ziemiomorze
30.08.04, 14:06
Sporo osob jej sie balo w liceum - miala jezor, ktorym mogla zabic; sonar tez
jakis taki czy rentgen w oczach, ktory pozwalal jej dostrzec to, co sie
najbardziej skrzetnie chcialo ukryc. Chociaz byla niebywale zlosliwa, to
miala przyjaciol, tyle, ze oni - chociaz darzyli ja podziwem - raczej sie jej
bali.'Gdzie panuje despotyzm, drzy kazdy - ale nikt nie drzy tak bardzo, jak
sam despota.'
Zlosc to potezna energia - i mozna ja wykorzystac (z miloscia, uwaga i
szacunkiem), aby zrobic cos naprawde waznego. Mozna tez pozwolic jej sie dac
poniesc (jako ta bestia opetana w 'Szale' Podkowinskiego) i miazdzyc na
oslep; buddysci mawiaja, ze jest to najprostsza droga do zmiazdzenia samego
siebie.
Mozna tez dawac nia rozpaczliwe znaki, bo w koncu jest swiadectwem wlasnej
bezsilnosci, niskiego poczucia wlasnej wartosci i braku poczucia
bezpieczenstwa.
zet.