Dodaj do ulubionych

przeprowadzka do innego miasta...

30.06.04, 11:33
Czy są tu osoby, które z równych względów (praca, miłość) przeprowadzały się
do innego miasta?
Całę życie mieszkałam w Warszawie, a teraz szykuje mi się wyprowadzka do
Rzeszowa (zmiana pracy męża i prawdopodobnie moja). Z jednej strony jestem
pełna nadziei, ale z drugiej jestem przerażona - zero znajomych, kontaktów,
znajomości topografii chociażby...
Napiszcie coś na pocieszenie.....Jak sobie poradziliście, jakie były pierwsze
kroki, żałujecie?
:(((
Obserwuj wątek
    • kvinna Parę pomysłów 30.06.04, 12:47

      Może się przydadzą?

      1/ kup dobrą mapę miasta
      2/ wejdź na forum "Rzeszów"

      Będzie dobrze.
      Tam jest ładnie, byłam :)
      • anx Re: Parę pomysłów 30.06.04, 13:08
        kvinna napisała:

        >
        > Może się przydadzą?
        >
        > 1/ kup dobrą mapę miasta
        > 2/ wejdź na forum "Rzeszów"

        Obie te rzeczy zrobiłam w pierwszej kolejności :D :D :D
        Ale dzięki - widać tak samo rozumujemy ;)

        > Będzie dobrze.
        > Tam jest ładnie, byłam :)

        Mam nadzieję ....
        • Gość: krish Re: Parę pomysłów IP: 62.233.233.* 30.06.04, 13:11
          właśnie sie przeniosłem
          karton wina na pierwszy tydzień, a potem jesteś już u siebie
          • iwan_w Re: Parę pomysłów 30.06.04, 13:16
            Hmmm. Karton wina to wino w kartonie? No wiesz...
            • Gość: krish Re: Parę pomysłów IP: 62.233.233.* 30.06.04, 13:31
              skoro nalegasz...

              karton
              pudełko
              box
              skrzynka
              tuzin

              now underline the one wchich doesn't fit
              • Gość: krish Re: Parę pomysłów IP: 62.233.233.* 30.06.04, 13:32
                kurwaaaa... which
                • j_ar Re: Parę pomysłów 30.06.04, 13:56
                  Gość portalu: krish napisał(a):

                  > kurwaaaa... which - to inaczej tuzin po irlandzku? tak?
                  • ivek Re: Parę pomysłów 30.06.04, 14:20
                    j_ar napisał:

                    > Gość portalu: krish napisał(a):
                    >
                    > > kurwaaaa... which - to inaczej tuzin po irlandzku? tak?

                    a to nie chodzi o wiedźmę? Czy tam o inną wersję napisu 'sale' na koszulkach?

                    ;)
              • iwan_w Re: Parę pomysłów 30.06.04, 13:50
                Gość portalu: krish napisał(a):

                > skoro nalegasz...
                >
                > karton
                > pudełko
                > box
                > skrzynka
                > tuzin
                >
                > now underline the one wchich doesn't fit



                Z zestawu biorę skrzynkę albo tuzin, zależnie od tego, ile wchodzi do
                skrzynki...;)
    • madalenka25 Re: przeprowadzka do innego miasta... 30.06.04, 13:10
      właśnie to przerobiłam, pierwszy tydzień był okropny, nowe wielkie miasto, nowa
      praca i zero znajomych. Minął miesiąc i jest lepiej, muszę Ci powiedzieć że
      ratowałam się chodzeniem po sklepach by wypełnić czas, teraz z kolei
      przemeblowuje mieszkanie, szukam drobiazgów, nadrabiam zaległości w czytaniu i
      zaczynam powoli poznawać sąsiadów, pan w kiosku na rogu mówi mi dzień dobry i
      jest coraz lepiej ale wszystko zalezy od tego jak Ty będziesz się zachowywać.
      Życzę dużo pogody ducha i cierpliwości i uśmiechu, bo on zawsze pomaga.
    • kwieto Re: przeprowadzka do innego miasta... 30.06.04, 13:17
      Hihi, najpierw przeprowadzka na studia do Warszawy, potem platanie sie po
      wlasciwie wszystkich jej dzielnicach.
      Nie ma sie co bac, bedzie jak bedzie :"P
    • j_ar Re: przeprowadzka do innego miasta... 30.06.04, 15:34
      ja prosze pani zwiedzilem pol swiata, bylem na zoliborzu,... na brodnie....
    • Gość: toya Prat and Whitney? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.06.04, 15:54
      czy to tam bedzie pracowal Twoj M? Rzeszow nie jet zly.. tylko nic tam nie ma i
      jest brzydki.. ale wazni sa ludzie i mysle ze szybko znajdziesz nowych
      przyjaciol a przynajmniej znajomych
      pozdrawiam trzymaj sie
    • Gość: Ethlinn Re: przeprowadzka do innego miasta... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.06.04, 15:55
      Nie martw sie, w Rzeszowie najlepsze zapiekanki mają.
      • Gość: krish Re: przeprowadzka do innego miasta... IP: 62.233.233.* 30.06.04, 15:57
        no i jest Cipa
        • cossa Re: przeprowadzka do innego miasta... 30.06.04, 22:59
          no wlasnie ;)
          no i znam pare ludzi z Rzeszowa
          otwarci
          sympatyczni :)

          zalecam spacery po miescie
          przejazdy autobusami/tramwajami
          od petli do petli
          (tudziez krancowki:)
          by poznac miasto przynajmniej zza szyby
          na sam poczatek :)

          kino
          knajpki
          spacery
          biblioteka

          nie bedziesz sama
          to juz polowa sukcesu :)

          zycze powodzenia:)
          cossa

          Gość portalu: krish napisał(a):

          > no i jest Cipa
        • charmaine Re: przeprowadzka do innego miasta... 01.07.04, 11:56
          Gość portalu: krish napisał(a):

          > no i jest Cipa


          Słoneczko - Clitoris do chorery jasnej!
          Chyba że jak rzeszowianie mówią (...) :)
      • Gość: Halina Re: przeprowadzka do innego miasta... IP: *.ip-pluggen.com 30.06.04, 15:57
        Rzeszow po WARSZAWIE? Hmm...
        • Gość: Ethlinn Re: przeprowadzka do innego miasta... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.06.04, 21:16
          > Rzeszow po WARSZAWIE? Hmm...

          A co, to Warszawa jest jakims ostatnim stadiem ewolucji?;-)
          Tu zapiekanki sa BEZNADZIEJNE
    • ireen Re: przeprowadzka do innego miasta... 30.06.04, 23:50
      Ja sie pare miesiecy temu, bo w pazdzierniku, na studia przeprowadzilam do
      warszawy, zostawiajac Lodzi rodzine, chlopaka, przyjaciol, dom i wszystko
      inne... I na poczatku bylo dramatycznie, placz po weekendzie w domu (lub po
      wyjedzie ukochanego), pustka wokolo, sama w pustym mieszkaniu, zero znajomych,
      nowe, nieznane miasto itp itd.
      Ale z czasem sie przyzwyczailam i calkiem mi tam dobrze. Przestalam sie
      panicznie bac kazdego szmeru w nocy itp ;)
      Mam tv, mam internet, to na poczatku pomaga troche, ale skoro jedziesz z mezem,
      to u Was tego problemu byc nie powinno. Samemu gorzej ;)
      Pozdrawiam i zycze powodzenia!
      • anx Re: przeprowadzka do innego miasta... 01.07.04, 09:27
        Dzięki Wam za wszystkie posty :) :) :) :)
        Już mi trochę lepiej - nie wiem jeszcze do końca jak to wszystko będzie
        wyglądać, na razie jestem w ciężkim szoku i nie umiem tego ogarnąć...
        Nie lubię wszelkich zmian, nawet przeprowadzkę z jednego mieszkania do drugiego
        odchorowywałam a teraz ma się zmienić diamteralnie całe nasze życie :-/
        Cóż...na razie w sobotę mam rozmowę o pracę - musi się udać bo jeśli mnie nie
        zechcą to będzie gorsza jatka - mąż tam, ja tu ....
        :(
    • joanna_1 Re: przeprowadzka do innego miasta... 01.07.04, 11:42
      Nic się nie martw, masz niepowtarzalną szanse poznac nowych sąsiadów,
      znajomych, uroki okolicy, regionu.
      Ja o mały włos przeprowadzałabym się do Zielonej Góry i pewnikiem zaczęłabym od
      odwiedzin rodziny, ciotek, poklotek :)
      Potem siedziałabym często na rowerze i jeździła pewnie kilka miesięcy poznając
      okolice, historię miasta.
      Nie jest źle, ot coś nowego.
    • ivek Re: przeprowadzka do innego miasta... 01.07.04, 11:56
      anx napisała:

      > Czy są tu osoby, które z równych względów (praca, miłość) przeprowadzały się
      > do innego miasta?
      > Całę życie mieszkałam w Warszawie, a teraz szykuje mi się wyprowadzka do
      > Rzeszowa (zmiana pracy męża i prawdopodobnie moja). Z jednej strony jestem
      > pełna nadziei, ale z drugiej jestem przerażona - zero znajomych, kontaktów,
      > znajomości topografii chociażby...
      > Napiszcie coś na pocieszenie.....Jak sobie poradziliście, jakie były pierwsze
      > kroki, żałujecie?


      Ja zmienilem miejsce zamieszkania, czasem tesknie za przyjaciolmi, kumplami,
      liczniejszymi spotkaniami z rodzina, rozumiem tez Twoje obawy. Przeprowadzasz
      sie w koncu z miasta wiekszego (czyli z na przyklad z mniejsza oferta kulturalna
      itd.) do mniejszego. Ale istnieje jeszcze internet, telefon.
      Pomysl sobie, ze bedziesz miec teraz blizej w gory (Bieszczady rzut beretem),
      Krakowa, na miejscu czystsze powietrze i tym samym zdrowsze zarcie.
      A fajni ludzie sa wszedzie, trzeba tylko do nich dotrzec.
      powodzenia,
      Ivek
      • Gość: bobo Re: przeprowadzka do innego miasta... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.07.04, 12:09
        ja jestem 20 lat po takiej przeprowadzce - z dużego (katowice) do mniejszego (ciut mniejsze niż Rzeszów) - po kilku już latach, pytałem sie siebie: "jak ci ludzie wytrzymują w takim młynie" za każdym razem, gdy byłem w katowicach (cała rodzina) - a przeniosłem się świeżo po studiach, za praca...

        docenisz, zrozumiesz, że życie nie polega na pośpiechu i tysiącu nowych wrażenń w ciągu dnia - spokojniejsze (prawdziwsze?) przyjaźnie, lektury, filmy, muzyka - przeciez to jest dziś w każdym miejscu ziemi na wyciągnięcie ręki!

        a bliskośc Bieszczad - NIE DO PRZECENIENIA!!!!!!!!!!!!!!!!
        (i jeszcze Lwów za miedzą, o rzut beretem! - jeden pobyt we Lwowie, zakochasz się od razu i Bogu podziękujesz, że masz tak blisko! - zwłaszcza po Warszawie zrozumiesz, co to znaczy PIĘKNE MIASTO Z POETYCKIM KLIMATEM)

        BĘDĄ CI ZAZDROŚCIĆ, BĄDŹ PEWNA!
        pozdr.
        • anx Re: przeprowadzka do innego miasta... 01.07.04, 12:58
          Uwielbiam Was !! Mówcie mi tak, mówcie .... :))))
          Teraz tylko pozostaje mi się modlić żeby wynik sobotniej rozmowy
          kwalifikacyjnej był pozytywny :-?
          • meg_ Re: przeprowadzka do innego miasta... 01.07.04, 20:37
            W stopce masz audaces fortuna iuvat, to czego sie boisz? Jak to jest Twoje
            haslo na zycie to ten post jest niepotrzeby. albo to haslo:) wszystko jest dla
            ludzi.
            pozdrawiam
            • Gość: anka Re: przeprowadzka do innego miasta... IP: 217.96.97.* 01.07.04, 21:47
              Jeśli nie ma w Tobie jakiegoś "zamieszania" i Twoje małżeństwo ma dobre
              podstawy to możecie jechać i do dżungli-będziecie szczęśliwi.Jestem po 2
              przeprowadzkach,czeka mnie,zdaje się, kolejna poza Polskę.Po drodze moje
              problemy stały się mniej bolesne,więc mogę jechać i na koniec świata.A poza tym
              zawsze możecie wrócić.
            • anx Re: przeprowadzka do innego miasta... 02.07.04, 09:25
              Podpis jest właśnie po to, żeby dodać sobie animuszu ;) ;) ;)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka