Dodaj do ulubionych

Telewizorku nasz kochany

28.03.02, 23:37
wyborcza.gazeta.pl/info/artykul.jsp?dzial=010600&xx=764516

No dobra, moi drodzy. Badanie wyglada na zrobione porzadnie. Co wy na to?

Pozdrawiam,

mk.
Obserwuj wątek
    • Gość: mariposa Re: Telewizorku nasz kochany IP: *.biz.mindspring.com 29.03.02, 01:22

      czesc miodowy ksiezycu!

      no smutne to smutne...
      mnie jednak najbardziej zasmuca fakt, ze o ile moge wyrzucic telewizor i
      wychowac wlasne dzieci przy radiu (chyba juz wolno odmieniac), to nie mam
      zadnego wlywu na dzieci sasiada. a jesli one wyrosna na agresorow, to moje
      wlasne dzieci beda skazane na role ofiary.

      a i jeszcze jedno. zauwazylam doswiadczlnie na sobie (tez bedzie na przestrzeni
      ladnych kilku-nastu lat ;-) ), ze im mniej ogladam telewizji, tym mam lepsze
      samopoczucie (ceteris paribus oczywiscie)

      m.

      ps. podlewasz czasem tecze?
      • maly.ksiaze Re: Telewizorku nasz kochany 29.03.02, 15:12
        Gość portalu: mariposa napisał(a):
        > no smutne to smutne...
        Dla mnie przede wszystkim niepokojace. Juz mialem nadzieje, ze telewizor zalatwi
        za mnie problemy wychowawcze...
        > mnie jednak najbardziej zasmuca fakt, ze o ile moge wyrzucic telewizor i
        > wychowac wlasne dzieci przy radiu (chyba juz wolno odmieniac), to nie mam
        > zadnego wlywu na dzieci sasiada. a jesli one wyrosna na agresorow, to moje
        > wlasne dzieci beda skazane na role ofiary.
        Mam dobre wiadomosci. Po pierwsze, to Kwieto ma troche racji (mimo, ze go
        profilaktycznie skrzyczalem) i wcale zle byc nie musi. Zwlaszcza, ze badania
        przeprowadzono w NYC. U mnie jest spokojniej.
        Po drugie, chec udzialu w przestepstwie (u takiego 'wplynietego') nie musi sie
        isc w parze z fizyczna mozliwoscia (zwlaszcza, ze oglada tyle TV ;-)).
        Zapisz dzieciaki na hokeja, to im da odpowiednie hmmm... srodki ;-).

        >
        > a i jeszcze jedno. zauwazylam doswiadczlnie na sobie (tez bedzie na przestrzeni
        > ladnych kilku-nastu lat ;-) ), ze im mniej ogladam telewizji, tym mam lepsze
        > samopoczucie (ceteris paribus oczywiscie)
        Hmmm. Lacinskie cytaty sa takie slodkie. Mmmm. Pisz do mnie jeszcze ;-)

        > ps. podlewasz czasem tecze?
        Czasem, ale teraz i tak trzymam ja w domku. U nas ciagle jeszcze bywaja mrozy. A
        to mojej teczy szkodzi.

        Pozdrawiam,

        mk. (ktory tez lepiej, gdy bez telewizji)
    • debe Re: Telewizorku nasz kochany 29.03.02, 01:44
      smutne, i obawiam sie, ze zadne publikacje niewiele tu zmnienia...

      dla wielu telewizja jest nieodlacznym kompanem "zycia", a i zbawieniem dla
      zabieganych rodzicow, bo przeciez zawsze mozna wlaczyc tv i dzieciak bedzie
      przez jakis czas cicho siedzial, a jak zacznie wczesnie, to kto go pozniej
      przekona, ze mozna inaczej???

