Gość: KIM LIU IP: *.zipnet.com.pl 14.03.02, 12:43 CHODZI O SPOTKANIU W REALU. JAKIE sĄ WASZE WRAŻENIA? ZASKOCZENI? MILE CZY NEGATYWNIE ? CZY PRAWDY Z CZATÓW POKRYWAJĄ SIĘ Z RZECZYWISTOŚCIĄ? PISZCIE:) Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: kinga Re: SPOTKANIA Z LUDŹMI Z CZATÓW I FORUM- - WRAŻENIA IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 14.03.02, 13:00 Jak do tej pory miałam miłe wrażenia..jedynym zaskoczeniem,pozytywnym zresztą był wygląd faceta..tzn okazało się,że ta fotke co miał na czacie była jego..jakiez moje zaskoczenie gdy go ujrzałam..taki przystojniak..charakter też taki sam,a z koleżanką to ja utrzymuje kontakt do dziś,jest ok:-) Odpowiedz Link Zgłoś
szary_ptak Re: SPOTKANIA Z LUDŹMI Z CZATÓW I FORUM- - WRAŻENIA 14.03.02, 14:54 Sokrates podobno podchodził do ludzi na ulicy i prosił: "odezwij sie, abym cie zobaczył"...On miałby dopiero raj na tym forum..;-) Wydaje mi się, ze ewentualne rozczarowanie w realu mogą przezyc jedynie ci, którzy szukają na forum/czacie partnera zyciowego (miłości na całe życie;-) Jeżeli komus zależy na przyjaźni - to nie moze się rozczarować, bo przeciez w człowieku najważniejsze są myśli, a te poznaje się przez słowa...A udawać kogos innego, niż się jest - to mozna przez bardzo krótki czas. Zresztą - przed spotkaniem w realu - jeszcze jest korespondencja prywatna, ewentualnie telefony... No i...ja sie nie rozczarowałam i nie sądzę, żebym się mogła rozczarować przy kolejnych (mam nadzieję) spotkaniach...:-))) Pozdrawiam B. Odpowiedz Link Zgłoś
madoo Re: SPOTKANIA Z LUDŹMI Z CZATÓW I FORUM- - WRAŻENIA 15.03.02, 21:42 spotkania w real'u należą do bardzo przyjemnych. w 99 - ciu przypadkach na sto ludzie "wirtualni" nie różnią się od "realnych". a propos trzymajcie proszę za mnie kciuki bo jutro rano jadę na takie właśnie spotkanie... pozdrawiam Mado Odpowiedz Link Zgłoś
czarodziejka Re: SPOTKANIA Z LUDŹMI Z CZATÓW I FORUM- - WRAŻENIA 18.03.02, 00:59 szary_ptak napisał(a): > Jeżeli komus zależy na przyjaźni - to nie moze się rozczarować, bo przeciez w > człowieku najważniejsze są myśli, a te poznaje się przez słowa...A udawać kogos > innego, niż się jest - to mozna przez bardzo krótki czas. Zresztą - przed > spotkaniem w realu - jeszcze jest korespondencja prywatna, ewentualnie telefony ;o( mylisz sie ;o( zycie nie jest takie proste ;o( albo udawal dobrze i dlugo (tyle rozmow na icku, na czacie, tyle rozmow przez telefon, tyle rozmow w realu), albo sie zmienil (okolicznosci go zmienily?) myslalam, ze to przyjaciel ... (milosci zycia nie szukalam - mam taka od dawna) zawiodlam sie BARDZO ;o( zostalam oszukana ;o( chlip Odpowiedz Link Zgłoś
roseanne Re: SPOTKANIA Z LUDŹMI Z CZATÓW I FORUM- - WRAŻENIA 14.03.02, 15:17 znam tylko jedna osobe z forum w realu i jest ok. Moze kiedys, w przyszlosci, bedzie mi dane poznac inych, chcialabym. Odpowiedz Link Zgłoś
malek1 Re: SPOTKANIA Z LUDŹMI Z CZATÓW I FORUM- - WRAŻENIA 14.03.02, 21:14 Nie mam tu doswiadczen. ALe mysle, ze bylbym zawiedziony. Pamietam, jak pierwszy raz zobaczylem M. Niedziwieckiego z Trojki. Od tego czasu slucham go zadko. Odpowiedz Link Zgłoś
jasmina_tdi malek 14.03.02, 21:17 hahahaha!!! Ty tez???? biedny Niedzwiecki:)))) a ja tam sie nigdy nie rozczarowalam -ludzie byc moze mnie zaskakiwali, ale nigdy nie rozczarowali. Natomiast ja wiem, ze bylam lekim rozczarowaniem:)))) malek1 napisał(a): > Nie mam tu doswiadczen. ALe mysle, ze bylbym zawiedziony. Pamietam, jak > pierwszy raz zobaczylem M. Niedziwieckiego z Trojki. Od tego czasu slucham go > zadko. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Natassja czaty i forum IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 14.03.02, 21:23 To niesamowite, ale poznalam ostatnio trzy osoby na czacie ...niesamowite, bo nie przypuszczalam, ze takie sobie pisanie...moze odzwierciedlac dusze ludzka......nie znam ich w realu , ale mam nadzieje, ze bedzie to mile i zgodne z tym co o nich mysle.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mikey Re: SPOTKANIA Z LUDŹMI Z CZATÓW I FORUM- - WRAŻENIA IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 14.03.02, 22:54 spotkałem się z 2 dziewczynami z netu i nie żałuję utrzymuję z nimi kontakt do dziś jak ktoś już powiedział, mógłbym się rozczarować tylko jeśli szukam w necie swojej drugiej połowy, a ja na to w ogóle nie liczę, bo to i tak bez sensu, prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
malek1 Do Jasminy 14.03.02, 23:00 Hej, Jasmina, ty jestes mocna babka - i ja takie lubie!!! Co do Twojego wyznania w sprawie NIedziwiedzia - to troche tys... waleczna, znam Cie (albo i nie) z innej, karuzelowej strony... Ale jestem Ci winien wyjasnienie: Bayern choc zremisowal awansowal dalej... niebo jest piekne... i w cholere karuzel... Popcham Cie, kulezanko, Ty moja.... Calusek, ale tylko jeden (i troche sie rumienie...)- M. Odpowiedz Link Zgłoś
jasmina_tdi do Malka 15.03.02, 09:52 hej, nie znam sie na pilce noznej - byc moze dlatego, ze przy ogladaniu pije sie browar a ja mam slabą glowe :)))))) Niedzwiedz - nie mialo to wplywu na czestotliwosc jego sluchania, ale myslalam,ze slucham ognistego bruneta w sombrero z dwoma coltami za paskiem:)))) no sam rozumiesz...... eeeeeeeeeeee..... potem juz nie bylo tak samo:))) Nie wstydz sie - z karuzeli nie widac cudzych rumiencow ;) caluski dwa! jasmine malek1 napisał(a): > Hej, Jasmina, > > ty jestes mocna babka - i ja takie lubie!!! > Co do Twojego wyznania w sprawie NIedziwiedzia - to troche tys... waleczna, > znam Cie (albo i nie) z innej, karuzelowej strony... > Ale jestem Ci winien wyjasnienie: Bayern choc zremisowal awansowal dalej... > niebo jest piekne... i w cholere karuzel... Popcham Cie, kulezanko, Ty moja.... > Calusek, ale tylko jeden (i troche sie rumienie...)- M. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: So_Y Re: SPOTKANIA Z LUDŹMI Z CZATÓW I FORUM- - WRAŻENIA IP: 217.168.131.* 15.03.02, 10:13 Ale co jest bezsensu ? Liczenie sie z tym ze mozesz w necie poznac druga polowe ? Dlaczego? Przeciez to jest bardzo mozliwe, czym sie rozni poznanie kogos na imprezie od poznania na necie? No chyba ze wyglad wazniejszy jest od wnetrza, to wtedy roznica jest ogromna :-) Tylko czy zwiazek oparty tyko na pociagu fizycznym ma jakies szanse ? Pzdr: So_Y Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: NATASSJA Re: SPOTKANIA Z LUDŹMI Z CZATÓW I FORUM- - WRAŻENIA IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 15.03.02, 18:29 PODPISUJE SIE POD TYM DWEIMA NOZKAMI...NA SERIO.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mikey Re: SPOTKANIA Z LUDŹMI Z CZATÓW I FORUM- - WRAŻENIA IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 16.03.02, 01:13 nie wiem jak ty, ale ja uważam, ze na miłość składa się dużo więcej czynników niż słowa ważny jest wygląd, gesty, głos, a przede wszystkim (dla mnie, oczywiście) spojrzenie i uśmiech informacji o takich składnikach, na pewno nie mniej ważnych niż słowa, nie zawera rozmowa przez internet z tego powodu nie jesteśmy w stanie ocenić nawet po wielu godz. rozmowy, czy dana osoba może być tą jedyną osobą mi np. bardzo dobrze rozmawia się z wieloma dziewczynami, ale to wcale nei sprawia, że za nimi szaleję z nimi mogę rozmawiać przez inet i nie będę widział dużej różnicy natomiast miłość to już magia, a tej magii przez internet raczej nie poczujesz... poza tym, na poznanie osobowości jakiejś osoby przez inet potrzebujesz dużo czasu i dużo słów, a ocena wyglądu potencjalnej miłości zajmuje kilka sekund... a śmiem twierdzić, że wygląd jest przynajmniej tak samo ważny jak charakter (zaraz ktoś mnie skrytykuje, :)) szukanie drugiej połowy w realu jest więc po prostu dużo bardziej ekonomiczne, :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: So_Y Re: SPOTKANIA Z LUDŹMI Z CZATÓW I FORUM- - WRAŻENIA IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 16.03.02, 10:00 Wydaje mi sie ze nie zrozumiales o co mi chodzi. Napisale ze szukanie drugiej polowy w necie nie ma sensu. I tutaj sie nie zgodze, bo szanse sa conajmniej rowne. Przeciez jesli zaczniesz z kims rozmawiac i pozniej taka osobe spotkasz to mozecie zostac para wiec dlaczego to jest bez sensu ? I jeszczez jedno. Czy nie masz tak ze po tym jak kogos poznasz i powiedzmy zyska on sobie twoja sympatie to "wybaczasz" mu lub lepiej przymykasz oko na jego fizyczne braki (odchylenia od twojego idealu) ? Ja przynajmniej tak mam i mysle ze wielu ludzi tez tak robi. Wiec wyobtraz sobie ze poznajesz dziewczyne przez net jest sympatyczna itp. i postanawiacie sie spotkac. Okazuje sie ze nie jest ona idealem, ale za to fantastycznie sie z nia dogadujesz wie zostajecie para. I mogloby byc tak, ze gdybys tylko nja zobaczyl gdzien na imprezie czy na przystanku to stwierdzilbys ze to zwykla dziewczyna i nie podszedlbys do niej. uffff ... czy teraz wiesz o co mi chodzi ? Pzdr: So_Y Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mikey Re: SPOTKANIA Z LUDŹMI Z CZATÓW I FORUM- - WRAŻENIA IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 17.03.02, 02:27 Gość portalu: So_Y napisał(a): > Wydaje mi sie ze nie zrozumiales o co mi chodzi. a mi się zdaje, że jednak dobrze cię zrozumiałem Napisale ze szukanie drugiej > polowy w necie nie ma sensu. I tutaj sie nie zgodze, bo szanse sa conajmniej > rowne. jasne, że są równe, ale dużo trudniej ocenić prawdopodobieństwo, :) Przeciez jesli zaczniesz z kims rozmawiac i pozniej taka osobe spotkasz > to mozecie zostac para wiec dlaczego to jest bez sensu ? bo to jest mało ekonomiczne i dużo traci się czasu na coś, co jest co najwyżej niepewne I jeszczez jedno. Czy > nie masz tak ze po tym jak kogos poznasz i powiedzmy zyska on sobie twoja > sympatie to "wybaczasz" mu lub lepiej przymykasz oko na jego fizyczne braki > (odchylenia od twojego idealu) ? Ja przynajmniej tak mam i mysle ze wielu > ludzi tez tak robi. Wiec wyobtraz sobie ze poznajesz dziewczyne przez net jest > sympatyczna itp. i postanawiacie sie spotkac. Okazuje sie ze nie jest ona > idealem, ale za to fantastycznie sie z nia dogadujesz wie zostajecie para. nie wiem jak ty, ale dla mnie w miłości musi być jakaś nielogiczna fascynacja a jeśli wiem, że nie jest moim ideałem, po prostu nie mógłbym z nią być I > mogloby byc tak, ze gdybys tylko nja zobaczyl gdzien na imprezie czy na > przystanku to stwierdzilbys ze to zwykla dziewczyna i nie podszedlbys do niej. skoro nie podszedłbym do niej to nie mógłbym być z nią, :) > uffff ... czy teraz wiesz o co mi chodzi ? ja twierdzę, że tak, ale już nei jestem taki pewny, :) pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Metaxa Re: SPOTKANIA Z LUDŹMI Z CZATÓW I FORUM- - WRAŻENIA IP: 212.244.106.* 16.03.02, 19:52 Spotkalam w necie przez ostatnie 5 lat roznych ludzi.. Jeden z nich zostal nawet - zupelnie niespodziewanie - miloscia mojego zycia. Ale tak naprawde przyjaznie sie zaledwie z kilkoma osobami. Jedna z nich jest moja byla rywalka :) Ale spotkalam tez takie jednostki, ktore zawiodly mnie baaardzo.. Okazywalo sie, ze sa dwulicowe, tworza plotki na podstawie wyrwanych z kontekstu zdan czy "zwierzen".. Nie zmienia to faktu, ze lubie internet za to, ze mozna w nim spotkac naprawde wielu wspanialych ludzi. Ze czasem latwiej jest przyjaznic sie z kims na drugim koncu swiata, kto jest nam pokrewna dusza niz z osoba, ktora mieszka po drugiej stronie ulicy. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Renka Re: spotkania na forum i w realu IP: *.home.cgocable.net 16.03.02, 22:35 Ja spotkalam w realu i caly czas spotykam osobe, ktora jest na forum, ale nigdy na ten temat nie rozmawiamy. On wie, ze ja to ja i ja wiem, ze on to on. To taka gra.Szczerze mowiac, jego wypowiedzi sa takie jak on, nieszczere i przymilne.Mnie to jednak nie przeszkadza, bo ta osoba jest mi zupelnie obojetna uczuciowo, a interesu z nim tez nie mozna zrobic, bo za glupi :) Ciekawam, jaka bedzie jego mina jutro..:))) Odpowiedz Link Zgłoś
messja Re: spotkania na forum i w realu 16.03.02, 22:55 hmmm:)) podobnie, chodz nie dokonca... ja wiem, ze to on, on pewno, ze to ja i czsami, mam niezly ubaw przycinajac mu nosa:)) Gość portalu: Renka napisał(a): > Ja spotkalam w realu i caly czas spotykam osobe, ktora jest na forum, ale nigdy > > na ten temat nie rozmawiamy. On wie, ze ja to ja i ja wiem, ze on to on. To > taka gra.Szczerze mowiac, jego wypowiedzi sa takie jak on, nieszczere i > przymilne.Mnie to jednak nie przeszkadza, bo ta osoba jest mi zupelnie obojetna > > uczuciowo, a interesu z nim tez nie mozna zrobic, bo za glupi :) > Ciekawam, jaka bedzie jego mina jutro..:))) Odpowiedz Link Zgłoś
ekika Re: spotkania na forum i w realu, 17.03.02, 10:43 Kiedy pojawia się kwestia sporna zawsze mam pokusę szukania trzeciego wyjścia. uydaje mi się że podział pod względem wrażeń z internetu idzie mniej więcej po tej samej linii co zawsze ,czyli mężczyźni -kobiety. Kobiety (o czym mężczyżni na ogół nie wiedzą)jako "słuchowcy" obiecują sobie po konwesacjach w necie bardzo dużo. Potem w realu są w stanie wiele odpuścić z wyglądu fizycznego -jeżeli oczywiście odpowiada im wnętrze. Inaczej mężczyżni -są wzrokowcami i częściej zdarza im się "spuścić "znajomość bo nie odpowiada im fizyczność (vide podląd może być głupia byle ładna). Osobiście wybieram środek.Bo dobrze mieć na trudne chwile - gdy sinusoida uczucia jest na dole - przy sobie partnera który : -pociąga nas chociaż jak sie pokłócimy -jest z nim o czym pogadac gdy nas chwilowo nie pociąga Pozdrawiam (u mnie cudna wiosna)ekika. Odpowiedz Link Zgłoś
ekika Re: spotkania na forum i w realu,osobiste 17.03.02, 10:50 osobiście poznalam w neci b. fajnego człowieka (wnętrze) Kiedy przysłał mi zdjęcie zorientowalam się że musi być starszy niż podaje (babska intuicja).No i co z tego? Mnie to nie przeszkadza ,zależy od tego czego kto oczekuje. Nie planuję spotkania w realu (stąd to zdjecie) więc niech tworzy obraz taki jaki chce.Ja swoje załatwiam rozmawiając z Nim .Może on załatwia w taki sposób swoje .W końcu któż nie chciałby być młodszy ,choćby w wirtualu?? z wiosennym .Ekika. Odpowiedz Link Zgłoś
czarodziejka Re: SPOTKANIA Z LUDŹMI Z FORUM 02.06.02, 17:24 KIM LIU napisał(a): > CHODZI O SPOTKANIU W REALU. > JAKIE sĄ WASZE WRAŻENIA? > ZASKOCZENI? MILE CZY NEGATYWNIE ? no wlasnie, halo ludkowie, halo krakow, halo warszawa, jak wasze wrazenia po ostatnich spotkaniach w realu? ;o) Odpowiedz Link Zgłoś
iwa.ja Re: SPOTKANIA Z LUDŹMI Z FORUM 02.06.02, 18:21 Ha. Myślę, ze takie wrażenia w dzień po byłyby nie na miejscu. Ale może inaczej. Na ogół miałam spotkania w realu po dłuższym okresie wirtualnej przyjaźni (tylko wczoraj była totalna i szybka improwizacja). Po czasie czystego wirtualu znajomości te przechodziły poprzez pocztę prywatną i telefony, wymianę zdjęć itp. W żadnym przypadku nie bywałam zaskakiwana!!! Wiele można dowiedziec się o konkretnej osobie nie tylko na podstawie tego, o czym pisze i jakie prezentuje poglądy, ale także wiele mozna wywnioskować z tego, na jakich wątkach można spotkać daną osobę, z długości zdań, błedów gramatycznych i stylistycznych itd. Myślę, że to nawet lepsze niż odkrywanie kogos poznanego najpierw w realu. Chociaż niebezpieczne byłoby poznawanie ludzi tylko takim kanałem! Real też istnieje. A może nawet przede wszystkim!!! Odpowiedz Link Zgłoś
czarodziejka Re: SPOTKANIA Z LUDŹMI Z FORUM 02.06.02, 18:45 iwa.ja napisał(a): > wiele mozna wywnioskować z tego, (...), > z długości zdań, błedów gramatycznych i stylistycznych itd. mila iwa.ja (iwa.ju?) z wielu klockow ukladamy sobie wyobrazenie o drugiej osobie, ale "dlugosc zdan, bledy" chyba nie sa bardzo zanczacymi sprawami ... a jesli uwazasz inaczej, to prosze, przekonaj mnie o czym swiadczy dlugosc zdan serdecznie pozdrawiam ;o) zaciekawiona i lekko zaniepokojona czarodziejka Odpowiedz Link Zgłoś
kwieto Re: SPOTKANIA Z LUDŹMI Z FORUM 02.06.02, 19:07 Chociazby o tym, jakim zakresem slownictwa ktos operuje, bledy sa dowodem dbalosci o jezyk (lub uwagi, jesli literowki) i tak dalej, i tak dalej To samo innym tekstem: Chociarzby, czy umnie urzywac jenzyka, a blendy swiadczo czy sie zna na gramatyce, nie? itede itepe Odpowiedz Link Zgłoś
czarodziejka Re: SPOTKANIA Z LUDŹMI Z FORUM 02.06.02, 19:11 kwieto, a co z dlugoscia zdan? poza tym tak samo jak ty moglabym pisac roznymi stylami i z roznymi bledami, czy swiadczyc to bedzie o mojej elastycznosci, inteligencji? czy o checi ukrywania sie pod maskami? a moze o strachu przed sama soba? Odpowiedz Link Zgłoś
kwieto Re: SPOTKANIA Z LUDŹMI Z FORUM 02.06.02, 19:15 no! A teraz nieco dluzej. Zakladam, ze ktos kto pisze cos, czy mowi - nie udaje stylu. Zakladanie maski moze swiadczyc o wszystkim - leku przed ukazaniem siebie, checia zabawy i poigrania sobie, o checi manipulacji... Co do dlugosci zdan - mam wrazenie, ze im prostsze i krotsze zdania ktos buduje, tym bardziej "prosta" jest osoba (nie mylic z prostakiem!). Aczkolwiek zgadzam sie z Iwa, ze jak ktos buduje przesadnie rozbudowane zdania, moze to sugerowac jakies zamkniecie sie w sobie czy cos takiego. Tylko ja bym bral pod uwage nie tyle dlugosc zdan, ale calej wypowiedzi. Jesli ktos przez pol godziny mowi, gdy po prostu prosi o kawe, to... Odpowiedz Link Zgłoś
czarodziejka kwieto 02.06.02, 19:18 kwieto napisał(a): > mam wrazenie, ze im prostsze i krotsze zdania ktos buduje, tym > bardziej "prosta" jest osoba (nie mylic z prostakiem!). co masz na mysli piszac >>tym bardziej "prosta" osoba<<? Odpowiedz Link Zgłoś
kwieto Re: kwieto 02.06.02, 19:23 Jakby to powiedziec... szczerze powiedziawszy mam klopot z definicja. Jesli ktos buduje proste, krotkie zdania, opierajace sie na skapym slownictwie, mam wrazenie, ze ma/mial spore problemy z edukacja, ze zainteresowany jest wylacznie podstawowym swiatem - zjesc, wypic, spac... Ale tu jest pulapka, bo slownictwo przesadnie "barokowe" tez nie swiadczy o tym, ze dana osoba jest jakos strasznie "uduchowiona" czy "wyintelektualizowana". Zostawmy troche miejsca dla jezykowych purytan i minimalistow :") P.S. Ale wydaje mi sie, ze nawet minimalista na przyklad zgadzajac sie z czyms predzej powie "tak" niz "no". Takie drobiazgi. Odpowiedz Link Zgłoś
czarodziejka Re: kwieto 02.06.02, 19:29 kwieto napisał(a): > Jesli ktos buduje proste, krotkie zdania, opierajace sie na skapym slownictwie, > mam wrazenie, ze ma/mial spore problemy z edukacja, ze zainteresowany jest > wylacznie podstawowym swiatem - zjesc, wypic, spac... staram sie budowac proste, krotkie zdania, wole trzy krotkie, niz jedno dlugie ;oP skape slownictwo? hm .. powiedzmy ;oP a zareczam ci, ze nie jestem zainteresowana wylacznie tym, co sugerujesz powyzej i z edukacja tez nie mialam/nie mam problemow ;o) wiec co? wiec jak? tylko, prosze, nie mow, ze wyjatek, ktory potwierdza regule .. pzdrwm slonecznie ;o) Odpowiedz Link Zgłoś
kwieto Re: kwieto 02.06.02, 19:37 E, to jeszcze nie ten poziom braku slownictwa i prostej formy o ktory mi chodzilo. bardziej chodzilo mi na przyklad o (przepraszam): "No i kurwa, tego, wreszcie mu przyjebalem. A on sie nogami nakryl". Odpowiedz Link Zgłoś
czarodziejka Re: kwieto 02.06.02, 19:44 kwieto napisał(a): > przyklad (przepraszam): > "No i kurwa, tego, wreszcie mu przyjebalem. A on sie nogami nakryl". alez to nie jest ubogie slownictwo, zobacz (policz), ile slow "powiedzial" hehe dobra, zartuje, wiem o co chodzi pzdrwm ;o) Odpowiedz Link Zgłoś
iwa.ja Re: SPOTKANIA Z LUDŹMI Z FORUM 02.06.02, 19:07 Poproszę samo "iwa" ("ja" dodałam, kiedy logowałam się po raz pierwszy i szanowna poczta poinformowała mnie, że nick jest już w użyciu?!!!!!). Długość zdań i błędy. Mój Boże, zawsze mi się to sprawdza. Długość zdań (to znaczy długosć, a nie krótkość) świadczy o tym, że autor jest lekko nieskoordynowanym romantykiem, lekko intrawertykiem, lubiącym długo rozmawiać sam ze sobą. A to jego drugie "ja" nie dopuszcza go często do głosu, mysli się kłębią. Błędy, cóż... Balaganiarz, najprościej rzecz ujmując. Moze być to balaganiarz, ktory w domu ma zamięch. Moze to też być (i/lub) bałaganiarstwo w formułowaniu myśli. Inna rzecz, jeżeli błędy takie popełnia ktoś, kto prezentuje wysoki poziom wygłaszanych opinii. Może to wskazywać na to, że np. dawno wyjechal z Polski. Są oczywiście przypadki patologiczne, zdarzające się na różnych formach. Człowiek nawiedzony, pstrzący bykami głęboką wypowiedź np. że Polański to Żyd i pedofil. Ale o takich przypadkach nie rozmawiamy, prawda? Aha, ja nie jestem psychologiem. Może mnie Kwieto poprawi, jezeli coś tu nie gra. Ale, ale powtarzam: nie zdarzyło mi sie pomylić! Odpowiedz Link Zgłoś
kwieto Re: SPOTKANIA Z LUDŹMI Z FORUM 02.06.02, 19:11 Tez nie jestem psychologiem. Oczywiscie trzeba to wszystko brac nieco z przymruzeniem oka (poprawka na dyslektykow i innych takich), ale generalnie... sprawdza sie. Po tym w jaki sposob ktos pisze, formuluje mysli, jak dobiera slowa - mozna sporo o nim powiedziec. O ile nie bawi sie tak jak ja w poscie powyzej :") Odpowiedz Link Zgłoś
czarodziejka kwieto 02.06.02, 19:16 kwieto napisał(a): > Po tym w jaki sposob ktos pisze, formuluje mysli, jak dobiera > slowa - mozna sporo o nim powiedziec. O ile nie bawi sie tak jak ja w poscie > powyzej :") albo, o ile nie zajmuje sie pisaniem zawodowo? Odpowiedz Link Zgłoś
kwieto Re: kwieto 02.06.02, 19:19 A co ma pisanie zawodowo do rzeczy? Gietkosc jezyka? Mozna tylko powiedziec, ze np. potrafi formulowac mysli, ma w tym wprawe, to tez cenna uwaga Odpowiedz Link Zgłoś
czarodziejka Re: kwieto 02.06.02, 19:22 kwieto napisał(a): > A co ma pisanie zawodowo do rzeczy? mysle, ze wiele, ktos piszacy zawodowo: - mogl wyrobic sobie styl, ktory swietnie sie czyta innym, ale ktory niewiele mowi o pisarzu, - moze nieswiadomie zmieniac styl, w zaleznosci od tematu, wtedy to tez niewiele mowi o pisarzu Odpowiedz Link Zgłoś
kwieto Re: kwieto 02.06.02, 19:24 Ale wypowiedz to nie tylko styl ale i trec. I dopiero to polaczenie mozna jakos analizowac Odpowiedz Link Zgłoś
czarodziejka Re: kwieto 02.06.02, 19:32 kwieto napisał(a): > Ale wypowiedz to nie tylko styl ale i trec. I dopiero to polaczenie mozna jakos > analizowac tak jest, zgadzam sie, ale iwa.ja sugerowala, ze mozna sporo wywnioskowac z dlugosci zdan i bledow, i ja tylko w tej kwestii ;o) a ktos piszacy zawodowo (tak mniemam) ma nienaganny styl Odpowiedz Link Zgłoś
kwieto Re: kwieto 02.06.02, 19:34 Niekoniecznie. Nie wiesz jakie cuda robi korekta, wygladzanie zdan itd. Iwa powiedziala cos o roznicy tekstu przed i po korekcie - domyslam sie ze jest dosc... szokujaca :") Odpowiedz Link Zgłoś
czarodziejka Re: kwieto 02.06.02, 19:36 kwieto napisał(a): > Nie wiesz jakie cuda robi korekta, wygladzanie zdan itd. Iwa powiedziala cos > o roznicy tekstu przed i po korekcie zalezy jaki tekst, jaki autor i jakie wydawnictwo ;o) Odpowiedz Link Zgłoś
czarodziejka Re: kwieto 02.06.02, 19:46 kwieto napisał(a): > No ale tak czy siak, stereotyp upada :"P stereotyp? hm ... jesli wydawnictwo sie nie czepia, a autor potrafi postawic na swoim, to .. no wlasnie ... wracamy do punktu wyjscia? ;oP ps. (nie na temat) kwieto, co masz pod lewym okiem? ;o) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: OLT styl wypowiedzi IP: *.wat.sdi.tpnet.pl 02.06.02, 19:56 mysle ze ze stylem wypowiedzi to jak z ubraniem - potrafi sie zmieniac zaleznie od nastroju, sytuacji i tematu. w koncu styl jest srodkiem wyrazu i jego wspolgranie badz nie z trescia wypowiedzi rowniez jest...trescia Odpowiedz Link Zgłoś
czarodziejka Re: styl wypowiedzi 02.06.02, 20:05 OLT napisał(a): > mysle ze ze stylem wypowiedzi to jak z ubraniem - potrafi sie zmieniac zaleznie > od nastroju, sytuacji i tematu. mysle, ze styl osoby, ktora nie para sie pisaniem zawodowo - ciagle mniej wiecej jest taki sam (piszac "ciagle" nie mam na mysli porownywania stylu danej osoby w wieku lat 14 ze stylem tej samej osoby po np. dwudziestu latach) bedac w stanie silnego wzburzenia pewnie bedzie pisal/a zdania nieco inne (dluzsze? krosze?), slownictwo tez dobierze nieco inne (bardziej dosadne?), ale tylko NIECO tak mysle, tak mi sie wydaje, ale nie czytalam na ten temat zadnych opracowan, wiec moze sie myle? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: OLT Re: styl wypowiedzi IP: *.wat.sdi.tpnet.pl 03.06.02, 16:29 Hmm, powiedzmy ze bede wypowiadac sie tylko w swoim imieniu - tu mam dostep do odpowiedniej ilosci danych. ;-) I tak: styl zmienia mi sie diametralnie zaleznie odbiorcy listu. im lepiej moge okreslic ta osobe, tym mniej styl jest neutralny (wlasnie styl, nie tylko ton wypowiedzi). Bardzo lubie roznorodnosc, kontrast i zaskoczenie, wiec jesli tylko mam odpowiedni nastroj to stosuje rozne srodki wyrazu, bywa ze i zmnieniam skladnie, wrzucam troche neologizmow itp - byle przelamac monotonie, nawiazac do tematu, oddac nastroj wlasnie - a sposobow jest mnostwo. Dalej, moja wypowiedz zmienia sie pod wplywem lektur, ich tematyki, przebywania z ludzmi i "lapania" od nich roznych slow, sformulowan. To juz sa drobiazgi, ale rowniez wplywaja na efekt koncowy. Ty masz przekonanie, ze istnieje jakis trzon, cos trwalego, wspolnego dla wszystkich wypowiedzi jednej osoby, niezaleznie od sytuacji i kontekstu... Brzmi to logicznie ;-) Ale ja u siebie czegos takiego nie dostrzegam, styl wypowiedzi traktuje czesto jako cos szalenie elastycznego, jako swojego rodzaju narzedzie. Owszem, pewnych sformulowan nie uzywam - do momentu kiedy chce ich uzyc dla uzyskania konkretnego efektu (chociazby uzycia nieuzywanego sformulowania ;-)), wykorzystania badz stworzenia pewnego kontekstu. Lubie korespondowac na zasadzie dialogu na dwoch poziomach - poziomie tresci i poziomie stylu (wlasciwie styli) wlasnie. Ale to oczywiscie wymaga zaangazowania i podobnego nastawienia drugiej strony ;-) Jednak wlasnego, jednoznacznie okreslonego stylu - nie dostrzegam u siebie. moze po prostu jestem ciezkim przypadkiem ;-))) pozdrawiam OLT Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ida Re: kwieto IP: *.csk.pl 02.06.02, 20:01 kwieto napisał(a): > Niekoniecznie. Nie wiesz jakie cuda robi korekta, wygladzanie zdan itd. Iwa > powiedziala cos o roznicy tekstu przed i po korekcie - domyslam sie ze jest > dosc... szokujaca :") Zaiste, różnica jest szokująca... Któregoś pieknego poranka o mało z krzesła nie spadłam czytając swoje tłumaczenie po redakcji/korekcie... Do tekstu, autora i wydawnictwa , jak niżej napisała czarodziejka , dodałabym osobę redaktora... Ale powaznie- błędy i literówki w postach mnie irytują, ale raczej nie wyciągam z nich jakiś daleko idących wniosków co do osobowości piszącego (w przeciwieństwie do bardziej oficjalnej korepondencji, kiedy to nie jestem już tak wyrozumiała, nawet jeśli to nie jest list na papierze, ale mail) Natomiast skupiam sie bardziej na tym co jest napisane, i albo to do mnie trafia, albo nie... Odpowiedz Link Zgłoś
czarodziejka Re: kwieto, ida 02.06.02, 20:07 ida napisał(a): > Do tekstu, autora i wydawnictwa , jak niżej napisała czarodziejka , dodałabym > osobę redaktora... a czesto nawet dwoch redaktorow: prowadzacego i merytorycznego Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Trotula Re: slownictwo i długie zdania IP: *.dabrowa.sdi.tpnet.pl 03.06.02, 17:47 Miałam kiedyś chłopaka, który na pytanie, czy jest zimno na dworze, odpowiadał: "Hmm, wiesz, może ja powiem to w ten sposób. Oczywiście, tak, jest jak najbardziej zimno." Okropny był ;-) A słownictwo miał z tych uboższych. Odpowiedz Link Zgłoś
czarodziejka iwa 02.06.02, 19:14 chyba mnie przekonalas, iwa ;o) dzieki ;o) chetnie dowiem sie tego, co wynika np. z dlugosci moich zdan (jesli bylabys laskawa, to na @ please) Odpowiedz Link Zgłoś
iwa.ja czarodziejko!!! 02.06.02, 19:23 Ja chcesz, to może spróbuję, chociaz mam teraz akurat inną robotę. Ale OK. Dorzucę mała notabenkę: zyję z pisania, ale to w zasadzie chyba nie ma nic do rzeczy. Czy ktoś z Was widział, jak wygląda tekst (pisarza, dziennikarza) przed i po korekcie?!!! Odpowiedz Link Zgłoś
czarodziejka iwa 02.06.02, 19:25 iwa.ja napisał(a): > Ja chcesz, to może spróbuję, chociaz mam teraz akurat inną robotę. Ale OK. nie popedzam ;o) > Dorzucę mała notabenkę: zyję z pisania, ale to w zasadzie chyba nie ma nic do > rzeczy. Czy ktoś z Was widział, jak wygląda tekst (pisarza, dziennikarza) przed > i po korekcie?!!! tak, wiem, widzialam, i nadal sadze, ze jednak ma cos do rzeczy ;oP Odpowiedz Link Zgłoś
iwa.ja czarodziejko!!! 02.06.02, 19:39 Są tacy piszący, którzy są niereformowalni, wierz mi. Lata użerania się z korektą ich nie zmienią. Po prostu ten typ tak ma i już. Inna sprawa z samymi JWP KOREKTORKAMI. Kurcze! Kiedyś musiałam przerzucić na nasze zdanie "it is not worth a penny". Dałam "to nie jest warte złamanego grosza". PANI korektorka przekreśliła i poprawiła na "to nie jest warte przysłowiowej złotówki". Tu się zagotowałam. Na egzemplarzu jej korekty napisałam swoją: Ofiaruję Pani przysłowiowego konia z rzędem, jeżeli pokaże mi Pani przysłowie o złotówce. Moje przeszło! Ale to oczywiście temat na całkiem inne opowiadanie... Odpowiedz Link Zgłoś
czarodziejka iwa 02.06.02, 19:49 iwa.ja napisał(a): > czarodziejko!!! ciii, iwa, nie krzycz prosze, mam doskonaly sluch ;o) > Są tacy piszący, którzy są niereformowalni, wierz mi. Lata użerania się > z korektą ich nie zmienią. nio, wiem ;o) ale, moze niektorzy z nich maja racje? > Dałam "to nie jest warte złamanego grosza". PANI korektorka > przekreśliła i poprawiła na "to nie jest warte przysłowiowej złotówki". Tu się > zagotowałam. Na egzemplarzu jej korekty napisałam swoją: Ofiaruję Pani > przysłowiowego konia z rzędem, jeżeli pokaże mi Pani przysłowie o złotówce. haha, dobre ;o)))))) "dobry zart tynfa wart" ;o) Odpowiedz Link Zgłoś
czarodziejka Re: iwa 02.06.02, 19:50 czarodziejka napisał(a): > "dobry zart tynfa wart" ;o) i nie poprawiac mi tynfa na centa (ani inna walute) hehe Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zon Re: SPOTKANIA Z LUDŹMI Z CZATÓW I FORUM- - WRAŻENIA IP: *.dip.t-dialin.net 06.06.02, 05:52 spotkania z ludzmi z czatow... moj maz spotyka sie z paniami z czatow (wyszlo na jaw po kilku jego klamstwach - ponoc nie chcial sie wdawac w zadne wyjasnienia - to sie nazywa: uwalnianie sie od uzaleznienia malzenskiego; podobno jestem zazdrosna, zaborcza itd). jakie sa z tego moje wrazenia?... zaznaczam, ze to sa tylko panie. a jakie wy mozecie odniesc wrazenie? Odpowiedz Link Zgłoś
morskapiana Re: SPOTKANIA Z LUDŹMI Z CZATÓW I FORUM- - WRAŻENIA 06.06.02, 08:24 A znacie przypadki, gdy znajomosc " internetowa " przewrocila " do gory nogami " czyjes zycie ? ( oczywiscie duzo niszczac po drodze, ale i cos nowego budujac ! ). Jesli tak - napiszcie prosze... Pozdrawiam M.P. Odpowiedz Link Zgłoś
pollyanna Re: SPOTKANIA Z LUDŹMI Z CZATÓW I FORUM- - WRAŻENIA 06.06.02, 10:56 morskapiana napisał(a): > A znacie przypadki, gdy znajomosc " internetowa " przewrocila " do gory > nogami " czyjes zycie ? ( oczywiscie duzo niszczac po drodze, ale i cos > nowego budujac ! ). > Jesli tak - napiszcie prosze... > Pozdrawiam M.P. Poczytaj wątek "Nie wiem co mam zrobić..." - śledzę go od kilku dni. Facet narobił sobie niezłego bigosu z powodu "wirtualnej" dziewczyny. A z obserwacji: wśród moich znajomych jest para, która poznała się przez internet, są ze sobą od roku, zaczynają planować wspólną przyszłość i wyglądają jak dwa gruchające ze szczęścia gołąbki :-) Czasami wyjątek potwierdza regułę. Odpowiedz Link Zgłoś
morskapiana Re: SPOTKANIA Z LUDŹMI Z CZATÓW I FORUM- - WRAŻENIA 06.06.02, 18:58 Pytalam, bo tez znam ( ? ) taka pare, ale przy okazji tego "gruchajacego" szczescia jest i troche lez i rozpaczy. Sprawa dotyczy ludzi " nie pierwszej juz mlodosci", z pewnym bagazem zyciowym..... Moze napisz cos wiecej.......... pozdrawiam M.P. Odpowiedz Link Zgłoś
morskapiana Re: SPOTKANIA Z LUDŹMI ...do Pollyanny....... 06.06.02, 19:46 Tak jak radzilas - poczytalam watek " nie wiem co mam robic "........ Z uwaga przeczytalam Twoje wypowiedzi, a ta : ........ >" Zastanawiające, z jakim entuzjazmem i łatwością niemal wszyscy radzą, żeby Tatamis nagle rzucił wszystko, wziął dziewczynę pod pachę, wyjechał na drugi koniec Polski albo i jeszcze dalej - i żeby żyli długo szczęśliwie, karmiąc się swoją miłością... Tu na forum wszystko wydaje się takie proste i oczywiste. Nie kochasz żony? Ależ musisz od niej odejść! Co to za życie bez miłości! A dziecko?... No tak, dziecko... - przyzwyczai się, tak będzie lepiej i dla niego... To co, że żona się awanturuje, bo cierpi i traci rodzinę, posuwa się do robienia świństw "tej drugiej", to chyba jakaś wariatka, nie dajcie się terroryzować, przecież się kochacie i to jest najważniejsze... Jak można tak powierzchownie traktować taką poważną sprawę?! No uniosłam się trochę, proszę o wybaczenie, ale dzisiaj to mnie aż zatrzęsło gdy czytałam niektóre posty..." < - szczegolnie mi sie podobala. Jestem w wieku....dojrzalym, patrze na obecne czasy z pewnym niepokojem i krytycyzmem...... Zmienilo sie bardzo duzo i to, niestety, wcale nie zawsze w dobra strone. Internet bardzo zblizyl ludzi do siebie, osmielil ( o ile latwiej jest,anonimowo, napisac pewne rzeczy niz powiedziec je w bezposredniej rozmowie !), ale i pozbawil " dzialajacych " w innych okolicznosciach hamulcow... Tak prosta sprawa stal sie " flirt wirtualny ". Wszyscy to robia - az wstyd zostac w tyle !. Tak sie to zaczyna, a potem.......sami "uczestnicy " ( udzialowcy- to chyba bardziej odpowiednie okreslenie , choc z innej bajki...) zaskoczeni sa sytuacja, w ktorej sie znalezli...... Najgorsze, ze za tym stoja inne , niewinne niczemu osobki ( dzieci ! ), te zle zony....i.t d Napisz cos, prosze. Pozdrawiam M.P Odpowiedz Link Zgłoś
pollyanna Re: SPOTKANIA Z LUDŹMI ...do Pollyanny....... 07.06.02, 11:32 morskapiana napisał(a): > Tak jak radzilas - poczytalam watek " nie wiem co mam robic "........ > Z uwaga przeczytalam Twoje wypowiedzi> > Jestem w wieku....dojrzalym, patrze na obecne czasy z pewnym niepokojem i > krytycyzmem...... Zmienilo sie bardzo duzo i to, niestety, wcale nie zawsze w > dobra strone. > Internet bardzo zblizyl ludzi do siebie, osmielil ( o ile latwiej > jest,anonimowo, napisac pewne rzeczy niz powiedziec je w bezposredniej > rozmowie !), ale i pozbawil " dzialajacych " w innych okolicznosciach > hamulcow... > Tak prosta sprawa stal sie " flirt wirtualny ". Wszyscy to robia - az wstyd > zostac w tyle !. > Tak sie to zaczyna, a potem.......sami "uczestnicy " ( udzialowcy- to chyba > bardziej odpowiednie okreslenie , choc z innej bajki...) zaskoczeni sa sytuacja > , > w ktorej sie znalezli...... > Najgorsze, ze za tym stoja inne , niewinne niczemu osobki ( dzieci ! ), te zle > zony....i.t d > Napisz cos, prosze. Pozdrawiam M.P Droga M.P. Masz rację, internet bardzo zbliża, hamulce niemal nie istnieją i z własnego doświadczenia wiem, że można sobie w ten sposób narobić nie lada kłopotów... przy okazji krzywdząc wiele innych osób. Wydaje mi się czasami, że bywalcami czatów, forum dyskusyjnego itp. są przeważnie albo bardzo młodzi ludzie szukający rozrywki i próbujący się troszkę dowartościować (głównie na czatach), albo osoby dojrzałe, z problemami, które w ten sposób uciekają od szarej codzienności, poszukując rady, pocieszenia, oderwania od trosk. Oczywiście, jest też trochę tych "normalnych" (przepraszam za określenie), ludzi bez zobowiązań, którzy zwyczajnie lubią podyskutować. Prawdopodobieństwo, że "zaiskrzy" pomiedzy odpowiednimi osobami, że ze wszystkich możliwych kombinacji trafi się "normalna+normalny" jest o wiele mniejsze niż wystąpienie pozostałych, które z góry są w pewien sposób "upośledzone". Do tego anonimowość sprzyja kreowaniu swojej osoby, mówieniu tylko tego, co chcemy powiedzieć, nikt nas nie widzi, nie słyszy - można praktycznie stworzyć swoje drugie "ja". I to takie, którym ktoś bardzo się zainteresuje... Dochodzi do spotkania, czasami kilku i więcej, a potem nagle bańka złudzeń pryska. Bo w końcu ileż można udawać, ukrywać prawdę o sobie(między innymi posiadanie męża, żony, dzieci itp.)... A póżniej czytamy na forum wątki podobne do tego lub "Nie wiem co mam zrobić..." Powstają wielkie życiowe dramaty, cierpią całe rodziny, bo wychodzą z tego już całkiem regularne romanse, zdrady, czasami dochodzi nawet do ostateczności - rozwodu. Wiele bólu, cierpienia, żalu i rozczarowań. Dlatego ja - pomna własnych nie najprzyjemniejszych doświadczeń - nauczyłam się dzielić wszystko przez cztery, albo i przez pięć co najmniej......... Z drugiej strony nie można generalizować - wspominałam, że znam bardzo szczęśliwą parę, która poznała się wirtualnie. Nie mówiąc już o przyjaźniach, dobrych znajomościach zawieranych w ten sposób. Ale zawsze radzę - ostrożność i jeszcze raz ostrożność!!! Pozdrawiam bardzo ciepło :-) Polly Odpowiedz Link Zgłoś
morskapiana Re: SPOTKANIA Z LUDŹMI ...do Pollyanny....... 07.06.02, 12:32 Dzieki za mile pozdrowienia... Przeczytalam, podpisuje sie pod tym, ale z nieslabnacym zainteresowaniem czytam inne opinie o " wirtualnych " spotkaniach... Napisz cos o swojej znajomej parze..... Tacy odwazni ? Takie mieli szczescie ? Nie mieli watpliwosci ? ( wydaje mi sie to nierozerwalnie zwiazane ze specy- fika takich znajomosci.... ). Pozdrawiam M.P. Odpowiedz Link Zgłoś
pollyanna Re: SPOTKANIA Z LUDŹMI ...do Pollyanny....... 07.06.02, 12:59 morskapiana napisał(a): > Dzieki za mile pozdrowienia... > Przeczytalam, podpisuje sie pod tym, ale z nieslabnacym zainteresowaniem > czytam inne opinie o " wirtualnych " spotkaniach... > Napisz cos o swojej znajomej parze..... Tacy odwazni ? Takie mieli szczescie > ? > Nie mieli watpliwosci ? ( wydaje mi sie to nierozerwalnie zwiazane ze specy- > fika takich znajomosci.... ). > Pozdrawiam M.P. A więc poznali się na czacie, potem zaczęły się maile, coraz bardziej się do siebie zbliżali, poznawali... Później telefony, sms-y i po kilku miesiącach wreszcie spotkanie. Czyli, można powiedzieć, standardowy scenariusz znajomości internetowych. Tyle, że na jednym spotkaniu się nie skończyło. Teraz oboje mówią, że już na pierwszej "randce" (w realu) tylko utwierdzili się w przekonaniu, że to jest to i warto wszystko kontynuować. Są ze sobą od ponad roku. W październiku ślub. Czy były wątpliwości? Na pewno... Ale nie było dramatycznych wyborów typu on czy chłopak/mąż. Oboje na szczęście byli wolni gdy się poznali. Wątpliwości były raczej z rodzaju tych pojawiających się zawsze na początku każdej znajomości. Oni dali sobie czas na poznanie się nie tylko w świecie wirtualnym, ale też rzeczywistym. Mimo, że łączyło ich już bardzo wiele, bo wiedzieli o sobie bardzo dużo dzięki korespondencji, nie skrócili okresu "badania gruntu" i nie rzucali się zaraz na głęboka wodę - za miesiąc zaręczyny, za pół roku ślub, kocham cię itp. Podeszli do sprawy rozsądnie i spokojnie, nie spiesząc się z poważnymi decyzjami. I w tym chyba tkwi tajemnica ich sukcesu i szczęścia. O szczegółach nie chcę pisać, bo to w końcu ich życie, nie mam prawa. Pozdrawiam Polly Odpowiedz Link Zgłoś
pollyanna Re: SPOTKANIA Z LUDŹMI Z CZATÓW I FORUM- - WRAŻENIA 06.06.02, 08:29 Kilka razy spotkałam się z osobami poznanymi za pośrednictwem internetu. Raz było miło i interesująco, innym razem mniej - jak to w życiu bywa. Ale zdarzył mi się też przypadek, że zaangażowałam się w taką znajomość, może nie była to miłość, ale troszkę szybsze bicie serca... :-) Facet okazał się później podłym oszustem, a 80% tego co mówił o sobie okazało się kłamstwami wyssanymi z palca. A ja tego nie spotrzegłam. Do dziś jestem zła na siebie - gdzie się podziała wtedy moja kobieca intuicja? Potraktowałam to jako bardzo pouczające doświadczenie i już nie popełniam takich błędów. Czaty, forum, maile - proszę bardzo, ale na stopie koleżeńskiej. Coś zaczyna iskrzyć - albo zmykam gdzie pieprz rośnie, albo (jeśli wydaje mi się, że warto i jest możliwość) weryfikuję wyobrażenia z rzeczywistością :-) Od czasu gdy się sparzyłam, zdarzyło mi się spotkać z kimś poznanym "wirtualnie" tylko raz. Jestem ostrożna i to samo zalecam wszystkim internautom. :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tak Re: SPOTKANIA Z LUDŹMI Z CZATÓW I FORUM- - WRAŻENIA IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 06.06.02, 18:08 Też poznałam człowieka w necie, potem spotkaliśmy się w życiu, zaiskrzyło bardzo, było cudownie, a potem również się okazało że w 80% mówił mi nieprawdę. Rozstałam się z nim, ale nie żałuję, że byłam i bardzo cierpię, że już nie jestem. Odpowiedz Link Zgłoś
kathy38 Re: SPOTKANIA Z LUDŹMI Z CZATÓW I FORUM- - WRAŻENIA 07.06.02, 10:02 Miałam przyjemność uczestniczyć w spotkaniu forumowiczów z Forum Kraków. Moje wrażenia są jak najbardziej pozytywne. To co mnie najbardziej zaskoczyło to wiek uczestników – sporo ludzi młodych i bardzo młodych. Nie przypuszczałam, że wiele tak dojrzałych opinii i przemyśleń może wyjść spod pióra (klawiszy :) ) ludzi tak młodych. Osoby bardzo aktywne na forum odzywały się mało. Być może było to spowodowane tym, że było nas spore towarzystwo i nie wypadało się przekrzykiwać. Jestem pełna uznania dla osób, którym chciało się taką imprezę zorganizować – ognisko, grill, piwo i inne napoje, stoły, parasole. Była gitara i wspólne śpiewy. Dla mnie było to jak spotkanie dobrych przyjaciół, tyle że poznaliśmy się w necie na forum. Odpowiedz Link Zgłoś