Mój mąż jest..chamem?

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.04, 18:44
Jestem poddenerwowana. Wczoraj kolejny raz powtórzyła się sytuacja, w której
ludzie ocenili mojego męża jako..chama. Jestem mężatką od dwóch lat.Wiem, że
On bardzo mnie kocha, nigdy nie sprawił mi większej przykrości a gdy już
zdarzyło mu się czymś mnie zranić przepraszał natychmiast . Rewanzował się
pysznym obiadem( sam przyrządzał), pięknymi kwiatami, pocałunkami itd;)...
Jednak takim znam go chyba tylko ja. Dla otoczenia jest on chamską osobą,
która mówi w twarz to co myśli( jest Skorpionem a z tego co wiem, większość
Skorpionów ma trudny charakter). Wczoraj nastapiło kolejne przegięcię. Akurat
tak się składa, że w jedynym domu mieszają: moi rodzice, brat , a na drugim
piętrze my. Mój brat ( lat 23 ) często organizuje imprezy. Sprasza kolegów,
piją piwo i głośno się zachowują. Wczoraj było chyba apogeum. Mąż nie móg
spać.I... zamiast łagodnie zwrócić uwagę imprezowiczom poszedł do pokoju w
którym owa balanga się odbywała i rzucił taką wiązanką,że kolesiom szczęki
opadły. Powiedział: "zamknijcie, kur... te mordy". Brat się ciężko obraził i
wcale się nie dziwię. Po moim męzu spłynęło to jak po kaczce, ponieważ, jak
twierdzi, zwisa mu co sobie o nim myslą inni. Ja natomiast jestem pomiędzy
młotem a kowadłem. Zależy mi i na NIM i na bracie. Generalnie mój brat nie
przenosi swej złóści na relacja ja-on, ale dla mnie sama świadomość faktu, iż
nie trawi on mego męża jest bolesna. Czasem mam już dość tego wszystkiego.
Nie wiem, jakich argumentów mam użyć, by mąż się zmienił. Proszę o pomoc...:(
    • Gość: Imagine Re: Mój mąż jest..chamem? IP: *.adsl.navix.net 04.07.04, 18:56
      jestem po stronie twego meza. zmiany potrzebuje twoj brat. zrobilbym to samo co
      twoj maz, moze nawet wiecej.
      Imagine.
    • Gość: Zwiastun Re: Mój mąż jest..chamem? IP: *.036-52-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 04.07.04, 19:00
      Ktos musi wyraznie wychowac twojego brata. Przeciez nie zyje sam na swiecie
      powinien pamietac, ze tuz obok ludzie chca spac.Maz sypnal "wiazanka" a ta
      poskutkowala i co w tym zlego? Masz przemilego meza, z ktorym to ty zyjesz a
      nie z bratem, dlatego trzymaj strone meza.Brat chce urzadzac balange to niech
      to robi troche krocej i ciszej.
      • Gość: fala Re: Mój mąż jest..chamem? IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 04.07.04, 19:06
        Co się czepiacie brata.Jest młody, ma prawo imprezować.
        Mąż jak taki kochany to niech kupi chatę i oddzielnie zamieszka,czym zapewni
        spokój sobie i żonie.
    • Gość: xenna Re: Mój mąż jest..chamem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.04, 19:05
      Twój mąż stracił panowanie nad sobą- to pewne, ale nie obwiniałabym go tak
      bardzo, jednoznacznie- brat ma też trochę tu na sumieniu! W końcu jeśli impreza
      odbywa się w domu, w którym wspólmieszkańcy są w danym momencie- to trzeba też
      ich mieć na uwadze- i nie "drzeć mordy" w niebogłosy w środku nocy!

      Albo robić imprezę w pustym domu, albo.. trzeba mieć innych na uwadze

      Przyjdzie mężowi pogadać po ludzku z Twoim bratem- przeprosić za przekleństwa
      ale i ustanowić jakieś reguły w podobnych sytuacjach na przyszłóść.
      Spokojnie, na podstawie tego zdarzenia- Twój mąż nie jest chamem. No
      może "nadto raptus i gorączka" :-)

      Ciekawe,o której godzinie Twój mąż eksplodował? A jak na te hałasy reagowali
      Twoi rodzice?
    • Gość: Aga Re: Mój mąż jest..chamem? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.07.04, 19:08
      A jakiś kompromis jest możliwy?Porozmawiaj z bratem(innymi z którymi dzielicie
      dom)mów na bieżąco o tym co Was denerwuje a oni niech mówią co im nie
      odpowiada.Jak się wspólnie mieszka trzeba się liczyć z tymi co "za
      ścianą".Twoją najbliższą rodziną jest teraz mąż a Ty jego,radzę o tym nie
      zapominać,może to zaważyć na Waszym związku.Musisz stać po jego stronie,znależć
      łagodne kompromisowe wyjśćie.Jego wybuchowe zachowanie świadczyło o tym,że już
      nie wyrobił(widocznie braciszek,urzęduje ,że ho,ho...i ma Was i Wasz spokój
      głęboko w poszanowaniu).Po chamsku zachował się Twój braciszek(uprzedził
      Was ,że może być głośno,że ma gości?).Nie zmieniaj męża(on jest ok.) ,jeżeli
      już musisz kogoś zmienić ,to koniecznie zachowanie brata.Pozdrawiam.
      • Gość: Maire-Maire Re: Mój mąż jest..chamem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.04, 19:14
        Brat uwaza, ze nic sie nie stało i , że to mój mąż jest chamem. Fakt faktem,
        mąż często ekspoloduje.Jest osobą bardzo impulsywną i na uwadze, ma przede
        wszystkim dobro moje i swoje;)Wczoraj wybuchnął około pierwszej w nocy.
        • Gość: fala Re: Mój mąż jest..chamem? IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 04.07.04, 19:21
          Sama czujesz,że coś nie gra.Z tego co piszesz nie tylko twój brat tak myśli o
          twoim mężu.W dodatku on uważa,że jest ok ale ty cierpisz-nie widzi tego?
          Impulsywny to niekoniecznie chamski.Moja rada-porozmawiaj z mężem zanim będzie
          za późno i cała rodzina się od was odwróci.
    • moc_ca Re: Mój mąż jest..chamem? 04.07.04, 19:20
      Myślę że sprawa jest poważna, ten wybuch chamstwa u Twego męża NIE MOŻE być
      dłużej tolerowany przez Ciebie! Człowiek bliski Ci, Twój brat, jest ograniczany
      przez chama który jest TYLKO Twoim mężem. Zwykła zazdrośc nim kierowała, nie
      mógł już ścierpiec że tam się bawią, jest wesoło, impra się rozwija a on leży
      jak palant obok Ciebie. Przeprowadź ostateczna rozmowę z mężem, zagroź rozwodem
      a najlepiej wnieś od razu pozew i zakończ tę żenującą historię z fasonem godnym
      prawdziwej siostry.Powodzenia!
      • Gość: Aga Re: Mój mąż jest..chamem? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.07.04, 19:30
        Sądzę ,że jesteś inteligentną dziewczyną,wyciągnij wnioski.Widać gołym okiem
        jednoznaczne opinie.Moc_ca napisała przewrotnie,ale pięknie ironizująco to
        ujęła.Masz wątpliwości?jakie?
    • la_martinita Re: Mój mąż jest..chamem? 04.07.04, 20:38
      podejrzewam,ze twoj maz nie jest zlym czlowiekiem,a brak kultury jest jest
      przejawem jego braku pewnosci siebie,ktory poprzez manifestowanie wlasnej
      podlosci usiluje ukryc.gdyby on naprawde byl zlym czlowiekiem,nie odnosilby sie
      do ciebie w dobrym tonie.w srodku moze skrywac roznego rodzaju leki.mogl zostac
      zraniony w przeszlosci.moze pozorowanie twardziela byc dla niego obrona przed
      swiatem,by wzbudzic respekt przed wszystkimi.moze chce podkreslac swoja wyzszosc
      traktujac innych z nienalezytym dla nich szacunkiem.powinnas szczerze sprobowac
      z nim porozmawiac lub skonsultowac sie z psychologiem.

      la_martinita
    • cossa Re: Mój mąż jest..chamem? 04.07.04, 22:19
      napisalas - apogeum, bo imprezy byly wczesniej
      jesli ladnie sie nie da - czasem trzeba mocniej
      chamstwem jest moim zdaniem puszczanie w nocy muzyki
      gdy pod jednym dachem chca wyspac sie inni

      oddzywka jak najbardziej na miejscu

      no i jedna rzecz
      to sa relacje miedzy bratem i Twoim mezem
      Ty mozesz pomoc im sie dogadac
      ale nie byc odpowiedzialna za nieporozumienia miedzy nimi

      pozdr.cossa
      • Gość: Maire-Maire Re: Mój mąż jest..chamem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.04, 22:33
        Cóż...tak też postępuję.Powiedziałam mężowi co myślę o jego zachowaniu. On sam
        przyznal, że myslał o tym i przeprosi brata , ponieważ jego atak był zbyt
        mocny. W tej całej sytuacji..najbardziej chyba przejmuję się ja. Po mężu to
        bowiem prawie spłynęło, brat , jak to facet, zapomni po jakimś czasie, a ja-jak
        to kobieta;) będę analizowała wszystkie czynniki , które doprowadziły do takiej
        sytuacji, będę rozważała przyszłe sytuacje i relacje rodzinne..itd. Może sama
        powinnam iść do psychologa???
    • monika20 Re: Mój mąż jest..chamem? 04.07.04, 22:33
      Dlaczego tak strasznie interesuje Cię relacja męża i brata? Odczep się. To
      męski świat, w którym jest miejsce i na nocne balety i "kurwy". To ich sprawa,
      jak to załatwią. Pakujesz się na trzecią w relację, w której nie ma dla Ciebie
      miejsca. I jeszcze wygląda na to, że to Twój brat sobie w tym męskim świecie
      kiepsko radzi i próbuje na pomoc wołać siostrunię. Ty im tego nie poukładasz -
      nie łudź się. Kochaj męża i bądź szczęsliwa. Zajmij się siostrą i
      przyjacólkami - tam nie ma chamstwa i wulgaryzmów(?).
      • Gość: Maire-Maire Re: Mój mąż jest..chamem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.04, 22:35
        Niestety mam tylko brata. I zawsze relacje między nami były super:)Dlatego
        Moniko , cierpię,gdy i on cierpi;) POWAŻNIE:)
        • Gość: pzczola Re: Mój mąż jest..chamem? IP: 194.223.152.* 04.07.04, 22:46
          No to widze, ze bardzie lojalna jestes wobec brata niz meza. To nie jest
          NORMALNE.
        • monika20 Re: Mój mąż jest..chamem? 04.07.04, 22:49
          Maire! Z tą siosterą to żart. Bierzesz na siebie odpowiedzalość za brata!
          Zostaw go. Pewnie w domu wzięłaś na siebie taką rolę. Czułaś się być może
          dzięki temu ważna i kochana. Pewnie też bardzo go kochasz. Ale wystarczy tej
          troski. Teraz jesteś już dorosła, on pewnie też dorośleje. Pozwól mu na to.
          Niech radzi sobie sam. I nie musi kochać ani akceptować Twojego męża. Ważne że
          TY go kochasz i akceptujesz. Czy Twój brat to dostrzega? Czy jet w stanie być
          mu życzliwy ze względu na Ciebie? A może wolisz rozwieść się z mężem, byle
          dogodzić bratu? Czasem trzeba wybrać. Dobry wybór robi dobrze wszystkim, choć
          to czasem bolesne. Nie wiem czemu, ale lubię Twojego męża. Może zaufaj sobie?
    • Gość: gienio Re: Mój mąż jest..chamem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.04, 22:56
      chamem to jest twój brat, maz jest ok
      • Gość: Maire-Maire Re: Mój mąż jest..chamem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.04, 23:03
        Wiele w tym racji..co piszecie. Chyba bardziej jestem pro-bratu niż pro-mężowi.
        Nie wiem dlaczego się tak dzieje.Przypuszczam, że boje się totalnie odizolować
        od rodziny. Boję się, że zostanę sama..a w końcu mma męża..i to z nim będę do
        końca swych dni ( oby:))......
        • monika20 Re: Mój mąż jest..chamem? 04.07.04, 23:10
          Nie załamuj się. Właśnie uświadomiłaś sobie, że odchodzisz z domu dzieciństwa.
          To zawsze trochę boli. Nawet Ewangelia jednak mówi, że trzeba obrócić się
          przeciw rodzinie. Dopiero jak całkiem odejdziesz możesz wrócić jako dorosła,
          niezależna osoba. Powodzenia.
    • monika20 Re: Mój mąż jest..chamem? 04.07.04, 23:06
      Spojrz jakie masz zwroty: wszyscy sprawę widzą tak samo. To nie może być
      przypadek. Zastanów się. Takie spojrzenie z boku z reguły daje prawdziwy obraz
      sytuacji. Chyba, że manipulujesz, żeby uzyskać potwierdzenie, że mąż nie jest
      chamem, bo nie możesz się z tym pogodzić. Jeśli jednak jesteś szczera, to już
      chyba wszystko widzisz. Życzę dorosłego brata!
    • Gość: dorota Re: Mój mąż jest..chamem? IP: *.ld.euro-net.pl 04.07.04, 23:35
      Tak, Twój mąż jest po prostu chamem.
      Wprowadził się do domu Twoich rodziców, więc powinien dostosować się do
      panujących w nim obyczajów.
      Pisząc "obyczaj" mam na myśli sposoby rozwiązywania konfliktów i spornych w
      kwestii w waszym wielorodzinnym domu, a nie tolerowanie powtarzających się
      balang brata. Należało WCZEŚNIEJ porozmawiać z nim na temat imprezowania i
      ustalić jakieś zasady. Myślę, że w dogadaniu się co do tej kwestii pomogliby
      Wam Twoi Rodzice.
      Najpierw ZWRACA SIĘ UWAGĘ. Awantury są niedopuszczalne.
      Nikt nie powiedział, że musicie mieszkać razem z Twoją rodziną.

      Męża namów na wizytę u specjalisty - inaczej sama się przy nim wykończysz.
      • Gość: Halina Re: Mój mąż jest..chamem? IP: *.ip-pluggen.com 05.07.04, 00:00
        A gdzie sa Twoi rodzice podczas tych nocnych bibek? Wyjechali?
    • melanie Re: Mój mąż jest..chamem? 05.07.04, 00:21
      Gość portalu: Maire-Maire napisał(a):

      > Jestem mężatką od dwóch lat.Wiem, że
      > On bardzo mnie kocha, nigdy nie sprawił mi większej przykrości a gdy już
      > zdarzyło mu się czymś mnie zranić przepraszał natychmiast . Rewanzował się
      > pysznym obiadem( sam przyrządzał), pięknymi kwiatami, pocałunkami itd;)...
      > Jednak takim znam go chyba tylko ja. Dla otoczenia jest on chamską osobą,...
      ______________________________________
      Jest niebezpieczenstwo, ze z czasem, gdy minie okres zakochania, ty tez poznasz
      go od tej niezbyt przyjemnej strony. Ale nie wydaje mi sie mozliwe zmienic jego
      charakter, chyba, ze sam bedzie chcial nauczyc sie rozwiazywac konflikty i
      zjednywac sobie ludzi. Z listu nie wynika, aby mu na tym zalezalo. Radze
      postarac sie mimo wszystko nie stracic przyjaciol i rodziny.
    • mskaiq Re: Mój mąż jest..chamem? 05.07.04, 04:53
      To co piszesz zdarza sie czesto. Mysle ze to zostalo zaadoptowane kiedys w
      zyciu, znam takie przypadki i to duzo ostrzejsze niz to co opisujesz. Za kazdym
      razem gdzies w mlodym wieku taka postawa zostala zakceptowana, zwykle
      srodowisko gdzie sie dorata.
      Mozesz to zmienic ale wymaga to wiele cierpliwosci. On uwaza ze to co robi to
      najlepszy sposob rozwiazywania trudnych problemow. Twoje zadanie to przekonac
      Go ze tak nie jest. Nie bedzie to latwe ale musisz Mu tlumaczyc to bez konca az
      Cie uslyszy. Bedzie wielokrotnie zly na Ciebie ale musisz to ignorowac, zrobi
      Ci nie jedna awanture ze sie wtracasz ale jesli bedziesz uparta to na koncu Ty
      postawisz na swoim i przekonasz Go dlatego ze to Ty masz racje. On ta racje
      zrozumie w koncu.
      Serdeczne pozdrowienia.

    • kobbieta Re: Mój mąż jest..chamem? 05.07.04, 07:37
      juz przedtem zalozylas watek ze nie wiesz jak powiedziec bratu zeby nie
      halasowal. A tutaj piszesz ze znowu halasowal. Twoja wina ze nie roziwazalas
      sytuacji, patyczkowalas sie znim by go nie urazic, az wkoncu maz wybuchl.
      Bardziej Ci zalezalo by brata nie urazic niz by maz mogl sie wyspac.

      PO drugie mowisz ze boisz sie brata urazic, a z przedtem piszesz ze splynelo po
      nim jak po kaczce. Cos tutaj za duzo niescislosci.
      • Gość: Maire-Maire Re: Mój mąż jest..chamem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.04, 07:51
        Eh- to po męzu spłynęło jak po kaczce słowo brata, że jest chamem. Po moim
        bracie raczej nic jak po kaczce nie spływa. Po ostatniej imprezie rozmawiałam
        z bratem i obiecał być ciszej. Sama wiesz jednak, jak mogą zachowywać się
        młodzi ludzie, jeszcze w dodoaku po kilku piwach .Moi rodzicie mieszkają na
        dole domu, dlatego nie słyszą tego, co wyprawia brat. Natomiast mój brat, celem
        nieprzeszkadzania rodzicom wynosi się zawsze z tymi kumplami na strych. Ma tam
        taki kącik , w którym piją i palą. Akurat tak się skałda, że kącik ów jest nad
        naszą sypialnią i wszelkie głosy słychać tak, jak gdyby co najmniej było się
        uczestnikiem takiej imprezy. W tej sytuacji nie bronię ani męża ani brata. Jest
        mi tylko przykro, że teraz , po slubie wychodzą na światło dzienne te cechy
        mego męża, które mnie drażnią, a które przecież muszę jakoś tolerować( z byle
        powodu nie będę się rozwodzić;))Wczoraj rozmawiałam nawet z mężem, który
        stwierdził iż przemyślał całe zajście i przeprosi brata. Ja wiem, że zburzonego
        zaufania nie da się jednak odbudować i mój brat już nigdy nie będzie traktowal
        mojego męża tak jak wcześniej.Ponadto mój maż ostatnio rzucił stwierdzeniem:
        Jedynie na Tobie naprawdę mi zależy, Ty jesteś moim prawdziwym przyjacielem
        itd..na co ja mu odpowiedziałam ( nie wiem , czy dobrze), że jeżeli zalezy mi
        na mnie , to powinno zarazem mu zależeć na tym, na czym mi zalezy. Obawiam się
        jednak , iż było to zbyt skomplikowane zdanie, by facet rozumujący w
        kategoriach czarne- białe, móg je zrozumieć.
        • kobbieta Re: Mój mąż jest..chamem? 05.07.04, 08:30
          Gość portalu: Maire-Maire napisał(a):

          > >
          > zaufania nie da się jednak odbudować i mój brat już nigdy nie będzie
          traktowal

          Ojej ale Ty tragizujesz! Zaraz tam zaufanie! Twoj maz ani go nie oszukal, ani
          nie zrobil wiekszego swinstwa tylko wybuchl i uzyl niewybrednych slow.
          • Gość: Maire-Maire Re: Mój mąż jest..chamem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.04, 09:07
            Może i tragizuję, ale w mojej rodzinie nigdy nie uzywało się takich słów,
            wszystkie kwestie sporne rozwiązywała kulturalna rozmowa. A tu nagle w zycie
            domowników wkracza ktoś taki jak mój mąż, który impulsywnie i wulgarnie mówi
            to, co mysli;)
            • Gość: Anka Re: Mój mąż jest..chamem? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 05.07.04, 19:59
              Maire-Maire! W mojej rodzinie też nigdy nie używano zadnych wulgaryzmów.
              Wszystko było takie poukładane. Wszystkie zasady dobrego wychowania znalismy z
              bratem na pamięć. Szczególnie ojciec wymagał tego od nas. Efekt - nigdy z ojcem
              nie mogliśmy się dogadać. Mój mąż też był chamem, bo mówil to co myślał, nigdy
              nie krył swoich poglądów. Powiem Tobie - jestem szczęśliwa, że poznałam takiego
              człowieka jak mój mąż, bo to tworzenie pozorów w domu rodzinnym, że wszystko
              jest dobrze było dla mnie męczące. Nie obraź się, ale to Twój brat jest chamem.
              Wnioskuję, ze te imprezy odbywają się często. Przecież może wyjść z kolegami
              gdzieś na zewnątrz. Poczytaj sobie na forum DOM. Gdyby Twój brat zachowywał się
              w ten sposób w bloku, to lokatorzy ściągnęliby policję. A czym różni się dom
              prywatny od bloku? Chyba, że Twoja rodzina uważa (a Ty razem z nimi), że Twój
              mąż powinien wszystkich po piętach całować, w podziękowaniu za to, ze mógł
              zamieszkać w Waszym domu. Czyli Twoja rodzina to panowie i władcy, a mąż to
              jakaś przybłęda, która nie ma prawa głosu. Ja to tak odbieram.
    • Gość: brzoza Re: Mój mąż jest..chamem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.04, 08:13
      Twój brak zacował się skandalicznie , jest na tyle dorosły ,że powinen rozumieć
      co robi , ale go interesuje tylko własny nos , a może ty i twoi rodzice po
      prostu go się boicie. Mieszkam w bloku 10 mieszkań na klatce mieszkają młodzi
      ludzie i nie przychodzi im do głowy urządzać głośnie imprezy w nocy ,może są
      lepiej wychowani niż twój brat. Mam jedno pytanie czy tobie to głośne
      zachowanie nie przeszkadzało i dlaczego noe zareagowałwś.
      • Gość: Maire-Maire Re: Mój mąż jest..chamem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.04, 08:29
        Ja już spałam gdy towarzystwo się rozwrzeszczało, a mąż kładł się spać
        później...
    • mskaiq Re: Mój mąż jest..chamem? 05.07.04, 08:14
      Zrozumial ze zle zrobil i chce przeprosic Twojego Brata. To bardzo duza
      umiejetnosc przyznanie sie do bledu i chec przeproszenia. Jest bardzo wielu
      ludzi ktorych nie stac na taki gest.
      Jesli Twoj brat nie zaakceptuje to mysle ze duzo wiekszy problem jest z Twoim
      Bratem niz z Mezem.
      U Twojego Meza jest impulsywnosc ale potrafi sprawe ocenic zdrowym rozsadkiem i
      zmienic to co jest zle.
      Mysle ze latwo powinnas przekazac to co chcialabys aby zmienilo sie w Twoim
      Mezu. On zrozumie to co napisalas ze moze nie zrozumiec tzn ze jesli zalezy Mu
      na Tobie to powinno mu zalezec na tym co Ty myslisz. Rozmawiaj z Nim otwarcie,
      mam wrazenie ze jakbys bala sie przekazac to co myslisz.
      Serdeczne pozdrowienia.

      • Gość: Maire-Maire Re: Mój mąż jest..chamem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.04, 08:31
        Nie wszystkie kwestie sporne rozwiązuje się tak łatwo. Mój mąż nie
        jest "spokojnym", łatwym do ułożenia człowiekiem, zresztą-takiego nigdy nie
        chciałam;) Wszystkie problemy jakoś rozwiązujemy , tylko bój , jaki muszę
        stoczyć wymaga ode mnie sporo wysiłku psychicznego.
        • Gość: bazylia Re: Mój mąż jest..chamem? IP: *.192.220.203.acc01-lord-gla.comindico.com.au 05.07.04, 09:06
          ja tez (tak kak "kobbieta" ) pamietam twoj poprzedni list.
          Wyglada na to ,z e twoj brat uwaza, ze "wolnosc Tomku w swoim domku" i nie
          liczy sie z Wami. Tak wlasnie moze to odczytywac twoj maz. Bo to nie jeden
          wybryk, ale wyglada na regularne imprezowanie. Czy nie sadzisz, ze nie
          liczenie sie z potrzebami innych, to brak wychowania, i swoistego
          rodzaju "przemoc" - bede robil co mi se podoba, bo i tak nic mi nie grozi .
          Co najwyzej uslyszy: "cipeczku, moze byscie tak troszeczke ciszej, jesli wam to
          oczywiscie pasuje, bo my musimy sie wyspac. To bron Boze nie uwaga, tak tylko
          przez grzecznosc pytam, czy moze nie daloby sie, jesli oczywiscie nie macie nic
          przeciw temu..."

          No a Twoj maz widocznie naprawde chcial sie wyspac, wiec powiedzial, co
          powiedzial. Z reakcji Twojej wynika, ze braciszek, to delikatna mimoza
          i "k...wy" nigdy w zyciu nie uslyszal, ani zadnego innego karcacego slowa. Bo
          jakzeby dzieciom zabawy zabraniac! Bezstresowo wychowywany moze?

          Troche mnie to zadziwia ze do slow az taka wage sie przypisuje a do czynow
          zadna.

          To tak jakby ktos podszedl do mnie na ulicy, dal w gebe i przeprosil przemile z
          wyjasnieniem: "bo tak mi sie chcialo komus w gebe dac" a potem cala gawiedz
          obserwujaca ZJAWISKO
          • Gość: bazylia za wczesnie wyslane.. IP: *.192.220.203.acc01-lord-gla.comindico.com.au 05.07.04, 09:19
            wyjasnieniem: "bo tak mi sie chcialo komus w gebe dac" a potem cala gawiedz
            obserwujaca zajscie napadla na mnie, bo powiedzialam mu "sp...chamie, jelopie
            nieokrzesany".

            Bo przeciez jak tak mozna, wprawdzie w gebe dal, ale przeprosil jak dzentelmen.
            A ja tu taka chamka morde dre i od chamow wyzywam...

            znaj proporcjum mocium panie

            Twoj moz jest jak najbardziej w porzadku. Niektorym sie po prostu nalezalo, bo
            jak "wszyscy wiemy" sprawa ciagnie sie od dawna... Ja uwazam, ze chlop anielska
            ma cierpliwosc... a ze w slowach nie przebiera??? Tak jak twoj brat w czynach...

            To sie nazywa "take advantage of somebodys kindness" ( w tym przypadku to wy
            byliscie tymi "kind")
            • Gość: Maire-Maire Re: za wczesnie wyslane.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.04, 09:37
              Coś w tym jest. Mój brat najwidoczniej nie zaakceptował jeszcze faktu, iż nie
              jestem tą samą siostrą co dawniej;)Wydaje mu się, że skoro kiedyś zaliczyliśmy
              wspólnie kilka imprez teraz jest upoważniony do ich kontynuacji pod wspólnym
              dachem. Prawda jest taka, że mnie już nie bawią te rzeczy , co kiedyś, a nawet
              jesli przyjdzie mi ochota na ostrzejszą balangę to raczej wybywam wtedy z domu.
              Sprawa przedstawia się obecnie tak: stosunki : ja , mój mąż= OK, stosunki ja ,
              mój brat=OK, stosunki mój brat i mój mąż=??? - ale raczej nieciekawie. Ale
              właściwie...może w ogóle nie powinno mnie to interesować???
    • Gość: Zdenerwowana Re: Mój mąż jest..chamem? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.07.04, 09:38
      Maire nie mam już cierpliwości do Ciebie.Ludzie piszą obiektywnie,już kilka
      osób zwracało Ci na to uwagę i to ,że opinie są jednoznaczne,a Ty swoje.Co
      chcesz usłyszeć potwierdzeń ,że Twój mąż jest chamem?TWÓJ BRAT JEST
      CHAMEM,ZROZUM TO WRESZCIE.To jest prawda.Brat powinien Was , a szczególnie męża
      przeprosić,jakoś mu wcale do głowy to nie przyszło.Za co Twój mąż ma go
      przepraszać,że nie wytrzymał już dłużej, że wcześniejsze uwagi nie
      skutkowały,to powiedział jak do chama nalęży ,bo widocznie wie jaki język do
      Twojega brata dotrze.TWÓJ MĄŻ MA RACJĘ A BRAT TO PROSTAK I CHAM.Przestań ślepo
      bronić braciszka.Przejrzyj na oczy,przeczytaj to jeszcze raz od góry.Co ,to
      takie trudne zrozumieć?Pogódż się z tym wreszcie ,że MASZ BRATA CHAMA.
      • Gość: Maire-Maire Re: Mój mąż jest..chamem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.04, 09:41
        ;(Chyba pozwolę by sprawa ta umarła śmiercią naturalną.
    • j_ar Re: Mój mąż jest..chamem? 05.07.04, 09:46
      maz chamem?.. ales go ladnie i za bzdeta podsumowala.... ciekawe jak go
      opieszesz jak pobije lobuza jakiegos, ktorego ty bedziesz uwazala za milego ale
      moze, niezbyt grezcznie sie zachowujacego...
    • Gość: zdenerwowana Re: Mój mąż jest..chamem? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.07.04, 09:58
      >(Chyba pozwolę by sprawa ta umarła śmiercią naturalną
      To Twoja wypowiedź,jezeli tak twierdzisz,to znaczy,że nie chcesz,nie potrafisz
      pogodzić się z tą prawda,którą tu przeczytałaś.Nie rozumiem tylko dlaczego tak
      Ci zależy na tym,aby na mężu "psy wieszać"nie kochasz go ?Czy jak?Szukasz
      pretekstu do rozwodu?Chcesz się ożenić z bratem?Należy się nam wyjaśnienie,nie
      sądzisz?Wycofujesz się bo,wypowiedzi są nie po Twojej myśli,całkowity brak
      honoru.TWÓJ BRAT TO CHAM.
      • Gość: Maire-Maire Re: Mój mąż jest..chamem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.04, 10:03
        Nie szukam pretekstu do rozwodu. Zastawiam się tylko nad jednym: gdzie lezy
        granica w sprawach lojalnośco mąż- żona. Gdyby np: mąż dźgnął kogoś nożem a
        potem tłumaczył się, że np. zrobił dobrze bo coś tam, to czy w tej sytuacji
        powinnam np ślepo go bronić z racji tylko takiej, że jest to mój mąż?
        • Gość: bazylia Re: Mój mąż jest..chamem? IP: *.192.220.203.acc01-lord-gla.comindico.com.au 05.07.04, 10:19
          jak narazie to Twoj brat dzga kozikiem cala rodzinke, dla zabawy przecie. (w
          koncu wie od jakiegos czasu, ze wam to bardzo przeszkadza)
          Tak sobie dzga i dzga i czeka, kiedy sie ktos w koncu porzadnie wkurzy...
          A ty jakby z niechcaca przygladasz sie temu - w koncu to ty jestes blisjko z
          bratem, a jednoczesnie wiesz , jakie sa odczucia twojego meza. Moze to ty
          powina bylas powiedziec bratu w formie grzecznej acz stanowczej, by zmienil
          swoj stosunek do wspolmieszkajacych, zauwazyl, ze nie jest sam i musi liczyc
          sie z innymi. Ujello by to impaktu "spotkania wybuchowego' miedzy panami. No
          chyba ze twoje bardzo dobre relacje z bratem opieraja sie na "nieporuszaniu
          drazliwych tematow' - to zyj tak dalej az sie wrzodow dorobisz i malzenstwo z ,
          porzadnym chyba, chlopem zmarnujesz


          swoja droga znam przemilych "dzentelmenow" co to "aniolkami' i "kwiatuszkami"
          sypia dookola, paniom komplementy a... mezulkom "swinie" - jak najbardziej
          grzecznie, w bialych rekawiczkach, "k..y" od takiego nie uslyszysz, co najwyzej
          przypomnisz sobie, ze mu "zyrowalas" kredyt na dom i teraz, chcesz czy nie
          chcesz placic musisz, albo cos innego... Ale nie martw sie nigdy o pieknej
          urodzinowej kartce taki dzentelmen nie zapomni....

          zastanow sie dziewczyno, czy ty na prwde chcesz byc ze swoim mezem, i nie
          marnuj chlopu zycia... bo wyglada mi to na skrajna dulszczyzne itd...
      • Gość: Maire-Maire Re: Mój mąż jest..chamem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.04, 10:14
        Męża kocham ponad wszystko, więc proszę, nie zarzucajcie mi, że kocham go np.
        zbyt słabo, skoro jestem w s tanie wyrażać się o nim cham. Po pierwsze- to nie
        ja nazwałam go chamem tylko mój brat. Może zacytuję dokładnie słowa brata: "to
        jest bardzo dobry, zarozumialy, wszystkowiedzacy, wszystkich majacych w dupie,
        majacy wysokie mniemanie, wszechwiedzacy, obrazalski, nikogo nie szanujacy,
        niewdzieczny czlowiek
        poza tym calkiem spoko"... i ja już sama nie wiem, co o tym myśleć??? Kurcze-
        no znam mojego męża i nie twierdzę, że jest święty. Ale..może jestem zaslepiona
        miłością, może czegoś nie widzę, co powinnam widzieć? Staram się nie dopuszczać
        do siebie myśli, że mój mąż mógłby być taki jakim nazwał go brat. Jednakże
        słówa brata nie są tak do końca wyssane z palca. Właściwie - to kij już z
        bratem. Sama nie wiem- może tak chore relacje ma mój mąż właśnie z nim, może
        nie potrafią się dogadać, bo mój rozpieszczony przez rodziców braciszek
        wreszcie usłyszał kilka prawd o sobie. Wiem, że choćby świat się walił powinnam
        trzymać stronę męża, bo to ON jest teraz moją najbliższą rodzinąą. Zastanawiam
        się jednak nad tym, czy nie dojdzie za niedługo do tego, że nie będziemy mieć
        żadnych znajomych tylko siebie?Bo jak tak dalej pójdzie tzn. jesli mąż dalej
        każdemu wprost będzie walił co o nim myśli to...nikt nie będzie chciał się z
        nim przyjaźnić. Bardzo mnie cieszy to, że Wasze opinie na forum są bardziej pro-
        mojemu mężowi. Jego atak na brata był skutecznym narzędziem, bowiem
        towarzystwo od razu zamilkło i mąż mógł spokojnie zasnąć. Jednak mnie
        zdenerowwało wewnętrznie to, iż na pewno został obgadany przez znajomych męża.
        Aha- jeszcze jedna sprawa: dla mnie akurat jest ona marginesowa, ale pragę
        kolejnych opinii ( tylko bez ataków proszę_ Mój mąż w pracy też jasno mówi,
        czego chce. Nie bał się przedstawić prezesowi swoich racji, gdy prosił o
        podwyżkę, wręcz wygarnął mu , co według niego jest złego w funkcjonowaniu
        firmy. Mąż umie po prostu walczyć o swoje. A może to zaleta? Może powinnam brać
        przykład? Nic już nie wiem, pogubiłam się w tym co piszę;)
        • Gość: bazylia Re: Mój mąż jest..chamem? IP: *.192.220.203.acc01-lord-gla.comindico.com.au 05.07.04, 10:37
          słowa brata: "to
          >
          > jest bardzo dobry, zarozumialy, wszystkowiedzacy, wszystkich majacych w
          dupie,
          > majacy wysokie mniemanie, wszechwiedzacy, obrazalski, nikogo nie szanujacy,
          > niewdzieczny czlowiek

          Dlaczego niewdzieczny? Co Twoj brat mial na mysli mowiac to?
          Nikogo nie szanyjacy? A czy Twoj brat imprezujac dosc czesto okazuje szacunek
          najblizszym ( nie mowie juz o "kims innym")


          >Wiem, że choćby świat się walił powinnam
          >
          > trzymać stronę męża, bo to ON jest teraz moją najbliższą rodzinąą.
          >Wyglada na to ze tak na prawde to...

          Nie trzymaj niczyjej strony, oceniaj sytuacje wg tego co czujesz jest sluszne.
          Widac, ze masz z tym problem i miotasz sie miedzy : "zona powinna trzymac
          strone meza" , "koszula blizsza cialu (rodzina znaczy sie)" i "co ludzie
          powiedza", ze on taki nieokrzesany...

          I wyglada jeszcze na to, ze na prawde brakuje ci dojrzalosci, by jakos sie
          okreslic w tej sytuacji.

          Najlepszy sposob: spojrzyj na to (i kazda inna sytuacje), tak jakby spojrzal
          OBCY czlowiek. Czy to przyzwoite, co dana osoba robi, czy krzywdzi ona tym
          innych i jesli okaze sie ze tak, czy ta krzywda jest uzasadniona tym, ze
          zapobiega jakiejs innej wiekrzej krzywdzie.

          Sorry, za patronizowanie, ale wydaje mi sie, ze masz problem z rzeczowym
          ogladem sytuacji
        • monika20 Re: Mój mąż jest..chamem? 05.07.04, 11:34
          Wiesz co? Zaczynasz irytować. Ludzie Ci kawę na ławę, a Ty dalej swoje.
          Kobieto! W Waszym domu króluje dulszczyzna w pełnej krasie: bądź miły, nie
          klnij, nie podskakuj...a co kto czuje to już nieistotne. Chcesz grzecznego
          chłopczyka - zmień męża. Odnoszę niejasne wrażenie, że braciszka trzeba
          dopieścić. Ale czy aby on nie jest mężczyzną? Poza tym drukowanymi. ODWAL SIĘ
          OD FACETÓW! To są ich sprawy i ich relacja. Pakując się między nich, możesz
          tylko wszystko jeszcze bardziej skomplikować - stracić i dobry kntakt z bratem
          i poróznić się z mężem. Proponuję odpowiedź dla brat: "przykro mi, że się nie
          rozumiecie. Mam nadzieję, że uda się Wam obu dogadać, choćby ze względu na
          mnie". Amen. Więcej nic nie powiem, bo jak nie rozumiesz, znaczy nie chcesz.
        • Gość: Jarek Re: Mój mąż jest..chamem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.04, 13:47
          Twój brat to głupi rozwydrzony szczyl i opinii takiego "autorytetu" raczej nie
          ma co brać pod uwage...
    • Gość: Zdenerwowana Re: Mój mąż jest..chamem? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.07.04, 10:11
      Nie wchodź w skrajności.Zajmij się tym co teraz.Miejsce żony jest przy męźu i
      odwrotnie.Moźesz przeanalizować zachowanie brata?Bo nie raczyłaś tego
      zrobić.Czy on się zachował ok Twoim zdaniem?Bo tak wynika.Odwróć sytuację ,Twój
      mąż balanguje braciszek mu zwraca uwagę,jaki wniosek?Znowu mąż to cham?Bo impre
      zrobił a braciszek się nie wyśpi.Zacznij od siebie,kochasz męża ?usadź brata
      niech on się dostosuje do pozostałych mieszkańców(rodzicom też się spokój
      należy)pozwalacie na to by Was terroryzował.OBUDŻ SIĘ ,TWÓJ BRAT TO CHAM ,MĘŻA
      MASZ OK.
      • Gość: Maire-Maire Re: Mój mąż jest..chamem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.04, 10:16
        Czuję , Zdenerwowana , że zaraz znów mnie zaatakujesz;) Litości w ocenie
        proszę:)
        • Gość: Zdenerwowana Re: Mój mąż jest..chamem? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.07.04, 10:30
          Sory,skarbie nie mogę patrzeć jak sobie marnujesz życie(mam
          doświadczenie).Może pogadamy na czacie"Rozmowy"?Czekam.
          • Gość: Maire-Maire Re: Mój mąż jest..chamem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.04, 12:04
            Chyba skoncentruję się na obiedzie i plewieniu grządek;)
    • Gość: Zdenerwowana Re: Mój mąż jest..chamem? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.07.04, 12:08
      Podkreśliłaś w ten sposób ,że nie podobają Ci się nasze wypowiedzi.Ale to juz
      Twój problem.Czekam na rozmowach,przyjdź.
      • Gość: Maire-Maire Re: Mój mąż jest..chamem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.04, 12:17
        OK- postaram się
      • Gość: Maire-Maire Re: Mój mąż jest..chamem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.04, 12:23
        Niestety , coś mnie komp nie chce zalogować na czat, podaję nr gg , może masz?
        gg 1930953
    • Gość: Zdenerwowana Re: Mój mąż jest..chamem? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.07.04, 12:31
      Przykro mi nie mam gg,jestem nowicjuszką w necie,proszę próbuj,jestem tu też po
      22 jeżeli tylko będę w necie to zaloguję się pod niciem(jak autor)Ty też tak
      zrób.Na czacie z listwy u góry"rozmowy"Pa
      • Gość: Maire-Maire Re: Mój mąż jest..chamem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.04, 13:03
        Próbuję usilnie i nic- wyświetla mi się tylko jakiś kwadracik, w którym nic nie
        pisze;(
    • Gość: Zdenerwowana Re: Próbuj Maire się połączyć IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.07.04, 13:29
      Próbuj zawsze jak tu będziesz ,a może po 22 będzie łatwiej? Udało mi się też
      zalogować na www.onet.pl...czat....tematyczny....psychologia.....próbuj
      • Gość: Maire-Maire Re: Próbuj Maire się połączyć IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.04, 14:17
        Zdenerwowana- uważasz, że czym marnuję sobie zycie? Tym , że oglądam się na
        brata i rodzinę..??Proszę napisz, bo się już w tym wszystkim pogubiłam...
    • Gość: Zd. Re: Próbuj Maire się połączyć IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.07.04, 14:36
      Znam ten ból,znam zakończenie,nie na forum,łącz się.Możesz?Codziennie do 15 i
      po 22 na tych 2 czatach.
      • Gość: bruno Re: IP: 213.17.181.* 05.07.04, 19:53
        wiesz co powiem tak - nie zazdroszczę Twojemu mężowi takiej żony.
        Z powodu jakiejś pierdpły zrobiłaś niezmiernie złożony casus z zakresu
        problematyki psychologii relacji rodzinnych. Ktoś tu trafnie napisał że chyba w
        Twojej rodzince panuje totalna dulszczyzna.
        Widzę że Twoj brat nie mógłby się znaleźć w wojsku bo musieliby go odwieźć do
        psychiatryka tyle by się 'mięsa' nasłuchał.
        Twój mąż to facet na poziomie - silna osobowość potrafiący i znający potrzeby
        własne i swojej rodziny.
        Daj spokój już z tym tematem bo po prostu żenada. rzeczywiście - facet sobie
        przeklął a Ty z tego powodu robisz wielki problem. To co mówić jeśli pojawi się
        coś znacznie poważaniejszego ??

        pozdr.
        • Gość: Maire-Maire Re: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.04, 19:57
          Eh..mimo to, ze czasem nachodzą mnie takie a nie inne myśli i tak nie
          zamieniłabym męża na innego.Poza tym..sprawę rozdmuchałam bardziej na forum niż
          w realu, ponieważ chciałam zaczerpnąć opinii. THANX
        • Gość: kuku dobrze powiedziane bruno IP: *.gabo.pl 06.07.04, 00:43
          a ty Marie chyba najleoiej bys sie czuła gdybys rzczyiwscie przeczytala ze twoj
          mezus jest ]chamem,
          sama sie pogrążasz
Inne wątki na temat:
Pełna wersja