hm..ciezka sprawa..;(

IP: 172.16.108.* 28.03.02, 19:33
Jakis czas temu poznalam chlopaka w necie...zakolegowalismy sie, dlugo
rozmawialismy przez net az w koncu doszlo do spotkania "na zywo".Nie moge
narzekac bo bylo bardzo sympatycznie, polubilam go ,on mnie tez...spotkalismy
sie jeszcze 2 razy, rozwniez bylo milo.Wszystko mogloby sie wydawac ok...ale
problem tkwi w tym ze on mocno..bardzo mocno sie zaangazowal, w przeciwienstwie
do mnie, lubie go tylko jako kolege....i zupelnie nie wiem jak mu to
powiedziec...bo wiem ze bardzo Go zranie..
Dodam, ze nie rozmawialismy wczesniej o tym co nas laczy,co do siebie
czujemy....Tylko On pisze maile w ktorych wlasciwie zdeklarowal swoj stosunek
do mnie..
Poradzcie jak mu dac do zroozumienia, powiedziec ze nic miedzy nami nie
bedzie...naprawde Go lubie i nie chce go ranic...gubie sie w tym wszyskim...
Z gory dziekuje za odzew:))
pozdrowka, muszka
    • bird_man Re: hm..ciezka sprawa..;( 28.03.02, 19:43
      droga muszko.. jestes BARDZO DELIKATNA I SUBLETNA ISTOTKA..
      co to zanczy "nie chce go zranic" ?
      Wyobraz sobie ze jezdzisz tramwajem do pracy codziennie i pan konduktor sie
      w tobie zakochal.. potem przypadkiem spotykasz go u Twoich znajomych i jako
      ze nie masz nic innego do roboty a on jest nawet sampatyczny idziesz z nim
      na kawe..
      Nastepnego dnia on Ci wyznaje milosc..
      No i co z tego..?
      nie musisz go wysmiewac.. po prostu powiedz mu prosto w oczy ze nie czujesz
      nic do niego i nie chcesz przedluzac z nim znajomosci. I koniec..
      Jak facet jest chlopczyk i nie chce zrozumiec to zapytaj sie co by zrobil
      gdyby sie zakochal w znanej aktorce i nie mial zadnej szansy na jej sympatie..?
      utopil by sie ?
      nic sie nie przejmuj na milosc sie nie umiera.. nawet nieszczesliwa..
      no chyba ze w ksiazce, lub w filmie..
      pozdrawiam
    • Gość: wredna2 Re: hm..ciezka sprawa..;( IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 28.03.02, 19:53
      Powiedz zwyczajnie, jak bliskiemu czlowiekowi, ktoremu pozwolilas na te
      bliskosc...

      Zrob to najdelikatniej jak potrafisz... napewno bedzie mu trudno, ale zrozumie.

      smutna wredna
    • debe Re: hm..ciezka sprawa..;( 28.03.02, 19:59
      po prostu porozmawiaj z nim,
      bedzie mu smutno?
      ..tak to juz w tym zyciu jest, czasami smutno...
      jesli facet jest dorosly na pewno deceni Twoja szczerosc, jesli nie, to nie
      warto nie przejmowac...
      • Gość: messja Re: hm..ciezka sprawa..;( IP: *.proxy.aol.com 28.03.02, 23:09
        bardzo latwo jest nie doposcic do takich sytuacji... ale jezeli juz doszlo, to
        musisz byc z nim SZCZERA, przedluzanie tego nie ma sensu

        debe napisał(a):

        > po prostu porozmawiaj z nim,
        > bedzie mu smutno?
        > ..tak to juz w tym zyciu jest, czasami smutno...
        > jesli facet jest dorosly na pewno deceni Twoja szczerosc, jesli nie, to nie
        > warto nie przejmowac...

    • Gość: Mikey Re: hm..ciezka sprawa..;( IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 29.03.02, 00:49
      ja miałem podobny problem, ale nigdy o tym prosto nie mówiliśmy
      ona sama zorientowała sie, że nic nie będzie
      była później tylko jedna smutna rozmowa, podczas której też nie wspomnieliśmy o
      tym słowa, ale i tak wiadomo było o co chodzi
      myślę, że powinnaś mu prosto powiedzieć co się dzieje
      zrozumie to
      życzę jak najlepiej! :)
    • tula Re: hm..ciezka sprawa..;( 29.03.02, 16:15
      Hei Muszko!

      Powiedz mu o tym TERAZ nie odkladaj tego w czasie.

      To jest najuczciwsze.

      Zrob to delikatnie, ale STANOWCZO.

      Pozdr.
      Tula
    • Gość: muszka Re: hm..ciezka sprawa..;( IP: 172.16.34.* 29.03.02, 17:56
      Dziekuje Wam baaaardzo za wszelkie rady...wlasciwie to umocnily mnie w
      przekonaniu ze rozmowa jest nieunikniona..zrobie to jak najszybciej...
      Dzieki serdeczne jeszcze raz i Wesolych Swiat:))))

      pozdrowka muszka
Inne wątki na temat:
Pełna wersja