      ...przypomnialy mi sie wakacje u Dziadkow, dwa miesiace bez telewizji (bo nie
      mieli), bylo lato z radiem i radio dzieciom, a i na to czasem brakowalo
      czasu....
    • kwieto Re: Telewizorku nasz kochany 29.03.02, 08:19
      Kurcze, ja sie wychowywalem na Terminatorze, Rambo, Policjantach z Miami i
      kreskowkach Warner Bros (tych gdzie ciagle komus spada kowadlo na glowe).

      I nie okradam sasiadow, bilem sie z kims chyba raz w zyciu. Nienormalny jestem
      po prostu... (aaa... uciekajcie, dewiant!)
    • kwieto dopisek na temat badan 29.03.02, 08:36
      Nie ma nic powiedzianego na temat grupy odniesienia. Nie ma tez nic na temat
      wyeliminowania pozostalych czynnikow - srodowiska, wychowania itd. Czyli -
      panowie badali jeden czynnik z wielu jakie mialy wplyw na danego czlowieka i na
      tej podstawie wyciagaja zaleznosc pomiedzy tym czynnikiem a przestepczoscia

      A to niczego nie udowadnia!

      Bo nadal przestepczosc i ogladanie telewizji moga byc pochodna jakiegos innego
      czynnika - na przyklad nudy i poczucia braku kierunku/celu/sensu zycia.
      Czy takie badania tez byly zrobione? Nie ma nic na ten temat w artykule...

      Druga sprawa - napisane jest, ze badano czestotliwosc ogladania telewizji, a
      nic na temat programow jakie ogladano. Czyli z artykulu mi wychodzi, ze jesli
      bede ogladal nalogowo Jelonka Bambi, Krolewne Sniezke czy inne takie filmy -
      tez sie stane przestepca? Wierzyc mi sie jakos nie chce...

      Ciekaw jestem jak dokladnie te badania byly przeprowadzone
      • maly.ksiaze dopisek na temat Kwieta 29.03.02, 15:04
        Kwieto,

        Musze powiedziec, ze irytuje mnie podejscie 'eeee tam'. Zwykle nie na tyle, aby o
        tym pisac, ale wkoncu kiedys trzeba.
        Widzisz, ja zasadniczo doceniam sceptycyzm, ale sensowny. Po pierwsze, nie kazde
        badanie oceniajace wplyw czegos na cos robi sie z grupa kontrolna. Na przyklad
        dlatego, ze ciezko znalezc odpowiednia ilosc chetnych rodzin do nieogladania
        telewizji przez 25 lat.
        Poniewaz w tych 707 rodzinach znajda sie osoby ogladajace telewizje mniej niz 1h
        dziennie i takie, ktore ogladaja 3h dziennie, porownania mozna robic. Sa do tego
        metody.

        Badanie czestotliwosci ogladania telewizji bez wnikania w tresc tez jest wyborem
        oczywistym, bo ludzie rozne rzeczy w roznym wieku ogladaja. Wszystko da sie
        sprowadzic do absurdu poprzez przytoczenie przykladu goscia, ktory przez 25 lat
        nalogowo oglada filmy Disneya i do tego ogranicza swoje zainteresowania.
        Taki ktos w badaniu stanowi tzw. outlier (nie znam polskiego slowa) i mozna sobie
        z istnieniem takich zjawisk poradzic (sluze spisem lektur) modyfikujac metode.
        Zakladam, ze nie prowadzono ogromym kosztem 25-letnich badan po to, aby rzecz
        spieprzyc nieudolna statystyka.

        Oczywiscie, z wysnuwaniem kategorycznych wnioskow nalezy byc ostroznym i np.
        trudno na podstawie tego powiedziec, ze nadmierne ogladnie telewizji wywola u
        Ciebie mordercze odruchy (chyba, ze przy meczach pilki noznej). Ale taki wniosek,
        ze zostawienie dzieci sam na sam z telewizorem, aby stamtad czerpaly wzorce
        osobowe przez najwazniejsze lata swego zycia nie jest dobrym pomyslem - jest
        chyba uzasadniony.

        Musze powiedziec, ze to co piszesz przypomina mi twierdzenia NRA, ze to nie 'bron
        palna zabija ludzi, to ludzie zabijaja ludzi'. Logiczne? Logiczne. To czemu w USA
        tylu ludzi ginie co roku z powodu ran postrzalowych?
        Dostrzegasz analogie?

        Pozdrawiam,

        mk.

        PS. Ide przepedzic dzieci sprzed telewizora.
        • kwieto Re: dopisek na temat Kwieta 29.03.02, 18:01
          Wiesz, ale takie badania mowia: "telewizja jest zla". Przynajmniej tak by
          wynikalo z tresci artykulu. Owszem moze stanowic pewne zagrozenie (jak
          wspomniana przez Ciebie bron) ale to nie jest tak, jak usiluje wmowic autor
          artykulu, ze samo ogladanie telewizji bez wzgledu na tresc spowoduje wzrost
          przestepczosci. Tak samo moge powiedziec, ze produkcja aut powoduje wzrost
          wypadkow drogowych.
          Tylko ze taka ocena to delikatnie mowiac "mijanie sie z prawda". Bo to nie
          samochod powoduje wypadek, tylko pijany kierowca. Tak samo bronia sama sie nie
          postrzelisz, musisz przy niej cos majstrowac, nieprawdaz? Czyli - albo glupota
          albo nieuwga, a nie telewizja, bron, samochody, noze kuchenne, czy inne takie
          same w sobie.

          Dlatego badania niczego nie dowodza, mowia tylko - ogladanie telewizji moze
          szkodzic jesli jest robione nieumiejetnie. Ale to chyba wiemy wszyscy od dawna?
          • Gość: maly.k Re: dopisek na temat wnioskow IP: *.sympatico.ca 29.03.02, 18:17
            kwieto napisał(a):

            > Dlatego badania niczego nie dowodza, mowia tylko - ogladanie telewizji moze
            > szkodzic jesli jest robione nieumiejetnie. Ale to chyba wiemy wszyscy od dawna?

            Nie, Kwieto. Moim zdaniem te badania swiadcza, ze telewizja wykorzystywana w taki
            sposob, w jaki jest wykorzystywana (i byla przez 25 lat) szkodzi. Dostrzegasz
            roznice?

            mk.
            • kwieto Re: dopisek na temat wnioskow 01.04.02, 21:01
              No ale w jaki sposob byla wykorzystywana? Bezmyslny? Wszystko co wykorzystywane
              bezmyslnie - szkodzi. I wine ponosi za to wylacznie bezmyslnosc, a nie
              wykorzystywana rzecz.

              Wodka wykorzystywana w taki sposob jak do tej pory - tez szkodzi. I co z tego?
              I nic... Swiadomosc tego faktu niewiele zmienia.

              Dlaczego w takim razie Ty czy ja nie stalismy sie zadnymi krwi chuliganami?
              Czyzbysmy mieli az tak potezna sile woli aby poradzic sobie ze "zlym wplywem"
              telwizji? A moze po prostu wykorzystywalismy telewizje w inny sposob niz badana
              grupa? Jesli to drugie - to wybacz, ale wnioski z tych badan powinny byc
              zupelnie inne niz podaje artykul. Sam zreszta w poscie powyzej napisales jakie.
              Hmmm...

              Wracajac do samych badan - jesli nie starano sie jednoczesnie badac wplywu
              innych czynnikow (np. srodowiskowych), zaleznosci pomiedzy tymi czynnikami a
              czasem ogladania telewizji - to wlasciwie mozna powiedziec, ze 25 lat badan
              poszlo na marne. Owszem znaleziono jakas zaleznosc. Ale czy jest ona istotna,
              czy jest ona zrodlem czy tylko pochodna, czy samo ograniczenie telewizji
              zmniejszy przestepczosc - to juz (na podstawie danych przytaczanych w artykule)
              jest po prostu wrozenie z reki.
              • Gość: Pastwa Re: dopisek na temat wnioskow (kwieto) IP: *.rivnet / 10.1.15.* 07.04.02, 02:58
                kwieto napisał:
                Dlaczego w takim razie Ty czy ja nie stalismy sie zadnymi krwi chuliganami?
                Czyzbysmy mieli az tak potezna sile woli aby poradzic sobie ze "zlym wplywem"
                telwizji? A moze po prostu wykorzystywalismy telewizje w inny sposob niz badana
                grupa? Jesli to drugie - to wybacz, ale wnioski z tych badan powinny byc
                zupelnie inne niz podaje artykul. Sam zreszta w poscie powyzej napisales jakie.

                Twoja powyższy sposób obrony telewizji jest moim zdaniem lekko chybiony,
                przypomina mi mowę palacza "spójrzcie i co, nie mam raka, chociaż palę już 20
                lat, wasze badania to bzdury, brak w nich wpływu środowiska...".
                Różnica jest tu taka, iż działanie negatywne papierosów jest już udowodnione,
                natomiast telewizji zostało dopiero teraz(zakładając słuszność owych badań).
                Wnioski z owych badań nie zmierzają do zakazu oglądania telewizji, a jedynie
                wyczulają rodziców na siłę jej wpływu. Naturalnie, że osoby "głupie" inaczej
                odbiorą dany przekaz od ludzi "rozgarniętych", ale to nie powód aby te osoby
                bardziej podatne na fikcyjną przemoc zostawić samym sobie.Analogicznie mozna by
                powiedzieć, dałem temu dziecku kwas solny, bo ja jestem normalny i nikogo bym
                nim nie oblał, jestem chemikiem i służy mi ten kwas do bardzo mądrych
                doświadczeń, zatem to wina dzieciaka, nie moja.

                pozdr.



                • kwieto Re: dopisek na temat wnioskow (kwieto) 07.04.02, 23:00

                  > Twoja powyższy sposób obrony telewizji jest moim zdaniem lekko chybiony,

                  Blad - ja nie bronie telewizji, ja mowie tylko, ze na podstawie badan wyciagnieto
                  bledne wnioski, tudziez ze same badania przeprowadzono w niezbyt prawidlowy (w
                  moim mniemaniu) sposob.

                  > przypomina mi mowę palacza "spójrzcie i co, nie mam raka, chociaż palę już 20
                  > lat, wasze badania to bzdury, brak w nich wpływu środowiska...".
                  > Różnica jest tu taka, iż działanie negatywne papierosów jest już udowodnione,
                  > natomiast telewizji zostało dopiero teraz(zakładając słuszność owych badań).

                  Drugi blad. Badania nie uwzgledniajace innych istotnych czynnikow mozna opisac
                  tak. Badamy wplyw chybotania sie lampy na podskakiwanie talerzyka na stole.
                  zauwazamy, ze zawsze gdy lampa zaczyna chybotac, za chwile postawiony na stole
                  talerzyk zacznie podskakiwac. Dochodzimyr do wniosku, ze chybotanie lampy ma jak
                  najbardziej wplyw na podskakiwanie talerzyka. A gdzies w tym calym badaniu ucieka
                  to, ze i lampa chybocze i talezyk podskakuje z powodu trzesien ziemi
                  nawiedzajacych okolice - i to jest prawdziwa przyczyna podskakiwania talerzyka.

                  Oczywiscie powyzszy model jest bardzo uproszczony. Ale zreferowane badania
                  sugeruja, ze tak wlasnie sie stalo. Nie ma nawet slowa wspomnianego o przyczynach
                  dluzszego ogladania telewizji u jednych osob a krotszego u drugich. (Zakladam, ze
                  ten czas musi byc statystycznie istotny, wiec nie beda to okresy o 15 min.
                  dluzsze dziennie, ale np. o godzine.) Nie sprawdzono, czy dluzszym ogladaniem
                  telewizji i przestepczoscia nie kieruje wspolny czynnik, ktorego efektem sa oba
                  zjawiska. A nawet jesli - wszystko zalezy od tego CO sie oglada. Artykul
                  twierdzi, ze ogladanie telewizji jako takiej szkodzi. Ty podales przyklad
                  papierosow. Ja wolalbym przyklad diety. Jesli jesz tluste potrawy, jest wieksze
                  ryzyko, ze bedziesz mial nadmiar cholesterolu i zawal serca, prawda? I jest to
                  udowodnione, nieprawdaz? Uwazam, ze dziecko ogladajace Jelonka Bambi ma mniejsze
                  szanse stac sie przestepca, niz dziecko ogladajace Pokemony. A w artykule
                  dowodzono, ze wszystko jedno co ogladasz - i tak szkodzi. Z tym sie zgodzic nie
                  moge


                  > Analogicznie mozna by
                  > powiedzieć, dałem temu dziecku kwas solny, bo ja jestem normalny i nikogo bym
                  > nim nie oblał, jestem chemikiem i służy mi ten kwas do bardzo mądrych
                  > doświadczeń, zatem to wina dzieciaka, nie moja.
                  >
                  Znowu zupelnie nietrafne porownanie. Kwas solny jako taki jest szkodliwy. Ale
                  wezmy na przyklad lyzeczke do herbaty. Mozna nia wymieszac wsypany cukier, a
                  mozna nia komus wykluc oko. Czy zakazesz dziecku uzywania lyzeczki, tylko dlatego
                  ze potencjalnie moze wykluc nia komus oko?
                  Z telewizja jest dokladnie tak samo - trzeba uwazac Co sie oglada. Uwazac nie
                  bardziej ani mniej niz w przypadku uzywania herbacianej lyzeczki.
                  Dlatego tekst artykulu nie powinien glosic "ogladanie telewizji szkodzi" ale
                  "bezmyslne ogladanie telewizji szkodzi". tak samo jak bezmyslne uzywanie noza
                  kuchennego, pily do ciecia drewna, szklanki czy taboretu.
                  • Gość: maly.k Czy my mowimy o tym samym? IP: *.sympatico.ca 07.04.02, 23:53
                    Kwieto,

                    W tej calej filipice uciekl Ci fakt, ze mowa byla o wplywie nazbyt czestego
                    ogladania telewizji na dzieci i efekcie, jaki ten 'wplyw' bedzie mial na
                    pozniejsze zycie. W zwiazku z czym ciezko tu mowic o 'wyborze programow', bo
                    dziecko zostawione samo sobie przed telewizorem nie dokonuje wyborow.
                    Przynajmniej nie w tym sensie, w jakim slowo 'wybor' rozumie osoba dorosla.

                    Zatem takie badanie dosc dobitnie wskazuje, ze telewizor, choc jest bardzo
                    wygodna niania, nie jest wcale takim dobrem, jakby sie wydawalo. Aaa.. wszyscy
                    o tym wiedza, powiadasz? Pewny jestes?

                    Jesli wynik badania interpretowac wprost, tak jak stalo w notatce, oznacza to,
                    ze na dluzsza mete lepiej dziecku nie dostarczyc zadnej rozrywki, niz
                    dostarczyc taka. Samo sobie jakas znajdzie (np. ksiazke albo podpalenie brody
                    dziadka) i w sumie bedzie lepiej. Po zastanowieniu - zgadzam sie.

                    Nawiasem mowiac, odsylasz badanie na smietnik na podstawie notatki prasowej.
                    Czyzbys czynil grzech nadinterpretacji, ten sam, ktory zarzucasz owym badaczom?

                    Pozdrawiam,

                    mk.
                  • Gość: Pastwa Re: dopisek na temat wnioskow (kwieto) IP: *.rivnet / 10.1.15.* 07.04.02, 23:58
                    >Blad - ja nie bronie telewizji, ja mowie tylko, ze na podstawie badan
                    wyciagnieto
                    bledne wnioski, tudziez ze same badania przeprowadzono w niezbyt prawidlowy (w
                    >moim mniemaniu) sposob.

                    Może być, chociaż podważanie wniosków atakujących telewizję jest moim zdaniem
                    jej obroną, przynajmniej pośrednio, ale ok.

                    >Drugi blad. Badania nie uwzgledniajace innych istotnych czynnikow mozna opisac
                    tak. Badamy wplyw chybotania sie lampy na podskakiwanie talerzyka na stole.
                    zauwazamy, ze zawsze gdy lampa zaczyna chybotac, za chwile postawiony na stole
                    talerzyk zacznie podskakiwac. Dochodzimyr do wniosku, ze chybotanie lampy ma
                    jak
                    najbardziej wplyw na podskakiwanie talerzyka. A gdzies w tym calym badaniu
                    ucieka
                    to, ze i lampa chybocze i talezyk podskakuje z powodu trzesien ziemi
                    >nawiedzajacych okolice - i to jest prawdziwa przyczyna podskakiwania talerzyka.

                    Osobiście nie cenię zbytnio recenzji odkryć naukowych serwowanych przez GW,
                    która jako źródło popularnonaukowe, nie jest do końca naukowe( nie zawiera
                    wszystkich istotnych dla naukowca danych), by nie stracić tej „popularności”,
                    ale cóż. Może nieco inaczej, to bardziej badania wpływu trzęsienia ziemi
                    (naturalnie nie dosłownie) na ruch talerzyka, występują też zapewne i inne
                    drgania, ale są one w tym przypadku słabsze, zatem nie badane.

                    >Oczywiscie powyzszy model jest bardzo uproszczony. Ale zreferowane badania
                    sugeruja, ze tak wlasnie sie stalo. Nie ma nawet slowa wspomnianego o
                    przyczynach
                    dluzszego ogladania telewizji u jednych osob a krotszego u drugich. (Zakladam,
                    ze
                    ten czas musi byc statystycznie istotny, wiec nie beda to okresy o 15 min.
                    dluzsze dziennie, ale np. o godzine.) Nie sprawdzono, czy dluzszym ogladaniem
                    telewizji i przestepczoscia nie kieruje wspolny czynnik, ktorego efektem sa oba
                    zjawiska. A nawet jesli - wszystko zalezy od tego CO sie oglada. Artykul
                    twierdzi, ze ogladanie telewizji jako takiej szkodzi. Ty podales przyklad
                    papierosow. Ja wolalbym przyklad diety. Jesli jesz tluste potrawy, jest wieksze
                    ryzyko, ze bedziesz mial nadmiar cholesterolu i zawal serca, prawda? I jest to
                    udowodnione, nieprawdaz? Uwazam, ze dziecko ogladajace Jelonka Bambi ma
                    mniejsze
                    szanse stac sie przestepca, niz dziecko ogladajace Pokemony. A w artykule
                    dowodzono, ze wszystko jedno co ogladasz - i tak szkodzi. Z tym sie zgodzic nie
                    >mogę

                    Bez przesady, to raczej oczywiste, dlaczego oglądamy telewizję dłużej lub
                    krócej.
                    Artykuł jest oględnie pisząc, pisany był w sposób skrótowy, co oczywiste,
                    naturalnie, że ma znaczenie, co i kto ogląda, ale statystycznie tyle i tyle
                    (upraszczam)jest przemocy w danym przedziale czasowym programów telewizyjnych.


                    >Znowu zupelnie nietrafne porownanie. Kwas solny jako taki jest szkodliwy. Ale
                    wezmy na przyklad lyzeczke do herbaty. Mozna nia wymieszac wsypany cukier, a
                    mozna nia komus wykluc oko. Czy zakazesz dziecku uzywania lyzeczki, tylko
                    dlatego
                    ze potencjalnie moze wykluc nia komus oko?
                    Z telewizja jest dokladnie tak samo - trzeba uwazac Co sie oglada. Uwazac nie
                    bardziej ani mniej niz w przypadku uzywania herbacianej lyzeczki.
                    Dlatego tekst artykulu nie powinien glosic "ogladanie telewizji szkodzi" ale
                    "bezmyslne ogladanie telewizji szkodzi". tak samo jak bezmyslne uzywanie noza
                    >kuchennego, pily do ciecia drewna, szklanki czy taboretu.

                    Tu się bardziej stanowczo nie zgodzę, kwas solny nie jest szkodliwy, o ile
                    oczywiście wiemy co to jest i nie mamy wrogich zamiarów wobec innych, lub
                    siebie. Sam widzisz trudno nie uogólniać przedstawiając skrótowo swoje racje(
                    co dopiero czyjeś).
                    Bezmyślność sama w sobie też nie jest szkodliwa, dopóki jej właściciel nie jest
                    bombardowany informacjami mającymi negatywne przesłanie.
                    Wyniki tych badań mówią w zasadzie, że należy przywiązywać większą uwagę do
                    tego co i ile oglądają nasze dzieci, naturalnie każdy rodzic zna swoje dziecko
                    i wie jak reaguje ono na to co widzi, dostrzega dystans u dziecka lub jego brak
                    do fikcyjnej przemocy. Tytuł powinien brzmieć może tak „Oglądanie telewizji
                    szkodzi niektórym ludziom”
                    W stosunku do tych mniej odpornych dzieci na wizerunek przemocy, telewizja
                    bezspornie ma szkodliwy wpływ i jest on tym większy im dłużej to trwa.
                    Na mnie, Ciebie owa zła strona telewizji miała wpływ pomijalnie mały, ale są
                    tacy, u których było to już istotnym czynnikiem w ich późniejszych działaniach.
                    Reasumując, oglądanie telewizji nie jest tylko samym, pozbawionym na nas wpływu
                    oglądaniem obrazów i to zostało właśnie potwierdzone.


                    Ps. Z grubsza rozumiem Twoją postawę , ale bez przesady z tym dyletanctwem w
                    prowadzeniu badań u szanownych uczonych , należy zawsze brać poprawkę, kto
                    przedstawia nam wyniki badań i do kogo są one kierowane.

                    pzdr.








                    • kwieto Re: dopisek na temat wnioskow (kwieto) 08.04.02, 09:34
                      Tak czy siak, dla mnie wnioskiem plynacym z artykulu jest bardziej:
                      "poswiecajmy wiecej uwagi i troski dzieciom" niz "telewizja szkodzi".
                      • Gość: Pastwa Re: dopisek na temat wnioskow (kwieto) IP: *.rivnet / 10.1.15.* 08.04.02, 10:37
                        Też dobre wnioski:-)
          • miss.s Re: dopisek na temat Kwieta 29.03.02, 23:32

            a moze powinienes zmienic nicka z KWIETO na WIEMTO (w domysle najlepiej)?

            pozdrawiam mk i podziwiam, ze cierpliwosc i dystans!

            kolorowych jaj!!!
    • bird_man ja bym to tak skomentowal 29.03.02, 12:36
      telewizja czyni madrych ludzi madrzejszymi a glupich glupszymi i to niezaleznie
      od wieku, miejsca zycia czy rasy..
      samo zycie..
    • debe Re: Telewizorku nasz kochany 29.03.02, 17:18


      Zgodzam sie z tym, ze rodzice pozwalajac dziecku ogladac tv, czesto nie maja
      pojecia co wlasciwie ich dzieci ogladaja;

      Dodam jeszcze inny link, niby takie oczywiscie, ale poczytajcie (to nie nowy
      artykul)

      www.apa.org/pubinfo/violence.html



Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka