Dodaj do ulubionych

Akceptacja

IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 13.08.04, 02:20
Aby byc w pelni szczesliwym musimy zaczas od uszczesliwiania swojej duszy-
czyli akceptacji samego / samej siebie... czy mam racje? Jestem na etapie
kiedy zaczynam akceptowac sama siebie , taka jaka jestem, to w jakiej
urodzilam sie rodzinie. Przez wiele lat zastanawialm sie dlaczgeo tak a nie
inaczej, dlaczego moji rodzic emusieli sie rozwiesc, dlaczego zawsze bylam
dzieckiem przy kosci, dlaczego nie mialam dlugich nog do samego
nieba,dlaczego rodzice foaworyzowali mlodzego brata... dzis, bedac na drugim
roku studiow psychologi, po wielu analizach samej siebie, doszlam downiosku
ze wszystko zaczyna sie od samoakceptacji. Nie potrzebne sa do tego dyplomy
psychologi, czy psychiatrii, tylko wiecej wiray w siebie i zrozumienia...
Potrzeba czasu i milosci do samego siebie....co o tym myslicie?
Obserwuj wątek
    • fnoll Re: Akceptacja 13.08.04, 02:43
      dobra akceptacja nie wygląda różowo, trzeba się zmierzyć z tym, czego wcześniej
      nie chciało się czuć, nie chciało się widzieć - i tak naprawdę to ciągle
      odrasta, trudno się zaakceptować raz a dobrze, trudno jest przestać rzucać cień

      może to jak wlak z hydrą, której odrastają łby? no, na pewno nabierze się
      krzepy :)
    • mskaiq Re: Akceptacja 13.08.04, 04:21
      Napisalas to bardzo pieknie. Mysle ze tak jest, potrzebny jest czas i milosc do
      samego siebie. Jest to rowniez potrzebne do otaczajacego nas swiata. Bez niej
      trudno go akceptowac i rozumiec tak samo jak siebie.
      • majteczkii Re: Akceptacja 13.08.04, 23:46
        To bardzo ważne, żeby siebie akceptować, kochac.
        Znam wielu ludzi, ktorzy często powtarzają" ale jestem głupi/a, niezgrabny/a,
        mam krzywe zeby/nogi costam costam ... i wiesz co? Często jesli mi tego nie
        pokaza sami, wczesniej tego nie dostrzegam!!
        To zraża ludzi. Nie każdemu chce się dociekać prawdy i obiektywnie oceniac
        rzeczywistosc. Czasami się po prostu takim samokrytykantom wierzy na słowo.
        • noie Re: Akceptacja 14.08.04, 14:46
          Taaa...ja cale zycie slyszalm ze jestem za glupia,za gruba i sobie zyciu nie
          poradze. po tym jak zrozumialam to co ty napisalas, znaczy ze musze sama od
          siebie zaczac.....jest lepiej.Prawie 10 lat minelo gdy to zrozumialam i dalej
          walcze. Sa takie momenty ze znowu watpie,zeryzguje i wpadam w dolek....Ale
          walcze...Dlatego w teorii ladnie to wyglada : "zaakceptuj siebie i uwierz w
          siebie" jednak w praktyce....trzeba cwiczyc lata cale.Myle jednak ze warto,
          poniewaz zycie staje sie latwiejsze i piekniejsze... trzeba sie tylko
          ustrzegac "negatywnych" ludzi....
          Pozdrawiam
          noie
          • back.door Re: Akceptacja 14.08.04, 15:10
            Uważam, sądząc tylko po swoich doświadczeniach z sobą samą i z obserwacji
            bliskich mi bardzo ludzi, że przed koniecznością akceptacji, o której pisze
            autorka wątku, stajemy w zyciu nie raz. Dlaczego? Na to pytanie chyba nie musze
            szczegółowo odpowiadać - spotykają nas przecież różne doświadczenia: śmierc
            kogoś bliskiego, choroba, niemożność realizacji czegoś, o czym bardzo marzymy
            itd. Za każdym razem takie wydarzenia przekierowują naszą "miłość włąsną".
            Prawda? Martwi mnie, jak bardzo ludzie uzależniają dobre mniemanie o sobie od
            powierzchowności. Tak, ona jest ważna, ale przecież nie można całego życia
            stracić na użalaniu się nad otrzymanym w DNA zapisie genów. Wciąż porównujemy
            się do innych, jakby inni byli wyznacznikiem naszej wartości, a tak nie jest.
            Albo inaczej - budowanie poczucia własnej wartości na opinii otoczenia jest
            nietrwałe.
            Piszesz, ze jestes na II roku studiów, stad wnioskuję, iz jesteś osobą młodą,
            znacznie młodszą ode mnie. Pewnie nie raz w życiu przyjdzie Ci przebudowywać
            siebie, radząc sobie z problemami codzienności, rozwiązując problemy, podnosząc
            się z trudnych, czasem beznadziejnych sytuacji - będziesz się uczyć wciąż
            kochać siebie.
            Ech, a tak na marginesie - przy tym kochaniu siebie dobrze jest nie zapominać
            też o tym, by szczerze kochać innych. Tak po prostu, zwyczajnie. Często
            jesteśmy tak pochłonięci sobą, że mijamy...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka