki
            (odchylenia od twojego idealu) ? Ja przynajmniej tak mam i mysle ze wielu
            ludzi tez tak robi. Wiec wyobtraz sobie ze poznajesz dziewczyne przez net jest
            sympatyczna itp. i postanawiacie sie spotkac. Okazuje sie ze nie jest ona
            idealem, ale za to fantastycznie sie z nia dogadujesz wie zostajecie para. I
            mogloby byc tak, ze gdybys tylko nja zobaczyl gdzien na imprezie czy na
            przystanku to stwierdzilbys ze to zwykla dziewczyna i nie podszedlbys do niej.
            uffff ... czy teraz wiesz o co mi chodzi ?

            Pzdr:
            So_Y
            • Gość: Mikey Re: SPOTKANIA Z LUDŹMI Z CZATÓW I FORUM- - WRAŻENIA IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 17.03.02, 02:27
              Gość portalu: So_Y napisał(a):

              > Wydaje mi sie ze nie zrozumiales o co mi chodzi.

              a mi się zdaje, że jednak dobrze cię zrozumiałem

              Napisale ze szukanie drugiej
              > polowy w necie nie ma sensu. I tutaj sie nie zgodze, bo szanse sa conajmniej
              > rowne.

              jasne, że są równe, ale dużo trudniej ocenić prawdopodobieństwo, :)

              Przeciez jesli zaczniesz z kims rozmawiac i pozniej taka osobe spotkasz
              > to mozecie zostac para wiec dlaczego to jest bez sensu ?

              bo to jest mało ekonomiczne i dużo traci się czasu na coś, co jest co najwyżej
              niepewne

              I jeszczez jedno. Czy
              > nie masz tak ze po tym jak kogos poznasz i powiedzmy zyska on sobie twoja
              > sympatie to "wybaczasz" mu lub lepiej przymykasz oko na jego fizyczne braki
              > (odchylenia od twojego idealu) ? Ja przynajmniej tak mam i mysle ze wielu
              > ludzi tez tak robi. Wiec wyobtraz sobie ze poznajesz dziewczyne przez net jest
              > sympatyczna itp. i postanawiacie sie spotkac. Okazuje sie ze nie jest ona
              > idealem, ale za to fantastycznie sie z nia dogadujesz wie zostajecie para.

              nie wiem jak ty, ale dla mnie w miłości musi być jakaś nielogiczna fascynacja
              a jeśli wiem, że nie jest moim ideałem, po prostu nie mógłbym z nią być

              I
              > mogloby byc tak, ze gdybys tylko nja zobaczyl gdzien na imprezie czy na
              > przystanku to stwierdzilbys ze to zwykla dziewczyna i nie podszedlbys do niej.

              skoro nie podszedłbym do niej to nie mógłbym być z nią, :)

              > uffff ... czy teraz wiesz o co mi chodzi ?

              ja twierdzę, że tak, ale już nei jestem taki pewny, :)

              pozdrawiam
    • Gość: Metaxa Re: SPOTKANIA Z LUDŹMI Z CZATÓW I FORUM- - WRAŻENIA IP: 212.244.106.* 16.03.02, 19:52
      Spotkalam w necie przez ostatnie 5 lat roznych ludzi.. Jeden z nich zostal
      nawet - zupelnie niespodziewanie - miloscia mojego zycia. Ale tak naprawde
      przyjaznie sie zaledwie z kilkoma osobami. Jedna z nich jest moja byla
      rywalka :)
      Ale spotkalam tez takie jednostki, ktore zawiodly mnie baaardzo.. Okazywalo
      sie, ze sa dwulicowe, tworza plotki na podstawie wyrwanych z kontekstu zdan
      czy "zwierzen"..
      Nie zmienia to faktu, ze lubie internet za to, ze mozna w nim spotkac naprawde
      wielu wspanialych ludzi. Ze czasem latwiej jest przyjaznic sie z kims na drugim
      koncu swiata, kto jest nam pokrewna dusza niz z osoba, ktora mieszka po drugiej
      stronie ulicy.

      Pozdrawiam
      • Gość: Renka Re: spotkania na forum i w realu IP: *.home.cgocable.net 16.03.02, 22:35
        Ja spotkalam w realu i caly czas spotykam osobe, ktora jest na forum, ale nigdy
        na ten temat nie rozmawiamy. On wie, ze ja to ja i ja wiem, ze on to on. To
        taka gra.Szczerze mowiac, jego wypowiedzi sa takie jak on, nieszczere i
        przymilne.Mnie to jednak nie przeszkadza, bo ta osoba jest mi zupelnie obojetna
        uczuciowo, a interesu z nim tez nie mozna zrobic, bo za glupi :)
        Ciekawam, jaka bedzie jego mina jutro..:)))
        • messja Re: spotkania na forum i w realu 16.03.02, 22:55
          hmmm:)) podobnie, chodz nie dokonca... ja wiem, ze to on, on pewno, ze to ja i
          czsami, mam niezly ubaw przycinajac mu nosa:))

          Gość portalu: Renka napisał(a):

          > Ja spotkalam w realu i caly czas spotykam osobe, ktora jest na forum, ale nigdy
          >
          > na ten temat nie rozmawiamy. On wie, ze ja to ja i ja wiem, ze on to on. To
          > taka gra.Szczerze mowiac, jego wypowiedzi sa takie jak on, nieszczere i
          > przymilne.Mnie to jednak nie przeszkadza, bo ta osoba jest mi zupelnie obojetna
          >
          > uczuciowo, a interesu z nim tez nie mozna zrobic, bo za glupi :)
          > Ciekawam, jaka bedzie jego mina jutro..:)))

          • ekika Re: spotkania na forum i w realu, 17.03.02, 10:43
            Kiedy pojawia się kwestia sporna zawsze mam pokusę szukania trzeciego wyjścia.

            uydaje mi się że podział pod względem wrażeń z internetu idzie mniej więcej po
            tej samej linii co zawsze ,czyli mężczyźni -kobiety.
            Kobiety (o czym mężczyżni na ogół nie wiedzą)jako "słuchowcy" obiecują sobie
            po konwesacjach w necie bardzo dużo. Potem w realu są w stanie wiele
            odpuścić z wyglądu fizycznego -jeżeli oczywiście odpowiada im wnętrze.
            Inaczej mężczyżni -są wzrokowcami i częściej zdarza im się "spuścić "znajomość
            bo nie odpowiada im fizyczność (vide podląd może być głupia byle ładna).
            Osobiście wybieram środek.Bo dobrze mieć na trudne chwile - gdy sinusoida
            uczucia jest na dole - przy sobie partnera który :
            -pociąga nas chociaż jak sie pokłócimy
            -jest z nim o czym pogadac gdy nas chwilowo nie pociąga
            Pozdrawiam (u mnie cudna wiosna)ekika.
            • ekika Re: spotkania na forum i w realu,osobiste 17.03.02, 10:50
              osobiście poznalam w neci b. fajnego człowieka (wnętrze)
              Kiedy przysłał mi zdjęcie zorientowalam się że musi być starszy niż podaje
              (babska intuicja).No i co z tego?
              Mnie to nie przeszkadza ,zależy od tego czego kto oczekuje.
              Nie planuję spotkania w realu (stąd to zdjecie) więc niech tworzy obraz taki
              jaki chce.Ja swoje załatwiam rozmawiając z Nim .Może on załatwia w taki sposób
              swoje .W końcu któż nie chciałby być młodszy ,choćby w wirtualu??
              z wiosennym .Ekika.
    • czarodziejka Re: SPOTKANIA Z LUDŹMI Z FORUM 02.06.02, 17:24
      KIM LIU napisał(a):
      > CHODZI O SPOTKANIU W REALU.
      > JAKIE sĄ WASZE WRAŻENIA?
      > ZASKOCZENI? MILE CZY NEGATYWNIE ?

      no wlasnie,
      halo ludkowie, halo krakow, halo warszawa,
      jak wasze wrazenia po ostatnich spotkaniach w realu?
      ;o)
      • iwa.ja Re: SPOTKANIA Z LUDŹMI Z FORUM 02.06.02, 18:21
        Ha. Myślę, ze takie wrażenia w dzień po byłyby nie na miejscu. Ale może
        inaczej. Na ogół miałam spotkania w realu po dłuższym okresie wirtualnej
        przyjaźni (tylko wczoraj była totalna i szybka improwizacja). Po czasie
        czystego wirtualu znajomości te przechodziły poprzez pocztę prywatną i
        telefony, wymianę zdjęć itp. W żadnym przypadku nie bywałam zaskakiwana!!!
        Wiele można dowiedziec się o konkretnej osobie nie tylko na podstawie tego, o
        czym pisze i jakie prezentuje poglądy, ale także wiele mozna wywnioskować z
        tego, na jakich wątkach można spotkać daną osobę, z długości zdań, błedów
        gramatycznych i stylistycznych itd. Myślę, że to nawet lepsze niż odkrywanie
        kogos poznanego najpierw w realu. Chociaż niebezpieczne byłoby poznawanie ludzi
        tylko takim kanałem! Real też istnieje. A może nawet przede wszystkim!!!
        • czarodziejka Re: SPOTKANIA Z LUDŹMI Z FORUM 02.06.02, 18:45
          iwa.ja napisał(a):
          > wiele mozna wywnioskować z tego, (...),
          > z długości zdań, błedów gramatycznych i stylistycznych itd.

          mila iwa.ja (iwa.ju?) z wielu klockow ukladamy sobie wyobrazenie o drugiej
          osobie, ale "dlugosc zdan, bledy" chyba nie sa bardzo zanczacymi sprawami ...
          a jesli uwazasz inaczej, to prosze, przekonaj mnie o czym swiadczy dlugosc zdan

          serdecznie pozdrawiam ;o)
          zaciekawiona i lekko zaniepokojona czarodziejka

          • kwieto Re: SPOTKANIA Z LUDŹMI Z FORUM 02.06.02, 19:07
            Chociazby o tym, jakim zakresem slownictwa ktos operuje, bledy sa dowodem
            dbalosci o jezyk (lub uwagi, jesli literowki) i tak dalej, i tak dalej

            To samo innym tekstem:

            Chociarzby, czy umnie urzywac jenzyka, a blendy swiadczo czy sie zna na
            gramatyce, nie? itede itepe
            • czarodziejka Re: SPOTKANIA Z LUDŹMI Z FORUM 02.06.02, 19:11
              kwieto, a co z dlugoscia zdan?
              poza tym tak samo jak ty moglabym pisac roznymi stylami i z roznymi bledami,
              czy swiadczyc to bedzie o mojej elastycznosci, inteligencji? czy o checi
              ukrywania sie pod maskami? a moze o strachu przed sama soba?
              • kwieto Re: SPOTKANIA Z LUDŹMI Z FORUM 02.06.02, 19:15
                no!


                A teraz nieco dluzej. Zakladam, ze ktos kto pisze cos, czy mowi - nie udaje
                stylu. Zakladanie maski moze swiadczyc o wszystkim - leku przed ukazaniem
                siebie, checia zabawy i poigrania sobie, o checi manipulacji...

                Co do dlugosci zdan - mam wrazenie, ze im prostsze i krotsze zdania ktos
                buduje, tym bardziej "prosta" jest osoba (nie mylic z prostakiem!). Aczkolwiek
                zgadzam sie z Iwa, ze jak ktos buduje przesadnie rozbudowane zdania, moze to
                sugerowac jakies zamkniecie sie w sobie czy cos takiego. Tylko ja bym bral pod
                uwage nie tyle dlugosc zdan, ale calej wypowiedzi. Jesli ktos przez pol godziny
                mowi, gdy po prostu prosi o kawe, to...
                • czarodziejka kwieto 02.06.02, 19:18
                  kwieto napisał(a):
                  > mam wrazenie, ze im prostsze i krotsze zdania ktos buduje, tym
                  > bardziej "prosta" jest osoba (nie mylic z prostakiem!).

                  co masz na mysli piszac >>tym bardziej "prosta" osoba<<?
                  • kwieto Re: kwieto 02.06.02, 19:23
                    Jakby to powiedziec... szczerze powiedziawszy mam klopot z definicja. Jesli
                    ktos buduje proste, krotkie zdania, opierajace sie na skapym slownictwie, mam
                    wrazenie, ze ma/mial spore problemy z edukacja, ze zainteresowany jest
                    wylacznie podstawowym swiatem - zjesc, wypic, spac... Ale tu jest pulapka, bo
                    slownictwo przesadnie "barokowe" tez nie swiadczy o tym, ze dana osoba jest
                    jakos strasznie "uduchowiona" czy "wyintelektualizowana". Zostawmy troche
                    miejsca dla jezykowych purytan i minimalistow :")

                    P.S.
                    Ale wydaje mi sie, ze nawet minimalista na przyklad zgadzajac sie z czyms
                    predzej powie "tak" niz "no". Takie drobiazgi.
                    • czarodziejka Re: kwieto 02.06.02, 19:29
                      kwieto napisał(a):
                      > Jesli ktos buduje proste, krotkie zdania, opierajace sie na skapym slownictwie,
                      > mam wrazenie, ze ma/mial spore problemy z edukacja, ze zainteresowany jest
                      > wylacznie podstawowym swiatem - zjesc, wypic, spac...

                      staram sie budowac proste, krotkie zdania, wole trzy krotkie, niz jedno dlugie ;oP
                      skape slownictwo? hm .. powiedzmy ;oP
                      a zareczam ci, ze nie jestem zainteresowana wylacznie tym, co sugerujesz powyzej
                      i z edukacja tez nie mialam/nie mam problemow ;o)
                      wiec co? wiec jak?
                      tylko, prosze, nie mow, ze wyjatek, ktory potwierdza regule ..

                      pzdrwm slonecznie ;o)
                      • kwieto Re: kwieto 02.06.02, 19:37
                        E, to jeszcze nie ten poziom braku slownictwa i prostej formy o ktory mi
                        chodzilo. bardziej chodzilo mi na przyklad o (przepraszam):

                        "No i kurwa, tego, wreszcie mu przyjebalem. A on sie nogami nakryl".
                        • czarodziejka Re: kwieto 02.06.02, 19:44
                          kwieto napisał(a):
                          > przyklad (przepraszam):
                          > "No i kurwa, tego, wreszcie mu przyjebalem. A on sie nogami nakryl".

                          alez to nie jest ubogie slownictwo, zobacz (policz), ile slow "powiedzial"
                          hehe
                          dobra, zartuje, wiem o co chodzi
                          pzdrwm ;o)

                          • kwieto Re: kwieto 02.06.02, 19:57
                            :")
          • iwa.ja Re: SPOTKANIA Z LUDŹMI Z FORUM 02.06.02, 19:07
            Poproszę samo "iwa" ("ja" dodałam, kiedy logowałam się po raz pierwszy i
            szanowna poczta poinformowała mnie, że nick jest już w użyciu?!!!!!).
            Długość zdań i błędy. Mój Boże, zawsze mi się to sprawdza. Długość zdań (to
            znaczy długosć, a nie krótkość) świadczy o tym, że autor jest lekko
            nieskoordynowanym romantykiem, lekko intrawertykiem, lubiącym długo rozmawiać
            sam ze sobą. A to jego drugie "ja" nie dopuszcza go często do głosu, mysli się
            kłębią. Błędy, cóż... Balaganiarz, najprościej rzecz ujmując. Moze być to
            balaganiarz, ktory w domu ma zamięch. Moze to też być (i/lub) bałaganiarstwo w
            formułowaniu myśli. Inna rzecz, jeżeli błędy takie popełnia ktoś, kto
            prezentuje wysoki poziom wygłaszanych opinii. Może to wskazywać na to, że np.
            dawno wyjechal z Polski.
            Są oczywiście przypadki patologiczne, zdarzające się na różnych formach.
            Człowiek nawiedzony, pstrzący bykami głęboką wypowiedź np. że Polański to Żyd i
            pedofil. Ale o takich przypadkach nie rozmawiamy, prawda?
            Aha, ja nie jestem psychologiem. Może mnie Kwieto poprawi, jezeli coś tu nie
            gra. Ale, ale powtarzam: nie zdarzyło mi sie pomylić!
            • iwa.ja Re: SPOTKANIA Z LUDŹMI Z FORUM 02.06.02, 19:10
              "forach" miało być!!!
            • kwieto Re: SPOTKANIA Z LUDŹMI Z FORUM 02.06.02, 19:11
              Tez nie jestem psychologiem. Oczywiscie trzeba to wszystko brac nieco z
              przymruzeniem oka (poprawka na dyslektykow i innych takich), ale generalnie...
              sprawdza sie. Po tym w jaki sposob ktos pisze, formuluje mysli, jak dobiera
              slowa - mozna sporo o nim powiedziec. O ile nie bawi sie tak jak ja w poscie
              powyzej :")
              • czarodziejka kwieto 02.06.02, 19:16
                kwieto napisał(a):
                > Po tym w jaki sposob ktos pisze, formuluje mysli, jak dobiera
                > slowa - mozna sporo o nim powiedziec. O ile nie bawi sie tak jak ja w poscie
                > powyzej :")


                albo, o ile nie zajmuje sie pisaniem zawodowo?
                • kwieto Re: kwieto 02.06.02, 19:19
                  A co ma pisanie zawodowo do rzeczy? Gietkosc jezyka? Mozna tylko powiedziec, ze
                  np. potrafi formulowac mysli, ma w tym wprawe, to tez cenna uwaga
                  • czarodziejka Re: kwieto 02.06.02, 19:22
                    kwieto napisał(a):
                    > A co ma pisanie zawodowo do rzeczy?

                    mysle, ze wiele,
                    ktos piszacy zawodowo:
                    - mogl wyrobic sobie styl, ktory swietnie sie czyta innym, ale ktory niewiele
                    mowi o pisarzu,
                    - moze nieswiadomie zmieniac styl, w zaleznosci od tematu, wtedy to tez niewiele
                    mowi o pisarzu
                    • kwieto Re: kwieto 02.06.02, 19:24
                      Ale wypowiedz to nie tylko styl ale i trec. I dopiero to polaczenie mozna jakos
                      analizowac
                      • czarodziejka Re: kwieto 02.06.02, 19:32
                        kwieto napisał(a):
                        > Ale wypowiedz to nie tylko styl ale i trec. I dopiero to polaczenie mozna jakos
                        > analizowac

                        tak jest, zgadzam sie,
                        ale iwa.ja sugerowala, ze mozna sporo wywnioskowac z dlugosci zdan i bledow,
                        i ja tylko w tej kwestii ;o)
                        a ktos piszacy zawodowo (tak mniemam) ma nienaganny styl

                        • kwieto Re: kwieto 02.06.02, 19:34
                          Niekoniecznie. Nie wiesz jakie cuda robi korekta, wygladzanie zdan itd. Iwa
                          powiedziala cos o roznicy tekstu przed i po korekcie - domyslam sie ze jest
                          dosc... szokujaca :")
                          • czarodziejka Re: kwieto 02.06.02, 19:36
                            kwieto napisał(a):
                            > Nie wiesz jakie cuda robi korekta, wygladzanie zdan itd. Iwa powiedziala cos
                            > o roznicy tekstu przed i po korekcie

                            zalezy jaki tekst, jaki autor i jakie wydawnictwo ;o)
                            • kwieto Re: kwieto 02.06.02, 19:38
                              No ale tak czy siak, stereotyp upada :"P
                              • czarodziejka Re: kwieto 02.06.02, 19:46
                                kwieto napisał(a):
                                > No ale tak czy siak, stereotyp upada :"P

                                stereotyp?
                                hm ...
                                jesli wydawnictwo sie nie czepia, a autor potrafi postawic na swoim, to ..
                                no wlasnie ... wracamy do punktu wyjscia? ;oP


                                ps. (nie na temat) kwieto, co masz pod lewym okiem? ;o)

                                • Gość: OLT styl wypowiedzi IP: *.wat.sdi.tpnet.pl 02.06.02, 19:56
                                  mysle ze ze stylem wypowiedzi to jak z ubraniem - potrafi sie zmieniac zaleznie
                                  od nastroju, sytuacji i tematu.
                                  w koncu styl jest srodkiem wyrazu i jego wspolgranie badz nie z trescia
                                  wypowiedzi rowniez jest...trescia

                                  • kwieto Re: styl wypowiedzi 02.06.02, 19:58
                                    Brawo ta pani! :")
                                  • czarodziejka Re: styl wypowiedzi 02.06.02, 20:05
                                    OLT napisał(a):
                                    > mysle ze ze stylem wypowiedzi to jak z ubraniem - potrafi sie zmieniac zaleznie
                                    > od nastroju, sytuacji i tematu.


                                    mysle, ze styl osoby, ktora nie para sie pisaniem zawodowo - ciagle mniej wiecej
                                    jest taki sam (piszac "ciagle" nie mam na mysli porownywania stylu danej osoby w
                                    wieku lat 14 ze stylem tej samej osoby po np. dwudziestu latach)
                                    bedac w stanie silnego wzburzenia pewnie bedzie pisal/a zdania nieco inne
                                    (dluzsze? krosze?), slownictwo tez dobierze nieco inne (bardziej dosadne?), ale
                                    tylko NIECO
                                    tak mysle, tak mi sie wydaje, ale nie czytalam na ten temat zadnych opracowan,
                                    wiec moze sie myle?
                                    • Gość: OLT Re: styl wypowiedzi IP: *.wat.sdi.tpnet.pl 03.06.02, 16:29
                                      Hmm, powiedzmy ze bede wypowiadac sie tylko w swoim imieniu - tu mam dostep do
                                      odpowiedniej ilosci danych. ;-)
                                      I tak: styl zmienia mi sie diametralnie zaleznie odbiorcy listu. im lepiej moge
                                      okreslic ta osobe, tym mniej styl jest neutralny (wlasnie styl, nie tylko ton
                                      wypowiedzi).
                                      Bardzo lubie roznorodnosc, kontrast i zaskoczenie, wiec jesli tylko mam
                                      odpowiedni nastroj to stosuje rozne srodki wyrazu, bywa ze i zmnieniam skladnie,
                                      wrzucam troche neologizmow itp - byle przelamac monotonie, nawiazac do tematu,
                                      oddac nastroj wlasnie - a sposobow jest mnostwo.
                                      Dalej, moja wypowiedz zmienia sie pod wplywem lektur, ich tematyki, przebywania z
                                      ludzmi i "lapania" od nich roznych slow, sformulowan. To juz sa drobiazgi, ale
                                      rowniez wplywaja na efekt koncowy.

                                      Ty masz przekonanie, ze istnieje jakis trzon, cos trwalego, wspolnego dla
                                      wszystkich wypowiedzi jednej osoby, niezaleznie od sytuacji i kontekstu...
                                      Brzmi to logicznie ;-)
                                      Ale ja u siebie czegos takiego nie dostrzegam, styl wypowiedzi traktuje czesto
                                      jako cos szalenie elastycznego, jako swojego rodzaju narzedzie.

                                      Owszem, pewnych sformulowan nie uzywam - do momentu kiedy chce ich uzyc dla
                                      uzyskania konkretnego efektu (chociazby uzycia nieuzywanego sformulowania ;-)),
                                      wykorzystania badz stworzenia pewnego kontekstu.
                                      Lubie korespondowac na zasadzie dialogu na dwoch poziomach - poziomie tresci i
                                      poziomie stylu (wlasciwie styli) wlasnie. Ale to oczywiscie wymaga zaangazowania
                                      i podobnego nastawienia drugiej strony ;-)
                                      Jednak wlasnego, jednoznacznie okreslonego stylu - nie dostrzegam u siebie.

                                      moze po prostu jestem ciezkim przypadkiem ;-)))

                                      pozdrawiam
                                      OLT

                                • kwieto Re: kwieto 02.06.02, 19:58
                                  Kurze lapki :")
                          • Gość: ida Re: kwieto IP: *.csk.pl 02.06.02, 20:01
                            kwieto napisał(a):

                            > Niekoniecznie. Nie wiesz jakie cuda robi korekta, wygladzanie zdan itd. Iwa
                            > powiedziala cos o roznicy tekstu przed i po korekcie - domyslam sie ze jest
                            > dosc... szokujaca :")


                            Zaiste, różnica jest szokująca... Któregoś pieknego poranka o mało z krzesła nie
                            spadłam czytając swoje tłumaczenie po redakcji/korekcie...


                            Do tekstu, autora i wydawnictwa , jak niżej napisała czarodziejka , dodałabym
                            osobę redaktora...

                            Ale powaznie- błędy i literówki w postach mnie irytują, ale raczej nie wyciągam z
                            nich jakiś daleko idących wniosków co do osobowości piszącego (w przeciwieństwie
                            do bardziej oficjalnej korepondencji, kiedy to nie jestem już tak wyrozumiała,
                            nawet jeśli to nie jest list na papierze, ale mail)

                            Natomiast skupiam sie bardziej na tym co jest napisane, i albo to do mnie trafia,
                            albo nie...
                            • czarodziejka Re: kwieto, ida 02.06.02, 20:07
                              ida napisał(a):
                              > Do tekstu, autora i wydawnictwa , jak niżej napisała czarodziejka , dodałabym
                              > osobę redaktora...

                              a czesto nawet dwoch redaktorow: prowadzacego i merytorycznego
                      • Gość: Trotula Re: slownictwo i długie zdania IP: *.dabrowa.sdi.tpnet.pl 03.06.02, 17:47
                        Miałam kiedyś chłopaka, który na pytanie, czy jest zimno na dworze, odpowiadał:
                        "Hmm, wiesz, może ja powiem to w ten sposób. Oczywiście, tak, jest jak
                        najbardziej zimno."
                        Okropny był ;-)
                        A słownictwo miał z tych uboższych.
            • czarodziejka iwa 02.06.02, 19:14
              chyba mnie przekonalas, iwa ;o)
              dzieki ;o)
              chetnie dowiem sie tego, co wynika np. z dlugosci moich zdan
              (jesli bylabys laskawa, to na @ please)
              • iwa.ja czarodziejko!!! 02.06.02, 19:23
                Ja chcesz, to może spróbuję, chociaz mam teraz akurat inną robotę. Ale OK.
                Dorzucę mała notabenkę: zyję z pisania, ale to w zasadzie chyba nie ma nic do
                rzeczy. Czy ktoś z Was widział, jak wygląda tekst (pisarza, dziennikarza) przed
                i po korekcie?!!!
                • czarodziejka iwa 02.06.02, 19:25
                  iwa.ja napisał(a):
                  > Ja chcesz, to może spróbuję, chociaz mam teraz akurat inną robotę. Ale OK.

                  nie popedzam ;o)


                  > Dorzucę mała notabenkę: zyję z pisania, ale to w zasadzie chyba nie ma nic do
                  > rzeczy. Czy ktoś z Was widział, jak wygląda tekst (pisarza, dziennikarza) przed
                  > i po korekcie?!!!

                  tak, wiem, widzialam,
                  i nadal sadze, ze jednak ma cos do rzeczy ;oP

                  • iwa.ja czarodziejko!!! 02.06.02, 19:39
                    Są tacy piszący, którzy są niereformowalni, wierz mi. Lata użerania się z
                    korektą ich nie zmienią. Po prostu ten typ tak ma i już. Inna sprawa z samymi
                    JWP KOREKTORKAMI. Kurcze! Kiedyś musiałam przerzucić na nasze zdanie "it is not
                    worth a penny". Dałam "to nie jest warte złamanego grosza". PANI korektorka
                    przekreśliła i poprawiła na "to nie jest warte przysłowiowej złotówki". Tu się
                    zagotowałam. Na egzemplarzu jej korekty napisałam swoją: Ofiaruję Pani
                    przysłowiowego konia z rzędem, jeżeli pokaże mi Pani przysłowie o złotówce.
                    Moje przeszło!
                    Ale to oczywiście temat na całkiem inne opowiadanie...
                    • czarodziejka iwa 02.06.02, 19:49
                      iwa.ja napisał(a):
                      > czarodziejko!!!

                      ciii, iwa, nie krzycz prosze, mam doskonaly sluch ;o)


                      > Są tacy piszący, którzy są niereformowalni, wierz mi. Lata użerania się
                      > z korektą ich nie zmienią.

                      nio, wiem ;o)
                      ale, moze niektorzy z nich maja racje?



                      > Dałam "to nie jest warte złamanego grosza". PANI korektorka
                      > przekreśliła i poprawiła na "to nie jest warte przysłowiowej złotówki". Tu się
                      > zagotowałam. Na egzemplarzu jej korekty napisałam swoją: Ofiaruję Pani
                      > przysłowiowego konia z rzędem, jeżeli pokaże mi Pani przysłowie o złotówce.

                      haha, dobre ;o))))))
                      "dobry zart tynfa wart" ;o)
                      • czarodziejka Re: iwa 02.06.02, 19:50
                        czarodziejka napisał(a):
                        > "dobry zart tynfa wart" ;o)


                        i nie poprawiac mi tynfa na centa (ani inna walute) hehe

    • Gość: zon Re: SPOTKANIA Z LUDŹMI Z CZATÓW I FORUM- - WRAŻENIA IP: *.dip.t-dialin.net 06.06.02, 05:52
      spotkania z ludzmi z czatow...
      moj maz spotyka sie z paniami z czatow (wyszlo na jaw po kilku jego
      klamstwach - ponoc nie chcial sie wdawac w zadne wyjasnienia - to sie nazywa:
      uwalnianie sie od uzaleznienia malzenskiego; podobno jestem zazdrosna,
      zaborcza itd).
      jakie sa z tego moje wrazenia?...
      zaznaczam, ze to sa tylko panie.
      a jakie wy mozecie odniesc wrazenie?
      • morskapiana Re: SPOTKANIA Z LUDŹMI Z CZATÓW I FORUM- - WRAŻENIA 06.06.02, 08:24
        A znacie przypadki, gdy znajomosc " internetowa " przewrocila " do gory
        nogami " czyjes zycie ? ( oczywiscie duzo niszczac po drodze, ale i cos
        nowego budujac ! ).
        Jesli tak - napiszcie prosze...
        Pozdrawiam M.P.
        • pollyanna Re: SPOTKANIA Z LUDŹMI Z CZATÓW I FORUM- - WRAŻENIA 06.06.02, 10:56
          morskapiana napisał(a):

          > A znacie przypadki, gdy znajomosc " internetowa " przewrocila " do gory
          > nogami " czyjes zycie ? ( oczywiscie duzo niszczac po drodze, ale i cos
          > nowego budujac ! ).
          > Jesli tak - napiszcie prosze...
          > Pozdrawiam M.P.

          Poczytaj wątek "Nie wiem co mam zrobić..." - śledzę go od kilku dni. Facet
          narobił sobie niezłego bigosu z powodu "wirtualnej" dziewczyny.

          A z obserwacji: wśród moich znajomych jest para, która poznała się przez
          internet, są ze sobą od roku, zaczynają planować wspólną przyszłość i wyglądają
          jak dwa gruchające ze szczęścia gołąbki :-)
          Czasami wyjątek potwierdza regułę.

          • morskapiana Re: SPOTKANIA Z LUDŹMI Z CZATÓW I FORUM- - WRAŻENIA 06.06.02, 18:58
            Pytalam, bo tez znam ( ? ) taka pare, ale przy okazji tego "gruchajacego"
            szczescia jest i troche lez i rozpaczy. Sprawa dotyczy ludzi " nie pierwszej
            juz mlodosci", z pewnym bagazem zyciowym.....
            Moze napisz cos wiecej..........
            pozdrawiam M.P.
          • morskapiana Re: SPOTKANIA Z LUDŹMI ...do Pollyanny....... 06.06.02, 19:46
            Tak jak radzilas - poczytalam watek " nie wiem co mam robic "........
            Z uwaga przeczytalam Twoje wypowiedzi, a ta : ........

            >" Zastanawiające, z jakim entuzjazmem i łatwością niemal wszyscy radzą,
            żeby
            Tatamis nagle rzucił wszystko, wziął dziewczynę pod pachę, wyjechał na drugi
            koniec Polski albo i jeszcze dalej - i żeby żyli długo szczęśliwie,
            karmiąc się
            swoją miłością... Tu na forum wszystko wydaje się takie proste i oczywiste.
            Nie kochasz żony? Ależ musisz od niej odejść! Co to za życie bez miłości! A

            dziecko?... No tak, dziecko... - przyzwyczai się, tak będzie lepiej i dla

            niego... To co, że żona się awanturuje, bo cierpi i traci rodzinę,
            posuwa się do

            robienia świństw "tej drugiej", to chyba jakaś wariatka, nie dajcie się
            terroryzować, przecież się kochacie i to jest najważniejsze...

            Jak można tak powierzchownie traktować taką poważną sprawę?!

            No uniosłam się trochę, proszę o wybaczenie, ale dzisiaj to mnie aż
            zatrzęsło gdy czytałam niektóre posty..." <

            - szczegolnie mi sie podobala.

            Jestem w wieku....dojrzalym, patrze na obecne czasy z pewnym niepokojem i
            krytycyzmem...... Zmienilo sie bardzo duzo i to, niestety, wcale nie zawsze w
            dobra strone.
            Internet bardzo zblizyl ludzi do siebie, osmielil ( o ile latwiej
            jest,anonimowo, napisac pewne rzeczy niz powiedziec je w bezposredniej
            rozmowie !), ale i pozbawil " dzialajacych " w innych okolicznosciach
            hamulcow...
            Tak prosta sprawa stal sie " flirt wirtualny ". Wszyscy to robia - az wstyd
            zostac w tyle !.
            Tak sie to zaczyna, a potem.......sami "uczestnicy " ( udzialowcy- to chyba
            bardziej odpowiednie okreslenie , choc z innej bajki...) zaskoczeni sa sytuacja,
            w ktorej sie znalezli......
            Najgorsze, ze za tym stoja inne , niewinne niczemu osobki ( dzieci ! ), te zle
            zony....i.t d
            Napisz cos, prosze. Pozdrawiam M.P




            • pollyanna Re: SPOTKANIA Z LUDŹMI ...do Pollyanny....... 07.06.02, 11:32
              morskapiana napisał(a):

              > Tak jak radzilas - poczytalam watek " nie wiem co mam robic "........
              > Z uwaga przeczytalam Twoje wypowiedzi>

              > Jestem w wieku....dojrzalym, patrze na obecne czasy z pewnym niepokojem i
              > krytycyzmem...... Zmienilo sie bardzo duzo i to, niestety, wcale nie zawsze w
              > dobra strone.
              > Internet bardzo zblizyl ludzi do siebie, osmielil ( o ile latwiej
              > jest,anonimowo, napisac pewne rzeczy niz powiedziec je w bezposredniej
              > rozmowie !), ale i pozbawil " dzialajacych " w innych okolicznosciach
              > hamulcow...
              > Tak prosta sprawa stal sie " flirt wirtualny ". Wszyscy to robia - az wstyd
              > zostac w tyle !.
              > Tak sie to zaczyna, a potem.......sami "uczestnicy " ( udzialowcy- to chyba
              > bardziej odpowiednie okreslenie , choc z innej bajki...) zaskoczeni sa sytuacja
              > ,
              > w ktorej sie znalezli......
              > Najgorsze, ze za tym stoja inne , niewinne niczemu osobki ( dzieci ! ), te zle
              > zony....i.t d
              > Napisz cos, prosze. Pozdrawiam M.P

              Droga M.P.
              Masz rację, internet bardzo zbliża, hamulce niemal nie istnieją i z własnego
              doświadczenia wiem, że można sobie w ten sposób narobić nie lada kłopotów... przy
              okazji krzywdząc wiele innych osób.

              Wydaje mi się czasami, że bywalcami czatów, forum dyskusyjnego itp. są przeważnie
              albo bardzo młodzi ludzie szukający rozrywki i próbujący się troszkę
              dowartościować (głównie na czatach), albo osoby dojrzałe, z problemami, które w
              ten sposób uciekają od szarej codzienności, poszukując rady, pocieszenia,
              oderwania od trosk. Oczywiście, jest też trochę tych "normalnych" (przepraszam za
              określenie), ludzi bez zobowiązań, którzy zwyczajnie lubią podyskutować.
              Prawdopodobieństwo, że "zaiskrzy" pomiedzy odpowiednimi osobami, że ze wszystkich
              możliwych kombinacji trafi się "normalna+normalny" jest o wiele mniejsze niż
              wystąpienie pozostałych, które z góry są w pewien sposób "upośledzone". Do tego
              anonimowość sprzyja kreowaniu swojej osoby, mówieniu tylko tego, co chcemy
              powiedzieć, nikt nas nie widzi, nie słyszy - można praktycznie stworzyć swoje
              drugie "ja". I to takie, którym ktoś bardzo się zainteresuje... Dochodzi do
              spotkania, czasami kilku i więcej, a potem nagle bańka złudzeń pryska. Bo w końcu
              ileż można udawać, ukrywać prawdę o sobie(między innymi posiadanie męża, żony,
              dzieci itp.)... A póżniej czytamy na forum wątki podobne do tego lub "Nie wiem co
              mam zrobić..." Powstają wielkie życiowe dramaty, cierpią całe rodziny, bo
              wychodzą z tego już całkiem regularne romanse, zdrady, czasami dochodzi nawet do
              ostateczności - rozwodu. Wiele bólu, cierpienia, żalu i rozczarowań.
              Dlatego ja - pomna własnych nie najprzyjemniejszych doświadczeń - nauczyłam się
              dzielić wszystko przez cztery, albo i przez pięć co najmniej.........

              Z drugiej strony nie można generalizować - wspominałam, że znam bardzo szczęśliwą
              parę, która poznała się wirtualnie. Nie mówiąc już o przyjaźniach, dobrych
              znajomościach zawieranych w ten sposób.
              Ale zawsze radzę - ostrożność i jeszcze raz ostrożność!!!

              Pozdrawiam bardzo ciepło :-)
              Polly
              • morskapiana Re: SPOTKANIA Z LUDŹMI ...do Pollyanny....... 07.06.02, 12:32
                Dzieki za mile pozdrowienia...
                Przeczytalam, podpisuje sie pod tym, ale z nieslabnacym zainteresowaniem
                czytam inne opinie o " wirtualnych " spotkaniach...
                Napisz cos o swojej znajomej parze..... Tacy odwazni ? Takie mieli szczescie ?
                Nie mieli watpliwosci ? ( wydaje mi sie to nierozerwalnie zwiazane ze specy-
                fika takich znajomosci.... ).
                Pozdrawiam M.P.
                • pollyanna Re: SPOTKANIA Z LUDŹMI ...do Pollyanny....... 07.06.02, 12:59
                  morskapiana napisał(a):

                  > Dzieki za mile pozdrowienia...
                  > Przeczytalam, podpisuje sie pod tym, ale z nieslabnacym zainteresowaniem
                  > czytam inne opinie o " wirtualnych " spotkaniach...
                  > Napisz cos o swojej znajomej parze..... Tacy odwazni ? Takie mieli szczescie
                  > ?
                  > Nie mieli watpliwosci ? ( wydaje mi sie to nierozerwalnie zwiazane ze specy-
                  > fika takich znajomosci.... ).
                  > Pozdrawiam M.P.


                  A więc poznali się na czacie, potem zaczęły się maile, coraz bardziej się do
                  siebie zbliżali, poznawali... Później telefony, sms-y i po kilku miesiącach
                  wreszcie spotkanie. Czyli, można powiedzieć, standardowy scenariusz znajomości
                  internetowych.
                  Tyle, że na jednym spotkaniu się nie skończyło. Teraz oboje mówią, że już na
                  pierwszej "randce" (w realu) tylko utwierdzili się w przekonaniu, że to jest to i
                  warto wszystko kontynuować. Są ze sobą od ponad roku. W październiku ślub.

                  Czy były wątpliwości? Na pewno... Ale nie było dramatycznych wyborów typu on czy
                  chłopak/mąż. Oboje na szczęście byli wolni gdy się poznali. Wątpliwości były
                  raczej z rodzaju tych pojawiających się zawsze na początku każdej znajomości. Oni
                  dali sobie czas na poznanie się nie tylko w świecie wirtualnym, ale też
                  rzeczywistym. Mimo, że łączyło ich już bardzo wiele, bo wiedzieli o sobie bardzo
                  dużo dzięki korespondencji, nie skrócili okresu "badania gruntu" i nie rzucali
                  się zaraz na głęboka wodę - za miesiąc zaręczyny, za pół roku ślub, kocham cię
                  itp. Podeszli do sprawy rozsądnie i spokojnie, nie spiesząc się z poważnymi
                  decyzjami. I w tym chyba tkwi tajemnica ich sukcesu i szczęścia.
                  O szczegółach nie chcę pisać, bo to w końcu ich życie, nie mam prawa.

                  Pozdrawiam
                  Polly


    • pollyanna Re: SPOTKANIA Z LUDŹMI Z CZATÓW I FORUM- - WRAŻENIA 06.06.02, 08:29
      Kilka razy spotkałam się z osobami poznanymi za pośrednictwem internetu. Raz
      było miło i interesująco, innym razem mniej - jak to w życiu bywa.
      Ale zdarzył mi się też przypadek, że zaangażowałam się w taką znajomość, może
      nie była to miłość, ale troszkę szybsze bicie serca... :-)
      Facet okazał się później podłym oszustem, a 80% tego co mówił o sobie okazało
      się kłamstwami wyssanymi z palca. A ja tego nie spotrzegłam. Do dziś jestem zła
      na siebie - gdzie się podziała wtedy moja kobieca intuicja?
      Potraktowałam to jako bardzo pouczające doświadczenie i już nie popełniam
      takich błędów. Czaty, forum, maile - proszę bardzo, ale na stopie koleżeńskiej.
      Coś zaczyna iskrzyć - albo zmykam gdzie pieprz rośnie, albo (jeśli wydaje mi
      się, że warto i jest możliwość) weryfikuję wyobrażenia z rzeczywistością :-) Od
      czasu gdy się sparzyłam, zdarzyło mi się spotkać z kimś poznanym "wirtualnie"
      tylko raz. Jestem ostrożna i to samo zalecam wszystkim internautom. :-)


      • Gość: tak Re: SPOTKANIA Z LUDŹMI Z CZATÓW I FORUM- - WRAŻENIA IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 06.06.02, 18:08
        Też poznałam człowieka w necie, potem spotkaliśmy się w życiu, zaiskrzyło
        bardzo, było cudownie, a potem również się okazało że w 80% mówił mi nieprawdę.
        Rozstałam się z nim, ale nie żałuję, że byłam i bardzo cierpię, że już nie
        jestem.
    • kathy38 Re: SPOTKANIA Z LUDŹMI Z CZATÓW I FORUM- - WRAŻENIA 07.06.02, 10:02
      Miałam przyjemność uczestniczyć w spotkaniu forumowiczów z Forum Kraków. Moje
      wrażenia są jak najbardziej pozytywne. To co mnie najbardziej zaskoczyło to
      wiek uczestników – sporo ludzi młodych i bardzo młodych. Nie przypuszczałam, że
      wiele tak dojrzałych opinii i przemyśleń może wyjść spod pióra (klawiszy :) )
      ludzi tak młodych. Osoby bardzo aktywne na forum odzywały się mało. Być może
      było to spowodowane tym, że było nas spore towarzystwo i nie wypadało się
      przekrzykiwać. Jestem pełna uznania dla osób, którym chciało się taką imprezę
      zorganizować – ognisko, grill, piwo i inne napoje, stoły, parasole. Była gitara
      i wspólne śpiewy. Dla mnie było to jak spotkanie dobrych przyjaciół, tyle że
      poznaliśmy się w necie na forum.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka