malwi.4
13.12.14, 21:50
Żadnych konkretnych planów. Część prezentów dziś zakupiłam.
Jakaś melancholia mnie dopadła.
Zastanawiam się nad tą moją rolą życiową. Tą moją własną (wewnętrzną) i tą narzuconą. Tą, którą otoczenie obmyśliło dla mnie, nim się pojawiałam. Zastanawiam się jakie komunikaty otrzymywałam. Faktycznie takie mogę dostrzec.
I rozmyślam, kim być powinnam, by od roli narzuconej odejść i jednocześnie na złość nie popaść w skrajność. Co jest moje, a co przyjęłam jako moje. To nie jest łatwe do "posegregowania".
Aha, to piszę ja malwi. Nie malvvi.
PS. Nie wiem, czy kogoś zainspiruję do podjęcia wątku. Pytań nie stawiam. Ot tak piszę. Może by dać w spokoju uciec wilkom do lasu.