Gość: Asia
IP: *.net
06.07.04, 23:39
Nie znoszę mlaskania, siorpania, żucia .... jednym słowem jedzenia w taki
sposób, że wszyscy to słyszą. Mieszkam z osobą, która potrafi młucić jednego
orzeszka przez pół godziny, dzieląc go chyba przy tym na milion części.
Kiedyś próbowałam zwrócić dyskretnie jej uwagę, jednak skończyło się to
poważnym konfliktem. Teraz już nic nie mówię, jednak każdy wspólny posiłek
jest dla mnie nie lada przeżyciem, zamiast delektować się smakiem, ja jestem
nieźle podminowana, każde mlaśnięcie budzi we mnie wściekłość. Nic nie
poradzę .... lubię "ciszę" przy jedzeniu.