Dodaj do ulubionych

Jak zerwać z kochanką - poradnik dla zamotanych

IP: *.gl.digi.pl 28.06.04, 12:25
Podobno trudno.
Ona głodzi się, wydzwania, "wymusza" (?) intymne spotkania.
On chce ( chce??? tak deklaruje) wrócić do rodziny, którą ich kilkuletni
romans rozbił.
Była żona skłonna wybaczyć, czeka.
On jest i z byłą żoną i z kochanką, żonę oszukuje nadal, kochankę zresztą
także.

Wymyślił rozstanie z kochanką metodą delikatnych małych kroków, by "poczuła"
( poczuła - hihihihi), że ich stosunki ulegają ochłodzeniu i sama zrozumiała
że to koniec romansu. Podobno mówi jej o chęci powrotu do rodziny.

Jest tak głupi, czy tak zrobaczywiały ?

Link do Waszych porad mu prześlę - biedneeeeemu...


Obserwuj wątek
    • kvinna Spuścić po schodach 28.06.04, 12:26
      drania.
      • komandos57 [...] 28.06.04, 12:50
        Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
    • Gość: postenor Re: Jak zerwać z kochanką - poradnik dla zamotany IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.04, 12:35
      O!!! naiwności!
      Chłop nie wie i co najgorsze nie rozumie, że dać babie mały palec to chwyci
      całą rękę. Taka zabawa może trwać w nieskończoność. Kochanica ciągle będzie
      robiła sobie nadzieję. Tylko radykalne kroki przynoszą skutki.
      • moc_ca Re: Jak zerwać z kochanką - poradnik dla zamotany 28.06.04, 15:58
        Gość portalu: postenor napisał(a):

        > O!!! naiwności!
        > Chłop nie wie i co najgorsze nie rozumie, że dać babie mały palec to chwyci
        > całą rękę. Taka zabawa może trwać w nieskończoność. Kochanica ciągle będzie
        > robiła sobie nadzieję. Tylko radykalne kroki przynoszą skutki.

        Owa "kochanica" to też człowiek!!! Dlaczego wybaczasz "chłopu" ktory
        biedaczek, "nie wie ze dać babie mały palec" .. itd a jej nie przyznajesz
        prawa do walki o te kilku lat ktore jej wykreślił z życia a kiedy sie znudziła
        tak zwyczajnie, wraca na łono rodziny?????
        radykalny krok w tej historii, postenorze drogi/a, to walnąć
        w pyszczydło "chłopa" i powiedzieć: WYNOCHA, zdrajco i fałszywcze!
        O naiwności!!!!
        A propos.. jestes zwolennikiem radykalnych działań "po", POSTENORze czy to
        tylko przypadkowe podobieństwo nicka do postinoru? :-))
        • Gość: postenor Re: Jak zerwać z kochanką - poradnik dla zamotany IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.04, 16:24
          Cyżbyś , droga moc_co tez była taką namolną tą drugą?
          " Kochanica też człowiek" - nie obrażaj ludzi , którym Pan Bóg dał rozum po
          to , by nie pchali się na trzeciego.
          Takie "panie" to tylko wagina.
          • moc_ca Re: Jak zerwać z kochanką - poradnik dla zamotany 28.06.04, 16:42
            Gość portalu: postenor napisał(a):

            > Cyżbyś , droga moc_co tez była taką namolną tą drugą?
            > " Kochanica też człowiek" - nie obrażaj ludzi , którym Pan Bóg dał rozum po
            > to , by nie pchali się na trzeciego.
            > Takie "panie" to tylko wagina.

            A Ty jestes ową porzucona i zużytą stara żoną ze takie idiotyczne insynuacje
            prezentujesz? :-))
            Jeśli nawet byłabym tą drugą to nikt nie mógłby mowić o mnie "namolna",
            napisałam gdzie oberwałby ode mnie ten "biedny chłop" i co usłyszał przed
            wystawieniem walizek za drzwi!!!!
            Ale nie o tym napisałam w swoim poście, pytam tam dlaczego z taką latwością
            rozgrzeszasz mężczyznę a zioniesz nienawiścią do kobiety? Skąd wiesz że to ona
            pchała się "na trzeciego' a nie on okazal się być oszustem który mówił:
            "że wcale ze soba nie śpią ..że żona go nie rozumiała..' i ze jest rozwiedziony
            lub w separacji?
            Obrażasz ludzi, postenor, kochanica ma chyba więcej ludzkich cech niż Ty kiedy
            sugerujesz że "kochanica to nie człowiek"
            Musisz byc kobieta bo mężczyźni nie potrafią tak nienawidzić "kochanic", prawda
            że się nie mylę? :-))))
            Wyluzuj!
            • Gość: postenor casus Monica Lewinsky IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.04, 16:57
              Ta stażystka była kochanką prezydenta przez dwa lata. Kiedy zorientowała się,
              że ten nie rozstanie się dla niej z żoną i córką ujawniła "aferę rozporkową".
              Naiwność kobiet nie zna granic. A potem płaczą, ze porzucone, okłamywane. Nie
              dość, że robią sobie krzywdę to krzywdzą tą pierwszą. Nic nie usprawiedliwia
              bezgranicznej głupoty. I zdaje się nie ma na to lekarstwa.
              To co robią faceci to osobny rozdział. Oni mają swoje cele, potrzeby i
              po "trupach "będą je zrealizować. A rzeczą kobiety mądrej jest z rozwagą
              wchodzić w takie związki.
              • Gość: krish Re: casus Monica Lewinsky IP: 62.233.233.* 28.06.04, 17:03
                co Ty pieprzysz? ta biedna glupia istotka na pewno przez zapomnienie nie
                wyprała przez dwa? lata (nie wiem dokładnie) sukienki, na którą pan prezydent
                raczył był sie spuścić? ejakulował znaczy...
              • kwieto Re: casus Monica Lewinsky 28.06.04, 17:05
                > To co robią faceci to osobny rozdział. Oni mają swoje cele, potrzeby i
                > po "trupach "będą je zrealizować. A rzeczą kobiety mądrej jest z rozwagą
                > wchodzić w takie związki.

                To madrych mezczyzn nie ma? Bu :(((
              • moc_ca Re: casus Monica Lewinsky 28.06.04, 17:13
                Gość portalu: postenor napisał(a):
                /ciach/
                > To co robią faceci to osobny rozdział. Oni mają swoje cele, potrzeby i
                > po "trupach "będą je zrealizować. A rzeczą kobiety mądrej jest z rozwagą
                > wchodzić w takie związki.

                Co to znaczy:"ONi maja swoje cele, potrzeby .."?
                Dla Ciebie mężczyzna to nadczłowiek???! Kobiety nie maja swoich celów
                i potrzeb???!!! 'Rzeczą mężczyzny mądrego NIE jest z rozwagą wchodzic w TAKIE
                związki???!!
                Ktos (kobieta?) musiał Cię mocno skrzywdzic jeśli głosisz tu takie
                szowinistyczne poglądy.Z kim się identyfikujesz, ze zdradzonymi żonami?
                Gardzisz "kochanicami" i nienawidzisz je bo ONI odchodzą do tych kobiet?
                Pozbądź się owej nienawiści i nie generalizuj - to szkodzi Tobie bardziej niż
                tym kobietom.
                Pozdrawiam :-)
                • Gość: jedna z wielu Re: casus Monica Lewinsky IP: *.gl.digi.pl 28.06.04, 17:43
                  Moc_ca do postenora:
                  > Gardzisz "kochanicami" i nienawidzisz je bo ONI odchodzą do tych kobiet?

                  Proszę moc_ca wróć do tematu :)
                  On chce odejść od kochanicy do żony.
                  Ruch w drugą stronę biedulek chce zrobić !!!
              • Gość: dio Re: casus Monica Lewinsky IP: *.dip.t-dialin.net 30.06.04, 18:30
                Ty naprawde jestes kobieta i to mocno zraniona przez faceta. Tylko dlaczego
                kierujesz swoja agresje wobec kobiety, a nie swojego malzonka.
    • Gość: jedna z wielu Re: Jak zerwać z kochanką - poradnik dla zamotany IP: *.gl.digi.pl 28.06.04, 17:21
      Wróćcie proszę do tematu :)

      Co biedaczysko ma zrobić, bo jego pomysł na stopniowe ochładzanie stosunków z
      kochanką jakby nie wypalił ;) ???
      • Gość: krish Re: Jak zerwać z kochanką - poradnik dla zamotany IP: 62.233.233.* 28.06.04, 17:29
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=210&w=13472292
        codziennie jeden tekst
        któryś wypali
        • Gość: jedna z wielu Re: Jak zerwać z kochanką - poradnik dla zamotany IP: *.gl.digi.pl 28.06.04, 17:39
          Codziennie ?
          Przecież on się chce wymotać!
          Jakoby.

          Zastosował np taki chwyt : umówił się z nią w jej domu o 23.30 "bo jest to pora
          kiedy można spokojnie porozmawiać ". Nie chwyciło ! Ona dalej namolna.
          Proszę pomóżcie mu, bo się dalej mota i miota.
          • Gość: krish Re: Jak zerwać z kochanką - poradnik dla zamotany IP: 62.233.233.* 28.06.04, 17:44
            jakoś kurwa mu mało współczuję...

            zabawa brzytwą nie jest bezpieczna.

            powinien wiedzieć.

            dziewiętnastolatek czy co???
          • moc_ca Re: Jak zerwać z kochanką - poradnik dla zamotany 28.06.04, 17:48
            Gość portalu: jedna z wielu napisał(a):
            > Zastosował np taki chwyt : umówił się z nią w jej domu o 23.30 "bo jest to
            pora
            > kiedy można spokojnie porozmawiać ".

            Umówil się za zgodą żony? Czy dobrze zrozumiałam? A to biedaczysko! Wrócił
            pewnie nad ranem i skonany 'rozmową' ledwo dowlókł się do łóżka prosząc o łyk
            wody... Oprócz tego że zamotany to on cwany jest i kuty na cztery nogi!!! hihihi
            Rzeczywiscie .. duuuuuuuuuuurne te jego dwie baby to i robi z nich idiotki
            ile może i na ile mu pozwalają!

            >Nie chwyciło ! Ona dalej namolna.

            Na czym polega namolność namolnej, bowiem nic o charakterze jej namolności nie
            piszesz?
            > Proszę pomóżcie mu, bo się dalej mota i miota.
            Biedaczyyyyyyyyyyyyyyyyysko! :-)
            • Gość: jedna z wielu Re: Jak zerwać z kochanką - poradnik dla zamotany IP: *.gl.digi.pl 05.07.04, 00:56
              moc_ca napisała:

              > Umówil się za zgodą żony? Czy dobrze zrozumiałam?

              Umówił się za plecami żony. Mieszka teraz sam i dowolnie dysponuje swoim
              czasem. Nieprzewidziany zbieg okoliczności odkrył i uniemożliwił tę randkę.
              Do planowanego spotkania przyznał się żonie. Kochanka wściekła, że nie stawił
              się i chcąc dopiec żonie, o planowanych potajemnie spotkaniach także żonę
              powiadomiła.
              Cwany i kuty na cztery nogi - zgoda.
              • moc_ca Re: Jak zerwać z kochanką - poradnik dla zamotany 05.07.04, 01:02
                Gość portalu: jedna z wielu napisał(a):


                > Cwany i kuty na cztery nogi - zgoda.

                Ale dupek przede wszystkim! :-)))))
      • moc_ca Re: Jak zerwać z kochanką - poradnik dla zamotany 28.06.04, 17:36
        Gość portalu: jedna z wielu napisał(a):

        > Wróćcie proszę do tematu :)
        >
        > Co biedaczysko ma zrobić, bo jego pomysł na stopniowe ochładzanie stosunków z
        > kochanką jakby nie wypalił ;) ???

        A cóż tu można wymyślić? :-) po prostu powiedziec jej że niestety nie wyszło
        im, przekonał się że jednak kocha żonę, ochłonął i poczuł obowiązek wobec dzieci
        (jesli są) .. i wiele innych nieprawdziwych, śmierdzących kłamstw jesli nie
        stać go na powiedzenie:
        -przepraszam cię, jestem bydlakiem, zabawiłem się Tobą jak każdy dupek który
        znudziwszy się żoną szuka potwierdzenia że jeszcze może mieć młodszą,
        ładniejszą kobietę i stać go na seks dajacy więcej satysfakcji niż nudne
        rutynowe, zbliżenia ze starą żoną, teraz kiedy udowodniłem to sobie - wracam
        do mojego spokojnego życia, dobrej, cierpliwej zony i bamboszy czekających
        w przedpokoju.
        ************************
        Może być taka wersja dla biedaczyska, jedna z wielu? :-)
        • Gość: jedna z wielu Re: Jak zerwać z kochanką - poradnik dla zamotany IP: *.gl.digi.pl 28.06.04, 17:49
          Może być :), z uwagą, że kochanka bynajmniej nie ładniejsza,
          spuszczę wstydliwie zasłonę na jej walory ;))
          • moc_ca Re: Jak zerwać z kochanką - poradnik dla zamotany 28.06.04, 18:05
            Gość portalu: jedna z wielu napisał(a):

            > Może być :), z uwagą, że kochanka bynajmniej nie ładniejsza,
            > spuszczę wstydliwie zasłonę na jej walory ;))

            No! A niech se wraca do równowagi psychicznej w pokoju, nawet jeśli brzydka
            i kulawa, siem jej tyż cuś należy od życia! :-))
            • Gość: jedna z wielu Re: Jak zerwać z kochanką - poradnik dla zamotany IP: *.gl.digi.pl 28.06.04, 19:04
              Nie ona tu postacią pierwszoplanową , aczkolwiek chyba tkwi w tym przekonaniu.
              O niego, o niego biedaka chodzi, jak się ma wyplątać?
    • Gość: na marginesie Re: Jak zerwać z kochanką - poradnik dla zamotany IP: *.crowley.pl 28.06.04, 19:12
      > Wymyślił rozstanie z kochanką metodą delikatnych małych kroków

      Dlaczego z kochanką należy delikatnie, a żonie to można między oczy? (bo żona
      nie dowiaduje się stopniowo, tylko jest zwalana brutalnie z nóg) :((
    • Gość: mąż Re: Jak zerwać z kochanką - poradnik dla zamotany IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.04, 19:23
      jakby chchciał zerwać, już by to zrobił.
      Oszukuje ją , Ciebie i samego siebie.
      • Gość: Aida Re: Jak zerwać z kochanką - poradnik dla zamotany IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.06.04, 11:31
        Facet ktory ma kochanke i chce aby ich zwiazek sie skonczyl, powinie poprostu
        wszystko powiedziec jaki jest powod, dlaczego tak sie stalo,nie wyobrazam sobie
        aby nie mowil nic, w gruncie rzeczy nie jestem zona i jest latwiej odejsc
        odemnie niz od slubnej zony gdzie potrzebny jest rozwod podzial majatku i
        jeszcze mnostwo innych rzeczy.
        Romans moze skonczyc jednym cieciem i nikt nie powinien miec do nikogo
        pretensji.Dla mnie facet ktory jest niepewny swoich uczuc, boi sie
        mowic,zachowuje sie jak dupek, bez jaj,sam siebie oszukuje i jeszcze pograza
        inne osoby wokol siebie.
        Jestem za rozmowa i jeszcze raz rozmowa na konkretny temat,a kochanka powinna
        wiedziec ze taki zwiazek albo bedzie trwal krotko, a moze trwac tez latami
        jesli oczywiscie dwoje ludzi sie dogada.pozdrawiam tych co nic nie umieja
        powiedziec
      • Gość: Wera Re: Jak zerwać z kochanką - poradnik dla zamotany IP: *.telprojekt.pl 29.06.04, 22:48
        Całkowicie się zgadzam! Bajeruje jak trzeba! Siebie chyba najbardziej, bo
        jeszcze pewnie wierzy, że chce odejść. A po cichu w duchu marzy, że da się tak
        dalej - potrzebne mu obie i już!
      • Gość: jedna z wielu Re: Jak zerwać z kochanką - poradnik dla zamotany IP: *.gl.digi.pl 05.07.04, 01:01
        Gość portalu: mąż napisał(a):

        > jakby chchciał zerwać, już by to zrobił.
        > Oszukuje ją , Ciebie i samego siebie.

