Dodaj do ulubionych

kolezanka wprowadzajaca w kompleksy

06.07.14, 19:16
mam znajoma, ktora zna moje slabosc, wie co mi sie w sobie nie podoba- mysle, ze kazdy z nas cos takiego niestety ma czy to jest sie za grubym, za chudym, za wysokim, za niskim itd. Wie, ze jest to moj czuly punkt i niestety potrafi mi o tym przypominac, w taki sposob, ze niby nic zlego nie powiedziala- wiec nie mam o co sie przyczepic, jednak zaboli czyli czuje sie krzywdzona. Dlaczego ludzie sa tacy bezczelni? niestety ja mam zamiar zerwac kontakty, bo przeszla mi ochota na kontakt. No ale jak mozna wykorzystywac slbosci drugiej strony? czy chciala sobie dzieki temu poprawic humor czy o co chodzi? napewno zrobila to swiadomie- bo nie chodzi o jedna, jedyna wyjatkowa sytuacje tylko o kilka tego typu sytuacji wiec dlatego podjelam radykalne kroki zeby wiecej sie nie zadawac z kims kto zamiast polepszac mi humor spotkaniem(mysle ze to tak obopolnie powinno dzialac, razem sie posmiejemy ewentualnie wyzalimy i wyjdziemy ze spotkania z usmiechem) natomiast ja wychodze przytloczona. Jak mozna byc kims taki? ludzi nie zrozumiem chyba. Ona miss pieknosci tez nie jest, a wrecz jej bardzo daleko ale nie wypominam jej to mosz zle i tamto bo mnie to nie interesuje, od oceniania sa faceci. Natomiast ona z mila checia przyszpili nie wiem czy tylko mnie ale mnie owszem. To jestesmy kolezankami czy nie? tak sie zastanawialam na spotkaniu :(
Obserwuj wątek
    • paco_lopez Re: kolezanka wprowadzajaca w kompleksy 06.07.14, 19:30
      może sobie nawet nie wyobrażasz ile w ludziach jest tak zwanej zwykłej malizny wyssanej z mlekiem matki lub przetłoczonej w nasieniu ojca albo jedno i drugie. Te wszystkie naciski na odciski , które czujesz od kolezanki są nieświadome i tak jak ty jej będziesz na to pozwalac, tak ona będzie na tobie dokonywac tego stąpania po odciskach. z własnych doswiadczen wiem, że częsc ludzi robi to własnie po to zebyś zareagowała równie złośliwie i przysunęła pieknym za nadobne. wtedy otrzymasz od nich więcej szacunku i poważania, ale nie myśl , że to czegos ich nauczy. Są tacy lunatycy, którzy zas każdym razem zwracają uwagę na te same aspekty tylko i wyłacznie. Nic na to nie poradzisz.
      • awwwww Re: kolezanka wprowadzajaca w kompleksy 06.07.14, 19:36
        mnie szczerze mowiac jakies takie psychiczne jednostki odrzucaja, chce sie traktowac z ludzmi po partnersku nie grac w dziwne gry typu ja ci cos powiem zlosliwego, powiedz cos podobnego, a zyskasz szacunek u mnie- ja nie mam zamiaru wzbudzac w kims szacunek, ten szacunek do drugiego czlowiek powinien byc od poczatku, w kazdej sytuacji, a juz nie mowiac o kolezance, ja mam szacunek nawet do psa i dlatego nie robie mu krzywdy bo i po co? cos z takimi ludzmi musi byc nie tak, a ja nie mam ochoty zeby ich prostowac. Jednym tchem moglabym wymienic niedoskonalosci kolezanki wg mnie ale nie robie tego bo po co? co mnie interesuje jej wyglad, mamy sie razem chwile dobrze bawic a nie robic sobie wzajmne zlosliwosci
        • awwwww Re: kolezanka wprowadzajaca w kompleksy 06.07.14, 19:41
          ale aniolem tez nie jestem bo zaluje, ze tez jej czegos nie powiedzialam i wtedy zerwala kontakt, jestem wkurzona po prostu ze ktos mnie w taki chamski sposob potraktowal, a wydawalo sie ze kolezanka...
          • paco_lopez Re: kolezanka wprowadzajaca w kompleksy 06.07.14, 20:16
            mam podobnie, a ponieważ złudzeń mam coraz mniej, to w gronie znajomych do pogadania nie znajduje się nikt nowy. jeden próbował 2,5 roku, ale ostatnie pół roku wolałem samotnie chodzic po parku niz starac się byc dla niego kolezenski, skoro on co jakis czas probował w gó...arski sposób albo udowadniac mi jakim to jestem mięczakiem i olewatorem albo dokazywac jaki to z niego kozak i profesjonalista. Nie interesuje mnie taka interakcja. Teraz znów na tapecie jest moja prawdopodobnie przyszła żona kuzyna-kolegi , a w takim razie też i sąsiadka. zauważyłem również, ze te przykre osobistosci bardziej chcą byc moimi przyjaciółmi-kolegami niz ja sam - prawdopodobnie wyczuwając, że guzik z tego moze byc. Laska działa mi na nerwy swoim nagięciem na gościnnośc, wydaje jej się , że jak idę do jej przyszłego męża, to muszę zaraz wypijac i zajadac mimo, że jestem napity i najedzony i że to z nią mam tam o czymś dyskutowac, a ja nie mam z nią żadnego wspólnego tematu. Dla mnie to czysty przypadek, że ją znam, aona z tego, ze jest narzeczoną mojego kolego robi wielkie halo.
          • 1lapaz Re: kolezanka wprowadzajaca w kompleksy 06.07.14, 20:30
            Takiego załowania, mozna zalowac do konca zycia. Zalezy ile sie dzieje, czy pojawiaja sie nowe problemy, ktore z czasem zbagatelizuja wczesniejszy. Tylu rozmow chcialoby sie nie przeprowadzic, osob nigdy nie spotkac i zyc w jakiejs wlasnej fantazji, bez zlosliwosci ze strony innych, burzących tą wizję. EGO
    • hansii kto ma kompleksy? 06.07.14, 21:31
      awwwww napisała:
      To jestesmy kolezankami czy nie? tak sie zastanawialam na spotkaniu :(

      kto ma kompleksy?
      no chyba Ty ?
      takim ludziom mowi sie : pani juz dziekujemy.
      i wsio.
    • witchland Czym jest komplex? 08.07.14, 11:13
      Komplex jest 2dimisionalnym widzeniem sprawy, co do ktorego przylepia sie latke problemu.

      Zycie nie jest plaskie, a wielowymiarowe, wiec i ow komplex ma swoja druga, trzecia i kolejna strone z perspektywy, ktorej mozna tez i ow komplex zobaczyc....

      Natomiast kolezanka, jest zwyczajnie agresywna swinia, co dobre to jedynie to, ze pokazuje nasz czuly punkt, w ktorym nalezy sie zatrzymac i go wzmocnic tak aby nastepnym razem wzruszyc ramionami i powiedziec...cos ty, chyba masz halucynacje albo projektujesz siebie i dokladasz swoich wlasnych przywar....

      ...jednym slowem bronic siebie i byc zawsze asertywnym....

      Ja ci powiem, ze ja mam gorszy problem....W mlodosci mialam kolezanke, ktora byla zawsze 'milutka', ciuci-ciuci, ale ta druga jej strona to kompletnie inna- byla. Pewnego dnia zaprosila mnie na obiad, gdzie po obiedzie banda chlystkow mnie probowala molestowac....Ja dostalam szoku, wszak bylam mloda, ale wiekszego szoku dostalam, gdy zobaczylam jak ona stoi z boku i sie zasmiewa w boki. W oczach miala taka sadystyczna satysfakcje, tak sie cieszyla....ze mi zrobila taka podlosc i przykrosc....
      Oby tylko to zrobilo, to ludzkie gowno.... Coz suma sumarum, po wielu latach przypomina sie na NK, a ja pamietam to jak traume, w koncu gdzie ja skutecznie zablokowalam, aby wiecej do mnie nie pisala....i nie przypominalo sie to cale zlo...
      Jej wlasny maz za jej przekretey ekonomiczne poszedl siedziec do wiezienia, a gdy po wyjsciu rozwiod sie, ta wyzwala go od s- synow i pozwala do sadu, bo niby nie zaplacil alimentow. Sad jej wnioski odrzucal skutecznie...

      Dzis zyje gdzies, niestety, lysa bo resztki kudlow wypadly z pustego lba, samotna...Bo tylko mlodosc jest naiwna, wierzaca i wybaczajaca... W pozniejszym wieku czloiwek uczy sie takich zlych ludzi omijac z daleka....Iluzja i nadzieja sie skonczyla. Tacy sie nigdy nie zmieniaja...

      A mogla baba miec rozczochrana radosna czupryne...widac wlosy tez lubia rosnac dorodnie ale na 'pale', ktora ma odrobine rozumu...inaczej nie...:=)))
      • 1lapaz Re: Czym jest komplex? 11.07.14, 07:56
        Dzieci drogie ....to jakie w koncu te kolezanki chcecie mieć ? Wlazace w dupę i słodzące każdą gorzką herbatkę, a za plecami obrabiajace dupę ile sie da i kombinujace jak upokorzyć człowieka , czy moze szczere, mowiace co myslą, aczkolwiek rzeczy niezbyt przyjemne, jak to z prawdą bywa?
    • gocha033 kolezanka wprowadzajaca na salony, to rozumiem... 11.07.14, 14:34
      ale w depresje ?

      a po co ci ona (ta depresja) ?

      - chyba , ze jej (tej depresji) potrzebujesz ?
    • liiona Re: kolezanka wprowadzajaca w kompleksy 11.07.14, 16:47
      Taka koleżanka to skarb, nie można z niej rezygnować.
      Może chce abyś jej dorównała, tylko nie umie taktownie wytłumaczyć ci że za nią nie nadążasz.
      To nie koniec świata, nie zrywałabym koleżeństwa.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka