mona.blue
29.08.13, 22:20
Jak to było/jest u Was z przechodzeniem kolejnych etapów miłości? Od zauroczenia, fascynacji, przez pewne zdystansowanie się, 'otrzeźwienie', potem przez nieuniknione rozczarowania wadami partnera/partnerki aż do miłośc dojrzałej, akceptującej jego/ją taka jaką jest?
Czy ten etap rozczarowania był bolesny, czy baliscie wzjamnego rozczarowania sobą?
I jak go przekroczyliście, jeżeli Wam sie udało?