Gość: Elizja
IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net
13.08.04, 02:20
Aby byc w pelni szczesliwym musimy zaczas od uszczesliwiania swojej duszy-
czyli akceptacji samego / samej siebie... czy mam racje? Jestem na etapie
kiedy zaczynam akceptowac sama siebie , taka jaka jestem, to w jakiej
urodzilam sie rodzinie. Przez wiele lat zastanawialm sie dlaczgeo tak a nie
inaczej, dlaczego moji rodzic emusieli sie rozwiesc, dlaczego zawsze bylam
dzieckiem przy kosci, dlaczego nie mialam dlugich nog do samego
nieba,dlaczego rodzice foaworyzowali mlodzego brata... dzis, bedac na drugim
roku studiow psychologi, po wielu analizach samej siebie, doszlam downiosku
ze wszystko zaczyna sie od samoakceptacji. Nie potrzebne sa do tego dyplomy
psychologi, czy psychiatrii, tylko wiecej wiray w siebie i zrozumienia...
Potrzeba czasu i milosci do samego siebie....co o tym myslicie?