maly.ksiaze 28.03.02, 23:37 wyborcza.gazeta.pl/info/artykul.jsp?dzial=010600&xx=764516 No dobra, moi drodzy. Badanie wyglada na zrobione porzadnie. Co wy na to? Pozdrawiam, mk. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: mariposa Re: Telewizorku nasz kochany IP: *.biz.mindspring.com 29.03.02, 01:22 czesc miodowy ksiezycu! no smutne to smutne... mnie jednak najbardziej zasmuca fakt, ze o ile moge wyrzucic telewizor i wychowac wlasne dzieci przy radiu (chyba juz wolno odmieniac), to nie mam zadnego wlywu na dzieci sasiada. a jesli one wyrosna na agresorow, to moje wlasne dzieci beda skazane na role ofiary. a i jeszcze jedno. zauwazylam doswiadczlnie na sobie (tez bedzie na przestrzeni ladnych kilku-nastu lat ;-) ), ze im mniej ogladam telewizji, tym mam lepsze samopoczucie (ceteris paribus oczywiscie) m. ps. podlewasz czasem tecze? Odpowiedz Link Zgłoś
maly.ksiaze Re: Telewizorku nasz kochany 29.03.02, 15:12 Gość portalu: mariposa napisał(a): > no smutne to smutne... Dla mnie przede wszystkim niepokojace. Juz mialem nadzieje, ze telewizor zalatwi za mnie problemy wychowawcze... > mnie jednak najbardziej zasmuca fakt, ze o ile moge wyrzucic telewizor i > wychowac wlasne dzieci przy radiu (chyba juz wolno odmieniac), to nie mam > zadnego wlywu na dzieci sasiada. a jesli one wyrosna na agresorow, to moje > wlasne dzieci beda skazane na role ofiary. Mam dobre wiadomosci. Po pierwsze, to Kwieto ma troche racji (mimo, ze go profilaktycznie skrzyczalem) i wcale zle byc nie musi. Zwlaszcza, ze badania przeprowadzono w NYC. U mnie jest spokojniej. Po drugie, chec udzialu w przestepstwie (u takiego 'wplynietego') nie musi sie isc w parze z fizyczna mozliwoscia (zwlaszcza, ze oglada tyle TV ;-)). Zapisz dzieciaki na hokeja, to im da odpowiednie hmmm... srodki ;-). > > a i jeszcze jedno. zauwazylam doswiadczlnie na sobie (tez bedzie na przestrzeni > ladnych kilku-nastu lat ;-) ), ze im mniej ogladam telewizji, tym mam lepsze > samopoczucie (ceteris paribus oczywiscie) Hmmm. Lacinskie cytaty sa takie slodkie. Mmmm. Pisz do mnie jeszcze ;-) > ps. podlewasz czasem tecze? Czasem, ale teraz i tak trzymam ja w domku. U nas ciagle jeszcze bywaja mrozy. A to mojej teczy szkodzi. Pozdrawiam, mk. (ktory tez lepiej, gdy bez telewizji) Odpowiedz Link Zgłoś
debe Re: Telewizorku nasz kochany 29.03.02, 01:44 smutne, i obawiam sie, ze zadne publikacje niewiele tu zmnienia... dla wielu telewizja jest nieodlacznym kompanem "zycia", a i zbawieniem dla zabieganych rodzicow, bo przeciez zawsze mozna wlaczyc tv i dzieciak bedzie przez jakis czas cicho siedzial, a jak zacznie wczesnie, to kto go pozniej przekona, ze mozna inaczej??? ...przypomnialy mi sie wakacje u Dziadkow, dwa miesiace bez telewizji (bo nie mieli), bylo lato z radiem i radio dzieciom, a i na to czasem brakowalo czasu.... Odpowiedz Link Zgłoś
kwieto Re: Telewizorku nasz kochany 29.03.02, 08:19 Kurcze, ja sie wychowywalem na Terminatorze, Rambo, Policjantach z Miami i kreskowkach Warner Bros (tych gdzie ciagle komus spada kowadlo na glowe). I nie okradam sasiadow, bilem sie z kims chyba raz w zyciu. Nienormalny jestem po prostu... (aaa... uciekajcie, dewiant!) Odpowiedz Link Zgłoś
kwieto dopisek na temat badan 29.03.02, 08:36 Nie ma nic powiedzianego na temat grupy odniesienia. Nie ma tez nic na temat wyeliminowania pozostalych czynnikow - srodowiska, wychowania itd. Czyli - panowie badali jeden czynnik z wielu jakie mialy wplyw na danego czlowieka i na tej podstawie wyciagaja zaleznosc pomiedzy tym czynnikiem a przestepczoscia A to niczego nie udowadnia! Bo nadal przestepczosc i ogladanie telewizji moga byc pochodna jakiegos innego czynnika - na przyklad nudy i poczucia braku kierunku/celu/sensu zycia. Czy takie badania tez byly zrobione? Nie ma nic na ten temat w artykule... Druga sprawa - napisane jest, ze badano czestotliwosc ogladania telewizji, a nic na temat programow jakie ogladano. Czyli z artykulu mi wychodzi, ze jesli bede ogladal nalogowo Jelonka Bambi, Krolewne Sniezke czy inne takie filmy - tez sie stane przestepca? Wierzyc mi sie jakos nie chce... Ciekaw jestem jak dokladnie te badania byly przeprowadzone Odpowiedz Link Zgłoś
maly.ksiaze dopisek na temat Kwieta 29.03.02, 15:04 Kwieto, Musze powiedziec, ze irytuje mnie podejscie 'eeee tam'. Zwykle nie na tyle, aby o tym pisac, ale wkoncu kiedys trzeba. Widzisz, ja zasadniczo doceniam sceptycyzm, ale sensowny. Po pierwsze, nie kazde badanie oceniajace wplyw czegos na cos robi sie z grupa kontrolna. Na przyklad dlatego, ze ciezko znalezc odpowiednia ilosc chetnych rodzin do nieogladania telewizji przez 25 lat. Poniewaz w tych 707 rodzinach znajda sie osoby ogladajace telewizje mniej niz 1h dziennie i takie, ktore ogladaja 3h dziennie, porownania mozna robic. Sa do tego metody. Badanie czestotliwosci ogladania telewizji bez wnikania w tresc tez jest wyborem oczywistym, bo ludzie rozne rzeczy w roznym wieku ogladaja. Wszystko da sie sprowadzic do absurdu poprzez przytoczenie przykladu goscia, ktory przez 25 lat nalogowo oglada filmy Disneya i do tego ogranicza swoje zainteresowania. Taki ktos w badaniu stanowi tzw. outlier (nie znam polskiego slowa) i mozna sobie z istnieniem takich zjawisk poradzic (sluze spisem lektur) modyfikujac metode. Zakladam, ze nie prowadzono ogromym kosztem 25-letnich badan po to, aby rzecz spieprzyc nieudolna statystyka. Oczywiscie, z wysnuwaniem kategorycznych wnioskow nalezy byc ostroznym i np. trudno na podstawie tego powiedziec, ze nadmierne ogladnie telewizji wywola u Ciebie mordercze odruchy (chyba, ze przy meczach pilki noznej). Ale taki wniosek, ze zostawienie dzieci sam na sam z telewizorem, aby stamtad czerpaly wzorce osobowe przez najwazniejsze lata swego zycia nie jest dobrym pomyslem - jest chyba uzasadniony. Musze powiedziec, ze to co piszesz przypomina mi twierdzenia NRA, ze to nie 'bron palna zabija ludzi, to ludzie zabijaja ludzi'. Logiczne? Logiczne. To czemu w USA tylu ludzi ginie co roku z powodu ran postrzalowych? Dostrzegasz analogie? Pozdrawiam, mk. PS. Ide przepedzic dzieci sprzed telewizora. Odpowiedz Link Zgłoś
kwieto Re: dopisek na temat Kwieta 29.03.02, 18:01 Wiesz, ale takie badania mowia: "telewizja jest zla". Przynajmniej tak by wynikalo z tresci artykulu. Owszem moze stanowic pewne zagrozenie (jak wspomniana przez Ciebie bron) ale to nie jest tak, jak usiluje wmowic autor artykulu, ze samo ogladanie telewizji bez wzgledu na tresc spowoduje wzrost przestepczosci. Tak samo moge powiedziec, ze produkcja aut powoduje wzrost wypadkow drogowych. Tylko ze taka ocena to delikatnie mowiac "mijanie sie z prawda". Bo to nie samochod powoduje wypadek, tylko pijany kierowca. Tak samo bronia sama sie nie postrzelisz, musisz przy niej cos majstrowac, nieprawdaz? Czyli - albo glupota albo nieuwga, a nie telewizja, bron, samochody, noze kuchenne, czy inne takie same w sobie. Dlatego badania niczego nie dowodza, mowia tylko - ogladanie telewizji moze szkodzic jesli jest robione nieumiejetnie. Ale to chyba wiemy wszyscy od dawna? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: maly.k Re: dopisek na temat wnioskow IP: *.sympatico.ca 29.03.02, 18:17 kwieto napisał(a): > Dlatego badania niczego nie dowodza, mowia tylko - ogladanie telewizji moze > szkodzic jesli jest robione nieumiejetnie. Ale to chyba wiemy wszyscy od dawna? Nie, Kwieto. Moim zdaniem te badania swiadcza, ze telewizja wykorzystywana w taki sposob, w jaki jest wykorzystywana (i byla przez 25 lat) szkodzi. Dostrzegasz roznice? mk. Odpowiedz Link Zgłoś
kwieto Re: dopisek na temat wnioskow 01.04.02, 21:01 No ale w jaki sposob byla wykorzystywana? Bezmyslny? Wszystko co wykorzystywane bezmyslnie - szkodzi. I wine ponosi za to wylacznie bezmyslnosc, a nie wykorzystywana rzecz. Wodka wykorzystywana w taki sposob jak do tej pory - tez szkodzi. I co z tego? I nic... Swiadomosc tego faktu niewiele zmienia. Dlaczego w takim razie Ty czy ja nie stalismy sie zadnymi krwi chuliganami? Czyzbysmy mieli az tak potezna sile woli aby poradzic sobie ze "zlym wplywem" telwizji? A moze po prostu wykorzystywalismy telewizje w inny sposob niz badana grupa? Jesli to drugie - to wybacz, ale wnioski z tych badan powinny byc zupelnie inne niz podaje artykul. Sam zreszta w poscie powyzej napisales jakie. Hmmm... Wracajac do samych badan - jesli nie starano sie jednoczesnie badac wplywu innych czynnikow (np. srodowiskowych), zaleznosci pomiedzy tymi czynnikami a czasem ogladania telewizji - to wlasciwie mozna powiedziec, ze 25 lat badan poszlo na marne. Owszem znaleziono jakas zaleznosc. Ale czy jest ona istotna, czy jest ona zrodlem czy tylko pochodna, czy samo ograniczenie telewizji zmniejszy przestepczosc - to juz (na podstawie danych przytaczanych w artykule) jest po prostu wrozenie z reki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pastwa Re: dopisek na temat wnioskow (kwieto) IP: *.rivnet / 10.1.15.* 07.04.02, 02:58 kwieto napisał: Dlaczego w takim razie Ty czy ja nie stalismy sie zadnymi krwi chuliganami? Czyzbysmy mieli az tak potezna sile woli aby poradzic sobie ze "zlym wplywem" telwizji? A moze po prostu wykorzystywalismy telewizje w inny sposob niz badana grupa? Jesli to drugie - to wybacz, ale wnioski z tych badan powinny byc zupelnie inne niz podaje artykul. Sam zreszta w poscie powyzej napisales jakie. Twoja powyższy sposób obrony telewizji jest moim zdaniem lekko chybiony, przypomina mi mowę palacza "spójrzcie i co, nie mam raka, chociaż palę już 20 lat, wasze badania to bzdury, brak w nich wpływu środowiska...". Różnica jest tu taka, iż działanie negatywne papierosów jest już udowodnione, natomiast telewizji zostało dopiero teraz(zakładając słuszność owych badań). Wnioski z owych badań nie zmierzają do zakazu oglądania telewizji, a jedynie wyczulają rodziców na siłę jej wpływu. Naturalnie, że osoby "głupie" inaczej odbiorą dany przekaz od ludzi "rozgarniętych", ale to nie powód aby te osoby bardziej podatne na fikcyjną przemoc zostawić samym sobie.Analogicznie mozna by powiedzieć, dałem temu dziecku kwas solny, bo ja jestem normalny i nikogo bym nim nie oblał, jestem chemikiem i służy mi ten kwas do bardzo mądrych doświadczeń, zatem to wina dzieciaka, nie moja. pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
kwieto Re: dopisek na temat wnioskow (kwieto) 07.04.02, 23:00 > Twoja powyższy sposób obrony telewizji jest moim zdaniem lekko chybiony, Blad - ja nie bronie telewizji, ja mowie tylko, ze na podstawie badan wyciagnieto bledne wnioski, tudziez ze same badania przeprowadzono w niezbyt prawidlowy (w moim mniemaniu) sposob. > przypomina mi mowę palacza "spójrzcie i co, nie mam raka, chociaż palę już 20 > lat, wasze badania to bzdury, brak w nich wpływu środowiska...". > Różnica jest tu taka, iż działanie negatywne papierosów jest już udowodnione, > natomiast telewizji zostało dopiero teraz(zakładając słuszność owych badań). Drugi blad. Badania nie uwzgledniajace innych istotnych czynnikow mozna opisac tak. Badamy wplyw chybotania sie lampy na podskakiwanie talerzyka na stole. zauwazamy, ze zawsze gdy lampa zaczyna chybotac, za chwile postawiony na stole talerzyk zacznie podskakiwac. Dochodzimyr do wniosku, ze chybotanie lampy ma jak najbardziej wplyw na podskakiwanie talerzyka. A gdzies w tym calym badaniu ucieka to, ze i lampa chybocze i talezyk podskakuje z powodu trzesien ziemi nawiedzajacych okolice - i to jest prawdziwa przyczyna podskakiwania talerzyka. Oczywiscie powyzszy model jest bardzo uproszczony. Ale zreferowane badania sugeruja, ze tak wlasnie sie stalo. Nie ma nawet slowa wspomnianego o przyczynach dluzszego ogladania telewizji u jednych osob a krotszego u drugich. (Zakladam, ze ten czas musi byc statystycznie istotny, wiec nie beda to okresy o 15 min. dluzsze dziennie, ale np. o godzine.) Nie sprawdzono, czy dluzszym ogladaniem telewizji i przestepczoscia nie kieruje wspolny czynnik, ktorego efektem sa oba zjawiska. A nawet jesli - wszystko zalezy od tego CO sie oglada. Artykul twierdzi, ze ogladanie telewizji jako takiej szkodzi. Ty podales przyklad papierosow. Ja wolalbym przyklad diety. Jesli jesz tluste potrawy, jest wieksze ryzyko, ze bedziesz mial nadmiar cholesterolu i zawal serca, prawda? I jest to udowodnione, nieprawdaz? Uwazam, ze dziecko ogladajace Jelonka Bambi ma mniejsze szanse stac sie przestepca, niz dziecko ogladajace Pokemony. A w artykule dowodzono, ze wszystko jedno co ogladasz - i tak szkodzi. Z tym sie zgodzic nie moge > Analogicznie mozna by > powiedzieć, dałem temu dziecku kwas solny, bo ja jestem normalny i nikogo bym > nim nie oblał, jestem chemikiem i służy mi ten kwas do bardzo mądrych > doświadczeń, zatem to wina dzieciaka, nie moja. > Znowu zupelnie nietrafne porownanie. Kwas solny jako taki jest szkodliwy. Ale wezmy na przyklad lyzeczke do herbaty. Mozna nia wymieszac wsypany cukier, a mozna nia komus wykluc oko. Czy zakazesz dziecku uzywania lyzeczki, tylko dlatego ze potencjalnie moze wykluc nia komus oko? Z telewizja jest dokladnie tak samo - trzeba uwazac Co sie oglada. Uwazac nie bardziej ani mniej niz w przypadku uzywania herbacianej lyzeczki. Dlatego tekst artykulu nie powinien glosic "ogladanie telewizji szkodzi" ale "bezmyslne ogladanie telewizji szkodzi". tak samo jak bezmyslne uzywanie noza kuchennego, pily do ciecia drewna, szklanki czy taboretu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: maly.k Czy my mowimy o tym samym? IP: *.sympatico.ca 07.04.02, 23:53 Kwieto, W tej calej filipice uciekl Ci fakt, ze mowa byla o wplywie nazbyt czestego ogladania telewizji na dzieci i efekcie, jaki ten 'wplyw' bedzie mial na pozniejsze zycie. W zwiazku z czym ciezko tu mowic o 'wyborze programow', bo dziecko zostawione samo sobie przed telewizorem nie dokonuje wyborow. Przynajmniej nie w tym sensie, w jakim slowo 'wybor' rozumie osoba dorosla. Zatem takie badanie dosc dobitnie wskazuje, ze telewizor, choc jest bardzo wygodna niania, nie jest wcale takim dobrem, jakby sie wydawalo. Aaa.. wszyscy o tym wiedza, powiadasz? Pewny jestes? Jesli wynik badania interpretowac wprost, tak jak stalo w notatce, oznacza to, ze na dluzsza mete lepiej dziecku nie dostarczyc zadnej rozrywki, niz dostarczyc taka. Samo sobie jakas znajdzie (np. ksiazke albo podpalenie brody dziadka) i w sumie bedzie lepiej. Po zastanowieniu - zgadzam sie. Nawiasem mowiac, odsylasz badanie na smietnik na podstawie notatki prasowej. Czyzbys czynil grzech nadinterpretacji, ten sam, ktory zarzucasz owym badaczom? Pozdrawiam, mk. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pastwa Re: dopisek na temat wnioskow (kwieto) IP: *.rivnet / 10.1.15.* 07.04.02, 23:58 >Blad - ja nie bronie telewizji, ja mowie tylko, ze na podstawie badan wyciagnieto bledne wnioski, tudziez ze same badania przeprowadzono w niezbyt prawidlowy (w >moim mniemaniu) sposob. Może być, chociaż podważanie wniosków atakujących telewizję jest moim zdaniem jej obroną, przynajmniej pośrednio, ale ok. >Drugi blad. Badania nie uwzgledniajace innych istotnych czynnikow mozna opisac tak. Badamy wplyw chybotania sie lampy na podskakiwanie talerzyka na stole. zauwazamy, ze zawsze gdy lampa zaczyna chybotac, za chwile postawiony na stole talerzyk zacznie podskakiwac. Dochodzimyr do wniosku, ze chybotanie lampy ma jak najbardziej wplyw na podskakiwanie talerzyka. A gdzies w tym calym badaniu ucieka to, ze i lampa chybocze i talezyk podskakuje z powodu trzesien ziemi >nawiedzajacych okolice - i to jest prawdziwa przyczyna podskakiwania talerzyka. Osobiście nie cenię zbytnio recenzji odkryć naukowych serwowanych przez GW, która jako źródło popularnonaukowe, nie jest do końca naukowe( nie zawiera wszystkich istotnych dla naukowca danych), by nie stracić tej „popularności”, ale cóż. Może nieco inaczej, to bardziej badania wpływu trzęsienia ziemi (naturalnie nie dosłownie) na ruch talerzyka, występują też zapewne i inne drgania, ale są one w tym przypadku słabsze, zatem nie badane. >Oczywiscie powyzszy model jest bardzo uproszczony. Ale zreferowane badania sugeruja, ze tak wlasnie sie stalo. Nie ma nawet slowa wspomnianego o przyczynach dluzszego ogladania telewizji u jednych osob a krotszego u drugich. (Zakladam, ze ten czas musi byc statystycznie istotny, wiec nie beda to okresy o 15 min. dluzsze dziennie, ale np. o godzine.) Nie sprawdzono, czy dluzszym ogladaniem telewizji i przestepczoscia nie kieruje wspolny czynnik, ktorego efektem sa oba zjawiska. A nawet jesli - wszystko zalezy od tego CO sie oglada. Artykul twierdzi, ze ogladanie telewizji jako takiej szkodzi. Ty podales przyklad papierosow. Ja wolalbym przyklad diety. Jesli jesz tluste potrawy, jest wieksze ryzyko, ze bedziesz mial nadmiar cholesterolu i zawal serca, prawda? I jest to udowodnione, nieprawdaz? Uwazam, ze dziecko ogladajace Jelonka Bambi ma mniejsze szanse stac sie przestepca, niz dziecko ogladajace Pokemony. A w artykule dowodzono, ze wszystko jedno co ogladasz - i tak szkodzi. Z tym sie zgodzic nie >mogę Bez przesady, to raczej oczywiste, dlaczego oglądamy telewizję dłużej lub krócej. Artykuł jest oględnie pisząc, pisany był w sposób skrótowy, co oczywiste, naturalnie, że ma znaczenie, co i kto ogląda, ale statystycznie tyle i tyle (upraszczam)jest przemocy w danym przedziale czasowym programów telewizyjnych. >Znowu zupelnie nietrafne porownanie. Kwas solny jako taki jest szkodliwy. Ale wezmy na przyklad lyzeczke do herbaty. Mozna nia wymieszac wsypany cukier, a mozna nia komus wykluc oko. Czy zakazesz dziecku uzywania lyzeczki, tylko dlatego ze potencjalnie moze wykluc nia komus oko? Z telewizja jest dokladnie tak samo - trzeba uwazac Co sie oglada. Uwazac nie bardziej ani mniej niz w przypadku uzywania herbacianej lyzeczki. Dlatego tekst artykulu nie powinien glosic "ogladanie telewizji szkodzi" ale "bezmyslne ogladanie telewizji szkodzi". tak samo jak bezmyslne uzywanie noza >kuchennego, pily do ciecia drewna, szklanki czy taboretu. Tu się bardziej stanowczo nie zgodzę, kwas solny nie jest szkodliwy, o ile oczywiście wiemy co to jest i nie mamy wrogich zamiarów wobec innych, lub siebie. Sam widzisz trudno nie uogólniać przedstawiając skrótowo swoje racje( co dopiero czyjeś). Bezmyślność sama w sobie też nie jest szkodliwa, dopóki jej właściciel nie jest bombardowany informacjami mającymi negatywne przesłanie. Wyniki tych badań mówią w zasadzie, że należy przywiązywać większą uwagę do tego co i ile oglądają nasze dzieci, naturalnie każdy rodzic zna swoje dziecko i wie jak reaguje ono na to co widzi, dostrzega dystans u dziecka lub jego brak do fikcyjnej przemocy. Tytuł powinien brzmieć może tak „Oglądanie telewizji szkodzi niektórym ludziom” W stosunku do tych mniej odpornych dzieci na wizerunek przemocy, telewizja bezspornie ma szkodliwy wpływ i jest on tym większy im dłużej to trwa. Na mnie, Ciebie owa zła strona telewizji miała wpływ pomijalnie mały, ale są tacy, u których było to już istotnym czynnikiem w ich późniejszych działaniach. Reasumując, oglądanie telewizji nie jest tylko samym, pozbawionym na nas wpływu oglądaniem obrazów i to zostało właśnie potwierdzone. Ps. Z grubsza rozumiem Twoją postawę , ale bez przesady z tym dyletanctwem w prowadzeniu badań u szanownych uczonych , należy zawsze brać poprawkę, kto przedstawia nam wyniki badań i do kogo są one kierowane. pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
kwieto Re: dopisek na temat wnioskow (kwieto) 08.04.02, 09:34 Tak czy siak, dla mnie wnioskiem plynacym z artykulu jest bardziej: "poswiecajmy wiecej uwagi i troski dzieciom" niz "telewizja szkodzi". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pastwa Re: dopisek na temat wnioskow (kwieto) IP: *.rivnet / 10.1.15.* 08.04.02, 10:37 Też dobre wnioski:-) Odpowiedz Link Zgłoś
miss.s Re: dopisek na temat Kwieta 29.03.02, 23:32 a moze powinienes zmienic nicka z KWIETO na WIEMTO (w domysle najlepiej)? pozdrawiam mk i podziwiam, ze cierpliwosc i dystans! kolorowych jaj!!! Odpowiedz Link Zgłoś
bird_man ja bym to tak skomentowal 29.03.02, 12:36 telewizja czyni madrych ludzi madrzejszymi a glupich glupszymi i to niezaleznie od wieku, miejsca zycia czy rasy.. samo zycie.. Odpowiedz Link Zgłoś
debe Re: Telewizorku nasz kochany 29.03.02, 17:18 Zgodzam sie z tym, ze rodzice pozwalajac dziecku ogladac tv, czesto nie maja pojecia co wlasciwie ich dzieci ogladaja; Dodam jeszcze inny link, niby takie oczywiscie, ale poczytajcie (to nie nowy artykul) www.apa.org/pubinfo/violence.html Odpowiedz Link Zgłoś