        Oczywiście.Podobnie sądzę.
        Chciałabym, żeby to dotarło do niego.
    • Gość: jedna z wielu Re: Jak zerwać z kochanką - poradnik dla zamotany IP: *.gl.digi.pl 05.07.04, 01:17
      Porzucone kochanki odezwijcie się ;)
      Jak zerwał z wami ( skutecznie) kochanek ?
      • Gość: eva07 Re: Jak zerwać z kochanką - poradnik dla zamotany IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.04, 02:40
        Najlepszą metodą jest po prostu upór. Nie ma co kogokolwiek dodatkowo ranic,
        bo to bez sensu. Jak sie cos da powiedziec łagodniej to trzeba. Ale za to
        realizować trzeba po prostu konsekwentnie. I tyle.A swoja droga jak sie
        przeczyta forumowiczów, a zwłaszcza "czki" to jakby zadna nigdy zadnego błedu w
        zyciu nie popełniła i jakby to była domena tylko i wyłacznie facetów...
      • Gość: Aida Re: Jak zerwać z kochanką - poradnik dla zamotany IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.04, 09:40
        Do jednej z wielu, odzywam sie , chociaz nie wiem czy jestem porzucona czy
        nie,nie mielismy okazji ze soba porozmawiac, tylko moge sie domyslac co sie
        wokol mnie dzieje.Spotkalam sie juz z takim podejsciem facetow do innych
        kobiet,wydawalo mi sie ze moze mnie to nie spotka,ze umiemy ze soba rozmawiac i
        bum nie wiem nic,co? dlaczego? poprostu nic, ale mam nadzieje ze kiedys sie
        dowiem.Tak sie nie postepuje nawet z wrogiem.
        • Gość: j.z.w. Re: Jak zerwać z kochanką - poradnik dla zamotany IP: *.gl.digi.pl 06.07.04, 11:52
          Gość portalu: Aida napisał(a):

          > bum nie wiem nic,co? dlaczego? poprostu nic, ale mam nadzieje ze kiedys sie
          > dowiem.Tak sie nie postepuje nawet z wrogiem.

          Z wrogiem nigdy ;), ale np. z żoną można ?

      • dosh Re: Jak zerwać z kochanką - poradnik dla zamotany 05.07.04, 10:13
        jedna z wielu... a Ty jesteś kochanką czy żoną??
        bo szczerze mówiąc nie bardzo rozumiem, co się tak litujesz nad
        tym 'biedakiem'. nalał sobie piwa z pianką, to niech je teraz spija. zresztą
        taki gość i tak zawsze spadnie na cztery łapy,,, bo baby już takie są, że
        obwiniają siebie nawzajem- żona kochankę, kochanka żonę, ale nigdy tego
        bidulka! i to jest tu najgorsze...
        czasami zdarzy się żona, kochanka- bez klapek, która zobaczy w oczach tego
        dupka wszelakie skurwysyństwo, ale jest tylko wyjątkiem, który potwierdza
        regułę odwiecznego rozgrzeszania tych bydlaków z ich postępków, bo on przecież
        taki biedny jest... taki rozkojarzony i zagubiony...
        • lune Re: Jak zerwać z kochanką - poradnik dla zamotany 05.07.04, 10:19
          swiete slowa :)

          mnie takze irytuje takie uzalanie sie nad "zamotanym" ;


          pozdrawiam, Lune
          • Gość: jedna z wielu Re: Jak zerwać z kochanką - poradnik dla zamotany IP: *.gl.digi.pl 06.07.04, 11:45
            lune napisała:

            > mnie takze irytuje takie uzalanie sie nad "zamotanym" ;

            Przecież moje "użalanie" jest czystą ironią :)
            Sądziłam, że to jest oczywiste...
            • lune alez nie ! 06.07.04, 13:49

              nie chodzilo mi o twoje "uzalanie sie" bo to kpina czytelna :)
              raczej o inne teksty (tu i tam) w ktorych pochylanie sie nad nim (sprawca czyli
              misiem)z jednoczesnym zgrzytaniem na kochanke ;


              pozdrawiam, Lune
        • Gość: jedna z wielu Re: Jak zerwać z kochanką - poradnik dla zamotany IP: *.gl.digi.pl 06.07.04, 11:43
          dosh napisała:

          > jedna z wielu... a Ty jesteś kochanką czy żoną??

          B.żoną :)
          I doskonale widzę jego "wszelakie s...yństwo"
          Pozdrawiam
    • lune biedny mis 05.07.04, 10:00
      Gość portalu: jedna z wielu napisał(a):

      > Podobno trudno.
      > Ona głodzi się, wydzwania, "wymusza" (?) intymne spotkania.
      > On chce ( chce??? tak deklaruje) wrócić do rodziny, którą ich kilkuletni
      > romans rozbił.
      > Była żona skłonna wybaczyć, czeka.
      > On jest i z byłą żoną i z kochanką, żonę oszukuje nadal, kochankę zresztą
      > także.
      >
      > Wymyślił rozstanie z kochanką metodą delikatnych małych kroków, by "poczuła"
      > ( poczuła - hihihihi), że ich stosunki ulegają ochłodzeniu i sama zrozumiała
      > że to koniec romansu. Podobno mówi jej o chęci powrotu do rodziny.
      >
      > Jest tak głupi, czy tak zrobaczywiały ?
      >
      > Link do Waszych porad mu prześlę - biedneeeeemu...
      >
      >

      kobietom misia doradzilabym aby przejrzaly na oczy i cyt. kwinne - "spuscily go
      ze schodow" , spuszczony ze schodow ma szanse polapac sie w tym co dla niego
      wazne, cierpliwie windowany przez obydwie damy - nie ;
      biednemu misiowi doradzilabym by mial wiecej odwagi i potrafil wreszcie
      wykrztusic czego chce bo samo sie nie "zadzieje" choc on by tak wolal, wygodny
      biedulek ;

      pozdrawiam zdroworozsadkowych z tego watku, Lune


      • dosh Re: biedny mis 05.07.04, 10:42
        no tak... tylko on wie czego chce- ciągnąć dwie sroki za ogon:-) a kazda z nich
        jest święcie przekonana, że ciągnie tylko jedną i tylko ją jedyną tak naprawdę
        kocha... ech, jaki on pokrzywdzony przez los- taki dylemat na karku. takie
        misie nie mają ani grama odwagi. niestety.
        ale propozycja schodowa godna polecenia... a może tak przez okno??? z 11 piętra
        najlepiej.
        • Gość: elka Re: biedny mis IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 05.07.04, 11:31
          kochanka rozwaliła mu zycie rodzinne???A on co????jakis palant.ani rodzinie
          wierny oj,oj.....dureń.słaby durny facet.Jakby nie chciał najbardziej
          nachalnej kochanki to by nie poszedł z nią.po prostu NIE POSZEDŁBY.a to jeszce
          pare lat trwało..matko toz to debil.
          • Gość: agga Re: biedny mis IP: *.dwory.pl / *.dwory.pl 05.07.04, 12:22
            ...no tak ale ten biedny miś poszedł do kochanki bo mu sie z zona nie układało.
            bo ona była jakas taka niedobra i same wady miala. A jak by się ta żona
            postarała i dała mu waszystko to czego on potrzebował to by on gdzie indziej
            tego nie szukał.
            Bo żona to jest taka maszynka do dawania..
            i nawet wielce jasny Pan nie powie wcześniej że mu czegoś brakuje!!! tylko
            dopiero jak pozna kochankę i się mu czy otworzą...
            no bo wcześniej to on nie chce robić nikomu przykrości...taki jest delikatny
            dlatego tez kłamie i oszukuje i żone i kochankę bo taki delikatny i czuły na
            krzywdę ludzką...
            • Gość: koko Re: biedny mis IP: *.autocom.pl 06.07.04, 00:04
              Nic dodać, nic ująć!!
            • Gość: Lea Re: biedny mis IP: *.54.183.198.tisdip.tiscali.de 06.07.04, 01:33
              podpisuje sie...swietnie to ujelas...biada misiom
    • kvinna parę myśli 06.07.04, 11:59
      z badań (głownie niemieckich, bo i książka po niemiecku jest):

      - męźczyźni rzadko sami zrywają z "tymi trzecimi", najlepiej zrobić to samej -
      przykład: powiedziałam "nie dzwoń do mnie więcej". zapytał głupio "na który
      telefon". odpowiedziałam "na żaden". odpowiedź "coś spieprzyłem".

      :)

      Dlaczego o tym opowiadam? Bo dziś mnie to śmieszy.

      Bo chciałabym powiedzieć innym paniom (stolica, uwaga :), widuję go czasem,
      zwodzącego kolejną ofiarę), aby tego pana unikały, bo to socjopata. Tu mnie,
      cholera, intuicja zawiodła. Koleżanki ostrzegły, ale już byłam "ugotowana" :)

      Nie wiedziałam, że ów pan nie mieszka sam.
      Tacy panowie najczęściej ten fakt ukrywają.
      Miałam zadać to pytanie? Tak od razu?

      Nie jestem policja.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka