Dodaj do ulubionych

Nienawidzę ludzi

04.10.13, 15:17


Nie potrafię się z nikim zaprzyjaźnić, ani zawrzeć nawet najmniejszej znajomości. Wcale nie jestem osobą nieśmiałą. Np. jak idę do sklepu, to zachowuje się sympatycznie, grzecznie, pożartuję. Nie boje się wystąpień publicznych, a nawet bardzo je lubię, i lubię być w centrum uwagi. Ale mam dziwną blokadę przed ludźmi. W szkole nikt się ze mną nie kolegował. Zawsze było tak, że kiedy przychodziłam do nowej klasy, to od razu wiedziałam, że z nikim się nie zakoleguję. Od razu, już z widzenia wszystkie osoby mnie irytowały i ich nie lubiłam. Bardzo szybko wchodziłam w konflikty z nimi i ogólnie z całą klasą. Zmuszało mnie to do częstych zmian szkoły, czy klasy. To samo było z nauczycielami. Zawsze szłam z nimi na wojnę na śmierć i życie. Często to odbijało się na mnie, bo nie chodziłam na lekcje, albo specjalnie nie odrabiałam zajęć, czy oznajmiałam nauczycielce, że nie będę pracowała na jej lekcjach, bo jej nie lubię. Kiedyś miałam taką sytuację, że byłam w konflikcie z jednym nauczycielem, i on kazał mi na lekcji czytać tekst, a ja, że nie i koniec, nie bo nie. Gdybym przeczytała to czułabym się, że przegrałam z nim. Nigdy nie naprawiałam swoich błędów, zawsze wolałam uciekać. Ogólnie nie lubię ludzi, idę np. po uczelni i patrzę na osoby, nie znam ich, ale nie lubię ich, denerwują mnie, mam ochotę podejść i im coś zrobić.

Jestem osobą nie lubianą, na moim osiedlu, w mojej rodzinie (oprócz rodziców). Straciłam kontakt ze wszystkimi kuzynkami i kuzynami, z większością ciotek, nikt mi nie mówi cześć, nikt się ze mną nie koleguje. Naprawdę nie mam i nigdy nie miałam koleżanki.

Jeśli chodzi o mnie to przywiązuję dużą wartość do wyglądu, moim marzeniem jest być jak najbardziej sztuczną (wiem jak to dziwnie brzmi), ale chciałabym wykonać parę operacji plastycznych, chciałabym wyglądać przesadnie perfekcyjnie (a nie tandetnie). W chwili obecnej nie lubię swojego wyglądu, wydaję masę na drogie kosmetyki, ale i tak zawsze jestem zawiedziona.

Chowam się w markowych ciuchach, to dla mnie taki sposób na przetrwanie dopóki się nie zmienię fizycznie. Ciuchy dodają mi pewności siebie, wyobrażam sobie, że ludzie mówią o mnie, że zawsze chodzę w takich drogich ciuchach, że na pewno jestem bogata, że dlatego jestem taka zarozumiała i niemiła.

Chyba bym nie przeżyła bez drogich ciuchów, nie wyszłabym wtedy z domu. I tak mam wrażenie, że mam same niedoskonałości. Potrafię przebudzić się w środku nocy i sprawdzać w lustrze czy nie mam zmarszczek, a jak mi się coś nie podoba to wklepuję krem.

Jak jadę autobusem, to zawsze patrzę na osoby przede mną. Czy jak się śmieją to robią się im zmarszczki, czy są takie jak moje, może większe, może mniejsze? patrzę, czy mają rozszerzone pory, czy mają gładką skórę, gęste włosy, szukam u nich niedoskonałości takie jakie widzę u siebie. Jak je zobaczę to jestem jakby uspokojona, ale jak nic nie zauważę to jestem poważnie zmartwiona. Tak sami jak siedzę na wykładzie. Obserwuje wszystkie osoby i ich cerę.
Wygląd to dla mnie wyznacznik wszystkiego. Nie wyobrażam sobie bycia szczęśliwą bez urody.


Czasami mam jednak wrażenie, że to we mnie siedzi jakaś druga osoba i mi tak dokucza. Nie raz mam tego wszystkiego dość i nie rozumiem swojego postępowania. Teraz przeniosłam się na inny uniwersytet z nadzieją, że coś się zmieni i nic. Byłam 1 października na zajęciach i jak zwykle. Nie spodobała mi się moja grupa. Kiedy ktoś się do mnie odzywał byłam bardzo nie uprzejma. Od razu odizolowałam się od wszystkich i już na pierwszych zajęciach wywołałam poważną awanturę z jedną osobą. W końcu powiedziałam, ze przychodzę tu się uczyć, a nie spotykać z nimi, i że mają się do mnie nie odzywać. Wiem, że będzie tak jak wcześniej. Będę wszystko robiła sama, będę na wszystkich patrzyła z góry i udawała, że jestem taka pewna siebie, tak ę ą, taka zarozumiała.

Jak ktoś chce się ze mną zaprzyjaźnić to ja od razu odrzucam taką osobę. Jak jedna dziewczyna z roku (na poprzedniej uczelni) chciała robić ze mną projekt (dołączyła do nas później i nie znała mnie jeszcze) to wpadłam w taką okropna panikę, że ktoś chce się ze mną kolegować, nie wiedziałam co robić. Bałam się, że się z nią zakoleguję, a potem zacznę powoli kolegować się z innymi i że zrobię się taka normalna jak oni. To takie dziwne uczucie, bałam się, że mój czar odosobnienia, samotności i żalu pryśnie. Z jednej strony pojawiła się dla mnie wizja normalności, że w końcu będę miała koleżankę, że nie będę cały czas sama, że z kimś pogadam, że wyjdę na zakupy. Ale po prostu jakby wbrew sobie, jakbym miała w sobie drugą osobę, która pokierowała mną tak, że byłam dla tej koleżanki bardzo niemiła i nic z tego nie wyszło. Jak ktoś chce się ze mną zaprzyjaźnić to zawsze tak zniechęcam do siebie. Jak w jednej klasie wszyscy bardzo długo ignorowali moje cyrki, to robiłam wszystko żeby tylko się od nich oddalić. Nie odpowiadałam im cześć, aż przestali się ze mną witać. Itp...
Ogólnie łatwo mnie zdenerwować, nie mam do siebie dystansu, wystarczy, że ubzduram sobie, że ktoś odezwał się do mnie nie tym tonem i już nienawidzę tej osoby, i życzę jej jak najgorzej. Jestem mściwa i łatwo zmieniam nastroje.


Nie potrafię tego opisać. Jakbym czerpała przyjemność ze swojego cierpienia, związanego z samotnością i wyizolowaniem.

Z innych rzeczy mogę powiedzieć, że dużo kłamię i to świadomie. Np. rozmawiam z kimś, mówię coś o sobie i zmyślam, ze głowa boli. Zawsze jak spotykam obce osoby to wymyślam sobie inny życiorys.



Czy możecie coś nakreślić co mi jest?
Obserwuj wątek
    • paco_lopez Re: Nienawidzę ludzi 04.10.13, 15:20
      nie lubisz nikogo i tekst taki walnęłaś o tym jakby ci się ogólnie nudziło. ty nie lubisz ludzi oni nie lubia ciebie wiec jest jeden wielki remis.
    • malwi.4 Re: Nienawidzę ludzi 04.10.13, 15:26
      ...spojrzenie z drugiej strony... tak mi przyszło do głowy

      • devilsdontfly Re: Nienawidzę ludzi 04.10.13, 15:33
        Co?
        • malwi.4 Re: Nienawidzę ludzi 04.10.13, 16:15
          Chodzi mi o to, ze ludzie oceniają cię po pozorach. Ale to nieprawdziwa ty. Odsuwają się od ciebie, bo myślą, ze jesteś oschla, niedostępna... Ale w głębi rozumiem, że ci źle tak żyć w samotności?? I chcesz coś z tym zrobić??
          • devilsdontfly Re: Nienawidzę ludzi 04.10.13, 17:47
            Tak, źle mi z tym, ale z drugiej strony, boję się zmienić, nie wiem czy jestem w stanie zdecydować się na terapię, nie wiem czy chcę być taka jak wszyscy. Czuję się jakbym miała w sobie dwie osoby, i ta zła blokuje tą dobrą.
            • malwi.4 Re: Nienawidzę ludzi 04.10.13, 19:25
              Nie musisz się od razu tak zmieniać, by być jak inni. Ale na tyle, by wyjść choć trochę "na zewnątrz" by nie czuć się tak samotnie. Jedna osoba obok Ciebie na początek by wystarczyła.

              Polubiłaś ten swój wizerunek. Jakby potrzebę kontaktu z drugim człowiekiem uważasz za słabość. Jak to pokonać-nie wiem. Terapeutka mogłaby być takim pierwszym człowiekiem spoza grona rodziny z która mogłabyś nauczyć się jakiegoś kontaktu. Zaufać. Ona wiedzialaby jak podjąć rozmowę, by Cię nie zniechęcić, nie spłoszyć.

              Próby wyjścia do ludzi możesz też robić w internecie na różnych forach psychologicznych. W internecie łatwiej, bo bardziej anonimowo.

              Może nie chcesz, by się ktoś do Ciebie zbliżył, bo boisz się ze pozna Cię za blisko niz bys chciała. A tak wszyscy znają jedynie Twój wypracowany wizerunek. Brakuje Ci akceptacji dla takiej, jaka jesteś.

              Pomyśl o terapi.
              • malwi.4 Re: Nienawidzę ludzi 04.10.13, 20:08
                To wygląda tak, jakbys stworzyła alternatywne "ja", którego strzeżesz - osobowość unikająca?? Ja nie jestem specjalistką. Najlepiej, gdyby specjalista określił Twój problem.
    • lutsyfer Re: Nienawidzę ludzi 04.10.13, 15:34
      Zglos sie do poradni zdrowia psychicznego, prawdopodobnie jest to borderline personality disorder
    • clarissa3 Re: Nienawidzę ludzi 04.10.13, 15:44
      ty przede wszystkim siebie nienawidzisz - i przenosisz to na innych - juz sama chec krojenia swojego ciala o tym swiadczy. Widzisz siebie sama jako rzecz.
      • clarissa3 Re: Nienawidzę ludzi 04.10.13, 16:02
        a gdzie twoi rodzice w tym wszystkim sa? Co mowia?....

        Rozgladnij sie gdzie jakas terapia jest - z jednaj grupowej na druga bym poszla zeby sie otrzaskac z ludzmi, i przestac sie ich bac!
        • devilsdontfly Re: Nienawidzę ludzi 04.10.13, 17:39
          Moi rodzice nie wiedzą co czuję w środku, oni uważają, że jestem po prostu niedobra i źle się zachowuję w stosunku do innych, ja im zawsze powtarzam, że mi to sprawia przyjemność, że jestem taka zarozumiała. Ale moi rodzice i tak skupiają się na tym, że studiuję i kim będę po studiach, są ze mnie dumni i chwalą się jaka to jestem mądra, bo dostałam stypendium, czy coś.
          • clarissa3 Re: Nienawidzę ludzi 04.10.13, 18:35
            Cale twoje wnetrze rwie sie i wierzga, nie wie jak reagowac na ludzi nie nauczone, i stad te awantury i klamstwa - musisz je poznac, rozwinac, oswoic sie z soba sama bo sie rozchorujesz jesli tak jedynie na opakowaniu bedziesz skupiona i je zaniedbasz.

            Co studiujesz? Masz dostep do literatury, poszperaj i poczytaj o samorozwoju, o terapii - ...
          • lifeisaparadox Re: Nienawidzę ludzi 05.10.13, 00:49
            devilsdontfly napisał(a):

            > Moi rodzice nie wiedzą co czuję w środku,

            Życie społeczne polega na wyrażaniu tego, co czujesz i słuchaniu tego, co czują inni.
            Psychopatia polega na tym, że to co czuje drugi człowiek, jest traktowane jak szmata do podłogi, oni tego po prostu nie wiedzą, nie widzą, nie posiadają żadnego czucia ludzkiego. Zawsze usłyszysz, że to z tobą jest coś nie w porządku. Nigdy nie doświadczysz liczenia się z twoimi uczuciami i stąd właśnie jest to przewrażliwienie, że nikt nie liczy się z twoimi uczuciami - bo w domu to powinnaś dostawać i mieć sytość, a w życiu nie pragnąć tego od obcych. Jest na odwrót, potrzebujesz pomocy specjalistów którzy rozumieją co się dzieje z człowiekiem i jak wygląda twoja sytuacja psychologiczna. Nie marnuj czasu na fora internetowe. Znajdź dobrego specjalistę, specjalistkę, nie zabłądź. Trafisz na dobrego, który będzie cię rozumiał, pytał co czujesz, jak to odczuwasz, to jest cel i oznaka, że nie trafiłaś na patologię.
            Powodzenia.
    • lifeisaparadox Re: Nienawidzę ludzi 04.10.13, 17:33
      Rodzice psychopatologia, przerobili ją tak że czuje się z nimi dobrze, a świruje poza domem wśród ludzi z prawidłowym odbiorem.

      Jak mówi buddyzm zen "zobacz swoją twarz sprzed narodzin ojca i matki".
      Psychoterapia jest o tyle lepsza, że daje możliwość realnego wglądu i potwierdzenia rzeczy prawidłowych w sferze zaufania terapeutycznego. Polecam... ludziom niezniszczalnym.
    • shachar Re: Nienawidzę ludzi 04.10.13, 19:46
      Ludzie srają na twoje pozy. No offense, ale dlaczego mieliby zwracać uwagę? Co dla nich znaczysz?
      Czy masz znaczenie w czyimś życiu?
      • kobza16 Re: Nienawidzę ludzi 04.10.13, 20:42
        dokładnie Shachar ma racje! Inni cie zlewają, co najzywej troche im krwi naspujesz, ale kim ty niby jestes?

        Rodzice po prostu rozpuscili cie jak dziadowski bicz, zakładam, ze jesteś z dość zamoznego domu, kaska na "drogie ciuszki" musi byc, wymuskany wyglądzik, pozy, nosek do gory. Ale niestety, nie jestes w centrum wszechswiata, wiec uswiadom sobie, ze ostatecznie potrzaskasz sobei w zyciu dupe, a to zapewne dopiero początek twoich problemów. Jednym słowem, zycie ci jeszcze mocno niestety przysoli i naprostuje charakterek, nawet rodzice ci nie pomogą. Life is brutal!

        Mialam taką znajomą podobną do ciebie, tez wszyscy permamentnie sie od niej odsuwali, nawet jej wlasny kot uciekł przy pierwszej okazji. Wszyscy faceci uciekali przy blizszym poznaniu. Ona czułą się pepkiem wszechswiata, rozpuszczona przez bardzo majetnych rodziców, ale inteligencji po nich nie odziedziczyla. Przepchnieta przez szkołe, potem przez studia, zalatwiali jej każa prace z ktorej potem byla wyrzucana po kilku miesiacach - w banku najdluzej pracowala az 2 lata, skad i tak dostala wypowiedzenia, bo kłocila sie z kazdym praktycznie. Rodzice wbili jej do tego pustego łba, ze jest LEPSZA OD INNYCH, niestety na dobre jej to nie wyszlo. Gdyby choć była mądrzejsza, to umialaby "dostosowac" swoje poglady to otaczającego ją swiata - ale w tym nawet 3 letnia psychoterapia jej nie pomogła. Swoją drogą na pania psychoterapeturkę jej rodzice wydali bardzo dużo kasy.
        • clarissa3 Re: Nienawidzę ludzi 04.10.13, 20:56
          Lecisz ostro Kobza ale cos w tym jest!

          Moim zdaniem, jak juz napisalam, dziewczyna dostala informacje od rodzicow ze wyglad najwazniejszy. Oni jak z lalka sie z nia obeszli, nie wytlumaczyli. Nie jej wina, bo i skad ma wiedziec? Wchodzi w zycie i nic o sobie nie wie poza tym co w lustrze widzi. Ma wiec trudne zadanie i musi zrozumiec ze czlowiek to nie przedmiot! Zaczac od siebie!!!

        • devilsdontfly Re: Nienawidzę ludzi 04.10.13, 21:14
          Czuje się niesprawiedliwie oceniona. Raczej uważam się za pokrzywdzoną przez los, nigdy nie miałam znajomych, jestem bardzo nieszczesliwa, jestem sama ze sobą i nie potrafię się z tego uwolnić. Głupie tłumaczenie, że jestem rozpieszczona, a ja naprawdę czuje się uwięziona i pod czyjąś kontrolą. Wiem, że nie jestem zła, ale w towarzystwie odzywa się we mnie coś dziwnego, co mnie kieruje tak czy inaczej
          • malwi.4 Re: Nienawidzę ludzi 04.10.13, 21:44
            według mnie skupiasz się na wyglądzie w jakimś celu, może wyglądem chcesz nadrobić swoje kompleksy, swój brak akceptacji dla siebie, nie ma nic w tym złego, ze chcesz ładnie wyglądać, ale Ty za bardzo się skupiasz nad tym jak inni Cię odbierają, porównujesz się z innymi, chcesz udowodnić sobie, ze nie jesteś gorsza, nie potrafisz być sobą

            znam taką jedną kobietę, która mi Twój opis przypomina, zawsze ładnie wygląda, nie nawiązuje za bardzo kontaktów z otoczeniem, sprawia wrażenie zarozumiałej, mam też taką przyjaciółkę, od jakiegoś czasu chodzi na terapię

            jak ktoś sprawia wrażenie zarozumiałego to chyba pewnego siebie nie sprawia, choć jak mówisz ubrania dodają Ci pewności siebie
          • lifeisaparadox Re: Nienawidzę ludzi 04.10.13, 22:18
            devilsdontfly napisał(a):

            > Czuje się niesprawiedliwie oceniona. Raczej uważam się za pokrzywdzoną przez lo
            > s, nigdy nie miałam znajomych, jestem bardzo nieszczesliwa, jestem sama ze sobą
            > i nie potrafię się z tego uwolnić. Głupie tłumaczenie, że jestem rozpieszczona
            > , a ja naprawdę czuje się uwięziona i pod czyjąś kontrolą. Wiem, że nie jestem
            > zła, ale w towarzystwie odzywa się we mnie coś dziwnego, co mnie kieruje tak cz
            > y inaczej

            Czy ty dziewczyno czytasz co ja napisałem? Starych masz neurotycznych patologicznych przekrętów mentalnych którzy cię traktują jak przedmiot, nie liczą się z twoimi uczuciami, odczuciami, jak kukłę. Masz tą sferę, najważniejszą w życiu każdego normalnego człowieka, zupełnie zdeptaną, kontrolę absolutną i kaganiec ze smyczą, obrócone zwierciadło, projekcję na otoczenie tego, co tak naprawdę masz w domu.
            Będzie to ostatnia rzecz która do Ciebie dotrze i pierwsza, która Cię oswobodzi. Jeśli ci się kiedyś uda. Powodzenia
          • johnnie-w-alker Re: Nienawidzę ludzi 07.10.13, 03:04
            Kto i czym tak bardzo Cię zranił ? Czego Ci brakowało w relacjach rodzinnych?
            W tym, co napisałaś, ja wcale nie dostrzegam żadnej nienawiści do ludzi.
            Widzę tylko ogromną potrzebę bliskości i zarazem ogromny lęk przed tą bliskością.Niestety,ten lęk jest większy i jak dotąd, to on wygrywa.
            Owszem, Ty nienawidzisz tylko,że nie innych,lecz siebie- taką jaką jesteś.Chciałbyś się za wszelką cenę ulepszyć,bo pewnie gdzieś podświadomie drzemie w Tobie nadzieja,że wtedy będziesz godna,by nawiązać bliższe relacje z innymi.Tymczasem; projektujesz tę odczuwaną do siebie nienawiść na otoczenie i dlatego ludzie Cię denerwują i starasz się ich unikać.

            Myślę,że to jest Twój kluczowy problem,który wymaga psychoterapii.
            • ankaskakanka14 Re: Nienawidzę ludzi 15.10.13, 15:07
              johnnie-w-alker napisał(a):


              >
              > Myślę,że to jest Twój kluczowy problem,który wymaga psychoterapii.

              Nie zgodzę się z tym,ze psychologia / która szufladkuje / i psychoterapia załatwi sprawę.Ja osobiście też gardzę ludźmi i nie lubię tych,co to kierują się niskimi pobudkami w konsekwencji szkodząc innym.Nie znoszę ludzi przekonanych o swojej wyższości,zazdrosnych,chciwych,zakłamanych - czy znasz chociażby jedną osobę,która nie posiadałaby jednej z w/w cech? Mnie nie dziwi,że wrażliwi z bardziej rozwiniętą inteligencją izolują się czują niechęć do ludzi.Na bazie obserwacji innych - jak to jeden drugiego próbuje w ciula zrobić,zdominować,zmanipulować dla własnych potrzeb też mam odruch wymiotny i zastanawiam się czy większa część populacji to ludzie z uczuciami wyższymi czy zwierzęta kierujące się tylko własną wygodą i zachciankami.I zasadnicze pytanie - psychoterapii powinny poddawane być osoby,które mają awersję do ludzi - czy te które tą niechęć "nienawiść" spowodowały swoim postępowaniem?
              • johnnie-w-alker Re: Nienawidzę ludzi 15.10.13, 15:35
                Psychoterapia nie jest przymusowa.
                Korzystają z niej osoby,które mają problemy zdrowotne lub takie,którym relacje interpersonalne przysparzają problemów i cierpienia psychicznego.

                Raczej osoby,które przysparzają tych cierpień innym rzadko się tym przejmują i trudno oczekiwać,że pewnego dnia to się zmieni i szturmem zaczną okupywać gabinety psychoterapeutyczne.
                • spiritual_zone Re: Nienawidzę ludzi 15.10.13, 16:13
                  To z czego cchesz leczyc ludzi normalnych? Z ich normalnosci aby zaakceptowali tych 'polmozgowcow' bez uczuc i sumienia?

                  To czego mozna i powinno sie uczyc ludzi wrazliwych to przestrzegania ich praw do asertywnosci. I nic poza tym.
        • brygada_ww Re: Nienawidzę ludzi 04.10.13, 21:37
          Kobza, gdyby byla tak zamozna, to nie jezdzilaby autobusem.
    • gralint Re: Nienawidzę ludzi 04.10.13, 21:10
      devilsdontfly napisał(a):

      > a jak mi się coś nie podoba to wklepuję krem.

      Wklepnij w czoło wiecej.

      > Czy możecie coś nakreślić co mi jest?

      Trolling netowy.
      • to.niemozliwe Re: Nienawidzę ludzi 04.10.13, 22:03
        Tez mysle, ze ktos sobie trolluje. :-)
    • brygada_ww Re: Nienawidzę ludzi 04.10.13, 21:43
      Ja mam wiekszy problem, mysle, ze to chyba depresja. Codziennie czekam na krasnoludki, ktore nie przychodza. Kazda czynnosc do wykonania przyprawia mnie o zmeczenie psychosomatyczne. Jak sobie pomysle, ze musze raz w tygodniu poodkurzac, dwa razy w tygodniu pozmywac gary, wymyc raz na trzy miesiace lazienke, raz na dwa tygodnie kibel, raz do roku okna w stolowym pokoju i w kuchni, raz na piec lat w innych pomieszczeniach to odczuwam jeszcze wieksze obnizenie nastroju. Piore, wieszam pranie, sciagam ze sznurka i tak czekam na te krasnoludki, az mi powkladaja do szafy, jak wysusze w suszarce, to tez te cholerne krasnoludki przez miesiac nie przychodze i musze sama te ciuchy wyjac i wlozyc do szafy. Chcialabym miec twoje problemy.
      • malwi.4 Re: Nienawidzę ludzi 04.10.13, 21:46
        a ja tam nie lubię krasnoludków, takie brzydactwa :)
        wolę już sama pranie rozwieszać
    • kropidlo5 Re: Nienawidzę ludzi 04.10.13, 23:03
      A moze to opisywany obficie w watku obok narcyzm?
      Zgadza sie kilka objawow: spojrzenie na ludzi z gory, poczucie uprzywilejowania, porownywanie sie, chec imponowania, a zarazem jakis element niezgody- czyzby narcyz uswiadomiony?
      • malwi.4 Re: Nienawidzę ludzi 04.10.13, 23:09
        kropidlo5 napisał:

        > A moze to opisywany obficie w watku obok narcyzm?

        ja też się nad tym zastanawiałam, ale autorce brakuje pewności siebie, no i tła, nie potrzebuje otaczać się ludźmi by błyszczeć a narcyz ich potrzebuje, choć z drugiej strony, chce być inna...

        ale narcyz to chyba nigdy nie widzi u siebie problemu, to inni mają problem
        • malwi.4 Re: Nienawidzę ludzi 04.10.13, 23:12
          do narcyza pasuje tez to kłamanie, ty się pytałeś w tamtym wątku czy narcystyczne osoby kłamią, te co ja znam to tak, kłamią, mój znajomy (którego z resztą lubię) to zawsze przejaskrawi jakąś historie, że aż nie realna się wydaje
        • clarissa3 Re: Nienawidzę ludzi 04.10.13, 23:21
          jakby tego nie zwal dziewczyna sie dusi - przeciez zwrocila sie do nas o rade i pomoc!

          Dla mnie dramatem jest ta chec krojenia swojego zdrowego ciala po to zeby sie dopasowac.

          Jakie jest jej rozumienie spoleczenstwa, jak je widzi, jesli mysli ze bedac sztuczna, 'poprawiona' i wymodelowana bedzie jej w nim lepiej? Ze lepiej sie porozumie!!

          Z jaka swiadomoscia wkraczaja w zycie mlodzi ludzie?

          O niej czy o spoleczenstwie to swiadczy?!!!
          • malwi.4 Re: Nienawidzę ludzi 04.10.13, 23:32
            autorka zapytała się co jej jest, więc myślę, ze się nie obrazi, gdy podywagujemy sobie na temat jej osobowości

            a czy to wina społeczeństwa?? ja myślę, ze wychowania

            a gdyby 50 lat temu można byłoby się kroić jak dziś, wstawiać tu i ówdzie implanty, to by ludzie korzystali

            mnie nie przeraża, ze ona chce się kroić, ale to, że jest tak zafiksowna na swoim wyglądzie, moim zadaniem budowanie swoje wartości (wewnetrznej) by pomogło
            • malwi.4 Re: Nienawidzę ludzi 04.10.13, 23:39
              a tak z innej beczki, to jestem ciekawa jak na to zaradzić, bo w sumie sama mam problem z wyszukiwaniem mankamentów w wyglądzie :/

              ja poniekąd rozumiem autorkę, no chyba, ze ta historia faktycznie jest zmyślona jak wyżej sugerują forumowicze
              • yaxe Re: Nienawidzę ludzi 04.10.13, 23:43
                malwi.4 napisała:

                > a tak z innej beczki, to jestem ciekawa jak na to zaradzić, bo w sumie sama mam
                > problem z wyszukiwaniem mankamentów w wyglądzie :/
                >
                > ja poniekąd rozumiem autorkę, no chyba, ze ta historia faktycznie jest zmyślona
                > jak wyżej sugerują forumowicze

                Malwi, nie ma sie co ludzic, wiekszosc historii na forum jest zmyslona

                my mozemy to przyjac i podyskutowac, albo nie, i sie rozejsc ;-)
                • clarissa3 Re: Nienawidzę ludzi 05.10.13, 02:04
                  OK. To moze o tym krojeniu sie.

                  Czy rzeczywiscie nic w tym nie widzicie porabanego? .. w tym ze sie czlowiek dobrowolnie okalecza... za pieniadze... bo tak mu proponuja...? Po co?
                  • malwi.4 Re: Nienawidzę ludzi 05.10.13, 08:31
                    Jeśli ktoś ma ogromny kompleks to nie widzę nic w tym złego, by sobie zrobił jakas korektę skoro takie możliwości dziś są (nos, uszy, biust). Ale zmienianie rysów twarzy to dla mnie przesada. Choć może za kilkadziesiat lat będzie to normalne jak prostowanie zębów czy implanty.

                    Czasy w których żyjemy dają coraz większe możliwości ingerowania w nasza urodę. Nie wiem, czy to dobrze?? Najpierw coś budzi zdumienie - bo nowe, a za kilkanaście lat jest juz powszechne. Ludzie zawsze chcieli ładnie wyglądać.

                    Kompleksy pojawiają się w dzieciństwie. Nie wiem, czy maja na nie wpływ atrakcyjne panie na okładkach. Chyba wpływa to, jak na nas jako dzieci patrzyli rodzice. Każdy może znaleźć u siebie jakiej mankamenty. Nie ma ludzi idealnych. Ale jedni te mankamenty akceptują, inni nie.

                    Autorka zamiast się kroić powinna iść do psychoterapeuty.
                    • clarissa3 Re: Nienawidzę ludzi 05.10.13, 11:28
                      bo mozna czy nie, ladniej czy brzydziej - mowimy o samookaleczaniu sie!!!
              • brygada_ww Re: Nienawidzę ludzi 05.10.13, 11:51
                malwi.4 napisała:

                > a tak z innej beczki, to jestem ciekawa jak na to zaradzić, bo w sumie sama mam
                > problem z wyszukiwaniem mankamentów w wyglądzie :/

                Ja z kolei mam odwrotnie, moze to tez przegiecie, lecz w inna strone. Nie doszukuje sie zadnych mankametow, akceptuje siebie taka jaka bozia stworzyla w 100%, patrze w lustro bez emocji, widze zwyczajnie siebie i zadna jakas tam inna czesc mojej osobowosci (zadna ta druga) mi nie dokucza. Makijarz moze robie trzy razy do roku, dbalosc o wlosy polega tylko na ich wymyciu i uczesaniu nie czesciej niz raz dziennie, nie przejmuje sie rozstepami na dupie, uzywam kremow za siedem piecdziesiat i jest git:)

                > ja poniekąd rozumiem autorkę, no chyba, ze ta historia faktycznie jest zmyślona
                > jak wyżej sugerują forumowicze

                Ja mysle z kolei, ze historia jest jak najbardziej prawdziwa, opisana ze szczegolami, ktore pozwalaja na dokladniejsza analize osobowosci i przywarow.
                • malwi.4 Re: Nienawidzę ludzi 05.10.13, 12:28
                  Brygado. To ja tylko nadmienię, ze ubieram się tak normalnie, makijaż delikatny jak jest taka potrzeba. W lustrze widzę raz "no niech ci będzie", innym razem "tragedia!!".

                  Skórę nawilżam od wewnątrz. Woda!! Wodą!! Mineralną :)
                  • brygada_ww Re: Nienawidzę ludzi 05.10.13, 12:39
                    malwi.4 napisała:

                    > Brygado. To ja tylko nadmienię, ze ubieram się tak normalnie, makijaż delikatny
                    > jak jest taka potrzeba. W lustrze widzę raz "no niech ci będzie", innym razem
                    > "tragedia!!".

                    No widzisz, nie masz w zwiazku z tym problemu, ktory dotknal autorke watku.

                    > Skórę nawilżam od wewnątrz. Woda!! Wodą!! Mineralną :)

                    Ja tez, lecz zawsze lepiej smakuje mineralna z dodatkiem chmielu;)
    • sootball Re: Nienawidzę ludzi 05.10.13, 07:38
      Pamiętasz, była taka anegdota o rzuconej dziewczynie, która z zemsty napakowała swojemu eks kawioru i rybek do karniszy. Po jakimś czasie dało to wyjątkowy efekt zapachowy. Eks i jego nowa dziewczyna nie mogli zlokalizować źródła smrodu, więc w końcu postanowili się przeprowadzić. Karnisze wzięli ze sobą...

      Zmienianie środowiska nic nie zmieniło nigdy wcześniej i nic nie zmieni w przyszłości, bo zawsze bierzesz ze sobą karnisze. Osobą, która by Ci je pomogła otworzyć i oczyścić, byłby psycholog. Pomógłby Ci odkryć dlaczego na nawet najmniejszy cień perspektywy bliskości reagujesz panicznym strachem i w konsekwencji atakiem i/albo ucieczką.
      Cała ta sprawa z perfekcjonizmem i wyglądem to na moje (nie profesjonalne) oko wielka struktura złożona z racjonalizacji, które mają usprawiedliwić przed Tobą samą że Twój dystans do ludzi jest uzasadniony, bo jesteś od nich lepsza i inna. Że nie jesteście tacy sami, różnicie się. Ale to tylko pozory.
      Pod tą strukturą są ogromne pokłady lęku, o którego źródle trudno tu na forum cokolwiek powiedzieć. Być może sama nie jesteś świadoma jego źródła, nasza psychika ma duże zdolności wypierania. Tutaj jest zadanie dla psychoterapeuty.
      Dominacja i potrzeba kontroli to też cechy, które mają często lękowe podstawy, świat i ludzie, których masz pod kontrolą (i na dystans) nie mogą Ci zagrozić.

      Ci ludzie, których tak bardzo się boisz, nie lubią Cię, ale nie boją się Ciebie. Nie wzbudzasz ich respektu, tylko niechęć i litość, taka jest najczęstsza reakcja na zachowanie takie jak Twoje. Ty musisz bronić siebie, oni też muszą bronić siebie.
      • leda16 Re: Nienawidzę ludzi 05.10.13, 08:00
        sootball napisała:

        > Pamiętasz, była taka anegdota o rzuconej dziewczynie, która z zemsty napakowała
        > swojemu eks kawioru i rybek do karniszy. Po jakimś czasie dało to wyjątkowy ef
        > ekt zapachowy. Eks i jego nowa dziewczyna nie mogli zlokalizować źródła smrodu,
        > więc w końcu postanowili się przeprowadzić. Karnisze wzięli ze sobą...


        To nie były rybki tylko zgniłe jaja. I nie w karniszach tylko w tynku :).


        Osobą, która by Ci je pomogła otw
        > orzyć i oczyścić, byłby psycholog.


        A psycholog ma poważniejsze problemy do niwelowania, niż zajmowanie się jakąś głupią, pyszałkowatą bździągwą. Oczywiście prywatnego psychologa może jak najbardziej sponsorować. Ale z PZP na zbity pysk wywalić.
        • sootball Re: Nienawidzę ludzi 05.10.13, 08:38
          Moze to inna anegdota.
          Dziewczyna ma poważny problem, szuka rozwiązania, dobrze z jej strony.
          Nazywanie jej pyszałakowatą bździągwą nie pomoże ani jej, ani nikomu innemu.
          • leda16 Re: Nienawidzę ludzi 05.10.13, 09:01
            sootball napisała:
            > Nazywanie jej pyszałakowatą bździągwą nie pomoże ani jej, ani nikomu innemu.

            Pomagać tam, gdzie można się tylko wyśmiać? Dziwne podejście. Zwłaszcza, że nos Pinokia o mało monitora nie rozwalił :).
            • kropidlo5 Re: Nienawidzę ludzi 05.10.13, 09:37
              A jaki ma cel wysmianie, w wykonaniu szarego czlowieka?
              W satryrze wysmianie jest traktowane jako radzenie sobie z agresja, zloscia, niezgoda. A w zyciu?
            • brygada_ww Re: Nienawidzę ludzi 05.10.13, 11:29
              leda16 napisała:

              > sootball napisała:
              > > Nazywanie jej pyszałakowatą bździągwą nie pomoże ani jej, ani nikomu innemu.
              >
              > Pomagać tam, gdzie można się tylko wyśmiać? Dziwne podejście. Zwłaszcza, że nos
              > Pinokia o mało monitora nie rozwalił :).

              No wiesz Leda, az tak naklamalas?:)
              >
              • clarissa3 Re: Nienawidzę ludzi 05.10.13, 11:36
                rany, coraz z nia gorzej..
                • brygada_ww Re: Nienawidzę ludzi 05.10.13, 11:42
                  clarissa3 napisała:

                  > rany, coraz z nia gorzej..

                  Masz racje, napisalam przeciez, ze podejzewam depresje :(
                  forum.gazeta.pl/forum/w,210,147263735,147270299,Re_Nienawidze_ludzi.html
    • leda16 Re: Nienawidzę ludzi 05.10.13, 07:53
      Ta "uczelnia" bździągwo to pod którą latarnią? :))).
      • 1lapaz Re: Nienawidzę ludzi 05.10.13, 10:17
        eda16 napisała:

        > Ta "uczelnia" bździągwo to pod którą latarnią? :))).

        od tego to ona na pewno bardziej ludzi nie zaakcepyuje, w sumie skoro takich tez pełno, to trudno wymagać innego stosunku ...
        ale szukaj dziewczyno... szukaj może trafi sie w koncu osoba, dzieki której zmienisz zdanie o ludziach i zmienisz też w końcu światopogląd... co do twoich rodziców to trudno, sa jacy sa.... nie znam lepszych :( sama staram się, ale też średnio wychodzi :)
        • malwi.4 Re: Nienawidzę ludzi 05.10.13, 11:20
          Myślę, ze autorka ucieka przed ludźmi ze strachu przed kompromitacją, na zasadzie im ktoś bliżej nas tym widzi nas wyraźniej, widzi nasze nie "niedociągnięcia" których z odległości nie widać, jak zmarszczki na twarzy... Albo dopóki ktoś się nie odezwie, to nie będzie o co się przyczepić. Ona sama ludzi uważnie obserwuje (np. w autobusie) i myśli, ze i ona jest tak obserwowana. A tak naprawdę każdy skupia się na sobie tak myślę.

          Choć autorka może wzrok przyciągać bardziej, skoro tak bardzo dba o siebie.
          • clarissa3 Re: Nienawidzę ludzi 05.10.13, 11:44
            no wlasnie wlasnie. Pamietam z mlodosci jak ja sie czulam w publicznych miejscach gdzie wzrok wiekszosci na mnie padal - ludzie potrafia sie gapic bezczelnie - dodaj kilka Led w takim otoczeniu, i sliniacych sie facetow i .. trudno sie dziwic ze az w glowie szumi i krzyczec sie chce!;)
            • malwi.4 Re: Nienawidzę ludzi 05.10.13, 11:53
              Oczywiście są tacy co z zawiścią się patrzą, ale generalnie się patrzą, bo ładna, zadbana dziewczyna. I nikt zmarszek na jej twarzy nie szuka z pewnością.

              Autorko, a może pomysl o swej grupie na studiach. Może znajdzie się wśród nich osoba, przed która mogłabyś się odrobinę otworzyć. Choć porozmawiać na tematy związane z zajęciami. Najtrudniej pokonać pierwszy strach. Ludzie generalnie mili są, nie oceniają od razu, nie szukają słabych stron. Kontakty są po to by miło o czymś pogadać. Sama z reszta odczuwasz potrzebę kontaktu. I dobrze. I dobrze, ze chcesz coś robić ze swoim problemem. Powodzenia.
            • kropidlo5 Re: Nienawidzę ludzi 05.10.13, 14:45
              Ludzie czesto patrza sie, ale to nie oznacza, ze z negatywnych powodow. Ja mialem zawsze niska samoocene i tez podejrzewalem, ze jak sie na mnie ktos patrzy ( szczegolnie kobieta) to dlatego, ze zle wygladam, chca sie posmiac itp. Musialo zdarzyc sie wiele wypadkow 'udowodnionych;, abym uwierzyl, ze nie jest tak czarno jak mysle, bo na poczatku to nawet ewidentny podryw uznawalem za probe kpiny. Zaznacze, ze nie jestem ani wyjatkowo piekny ani marny, po prostu zwyczajny.
              Zarazem nie bralem pod uwage takiego prostego faktu, ze ja sam czesto gapie sie na ludzi- i glownie wtedy, gdy mi sie spodobaja lub zaintryguja. Czasem tez usmiecham sie na czyjs widok pod nosem i z reguly dlatego, ze ktos mi kogos przypomina (jakiegos aktora czy kogos) albo jest zabawny w pozytywny sposob.
              Czyli czytalem czarne scenariusze a zarazem nie bralem pod uwade wlasnych zachowan, jako podpowiedzi, oczywiscie przez to, ze wytlumaczalem sobie to tak, by pasowalo do wyjsciowej teorii.
              ps kiedys tez nieco stresowalo mnie, kiedy male dzieci mi sie przygladaly- i tez tlumaczylem, ze to dlatego, ze zle wygladam albo jestem dziwny, a dzieci przygladaja sie rzeczom, ktore uwazaja za ciekawe i przyjazne, a jakos nie pamietam, by jakiekolwiek na moj widok plakalo albo sie krzywilo.
              • clarissa3 Re: Nienawidzę ludzi 05.10.13, 15:26
                no, ciekawe to - tu wlasnie rodzicow chyba rola w ktorej czesto zawodza. Sami patrzac na siebie nie jestesmy w stanie ocenic obiektywnie, nie widzimy siebie tak jak inni nas widza. Ja pamietam dokladnie jakie mialam mysli o swoim wygladzie - ciagle dosrywanie od rodziny i kolezanek robilo swoje a teraz jak ogladam swoje zdjecia z tamtych lat to az mi sie wierzyc nie chce jak perfidne to byly uwagi, bez zadnej podstawy. ZAZDROSC!!!! A gapienie sie innych jest bez watpienia niewygodne, szczegolnie gdy ma sie nascie czy wczesne 20 lat..
                • kropidlo5 Re: Nienawidzę ludzi 05.10.13, 15:51
                  clarissa3 napisała:

                  > no, ciekawe to - tu wlasnie rodzicow chyba rola w ktorej czesto zawodza. Sami p
                  > atrzac na siebie nie jestesmy w stanie ocenic obiektywnie, nie widzimy siebie t
                  > ak jak inni nas widza. Ja pamietam dokladnie jakie mialam mysli o swoim wygladz
                  > ie - ciagle dosrywanie od rodziny i kolezanek robilo swoje a teraz jak ogladam
                  > swoje zdjecia z tamtych lat to az mi sie wierzyc nie chce jak perfidne to byly
                  > uwagi, bez zadnej podstawy. ZAZDROSC!!!! A gapienie sie innych jest bez watpien
                  > ia niewygodne, szczegolnie gdy ma sie nascie czy wczesne 20 lat..


                  Tak, jako dziecko lyka sie bezkrytycznie wszelkie komentarze, biorac je za prawde a naaet majac watpliwosci- jako kontrapunkt. A z perspektywy czasu te rzone oceny wydaja sie niesprawiedlwie a czasem nikczemne. Wyjatkowo marny dzieciak okazuje sie byc po prostu przecietnym, ten maly chuligan zawinil tym, ze za glosno bawil sie na wspolnym korytarzu albo kopal pilke nie w tych butach co trzeba, ten okropnie tepy dzieciak okazuje sie mial po prostu czworki i tak dalej.
              • malwi.4 Re: Nienawidzę ludzi 05.10.13, 16:25
                Miałam taki moment, jak byłam nastolatką, gdy chciałam być niewidoczna, nie zwracająca uwagi na siebie. Tez bylam/jestem normalna/przeciętna. I teraz też mam takie okresy. Ale generalnie akceptuje swój wygląd, choć wiadomo mogłoby być lepiej ;) Na co dzień staram się wyglądać normalnie, nie zwracać na siebie uwagi. Ale też nie czuć się źle. Tak by się nikt nie przyczepił z jakimś komentarzem negatywnym czy pozytywnym nawet.

                I też nadal mam w sobie taki lęk, ze przy bliższym poznaniu mogę stracić. Znajomości zawiązuje powoli, ostrożnie. Ale mimo wszystko zawiązuję, mam znajomych.

                Najłatwiej zawiązywać znajomości z ludźmi podobnymi do nas, mającymi podobne zainteresowania, problemy, ścieżki życiowe.
    • nvv Re: Nienawidzę ludzi kogoś takiego, 05.10.13, 11:50
      Masz ciekawą osobowość. Kiedyś znałem taką dziewczynę, straciła rodziców w dzieciństwie. Potem dołożyła wiele starań aby się wykończyć, ale jakby na przekór, stawała się mocniejsza.

      Mamy dwie półkule. Ta lewa bardziej dobra (interakcja ze światem, robienie czegoś, dobry nastrój, myślenie o przyszłości, zapamiętywanie), prawa bardziej zła (krytyka, destrukcja, zły nastrój, myślenie o przeszłości, przypominanie). W depresji lub podczas złego nastroju lub podczas strachu dominuje prawa. Może kluczem jest symbiotyczna współpraca obu półkul i kierowanie myśli prawej na rozwój siebie: to taka siła, która może nas (lub innych) niszczyć lub hamować lub sabotować, a można też starać się tak rozwinąć żagle aby pchała nas w dobrym kierunku i pomagała.

      Można czerpać pewną przyjemność z cierpienia. Może warto jednak pomału poznawać inne wymiary życia i dać się oswoić. Pomału, bez oczekiwań, z ciekawości.
    • devilsdontfly Re: Nienawidzę ludzi 05.10.13, 14:23
      Nie rozumiem dlaczego niektórzy twierdzą, że kłamię. Nie wiem jak mam wam udowodnić, że to moja prawdziwa historia? Po prostu opisałam co mi się dzieje, nie potrafię sobie sama z tym poradzić, i nie mam gdzie z tym iść.

      Jeśli chodzi o operacje to chcę je zrobić przede wszystkim dla siebie. Nie lubię swojego odbicia w lustrze i nie jestem szczęśliwa, żyję marzeniami, że zmienię swój wygląd i będę taka jaką sobie siebie wymarzyłam. Mam też trochę takie uczucie, że czuje się za brzydka do wielu rzeczy. Chciałabym żeby ludzie podziwiali moją urodę, ale wiem że nie ma czego. Nie mogę się pogodzić z tym, że nie jestem piękna.

      Ciężko jest mi spróbować się z kimś zakolegować, bo jak pojawia się taka możliwość to ja ją niszczę. Chcę, ale nie mogę.

      Jak przed maturą chodziłam na kursy maturalne, to kiedyś przed zajęciami rozmawiałam z taką dziewczna i chłopakiem, oni mnie zagadali pierwsi. A potem jak ich widziałam to specjalnie ich unikałam, spóźniałam się na zajęcia żeby tylko nie spotkać ich na korytarzu.

      Chociaż było mi źle tak ciągle samej, to i tak robiłam po swojemu. Po prostu nie potrafię się kolegować, i koniec. Nie potrafiłabym potem pierwsza powiedzieć cześć, dosiąść się gdzieś, wysłać pierwsza sms, czy zapytać czy ktoś wyjdzie ze mną na zakupy.

      Mam też taką cechę, że nigdy nie pozwalam sobie pomóc. Chodzi o takie zwykłe sprawy. Kiedyś niosłam coś ciężkiego i sąsiad chciał mi pomóc, ale ja za żadne skarby nie chciałam dac sobie pomóc. I tak jest w każdej sytuacji. Chociaż w środku chce mi się płakać, że tej pomocy odmawiam, to odmówię żeby siebie jeszcze bardziej dobić.

      Czy kiedyś na zajęciach, jeden chłopak chciał być ze mną w grupie, a ja, że nie, bo ja chcę być sama. Chociaż w środku czułam się okropnie, ze odmawiam. Ale się uparłam i oczywiście zostałam sama. Było mi nawet go trochę szkoda, ale i tak musiałam to zrobić.

      To tak jak z okaleczaniem, tylko jak ja bym okaleczała siebie psychicznie,a nie fizycznie.
      • clarissa3 Re: Nienawidzę ludzi 05.10.13, 15:52
        > Jeśli chodzi o operacje to chcę je zrobić przede wszystkim dla siebie. Nie lubi
        > ę swojego odbicia w lustrze i nie jestem szczęśliwa, żyję marzeniami, że zmieni
        > ę swój wygląd i będę taka jaką sobie siebie wymarzyłam.

        Nie wiem co chcesz sobie poprawic ale uwazaj bo poza reklamami jak to fantastycznie zmienia malo informacji sie podaje o tym jakie to potem potrafia byc klopoty ze zdrowiem - urzedy regulacyjne sie za to biora al ze to wielka kasa to powoli. Ok roku temu byl w UK wielki skandal bo okazalo sie ze implanty byly z zwyklego wypelniacza materacowego - ze wszystkimi certyfikatami, pozwoleniami, itp. - i kobietom je potem wyjmowac masowo trzeba bylo bo sie jadzily w ciele, wyciekaly, powodujac ciezkie dlugoletnie zakazenia i choroby!

        Chciałabym żeby ludzie podziwiali moją urodę, ale wiem że nie ma czego. Nie mogę się pogodzić z tym, że nie je
        > stem piękna.
        Dobrze radze zebys nie robila z tego sobie celu zycia bo to prosta droga do nieszczescia! Poza tym piekniejsza czy brzydsza od kogo? Na swiecie jest ???????? ludzi i zawsze znajdzie sie ktos od kogo bedziesz brzydsza czy ladniejsza wiec szkoda czasu i zycia na takie duperele. Poza tym, natury nie oszukasz, i gdy po 40 zacznie ci sie wyglad zmieniac i cialo marszczyc doprowadzi cie to do ciezkich depresji i choroby jesli to jedyne co wazne dla ciebie bedzie. Nie warto!! Postaraj sie by podziwiali twoja madrosc raczej, twoje czyny - na dluzej wystarcza, bo zyc bedziesz pewnie ponad 80 lat, a pod koniec to raczej trudno byc piekna;)

        > Ciężko jest mi spróbować się z kimś zakolegować, bo jak pojawia się taka możliw
        > ość to ja ją niszczę. Chcę, ale nie mogę.
        Dlatego dobrze byloby sie dowiedziec dlaczego. Mnie do glowy przyszlo ze gdybys wyszukala terapie grupowa, najlepiej wyjazdowa i zacisnela zeby by wytrzymac taki tydzien to wiele bys sie dowiedziala o tym co to powoduje i to jakims poczatkiem poprawy byloby. Bo atk chesz a nie chcesz - i na cos sie czas zdecycowac. Moze tam bys sie przelamala i jakies mile znajomosci polubila i zawarla trwalsze? Nie wiem czy jeszcze to robia ale dawniej Laboratorium Psychoedukacji w W-wie organizowalo takie - poszperaj moze, jesli cie zaciekawilam;)

        • clarissa3 Link: 05.10.13, 16:18
          o, tu znalazlam:lps.pl/pl/?page_id=55 Popatrz! Jak ich znam to pewnie sporo teraz biora ale myslie ze warto zaryzykowac.

          Pomyslalam tez ze jesli jestes na Uniwersytecie (nie wiem ktorym) to pewnie sa tam jakies kolka (societies) zaintresowan organizowane przez studentow - moze gdy cie cos ciekawi fajnie byloby to razem z innymi poznawac? Ale to musi byc cos innego niz marka pudru, pamietaj!;))

          Zycze ci zebys znalazla swoje zainteresowanie i podazala za nim - masz okazje bedac na Uniwerku je znalezc, ... i potem przez cale zycie wpominac! Powodzenia!
      • nvv Re: Nienawidzę ludzi 05.10.13, 16:34
        Dziękuje. Twój opis pomógł mi spojrzeć z drugiej strony na pewne zachowania, które próbuje od wielu lat zrozumieć.

        Podoba nam się to co lubimy, razem z niedoskonałościami, które też nam się podobają, jeśli lubimy daną osobę. Np. pieprzyk na twarzy u Evy Mendes. Jeśli facetowi podoba się Eva Mendes, to ta niedoskonałość też się podoba i jest wręcz zaletą.
        Kochamy ludzi razem z ich wadami, nie pomimo wad, ale również dzięki wadom.

        Jak polubisz siebie, to zaakceptujesz siebie taką jaką jesteś. Jak napisał Oscar Wilde, kochanie siebie to początek ro­man­su na całe życie.
    • jan_stereo Re: Nienawidzę ludzi 05.10.13, 21:45
      devilsdontfly napisał(a):

      > Jeśli chodzi o mnie to przywiązuję dużą wartość do wyglądu, moim marzeniem jes
      > t być jak najbardziej sztuczną (wiem jak to dziwnie brzmi), ale chciałabym wyko
      > nać parę operacji plastycznych, chciałabym wyglądać przesadnie perfekcyjnie (a
      > nie tandetnie).

      A mozna wiedziec skad czerpiesz te Twoje operacyjne wzorce ? Nie widzialem jeszcze osoby wygladajacej wiele lepiej po operacji plastycznej, no chyba, ze wyniesli taka biedule z plonacego domu albo dostala od konia kopytem w twarz. Pomijam tez jakies wrodzone deformacje, typu nos Pinokia itp., cala reszta to natrectwa i zawracanie dupy, najczesciej na podstawie durnych gazetek...

      ps. ..dlaczego chcialabys sie zaprzyjaznic z innymi ludzmi ?
    • witch-wifch A za co mialabys ich lubic...? 05.10.13, 22:42
      Tylko dlatego, ze tak sobie sa? 90 % ludzkosci jest do odstrzalu, to gnoje!

      Tu w tym watku wcale nie wygladasz na osobe, ktorej sie nie da lubic.

      Nikt nie jest jedynie lubianym, przez wszystkich. I zaden w miare inteligentny czlowiek- nie rzuca sie pomiedzy ludzi, nie bedac ostroznym.

      Kij ma dwa konce, jestes ostrozna, potrafisz postawic granice itp. I tak nalezy postepowac. Zanim spotkasz jedna, jedyna, szczera przyjaciolke, takiego czloiweka od serca- to spotkasz 100 moze nawiet wiecej wrednych falszywych bab, ktore na celu beda mialy jedynie- albo wyciagnac z ciebie pieniadze, a jakze! Obgadac, przespac sie z twoim mezem, czy narzeczonym, napisac cos glupiego na portalu- czy wyslac glupia wiadomosc na twoj temat do twojego szefa... To tylko odrobinka z tego co smiecie ludzkie potrafia zrobic innym.

      Dlatego tym, ze cie ludzie nie lubia najmniej sie przejmuj. Zastanow sie na ile to ludzkie badzwie jest warte - abys ty mogla polubic ich...

      Polubic siebie dajac sobie prawo i pierwszenstwo do wszystkiego co w zyciu najlepsze....I spojrzec na swoja sytuacje pod bardziej pozytywnym katem...
      • lutsyfer Re: A za co mialabys ich lubic...? 05.10.13, 23:29
        witch-wifch napisała:

        > Tylko dlatego, ze tak sobie sa? 90 % ludzkosci jest do odstrzalu, to gnoje!

        Pojechalas witch ponizej pasa!
        Zachowalabys przynajmniej zasade przyzwoitosci 80/20 ilosc/jakos. Po tym co napisala brygadaww ( mysle, ze to nie ty sama lecz jedna z twoich fanek, ktorej trollowski nick nalezy odczytywac brygada witch witch) spada szczeka do kolan i gacie do kostek, ale ty jestes jeszcze bardziej uprzejma...

        • brygada_ww Re: A za co mialabys ich lubic...? 06.10.13, 12:58
          lutsyfer napisał:


          > Zachowalabys przynajmniej zasade przyzwoitosci 80/20 ilosc/jakos.

          No coz za poczucie humoru;)
      • ankaskakanka14 Re: A za co mialabys ich lubic...? 15.10.13, 10:11
        witch-wifch napisała:

        spotkasz 100 moze nawiet wiecej wrednych falszywych bab, ktor
        > e na celu beda mialy jedynie- albo wyciagnac z ciebie pieniadze, a jakze! Obgad
        > ac, przespac sie z twoim mezem, czy narzeczonym, napisac cos glupiego na portal
        > u- czy wyslac glupia wiadomosc na twoj temat do twojego szefa... To tylko odrob
        > inka z tego co smiecie ludzkie potrafia zrobic innym.

        Bingo - znaczna większość jest właśnie taka : zazdrosna,podejrzliwa,podła,dbająca tylko o siebie,mająca radochę z upodlenia kogoś innego,pokazania się "kim ja nie jestem" dokopania aby samemu poczuć się lepiej itp.itd.

        > Dlatego tym, ze cie ludzie nie lubia najmniej sie przejmuj. Zastanow sie na ile
        > to ludzkie badzwie jest warte - abys ty mogla polubic ich...

        Bingo - cóż mnie może interesować czy ktoś mnie lubi czy też nie? Osobiście mam tak w y j e b a n e na to,że szok,chociaż w stosunku do innych zawsze staram się być życzliwa i tolerancyjna.

        > Polubic siebie dajac sobie prawo i pierwszenstwo do wszystkiego co w zyciu najl
        > epsze....I spojrzec na swoja sytuacje pod bardziej pozytywnym katem...

        ha ha w praktyce inni przyjmą to za wyraz "narcyzmu,egoizmu,podejrzenia o rozbujałe ego" a jeszcze nie daj Boże,gdy się okaże że górujesz inteligencją nad większością jednostek,to dopiero nie do przetrawienia dla innych.Aby utrzymać się w grupie musisz niestety reprezentować poziom innych - bez żadnych "odchyłów"
        • spiritual_zone Re: A za co mialabys ich lubic...? 15.10.13, 11:26
          Wielu myśli podobnie, jak mysli witch, lecz mało jest takich, którzy otwarcie to przyznają.
          Uważam, że nalezy być ostroznym z ludzmi.
    • gahka Re: Nienawidzę ludzi 11.10.13, 12:21
      to zaburzone wzorce więzi polegające na poczuciu bycia opuszczonym, a jednocześnie kiedy
      jest się w bliskiej relacji uważa się, że jest się zawłaszczanym, zalewanym., a nawet że druga osoba jest sprawcą przemocy . To wynika często z obawy, ze gdy taka osoba otworzy się, to już nic tego nie zatrzyma. Ma więc do wyboru: albo otworzy się całkowicie i da się pochłonąć, albo nie otworzy i zastępuje sobie bliskość np. zakupami, alkoholem, przesadnym dbaniem o siebie itp.
      • kariwitch00 Re: Nienawidzę ludzi 20.10.13, 15:32
        Dla mnie klasyczna asekuracja strach przed tym że z bliska jej niedoskonałosci beda widoczne z daleka są niewidoczne. Obsesyjna chec bycia podziwianą, idealną piekną.Boi sie ze że gdy pozoli sie zblizyc ludzie beda jej wysylali komunikaty wprost ze nie jest doskonała, tego sie boi.
    • atari144khz Re: Nienawidzę ludzi 22.07.17, 01:54
      "Czasami mam jednak wrażenie, że to we mnie siedzi jakaś druga osoba i mi tak dokucza." niewykluczone, że jesteś opętana. Potrzeba by ci kogoś kto nie jest katolickim egzorcystą, ale ma dar Ducha Świętego do wypędzania demonów.

      Zostawiam ci ten tekst. Polecam wykłady Davida Pawson na YouTube - i zacząć od tego "Jak stać się chrześcijaninem?" na kanale TLR Polska. Żyjemy w Czasach Ostatnich jak wskazuje przepowiednia biblijna 2 Tm 3. Nawracajcie się!

      1. Pokuta, należy wyznać Bogu lub Jezusowi swoje wszystkie grzechy. Należy również zwrócić np. to co skradzione. Jeśli się żyję z kimś w nienawiści to trzeba iść i się pojednać z tym kimś. Należy kategorycznie odwrócić się od swoich grzechów. Nie wszystkie jednak da się pokutować i np. śmierć zadaną człowiekowi się nie da odpokutować (choć niewykluczone, że Bóg by wskrzesił taką osobę).
      2. Należy uwierzyć w Ewangelię, która mówi o Jezusie, czyli trzeba uwierzyć w Jezusa i mu się poddać, jako, że jest Panem. Wiara musi być tak silna, że ktoś będzie gotów oddać swoje życie za Jezusa.
      3. Należy wziąć świadomy chrzest wodny, jeśli ktoś ma taką możliwość. Chrzest ten powinien być wykonany przez osobę wierzącą. Chrzest symbolizuje pogrzebanie siebie z Chrystusem i zmartwychwstanie z Chrystusem.
      4. Potrzeba się modlić do Boga o otrzymanie Ducha Św., najlepiej z innymi, którzy takiego Ducha mają. Człowieka się rozpoznaje po tym, że ma Ducha Św. gdy: "Owocem zaś Ducha są: miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność, Łagodność, wstrzemięźliwość. Przeciwko takim nie ma zakonu." (Gal. 5,22-23 Biblia Warszawska) "
      5. Należy czytać i żyć zgodnie z Pismem Świętym.
      6. Szukajcie raczej nie katolickich zborów. Tylko Chrystus jest jedyną drogą do Boga. Wielomówstwo jest przeciwne naukom zbawcy, Chrystusa. W pierwotnym dekalogu jest mowa by nie czynić sobie podobizn. "Nie uczynisz sobie obrazu rytego ani żadnej podobizny tego, co jest na niebie w górze i co na ziemi nisko, ani z tych rzeczy, które są w wodach pod ziemią. Nie będziesz się im kłaniał ani służył. Ja jestem Pan, Bóg Twój, mocny, zawistny, karzący nieprawość ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia tych, którzy mnie nienawidzą, a czyniący miłosierdzie tym tysiącom tym, którzy mnie miłują i strzegą moich przykazań."
    • kata688 Re: Nienawidzę ludzi 26.01.19, 16:41
      mam tak samo w 100%, jak cos odezwij sie do mnie kathy688@o2.pl
    • wushum Re: Nienawidzę ludzi 26.01.19, 17:48
      Przepraszam, że się "wcinam", ale takie pytanie - o co chodzi?
      Brzmi to tak - ach jaka ja jestem cudownie straszna, jak ja wami ludzie pogardzam, lubię żyć skupiona tylko na sobie... No i..? Nie zauważam tu niczego, co by wskazywało, że w tym tekście jest chęć zmiany. No, chyba wypadało-by, żebym miała znajomych i przyjaciółkę...będę nimi gardzić, ale wypada ich mieć... Zmian w sobie trzeba chcieć. To podstawa. Jeśli jest komuś dobrze tak jak jest - "czar odosobnienia, samotności i żalu" - to po kiego licha to zmieniać? Tu nawet chęci brak. Brzmi bardziej jak manifest buntu nastolatki. Tyle, że z tego się wyrasta. O ile się dojrzewa, a nie tylko rośnie.
      Sorry, głaskać i podziwiać nie będę. Więc, albo zdać sobie sprawę, że to postawa dość dziecięca i pomyśleć, czy się chce tak dalej trwać - hehe - bunt nastolatki w wieku lat 60? ;P Czy chce się jednak zmian. To się nazywa - dojrzewanie.
      Jeśli chce się zmian, ale nie idzie mimo starań - a nie zauważyłam w opisie starań do zmiany - to psycholog i terapia.
      A co do operacji plastycznej...pomijając wszystkie inne aspekty...Przepraszam, że uświadamiam to młodej osobie, ale hm...młodszy nikt nie będzie. Da sobie człowiek twarz przefasonować i i tak się zestarzeje... Natura i tyle. To tak jak z porami roku. Wiosna, lato, jesień, zima. Ta kolejność w życiu.
      Przyjaźniłam się z ludźmi, którzy innych odtrącali, których inni się głównie bali, autorytetami - byli uwielbiani, a jednocześnie bano się ich...i powiem z doświadczenia - wszyscy jesteśmy tacy sami. Czy nadęty bubek, wielki twórca, piękna kobieta, mistrz nad mistrze... wszyscy odczuwamy podobnie lęk przed odrzuceniem /hm?/, radości, smutki, miłość, złość... Wszyscy kogoś nie lubimy, wszystkich ktoś wkurza...ale albo to okazujemy, albo nie. Zależy czemu pozwalamy, żeby z nas wylazło. Bo prawda jest taka, że to my i tylko my decydujemy, co w nas zwycięża. I nie jest to ktoś inny, mieszkający we mnie.../no chyba, że aż takie problemy, że rozdwojenie jaźni i inne choroby/. Zazwyczaj to jest takie trochę dziecinne zwalanie winy - to nie ja, to on! Nie ja stłukłam szybę, to brat...nie ja rozbiłam mu nos, to ona... No i tu brzmi dość podobne. Ktoś we mnie... Oczywiście, warto sprawdzić, czy zdrowie psychiczne nie szwankuje, ale zakładam, że nie. Choć jak każdy, mogę się mylić.
      No i może warto przemyśleć, czy to wszystko nie jest spowodowane lękiem przed odrzuceniem. Ludzie wtedy potrafią odrzucić sami kogoś, bo boją się, że jeśli pozwolą na przyjaźń, czy uczucie - sami zostaną odrzuceni.
      No dobra. Dosyć tego pisania.
      Spadam.
    • kod_matrixa Re: Nienawidzę ludzi 26.01.19, 21:49
      Na pewno nie jest dobrze, ale... to, że masz świadomość tego faktu jest bardzo ważny i może być punktem wyjścia.

      Idź do dobrego psychiatry i niech pokieruje co i gdzie możesz dalej z tym pójść.

      Tu jest też duża rola dla psychologów, pod warunkiem, że zamiast eksperymentować z terapiami psychodynamicznymi i innymi, spróbują dotrzeć do Ciebie.

      Niestety tu zaczyna się cały problem, bo psychologia relację z drugim człowiekiem traktuje protekcjonalnie z góry wyreżysowaną relacją służbową (doktor - pacjent, zamiast człowiek - człowiek), a więc sztuczną i nueszczerą z założenia. Ludzie nie są behawioralnie przystosowani do takich relacji, bo w naturze nie występują. Służbowo można podejść do pani w urzędzie, ekspedientki w sklepie, nauczyciela, wykładowcy, lekarza i każdego innego z kim nie nawiązujemy bliższych relacji emocjonalnych, w naturalny sposób uzależniając się od tej relacji jak z przyjacielem czy dobrym znajomym. Nasz behawioryzm tak do toksycznej relacji jak psycholog - pacjent nie został zaprogramowany. Niestety jest to rodzaj zalegalizowanego renienia ludzi, pod pretekstem niesienia pomocy innym, wynikający głównie z ignorancji i braku zgłębiania wiedzy w tym zakresie.

      Piszę o tym, ponieważ w Twoim przypadku jest to szczególnie istotne skoro nie możesz liczyć na bliskie kontakty z innymi, a mogłabyś paść ofiarą przywiązania się do kogoś, kto z racji wykonywanego zawodu ma obowiązek na koniec Cię odrzucić. Same ten fakt jest już sprzeczny ze zdrowym rozsądkiem i zdrowym traktowaniem relacji międzyludzkich, a wręcz może stać się czynnikiem chorobotwórczym.

      Przyjdziesz z jednym problemem, a możesz wyjść z drugim. W dodatku jeszcze gorszym.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka