Dodaj do ulubionych

Besserwisser w rozmowie

16.03.14, 21:38
Może Wy podpowiecie? Jak brać udział w rozmowie, żeby nie być określanym wiecznym besserwisserem? Słuchanie drugiej strony jest ważne, ale ograniczanie się tylko do zadawania pytań i słuchania odpowiedzi sprawia, że taka rozmowa, relacja jest w pewnym sensie tylko jednostronna. Jak również wyrażać swoje zdanie by nie być uznanym za osobę przemądrzałą i wszechwiedzącą? Gdzie jest ta granica?
Obserwuj wątek
    • bardotka35 Re: Besserwisser w rozmowie 16.03.14, 21:53
      Tenne
      O ciekawe.
      Bo coś jest nie tak z tymi poradnikami że trzeba kogoś słuchać jak kamień z roli obserwatora. Jest błędna teza wyrosła na gruncie obiektywizmu, iż ma ktoś przekonanie że nie uczęstniczy w świecie , nie ma go w sytułacji i druga osoba wywali swoje. Nie wywali, bo drugi człowiek zawsze jest w reakcji tylko już przez swoją obecność, swoje gesty, ruchy ciała, wtrącenia, tak więc reaguje w interreakcji i nigdy nie jest "poza" sytułacją. Tym samym ja najwięcej naprzykład wiem o drugiej osobie kiedy najwięcej gadam, bo ta osoba musi na moje gadanie reagować i..tym samym bardziej obnarza swój problem które jej dolega. Oczywiście tu trzeba podzielnej uwagi ale to nie jest trudne, ludziom wmówiono że trzeba tylko słuchać i ta osoba ma mniej do powiedzenia bo nie ma kontrreakcji, ważne aby rozmawiać na temat, a nie ona o słoniach a ty o wielbłądach.
      • tennesseewaltz Re: Besserwisser w rozmowie 16.03.14, 22:06
        Bardotka, dzięki za odpisanie.
        Zgadzam się, że ważne by obie osoby mówiły o "słoniach" tylko jak to robić by cokolwiek o tych słoniach odpowiedzieć, ale nie pozostawić drugiej strony w przekonaniu, że jestem jedynym-wybitnym-znawcą-słoni??
        Wiem, że nie należy generalizować w stylu "bo Ty w ogóle nie masz pojęcia o słoniach", ale problem polega na tym, że przedstawiam swoją opinię o słoniach (nie jako inicjator tematu, ale żeby pokazać że nie słucham rozmówcy jak radia potakując tylko co jakiś czas), a okazuje się, że druga strona potem mówi, że się mądrze za bardzo na ten temat....
        Jak się poprawić?
        • bardotka35 Re: Besserwisser w rozmowie 16.03.14, 22:22
          Tenne
          Oglądałeś dzień świra jak bohater widzi kobiety i mamy rozmowe z sąsiadką?. Ona cały czas mówi coś w stylu tiri, tiri, tiri, tiri, tiri. No i tak należy pochodzić, to dużo że on słyszy to tiri, tiri,...a nie nawija o sonetach krymskich. Dlaczego, bo ma dystans do siebie i ani siebie ani jej zbyt poważnie nie traktuje i ten dystans jakby chęć poprzekomarzania się z drugim otwiera go na tiri, tiri, tiri.
          • ankaskakanka14 Re: Besserwisser w rozmowie 16.03.14, 22:28
            bardotka35 napisał(a):

            > Tenne
            > Oglądałeś dzień świra jak bohater widzi kobiety i mamy rozmowe z sąsiadką?. Ona
            > cały czas mówi coś w stylu tiri, tiri, tiri, tiri, tiri. No i tak należy pocho
            > dzić, to dużo że on słyszy to tiri, tiri,...a nie nawija o sonetach krymskich.
            > Dlaczego, bo ma dystans do siebie i ani siebie ani jej zbyt poważnie nie traktu
            > je i ten dystans jakby chęć poprzekomarzania się z drugim otwiera go na tiri, t
            > iri, tiri.

            ha ha i KTO to mówi?
      • malwi.4 Re: Besserwisser w rozmowie 17.03.14, 15:37
        Tym samym ja najwięcej naprzykład wiem o drugiej osobie kiedy najwięcej gadam, bo ta osoba musi na moje gadanie reagować i..tym samym bardziej obnarza swój problem które jej dolega.

        coś w tym jest!! reakcja na nasze gadanie/pisanie mówi dużo o osobie, która nas słucha/czyta - uderz w stół...

        • bardotka35 Re: Besserwisser w rozmowie 17.03.14, 15:51
          Malvi
          Dokładnie uderz w stół a nożyce się odezwą i ja zawsze słuchającego psychologa uważam że myśli o czym innym, bo nie wchodzi w reakcje, jemu się tylko wydaje że jest tabula rasa i będzie wyłapywał projekcje i kończy się tym jak ostanio u Mola było. Pani psycholog -ależ ja kochałem swojego ojca był dobrym człowiekiem, wcale nie mam pretensji do staruszka, a pani psycholog - nienawidzisz ojca bij kukłę bo to znienawidzony ojciec. Po obiciu kukły Mol, - do siebie-Pani psycholog zadowolona bo wyraziłem swoją nienawiść do ojca jej zdaniem, a od tej terapi tylko ręka mnie boli, pomijając że zmusiła mnie do bicia mojego dobrego rodzica.
          • malwi.4 Re: Besserwisser w rozmowie 17.03.14, 16:00
            Tabula rasa to nie są i swoje słabości, kompleksy, frustracje też mimochodem uzewnętrzniają. Ale maja wiedzę o mechanizmach, która to wiedza, może ludziom z problemami pomóc. Zrozumienie, porozumienie, empatię to można jedynie u przyjaciela znaleźć.
            • bardotka35 Re: Besserwisser w rozmowie 17.03.14, 16:06
              Malvi
              Błąd jest w metodologii moim zdaniem , przekonanie że się nie uczestniczy i jest się z boku i tak naprzykład gdy społeczeństwo było w latach 60tych bardzo homofobiczne, wymyślali terapie w imię świętego obiektywizmu, nie widząc że ulegają wpływom.
    • ankaskakanka14 Re: Besserwisser w rozmowie 16.03.14, 22:18
      tennesseewaltz napisała:

      > Jak również wyrażać swoje zdanie by n
      > ie być uznanym za osobę przemądrzałą i wszechwiedzącą? Gdzie jest ta granica?

      To w/w określenia to i tak nic uwłaczającego - gorzej gdy Ci ktoś zarzuci,że chcesz "błyszczeć" / cokolwiek to znaczy / bo masz np. jakieś niskie poczucie wartości lub odwrotnie "manie wielkości" Ja osobiście przestałam się tym przejmować - doszłam do wniosku,że TAKIE osoby widzą w drugim to czego u siebie nie lubią lub odwrotnie chciałby by np. te cechy posiadać.
      • ankaskakanka14 Re: Besserwisser w rozmowie 16.03.14, 22:32
        ankaskakanka14 napisała:

        > tennesseewaltz napisała:
        >
        > > Jak również wyrażać swoje zdanie by n
        > > ie być uznanym za osobę przemądrzałą i wszechwiedzącą? Gdzie jest ta gran
        > ica?
        >
        > To w/w określenia to i tak nic uwłaczającego - gorzej gdy Ci ktoś zarzuci,że ch
        > cesz "błyszczeć" / cokolwiek to znaczy / a jeszcze jak mu uczucie,że chcesz odebrać komuś "należne mu miejsce" przez swoje "wymądrzanie się" to dopiero się zaczyna - kiedyś czegoś takiego doświadczyłam :))) ustąpiłam,bo myślę że z idiotami mi nie po drodze hi hi hi :D :D :D
        • liluchna77 Re: Besserwisser w rozmowie 17.03.14, 12:53
          ankaskakanka14 napisała:

          > ustąpiłam,bo myślę że z
          > idiotami mi nie po drodze hi hi hi :D :D :D

          oni najlepiej czują się we własnym towarzystwie bucha chacha
      • malwi.4 Re: Besserwisser w rozmowie 17.03.14, 12:41
        Ja myślę, ze "błyszczeć" oznacza pozbyć się kompleksów, dawać sobie prawo do swojego własnego, indywidualnego blasku.

        Autorka chyba przyciąga ludzi z kompleksami, którzy jej słowa traktują jako jakiś atak (że "chce sie powymądrzać"). Autorko może nie zastanawiaj się jak rozmawiać, tylko rozmawiaj z tymi, z którymi rozmowa przyjemna jest - choćby to jeden człowiek był. Ucz się rozmawiać na przyjemnym gruncie, z kimś życzliwym.
        • ankaskakanka14 Re: Besserwisser w rozmowie 17.03.14, 15:00
          malwi.4 napisała:

          > Ja myślę, ze "błyszczeć" oznacza pozbyć się kompleksów, dawać sobie prawo do sw
          > ojego własnego, indywidualnego blasku.
          >
          tia gorzej jak taki indywidualista trafi na kogoś z przerostem ambicji nad formą ha ha ha
          • ankaskakanka14 Re: Besserwisser w rozmowie 17.03.14, 16:38
            To prawda w zwykłej rozmowie ujawniają się czyjeś cechy tak jak i oskarżeniach czy podejrzeniach - często jest tak,że osoba oskarżająca,podejrzewająca projektuje swoje negatywne cechy na drugą.
            • malwi.4 Re: Besserwisser w rozmowie 17.03.14, 17:13
              No ja jakiś czas temu też na ciebie coś zaprojektowałam. Ale wcześniej nie spotkałam się podobnym zjawiskiem jak L. więc wydawało mi się to niemożliwe, że ktoś może drugą osobę śledzić, wyciągać jej wiadomości sprzed miesięcy i przekręcać je. Już wiem, ze to możliwe, bo internet to taka bezpieczna strefa dla dziwactw. A im bardziej się uzewnętrznisz, tym smaczniejsza pożywka.
              • ankaskakanka14 Re: Besserwisser w rozmowie 17.03.14, 17:29
                malwi.4 napisała:

                > No ja jakiś czas temu też na ciebie coś zaprojektowałam. Ale wcześniej nie spot
                > kałam się podobnym zjawiskiem jak L.

                Możesz mi wierzyć lub nie ja tez pierwszy raz z kimś takim czy może raczej czymś takim.Wydaje mi się,ze internet daje poczucie jakiejś anonimowości i wychodzi wtedy chamidło - nie to bym ja była święta ale np. w głowie mi się nie mieści jak można kogoś jechać,bo chorował czy wygląda jak wygląda.
    • clarissa3 Re: Besserwisser w rozmowie 17.03.14, 16:57
      bo do tanca trzeba dwojga!

      Jesli masz do czynienia z promadonna ktorej jedynym celem jest zachwycic soba reszte towarzystwa to zebys siw wil i skrecal tez sie nie dogadasz.

      Ale moze w pewnym momencie trzeba zapytac: 'no to jak ja moglbym ci w tym pomoc?' .. czesto ten ktos poprostu chce sie wygadac - bo przeciez juz nikt nikogo nie slucha, i kazdy o swoim nadaje na zupelnie roznych falach.
    • to.niemozliwe Re: Besserwisser w rozmowie 20.03.14, 22:37
      Udzielaj bardziej zwiezlych wypowiedzi. Takze formuluj je w sposob, jakby wynikaly za slow Twojego rozmowcy lub do nich nawiazywaly.
      Wtedy ludzie beda zadowoleni, ze wiedza to, co ty.
      Miarkuj wowczas poziom szczegolowosci i dygresji.
      Np. ktos mowi, "niektore slonie maja male uszy, inne duze"
      Odpowiedz: "Zgadza sie...,Dokladnie...., Tez to zauwazyles....?, I dlatego...., Wlasnie!, " itd. po czym zwiezle podajesz kilka interesujacych szczegolow, niezbyt wiele, zeby nie odplywac.
      Zwroc tez uwage, ze niektorzy chca jedynie, zeby ich wysluchano i zrozumiano i sam ten fakt jest istotny, a nie kwestia udzielenia porady lub wyczerpujacego wyjasnienia.
      Problem o ktorym piszesz ogolnie dotyczy ludzi o nadmiarowej pewnosci siebie, przypisujacych, znanym sobie faktom nadmierna wartosc i rownoczesnie oczekujacych akceptacji na tle narcystycznym.
      • liluchna77 Re: Besserwisser w rozmowie 20.03.14, 23:01
        to.niemozliwe napisał:

        > Udzielaj bardziej zwiezlych wypowiedzi. Takze formuluj je w sposob, jakby wynik
        > aly za slow Twojego rozmowcy lub do nich nawiazywaly.
        > Wtedy ludzie beda zadowoleni, ze wiedza to, co ty.
        > Miarkuj wowczas poziom szczegolowosci i dygresji.

        taaa tylko niektórym to trzeba narysować aby zrozumieli
        • to.niemozliwe Re: Besserwisser w rozmowie 21.03.14, 04:30
          Owszem, z tym, ze jednak latwiej sie powstrzymac od rozwlekania wypowiedzi, niz nauczyc opowiadania w sposob wciagajacy sluchacza. Milczenie to kwestia samokontroli, a retoryka to juz szlachetniejsza umiejetnosc.
          • roxxane Re: Besserwisser w rozmowie 21.03.14, 10:23
            to.niemozliwe napisał:

            > Owszem, z tym, ze jednak latwiej sie powstrzymac od rozwlekania wypowiedzi, niz
            > nauczyc opowiadania w sposob wciagajacy sluchacza. Milczenie to kwestia samoko
            > ntroli, a retoryka to juz
            > szlachetniejsza umiejetnosc.

            Masz 100% racji, powinniśmy nie tylko używać jednakiej formy wypowiedzi,powinniśmy jeszcze chodzić tak samo ubrani,mieć takie same potrzeby,tak samo myśleć a świat był by piękny.
    • malwi.4 Re: Besserwisser w rozmowie 21.03.14, 10:34
      A może "problemem" jest ton Twojego głosu??
    • krytyk2 Re: Besserwisser w rozmowie 28.03.14, 19:59
      granica jest w zastosowaniu zaimków osobowych-nie stosować "my",ograniczyć się do "ja".

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka