kropidlo5
25.06.13, 23:11
Ostatnio czytalem Tekst linkao niektorym moze znanej jungowskiej 'teorii cienia'. Wedle tej teorii projekcja opiera sie na mechanizmie wyparcia do podswiadomosci pewnych cech i klasyfikacji ich jako negatywne (choc wcale nie musza one byc negatywnymi obiektywnie, bo obiektem wyparcia moze byc np potrzeba sexu, potrzeba szacunku). W nastepstwie tego to, co wyparte, zaobserwowane w innych ludziach budzi irytacje, niechec i negatywna ocene. Czyli mowiac prosciej, sami sobie podswiadomie 'zabraniamy' pewnych zachowan czy postaw- w nastepstwie wychowania, doswiadczen- a nastepnie nie lubimy, gdy ktos sobie tego nie zabronil i te zachowania ujawnia.
Zastanawia mnie to w kontekscie zachowan ludzi w politycznej i spolecznej przestrzeni. Szczegolnie w stosunku do osob o dosc skrajnych albo dosc swyraznych pogladach, podchodzacy do kwestii emocjonalnie. Daczego ludzie nie lubia obsesyjnie mniejszosci albo odwrotnie- nie lubia tradycji i dominujacej kultury. Dlaczego jedni obsesyjnie nie lubia biednych, a inni bogatych.
Odpowiedzia moze byc teoria cienia. Ludzie wyznajacy pewne poglady, czuja sie ograniczeni przez pewne nakazy i widzac ludzi, ktorzy nie sa objeci tymi wewnetrznymi nakazami, reaguja zloscia, irytacja, a nawet nienawiscia. W mysl bardziej 'tradycyjnej' projekcyjnej teorii powodem jest to, ze ludzie nie lubia innych za to, ze posiadaja cechy i zachowania, ktore oni sami posiadaja. Ja uwazam, ze jest odwrotnie i obiektem irytacji jest posiadanie cech, ktore samemu wyparlo sie i sobie 'zabronilo'.
Powiedzmy ludzie, ktorzy bardzo cenia ludzi bogatych i maja obsesje na punkcie bioracych zasilki maja w swoim cieniu niefrasobliwosc, lenistwo, swobode- cechy, ktorych sobie zabronili- a w swojej swiadomosci cenia takie cnoty jak pracowitosc, oszczednosc, a nawet pewnego rodzaju purytanska 'czystosc'.
Ludzie ktorzy nie lubia bogatych zabronili sobie z kolei egoizmu, potrzeby wladzy i dominacji, a w sferze wartosci swiadomych postawili na rownosc, skromnosc czy ascetyczny styl zycia.
Ludzie, ktorzy nie lubia mniejszosci, wyparli do cienia potrzebe innosci, niezaleznosci, swobody, natomiast ludzie nie lubiacy tradycji wyparli do cienia potrzebe przynaleznosci, stabilizacji, jednosci.