04.08.04, 15:49
Logo?
No logo?

Ta książka napisana przez ... (poszukajcie, nie pamiętam) ukaże się w pl
jakoś we wrześniu.

A ja się zastanawiam. Po zakupieniu zabawki dla kuzynka. Chińskiej. Która się
była niemal od razu rozpirzyła.

Ubrania... Markowe? Droższe. IMO, za ceną idzie jakość. Nie mam racji? Nie
zawsze?

Kupować markowe i odpruwać metkę?
Temat jednak niekoniecznie o ubraniach.

Wielkie super-hiper z tanim żarciem. Czasem wstydzę się przyznać, że omijam
szerokim łukiem takie miejsca. Wolę mniej i drożej. Snob?

Proszę ze mną pogadać.
Obserwuj wątek
    • vielonick Re: No logo? 04.08.04, 15:54
      hm, drozsze lepsze?

      poprawiaja samopoczucie, odrozniaja od bezksztaltnej - we wlasnym mniemaniu -
      masy, tworza indywidualnosc?

      o to chodzi? ;)
      • kvinna samopoczucie? 04.08.04, 16:05
        Trochę ;)

        Nie do końca to. Rzuć okiem na kobietę, która jest w zasięgu Twojego wzroku.
        Popatrz, jak jest ubrana. Spójrz na tkaninę, na wykończenie. Na jej obuwie.
        Potrafisz oszacować, ile to kosztowało, prawda? Odróżnisz zapewne ciuchy masowe
        (i...brzydkie) od czegoś wysmakowanego. Jeszcze chciałoby się, aby ta wyższa
        półka nie była jakoś mocno drąca kieszeń. I aby ciuchy, jeśli są sygnowane
        jakąś dobrą marką nie były związane z masowym wykorzystywaniem Chińczyków
        choćby (proszę się nie śmiać ze mnie, polityka weszła w zakres moich
        zainteresowań niedawno, mogę pisać o niej koślawo)

        p.s. co to jest dobra marka?

        • vielonick Re: samopoczucie? 04.08.04, 17:48
          kvinna napisała:

          > Popatrz, jak jest ubrana. Spójrz na tkaninę, na wykończenie. Na jej obuwie.
          > Potrafisz oszacować, ile to kosztowało, prawda?

          hm, chyba przeceniasz moje mozliwosci...

          owszem, dostrzege czy ktos jest gustownie ubrany, czy mi sie podoba styl,
          czy "pasuje" do danej osoby... ale wycena...? jakos nie patrzylam nigdy pod tym
          katem na ludzi...

          znam osoby orginalne, ubierajace sie z pomyslem
          ale one korzystaja z second-handow ;)

          dla niektorych dobra marka = modna
      • aszar.kari Re: No logo? 04.08.04, 16:08
        Autorka jest Naomi Klein, polecam tez ksiazke "Fences & windows" jak rowniez
        film dokumentalny "Corporation". Argument o produckji w Chinach nie ma sensu -
        wszystkie produkty znanych firm wytwarzane sa w krajach Trzeciego Swiata przez
        ludzi oplacanych ponizej jakiejkolwiek przywoitosci. Poza tym mozna sobie zadac
        takie pytanie - dlaczego ja mam placic ciezkie pieniadze za reklamowanie jakiejs
        wielkiej firmy na moim biuscie, bucie czy plecaku? To ta firma powinna mi placic
        za obnaszanie jej logo po swiecie!
        :]
        • kvinna pytanie laika 04.08.04, 16:14
          Czy nie da się Chińczyków (i innych) opłacać przyzwoiciej?

          Jeśli chodzi o `obnaszanie` logo, to sprzeciw. Chyba, że są na tyle malutkie
          (loga), że prawie niewidoczne.
          • aszar.kari Re: pytanie laika 04.08.04, 16:45
            kvinna napisała:

            > Czy nie da się Chińczyków (i innych) opłacać przyzwoiciej?


            Pewnie, ze sie da ale wtedy cena koszulki, spodni, torebki bedzie odpowiednio
            wyzsza. Mniej ludzi ja kupi, mniej trzeba bedzie produkowac, czesc pracownikow
            trzeba bedzie zwolnic, bo nie beda juz potrzebni, wiecej ludzi w biednym kraju
            bedzie bezrobotnych a w bogatym kraju mniej ludzi bedzie kupowac nowe rzeczy,
            gospodarka spowolnieje itd. itd. To taka czarna wizja gloszona przez Wielkie
            Korporacje.
            Czy moze byc inaczej? Pewnie moze - zakladajac, ze robotnicy w biednych krajach
            zaczna zarabiac na tyle dobrze, ze sami beda mogli byc konsumentami
            produkowanych przez nich rzeczy (tak przeciez kiedys sie stalo z Fordem i z VW)
            tylko to wymaga inwestycji i pewnej wizji ze strony tych Wielkich Korporacji. No
            i zgody na okresowe mniejsze dochody, co z punktu widzenia Wielkiej Korporacji
            jest nieoplacalne - po co naprawiac cos, co nie jest zepsute? Przynajmniej w ich
            pojeciu nie jest zepsute. A biedni ludzie w biednych krajach maja za mala sile
            przebicia zeby domagac sie lepszych warunkow pracy i sprawiedliwszych
            wynagrodzen gdy bogaci ludzie w bogatych krajach korzystaja bez skrupulow i bez
            reflesji z czyjejs tragicznej sytuacji.
            • malvvina Re: pytanie laika 04.08.04, 21:04
              nieprawda
              produkcja nike za 100 euro kosztuje 2 euro i to z transportem i marketingiem.
              Sprawa lezy w tej slawnej plus value
              ot co
              >
              >
              > Pewnie, ze sie da ale wtedy cena koszulki, spodni, torebki bedzie odpowiednio
              > wyzsza. Mniej ludzi ja kupi, mniej trzeba bedzie produkowac, czesc pracownikow
              > trzeba bedzie zwolnic, bo nie beda juz potrzebni, wiecej ludzi w biednym kraju
              > bedzie bezrobotnych a w bogatym kraju mniej ludzi bedzie kupowac nowe rzeczy,
              > gospodarka spowolnieje itd. itd. To taka czarna wizja gloszona przez Wielkie
              > Korporacje.
              > Czy moze byc inaczej? Pewnie moze - zakladajac, ze robotnicy w biednych
              krajach
              > zaczna zarabiac na tyle dobrze, ze sami beda mogli byc konsumentami
              > produkowanych przez nich rzeczy (tak przeciez kiedys sie stalo z Fordem i z
              VW)
              > tylko to wymaga inwestycji i pewnej wizji ze strony tych Wielkich Korporacji.
              N
              > o
              > i zgody na okresowe mniejsze dochody, co z punktu widzenia Wielkiej Korporacji
              > jest nieoplacalne - po co naprawiac cos, co nie jest zepsute? Przynajmniej w
              ic
              > h
              > pojeciu nie jest zepsute. A biedni ludzie w biednych krajach maja za mala sile
              > przebicia zeby domagac sie lepszych warunkow pracy i sprawiedliwszych
              > wynagrodzen gdy bogaci ludzie w bogatych krajach korzystaja bez skrupulow i
              bez
              > reflesji z czyjejs tragicznej sytuacji.
          • malvvina Re: pytanie laika 04.08.04, 21:01
            da sie . Ale po co ?

            > Czy nie da się Chińczyków (i innych) opłacać przyzwoiciej?
            >
            >
      • mamania Re: No logo? 04.08.04, 17:24
        vielonick napisała:

        > hm, drozsze lepsze?
        >
        > poprawiaja samopoczucie, odrozniaja od bezksztaltnej - we wlasnym mniemaniu -
        > masy, tworza indywidualnosc?
        >
        > o to chodzi? ;)

        może odwrotnie,
        jeśli cała masa (pewna grupa masy do której chcemy się zaliczać)
        obnasza takie a nie inne logo, może to własnie swojego rodzaju uniformizacja a
        nie chęć wyróżnienia się?
    • wykrywacz.klamcow Re: No logo? 04.08.04, 17:33
      Tyle ze w No logo nie chodzilo o porownania jakosciowe akurat.
      A raczej pranie mozgu pt. "wszystkie produkty firmy X sa wspaniale i stokroc
      lepsze od konkurencji" (niezaleznie od tego jak jest naprawde).

      Mozna mnie "kupic" (swego czasu zrobil to Apple), ale nie tak ordynarnie.
    • Gość: Luty Re: No logo? IP: *.dialup.mindspring.com 04.08.04, 18:19
      Nie interesuja mnie takie tematy,
      ale Twoje "prosze ze mna pogadac" "rozbroilo" mnie...hihihi

      Jestem minimalista...nie lubie rzeczy, ubran ,gratow w duzej ilosci..
      ale jak juz cos kupuje, to wybieram jakosc, marke, pochodzenie...
      zadnych bubli i tandety, brzydze sie tandeta....
      Tak samo z jedzeniem, napojami...wakacjami, muzyka, literatura itd....Stawiam
      na jakosc...
      Jestem wyrafinowany.....hihihi
    • Gość: Moni Re: No logo? IP: *.telprojekt.pl 04.08.04, 20:14
      Nie ważne co się nosi tylko jak. To co rzekomo myślisz, że wiesz ile kosztuje,
      to tak ma wyglądać. Jeden założy Pumy i przejdzie się po ubłoconej działce i ma
      w nosie czy robi wrażenie. Inny przypilnuje, żeby z niego kapał wystarcająco
      dobrze przedstawiony dobrobyt (i gustownie oczywiście). Kiedyś do salonu
      fryzjerskiego weszła młoda kobieta z dwoma córkami. Miała klasę i piękną
      biżuterię. Obsłużono ją jak księżną. A po jej wyjściu fryzjerki porozumiwawczo
      do siebie mrugały. A jak macie dzieci, to już pewnie w szkole przeżyły ranking,
      czy należą do elity.

      Z naszymi inne miały problem. Jak tu zaklasyfikować takiego: matka podjeżdża
      pod szkołę rozklekotanym wartburgiem, a on po lekcjach idzie na tenisa?

      Teraz pytanie: co ważniejsze samopoczucie, czy wywierane wrażenie? Po co się
      konkretny towar kupuje?
    • kokesz1 Re: No logo? 04.08.04, 20:20
      Logo. Ale dyskretne... :)
    • m.malone Re: No logo? 04.08.04, 21:14
      kvinna napisała:

      ...

      >Wielkie super-hiper z tanim żarciem. Czasem wstydzę się przyznać, że omijam
      >szerokim łukiem takie miejsca. Wolę mniej i drożej. Snob?

      McShity z fast-fastem? Kurczaki z Kentaki?
      To chyba zupełnie inna sprawa - zdrowie człowieka i zdrowie jego kieszeni. Ufff
      jak gorąco...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka