Dodaj do ulubionych

Ja też mam zaburzenie:)

18.02.13, 22:07
chyba nie kocham juz swoich rodziców...wcale nie mam ochoty sie z nimi widywać...nie tesknię za nimi..nie dzwonię...chymmm..nawet ich nie lubię.
Myslalam ze jak juz bedę dorosla i bedę miala swoje dzieci...męża...swój dom, dobre wyksztalcenie...dobrą prace....to matka przestanie mnie ciagle pouczac i sztorcować..a gdzie tam...ten proces nawet jej sie nasila z wiekiem.

tez tak macie?
Obserwuj wątek
    • dinqdong Re: Ja też mam zaburzenie:) 18.02.13, 22:20
      ty masz kryska wyjatkowe szczescie...masz fajnego chlopa, fajne dzieci i teraz sie sie okazuje ze masz...bardzo madra mame...
      • kryska-etka Re: Ja też mam zaburzenie:) 18.02.13, 22:37
        mądrą?...ja mam 40 chę! ..a ona mnie poucza jak ma żyć...ja sądze ze to jest wrecz glupie..tym bardziej ze nie czują sie jakas nieszczesliwa w moim zyciu,ktore sobie wykukałam...nie narzekam jej..tylko raczej sie chwale..tym co fajne sie nam zdarza..moze to wlasnie ja denerwuje...ze ona sie rozwiodla i jest teraz sama jak palec..a ja dałam rade z tym fajnym;) chlopem juz tyle lat..
        • dinqdong Re: Ja też mam zaburzenie:) 18.02.13, 23:21
          kryska, jak mialem 20 lat to myslalem ze jestem najmadrzejszy, 30...ze jestem madrzejszy, 40...ze jestem madry...dzisiaj, to ja sie lepiej wymadrzal nie bede, bo mi za 10 lat bedzie strasznie wstyd za te wszystkie moje madrosci...a moi starzy zawsze mieli racje mowiac...ty lepiej sie tak nie wymadrzaj...
          • kryska-etka Re: Ja też mam zaburzenie:) 18.02.13, 23:30
            a to juz ci odpisalam ..wiesz gdzie;)
    • lifeisaparadox Re: Ja też mam zaburzenie:) 18.02.13, 22:42
      Kto powiedział że zachowanie mamy ma cokolwiek z tobą wspólnego i jest zależne od tego co się z tobą dzieje? :-)
      • kryska-etka Re: Ja też mam zaburzenie:) 18.02.13, 22:46
        jej zachowanie wplywa na moja negagtywna reakcje na jej osobę
        • lifeisaparadox Re: Ja też mam zaburzenie:) 19.02.13, 01:28
          Ja bym powiedział że ludzie już mają swój charakter i tak jak my nie jesteśmy odpowiedzialni za ich sposób bycia, tak i oni za nasze reakcje.

          Jest taki paradoks, że mniejsza zażyłość - większa neutralność do czyjegoś charakteru, sposobu bycia, mniejsze odnoszenie tego do siebie i różnych interpretacji - umożliwia większą zażyłość we współistnieniu z drugą osobą, bo jest pozbawiona oceny, introspekcji i poruszania się w sferze konfliktowej.

          Ja myślę że to jest problem zbytniej zażyłości tam gdzie nie trzeba, ukracającej zażyłość tam gdzie trzeba.
          Brzmi niedorzecznie, ale to jest trudne spojrzenie i spostrzeżenie.
    • larusse Re: Ja też mam zaburzenie:) 19.02.13, 17:22
      moja nie żyje od 8 miesięcy.
      teraz to tylko możem вcтретитьcя вo cне.
      <albo ona wpada i pokazuje co jest co, albo mnie zabiera ze sobą pozwiedzać galaktyki>
      przeklinam to życie (po raz nie wiem który) wzdłuż, wszerz i w poprzek
      i na nic
      uparte jest.

      dobrze, dobrze robisz, że się nie widujesz.
      mniej będzie boleć jak odejdą (bo każdy kiedyś). to też logika jakaś.


      kryska-etka napisała:

      > chyba nie kocham juz swoich rodziców...wcale nie mam ochoty sie z nimi widywać.
      > ..nie tesknię za nimi..nie dzwonię...chymmm..nawet ich nie lubię.
      > Myslalam ze jak juz bedę dorosla i bedę miala swoje dzieci...męża...swój dom, d
      > obre wyksztalcenie...dobrą prace....to matka przestanie mnie ciagle pouczac i s
      > ztorcować..a gdzie tam...ten proces nawet jej sie nasila z wiekiem.
      >
      > tez tak macie?
      • kryska-etka Re: Ja też mam zaburzenie:) 19.02.13, 21:55
        wiem ..czytałam twoje posty..przykro mi
        moja babcia właśnie umiera..

        jade niedługo do ośrodka w którym przebywa ..aby sie z nią pożegnać...
        kompletnie nie wiem jak sie mam zachować..pewnie sie rozryczę i to będzie najgorsze

        Ona dla mnie była czasem ważniejsza niż matka
    • aroden zgadzam sie z Toba. 19.02.13, 17:57
      (ze masz zaburzenie).
      masz kase i nie chcesz dzieciom kupic mieszkania.
      jako syn wypialbym sie na taka matke.

      i nie mow mi, ze nie , bo to by mnie rozlenivilo.
      rozleniviony, to ja jusz jestem, pracuje tylko gdy musze i wiecej lenistwa mi jusz nie grozi :)
      • torado oj kryska_etka 19.02.13, 18:48
        matka robi dobrze, że Cię poucza, ja jeszcze po dupie bym lała ;-) :-D
        • kryska-etka Re: oj kryska_etka 19.02.13, 20:35
          au..au..jak możesz!
          • torado Re: oj kryska_etka 19.02.13, 20:59
            kryska-etka napisała:

            > au..au..jak możesz!

            a mogę! A teraz do konta marsz mi i pół godziny na grochu klęczeć ;-)
            • kryska-etka Re: oj kryska_etka 19.02.13, 21:17
              nie dość że własna matka..to jeszcze tu takie upokorzenia....

              "podłość ludzka nie zna granic"
              • torado Re: oj kryska_etka 19.02.13, 21:45
                kryska-etka napisała:

                > nie dość że własna matka..to jeszcze tu takie upokorzenia....
                >
                > "podłość ludzka nie zna granic"

                "co cię nie zabije, to cię wzmocni""
                • kryska-etka Re: oj kryska_etka 19.02.13, 21:50
                  bolą mnie juz kolanka...mogę wstać?
                  • torado Re: oj kryska_etka 19.02.13, 22:10
                    kryska-etka napisała:

                    > bolą mnie juz kolanka...mogę wstać?

                    możesz. Dobre dziecko :-). A teraz siusiu, paciorek i......spać ;-)
                    • kryska-etka Re: oj kryska_etka 19.02.13, 22:17
                      Dobranoc:)
      • kryska-etka Re: zgadzam sie z Toba. 19.02.13, 20:40
        a nie lepiej jakby sam sobie synek kupił to mieszkanie? za własne zarobione pieniądze?....to by świadczyło ze dobrze go wychowaliśmy...i wykształciliśmy...poradził sobie bez naszej pomocy finansowej w tym aspekcie.
        czy to nie sukces rodzicielski?
        • kryska-etka Re: zgadzam sie z Toba. 19.02.13, 20:42
          aaa ..dodam...ze u nas tak właśnie było..żadne z naszych rodziców nie kupiło nam mieszkania....sami sobie poradziliśmy..i jestem z tego zadowolona
        • aroden Tu nie zgadzam sie z Toba. 20.02.13, 17:11
          kryska-etka napisała:
          > a nie lepiej jakby sam sobie synek kupił to mieszkanie? za własne zarobione pie
          > niądze?....to by świadczyło ze dobrze go wychowaliśmy...i wykształciliśmy...por
          > adził sobie bez naszej pomocy finansowej w tym aspekcie.
          > czy to nie sukces rodzicielski?

          pewnie , ze lepiej, ale jakie ma na to szanse przy tym bezrobociu i tych pensjach ?
          - 10 % moze ?

          Gdy sie ma pieniadze, to sie je dzieciom w takiej czy innej formie na poczatku drogi zawodowej pomaga, tak aby wystartowaly z usmiechem w zycie i bez znoju, a zarobione pieniadze przekazaly potem kiedys swoim dzieciom...
          • kryska-etka Re: Tu nie zgadzam sie z Toba. 21.02.13, 15:11
            pomaga..zgadzam sie..ale nie wszystko funduje

            pracy dla specjalistów nie brakuje....nawet w Polsce...

            widziałeś kiedyś bezrobotnego lekarza?..albo inżyniera ze stażem na w Dubaju ..albo operatora wysokozaawansowanego sprzętu budowlanego ?

            bo ja nie

            to kwestia zainwestowania w dziecko..a raczej w jego start ..poprzez super edukację
    • to.niemozliwe Re: Ja też mam zaburzenie:) 19.02.13, 20:44
      Nie mamy, wyroslismy z tego. :-)
      • kryska-etka Re: Ja też mam zaburzenie:) 19.02.13, 20:51
        no właśnie.. a ja sie czasem czuję jakbym dzieckiem była
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka