Dodaj do ulubionych

Trudna....babcia

IP: *.icpnet.pl 23.07.04, 21:52
Witam
Mieszkam razem rodziną i babcią w jednym domu. My i babcia mamy osobne pokoje
i kuchnie. Całe życie uprzykrza nam życie babcia. Obraza ludzi przychodzących
w gości ( nie są to godziny nocne), co chwile krzyczy jak jej coś nie pasuje,
np pranie źle wisi w łazience .itd. Ogólnie renomę w kamienicy mamy jako
najgorsi bo jest emerytką i ma czas na plotki i opowiadanie jaka ona jest
biedna. W domu pokazuje rogi krzyczy obraża słownie a na zewnątrz mówi że jest
biedna nikt jej nie pomaga. Ostatnio nawet zaatakowała mnie i popchnęła. Kiedy
wzywała policję to stwierdzili ze nie ma pobicia i na szczęście powiedzieli
jej że od 6 do 22 mogą przychodzić różni ludzie bo mamy do tego prawo...po
wyjściu policji znowu poleciały przekleństwa i obraźliwe słowa.
Moje pytanie to: jak pozbyć się takiego człowieka z domu ( kilkanaście lat
temu lekarz stwierdził u niej, że ma czasowe zaburzenia psychiczne 9 czy jakoś
tak to nazwano) i powinna brać coś na uspokojenie ...ale to mniej istotne bo
to przedawniona już sprawa) . Może da się jakoś robić żeby trafiła do domu
wariatów, jest jakiś sposób ?
Może zgłosić prokuraturze, o wyzwiska.. ? potrzebni są świadkowie... nie wiem
czy jako świadkowie mogą być moi członkowie rodziny z którymi mieszkam, bo
znajomych nie chce ciągnąc po sadach i prosić ich o zeznania ..wstyd mi.
Znając nasze sądy z powodu braku dowodów albo coś tam umorzy
To już ciągnie się kilkanaście lat...ma ktoś jakieś rozwiązanie???
Pozdrawiam

PS ma nadzieję że trafiłęm na dobre forum
Obserwuj wątek
    • Gość: daisy_s Re: Trudna....babcia IP: *.036-52-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 23.07.04, 22:09
      Tak, twoja babcia wyglada na chora psychicznie i ma chore reakcje. Najlepiej
      zadzwon do szpitala psychiatrycznego i spytaj sie jakie sa mozliwosci
      umieszczenia takiej osoby w szpitalu, moze dostanie tam pomoc.
    • kamfora Re: Trudna....babcia 23.07.04, 22:26
      Gość portalu: Helper napisał(a):

      > Moje pytanie to: jak pozbyć się takiego człowieka z domu ( kilkanaście lat
      > temu lekarz stwierdził u niej, że ma czasowe zaburzenia psychiczne 9 czy jakoś
      > tak to nazwano) i powinna brać coś na uspokojenie ...ale to mniej istotne bo
      > to przedawniona już sprawa) . Może da się jakoś robić żeby trafiła do domu
      > wariatów, jest jakiś sposób ?

      A do kogo należy mieszkanie?
    • moc_ca Re: Trudna....babcia 23.07.04, 22:39
      Myślisz że można, umieścić niewygodną babcię w szpitalu psychiatrycznym?
      Mieszkacie u niej ( sądzę że to ona Ciebie wzięła do siebie a nie Ty ją)
      ale przestało Ci odpowiadać życie pod jednym dachem ze staruszką?
      Chcesz pozbyc się jej jak starego, niewygodnego mebla który można wystawić
      przed dom żeby ktoś sobie go wziął? Szukasz tu sposobu na ten podły manewr?
      uuuuu ... wstydź się, helper.
      • Gość: Babcia z Kanady Re: Trudna....babcia IP: *.proxy.aol.com 24.07.04, 17:20
        Moc_ca podzielam Twoja wypowiedz,jestem takiego samego zdania .Wiele mlodych
        ludzi zgadza sie mieszkac ze starsza osoba wiedzac z gory jakie moga byc
        konflikty ale mowia no problem z biegiem czasu "no" zanika i zostaje tylko
        problem i tu zaczyna sie tz WOJANA DOMOWA,gdzie mlodzi wygrywaja ,bo maja
        przewage w wielu sytuacjach jak np babcia jest stuknieta i kwalifikuje sie do
        domu wariatow czy napewno babcia? jezeli ona jest stuknieta to zbiegiem czasu
        ta choroba obudzi sie i w Tobie pamietaj.Druga przewaga to wieksze rozeznanie w
        Urzedach lepsze wypowiadwnie sie,gdy przyjedzie policja itp.dlaczego nie pojsc
        na ugody na ustepstwa???????nie lubi babcia powieszonej tak czy owak bielizny w
        lazience zapytac sie o rade,koledzy/zanki/nie musza przychodzi kazdego dnia nie
        masz 16 lat wyznaczyc godziny wizyt i powiedziec o tym babci/pamietaj ty
        idziesz tez do starosci/moze to TY jestes Ta przyczyna ZLA w tym mieszkaniu????
        balaganiarzem i klopotem? moze twoje towarzystwo ma niewyparzony jezyk do babci
        kto wie odpowiedz tylko ty znasz.Nie szukaj ratunku i wsparcia na Forum
        nie "zal" sie bo tak jak piszesz babcia opowiada sasiada tak ty
        opowiedziales/as/na czy nie jestes taki/ka/sam/ma/?babcia ma swoj pokoj napewno
        go chcesz i zrobisz wszystko aby to osiagnac a twoje sumienie?jezeli ty nie
        potrafisz dogadac sie z wlasna babcia to kto ma to zrobic??spruboj usiadz i
        porozmawiaj ,posluchaj co ona lubi, daj jej tez troche racji,uszanuj jej
        decyzje a ona uszanuje twoja nie rob jej na zlosc i zobaczysz jak wasze zycie
        sie zmieni a mieszkanie stanie sie duze.Pamietaj,nie latwo jest czlowieka
        wsadzic do domu wariatow.POPATRZ SIE NA NIA ,POPATRZ SIE NA JEJ SIWE WLOSY NA
        JEJ RECE CZY NIE JEST CI JEJ ZAL???KIEDYS ONA BYLA JAK TY , MARTWILA SIE O
        CIEBIE,czekala na ciebie, pamietala napewno o kazdych twoich imieninach,choince
        o Wielkanocy a ty dzis myslisz pozbyc sie jej jak starego mebla????Pozdrawiam
        ciebie bardzo serdecznie i czekam na twoja rozsadna decyzje,bo ona tylko od
        ciebie zalezy.
    • Gość: Helper Re: Trudna....babcia IP: *.icpnet.pl 24.07.04, 02:52
      Odp 1
      Wątpie żeby powiedzieli mi przez telefon co zrobic .... i tak mają sporo
      pacjentów i pewnie mają długi
      Odp 1
      Mieszkanie ma 2 przydziały na nas i babcię. Nie mamy prawa ją wyrzucić
      Odp 2
      Łatwo Tobie powiedzieć, gdybyś Ty miał takie życie z dodatkami np. donosy do
      zakładu pracy jakim jestem ponoc niedobrym człowiekiem, wzywanie policji w
      sytuacjach kiedy odpowiem jej coś tez wulgarnego, rzucanie w Ciebie wiadrami z
      plastiku ... sporo mogłoby sie napisać...
      Mam druga babcię zupełnie inna i wiem że ma pewne przyzwyczajenia i niekiedy
      trzeba przytaknąc że ma racje ale to coś zupełnie innego ito normalny człowiek


      • melanie Re: Trudna....babcia 24.07.04, 03:01
        Niekiedy osoby starsze sa bardzo uciazliwe. Zauwazylam, ze z wiekiem zle
        kobiety staja sie poprostu wiedzmami z bajek. Ciekawe, ze w bajkach dla dzieci
        niema prawie odpowiednika baby-jagi rodzaju meskiego. Babcia niewatpliwie z
        twojego opisu ma zaburzenia osobowosci (jezeli jako osoba mloda nie byla zla
        kobieta), moze powstale nawet na podlozu somatycznym. Co do diagnozy, to moze
        jeszcze raz sprobowac babcie zaprowadzic do lekarza i leczyc. Jezeli jest
        niebezpieczna dla otoczenia, to moze sprobowac wystapic do sadu z wnioskiem o
        ubezwlasnowolnienie, ale sprawa jest nie do wygrania. Z tego co piszesz, to
        babcia jest calkiem zaradna. Moze wyjsciem z sytuacji jest zamiana mieszkania
        na dwa mniejsze?
        • Gość: baba Re: Trudna....babcia IP: *.acn.waw.pl 24.07.04, 09:52

          W sadzie sprawy nie wygrasz, nie ma co.
          Piszesz, ze Wasze mieszkanie

          jest czesciowo rozdzielone, a mieszkacie w kamiennicy.
          Czy nie mozliwosci zrobienia drugiego wejscia i calkowitego rozdzielenia
          mieszkania ?
          To mozna zalatwic w administracji, choc wymaga czasu i wytrwalosci, tylko, ze
          nie zawsze jest mozliwe technicznie.
          Piszesz "z rodzina" tzn z mama, tata, rodzenstwem czy z zona i dziecmi ?
    • moc_ca Re: Trudna....babcia 24.07.04, 10:25
      Pod wpływem postu helpera ciągle rozważamy jak się od babci uwolnić zamykajac
      ją w szpitalu psychiatrycznym, rozddzielając mieszkania itp., a przeciez
      helper winien jest jej opiekę, zainteresowanie problemem z jakim być może sama
      sobie nie umie poradzic. Babcią trzeba się zająć zapewniając jej godziwe warunki
      trwania w trudnej starości z jaką przyszło się jej zmierzyć.Wiem ze to trudne
      ale niestety (lub Bogu dzięki) nic nas nie może zwolnić od opieki nad bliskimi
      ludźmi starszymi, ich uciążliwe zachowanie czy choroba, także.
      • Gość: baba Re: Trudna....babcia IP: *.acn.waw.pl 24.07.04, 10:40
        Pomagac mozna niekoniecznie mieszkajac w jednym mieszkaniu.
        Ja nie sugeruje, zeby babcie zostawic z problemem, tylko zminimalizowac
        codzienne punkty zapalne.
        Kobieta prawdopodobnie w ten sposob stara sie zwrocic na siebie uwage, bo czuje
        sie samotna i zbedna, a helperowi i jego rodzinie trudno jest zdobyc sie przez
        caly czas na cierpliwosci i lagodnosc. Bledne kolo, ktore mozna przerwac dajac
        sobie wiecej prywatnosci.
        Pozdrawiam
      • melanie Re: Trudna....babcia 24.07.04, 23:05
        Przypomnial mi sie stary kawal, kiedy to do rabina przyszlo dwoch skloconych
        sasiadow. Rabi wysluchal jednego i mowi do niego: masz racje. Pozniej wysluchal
        drugiego i mowi do niego : masz racje. Obecny tam postronny czlowiek nie
        wytrzymal i mowi: rabi, przeciez przyznales racje i jednemu i drugiemu, tak
        przeciez byc nie moze! Rabi na to do niego : i ty masz racje.
        Otoz racja jest pewnie po obu stronach, lecz brak checi dogadania sie. Babcia
        (myslalam na poczatku, ze kobieta ma ok 80, stad moje sugestie co do zmian w
        mozgu) moze miec ciezki charakter, mlodzi moga byc uciazliwi. Wszyscy zamiast
        rozwiazac problem pokojowo, wola wzywac policje, awanturowac sie, popychac sie
        itd.
    • baby_boom Re: Trudna....babcia 24.07.04, 11:45
      A jak stara jest babcia? Ile lat ma bo moze dom spokojnej starosci bylby dobra
      alternatywa.A jezeli nie to zaprowadzic do lekarza psychiatry- kobieta cierpi
      wyraznie na zaburzenia osobowosci, ktore tylko lekarstwami mozna zalagodzic.
    • Gość: Helper Re: Trudna....babcia IP: *.icpnet.pl 24.07.04, 15:07
      1 Mieszkań nie da się zamienic ponieważ nie wyrazi na to zgody, drugiego wyjścia
      nie ma możliwości zrobić.
      2 Babcia jest energiczna, zaradna, potrafi o siebie zadbać, ma 65 lat
      3 Nikt jej nigdy nie zaprowadził do lekarza i nie uda się tego zrobić.
      kilkanaście lat temu była po prostu interwenja lekarzy w mieszkaniu dali środki
      uspakajające, potem postawili diagnozę.
      4 Co do pomocy to pomagalliśmy do pewego momentu, jeżeli coś chcę zrobić to mowi
      że nie chce pomocy a potem chodzi po sąsiadach i prosi o pomoc przy okazji
      rozpowiadając ze nikt z nas jej nie pomaga.
      5 Co do opieki to mozna się opiekowac ludźmi starszymi majacymi problemy, ale są
      pewne granice.....
      6 Co chwile przychodzą do niej koleżanki (starsze panie), więc taka samotna to
      ona nie jest..
      • Gość: baba Re: Trudna....babcia IP: *.acn.waw.pl 24.07.04, 16:30

        Ona po prostu chce Was wykurzyc z tego mieszkania.
        Poniewaz nie jest zaawansowana wiekowo i energiczna, to Wy musicie sie
        wyprowadzic, zeby nie zwariowac.Takie rzeczy to po prostu dopust bozy.
        Czy mieszkasz tam z zona i dziecmi czy z rodzicami?
        Bo jezeli z rodzicami, to chyba zaczniesz samodzielnde zycie gdzie indziej, a
        jezeli z zona to czy Twoi rodzice nie moga sie z Wami zamienic?Ta babcia jest
        Twoja, czy zony ?
        Inna metoda jest podsypywanie srodkow uspokajajacych do zywnosci.
        • figa.fig Re: Trudna....babcia 24.07.04, 17:28
          Tylko trzeba uważać, żeby nie przedawkować....
          • Gość: daisy_s Re: Trudna....babcia IP: *.036-52-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 24.07.04, 17:40
            Hahahaha...podsypywanie srodkow uspakajajacych to chyba nawet dobry pomysl,
            najlepiej do herbatki...albo plackow ziemniaczanych. Jednak tak na serio to
            trudno nam tu cokolwiek madrego wysiedziec w tym naszym forumowym kurniku. Jest
            przeciez w Polsce pomoc socjalna, czy cos takiego, gdzie powinien byc oddzial
            spraw rodzinnych.Moze tam najpierw skierowac swoje kroki.
            • melanie Re: Trudna....babcia 24.07.04, 22:57
              Daisy, jaka tam pomoc socjalna? Takiej, o ktorej piszesz niema.
        • Gość: Babcia z Kanady Re: Trudna....babcia IP: *.proxy.aol.com 24.07.04, 17:30
          "metoda podsypywania srodkow uspakajajacych do zywnosci" jak mozna co takiego
          radzic w glowie sie nie miesci Kobieto zanim cokolwiek, kiedy kolwiek odpowiesz
          pomysl prosze,gdyz w przeciwnym wypadku narobisz sobie duzo klopotu.Pomysl tam
          jest NIEZGODA,nikt nie zna tych ludzi znamy tylko opis jednej strony a druga
          strona??? ach nalezy pomyslec o pomocy zalagodzeniu sytuacji a nie dolewac
          oliwy do ognia.Pozdrawiam
          • Gość: baba Re: Trudna....babcia IP: *.acn.waw.pl 24.07.04, 17:40

            No, masz racje, nie znamy argumentow drugiej strony- kazdy moze sie wybielic
            jak chce na tym forum.
            Ja nie sugeruje trucia babci- oparlam sie na tym, ze kiedys byli lekarze,
            zapisali srodki (najwyrazniej mieli powod), a babcia ich nie bierze i leczyc
            sie nie chce.Rzeczywiscie wyrwane z kontekstu brzmi okropnie.
            Najlepiej sie chyba wstrzymac z sadami tutaj, bo Helper niby szuka pomocy, a
            zadnych istotnych szczegolow nie chce podac.
            Pozdrawiam
            • Gość: Babcia z Kanady Re: Trudna....babcia IP: *.proxy.aol.com 24.07.04, 18:56
              Dziekuje ci bardzo za twoja odpowiedz,meczylo mnie to bardzo po wylaczeniu
              kompu. napilam sie kawy i nie dawalo mi to spokoju "weszlam "jeszcze raz na
              Forum zobaczyc czy jest "cos" nowego i ciezar spadl mi z serca,gdy przeczytalam
              twoja odpowiedz jeszcze raz dziekuje.Wiesz czasami mlodzi ludzie potrafia w
              sposob "bardzo cichy" umilic zycie starym ludzia /nie mowie o nich/ a ci na
              odpowiedz podnosza glosycala kamienica czy blok slyszy krzyk "tylko"jednej
              osoby i co "aniolki"sa czysci bo ich nikt nie slyszal itp.No dogadalysmy sie
              to dla mnie najwazniejsze,zycze dla ciebie i twojej rodziny/jesli
              masz/przyjemnej,spokojnej niedzieli pozdrawiam bardzo serdecznie wszystkich na
              tym Forum do uslyszenia.
              • Gość: baba Re: Trudna....babcia IP: *.acn.waw.pl 24.07.04, 19:04

                Dzieki za zyczenia :-)))
                I nawzajem !
      • Gość: Babcia z Kanady Re: Trudna....babcia IP: *.proxy.aol.com 25.07.04, 13:15
        OK Helper to jeszcz raz ja do ciebie obliczylam mniej wiecej ile Ty mozesz miec
        lat wiec:babcia ma 65 twoi rodzice 40-43 ty moje dziecko 20-23 wiec doszlam do
        wniosku zonaty jeszcze moze nie jestes ,mieszkasz z dziewczyna Babci sie to nie
        podoba /ja na to bym tez nie pozwolila/ wiec mamy rozwiazanie
        AWANTURY ,dziewczyna namawia ciebie do usuniecia z mieszkania babci i tu jest
        te cale zlo,nie piszesz nam ,ze zona ze dzieci itp. wiec sobie pomyslalam
        chlopcze wez sie w garsc pogadaj z ta swoja zona/dziewczyna ,ze tak nie moze
        byc sprawy nie wygracie mieszkanie jest przyznane dla dwoch ludzi i czy wy to
        lubicie czy nie tak jest .PRAWO NALEZY PRZESTRZEGAC a Wy tego nie robicie i
        uwazaj bo takie wariackie zachowanie jeszcze ciebie zaprowadzi na
        leczenie ,gdyz nie wiadomo czj system nerwowy jest otporniejszy twoj cz babci.
        Sa malzenstwa po rozwodzie ona mieszka z dziecmi na jednym pokoju on byly maz
        na drugim pokoju z przygodnymi kobietami robia libacje i co ????poljcja
        przyjedzie uspokoi i na tym sie konczy bo mieszkanie jest przyznane dla dwoch
        ludi i on i ona maja prawo mieszkac i tak jest u ciebie i tak jest w Kanadzie
        nie lubisz wyprowadz sie uslyszysz w sadzie i na tym koniec. pozdrawiam
        serdecznie ciebie i babcie bo mysle, jednak,ze jestes dobry wnuk tylko
        znalazles nie odpowiednia towarzyszke dla siebie co robi ten balagan.


















        • Gość: baba Re: Trudna....babcia IP: *.acn.waw.pl 25.07.04, 15:48

          Ale on pisze o tym , ze to trwa kilkanascie lat, a zatem zaczelo sie kiedy byl
          dzieckiem i pewnie mieszkal z rodzicami.
          W ogole jego sytuacja rodzinna jest tak niejasna, ze trudno cokolwiek radzic.
          A ze nie chce o tym pisac, to pewnie ma cos do ukrycia.
          Pozdrawiam
    • Gość: Babcia z Kanady Re: Trudna....babcia IP: *.proxy.aol.com 24.07.04, 22:36
      Helper ja mam dla ciebie rozwiazanie.Babcia przeszkadza tobie i calej twojej
      rodzinie /nie jest jeszcz stara kobieta 65 lat to teraz dla niej pora zaczac
      drugi etap zycia/ jest wam ta sytuacja nie na reke prawda? wiesz co?poszukaj
      dla swojej rodziny mieszkanie /teraz w Polsce nie ma problemu? i poprostu
      wyprowadz sie grzecznie,kulturalnie bez awantur bez nie potrzebnych zgrzytow i
      wowczas zobaczysz ty i babcia jak mozna spokojnie zyc.Nie staraj sie na sile
      aby dac jak to sam napisales twoj cytat "do domu wariatow" to mocne slowa
      uzyles.Podajac babcie do prokuratury musisz byc ty i cala twoja rodzina w
      takiej sytuacj BEZ WINY w stosunku do niej a czy mozesz przysiegnac,ze
      jestescie ANIOLAMI?ja nie mysle.Babcia ma swoj pokoj wara wam od niego jej i
      wam nalezy sie prawo do spokojnego zycia a nie do robienia awantur.Zadajesz
      pytanie i to straszne "jak pozbyc sie takiego czlowieka z domu" takie pytanie
      duzo mowi o tobie i to nie najlepiej.Usiac razem z babcia i w SPOKOJU
      porozmawiajcie a nie straszcie ja wyrzuceniem,szpitalem czy Bog wie czym jeszcz
      moze dlatego ona jest nerwowa,bo nie potrafi sobie z wami poradzic moze to
      strach przed utrara czegos co nalezy do niej rpbi ja taka a nie inna.Pomysl i
      daj znac,ja postaram sie zadwonic tez w odpowiednie miejsce tak na wypadek aby
      byc pewna,ze z babcia bedzie dobrze.
      • Gość: Helper Re: Trudna....babcia IP: *.icpnet.pl 25.07.04, 21:32
        Witam
        1 Mieszkam z rodzicami, nie mieszkam dziewczyną
        2 Nigdy nie dostałem coś na urodziny, imieniny. czasem na święta czekoladę za to
        że dałem jej kwiatka na dzień babci..
        4 Przeklęła dzień w którym się urodziłem....
        5 Nie pomagała rodzicom w wychowaniu mnie, jeździłem do drugiej babci która
        robiła to bezinteresownie
        6. Nikt jej nie grozi szpitalem tutaj tylko pisze co mi przyszło do głowy, nie
        grozi jej nikt...
        7. Dziewczyna, która przychodzi do mnie wysłuchuje obelgi pomimo tego, że są
        rodzice w domu i zapraszają ja Np na obiad.
        8. Dogadać się nie można bo zawsze widzi ja.... drugiej strony nie ma
        9. Są dni kiedy jest spokój nikt nikomu nie wchodzi w drogę i jest dobrze....
        Szuka zaczepki we wszystkim do awantury Np ktoś za głośno zamknął drzwi i
        zaczyna się ......

        PS. Do Babci z Kanady ..... widziałaś kiedyś film "Tato" z Bogusławem Lindą,
        jego teściowa bardzo przypomina moją babcię...
        • unbeaten Re: Trudna....babcia 25.07.04, 21:42
          Sytuacja jest trudna. ja bedac w podobnej sytuacji szukalabym wyjscia z niej.
          Prawo w Polsce i nie tylko, zabrania pod kara do kilku lat wiezienia
          psychicznego i fizycznego znecania sie nad czlonkami rodziny. Ja bym taka
          agresywna babcie , ktora nie trzyma sie ludzkih norm, zameldowala na policje i
          to jest moim zdaniem jedyne wyjsci z sytuacji.
          Nagrac ja na magnetofon (taki maly)jako dowod i przedstawic na policji w jaki
          sposob psychcznie zneca sie nad rodzina.
          Mam nadzieje ze masz odwage i to zrobisz!
          Pozdrawiam..
          • melanie Re: Trudna....babcia 25.07.04, 21:51
            Policja nie chce sie mieszac w takie sprawy. Przeciez pisal, ze byla wzywana i
            to nie raz. Zla kobieta to jest. Tak jak pisalam na poczatku. Nic, tylko
            zamienic mieszkanie.
            • Gość: baba Re: Trudna....babcia IP: *.acn.waw.pl 25.07.04, 23:11

              Ale Ty sie przeciez nie musisz tym martwic !
              Niedlugo wyprowadzisz sie przeciez.
              Jak Twoi Rodzice to znosza ? W gruncie rzeczy ich najbardziej trzeba tu zalowac
              i dziwie sie, ze to Ty zdajesz sie tu byc najbardziej aktywna osoba w
              rodzinie, ktora cos chce z problemem zrobic, bo to, c ze babcia ma cos z
              osobowoscia, to nie ulega watpliwosci na podstawie tego, co piszesz.

              Twoi rodzice chyba sa osobami malo zaradnymi, skoro znosza to tyle lat i
              nie starali sie nic zmienic, znalezc sobie cos swojego.Albo az tak bardzo im
              babcia nie przeszkadza.Takze swoj czas i energie lepiej przeznacz na szukanie
              przyszlego rodzinnego gniazdka, bo sytuacja jest patowa.Za cholere nic nie
              zrobisz.
              Pozdrawiam
        • Gość: Babcia z Kanady Re: Trudna....babcia IP: *.proxy.aol.com 25.07.04, 23:31
          Kto ci powiedzial,ze przeklela dzien,w ktorym sie urodziles?????to juz
          jest/bylo/nastawienie ciebie wrogo do niej. Druga bardzo wazna sprawa jak
          Melanie zaznaczyla policja nie wtraca sie w sprawy rodzinne ale..... sa rozne
          poradnie rodzinne napewno w Polsce tez,gdzie pracuja psychologowie itp do
          takiej poradni musicie pojsc WSZYCSY RAZEM nie mysl,ze to oznacz ,ze jestescie
          chorzy lub cos w tym sensie o nie po prostu Razem usiadziecie i kazdy po kolei
          bedzie mowil o tym problemem wowczas podjeta bedzie decyzja kto na leczenie a
          kto dobrze by bylo aby sie wyprowadzi .To nie jest nic zlego sprawdz w ksiazce
          telefonicznej porady rodzinne i zadzwon.A swoja droga to wszystko wyglada
          bardzo dziwnie mieszkasz z rodzicami to ciagnie sie parenascie lat to dlaczego
          do licha twoi rodzice nie poszukali mieszkania tylko siedza z babcia??? nie
          piszesz ile was tam mieszka na tym pokoju bo mysle,ze cala ta historia obraca
          sie wokol tego mieszkania.Jestes mlody, moze nie dlugo ozenisz sie wiec
          odejdziesz z domu /w Kanadzie mlodziez odchodzi z domu majac 18 lat,idzie
          mieszkac na pokoj tak juz jest, w Polsce jest inaczej ja wiem ale czas i to
          zmienic teraz,gdy mozna znalesc mieszkanie,pokoj/.I na zakonczenie nie wierze
          aby cala twoja rodzina nie byla winna w stosunku do babci ah filmu nie
          ogladalam,ale gdybym mieszkac miala w takiej sytuacji wyprowadzilabym sie
          napewno.Zycze Wam wszystkim wiele spokoju,opanowania poszukania wyjscia z tego
          halosu/najlepiej wyprowaddzenie sie/.
          • mika_forum Re: Trudna....babcia 26.07.04, 13:03
            To jest maly pikus. Moja rodzona babcia dewotka (miala 63 lata) chciala mnie
            jak bylam niemowleciem... zlozyc w ofierze jak Abraham Izaaka!
            To dopiero poczciwa staruszeczka.
            • Gość: baba Re: Trudna....babcia IP: *.acn.waw.pl 26.07.04, 13:15

              Ale staruszka juz w specjalistycznym zakladzie, mam nadzieje ?
              Rodzice sobie jaj z Ciebie nie zrobili ?
              • mika_forum Re: Trudna....babcia 26.07.04, 13:36
                Nie, zmarla. Ale trzeba bylo ja i mnie pilnowac (w polskim spoleczenstwie
                istnieje niepisane prawo ze nie oddaje sie ludzi 'do zakladow' nie baczac na
                zagrozenia ktore moga za soba niesc.)
    • Gość: Moni Re: Trudna....babcia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.04, 14:08
      Rozwiązanie dla dorosłych - wyprowadzka. Dobry moment na rozpoczęcie życia na
      własny rachunek. Ileż znam osób na stancji za marne pieniądze, w nizbyt co
      prawda ciekawych warunkach ale na swoim (w sensie emocjonalnym)- jedna miała 17
      lat jak odeszła od despotycznego ojca. Babci się nie pozbędziesz, nie masz
      prawa. Jest jaka jest i się nie zmieni. Masz do wyboru albo walczyć, albo
      znosić albo znależć sobie własne miejsce...
      • Gość: Babcia z Kanady Re: Trudna....babcia IP: *.proxy.aol.com 26.07.04, 16:36
        Hallo Moni klania sie Babcia z Kanady weszlam tak z ciekawosci co sie tu dalej
        dzieje i widzw twoj post madry i rzeczowy.Wiesz jak pierwszy raz przeczytalam
        tego mlodego czlowieka ten post to sie ukurzylam,gdyz on nie prosi nikogo z nas
        o jakas rade o jakies rozwiazanie ale sam ma gotowa odpowied"moze da sie jakos
        robic a zeby trafila do domow wariatow" i to mnie zabolalo jakie straszne slowo
        ten mkody czlowiek uzyl"domow wariatow",jezeli ona jego babcia to kto wie co z
        niem w przyszlosci sie nie stanie.W tej rodzinie nie ma zgody ani nic nie
        zapowiada na zgode jest tylko jedna nienawisc i skakanie sobie wzajemni do
        oczu,bo sam fakt,ze mieszkanie juz od dawna zostalo podzielone swiadczy o
        tym.Oni potrafiliby znalesc igle w stogu siana aby sie wzajemni zadreczyc.Nie
        znam /my/ drygiej strony opowiadania ale napewno nic nowego by nie bylo prawda
        lezy posrodku i oni tylko wiedza o niej, kiedy i o co sie to zaczelo,jesli oni
        nie maja checi doprowadzic swoja wlasna rodzine do zgody to kto im pomoze????
        ach zapomnialam mysla o domu wariatow.Niech sie stanie,ze sie babci
        pozbeda/watpie/a czy oni potrafia zyc normalnie? kiedy w nich jest juz
        zakodowana nienawisc i zlosci.Zastanawia mnie ,jedno dlaczego tak dlugo razem
        mieszkaja ,dlaczego nie poszukaja sobie wlasnego mieszkania ,kto jest
        ostatecznie wlascicielem tego nieszczesliwego mieszkania ach oni tylko znaja
        odpowiedz.Pozdrawiam WAS wszystkich na tej stronie jeszcze raz zagladne ,zycze
        wam spokojnego dnia.
        • Gość: Moni Re: Trudna....babcia IP: *.telprojekt.pl 26.07.04, 22:54
          Ta babcia to nawet może być prawdziwa jędza. Ale i tak nie zmieni to faktu, że
          to dom jej i rodziców, a nie jego... A że łatwe to nie jest, cóż, życie nie je
          bajka.
          • Gość: Halina Re: Trudna....babcia IP: *.ip-pluggen.com 27.07.04, 02:55
            O ile zrozumialam sa to dwa osobne MIESZKANIA, z osobnymi kuchniami.
            Czy babcia nie siedzi u siebie, tylko u Was i do wszystkiego sie wtraca?
            • Gość: baba Re: Trudna....babcia IP: *.acn.waw.pl 27.07.04, 11:05

              Bo to jest jedno moeszkanie, tylko zrobiono w nim dwie kuchnie.
              Mozliwosci rozdzielenia nie ma.
              Podejrzewam, z historia tej patologii (bo patologia nazywam kazde gniezdzenie
              sie na kupie) taka, ze sadzac po wieku Helpera i babci, jego rodzice
              jako smarkacze zalozyli rodzine w trybie emergency, babcie czula sie zawsze
              jak laskawodawca, pani oraz wladczyni, rzadzila zawsze i wtracala sie do
              wszystkiego i tak to zostalo.A oczywiscie dwojka smarkow z malym dzieckiem
              niespecjalnie miala mozliwosci ucieczki.
              Dla Helpera przestroga.
              Pozdrawiam
              • Gość: Babcia z Kanady Re: Trudna....babcia IP: *.proxy.aol.com 27.07.04, 12:22
                A ja podejrzewam,ze tam sa dwa pokoje i jedna kuchnia synowa, dupa maz /syn
                babci/babcia i helper.Synowa len i balaganiara z duza buzia babcia z duza buzia
                syn /maz/obojetny na wszystko dorastajacy helper,ktory chcialby swoj oddzielny
                pokoj i do tego jedna nienawisc i niezgoda i ,zazarta walka wlasnie o ten
                nieszczesny pokoj,Bo jak sam Helper zaznacza to trwa juz latami.Wniosek jeden
                musi im byc dobrze razem,gdzyz nikt z nich nie pomyslal o wyprowadzeniu sie.Nie
                mysle,ze babcia sie wtracala ,gdyz Helper pisze,ze babcia nic nie pomagala dla
                jego mamy nawet on byl wozony do drugiej babci do pilnowania uwazam,ze babcia
                byla zdania- wasza rodzina wasz klopot- i to ich chyba bolalo brak pomocy z jej
                strony ale kto tam wie ,my tylko zgadujemy jak to moglo lub moze byc.Helper
                milczy pogniewal sie na nas tak,ze nie wiemy jaka decyzje mysli podjac no coz
                zycie idzie dalej.Pozdrawiam was bardzo serdecznie z deszczowej dzisiaj
                Kanady.
                • Gość: Babcia Re: Trudna....babcia IP: *.proxy.aol.com 27.07.04, 12:27
                  Poprawiam moj blad oddzielne pokoje i kuchnie to co do lich oni chca? o co sie
                  ciagle kloca? co za ludzie? co za rodzina? najlepiej chyba by bylo jakby
                  lokatorzy wniesli wniosek o eksmisje ich WSZYSTKICH z tej kamienicy za
                  zaklocanie spokoju.Pozdrawiam /Chyba ja dostane teraz kuku od nich/

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka