egzystencjalka
08.01.14, 02:13
Właśnie przeglądając dane na temat przeludnienia, poczułam się bohaterką ratującą świat. Ale nie tylko ja. Ratujemy świat codziennie.
Według danych o przeludnionej ziemi i spożywaniu antykoncepcji przez kobiety, jest między jednym i drugim korelacja i wynik jest bardzo prosty.
Jeśli w tym momencie wszystkie kobiety co stosują antykoncepcje, przestaną ją stosować, to mamy koniec świata, momentalnie w ciągu roku zabrakłoby pokarmu i wody pitnej na całym świecie. Tym samym połykając pigułeczkę malutką, każdego dnia zaciekle walczymy aby świat istniał nadal.
Niesamowite, z pół godziny przyjmowałam pozy bohaterki przed lustem, nigdy bym jakoś nie pomyślała że istnienie świata zależy też odemnie, ale jestem teraz ważna w swoich oczach, niczym Herkules.:-D
Ciekawe co na to kler jakby się dowiedział i te całe zastępy fanatyków z pro-life, co zwalczają antykoncepcje i aborcje, ewidentnie chcą apokalipsy i te kobiety przekwitłe które terroryzując młodsze uważają że przez przymus się dowartościują.... przez macierzyństwo. Gdyż w świecie katolickim kobieta jest śmieciem, nobilitacje społeczną dostaje tylko przez macierzyństwo, a gdy przekwitły to próbują terrorem przywrócić sobie wartość zmuszając młodsze, bo te organizacje to głównie kobiety przekwitłe i faceci despoci.