zuza.az
06.07.04, 19:59
Juz nie wiem co mam zrobic.
Mam strasznie zazdrosnego meza. Ta zazdrosc juz dawno wykroczyla poza granice
normalnosci, ale wydarzenia z wczoraj przerazily mnie.
Moj maz ma obsesje, ze ciagle go zdradzam, ze go nie kocham, ze spotykam sie
z kims kto kiedys wiele dla mnie znaczyl... ale od dawna ta sprawa jest
przeciez skonczona. Ja nie umiem mu tego wytlumaczyc, a nie mam juz sily
udawadniac mu ciagle swojej niewinnosci i milosci.
Jestem atrakcyjna osoba, swiadoma swojej kobiecosci, ale mam z tego powodu
straszne problemy. Za kazdym razem, gdy przyciagne czyjes spojrzenie mam
niesamowita awanture, jestem ponizana, zle traktowana.
Doszlo do tego, ze codziennie slysze tekst: "oprocz urody, nie masz w sobie
nic, jestes dnem, zapamietaj to" Huczy mi to w glowie i odbija sie glosnym
echem.
Wczoraj... mnie poszarpal, bo jemu wydaje sie, jest wrecz pewny, ze go
zdradzam, ze go nie kocham... a to przeciez nieprawda, ponizyl mnie, tak
mocno, tak bardzo.
Potem powiedzial, ze bardzo przeprasza, ale to ja doprowadzilam go do takiego
stanu, ze to wszystko przeze mnie...
A ja przeciez nic nie robie! Nic! Jestem wierna, kocham go, mimo wszystko
wciaz go kocham. Mamy 3 letnia coreczke. Ona i on sa dla mnie wszystkim.
Gdy bylam z nia w szpitalu, zarzucal mi, ze pewnie przyjezdzal tam ktos do
mnie, gdy szla do przedszkola, zarzucal mi, ze mam czas wolny i tez sie z
kims spotykam.
Przez caly czas musze tlumaczyc sie z kadej godziny, minuty, musze miec z Nim
staly kontakt, bo inaczej mam awantury, ze napewno go zdradzam.
On stwarza sobie swoj swiat, swoje wizje, w ktore swiecie wierzy i robi mi
wyrzuty o to co jemu sie wydaje, a przeciez tego nie ma! Koszmar.
Najgorsze jest to, ze zaczal mowic naszym wspolnym znajomym, ze go zdradzam i
z tego co widze, oni mu w to wierza. On potrafi tak niesamowicie dobrze
sprzedac swoje historie...
A ja... ja juz nie mam sily nikomu tlumaczyc ze jestem niewinna, ze nic nie
robie, ze kocham, ze jestem wierna.
Czuje sie ponizona. To co stalo sie wczoraj przeszlo juz wszyskie granice.
Jak temu zaradzic? Ta zazdrosc jest chora. Wczoraj poszarpal mnie i
zdemolowal mieszkanie... bo wedlug niego jestem niewierna.
Dostalo mi sie za niwinnosc. Juz mam dosc. Tysiace mysli. Jestem w zlotej
klatce.
W zeszlym roku zrobil awanture na pol hotelu panu mlodemu, przyszlemu mezowi
mojej przyjaciolki, bo wydawalo mu sie ze miedzy nami cos jest...
tak to wyglada
co mam zrobic. Nie odejde, kocham go.