Dodaj do ulubionych

Kobieta...mezczyzna...zwiazek...gdzie jest limit..

27.12.13, 00:22
Ano jaki limit? Limit czego? Milosci, wiernosci czy upadlosci? Zeszmaczenia, zgnojenia, zbydlenia...czy po prostu zadosc uczynienia? Ale komu...? Sobie? Hmmm, watpliewe, jako ze skromi ludzie zazwyczaj takie sprosienstwa zachowuja dla siebie....tylko i wylacznie.
Obserwuj wątek
    • dinqdong Re: Kobieta...mezczyzna...zwiazek...gdzie jest li 27.12.13, 00:42
      Nio...na dobranoc...ilu z Was w czyms takim trawa? Ile Pan wyrywa sobie wlosy z glowy...i...ilu Panow szuka ukojenia w kiekiszku?
      No i teraz prawdziwa rzeczywistosc....ilu z Was odwazlo sie, powiedziec NIE....i zawislo w prozni? No i zapytam te najgorsze...czyli proznie...Czujecie sie bezwartosciowi, Tak? Dlaczego?
      • brygada_ww Re: Kobieta...mezczyzna...zwiazek...gdzie jest li 27.12.13, 00:59
        Przyjdz do mnie pogadac, zrelaksujesz sie, zjesz schabowego z kartoflami, bigosem, upieke Ci boczek na zyczenie, napijesz sie piwa, a jak poczujesz sie zmeczony mam pokoj dla Ciebie, w ktorym spokojnie sie przespisz. Sniadanie i kawe sam sobie bedziesz musial zrobic, ale swiatecznie dobranoc:)
        • dinqdong Re: Kobieta...mezczyzna...zwiazek...gdzie jest li 27.12.13, 01:06
          hehehe, kochana jestes...zawsze wierzylem a ten kobiecy instykt zeby przytulic wirtualnie, tych zagubionych...:)))
          Tylko jeden blad, a moze nie?...Stac mnie na hotel...i to calkiem dobry i na knajpe tez....:)))
          • dinqdong Re: Kobieta...mezczyzna...zwiazek...gdzie jest li 27.12.13, 01:10
            Nie, poczekaj...wyprzedzilem siebie...no tak juz mam...schabowy, schabowym...ale juz czuje te atmosfere, ze mielbysmy o czym pogadac...:)))
            • brygada_ww Re: Kobieta...mezczyzna...zwiazek...gdzie jest li 27.12.13, 12:51
              dinqdong napisał:

              > Nie, poczekaj...wyprzedzilem siebie...no tak juz mam...schabowy, schabowym...al
              > e juz czuje te atmosfere, ze mielbysmy o czym pogadac...:)))

              No wlasnie to mialam na mysli, czasem mozliwosc rozmowy moze byc ciekawsza, niz samotne raczenie sie alkoholem w pokoju hotelowym. Oczywiscie zdaje sobie sprawe z tego, ze samotnosc jest o wiele lepsza, niz przebywanie z osoba toksyczna, dolujaca, czy zeszmacona. Ale tak, czy owak, jak dopadnie Cie dol i zlosc, zawsze mozemy przejsc sie do knajpy na piwo;)
          • brygada_ww Re: Kobieta...mezczyzna...zwiazek...gdzie jest li 27.12.13, 12:28
            dinqdong napisał:

            > hehehe, kochana jestes...zawsze wierzylem a ten kobiecy instykt zeby przytulic
            > wirtualnie, tych zagubionych...:)))

            Lubie ciekawe rozmowy przy jedzeniu i piwie, tego nie wziales pod uwage:)

            > Tylko jeden blad, a moze nie?...Stac mnie na hotel...i to calkiem dobry i na knajpe tez....:)))

            No to mam propozycje, jak poczujesz sie zagubiony wynajmij se pokoj w hotelu i idz do knajpy:))
    • paco_lopez Re: Kobieta...mezczyzna...zwiazek...gdzie jest li 27.12.13, 09:30
      widzę, ze dyniu juz po przesileniu u ciebie. My urządziliśmy błyskawiczną wigilię aby zaakcentować ten moment . Gdzieś około 17:30 poczułem jak mi się spiny masowe wszystkich atomów przekręciły w stronę Pragi. Wziąłem proszka. Przejechałem się na koniec Saskiej Kępy i z powrotem. Wszystko wróciło mi na swoje miejsce. Poczułem się jak 3 w 1 tudzież jak kostka rubika . Nic nie gniecie w próżni. Nic nie boli. Jakby episkopat był prężny i bystry, to już rok temu by pozamieniał święta miejscami na kalendarzu i wszystko wróciłoby na swoje miejsce. Ale oni do tego nie dojdą. Za rok się znowu będą dziwić. A zdziwieni im są dłużej tym bardziej na idiotów wychodzą. Ja jestem za rozdziałem państwa od kościoła a społeczeństwa od wódki.
      • dinqdong Re: Kobieta...mezczyzna...zwiazek...gdzie jest li 28.12.13, 20:11
        a bo to bezplciowy w glowach rybich miesza i w depresje wpedza. Wiesz czego sie dowiedzialem? Ze rzymianinem to ja nie bede...bo wedlug bezplciowego, to oni mieli przykazane 2 litry wypic wina dziennie...no dla higieny. No to ja se pomyslalem, ze sprobuje byc rzymianinem, szczegolnie ze sie od dwoch dni nie mylem (tak, myslalem o ekologii i rachunkach). I wiesz co? Kompletna porazka, nie moglem wykonczyc 2 butelki wina, co robi mierne..1,5 litra. Rano dopilem, ale teraz mam takie paskudne uczucie oszukanstwa i jeszcze wiekszej porazki, bo mastepne 0,5 litra to nawet nie bylo mowy, zeby przeszlo mi przez gardlo.
        • paco_lopez Re: Kobieta...mezczyzna...zwiazek...gdzie jest li 28.12.13, 21:59
          poczekaj, ja sobie szkockiej naleje troszkę i przeczytam jeszcze raz.....
    • brygada_ww Teraz nieco na temat 27.12.13, 13:04
      Wspominalam juz kiedys, ze dwoch kolegow pozenilo sie, jeden z nich poslubil siostre tego drugiego. Urodzily sie corki w bardzo podobnym czasie i byly do siebie bardzo podobne, gdy dorosly, roznil je praktycznie tylko kolor oczu i wlosow, jedna byla nieco wyzsza... inaczej ludzie mogliby je mylic. Podobienstwo charakterow tez bylo zaskakujace, bardzo fajne dziewuchy byly, mialam ojazje je poznac. Pojawila sie na horyzoncie "zla kobieta", ktora za wszelka cene probowala te dziewczyny zniszczyc i osunac od rodziny, sama probujac grac tam pierwsze skrzypce. Zrujnowala sporo zdrowia, w tym psychicznego zarowno tych dwoch kobiet jak i ich ojcow, ktorzy to wyrywali sobie wlosy z glowy. Chciala zeszmacic te dwie niczemu niewinne dziewczyny, a tak naprawde zeszmacila sama siebie. I tu zacytuje Twoje slowa Ano jaki limit? Limit czego? Milosci, wiernosci czy upadlosci? Zeszmaczenia, zgnojenia, zbydlenia...czy po prostu zadosc uczynienia? Ale komu...?
    • nativeau Re: Kobieta...mezczyzna...zwiazek...gdzie jest li 27.12.13, 13:36
      ja tam wszedzie szlysze i widze ze kobiety sa przyczyna wszystkich rozwodow, rozrob, rozpadow malzenstw, czesto morderstw. Nawet w szkolach nauczycielki nagle zakochuja sie w 14 letnim uczniu (!) i nagle maja z takim dziecko (!).

      Oszukuja, kradna (w malzenstwie i nie tylko),prawie 100% zdrad to kobiety! Diabelskie nasienie, nawet bog nie dal im rady. A teraz najlepsze, dlaczego? Bo maja mniejsze i inne mozgi ktore chca pieniedzy i pieniedzy oraz kolezanek. Nie radza sobie nigdzie gdzie je wstawiono dzieki socjanej inzynierii. Celem kobiet jest niszczyc mezczyzn (Dickens).

      pani Lacka--Prus, wiadomo, pusta lala
      ktora chce byc k. nie pomoze warta
      k.k. lba nie urwie (to o kolezankach)
      jaka dziura taka dziurka jaka matka taka corka
      Ilez to przypadkow znacie ze kobiety sa przyczyna wszelkiego zla? )cherchez la femme, Nedznicy)
      Nawet ciupciac sie nie potrafia, tylko lataja z jednego na drugiego az znajda ulegla ofiare.
      Ale jest dobry moral tego: niedlugo jak faceci zrozumieja jak sie zabezpieczyc przed niepozadana ciaza to panstow bedzie musialo ustalic przymusowe daniny, hahahaha tak sobie poradza :(

      Literatura nie ma wiel przypadkow normalnych kobiet bo.... takich nie ma i nie ma nic o tych proznych istotach do powiedzenia.
      • brygada_ww Re: Kobieta...mezczyzna...zwiazek...gdzie jest li 28.12.13, 21:44
        nativeau napisał:

        > ja tam wszedzie szlysze i widze ze kobiety sa przyczyna wszystkich rozwodow, ro
        > zrob, rozpadow malzenstw, czesto morderstw. Nawet w szkolach nauczycielki nagle
        > zakochuja sie w 14 letnim uczniu (!) i nagle maja z takim dziecko (!).

        Gdy slyszysz wszedzie, to najwyzsza pora udac sie do kompetentnego psychiatry, bo moze byc to poczatek schizofrenii.

        > Oszukuja, kradna (w malzenstwie i nie tylko),prawie 100% zdrad to kobiety! Diab
        > elskie nasienie, nawet bog nie dal im rady. A teraz najlepsze, dlaczego? Bo maj
        > a mniejsze i inne mozgi ktore chca pieniedzy i pieniedzy oraz kolezanek. Nie ra
        > dza sobie nigdzie gdzie je wstawiono dzieki socjanej inzynierii. Celem kobiet j
        > est niszczyc mezczyzn (Dickens).

        To tez sa omamy wskazujace na schizofrenie, ktora postepuje bardzo szybko.

        > pani Lacka--Prus, wiadomo, pusta lala
        > ktora chce byc k. nie pomoze warta

        Nie odniose sie, nie czytalam nigdy "Lalki" Prusa, filmu tez nigdy nie obejrzalam, bo po 10 minutach mialam dosc.

        > k.k. lba nie urwie (to o kolezankach)

        ch... ch...owi oka nie wykole (to o kolegach)

        > jaka dziura taka dziurka jaka matka taka corka

        Jaki mlynarzm, taki mlyn, jaki ojciec taki syn

    • brygada_ww Szanujac wspomnienia 29.12.13, 00:32
      Tez mialam wczesniej kontakt z ojcem jak z kumplem, ale nadeszly czasy ku...kie. Moze dlatego tak sie do Ciebie podkleilam na tym forum.
      • dinqdong Re: Szanujac wspomnienia 29.12.13, 08:23
        :) takie kontakty sa na wage zlota...ale wiesz, musze sobie forum odpuscic na jakis czas. Odpoczynek czas zaczac...:)

        Szczesliwego Nowego Roku...:)
        • brygada_ww Re: Szanujac wspomnienia 29.12.13, 11:30
          dinqdong napisał:

          > :) takie kontakty sa na wage zlota...ale wiesz, musze sobie forum odpuscic na j
          > akis czas. Odpoczynek czas zaczac...:)
          >
          > Szczesliwego Nowego Roku...:)

          Wzajemnie, szczesliwego:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka