Dodaj do ulubionych

prosze o porade

24.07.14, 00:33
Kochani pisze do was dlatego ze dobre pare lat temu kiedys pomogiliscie mi i postanowilam znowu napisac z prosba o pomoc. Za bylam i jestem do tej pory niezmiernie wdzieczna. Wtedy bylam anonimowa a dzisiaj juz tak jestem tym tematem zmeczona wszystko mi jedno.. :(
Chodzi generalnie o zerwanie wiezi z rodzicami... boli mnie bardzo ich zachowanie.
Wiem ze tutaj duzy wplyw ma moja siostra ktora notabene jest psychologiem i miesza niemilosiernie, ale tez na pewno w jakims stopniu blad mojej mamy czy taty. Mamie nigdy nie zalezalo zeby bylo miedzy nami dobrze..mi jako mlodszej zawsze kazala ustepowac i okay ja nie wypominam tego co bylo, ale szczyt tego jak moja siostra owija sobie rodzicow wokol palca bylo to jak siostra powiedziala ze jej bylo przykro ze mowil do mnie jak bylam dzieckiem "moja skiezniczka" ja nigdy nie wypomnialam mamie ze kazala ustepowac mojej siostrze mimo ze to ona byla ta starsza..siostra jest pod 40 i psychologiem powiedzcie sami czy to nie jest manipulacja? :(
Rodzicie boja sie mojej siostry ale i tez gloryfikuja ja , to etz miedzy innymi manipulacja mojej siostry zasluga wiem o tym.. kiedys Pani psycholog powiedziala ze pieniadze sa dla nas odpowiednikiem milosci i o to wlaczymy.. nie wiem czy tak jest do konca moze w jakims stopniu ale bardziej mi chodiz o to zebysmy byly rowno traktowane. A mam wrazenie ze u mamy jest cos za cos.. moja siotra jest w bardzo dobrej sytuacji i dobrze ale boli mnie strasznie to ze miesza miedza mna a rodzicami. mam wrazenie ze che zeby rodzicie byli tylko po jej stronie pamietam ostanim razem na chrzcinach siostrzenica meza powiedziala ze jestem podobne do siebie na co siotra, ze szkoda ze slodkim usmieszkiem.. ja wiem po prostu ze ona czuje do mnie antypatie i nie chce miec ze mna nic wspolnego a ja juz mam sredecznie dosyc ciaglej walki :((( czuje sie rozbita i smutna jak poraz kolejny pokloce sie z rodzicami. nie cche dalej tego ciagnac i mimo iz wiem ze zalezy im na tym zeby miec kontak z mojim synem to musze podjac decyzje nie moge dalej tego ciagnac :( w klotni napisalam rdozicom list i powiedzialam zeby oddali wszystko co maja mojej siotrze meiszkanie .. a mi zeby dali swiety spokuj.
Jestem zmeczona patologicznymi klamstwami mojej mamy.. kiedy mowie mamie ze jest mi przykro i boli mnie jej zachowanie ona sie wydziera na mnie :( jak mam w takiej sytuacji prowadzic jakikolwiek dialog? Tata powiedzial kiedy zarzucilam mojej siotrze manipulacje to ty tez to rob, ale po pierwsze nigdy nie bylam tego typu czlwoiekiem i nie bede .a po drugie jestem na przegranej pozycji w stosunku do psychologicznej wiedzy mojej siotry.
Kolejnym pzrykaldem na to jak siostra jest negatywnie nastawiona do mnie to faklt ze przez wiele lat jezdzila do babci zeby wyciagac informacje od osoby ktora rzekomo cos mowila na mnie i ona to powtarzala rodzicom ..wiem bo pozniej rodzicie byli negatywnie nastawienie i w rozmowie z ojcem zaseugerowlam tacie czemu on na to nie zaprzeczyl.? powiedziecie sami czy mam dalej tkwi w tych toksycznych relacjach? ja mam serdecznie dosyc tego plus chore dziecko myslim o powiekszeniu rodziny z mezem..nie cche dalej ciagnac takiej relacji z rodzicami..
Przepraszam ze tak dlugo,ale prosze podsuncie rozwiazanie co robic w ktorym kierunku isc :( moze tez wina tkwi po mojej stronie nie wiem co robiec :(
na dzien dzijszy czuje sie tak ze chce urwac wszelkie kontakty , bo czuje sie tak jakbym zanuzyla sie we wrzacej wodzie i nie mogla wyjsc juz mam dosyc gnebienia mnie przez siostre i jak jest okazja to pokazywania z jej strony ze jestem gorsza,ale tez niesprawiedlwiego zachowania ze strony rodzicow :(
pomozcie :(
Obserwuj wątek
    • lifeisaparadox Re: prosze o porade 24.07.14, 13:57
      Myślę że tutaj Ci nikt lepiej nie poradzi niż psycholog z którym rozmawiałaś wcześniej, ten który/a mówił że w rodzinie macie pieniądze zamiast miłości.
      Czyli są tutaj jakieś sensowne treści do wglądu.
      Po co zmieniać rodziców, stawiać jakąś swoją wytyczną "albo będzie po mojemu albo nie będzie nic". Bierz kasę, podziękuj, no i tyle dobrego tam dostaniesz. Resztę trzeba sobie we własnej rodzinie z mężem i dziećmi rozwijać i kultywować.
      • listop.adowka Re: prosze o porade 24.07.14, 14:07
        Chodzi wlasnie o to ze ja jestem tym wszytskim zmeczona,nie chce juz miec kontaktu z rodzicami i chce zeby dali mi swiety spokuj, kiedy prose zeby pzryjechali na operacje syna to jest problem, mojej siostrze nigdy nie odmawaiaja..
        nigdy nie bylo i nie bedzie dobrych relacji miedzy nami jest mi przykro keidy widze jak u meza strony to wyglada jest wsparcie jest milosc i jest zrozumienie a z mojej strony miedzy rodzicami i siostra tego nie ma i nigdy nie bedzie :(
        mam dalej cierpiec i prosic o wsparcie a ich strony, wydaje mi sie ze to powinno byc bezinteresowne ,saama nie wiem moze mi tez juz nie zalezy bo meczylam sie meczylam i w koncu peklam nie mam sily ani ochoty na szarpanine.
        • lifeisaparadox Re: prosze o porade 24.07.14, 18:10
          No dobrze, tylko teraz pytanie o to, czy Twoi rodzice wyleczą się z patologii, Ty zaszyjesz się w brzuchu mamy i wychowają Cię na nowo, czy też sama zmienisz coś w sobie na lepsze.
          • listop.adowka Re: prosze o porade 24.07.14, 18:21
            prawda, nie zmienia sie :( i ta sytacja dalej bedzie sie ciagnac. w takim razie co mog zrobic ze swojej strony?
            jak przerwac to wszystko wiem ze rodzice beda sie starac dzownic , nawet jak przestane odbierac telefony to beda szukac konatktu a ja juz mam dosyc tego wszytskiego juz nie mam sily :( :( :(
            mam swoja rodzine mam syna ktory tez za jakis zcas bedzie potzrebowac byc moze wizyt u psychologa ze wzgledu na jego "schorzenie" staramy sie o dziecko mam problemy ze zdrowiem.. to wszystko to dla mnie za duzo , mam pare dobrych znajomych i osoby ktorym moge sie wyzalic bez tego ze bede zle oceniana i potepiana jak moja matka robi.. po prostu nie chce dodatkowo cierpiec i meczyc bo sparwia mi to cholerna przykrosc podejscie rodzicow do mnie.. chce zyc w spokoju bez spiskow oskarzen i pertensji.
            • lifeisaparadox Re: prosze o porade 24.07.14, 21:09
              Ja się zastanawiam co było pierwsze, jajko czy kura. Mam taką hipotezę, że twoja matka przypisywała ci w sposób absolutnie fałszywy swoje własne chore rzeczy/fobie/obawy/cechy/kompleksy, a Ty w wieku tych paru lat doświadczyłaś głębokiego urazu emocjonalnego z tego powodu, po czym przejęłaś jej taktykę, teraz to Ty przypisujesz "jej/im/innym" chore rzeczy, aby oddać co nie twoje i się wyodrębnić/obronić przed nieprawdziwymi insynuacjami sprzed xx lat, sparaliżowana dotkliwym urazem, żalem, zranieniem które nigdy się nie goi.

              Zastanawiam się, gdzie powstaje ten pierwotny uraz i jak on przebiega. Dlaczego tak bardzo zmienia psychikę człowieka i później jest tylko "nadawanie w jedną stronę", totalny hejt, brak możliwości przyjmowania krytycznych czy negatywnych uwag na swój własny temat i kształtowania w ten sposób, z ufnością w dobre intencje krytykujących osób, zdrowej osobowości.
              • listop.adowka Re: prosze o porade 24.07.14, 23:53
                Jedno slowo na ktore zwrocilam uwage to ufnosc. Nigdy nie mialam problemu i nie mam poradzenia sobie z tym jak obca osoba mi wroci uwage czy maz,ale wlasnie mam wrazenie i chyba cos w tym jest co piszesz ,moze ta niezagojona rana i wciac powracajace te same podobne zachowania ryja co raz wiekszy row :(
                Czuje sie tak jakby mojej mamie nie zalezalo na mnie moze gdybym miala ta pewnosc ze kocha mnie , moze brak tych bezwaruknowego okazywania milosci w formie przytulania i mowienia ze cie kocham by zmienilo calkowicie nasze relacje ale przeciez tego juz nie da sie zmienic a ja mam swoja rodzine i bardzo boje sie ze bede powtarzac bledy rodzicow. Mozemy kontrolowac to czego jestesmy swaidomi, i starm sie tak robic ale wiele moich zachowan i tak wychodzi z podswiadomosci i nie zdaje sobie sprawy ze je powielam ..
                Moja mam tez swoje przeszla i to jak ona zachowuje sie wynika pewnie z tego jak ja traktowano, ale przeciez z drugiej strony kiedy jestesmy juz dorosli jestesmy chyba w stanie rozroznic ktore zachowanie moze trzeba by zmienic a ktore nie. Jestem w kropce bo mimo wszytsko jest ta chec z mojej strony i chialabym zeby nasze relacje byly dobre,ale z drugiej boje sie ze jej podejscie bedzie miec negatywny wplyw na mnie i to jak ja bede postepowac wobec syna..a i na relacje moje z mezem i tez juz jestem zmeczona.
                Gdzie jest ten zloty srodek? i to cudne rozwiazanie ktore by sprawilo ze komunkiacja miedzy ludzmi budowala nas by zamiast niszczyc :/
                • listop.adowka Re: prosze o porade 25.07.14, 00:10
                  masz racje cos w tym jeste moze ze to idzie w druga strone, ale czy to wynika chyba z tego ze powielamy zachowania rodzicow?
                  Czy nie jest tak ze jak rodzimy sie to jestesmy czysta niezapisana tablica - tabula rasa?
                  Dlaczego jestesmy katolikami, rasistami, muzulmanami, homfobami, otwraci na innych badz nieufni?
                  Wydaje mi sie ze to chyba wynika jednak z tego jak zostalismy "zaprogramowani" poczawszy od rodzinnego domu po relacje nasze w szkole z przyjaciolmi w parcy i etc etc , to nas ksztaltuje. A pozniej na ile jestesmy swiadomi i mamy checi moze sie zmienic na lepsze badz na gorsze.
    • paco_lopez Re: prosze o porade 24.07.14, 18:18
      moim zdaniem , to wy wszyscy jesteście tam chorzy i pomóć wam nie można. napisałaś długi tekst z zerem konkretów. robiąc z tego streszczenie wyszłoby, że nie możecie się z siostrą dogadać, bo obydwie jesteście chorobliwie uszczypliwe i neurotyczne. mamusia nie mniej. pozdrów ode mnie ojca i męża. ci to dopiero mają przeyebane z wami
      • listop.adowka Re: prosze o porade 24.07.14, 18:31
        paco chyba sam jestes neurotykiem, wiesz oceniajac druga osobe nie okreslaasz jej tylko samego siebie. Swiat jets jak echo i tak jak spotzregamy rzeczywisctosc tak wszystko wraca do nas. Na pewno a wrecz jestem pewna ze nie jestem chodzacym idealem i mam wady i na pewno znalazloby sie pare rzeczy nad ktorymi musialabym popracowac ,ale nie przyszlam tutaj po zeby mnie obrazac tylko o nakierunkowie..takze juz nie pisz w tym watku i idz obrazac ludzi gdzie indziej.
        • paco_lopez Re: prosze o porade 24.07.14, 18:40
          wyraziłem jedynie pełen sceptycycm co do możliwości poprawy w waszym układzie oraz współczucie dla mężczyzn w waszym otoczeniu. forma języka pisanego jaką się posługujesz duzo o tobie świadczy. jeśli chcesz nad sobą popracować, to zacznij od pisania ręcznego krótkich notatek o tym co się dzieje z twoimi emocjami , ale tak żeby nie było tego więcej niż 7-10 linijek w zeszyciku w kratkę. zdiagnozowałem cię zupełnie poprawnie, gdyż nie pisząc nic pochlebnego bezpośrednio do ciebie udało mi się obrazić twoje ego.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka