Dodaj do ulubionych

Mężczyzna i ślub

IP: *.gda-pro.leased-e.ids.pl 25.03.02, 15:13
Czy warto wychodzić za mąż, gdy: Na początku znajomości, przez pierwszych kilka
miesiecy on wciąż porusza temat ślubu, inicjuje go i radośnie planuje terminy.
Później, po roku, ma wątpliwości i obawia się, bo "mamy problemy" (czym
oczywiście bardzo mnie rani). Kiedy niebawem wszystko wraca do normy, wciąż
powtarza "kocham", ale w ogóle nie porusza temetu ślubu. Ostatecznie, gdy temet
zostaje tknięty, mówi, że nawet o tym myślał, ale wstydził się go poruszyć.
????
Obserwuj wątek
    • Gość: Aka 11 Re: Mężczyzna i ślub IP: *.osiedle.net.pl 25.03.02, 15:36
      Oświadczył się? Chyba nie, poprostu gadał sobie dużo bądź mniej na ten temat.
      Więc dopóki wprost nie spytał, czy chcesz zostać jego żoną, to nad czym tu się
      zastanawiać?
      Wiele osób dużo krąży wkoło tego tematu, jakby chciało potrenować, jak o tym
      mówić. Nie znaczy to jednak, że w ten sposób konkretnie proponują małżeństwo.
      Ja bym ignorowała temat całkowicie dopóki się nie odważy skonkretyzować. Takie
      pleplanie w celu wybadania sytuacji na dłuższą metę uważam za nie do końca
      uczciwe. Albo jest dojrzały i wie czego chce albo nie. Asekuracyjne w gruncie
      rzeczy zawracanie głowy dywagacjami na temat... no cóż, jakoś za wiele z tego
      nie wynika. Nie przejmuj się, tak bym powiedziała.

      Pozdrawiam
      Aka
      • czarodziejka Re: Mężczyzna i ślub 25.03.02, 21:04
        Aka 11 napisał(a):
        > Oświadczył się?
        > (...)
        > dopóki wprost nie spytał, czy chcesz zostać jego żoną, to nad czym tu się
        > zastanawiać?
        > Ja bym ignorowała temat całkowicie dopóki się nie odważy skonkretyzować.

        a czy w takim przypadku to KOBIETA moze sie oswiadczyc?
        moze to bylo by wyjscie?
        ;o)
    • yess Re: Mężczyzna i ślub 25.03.02, 15:40
      mezczyzni to bardzo dziwne stworzenia. najlepiej nie nie wnikac co facet mial
      na mysli bo i tak nie da sie tego pojac. prawdziwe powazne rozmowy tez nie
      wiele przynasza. najlepiej rozmawiac z nimi za pomoc krotkich prostych zdan i
      to w trybie rozkazujacym :))
    • Gość: fnoll Re: Mężczyzna i ślub IP: *.bydgoska.krakow.pl 25.03.02, 15:52
      NIE WARTO

      rzuc go natychmiast i poszukaj faceta co na bialym koniu cie porwie na slubny
      kobierzec bez mrugniecia okiem - i ktorego slabosci (ktorych miec przeciez nie
      bedzie) nie bedziesz musiala omawiac za jego plecami

      • _szwedka Re: Mężczyzna i ślub 25.03.02, 15:55
        tylko
        "gdzie ci mezczyzni..." ;-)))
        • Gość: fnoll Re: Mężczyzna i ślub IP: *.bydgoska.krakow.pl 25.03.02, 16:03
          _szwedka napisał(a):

          > tylko
          > "gdzie ci mezczyzni..." ;-)))

          mysle, ze czesc "tych" mezczyzn jest tam, gdzie sa "te" kobiety, a pozostali ich
          wlasnie szukaja ;)
          • _szwedka Re: Mężczyzna i ślub 25.03.02, 16:09
            i nie znajda...bo ich nie ma...
            amen
            • Gość: fnoll Re: Mężczyzna i ślub IP: *.bydgoska.krakow.pl 25.03.02, 16:16
              _szwedka napisał(a):

              > i nie znajda...bo ich nie ma...

              jasne, jak sie nie zdalo prawa jazdy to niektorym milo byloby wierzyc, ze
              przeciez nikomu sie to nie udalo ;)
              • _szwedka Re: Mężczyzna i ślub 25.03.02, 16:19
                mam prawo jazdy...a nawet dwa...hahaha
                • Gość: fnoll Re: Mężczyzna i ślub IP: *.bydgoska.krakow.pl 25.03.02, 16:33
                  _szwedka napisał(a):

                  > mam prawo jazdy...a nawet dwa...hahaha

                  i co? nie pomoglo by stac sie "ta" kobieta? a niech to... ;)
                  • _szwedka Re: Mężczyzna i ślub 25.03.02, 16:42
                    "gdzie "ci" mezczyzni?..."
                    • Gość: fnoll Re: Mężczyzna i ślub IP: *.bydgoska.krakow.pl 25.03.02, 16:50
                      _szwedka napisał(a):

                      > "gdzie "ci" mezczyzni?..."

                      mysle, ze czesc "tych" mezczyzn jest tam, gdzie sa "te" kobiety, a pozostali ich
                      wlasnie szukaja ;)

                      no ;)))))))))
                  • Gość: POLKA Re: Mężczyzna i ślub IP: *.telia.com 31.03.02, 17:51
                    OJ OJ SZWEDKA NIE IGNORUJ INNE POLKI KTORE MIESZKAJA W
                    SZWECJI.ZNAM CIE BARDZO DOBRZE.
                    • _szwedka Re: Mężczyzna i ślub 31.03.02, 18:08
                      Znasz mnie?
                      Nie wierze w bajki. Czy musimy byc ksiezniczkami i rycerzami?
                      Czy nie wystarczy kobietami, mezczyznami ze wszystkimi wadami, zaletami?
                      Nie mam ksiecia ale czlowieka na ktorego moge zawsze liczyc...z wadami,
                      slabosciami, zaletami...
      • aka11 Re: Mężczyzna i ślub 25.03.02, 16:00
        Gość portalu: fnoll napisał(a):

        > NIE WARTO
        >
        > rzuc go natychmiast i poszukaj faceta co na bialym koniu cie porwie na slubny
        > kobierzec bez mrugniecia okiem - i ktorego slabosci (ktorych miec przeciez nie
        > bedzie) nie bedziesz musiala omawiac za jego plecami
        >

        Rany... czy to miało być takie zjadliwe, jak wygląda??
        Bo aż się uśmiałam wyobrażając sobie tego konia i rycerza i oczywiście kobierzec.
        Powiało średniowieczem.
        Nikt nikomu nie zabrania mieć słabości w postaci braku zdecydowania, ale każdy ma
        prawo chronić swoją psychikę przed zgubnym wpływem huśtawek psychicznych
        partnera. Chyba się zgodzisz.
        Pozdrawiam wcale nie wymachując kopią :-)
        • Gość: fnoll Re: Mężczyzna i ślub IP: *.bydgoska.krakow.pl 25.03.02, 16:10
          aka11 napisał(a):

          > Nikt nikomu nie zabrania mieć słabości w postaci braku zdecydowania, ale każdy
          > ma
          > prawo chronić swoją psychikę przed zgubnym wpływem huśtawek psychicznych
          > partnera. Chyba się zgodzisz.

          oj, problem hustawek to ja sobie potrafie swietnie uzmyslowic - w dziecinstwie
          taka jedna puszczona zgrabna dziewczeca raczka wybila mi zeby ;)

          co robic? albo sie RAZEM hustamy, albo istnieje ryzyko urazu

          pzdr :)

          fnoll
    • re_ne Re: Mężczyzna i ślub 25.03.02, 16:59
      Mnie chocby torturowali - juz wiecej na slub nie dalbym sie namowic!!!!
      No, chyba ze z jakas piekna, bo od takiej to chyba latwiej jest sie
      uwolnic!!! :)))


    • Gość: frik Re: Mężczyzna i ślub IP: *.gda-pro.leased-e.ids.pl 26.03.02, 11:27
      Ale czy warto czekać, aż - skądinąd fantastyczny - facet dojrzeje? Podobno chce
      mieć ze mną dzieci itd., tylko kiedy? Podobno zniechęca go też "to całe
      załatwianie"? Dla mnie: żenada.
      • Gość: wiosna Re: Mężczyzna i ślub IP: *.pila.dialup.inetia.pl 27.03.02, 07:01
        Jezeli on teraz tak sie zachowuje.. czy myslisz z sie nagle zmieni po slubie??
        Moga byc z tym problemy. Chociaz mowi sie z nie ma regul, to jednak..
    • Gość: wredna2 Re: Mężczyzna i ślub IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 27.03.02, 09:18
      Mysle, ze wszyscy mezczyzni / sic!/ pragna milosci.

      Tylko ze niektorzy, gdy ja znajda , wpadaja w panike i uciekaja. Sa rozdwojeni,
      z jednej strony potrzebuja milosci i stalego zwiazku, z drugiej czuja , ze
      ucieczka przyniesie im ulge...

      Kobiety przeciwnie , zawsze pragna malzenstwa. Potrzebuja poczucia
      bezpieczenstwa, ktore z tym malzenstwem utozsamiaja.

      Jednak mezczyzna w takiej sytuacji moze uznac, ze traktowany jest
      instrumentalnie, jakby byl potrzebny kobiecie tylko po to, by to bezpieczenstwo
      jej zapewnic...

      Byc kochanym... to przeciez nie to samo co byc potrzebnym...

      Czy to tylko semantyka...?

      A moze w naszych zwiazkach nie zapewniamy naszym mezczyznom tak niezbednego im
      do zycia poczucia wolnosci ... ?

      Ale jak sie ustrzec przed zazdroscia..., skad wiedziec, miec pewnosc, ze on z
      tej wolnosci " skorzysta " wlasciwie, nie raniac nas...co zrobic, aby
      rozumiejac sie, jednoczesnie nie gubic gdzies milosci?

      Istna kwadratura kola... a zycie ucieka!


      zdesperowana wredna
      • Gość: frisky2 Re: Mężczyzna i ślub IP: 62.233.139.* 27.03.02, 09:32
        Wredna
        dobrze to ujelas. WLasnie o to chodzi - facet chce m ilosci, ale boi sie
        uwiazania, utraty wolnosci, boi sie tez tego, ze kobiecie jest tylko
        "potrzebny" do zapenwnienia tego slynnego "bezpieczenstwa" (jakby to czlowiek
        sam sobie bezpieczenstwa nie mogl zapewnic).
        I gdy kobieta wyjezdza z tekstem o bezpieczenstwie, to pryska caly romantyzm
        milosci. W koncu co- kochamy sie do szlaenstwa chocby to bylo skrajnie
        niebezpieczne, czy myslimy jakby tu zrealizowac swoje potrzeby psychiczne?
        A ta zazdrosc, niestety, tylko potwierdza teze faceta - liczy sie bardziej
        bezpieczenstwo (w tym wypadku: pewnosc, ze nie zdradzi) niz prawdziwa milosc
        partnera, dajaca mu wolnosc, ufajaca mu bezgranicznie
        • Gość: wredna2 Re: Mężczyzna i ślub IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 27.03.02, 09:46

          Widzisz frisky2...

          ja to doskonale rozumiem i wiele kobiet na pewno tez, ale powiedz, dlaczego
          mezczyzni nie chca zrozumiec kobiet?

          One tez umieja kochac do szalenstwa, do ostatniego tchu...bez zastanawiania sie
          o konsekwencjach ... ale potem wiele z nich potrzebuje po prostu
          " uwiarygodnienia" tych szalenstw na zwyklej kartce papieru... takie juz sa!!!

          I ta wlasnie sprzecznosc powoduje problemy...

          Wiec moze uczmy sie siebie nawzajem...chodzmy na kompromisy... ale badzmy takze
          lojalni w stosunku do siebie. To naprawde nie trudne!

          Tylko tyle... a moze az tyle?

          pozdrawiam

          wredna

          • Gość: królik Re: empatia IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 27.03.02, 11:03
            a ja rozumiem facetów, którzy "chcieliby a boją się", bo ja też miałam takie
            obawy i sporo musiałam przejść, żeby dojrzeć do ślubu i mimo super małżonka
            czasem ogarnia mnie tęsknota za wolnością
          • Gość: frisky2 Re: Mężczyzna i ślub IP: 62.233.139.* 27.03.02, 11:05
            Gość portalu: wredna2 napisał(a):

            >
            > Widzisz frisky2...
            >
            > ja to doskonale rozumiem i wiele kobiet na pewno tez, ale powiedz, dlaczego
            > mezczyzni nie chca zrozumiec kobiet?
            >
            > One tez umieja kochac do szalenstwa, do ostatniego tchu...bez zastanawiania si
            > e
            > o konsekwencjach ... ale potem wiele z nich potrzebuje po prostu
            > " uwiarygodnienia" tych szalenstw na zwyklej kartce papieru... takie juz sa!!!
            >
            > I ta wlasnie sprzecznosc powoduje problemy...
            >
            > Wiec moze uczmy sie siebie nawzajem...chodzmy na kompromisy... ale badzmy takz
            > e
            > lojalni w stosunku do siebie. To naprawde nie trudne!
            >
            > Tylko tyle... a moze az tyle?
            >
            >

            Wiesz dlaczego ja nie mialem problemow z decyzja o slubie? Bo bylem naprawde
            przekonany, ze to nie zniszczy "szalenstwa" i romantyzmu milosci, ani wolnosci
            zadnego z nas. Natomiast moze wielu facetow, ktorzy sie boja, nie ma tego
            przekonania. Wlasciwie to nie powinna byc moja sprawa, zastanawianie sie nad tym
            jak przekonac kogos do slubu. Ale jesli juz moge cos poradzic kobietom:
            sprobujcie przekonac faceta, ze to ON jest dla was najwazniejszy a nie slub.
            Wtedy slub bedzie niejako konsekwencja calego zwiazku. Jesli facet wyczuje, ze
            slub (a nawet nie tylko slub, ale np. dzieci) jest najwazniejszym celem zwiazku,
            to mysle, ze bedzie wial gdzie pieprz rosnie - czasami juz po slubie
      • Gość: intruz Re: Mężczyzna i ślub/dowrednej IP: 212.244.188.* 27.03.02, 11:11
        Z jednym sie nie zgodze - to nieprawda, ze kobiety zawsze pragna malzenstwa. Jestem kobieta. To nie ja bylam
        strona, ktora intensywnie dazy do slubu, ktora zabiega i sni po nocach o slubnym kobiercu. Jestem mezatka. Ale
        nie jestem przekonana, czy tosie wszystko niepotoczylo jakos tak wbrew mojej woli. Wiem, na jakie komentarze
        moge sie narazic - ze bezwolna, ze trzeba bylo sie wczesniej zastanowic, a nie teraz narzekac - wiec powiem
        krotko - ja nie narzekam - "chcialam", to mam. Chce tylko powiedziec - ze tonie ja naciskalam na slub, a moj
        narzeczony, teraz maz.I to ja poczulam w pewnym moemencie, ze jestem przycisnieta do muru, wmanewrowana
        w cala te sytuacje bez wyjscia i nei moglam sie juz wycofac. Tak to bylo. Pozdrawiam,
        intruz
      • aka11 Re: Mężczyzna i ślub 28.03.02, 17:40
        Gość portalu: wredna2 napisał(a):

        > Kobiety przeciwnie , zawsze pragna malzenstwa. Potrzebuja poczucia
        > bezpieczenstwa, ktore z tym malzenstwem utozsamiaja.

        Nie mogę się z tym zgodzić, bo właśnie jestem (napewno nie jedynym) przykładem
        czegoś dokładnie przeciwnego. Poczucie bezpieczeństwa dawałam i daję sobie w
        wystarczającym stopniu sama, a napewno nigdy nie utożsamiałam tego z małżeństwem.
        Wręcz odwrotnie - uważam, że jeśli ktoś nie jest naprawdę samodzielny
        emocjonalnie, to nie ma co się pakować w poważne związki, bo istnieje możliwość,
        że zadusi partnera swoją niepewnością.
        Ze swoim obecnym mężem zamieszkałam rok przed ślubem i wcale nie myśleliśmy o
        tym, by to legalizować formalnie. Oboje byliśmy seceptycznie nastawieni do tej
        instytucji delikatnie powiedziawszy. I to wcale nie dlatego, że brakowało nam
        odwagi, tylko dlatego, że mieliśmy w tzw głębokim poważaniu płacenie
        jakiejkolwiek instytucji za papierek, na którym będzie napisane, że jesteśmy
        razem. Myśmy wiedzieli, że będziemy, bo się kochamy. I to nam wystarczało. Wcale
        się nie bałam o to, jak będą się nazywały nasze dzieci i kto je wychowa, bo
        wiedziałam, że napewno my oboje. Wyjechaliśmy oboje, wynajęli mieszkanie,
        założyli wspólnie firmę i zaczęli żyć jak normalni ludzie.
        Do ślubu zmusił nas niejako stosunek rodziny, bo w głowach prawie
        sześćdziesięciolatków słabo się mieściło że można być bez ślubu razem i na równie
        serio. Decyzję o ślubie podjęliśmy w samochodzie, w drodze do domu. Ja
        powiedziałam, że już mnie trochę wnerwia to lekceważenie, na co on spytał, czy w
        takim razie za niego wyjdę. No to "w takim razie" powiedziałam "tak". I
        zaczęliśmy się śmiać, jak stuknięci.
        Potem był pierwszy wolny termin w USC (czyli po 4 tygodniach), skromny ślub, małe
        przyjęcie z szampanem dla najbliższych a potem uciekliśmy do siebie i następnego
        dnia wszystko już było tak, jakby się nic nie zmieniło. Poza tym, że rodzina
        teraz jest bardziej zadowolona, a dzięki temu i my.
        I tak to. Nie każda kobieta chce ślubu sama z siebie i nie każda upatruje w tym
        wydarzeniu czegoś, co jej nagle z dnia na dzień doda pewności.
        • debe Re: aka11 28.03.02, 20:40
          Napisalas:
          "Nie mogę się z tym zgodzić, bo właśnie jestem (napewno nie jedynym) przykładem
          czegoś dokładnie przeciwnego. Poczucie bezpieczeństwa dawałam i daję sobie w
          wystarczającym stopniu sama, a napewno nigdy nie utożsamiałam tego z
          małżeństwem. Wręcz odwrotnie - uważam, że jeśli ktoś nie jest naprawdę
          samodzielny emocjonalnie, to nie ma co się pakować w poważne związki, bo
          istnieje możliwość, że zadusi partnera swoją niepewnością."

          zgadzam sie z Toba w 100%.
          decydujemy sie na zwiazek bo chcemy z ta jedyna osoba spedzic reszte zycia, bo
          ta osobe kochamy!
          inne powody wiadcza o tym, ze do tego zwiazku nie doroslismy jeszcze...
          pozdrawiam
    • ninaa Re: Mężczyzna i ślub 27.03.02, 10:22
      Opowiem jak to było ze mną.., ok..? Przed slubem, znalismy się ponad 5 lat.., było nam dobrze razem i tak to
      sobie trwało... NIGDY nie padło między nami słowo na temat slubu... NIGDY !! Ja nie czulam kompletnie
      potrzeby..., nawet do glowy mi to nie przychodziło..!! On, też .. jakby temat nie istnial... Oswiadczył się... w dniu
      moich urodzin..., z zaskoczenia nie mogłam słowa powiedzieć ..., kiedy zobaczyłam pierscionek ... po prostu
      zgłupialam... , w głowie tłukło się "Jezzuu.., i co ja mam teraz zrobić...?? Czy powinnam się zastanowić..??" Po
      trzyminutowym szoku.., wrócilam jednak do pionu..., jego slowa... ech.. zagadal mnie po prostu i zacałowal...
      Powiem Wam, że warto chyba kompletnie się tematem nie zajmować....., jakby był gdzies poza nami.. i nas
      dotyczył... Glupotą jest lokowanie marzeń w nadziejach o slubie jako ostatecznym szczęsciu... A i chwile czasami
      bywają zaskakująco miłe.... Pozdrawiam .
    • Gość: Karo Re: Mężczyzna i ślub IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 28.03.02, 20:37
      Najpierw musisz rozwazyc czy to wlasnie ten. Czy ty chcesz spedzic z nim reszte
      zycia, dzieci itp. Jesli tak to walcz o niego. Kazdy sie boi tego kroku, on
      tez. Ja z moim mezem chodzilismy 2 lata , planowalismy slub na czerwiec .
      Czerwiec sie juz zblizal a on nic , glowa w piasek. Owszem czekala nas trudna
      sesja egzaminacyjna, koncowka studiow i dla niego i dla mnie. Ja chetnie
      zgodzilabym sie na przesuniecie terminu, ale jak on udawal ze nic nie pamieta
      to ja mu powiedzialam: albo sie pobierzemy jak planowalismy albo wcale, nigdy.
      I tak wlasnie bym zrobila. Chlopak wzial sie twardo do dziela, slub wzielismy,
      egzaminy pozdawalismy i jeszcze nagrody rektorskie nam wpadly, no i w czerwcu
      obchodzimy nasza 20 rocznice.
      • orsa Re: Mężczyzna i ślub 31.03.02, 13:37
        Gratuluje! Szantaz jako podstawa szczescia malzenskiego. I siedzi tam pod
        pantoflem 20 lat... hahaha
        • Gość: polka Re: Mężczyzna i ślub IP: *.telia.com 31.03.02, 17:58
          Jestesmy razem 10-lat bez slubu.
        • kini Re: Mężczyzna i ślub 02.04.02, 10:16
          Jaki szantaż? Chyba powinno się dotrzymywać obietnic, a nie rzucać słów na wiatr,
          a potem się wycofywać!
    • monna Re: Mężczyzna i ślub 05.04.02, 13:01
      Mężczyźni z gruntu boja się małżeństwa. Znam zaledwie kilku, którzy deklarują,
      że chcieliby wziąć ślub. Inni, albo najpierw ściemniają, że chcą, a jak
      przychodzi co do czego, to odwlekają terminy itd., albo w ogóle nie zależy im
      na legalizacji związku, bo "są nowocześni" i "to przecież niczego nie zmienia,
      więc po co?". Takie miganie się, to jedynie furtka, bo jak im się pani
      odpodoba, to zawsze mogą wziąć nogi za pas i poszukać nowej fascynacji. Facet
      musi najpierw dojrzeć, a o to trudno u współczesnych "smaców". Osobiście nie
      znam takich, choć wiem, że są.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka