Dodaj do ulubionych

Synek, 5 lat

24.01.14, 21:44
Rzecz jest taka, mam kochanego synka, ma 5 lat. Martwi mnie jego reakcja kiedy sie na cos nie zgodzę lub podniosłe głos. Wpada w mega płacz, często zaczyna sie bić. Kilka dni temu zaczął mowić w trakcie takich ataków ze chce isc do parku sam i sobie tam będzie płakać. Albo mówi : wyrzucę wszystkie lego, wszystkie zabawki, nic nie bede miał i płacze.
I dosyć ciezko jest mi go wyprowadzić z tego stanu i najlepszym rozwiązaniem jest widze przytulanie i zrozumienie emocji. I jak go tak przytule to on dalej min. 15 min mówi jak sobie pojdzie sam i nic nie będzie miał.
Bardzo mnie to martwi, sama w tym wieku podobnie reagowalam tylko ze rodzice to ignorowai, bardzo mnie ogolnie poniżali i była przemoc w ich relacji. A ja ogolnie byłam dość znerwicowana z tendencja do depresji w dorosłym życiu.
I kiedy widze dokładnie takie zachowania to jestem przerażona. Naprawdę kocham mojego synka i chciałabym mu pomoc w jego emocjach . Dla mnie to wyglada jakby w smutku chciał sie sam ranić przez odrzucanie rzeczy które są dla niego najcenniejsze.
W moim domu jest spokój, dużo z nim rozmawiam, budujemy, rysujemy. Szkole b lubi, ma super relacje z tata który mu poświęca dużo uwagi, brat jest moze trochę upierdliwy dla niego ale staram sie go chronić kiedy mu cos chce zniszczyć czy zabrać. Ogolnie ciezko mi znaleźć takie miejsce gdzie moze sie czuje złe czy niedowartościowany?Moze macie jakieś rady?albo moze to sie jakos nazywa żebym mogła poczytać?
Obserwuj wątek
    • szaman.ka Re: Synek, 5 lat 24.01.14, 22:38

      Tutaj na forum masz aktualnie wątek zawierający link do artykułu na ten temat.-"Ukryty gniew i co dalej".
      Jeśli masz możliwość,to idź z nim do psychologa.Syn najpewniej w ten sposób wyraża swój gniew,lecz obraca go na siebie.Jest to bardzo destrukcyjne.
      Robisz bardzo dobrze akceptując jego uczucia.
      Trzeba dać mu też prawo do wyrażania złości,bo wynika z tego,że się boi ją okazać i kieruje ją albo na siebie, albo zamienia na smutek i płacze.
    • malwi.4 Re: Synek, 5 lat 24.01.14, 22:44
      Rzecz jest taka, mam kochanego synka, ma 5 lat. Martwi mnie jego reakcja kiedy sie na cos nie zgodzę lub podniosłe głos

      Może za często się nie zgadzasz. Chodzisz czasem na kompromisy?? Ustępujesz mu, gdy mu bardzo zależy?? Rozmawiaj z nim.
      • melikoto Re: Synek, 5 lat 24.01.14, 23:16
        Ja chyba wlasnie zbyt często sie zgadzam:/ bo jestem dosyć elastyczna jesli o cos prosi. ale czasem muszę powiedziec nie, kiedy np chce co tydzień nowy zestaw lego. I tak staram sie bardziej pogadać o temacie np," o b fajny, a co bys z nim robił i co jeszcze ci sie podoba?". I wtedy często bardziej sie Rozmarzy co by mógł zbudować. I ogolnie naprawdę da sie z nim dogadać. Ale czasem wymyśli ze musi cos miec i wtedy jest histeria i bicie sie. Albo dziś mowie ze jutro juz narysujesz obrazek (bo juz go kladlam spac) i to samo.
        • malwi.4 Re: Synek, 5 lat 24.01.14, 23:42
          Mój też wpada w złość, gdy nie dostanie tego co chce (ma 3 lata). Biegnie do swojego pokoju zamyka drzwi i głośno płacze, tak bym go słyszała. Ja od razu idę do niego "wyjaśnić", zapytać sie czy się zdenerwował, przytulić, wytłumaczyć. Dzieci niektórych spraw nie rozumieją, ale obecność rodzica uspokaja.

          Moze spróbuj przypomnieć sobie w jakich sytuacjach Ty zachowywałaś się podobnie, czego Ci wtedy brakowało ze strony rodziców??
          • melikoto Re: Synek, 5 lat 24.01.14, 23:57
            No na pewno zrozumienia. Moja mama szczególnie przy moim płaczu mnie przedrzezniala,ech jak mnie to wkurzalo;)
            • malwi.4 Re: Synek, 5 lat 25.01.14, 00:12
              Moi czekali, aż histerii dostanę, wtedy dopiero brali na kolana, przytulali. Dlatego ja reaguje od razu. On sam się do mnie przytula, gdy usiądę koło niego. A jak nie przyjdę od razu (bo coś kończę) to woła mnie (mimo, ze sam przede mną ucieka wcześniej do drugiego pokoju). I też słyszę, że mało stanowcza jestem...

              Ale też jakiś błąd muszę robić, bo on mocno wrażliwy jest. No chyba, że to geny... Nie wiem.
        • leda16 Re: Synek, 5 lat 25.01.14, 12:52
          melikoto napisała:

          czasem muszę powiedziec nie, kiedy np chce co tydzień nowy zestaw
          > lego. I tak staram sie bardziej pogadać o temacie np," o b fajny, a co bys z n
          > im robił i co jeszcze ci sie podoba?". I wtedy często bardziej sie Rozmarzy co
          > by mógł zbudować. I ogolnie naprawdę da sie z nim dogadać. Ale czasem wymyśli z
          > e musi cos miec i wtedy jest histeria i bicie sie.



          5 -cio letnie dziecko powinno już wiedzieć, że rodzice nie dysponują bezdennym workiem pieniędzy i żadna histeria poza sprawieniem im przykrości, tego worka nie napełni. Aktualnie sytuacja jest taka, że dzieciak chce rzeczy a w zamian dostaje uczucia - bez słowa wyjaśnienia. Sam wysyła pozytywne uczucia w Twoim kierunku tylko wówczas, gdy realizujesz jego zachcianki. Uważaj, żebyś sobie egoisty nie wychowała. Teraz tylko fantazjuje, później zacznie uciekać z domu. Niepokojące jest nie to, że syn chce porzucić zabawki, ale przede wszystkim DOM RODZINNY , MATKĘ. Ty dajesz b. czytelne sygnały, że może Tobą manipulować i że b. boisz się porzucenia..
        • mona.blue Re: Synek, 5 lat 25.01.14, 21:43
          Też mi się wydawało, że Ty sie za często z nim zgadzasz i on po prostu nie umie przyjąć słowa 'nie'. Powinnaś go z tym pomału oswoić, świat nie da mu zawsze wszystkiego, co zechce, a on będzie się w dorosłym życiu frustrował, że wszystko jest nie tak.
          I też jestem zdania, jak ktoś Ci napisał, że jak go od razu przytulasz, zagadujesz, próbujesz na siłe uspokoić to jest to dla niego 'nagroda' za złe zachowanie. Tu skłaniam sie bardziej do metod 'super niani', żeby odczekać, zostawić go samego, powiedzieć, że przyjdziesz jak sie uspokoi.
          A jak będzie spokojny to wytłumaczyć mu, w jaki sposób może wyrażać złość - powiedzieć Ci o niej, czy narysować coś.
        • mouse13 Re: Synek, 5 lat 25.01.14, 22:46
          Czy oprócz tego ma jakieś problemy? np koszmarne sny, tiki, brak kontaktów z rówieśnikami? Czy jest otwarty i pogodny czy raczej zamknięty w sobie? Jeżeli nie masz z nim innych kłopotów to znaczy że być może tylko Tobą manipuluje. Widzi że przejmujesz się jego tekstami i w ten sposób chce Cię zmusić do kupienia kolejnej zabawki. Dzieciaki próbują różnych rzeczy żeby postawić na swoim. Nir tłamś go ale też nie daj się tłamsić.
    • szaman.ka Re: Synek, 5 lat 24.01.14, 23:09
      Jeszcze ustosunkowując się do tego co napisałaś o sobie;prawdopodobnie nieświadomie przenosisz pewne zachowania,które były wobec Ciebie stosowane na niego. Nie twierdze,że tak jest,ale jest taka możliwość i duże prawdopodobieństwo tego.
      • melikoto Re: Synek, 5 lat 24.01.14, 23:23
        Tak sie zastanawiam i bede jeszcze co by to mogło byc. Ja mam chyba przez swoje dzieciństwo jazdę żeby moje dzieci czuły sie rozumiane, akceptowane, nieporównywane do innych itd. Ale Bede teraz bardziej jeszcze myślała nad soba czy cos im wlasnie moze jednak przekazuje? A i dzieki za artykuł.
        • melikoto Re: Synek, 5 lat 24.01.14, 23:26
          I tez myśle przeanalizuje głębiej jak sama reaguje na stresy czy zawody życiowe czy sprzeczki z mężem.
    • 1lapaz Re: Synek, 5 lat 24.01.14, 23:23
      a co robi w tej chwili jego tatus ? powiem, ze pewnie zyje we wlasnym swiecie i ma wszystko w dooopie... czego i tobie serdecznie zyczę
      • melikoto Re: Synek, 5 lat 24.01.14, 23:28
        Myśle ze tatuś ma wlasnie w tym miejscu takie wpisy jak twój.
        • 1lapaz Re: Synek, 5 lat 24.01.14, 23:45
          czego zycze i jego mamie, ktora pewnie ma jakies zaprogramowane poczucie i winy i odpowiedzialoności.. ale z jakiej paki? niech sie ewakuuje i zyje sobie dalej lekko i szczesliwie ... tego jej zycze, bo jak nie, to za 5 lat twoj synek, nad ktorym sie tak zamartwiałaś pojdzie na urodziny do teściowej , co miala go w dooopie , tylko ze ze starosci i samotnosci nic nie ma do roboty, to i syneczka juz odchowanego zniesie
    • 1lapaz Re: Synek, 5 lat 24.01.14, 23:41
      na pewno nie bierz na siebie odpowiedzialności za cokolwiek, pezlej ją na ojca i luz... gender rządzi
      • melikoto Re: Synek, 5 lat 24.01.14, 23:55
        A co myślicie o czymś takim. Mój maz wymyślił ze moze mu kupi worek treningowy. I by w momencie kiedy sie bije przelal swoją złość na worek?
        Waham sie czy to nie przyczyniloby sie w przyszłości na wylewanie złości na innych. Z drugie strony czytałam kilkakrotnie jak zalecane jest by dzieci kiedy sie zloszcza narysowaly swoją złość albo porwały kartkę itd.
        Co uważacie?
        • 1lapaz Re: Synek, 5 lat 24.01.14, 23:59
          sposob jego ojca, no tylko jak ty grasz w tym wszystkim rolę ? obserwujesz czy jestes okazujaca jakies wlasne, totalny przedmiotowizm ?
        • malwi.4 Re: Synek, 5 lat 25.01.14, 00:32
          Ja bym próbowała znaleźć źródło tej złości. Często, gdy dziecku coś dolega, jest bardziej niegrzeczne, jest bardzie na "nie" (np. zatkany nosek podczas przeziębienia). Mój syn jest alergikiem i gdy zje coś, co nie powinien jest bardziej rozdrażniony, podatny na histerie.
        • szaman.ka Re: Synek, 5 lat 25.01.14, 00:45
          Może się wydawać,że to lepszy sposób niż bicie samego siebie,ale nie do końca.
          To może utrwalić w nim konieczność wyładowania się fizycznego gdy jest zły.
          Pójdzie później ze szkoły i gdy będzie zły, będzie przewracał kosze na śmieci,a później demolował przystanki.(Przepraszam,za te prognozy,ale chcę uzmysłowić jakie to rodzi niebezpieczeństwa)
          Trzeba go nauczyć inaczej reagować.Możesz to robić mówiąc mu podczas takiego ataku złości coś takiego: widzę,że bardzo się złościsz na mamusię,ponieważ Ci zabroniłam..................Rozumiem to synku,że jesteś zły i czujesz żal do mamy,ale to nie powód,by się samemu bić.

          Poczekam aż się uspokoisz. Będę z Tobą rozmawiać,ale najpierw musisz się uspokoić.

          (dać mu jakiś czas na uspokojenie.Można po jakiejś chwili zapytać; czy już się uspokoił i nie będzie dalej się bił? Dopiero wtedy, gdy powie tak,przytulić go i powiedzieć,że go kochasz i że rozumiesz,że czuje złość do Ciebie ponieważ mu zabroniłaś ............... i rozumiesz, że jest mu z tego powodu przykro,ale,że nie można zawsze robić tego co się chce.Dorośli też nie zawsze mogą robić to co chcą.Zapytać; czy to rozumie?
          Możesz mu też powiedzieć,że następnym razem gdy się rozzłości,to zamiast się bić może Ci powiedzieć,że jest zły na Ciebie.Mamusia Cię kocha nawet jak się złościsz.
          Warto byłoby też skonsultować go przez psychologa dziecięcego.

          'Jeśli nie jesteś gotowy zmienić swojego życia,nie można ci pomóc".
          Hipokrates(460-377 p.n.e.)
        • leda16 Re: Synek, 5 lat 25.01.14, 13:07
          melikoto napisała:
          > Waham sie czy to nie przyczyniloby sie w przyszłości na wylewanie złości na inn
          > ych. Z drugie strony czytałam kilkakrotnie jak zalecane jest by dzieci kiedy s
          > ie zloszcza narysowaly swoją złość albo porwały kartkę itd.
          > Co uważacie?

          Uważam, że lpaz ma dużo racji. Nie jesteś przypadkiem jakimś poronionym płodem psychoterapii DDD? Co do syna, dziecko uczy się redukować kontrolować złość celem okazywania jej w sposób społecznie akceptowany i tylko w wyjątkowych wypadkach. Myślę, że stos talerzy albo Ty będziecie znacznie tańszym "workiem treningowym". Jak podrośnie, może trenować piąchy na dzieciach w przedszkolu, ławkach szkolnych, szybach, itp. A normalna matka nie biegnie za 5-cio letnim dzieckiem i nie tłumi jego agresji natychmiastowym tuleniem, tłumaczeniem się i przepraszaniem, że ośmieliła się zdenerwować bachora, tylko jasno i wyraźnie oświadcza, że sobie takiego zachowania nie życzy. Raz, drugi, trzeci - dopóki nie pojmie, że nic tym nie ugra.
          • yadaxad Re: Synek, 5 lat 25.01.14, 17:44
            W tym wypadku leda ma rację, nieustannie demoralizujesz dziecko, nagradzając je za złe zachowanie. Rozumiem, że masz wewnętrzną presję , mieć "dobre" dziecko, by tak wyglądało natychmiast. Natychmiast doprowadzić je do stanu wyglądania, bez względu na mechanizmy wewnętrzne. Dziecko jest niesocjalizowane, relacja jest między tobą a nim. Ale jeśli sobie w grupie radzi, a jest to relacja między tobą a nim, to pracujesz nad przedmiotowym traktowaniu dziecka, relacji rodzinnych i stwarzasz domowego terrorystę. Będzie mieć respekt do wartości poza domowych i tam będzie szukać autorytetów, natomiast rodzina będzie do manipulacji, wycyckania i braku empatii do uczuć najbliższych.
            • szaman.ka Re: Synek, 5 lat 25.01.14, 19:11
              Ja tego nie chciałam tego tak punktować i zaproponowałam tylko inne zachowanie;dać mu prawo do złoszczenia się,ale jednocześnie nie ulegać jego histerii i manipulacji oraz zaproponowałam konsultacje psychologa,ale zgadzam się zarówno z Ledą jak i z częścią Twoich wywodów.
              Z czym się nie zgadzam-że będzie tylko w domu manipulował.Będzie manipulował wszystkimi,bo stosunki z rodzicami są pierwowzorem wszystkich przyszłych relacji z kobietami i mężczyznami.
              • yadaxad Re: Synek, 5 lat 25.01.14, 19:29
                Masz rację, ale to jest mechanizm tracenia empatii po przekroczeniu czerwonej linii bliskości. Może stać się cudownym człowiekiem w relacjach społecznych zdystansowanych, a w domu katem. W końcu nie raz spotykany problem.
            • leda16 Re: Synek, 5 lat 25.01.14, 21:20
              yadaxad napisał(a):

              Rozumiem, że masz wewnętrzną presję , mieć "dobre" dziecko,
              > by tak wyglądało natychmiast.


              Nie tylko. Zabójcza dla prawidłowego modelu wychowania jest też ambicja autorki wątku - za wszelką cenę być idealną matką, stworzyć układ będący w skrajnej opozycji do postępowania matki w Jej domu rodzinnym. Nie mogąc się uporać z poczuciem krzywdy przez które postrzega własne dzieciństwo, krzywdzi i siebie i dziecko. Ponadto demonstruje to, co 1lpaz bardzo trafnie nazwał wygórowanym poczuciem winy, czyli głębokim przeświadczeniem, że mimo wysiłków nie potrafi sprostać roli idealnej matki.

              Dziecko jest niesocjalizowane,


              Może nie aż tak źle, ale na pewno strasznie demonstratywne, skoro odstawiając fochy i dąsy zwołuje widownię w osobie matki. Przy pustej widowni nie jest w stanie grać. Co gorsza, mamuśka stara się jak najszybciej zapewnić klakę jego gierkom, odstawiając natychmiastowy sprint do pokoju gó...arza i eskalując jego egoistyczne reakcje. A w wieku nastu lat te reakcje z dużą dozą prawdopodobieństwa mogą się zamienić nawet w szantaż emocjonalny i demonstratywne próby samobójcze.


              Będzie mieć respekt do wartości poza domow
              > ych i tam będzie szukać autorytetów, natomiast rodzina będzie do manipulacji, w
              > ycyckania i braku empatii do uczuć najbliższych.


              No właśnie. Przecież to dziecko niemalże w wieku zerówkowym. Ciekawe jakie są jego relacje z rówieśnikami. Też manipuluje? Ale u młodego łatwo będzie te złe nawyki wykorzenić. Przede wszystkim - jak rozwścieczony pobiegnie do swojego pokoju, nie należy od razu gnać tam za nim i przepraszać, że nie stać nas na realizowanie jego zachcianek, tylko poczekać aż sam wyjdzie i to on przeprosi za sprawianie matce przykrości. Trzeba wyraźnie zaznaczyć, że zachowanie sprawia nam przykrość i nie prosić, tylko ŻĄDAĆ jego zaprzestania. Nie reagować na wołania o zapełnienie widownią jego sali teatralnej. Wręcz przeciwnie - podobne "występy" konsekwentnie ignorować. Jak powie - "mama niedobra", nie popadać w przerażenie i poczucie winy, tylko zimno stwierdzić - "to poszukaj sobie lepszej". I nie panikować - bijąc sam siebie na pewno krzywdy sobie nie zrobi :).
              • malwi.4 Re: Synek, 5 lat 25.01.14, 22:12
                Mam wrażenie, ze moje posty odczytaliście jako posty autorki. Ona nie pisała, ze za dzieckiem biegnie do pokoju. Ja tak robię. Ale go nie przepraszam, tylko rozmawiam (na ile rozmowa z trzylatkiem jest możliwa). Gdy ja mu czegoś zabronię, to on nie płacze, by coś wymusić, ale mam wrażenie, ze on nie rozumiejąc sytuacji (dla niego coś jest zabawą a ja tego zabraniam, bo uważam, ze zabawa niebezpieczna) zaczyna płakać, gdyż czuje się niesprawiedliwie potraktowany "dlaczego nie mogę się bawić?? tak dobrze się bawiłem". I po to idę za nim, by wytłumaczyć, dlaczego zabraniam. I widzę, że on przytulenia po tych emocjach potrzebuje. Zabronionej zabawy nie kontynuuje.

                Nie uważam, ze dziecko powinno się przepraszać, za to, że mnie na kolejne lego nie stac, ale unoszenie głosu na dziecko, i nie tłumaczenie tego, że to nie jest odpowiednie zachowanie z mojej strony doprowadzić może do tego, ze dziecko zacznie unosić głos na rówieśników, "bo przecież mama też tak sprawę załatwia".

                Nie wiem, czy synek autorki nią manipuluje. Ja mam wrażenia, ze raczej szuka potwierdzenia, że dla rodziców jest ważny. I nie sądzę, że z niego kat wyrośnie - przecież katowany nie jest. I myślę, że Szamanka dobrze radzi, by dziecko do psychologa zabrać, bo za lat 10 może faktycznie z domu uciec.
                • malwi.4 Re: Synek, 5 lat 25.01.14, 22:48
                  Myślę, ze karanie dziecka za jego histerie poprzez zostawienie go samego w czterech ścianach, aż się wykrzyczy lub mówienie mu podczas takich ataków "przestań w tej chwili" wzbudzi w nim poczucie, że złość jest złym uczuciem. I być może przestanie ją w końcu okazywać, co nie znaczy, że ona zniknie. Będzie zadręczać go od wewnątrz. Moim zdaniem autorka musi z synem rozmawiac, musi tłumaczyć swoje decyzje, by dziecko, rozumiało, ze to co robi matka, jest dla jego dobra a nie "widzimisię" matki.
                  • malwi.4 Re: Synek, 5 lat 25.01.14, 23:05
                    ...z tego co tu autorka pisze, to z dzieckiem ma dobry kontakt, rozmawia, poświęca mu czas. Nie mam pomysłu skąd takie zachowanie.
                    • mona.blue Re: Synek, 5 lat 25.01.14, 23:32
                      malwi.4 napisała:

                      > ...z tego co tu autorka pisze, to z dzieckiem ma dobry kontakt, rozmawia, poświ
                      > ęca mu czas. Nie mam pomysłu skąd takie zachowanie.

                      moim zdaniem stąd, że prawie zawsze autorka mówi dziecku 'tak', a bardzo rzadko 'nie' i dlatego on nie jest nauczony jak radzić sobie z taką sytuacją
                      • malwi.4 Re: Synek, 5 lat 25.01.14, 23:36
                        Też mi to przyszło do głowy. Może synek autorki nie jest też przyzwyczajony do kompromisów: "kupię ci to lego, ale na urodziny dopiero".
                        • brygada_ww Re: Synek, 5 lat 26.01.14, 13:55
                          malwi.4 napisała:

                          Mam wrażenie, ze moje posty odczytaliście jako posty autorki

                          Tak, zdecydowanie, napisalas ten watek, zeby w zlym swietle przedstawic matke pieciolatka na tle Ciebie. W kolejnych postach rozpisalas sie, jak Ty postepujesz z dzieckiem i pewnie wszystkie matki powinny brac z Ciebie przyklad. Wierutna bzdura!

                          > Też mi to przyszło do głowy. Może synek autorki nie jest też przyzwyczajony do
                          > kompromisów: "kupię ci to lego, ale na urodziny dopiero".

                          To, czy na urodziny, to matka sama decyduje razem z ojcem, a nie Ty!
                          • malwi.4 Re: Synek, 5 lat 26.01.14, 14:13
                            Wyobraź sobie, ze nie jestem pewna czy ja dobrze postępuje z dzieckiem. I raczej pisząc o sobie oceny mojego zachowania szukałam.

                            A jaką matką jest autorka to nie wiem. Może faktycznie wysoko poprzeczkę sobie postawiła chcąc synka dzieciństwem zrekompensować swoje.
                            • malwi.4 Re: Synek, 5 lat 26.01.14, 14:27
                              Z resztą autorka pisała, ze na te histerie pomaga przytulenie synka, więc na pewno złą matką nie jest! Nie ma ona jednak pomysłu czemu dziecko aż tak przezywa każdą jej odmowę. I co mi przyszło do głowy podczas czytania tego wątku, czy ja moim postępowaniem z synem nie doprowadzę do identycznej sytuacji za 2 lata. I na słowo egoista włącza mi się refleksja w głowie.

                              • mona.blue Re: Synek, 5 lat 26.01.14, 18:59
                                malwi.4 napisała:

                                > Z resztą autorka pisała, ze na te histerie pomaga przytulenie synka, więc na pe
                                > wno złą matką nie jest! Nie ma ona jednak pomysłu czemu dziecko aż tak przezywa
                                > każdą jej odmowę. I co mi przyszło do głowy podczas czytania tego wątku, czy j
                                > a moim postępowaniem z synem nie doprowadzę do identycznej sytuacji za 2 lata.
                                > I na słowo egoista włącza mi się refleksja w głowie.
                                >
                                Grunt, żeby dziecko wiedziało, że nie wszystko może mieć, że rodziców w danym miesiącu na cos nie stać, albo że ma juz dwie zabawki podobne i nie ma sensu kupować trzeciej.
                                I żeby umiało pomóc w domu, czy drugiemu dziecku, współczuc innym - wtedy nie wychowa sie go na egoistę.
                            • brygada_ww Re: Synek, 5 lat 26.01.14, 14:38
                              malwi.4 napisała:

                              > Wyobraź sobie, ze nie jestem pewna czy ja dobrze postępuje z dzieckiem. I racze
                              > j pisząc o sobie oceny mojego zachowania szukałam.

                              Ja na pewno nie bede oceniac, Twoje dziecko, Twoja sprawa.

                              > A jaką matką jest autorka to nie wiem. Może faktycznie wysoko poprzeczkę sobie
                              > postawiła chcąc synka dzieciństwem zrekompensować swoje.

                              Pojawia sie wiele watkow na tym forum, w ktorych probuje sie zdyskredytowac pewna rodzine (szanowana tak na marginesie). Napisal ktos watek o kobiecie, ktora brala dzieci na spacer w syberyjskie mrozy konfabulujac, ze ta matka wystawiala dzieci w pizamach na mroz. Co komu tez przeszkadzalo, ze spacala mezowi "rzeznie". Nie wiem kto to pisze, ale to szczyt podlosci.
                              • lutsyfer Re: Synek, 5 lat 27.01.14, 00:21
                                Nie jednej rodzinie probowali wbic noz w plecy dlatego tez splajtowali i ogloszono ich upadlosc, powolano syndyka
                            • mona.blue Re: Synek, 5 lat 26.01.14, 18:57
                              Malwi, chyba masz rację, żetrzeba iśc za dzieckiem, wytłumaczyć mu. Ale nie przepraszać, tylko stanowczo, ale ciepło wyrazic swoje zdanie.
                  • szaman.ka Re: Synek, 5 lat 26.01.14, 00:36
                    Też tak uważam Malwi.
    • mvszka Re: Synek, 5 lat 25.01.14, 12:22
      mój syn ( 7 lat) często się "wyprowadzał" z domu ( dwa razy był nawet spakowany ;) ) bo jestem taka zła dla niego,
      jeśli dziecko ma w coś uderzyć to dać poduszkę tłumacząc, że wtedy ani poduszki nie popsuje ani sobie nie zrobi krzywdy, a najlepiej wytłumaczyć dlaczego się czegoś zabrania tak, żeby dziecko zrozumiało, że dana decyzja nie jest po jego myśli ale w sumie dla jego dobra
    • paco_lopez Re: Synek, 5 lat 25.01.14, 18:48
      to się nazywa pieciolatek, który ma humory w dobrobycie. nic nie czytaj. to nic takiego. mój tez się złości jak mu cos nie wychodzi, marudzi przy jedzeniu itd. przejdzie. z przedszkola przynosi jabłuszka nawet z plusem. a brat dokład mu kiedy trzeba i nie trzeba , a on go i tak lubi i jak nie ma tego brata , to się o niego pyta kiedy wróci itp.
    • nativeau Re: Synek, 5 lat 26.01.14, 14:41
      zle karmisz dziecko stad problemy. Skonsultuj z dietetykiem.
      • melikoto Re: Synek, 5 lat 26.01.14, 22:25
        Wydaje mi sie ze rzeczywiście moze mna manipulować bo w szkole nie ma takich histeri, tylko w domu w stosunku do mnie bądź do ojca dziecka. Ale jestem rozdarta w tym co zrobic w takiej sytuacji kiedy np mowie ze dziś juz nie zdążymy czegos tam zrobic a on zaczyna wrzeszczec i piszczeć. Z jednej strony rozumiem ze jest zawiedziony i chciałabym żeby wiedział ze go rozumiem ale nie.wiem czy wlasnie tak jak piszecie czy to nie jest "nagroda" dla niego. Z drugiej strony mogłabym mu kazać przestać ale nie chce by tłumił emocje w sobie i by sie zamykał. A piszecie dla mnie jakby w sposobie reakcji roZne opcje i sama nie wiem a krzywdy tez nie chce mu zrobic:/ muszę z moim mężem pogadać bo tez zaczynam sie zastanawiać czy sie przy nim nie rozbestwil bo mój maz na wiecej sie zgadza ale tez dużo spędza z nim czasu i tatus jest "najlepszy friend na zawsze". Ja przeważnie byłam ta bardziej konsekwentna, wymagajacA, wprowadzająca nowe zasady. I trochę wychodziłem na ta zła i sie zastanawiam czy po prostu sie trochę nie wycofałam.
        • melikoto Re: Synek, 5 lat 26.01.14, 22:37
          Ale co do reakcji zgadzam sie żeby go nie zostawiać ale mocno stać przy swoim. A co dokładnie mam mu powiedziec jak stoi przy mnie i piszczy? Mam powiedziec mu przestań?
          PoZa tymi napadami to jest bardzo grzeczny, super chłopak.

          A sama tak myśle ze mnie jakos odrzuciło jak mi powiedział jakiś czas temu ze jestem głupia przy jakiejś tam okazji. Wiem ze dzieci tak czasem powiedzą ale mnie to jakos rozwalilo. I bałam sie chyba wymagać bo od jakiegoś czasu chodzę do męża i mu mowie: powiedz Kubie żeby posprzątał, powiedz ze nie moZe juz grać itd. I moze moje dziecko wyczuwa jakis mój strach albo cos takiego.
          • szaman.ka Re: Synek, 5 lat 27.01.14, 00:39
            Powinnaś zaraz zareagować gdy Ci powiedział,że jesteś głupia i powiedzieć,że nie wolno tak mówić do mamy,a jeśli to słyszał tata to również on powinien był mu to powiedzieć.

            Chłopiec nie może słyszeć,że Ty chodzisz do taty i go prosisz,by egzekwował od niego jakieś zachowania.Musisz uzmysłowić mężowi co się złego dzieje i nie pozwolić ,by zlekceważył Twoje słowa.
        • szaman.ka Re: Synek, 5 lat 27.01.14, 00:24
          Tutaj teraz dopiero wychodzi jeszcze inna sprawa.Brak wspólnego frontu z mężem.Jeśli tego między sobą nie uzgodnicie co chłopcu wolno,a co nie i tata nie będzie Cię wspierał i sam egzekwował od niego właściwego zachowania,to to marnie widzę.
          Na pewno nie możesz go nagradzać uściskami i przytulaniem w momentach gdy histeryzuje.
          Trzeba spokojnie ,ale stanowczo powiedzieć mu,że nie będziesz z nim rozmawiać tak długo,aż się uspokoi.Możesz wyjść do innego pomieszczenia i powiedzieć,że wrócisz,albo że on może przyjść do Ciebie dopiero wtedy, gdy się uspokoi.
          Wtedy,gdy już jest spokojny możesz mu powiedzieć;wiem,że jesteś zły i jest Ci przykro i smutno ponieważ się nie zgodziłam,ale nie wolno się tak zachowywać jak to przed chwilą zrobiłeś i wytłumaczyć mu dlaczego się na coś nie zgodziłaś.I dopiero wtedy możesz go przytulić i zapewnić o swojej miłości i powiedzieć,że wiesz ,że mu przykro.Uszanujesz w ten sposób jego uczucia.
          Dalej mu powiedz,że na przyszłość; gdy się będzie złościł,to wystarczy,że Ci to powie.np."Mamo jestem zły, bo nie mogę się bawić".
          Powiedz mu też,że jeśli się będzie bił i histeryzował,to Ty będziesz/będziecie się gniewać na niego i będzie ukarany.I oboje musicie być konsekwentni w tym.
          'Jeśli nie jesteś gotowy zmienić swojego życia,nie można ci pomóc".
          Hipokrates(460-377 p.n.e.)
        • leda16 Re: Synek, 5 lat 27.01.14, 23:04
          melikoto napisała:

          Z drugiej strony mog
          > łabym mu kazać przestać ale nie chce by tłumił emocje w sobie i by sie zamykał.


          A niby czemu ma ich nie tłumić, skoro na to właśnie nakierowany jest cały proces wychowawczy? Niemowlę wyładowuje emocje wrzeszcząc i szarpiąc matkę za włosy dopóki się nie nauczy, że tak robić nie wolno. Twój syn już nazwał Cię głupią i też przemawiały przez niego emocje, nie rozum. Poza tym, zapewne matka straciła Twoją miłość a Ty panicznie boisz się stracić miłość syna. Dlatego chowasz ogon pod siebie i w newralgicznych sytuacjach kanalizujesz złość syna na mężu, sama chcąc pozostać tą idealną, doskonałą matką. Jednak emocje to nie uczucia. Emocje, zwłaszcza negatywne, musi się nauczyć kontrolować, czyli tłumić tam, gdzie ich wyrażanie sprawia komuś przykrość.
          • szaman.ka Re: Synek, 5 lat 28.01.14, 00:12
            leda16 napisała:

            > melikoto napisała:
            >
            > Z drugiej strony mog
            > > łabym mu kazać przestać ale nie chce by tłumił emocje w sobie i by sie za
            > mykał.
            >
            >
            > A niby czemu ma ich nie tłumić, skoro na to właśnie nakierowany jest cały proce
            > s wychowawczy?
            Tak było Leda jeszcze 50 lat temu.Od tego czasu wiele się się na świecie i w wychowaniu dzieci zmieniło Nie wiem czy wiesz,ale teraz nie stosuje się zasady,że dzieci i ryby głosu nie mają.Dziecko nie musi tłumić emocji,bo jest też człowiekiem tylko małym.

            Niemowlę wyładowuje emocje wrzeszcząc i szarpiąc matkę za włosy
            > dopóki się nie nauczy, że tak robić nie wolno. Twój syn już nazwał Cię głupią i
            > też przemawiały przez niego emocje, nie rozum.
            To jest inna sprawa.Na takie zachowania rzeczywiście nie można pozwalać,ale to nie oznacza tłumienia emocji.
            Poza tym, zapewne matka stracił
            > a Twoją miłość a Ty panicznie boisz się stracić miłość syna. Dlatego chowasz og
            > on pod siebie i w newralgicznych sytuacjach kanalizujesz złość syna na mężu, sa
            > ma chcąc pozostać tą idealną, doskonałą matką.
            To już Twoje tylko supozycje niczym nie poparte.
            Jednak emocje to nie uczucia. Em
            > ocje, zwłaszcza negatywne, musi się nauczyć kontrolować, czyli tłumić tam, gdzi
            > e ich wyrażanie sprawia komuś przykrość.

            Kontrolowanie emocji nie oznacza ich tłumienia.
            • leda16 Re: Synek, 5 lat 28.01.14, 21:12
              szaman.ka napisała:
              Tak było Leda jeszcze 50 lat temu.Od tego czasu wiele się się na świecie i w wy
              > chowaniu dzieci zmieniło


              Owszem, od 20 lat Beniamin Spock wraz ze swoimi kanonami wychowania bezstresowego jest stawiany za modelowy przykład jak nie należy wychowywać dzieci. Jego teoria była modna właśnie w latach 50-tych a żniwo tych bredni o odreagowywaniu emocji przede wszystkim na rodzicach, Ameryka zebrała kilkanaście lat później w postaci wysypu kryminalistów, narkomanów i zaburzonych osobowości.


              Nie wiem czy wiesz,ale teraz nie stosuje się zasady,że
              > dzieci i ryby głosu nie mają.


              A gdzie ja polecam stosowanie tej zasady autorce wątku? Tak, dzieci mają głos i powinny się nim posługiwać dla wyrażania swoich emocji. Natomiast głosem na pewno nie jest wrzask, bek, tupanie nogami, wymachiwanie piąchami, obrażanie matki i histeria na pokaz.


              Dziecko nie musi tłumić emocji,bo jest też człowi
              > ekiem tylko małym.


              Czyli żaden człowiek nie musi tłumić negatywnych emocji z racji swojego człowieczeństwa? I dokąd by nas to zaprowadziło?


              > To jest inna sprawa.Na takie zachowania rzeczywiście nie można pozwalać,ale to
              > nie oznacza tłumienia emocji.


              A co to oznacza?


              > To już Twoje tylko supozycje niczym nie poparte.


              Ależ jak najbardziej poparte wypowiedziami autorki, która na początku stwierdza, że nie chce wobec własnego dziecka zachowywać się tak, jak matka wobec Niej.



              > Kontrolowanie emocji nie oznacza ich tłumienia.


              A co wg. Ciebie oznacza?
              • malwi.4 Re: Synek, 5 lat 28.01.14, 21:41
                Moze się mylę, ale dla mnie rozhisteryzowane dziecko to dziecko, które nie potrafi sobie poradzić z emocjami jakie wywołało "nie" matki. Ono nie rozumie dlaczego matka mówi "nie" i czuje się niesprawiedliwie potraktowane. I podczas takiej histerii według mnie nie można dziecka pozostawiać samego, należy mu pomóc z tego stanu emocjonalnego wyjść i tak długo tłumaczyć nasze decyzje na "nie" by w końcu sens tego "nie"zrozumiało i nie czuło się tym "nie" skrzywdzone.

                Popadanie w stan histerii u dorosłego człowieka też nie jest przyjemnym uczuciem. I pozostaje potem poczucie "niezrównoważona jestem". Z czasów dzieciństwa stan histerii pamiętam jako stan, który pojawiał się nie zależnie ode mnie, gdy przekroczony został próg emocji, które stłumić juz się nie dawały. To był wybuch.

                Moim zdaniem histeria nie ma nic wspólnego z manipulacją. Chyba, ze ktoś histeryzuje na pokaz.
    • mona.blue Re: Synek, 5 lat 27.01.14, 15:04
      cytat z ksiązki Jeana Vanier, który wydaje mi sie tutaj stosowny:

      "Kiedy edukacja dziecka nie jest oparta na prawdziwym wy-chowaniu, dziecko czuje, że jest panem sytuacji. Krzyczy, jest pełne agresji albo niszczy swoje zabawki, aż otrzyma to, czego chce. Wie, co zrobić, by przyciągnąć uwagę innych. Jeśli dziec¬ko nie odkryje, że istnieją pewne granice, później będzie mu bar¬dzo trudno postrzegać innych jako osoby, jako podmioty mają¬ce swoje potrzeby. Zawsze będzie dążyć do tego, by być pa¬nem sytuacji i otrzymać to, co zechce. Ten rodzaj sytuacji jest szczególnie trudny i niebezpieczny, gdy dziecko żyje samo matką, niespełnioną i niezaspokojoną uczuciowo przez męża— nieobecnego lub zadającego ból. Istnieje wtedy ryzyko, że po¬padnie ona w uczuciowe uzależnienie od dziecka. Dziecko od¬krywa wówczas swoją władzę nad matką oraz to, że może nią manipulować"
      • szaman.ka Re: Synek, 5 lat 27.01.14, 17:13
        Tak Mona.To bardzo dobry cytat. Jest tutaj jeszcze inne niebezpieczeństwo,na które ja zwracałam uwagę,by nie utożsamiać przeżywania złości z takim zachowaniem jak robi to chłopiec.Chłopiec czuje złość i ją wyładowuje w taki sposób,że nie ma odwagi bić matki,to bije siebie,albo płacze i opowiada,że się sam pozbawi wszystkich zabawek.Oprócz tego,że jest to manipulacjyjny sposób zachowania,to jednocześnie bardzo autodestrukcyjny ponieważ może w przyszłosci też negatywne emocje obracać przeciwko sobie i zapadać na depresję,albo inne szkody sobie wyrządzać,np.się okaleczać,albo inne straty powodować.
        Ta sytuacja ma dwa aspekty: manipulacji i nieumiejętności poradzenia sobie z uczuciami.
        Chłopiec nie radzi sobie z własną złością,co jest w tym wieku całkiem normalne i trzeba mu uświadomić,że to, co przeżywa to jest złość.
        Dalej, trzeba go nauczyć; jak się w takiej sytuacji powinien zachowywać-czyli zabronić mu zachowywać się w ten sposób jak do tej pory,ale jednocześnie okazać,że złość jaką przeżywa jest Ok i może o niej powiedzieć,tak samo, jak o innych uczuciach;jak to,że mu smutno,przykro itd.
        Zaniepokoiłam się wczoraj, gdy autorka wątku napisała,że dostała sprzeczne informacje od nas.Ja sądzę,że one nie były sprzeczne,ale chyba sami rodzice nie dostrzegają różnicy między tym:
        - czym jest doświadczenie złości i powiedzenie o tym,że się ją czuje, -czyli wyrażenie jej w sposób kontrolowany
        -a jej okazywanie przez działanie- jak to robi chłopiec-niekontrolowany sposób radzenia sobie z emocjami.
        Świadczy o tym ten pomysł z zakupem worka treningowego.
      • malwi.4 Re: Synek, 5 lat 28.01.14, 13:27
        Mona z fragmentu zacytowanego wynika, ze nieudany związek matki może doprowadzić do uzależnienia od dziecka. A ja sobie myślę, ze samopoczucie matki nie może być uzależnione od tego jak (powiedzmy) bardzo kocha ją jej mąż. Bo on pewnie kocha tak jak potrafi. A skoro matka sklonna jest uzależnić się od dziecka to być może i od męża zbyt dużo oczekuje -stad poczucie niezaspokojenia. Takie mnie naszły refleksje.
    • to.niemozliwe Re: Synek, 5 lat 28.01.14, 04:15
      Nie czuj sie calkowicie odpowiedzialna za to co on odczuwa, bo to tylko go zmanieruje. Dawaj mu czasem szanse przezyc gorycz niepowodzenia, zlosc, smutek. Ucz go cieszyc sie tym, co ma, a nie zalowac czego nie ma. Socjalizuj go w zabawach w rodsinie w ktorych sie cos robi razem, gdzie kazdy ma jakas role. Niech uczy sie wspolpracy z innymi bez uleglosci i bez dominacji. Zmieniaj role, bawcie sie i czasem niech Kuba bedzie kierownikiem zabawy, a innym razem waznym pomocnikiem. Maz niech sie za Toba nie chowa, kiedy trzeba wykazac istnienie zasad wobec malego.
      Reakcje histeryczne ignoruj, ani nie odpowiadaj agresja, ani nie zabiegaj o natychmiastowe ukojenie. Jesli potrzebujesz konfrontacji z emocjami malego, to Ty wybieraj na to miejsce i czas. I w komfortowych dla Ciebie warunkach stawiaj na swoim w imie zasad, nawet jesli protesty beda glosne i zalosne. Nie ponizaj, tlumacz dlaczego czegos wymagasz i dlaczego to dla Ciebie wazne.
      • melikoto Re: Synek, 5 lat 28.01.14, 12:07
        Dziękuje dziewczyny za tak liczne odpowiedzi. Szczególnie dziękuje szamanka za twoje posty. Wszystko co napisaliście przeczytałam, cześć z pewnością wezme sobie do serca.
        To.niemozliwe, super pomysł na zabawy, wykorzystam go. I bede uwrazliwiac:) dziękuje wam bardzo

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka