Gość: balbina
IP: *.buf.adelphia.net
23.08.04, 01:47
co byscie powiedzialy na taka sytuacje:moje kochanie ma brata starszego o 7
lat,ma swoje mieszkanie,dobrze platna prace jak na nasze czasy,dosyc niedawno
moje kochanie mialo dosc powarzne problemy ze swoimi rodzicami(sa to ludzie
ktorzy stosuja przemoc zarowno psychiczna jak i fizyczna)moje kochanie
chcialo normalnie zyc,doszlo do tego ze jego wlasny ojciec pobil go tak ze
mial szanse stracic zwrok w jednym oku,no i zwrocil sie do brata(jego jedyna
deska wtedy ratunku)czy nie moglby mieszkac przez jakis czas z nim a ten na
to rozesmail mu sie w twarz i tyle...dodam ze moj chlopak pomagal mu w
remoncie mieszkania,kladl poazerie,panele,a nawet brat mu piwa nie
postawil,nic ani dzieki(na ta pomoc bardzo naciskali rodzice,chociaz moj
chlopak tez chcial miec dobry kontakt z bratem),ja jestem w szoku co to za
brat(brat mieszkal sam w pieknym mieszkaniu)co to za brat co w chwilach biedy
nie pomoze wlasnemu bratu,acha,dodam tylko ze jak moj chlopak powiedzial o
klopotach z ich wspolnymi rodzicami to on powiedzial ze on chyba przesadza!