Dodaj do ulubionych

Zdrada, nie zdrada?

20.07.04, 09:49
Co zrobilibyście w takiej sytuacji, gdyby mąż przez dłuższy czas (parę lat)
wychodził raz w tygodniu na parę godzin nie mówiąc gdzie idzie, co będzie
robił itd. Nie pisze o jednorazowym przypadku, każdy moze chcieć się
czasem "urwać", ale o sprawie, która ciągneła się latami.
Obserwuj wątek
    • agnes.g Re: Zdrada, nie zdrada? 20.07.04, 09:54
      dlaczego nie porozmawiasz z nim o tym??
      • amelia7 Re: Zdrada, nie zdrada? 20.07.04, 10:01
        Wielokrotnie próbowałam z nim o tym porozmawiać, ale zawsze odmawiał odpowiedzi.

        Nie napisałam jeszcze, że ta sytuacja juz się skończyła, ale moim największym
        problemem jest to, że nie potrafię mu już zaufać i przy każdym "nietypowym"
        wyjściu przeżywam katusze.
    • moc_ca Re: Zdrada, nie zdrada? 20.07.04, 10:20
      Po Twoim pierwszym poście powiedziałabym:
      Twój mąż prawdopodobnie kogoś ma i te parę godzin tygodniowo spędza z tą osobą.
      Musisz stanowczo oznajmic mu ze ten proceder nie podoba Ci się i musi go
      zmienić.

      Po Twoim drugim poście powiem Ci:

      Odłóż "katusze" na półkę z pamiątkami historycznymi, stań się tą samą kobietą
      ktorą byłaś przed historią z cotygodniowym wychodzeniem, pracuj nad odbudowaniem
      zaufania do niego. On zrobił wiele "ze sobą", Ty doceń jego starania.
      powodzenia! :-)
      • amelia7 Re: Zdrada, nie zdrada? 20.07.04, 10:38
        Lubię Cię moc_co :)

        Ale jak to zrobić? :(
    • velonik eh, te kobiety 20.07.04, 11:53
      I co Ci przeszkadza, ze wychodzil sam?
      Istotne jest, czy:
      - kocha cie?
      - zamierza Cie zostawic?
      Skoro kilka lat spacerow z virtualnym psem nie doprowadzilo do tego,
      to chyba nie doprowadzi.?

      Smieszne to.
      Ja tez raz w tygodniu wychodze. Nie wazne gdzie i po co.
      Nikomu nie pozwolilbym odebrac sobie mojej wolnosci.
      • joanna_1 Re: eh, te kobiety 20.07.04, 12:05
        dokładnie


        > Nikomu nie pozwolilbym odebrac sobie mojej wolnosci.

        a tego trzeba strzec wyjątkowo, osobiście mam alergię na jakiekolwiek
        ograniczenia
    • vielonick Re: Zdrada, nie zdrada? 20.07.04, 15:14
      zacznij wychodzic Ty i zobacz co sie stanie :)
      • amelia7 Re: Zdrada, nie zdrada? 20.07.04, 17:21
        faktycznie :)
    • kardiolog Re: Zdrada, nie zdrada? 20.07.04, 17:25
      amelia7 napisała:

      > Co zrobilibyście w takiej sytuacji, gdyby mąż przez dłuższy czas (parę lat)
      > wychodził raz w tygodniu na parę godzin nie mówiąc gdzie idzie, co będzie
      > robił itd. Nie pisze o jednorazowym przypadku, każdy moze chcieć się
      > czasem "urwać", ale o sprawie, która ciągneła się latami.


      moja zona spotyka sie ze swoimi znajomymi, ja spotykam sie regularnie ze swoimi
      znajomymi, czesto wychodzimy razem. gdybym musial zastanawiac sie czy moja zona
      w danym momencie mnie zdradza musilabym sobie palnac w leb.
      a tak jeszcze zyje..ku radosci innych :)
      kardiolog
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka