Gość: Lilka
IP: *.bmj.net.pl
23.07.04, 09:14
Nie jestem osoba ani piekna ani brzydka, uwazam sie po prostu za jak to mozna
powiedziec srednia, jednak i tak twierdze ze nie wyglad czyni czlowieka
pieknym, ale o co chodzi? Chodzi o ta ze zawsze kiedy spodoba mi sie jakis
facet jest on dla mnie niedostepny, nigdy nie moge go zdobyc ani nigdy nie
moge nawiazac chocby najmniejszego kontaktu, czyli prosto mowiac to nie
dziala w dwie strony, czuje sie przygnebiona takim obrotem sprawy i nie
robila bym sobie z tego nic gdyby taka sytuacja sie nie powtarzala,
probowalam ta sytuacje jakos sobie wytlumaczyc jednak co jest najdziwniejsze
ja przyciagam tych mezczyzn ktorych wogole niew chce przyciagac, mam tu na
mysli starych, smierdzacych pijakow, dziadkow, zboczencow, co chwile ktos
taki zaczepia mnie na ulicy. Dlaczego tak jest??? Czy ktos moze mi to
wytlumaczyc??? a facet w ktorym kocham sie juz pare lat wciaz jest dla mnie
nieosiagalny