dinqdong
27.12.13, 00:22
Ano jaki limit? Limit czego? Milosci, wiernosci czy upadlosci? Zeszmaczenia, zgnojenia, zbydlenia...czy po prostu zadosc uczynienia? Ale komu...? Sobie? Hmmm, watpliewe, jako ze skromi ludzie zazwyczaj takie sprosienstwa zachowuja dla siebie....tylko i wylacznie.