paco_lopez
30.05.13, 21:58
na spotkanie w sprawie złego zachowania, wzajemnego obrażania słownego i kopania się oraz nielicznych ale występujących bijatyk między chłopcami z czwartej b. nie wiem kompletnie jak sie ustosunkowywać gdyż 30 lat temu pamiętam dobrze, że było podobnie, a szczegółowo to nawet bardziej hardcorowo. dzisiejsi rodzice twierdzą , że u nich było lepiej. przypuszczam, że wątpię. postawiłem tezę, że nic sie nie zmienia od pokoleń w tej kwestii i za 6 lat tez wezme udział w takiej dyskusji. chłopcy obrzucają sie określeniami takimi jak : nazista, ciota, pedał , dziwka, ku..., ch..., probówka, menel, żul. wychowawczyni sugerowała, ze muszą to słyszeć w domu. dla mnie to jest jakieś echo. coś co juz gdzies było i ciagle sie powtarza na kole czasu. czy coś tu można w ogóle zrobić ?